skutki maści z kwasem borowym

05.04.06, 10:15
mój 6 miesięczny synek miał bardzo odparzoną pupę po kuracji antybiotykiem,
nie pomagał alantan, bepanthen, sudokrem, wietrzenie, przemywanie rumainkiem
ani rywanolem, w końcu lekarka wypisała receptę na maść z kwasem borowym. na
razie nie chciałam stosować, bo po lekturze forum wiem, że nie powinno się go
stosować , ale po konsultacji z drugim lekarzem i znajomą, której lekarz też
przepisuje taką maść, zdecydowałam się jej użyć. Po dwóch dniach stosowania
pupa wyleczona. Teraz się zastanawiam, jak wlaściwie mogłam zaszkodzic dziecku
stosująć tą maść, jakie mogą być skutki?
    • miijo Re: skutki maści z kwasem borowym 05.04.06, 10:23
      Gdy byłam mała (dawnosmile) mojej mamie nakazano na porodówce przemywanie brodawek
      przed karmieniem właśnie kwasem borowym. Był też szeroko stosowany do
      przemywania oczu i pewnie nie tylko w tych celach, które pamięta mama. Żyję i
      cieszę się dobrym zdrowiem - jednorazowe użycie na pewno Twojemu Maluszkowi nie
      zaszkodziło.
      • marki0 Re: skutki maści z kwasem borowym 05.04.06, 11:56
        Mój pieciolatek wychował sie na termentiolu. Pięć lat temu nikt nie potępiał
        tego kwasu bornego az tak jak teraz. Jak patrzę na składy masci robionych które
        maił stosowane przez super znanych i cenionych profesorów to prawie w kazdej był
        w składzaie. Teraz naczytałam sie tego i owego i sama zgłupiałam. wczoraj jak
        byłam u pediatry i pogadałysmy sobie tak na koleżeńskiej nucie, to powiedziała
        mi tak od serca, że oni juz sami nie wiedzą co o tym kwasie mysleć. Pokolenia
        się na nim wychowały i żyją, a teraz odkryto jego szkodliwość i sami nie wiedzą
        czy go pisać czy też nie. Ponadto na oddziałach noworodków jest on powszechnie
        używany. Wiem że pani dr Kamińska jest temu przeciwana, ale skoro np tylko
        Termentiol dizała na silnie odparzoną pupcię małego to wybieram w tym wypadku
        mniejsze zło i go po prostu uzywam. Ważne aby oczywiscie z niczym nie
        przesadzić. A czemu nikt nie pisze o szkodliwości antybiotyków, przecież one
        kompletnie rozwalają nasz organizm, system odpornościowy, nie wspomne już o
        silniejszych powikłaniach. A no dlatego, że jeśli istnieke konieczność
        zastosowania takiego specyfiku to wówczs nikt juz nie kwestionuje jego
        szkodliwości. Umiar, umiar, i jeszcze raz umiar należy zachować we wszystkim!Tak
        samo leki w ciązy są zabronione, nawet niektórzy ginekolodzy nie pozwalaja brać
        sztucznych witamin i każą zjeść po prostu lepiej świeżego buraka. Tylko, że
        jakoś co druga ciężarna aby dzieciatko donosić do końca musi łykać jakies
        świństwa. Nie przesadzajmy w żadną ze stron. To samo dotyczy sterydów. Tylko że
        jakoś jak dziecko jest naprawdę porzadnie wysypane, tylko one sa w stanie
        przyniesć mu ulgę w cierpieniu. Niewiem jak Wy, ale ja nie mogę patrzeć jak moje
        dziecko drapie sie do krwi, potem mu włazi gronkowiec i kończy sie na
        antybiotyku. Lepiej juz chyba użyć troszke tegoi sterydu i zaoszczędzić dziecku
        cierpien. Sama jestem AZS-owecem, i dopiero od ok 10 lat nie stosuję żadnych
        specyfików a tak niemal że na sterydach się wychowałam, przypuszczam że i na
        kwasie bornym, pakowano we mnie masę antybiotyku jak byłam mała i mam się
        całkiem dobrze. Spójrzmy na to wszystko też i z innej strony. Tak naprawdę teraz
        to prawie nam szkodzi wszystko , drób na hormonach, świnie na antybiotykach,
        warzywa na nawozach i co mamy nic nie jeść. Fakt sa sklepy ze zdrową żywnoscia
        i sama sie w nich tez zaopatruje w sumie głównie ze wzgledu na dzieci, do tego
        mam działkę na której sama sieje dziecim warzywa. Owoce tez mam z własnej
        działki. Ale również jak trzeba zaopatruję się w normalnych sklepach. Fakt jemy
        zdrowo, moj do dziś /ma 5lat/ nie wie jak smakuja te wszystkiświństwa typu
        czipsy, do tego jest alergikiem i muszę uważać co mu podaję. Musimy po prostu
        znalezć złoty śroidek aby nie zbłądzić i nie zgłupieć w świecie którym żyjemy.
