Dodaj do ulubionych

Mamy XXI w. Czy istnieje antybiotyk przyjazny ...

02.03.06, 12:49
.. małym dzieciom ?!

Czy wreszcie jakiś koncern farmaceutyczny wypuścił produkt, którego podawanie
2-letniemu dziecku nie oznacza GEHENNY - płaczu, wrzasków, zaciskania ząbków,
plucia, wymiotów, kopania.
Dlaczego antybiotyki, które znam mają postać granulatu / białej, ohydnej
zawiesiny nie rozpuszczalnej w niczym i o wyrazistym smaku (który koncerny
próbują nieudolnie maskować cukrem (?)??!

Dlaczego pediatra nie może przepisać czopków albo zastrzyków zamiast tego
syfu bo whłanianie przez żołądek jest niby "the best" ??!
Obserwuj wątek
    • aniask_mama Re: Mamy XXI w. Czy istnieje antybiotyk przyjazny 02.03.06, 12:56
      zależy kto co uważa wink


      ja wolę podawać zawiesinę niż zastrzyki dziecku (faktem jest, że od ponad roku
      mały antybiotyku w żadnej formie nie brał, a jak brał - wcześniej - to bez
      żadnych sensacji i plucia)

      ja tam pamiętam antybiotyki z mojego dzieciństwa, były dużo ochydniejsze wink
      • emilatys Re: Mamy XXI w. Czy istnieje antybiotyk przyjazny 02.03.06, 14:31
        mój synek jak brał antybiotyk doustnie zawsze go wypluwał i nie było efektu
        działania bo nie wziął odpowiedniej dawki. Więc prosiłam zawsze o podanie
        antybiotyyku w zastrzuku (synuś był wtedy mały miał 7 mie. a dostawał
        antybiotyk prawie co miesiąc).
        Od 14 miesięcy jestesmy na homeopatii i nie ma problemu bo leki homeo są
        słodkie i skuteczne wink
        • izzunia1 Re: Mamy XXI w. Czy istnieje antybiotyk przyjazny 02.03.06, 15:34
          Zawsze mi powtarzano ( a teraz ja przekazuje dalej), ze leki nie sa od tego,
          zeby smakowac. Wiem, ze trudno to przekazac dziecku ( im mniejsze tym gorzej) -
          ale troche starsze ( i mamusia) juz dawno powinno wiedziec, ze nie da
          sie "zjesc jablko i miec jablko".
          Substancje lecznicze w antybiotyku sa rzeczywiscie zazwyczaj wyjatkowo gorzkie -
          taka ich uroda. Ale ja wole, zeby producent maskowal smak tylko cukrem a nie
          milionem sztucznych barwnikow, polepszaczy smaku i czegos tam jeszcze. Chemii
          jest w takiej zawiesinie wystarczajaco.
          I naprawde uwazam to za normalne kiedy dziecko odwraca buzie od leku i musze
          troche pokombinowac jak mu to podac...
        • sebastianek6 Re: Mamy XXI w. Czy istnieje antybiotyk przyjazny 02.03.06, 15:51
          Gzie lub u kogo leczycie się homeopatią? Czy to blisko Warszawy? Jak tak to może
          dasz namiary, bo z tego co piszesz wynika, że leczenie jest skuteczne. Pozdrawiam.
        • welcometopoland Homeoterapia skuteczna ?! 26.05.06, 15:34
          ...a to dziwne. Ostatnio ukazało się kilka art. w poważnej prasie medycznej, że
          Homeo to jak biała magia albo szarlataństwo.
          Cukierki + wiara w skuteczność = uzdrowienie..

          P.S.
          Kolejna choroba od marca br. (gardlo, zatoki) i ZNOWU ZINNAT od lekarza.
          Znowu gehenna i synek wymiotuje.
          A lekarz ma swoją prowizję za kolejną receptę...
          • jola_ep Re: Homeoterapia skuteczna ?! 29.05.06, 10:59
            > Kolejna choroba od marca br. (gardlo, zatoki) i ZNOWU ZINNAT od lekarza.
            > Znowu gehenna i synek wymiotuje.
            > A lekarz ma swoją prowizję za kolejną receptę...

            Hmm.. naprawdę sądzisz, że tu chodzi o prowizję?
            Jeśli tak, to czemu nie zmienisz pediatry?

            Czasem warto nawet iść prywatnie (ja tak robiłam, zanim trafiłam na dobry ośrodek i dobrego pediatrę).
            Zazwyczaj lepsi są Ci, którzy pracują na oddziałach szpitalnych (bo wiedzą z praktyki, że antybiotyki nie są samym dobrem).

            Poza tym warto porozmawiać z lekarzem (nie z każdym sad - choć z drugiej strony ta, z którą się najbardziej pokłóciłam okazała się później jedną z lepszych - cóż, nie umiałam jeszcze dobrze rozmawiać).
            - Czy antybiotyk jest konieczny? Jeśli tak, to dlaczego - uzasanienie. Jakie badania należy wykonać, aby być tego pewnym (posiew, badanie krwi - CRP itp.). Należy się liczyć z tym, że badania trzeba wykonać na własnych koszt (w tej chwili wiele przychodni ma wyczerpane limity na badania sad ).
            - Czy można poczekać parę dni, pod kontrolą lekarza? Ja zwykle właśnie tak robię. Najpierw badanie, potem za parę dni do kontroli. Jeśli stan dziecka bardzo się pogarsza, to wcześniej. Jak dotąd udawało się bez antybiotyku.
            - W jaki sposób wzmocnić odporność dziecka? U moich małych pomagały nawet zwykłe ziółka i preparaty z nich (np. EsberitoxN). Na odporność wpływa też tryb życia - dużo spacerów przy każdej pogodzie. Brak stresów (pobyt w przedszkolu to też stres, nawet jak jest fajnie - chodzi tu raczej o dużo wrażeń), wyżywienie i no oczywiście predyspozycje genetyczne (czy Wy chorujecie często, jak bardzo?)
            - Należy wykluczyć inne czynniki chorobowe. Na przykład alergię. Jeśli jest, to trzeba ją leczyć. Częste zachorowania na zapalenia oskrzeli powoduje np. refluks żołądkowo-przełykowy.
            - Warto pamiętać o leczeniu "domowym". Różne zioła (fajnie jak traficie na dobrego zielarza). Na przykład na katar (ropny) bardzo dobrze u mojego synka działały inhalacje z czosnku.

            Z mojego doświadczenia wynika, że pediatrzy często przypisują antybiotyk, bo nie ufają rodzicom - w razie powikłań nie zawsze zareagują odpowiednio, będą mieli pretensje do lekarza, że źle leczy. To jest loteria - albo się uda bez antybiotyku, albo nie. Ale myślę, że warto próbować.

            To tak na szybko.
            Pozdrawiam
            Jola
            • welcometopoland Re: Homeoterapia skuteczna ?! 29.05.06, 15:20
              A skąd wiesz, że nie zmieniam lekarza ?!

              Stale obracam się w grupie 5-6 PRYWATNYCH medyków, z czego 2 lobbuje homeo i
              idę do nich tylko gdy nie można się wcisnąć do żadnego z pozostałych.

              Tak, tu chodzi o prowizję ALBO braki w wykształceniu. Lekarze-dupki przepisują
              co mamy im podpowiedzą albo czytają sobie takie fora lub pytają innych lekarzy-
              felczerów co najczęściej przepisują smile
              Uważasz że PRYWATNY lekarz jest lepszy ?! To się mocno mylisz... Wille wokół
              Wawy są drogie więc priv. też chce dorobić a często brakuje mu ZAANGAŻOWANIA
              jakie posiada lekarz państwowy.

              P.S.
              W tym wątku pytałem o ALTERNATYWNE leki a nie o ZAPOBIEGANIE chorobom..

              • jola_ep Re: Homeoterapia skuteczna ?! 29.05.06, 17:31
                > A skąd wiesz, że nie zmieniam lekarza ?!
                >
                > Stale obracam się w grupie 5-6 PRYWATNYCH medyków

                Ja obeszłam jakiś 10-ciu wink

                > Lekarze-dupki przepisują
                > co mamy im podpowiedzą

                To im podpowiedz dobrze smile

                > Uważasz że PRYWATNY lekarz jest lepszy ?! To się mocno mylisz... Wille wokół
                > Wawy są drogie więc priv. też chce dorobić a często brakuje mu ZAANGAŻOWANIA
                > jakie posiada lekarz państwowy.

                A, to może w Warszawie jest inaczej.
                Mój prywatny mieszkał w zwykłym mieszkaniu w bloku niedaleko mojego smile))
                Cała masa zaangażowania i dużo pomocy. Nawet uwzględniała to, że ja bardzo, ale
                to bardzo chciałam uniknąć antybiotyków przy drugim dziecku (po przejściach z
                pierwszym).
                A państwowo była potem wspaniała pani pediatra świeżo po studiach.

                > W tym wątku pytałem o ALTERNATYWNE leki a nie o ZAPOBIEGANIE chorobom..

                Chodzi więc wyłącznie o aletrnatywny antybiotyk?
                Bo ja pisałam o tym, jak można leczyć unikając ich. Albo inaczej - pisałam o
                alernatywnym leczeniu. Takim, co to wymaga trochę zaangażowania od rodziców i
                lekarza (nie piszę o homeoterapii, bo tak się składa, że w nią nie wierzę).
                Jedno dziecko prowadziłam "tradycyjnie" (antybiotyki) przez pierwsze 3,5 lata.
                Koszmar zakończony koszmarnymi zastrzykami.
                Potem zmieniłam podejście (antybiotyk to ostateczność, gdy jest rzeczywiście
                niezbędny). Trafiłam na dobrych pediatrów. Od tego czasu (a minęło już prawie 8
                lat) moje dzieci dostały antybiotyk tylko raz - jakieś trzy lata temu (angina
                ropna). Chociaż chorują - ostatnio synek (6,5 l) miał zapalenie oskrzeli z
                wysoką gorączką (39 stopni).

                Z mojego doświadczenia wynika, że dzieci robią się odporniejsze, gdy to ich
                organizm zwalczy zagrożenie, a nie zrobi to za nich antybiotyk.
                Ale jeśli chodzi Ci wyłącznie o ponarzekanie na koncerny, to nie przeszkadzam smile

                Pozdrawiam
                Jola
    • betty_julcia Re: Mamy XXI w. Czy istnieje antybiotyk przyjazny 02.03.06, 19:00
      Ja mam jakieś wyjątkowe dziecko bo pomimo ze jest niejadkiem i wszystko idzie
      opornie to na widok nawet najgorzej smakującego lekarstwa zawsze miała pyszczek
      szeroko otwarty. I tak do dziś.
      Za to raz przepisano jej antybiotyk w zastrzykach i to dopiero była gehenna!!!
      Nigdy więcej jak nie trzeba.
      ------------------------------------------------------
      Betty to mama a to jestem ja:
      GWIAZDECZKA
    • justinka2 Re: Mamy XXI w. Czy istnieje antybiotyk przyjazny 02.03.06, 21:06
      po pierwsze - podanie antybiotyku doustnie jest najbezpieczniejszą formą i
      najmniej stresującą dla dziecka.
      antybiotyków w czopkach nie ma, a jeśli chodzi o zastrzyki, to zastanów się
      sama......
      po pierwsze: każde naruszenie powłok ciała niesie za sobą pewne ryzyko, po
      drugie powoduje u dziecka ból i stres.
      ja jako dziecko miałam baaardzo często podawane zastrzyki i wspominam to jako
      koszmar!!!
      a tak nawiasem mówiąc to w nowoczesnej pediatrii odchodzi się wogóle od
      podawania dzieciom leków domięśniowo....
      spróbuj może "wziąć malca sposobem"? moja kolezanka podawała 2latkowi
      antybiotyk taką a la strzykawką z panadolu dość głeboko do buziaka, tak że nie
      wylewało się na zewnątrz, a mały musiał połknąć....
      powodzenia!
      • mama_do_kwadratu Re: Mamy XXI w. Czy istnieje antybiotyk przyjazny 02.03.06, 22:22
        justinka2- zgadzam się z Tobą w 100%
      • welcometopoland Koszmar ? 26.05.06, 15:40
        "a jako dziecko miałam baaardzo często podawane zastrzyki i wspominam to jako
        koszmar!!!"

        Ciekawe jak to będzie wspominał mój SYN gdy:
        > mama siedzi na nim okrakiem przyduszając go
        > tata prawie łamiąc zęby i niszcząc dziąsła wciska na chama strzykawkę próbując
        głęboko wciasnąć ten shit i JEDNOCZEŚNIE nie trafić do tchawicy.
        > nawet jak płyn trafi do przełyku to za chwilę wleci na dywan, pościel, kanapę,
        moje plecy, itp.

        PYTANIE ZA MILION:
        Może szanowne WYLUZOWANE i pewne tej metody (broniące koncerny) Mamy podadzą
        sposób jak zapobiec wymiotom jeśli uda nam się już wstrzyknąć zawiesinę do
        żołądka dziecka ???
        • jola_ep Re: Koszmar ? 29.05.06, 11:08
          > Może szanowne WYLUZOWANE i pewne tej metody (broniące koncerny) Mamy podadzą
          > sposób jak zapobiec wymiotom jeśli uda nam się już wstrzyknąć zawiesinę do
          > żołądka dziecka ???

          Nikt nie broni koncernów.
          Mój synek ładnie łykał najbardziej gorzkie lekarstwa, bo większość tych, co jadł były bardzo smaczne. W tym czasie testowałam homeopatię i syropki były słodki. Wtedy skojarzył lek- dobre wink (miał jakieś 1,5 - 2 lata). Od tego momentu łykał też gorzkie - najpierw lek, potem błyskawiczna, pyszna popitka.
          Ale ja go głównie Rubitalem leczyłam wink

          Wymioty często są wynikiem choroby (np. angina ropna), albo dzieci reagują tak na konkretne antybiotyki (np. augmentin). Stres też ma na nie bardzo, bardzo duży wpływ.

          Ja podawałam dziecku zastrzyki raz (3,5 lat) - bo żołądek miała tak "zjechany" przez antybiotyki, że to było najlepsze rozwiązanie (opinia pediatry). No i miała anginę ropną (był posiew). To był koszmar. Mimo znieczulenia. Koszmar, który pamiętała bardzo długo (jak miała 5 lat i usłyszała o szczepieniu, to w panice schowała się do szafy - wyszła, jak obiecałam, że będą kłuli wyłącznie w ramię, jak miała 7 lat to zgodziła się na znieczulenie u dentysty-chirurga tylko bez strzykawki - a wcześniej była sztywna z przerażenia).

          Ale młodsze dzieci pewnie zapomną szybciej.

          Jeszcze raz powtarzam - przecież możecie zmienić pediatrę, jak obecny Was nie słucha i jesteście z niego niezadowoleni.

          Pozdrawiam
          Jola
    • iljana Re: Mamy XXI w. Czy istnieje antybiotyk przyjazny 26.05.06, 19:50
      fakt summamed czy zinnat to bardzo niesmaczne leki. ale Hiconcil jest smaczny,
      tyle, ze nie za każdym razem mozna go podać.

