omamamia1
10.11.06, 17:50
ten nagłówek to najłagodniejsze określenie jakie można mi przypisać,nie wiem
czy jest na to fachowy termin ale mam taką hipochondrię z tym,że skierowaną
do moich dzieci.Jestem przerażona każdą nowinką dotyczącą aktualej epidemii
rotawirusa,grypy czy innego paskudztwa.Codziennie serwuję swoim dzieciom
serię seansów w stylu:pokaż mi główkę,gardełko,nic cię nie boli,zmierzmy
temperaturkę itp.wiem,że to nie są normalne zachowania ale tak strasznie boje
się o nich,że choć wiem,że to nie możliwe,chciałabym ich ustrzec przed
wszystkimi niebezpoieczeństwami.Również kiedy zaczynają chorować,ja choruję z
nimi-nie mogę jeść z nerwów,myślę o zagrożeniach,jest mi niedobrze,nie
śpię,czuwam 24 godziny na dobę,aż do czasu jak im przejdzie.Drogie mamy,jak z
tym walczyć,proszę o radę jak wy to robicie?