        Nadmiar wszystkiego szkodzi, nawet witaminy C. Głupoty również.
        Pozdrawiam.
        • maladorotka Re: skutki maści z kwasem borowym 05.04.06, 12:04
          Popieram w calej rozciaglosci, a co do tych masci- moje dzieci tez ratowal
          tormentiol.
    • squaw1 Re: skutki maści z kwasem borowym 05.04.06, 12:19
      Spokojna glowa, nie zaszkodzilas dziecku, kwas borowy dziala antyseptycznie,
      przeciwzapalnie, wysuszajaco, stosuje sie go m.in. w stanach zapalnych skory.
      A forum nie traktuj jak biblii, niektorzy udzielajacy porad czesto sa w bledzie
      Pozdrawiam
      • agwa1 Re: skutki maści z kwasem borowym 05.04.06, 13:59
        Fachowcem nie jestem ale w jakimś celu określane są granice wiekjowe stosowania
        róznych substancji, odnośnie granic wiekowych stosowania kwasu bornego też jest
        rozporzązdenia minstra zdrowia. Inne leki czy kosmetyki z takimi ograniczeniami
        też byście stosoway? Na jakiej podstawie dokonujecie wyboru? Jednemu się nic nie
        stanie a drugiemu tak.
        • maladorotka Re: skutki maści z kwasem borowym 05.04.06, 14:05
          To sobie czytaj, a ja stosuje
        • squaw1 Re: skutki maści z kwasem borowym 05.04.06, 16:18
          Agwa, a wiesz ile jest syropow na kaszel na ktorych pisze, ze powinny byc
          stosowane od 6 -7 lat a mimo to lekarze przepisuja je duzo mlodszym dzieciom,
          wszystko zalezy od dawki i czestosci stosowania.
          Wracajac do kwasu bornego mozna go spokojnie stosowac u malych dzieci a nawet
          niemowlat, w przeciwienstwie do np rivanolu ( kochaja go chirurdzy, ale daje
          mase uczulen) niezmiernie rzadko moze wywolac uczulenie objawiajace sie
          zazwyczaj swiadem, zaczerwienieniem lub drobna wysypka.
          Bardziej obawialabym sie masci ze sterydami, ktore czasem sa zbyt lekko
          przepisywane przez lekarzy, a ktore maja duzo bardziej powazne skutki uboczne
          • miwk Re: skutki maści z kwasem borowym 06.04.06, 01:28
            szczerze mówiąc bardziej bałabym się Aphtinu , którym mamy smarują dzieciom
            pleśniawki w buzi, a stosowany jest on nagminnie
    • merlana Re: skutki maści z kwasem borowym 06.04.06, 13:50
      tormentiol jest ok,o niebo lepszy od innych cudeniek i w miarę tani.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja