anfido
17.12.05, 22:24
No i mamy ospę. Na razie zachorował Adaś, niestety. Tak więc , albo Filipek
przyniósł ospę z przedszkola, albo Adaś zaraził się gdzies indziej - patrz
przychodnia. Mały ma kilkanaście krosteczek na pleckach, brzuszku i szyi.
Smarowanie płynnym pudrem bardzo mu się podoba i co chwilę przychodzi, aby na
nowo go posmarować. Zobaczymy jak będzie później. To dopiero pierwszy dzień,
jak pojawiły się krostki.
Jakie macie doświadczenia z ospą? Jak się to ma do wady serca? Chciałam
Adasia zaszczepić na ospę, ale lekarze powiedzieli mi, że nie ma takiej
potrzeby i że ogólnie jest lepiej jak dzieci ją przechorują.