      Co do homeo i wiary i sugestii itp. Choć ja w "homeopatię nie wierzę", to nie
      zgodzę się w to, że 4 miesięczne dziecko, które ssie granulki, leczy
      się/zdrowieje bo wierzy, że mu one pomagają smile)

      Jak nie antybiotyk, nie homeo... to zioła smile- polecam, polecam, polecam!
      • emilatys homeopatia 26.05.06, 20:57
        Nikogo nie będę nawracać na homeopatię. Zdesperowany rodzic chwyta sie
        wszystkiego na zasadzie jak homeopatia nie pomoże to na pewno nie zaszkodzi,
        nam pomaga. Mam dwoje dzieci wcześniej chorujące dość powaznie.
        Podstawą jest sprawdzony doświadczony lekarz homeopata.
        I nie przypuszczam że pomoga moim dzieciom moja wiara i pragmnienie żeby
        homeopatia pomogła
        • ewikami25 Re: homeopatia 27.05.06, 09:01
          nie jestem fanką metod abra-kadabra ,więc niech mi ktoś nie wmawia ,że "wierzę"
          w homeopatię . do lekarza homeopaty trafiłam przez przypadek : dziecko miało
          przykurcz i skierowano mnie do lekarza ,który zajmuje się takimi
          przypadłościami . dziecko miało 3 miesiące i było akurat po 3(!!!!!) kuracji
          antybiotkami -bez efektu . lekarz b.uważnie obejrzał dziecko ,wypytywał mnie
          prawie godzinę o różne "dziwne "rzeczy , póżniej spytał,czy zdecyduje się na
          leczenie homeopatyczne .nie miałam pojęcia nawet co to jest ,więc
          powiedziłam ,że muszę się zastanowić ."normalny "pediatra powiedział ,że to nie
          pomoże ,ale też nie zaszkodzi więc jak chcę..... umówiłam się więc na wizytę u
          homeopaty i.... nie było już antybiotyków w "diecie" dziecka -ma już 4,5
          roku.....
          • mamaglusia do welcometopoland 29.05.06, 09:00
            Może zamiast pluć na koncerny produkujące leki, które ratują naszym dzieciom
            życie należałoby się zastanowić nad własnym postępowaniem?
            Sama jestem mamą dwulatka i doskonale wiem, że to trudne ale w życiu nie
            przyszło by mi do głowy by stosować wobec niego takie metody o jakich Ty
            piszesz. Nie dziwię się, że dziecko po tym wymiotuje - po takim stresie to
            każdy nawet dorosły by wymiotował.
            Normalnie metody rodem z dziewiętnastowiecznego więzienia. Po takich
            przejściach to dziecko już niczego od Was nie chce przyjąć nawet gdyby to miało
            smak najlepszych na świecie cukierków.

            Czy nie pomyśleliście o tym by z dzieckiem normalnie porozmawiać i powiedzieć
            mu co się będzie działo i dlaczego?
            Dziecko oczekuje od rodziców wsparcia.
            Wyobraź sobie, że nagle rzuca się na Ciebie Twój mąż i siadając na tobie
            wstrzykuje Ci do buzi jakieś lekarstwo - koszmar prawda? Nic tylko zwymiotować.

            Trochę miłości w podejściu do dzieci - mniej "zadaniowości".
            • adrianna_c Re: do welcometopoland 29.05.06, 10:40
              Nigdy z moim synkiem nie mam problemu, czy Zinnat, Summamed czy inne paskudztwo
              zawsze łyka i mówi "ale pyszne", a co do wymiotowania po antybiotyku to u nas
              zdarzało się gdy mały miał wysoką gorączkę, w takiej sytuacji zanim podam lek
              (antybiotyk czy na zbicie gorączki) daję mu Diphergan - u nas zawsze działa.
            • justinka2 Re: do welcometopoland 29.05.06, 11:54
              dokładnie! zgadzam się w 100%!

              welcometopoland, kto z nas, forumowiczów, wg ciebie broni koncernów
              farmaceutycznych??!!! a co, "koncerny" produkują jedynie antybiotyki doustne, a
              domięśniowych już nie???- bo takie, jako "lepsze" wymieniasz w pierwszym poście
              i takie chętnie byś podawał/a!

              kilka postów wyżej napisałam, że koleżanka podaje dziecku lek strzykawką do
              buzi, ale.......... nikt na dziecku NIE SIADA, NIE PRZYDUSZA, ANI NIE KALECZY
              DZIĄSEŁ!!! o wlewaniu do tchawicy już nie wspomnę......... zastanów się trochę
              nad tym co wypisujesz....

              a wracając do mojej przeszłości- tak! zastrzyki to był KOSZMAR!!! bywałam także
              zmuszana do połykania różnych świństw (wtedy lekarstwa smakowały o wieeele
              gorzej) i to nie spowodowało u mnie specjannej traumy, więc ja zastrzykom
              kategorycznie mówię NIE!

              i zgadzam się z przedmówczynią - dizecko wbrew pozorom, bardzo dużo rozumie.
              trzeba tylko nauczyć się normalnie z nim rozmawiać i znaleźć sposób na
              przemycenie leku.


              powodzenia!
            • welcometopoland Do mamaglusi i innych wyluzowanych mam 29.05.06, 15:13
              1. będę pluć na co mi się podoba (szczególnie na lekarzy-felczerów bo zabili mi
              ojca 4 lata temu i nie pozwolę aby powtórzyło się to z moim synkiem i na
              koncerny farma rządzące po cichu światem - mam kolegę z LO co jest dyr. w
              Polfie. Nie chcesz wiedzieć o czym gada przy grillu smile a czymże jest POLFA
              wobec innych wielkich typu ROCHE, Glaxo, itp. ?!

              2. to forum jest po to, by zadawać pytania w trudnych / ważnych sytuacjach.
              Uważam że mój problem jest a) powszechny b) istotny - na pewno bardziej od
              błahych zapytań 20-letnich lasek-mam typu "czy 100 gramowa kupka jest OK, a
              może 300-gramowa kupka ? I czy Pampers ją pomieści ?"

              3. Jeśli nie masz nic SENSOWNEGO do powiedzenia (w stylu: "dobry jest lek X w
              formie syropu" to proszę nie filozofuj w moim wątku - załóż swój własny
              broniący apteki, koncerny i lekarzy (szczególnie jeśli jesteś związana
              finansowo z którąś z tych grup zawodowych smile

              4. nie każdy ma komfort 10-os. rodziny do pomocy w przypadku choroby dziecka -
              trzeba jeszcze zająć się pracą, domem a nie np. 3 tyg. eksperymentować sobie z
              lekami homeo albo nieudanymi antybiotykami.

              5. te metody, które nazywasz BARBARZYŃSKIMI ja właśnie krytykuję !!!!!!!!! i
              nie chcę ich stosować - zachwalają je inne wyluzowane mamy na tym forum
              twierdzące że nie ma problemu !! wpierw czytaj DOKŁADNIE posty a potem
              komentuj. JA SZUKAM WŁAŚNIE ALTERNATYWY DLA CHAMSKICH METOD PODAWANIA
              BEZNADZIEJNYCH LEKÓW.
              Chcesz dyskutować o lekach i leczeniu z 2-latkiem, który z trudem składa kilka
              zdań 2-3-wyrazowych ??!?!? Chcesz mu wytłumaczyć, że mimo 2006r, mimo budżetów
              rzędu BILIONÓW $ firmy farma nie mogą wypuścić czegoś lepszego dla małych
              dzieci ? Powodzenia... smile

              Tata

              • justinka2 Re: Do mamaglusi i innych wyluzowanych mam 30.05.06, 12:35
                welcometopoland napisał:

                > 2. to forum jest po to, by zadawać pytania w trudnych / ważnych sytuacjach.
                > Uważam że mój problem jest a) powszechny b) istotny - na pewno bardziej od
                > błahych zapytań 20-letnich lasek-mam typu "czy 100 gramowa kupka jest OK, a
                > może 300-gramowa kupka ? I czy Pampers ją pomieści ?"

                ok, tylko dlaczego wrzeszczysz na tych, którzy ci odpisują i próbują jakoś
                pomóc???
                a po drugie: dla jednego problem stanowi kupa, dla innego podanie
                antybiotyku... czy problem jest powszechny? może, ale większość znanych mi
                dzieci (a trochę znam) nie ma z tym większego problemu..

                >
                > 3. Jeśli nie masz nic SENSOWNEGO do powiedzenia (w stylu: "dobry jest lek X w
                > formie syropu" to proszę nie filozofuj w moim wątku - załóż swój własny
                > broniący apteki, koncerny i lekarzy (szczególnie jeśli jesteś związana
                > finansowo z którąś z tych grup zawodowych smile

                nie jestem z związana finansowo, ani emocjonalnie z aptekami, ani koncernami
                farmaceutycznymi tym bardziej.


                >
                > 4. nie każdy ma komfort 10-os. rodziny do pomocy w przypadku choroby dziecka -

                > trzeba jeszcze zająć się pracą, domem a nie np. 3 tyg. eksperymentować sobie
                z
                > lekami homeo albo nieudanymi antybiotykami.


                dla twojej wiadomości - na codzień i od swięta, w zdrowiu i chorobie jestem
                SAMA z 15 miesięcznymi bliźniakami (mąż pracuje) i nie mam nikogo z rodziny do
                pomocy
                >
                > 5. te metody, które nazywasz BARBARZYŃSKIMI ja właśnie krytykuję !!!!!!!!! i
                > nie chcę ich stosować - zachwalają je inne wyluzowane mamy na tym forum
                > twierdzące że nie ma problemu !! wpierw czytaj DOKŁADNIE posty a potem
                > komentuj. JA SZUKAM WŁAŚNIE ALTERNATYWY DLA CHAMSKICH METOD PODAWANIA
                > BEZNADZIEJNYCH LEKÓW.


                skoro twój maluch nie toleruje zawiesin i nie znaleźliście sposobu, żeby mu
                takowe podać, to może faktycznie poproś lekarza o tabletki.... (tylko,ze
                większość antybiotyków jest dość duża i mały/mała może mieć problem z
                połknięciem. kilka postów wyżej ktoś wymieniał rulid w małych tabletkach - jest
                ok,ale to dość silny antybiotyk, stosowany w szczególnych przypadkach)


                > Chcesz dyskutować o lekach i leczeniu z 2-latkiem, który z trudem składa
                kilka
                > zdań 2-3-wyrazowych ??!?!? Chcesz mu wytłumaczyć, że mimo 2006r, mimo
                budżetów
                > rzędu BILIONÓW $ firmy farma nie mogą wypuścić czegoś lepszego dla małych
                dzieci ? Powodzenia... smile


                myślę, że nie musisz mu tłumaczyć tajników polityki koncernów farm., ale
                spokojnie wyjaśnic co to jest ten syropek i po co......... ale z twoich
                wypowiedzi wynika, że dośc nerwowy jesteś więc z tym może być trudno smile


                wcale nie"wyluzowana" mama
    • edwo Re: Mamy XXI w. Czy istnieje antybiotyk przyjazny 29.05.06, 11:56
      Moje dzieciaki dość dobrze łykają antybiotyki z wyjątkiem Zinatu, którego ja
      sama osobiście nie dałabym rady łyknąć tak obrzydliwy ma smak. Ale nie o tym
      chciałam pisać. Otóż ostatnio moje dzieciaki miały przepisany antybiotyk Rulid.
      Jest on w postaci malutkich pastylek o średnicy około 5 mm. Starszy - 7 lat-
      miał takie do połykania w całości, a młodszy 3 lata do rozpuszczenia. Wrzucał
      sam tę tableteczkę na łyżeczkę np. z herbatką, rozpuszczała się dosłownie w
      ciągu 10 sekund i chętnie połykał. Byłam zachwycona taką postacią antybiotyku,
      bo był i smaczny, i interesujący dla dziecka i przede wszystkim nie potrzeba
      było jakiś gigantycznych i odmierzanych z dokładnością do mililitra porcji.
      Pewnie nie na każdą chorobę się nadaje ten antybiotyk, ale uważam, że
      producenci powinni iść w tym kierunku. Pozdrawiam
      • welcometopoland Dzięki edwo ! Genialny tip - trzeba medyków... 29.05.06, 14:57
        .. dokształcać.

        Szczególnie w Wawie operują stale tym samym zestawem leków (syrop, antybiotyk)
        opróżniając nasze portfele i eksperymentując na dzieciach.

        Ostro zasugeruję ten lek mojej ekipie pediatrów i laryngologów (5-6 szt.) do
        których stale uczęszczamy. Może któryś poszerzy swą wiedzę, ucieszy się i
        przepisze.
    • agab51 Re: Mamy XXI w. Czy istnieje antybiotyk przyjazny 29.05.06, 18:17
      moja córka ma mukowiscydozę, i leczenie polega na częstym podawaniu
      antybiotyków. poniewaz moje dziecko wymiotuje nie tylko po lekach, ale tak po
      prostu, to musiałam znaleźć inną formę podaży antybiotyków.
      u nas ostatecznościa jest leczenie szpitalne drogą dożylną, to juz jak nie ma
      innego wyjścia. a tak to leczenie odbywa się w domu. ( w innych krajach nawet
      dożylne leczenie jest w domu! w polsce jeszcze wiele lat upłynie nim to stanie
      się możliwe). zatem w stanach silnego zaostrzenia choroby zasadniczej decyduję
      się na zastrzyki, zwykle po 1-2dniach widze poprawę. wolę to niż szpital.
      zwłaszcza, że efekt jest b. szybki.
      jeśli nie jest z nią drastycznie źle, to są antybiotyki doustne i życzę sobie
      zwykle w formie tabletek. mała szybciutko nauczyła się łykać piguły (miała
      1,5roku). akurat w jej przypadku poskutkował sposób: na łyżeczce z musem
      jabłkowym wkładam kapsułkę/tabletkę i mała to łyka, po czym popija płynem.
      ale ja chciałabym polecić coś innego:
      inna forma antybiotyku to antybiotyk wziewny, np. gentamycyna. i taką formę
      leczenia najbardziej chwalę, bo antybiotyk dociera dokładnie tam, gdzie ma
      dotrzeć, tzn do płuc, nie obciąża układu pokarmowego i leczenie jest bardzo
      skuteczne. kto ma w domu inhalator to POLECAM.
      • agab51 Re: Mamy XXI w. Czy istnieje antybiotyk przyjazny 29.05.06, 18:22
        acha, i jeszcze jedno, moim skromnym zdaniem nalezy trzymać się jednego lekarza,
        który pozna dziecko, któremu się ufa itd itp.
        a nie od jednego medyka do drugiego, do trzeciego, a po drodze czwarty, piąty i
        szósty specjalista....
        ten zapisze to, inny cos innego, trzeci coś dorzuci.....
        pozdrawiam, zyczę dużo zdrówka dla naszych dzieci.
    • mama_do_kwadratu Pokruszona tabletka ? 29.05.06, 19:15
      Nie istnieją antybiotyki w czopkach. Gdzieś kiedyś czytałam, ze jakiś lekarz zlecał robienie takowych w aptece, ale skuteczność miała być znikoma (wg innych lekarzy)
      MOże Twój maluch prędziej zjadłby pokruszoną tabletkę (pół tabletki?)
      Moi znajomi mieli podobny problem, córka nie chciała łykać antybiotyków. Pasował Jej tylko jeden. Koszmar.
      Z zastrzykami byłabym ostrożna, bo to naprawdę straszne przeżycie dla dziecka. Chybam ze założąCi do domu wenflon, ale nie sądzę...
      Życzę zdrowia.
    • gaj33 Re: Mamy XXI w. Czy istnieje antybiotyk przyjazny 19.07.06, 15:17
      Moja córka ma 4 latka i jeżeli musi brać antybiotyk to zawsze proszę o Ceclor.
      Jest smaczny( kosztowałam) o smaku truskawkowym i ma śliczny różowy kolor (
      jest to ulubiony kolor Dorotki}i nigdy nie mam problemów z podaniem tego
      antybiotyku bo mojej córeczce bardzo smakuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka