Dodaj do ulubionych

Pytanie do Megi i nie tylko

IP: *.* 02.01.02, 12:31
Megi,mam serdeczna prosbe,a raczej pytanie. Czy wiesz moze cos o dostepnych w Polsce homeopatycznych ew bezrteciowych szczepionkach pojedynczych na swinke i rozyczke?Siostra zaszczepila swoja coreczke 3 tyg temu na odre. Za nastepne 3 tyg ma wyznaczony termin szczepienia na swinke ale,z tego co rozumiem,odstepy powinny byc co najmniej 3miesieczne.Poniewaz w tej sytuacji w miedzyczasie (marzec)wypadlaby jeszcze jakas inna szczepionka(obowiazkowa)to szczepienie na swinke prawdopodobnie odwlecze sie o jakies pol roku. Zastanawialysmy sie czy jest dostepna w Polsce jakas alternatywna szczepionka homeopatyczna np (na swinke) czy inna ,bardziej bezpieczna forma.Ja ostatnio znalazlam informacje o tym co moze w naturalny sposob uchronic dziecko przed swinka-otoz jest to wit A,dieta opierajaca sie na nieprzetworzonych pokarmach(pelnowartosciowe pieczywo itp)i unikanie placowek typu zlobki,przedszkola(czyli miejsca gdzie znajduja sie dzieci nie majace jeszcze dostatecznie rozwinietej odpornosci i nie korzystajace z nocnika).To jest ponoc bardzo skuteczne zabezpieczenie zwlaszcza,ze tradycyjne szczepienia jako takie nie sa az tak skuteczne jak to wczesniej gloszono.Mimo to ja sama chetnie zdecydowalabym sie chyba na szczepionki homeopatyczne.Wiem,ze w Angli sa dostepne ale nie mam pojecia o Polsce.Z gory dziekuje za podpowiedz.B
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Pytanie do Megi i nie tylko IP: *.* 02.01.02, 17:25
      Mnie też to zainteresowało - Bogusiu podaj nazwy jakie stosowane są w Angli.Z tego co wiem dobry homeopata (taki naprawdę z prawdziwego zdarzenia) może uodpornić dziecko, co więcej nawet przygotowac do szczepeinia tradycyjnego i potem odpowiednio je odtruć.
      • Gość: guest Re: Pytanie do Megi i nie tylko IP: *.* 02.01.02, 22:00
        Nie znam niestety nazw bo jeszcze sie nie wybralam do homeopaty-dopiero sie do tego przymierzam.:)Obiecuje napisac czego sie dowiedzialam. Slyszalam tylko od pielegniarki i czytalam o tych szczepionkach homeopatycznych.Jest ponoc spory wybor m in jakas w sprayu do spryskiwania gardla ale to tyle mojej wiedzy.B
    • Gość: guest Re: Pytanie do Megi i nie tylko IP: *.* 02.01.02, 19:03
      Droga Bogusiu!Niestety, nie wiem nic o szczepionkach homeopatycznych :-(Niebawem idę do lekarza z córeczka i zapytam o to.Pozdrawiam serdecznieMegi
      • Gość: guest Re: Pytanie do Megi i nie tylko IP: *.* 02.01.02, 22:05
        Dziekuje Megi.Bardzo jestem ciekawa opinii Twojego lekarza.B
    • Gość: guest Re: Pytanie do Megi i nie tylko IP: *.* 03.01.02, 21:09
      Chciałabym zapytać czy Twoja siostra szczepiła dziecko na obowiązkowe szczepienie na odrę. Jeśli tak to dlaczego nie wykupiła szczepionki na odrę, świnkę, różyczkę (MMR). Nie wiem skąd masz informacje o tym, że szczepionki tradycyjne nie są tak skuteczne. Właśnie jestem po zajęciach z chorób zakaźnych i z tego, czego mnie tam uczyli wiem, że ta szczepionka (MMR) jest bardzo skuteczna i bardzo bezpieczna. Natomiast ciężko jest cokolwiek powiedzieć na temat homeopatii. Pozdrawiam. Asia
      • Gość: guest Re: Pytanie do Megi i nie tylko IP: *.* 03.01.02, 21:48
        Asiu nasze obawy wynikają z wielu obserwacji i niestety negatywnych doświadczeń po szczepieniach o ktorych jak sądzę mniej sie mówi. Mniemam, że jesteś studentką medycyny więc proszę poszperaj tu w starszych wątkach i dowiesz sie jakie są negatywne skutki szczepień.Poczytasz też relacje matek dzieci z uszkodzeniem mózgu, ktore wystąpiłylub nasiliły sie własnie po MMR (lub innych)Szkoda, że o tym was nie ucząPozdrawiamKarolina, mama Michała z mpdz
      • Gość: guest Re: Pytanie do Megi i nie tylko IP: *.* 03.01.02, 22:24
        Asiu,z calym szacunkiem...bardzo bym chciala polegac na szczepionkach i do tej pory to robilam ale w tej chwili jestem po wielu rozmowach,lekturach,obejrzeniu video dostarczonego mi przez pielegniarke srodowiskowa ...itd itp. Efekt jest taki,ze moje watpliwosci sa coraz wieksze. Czasem wolalabym,jak dawniej,nie wiedziec i juz ale niestety(a moze stety)w tej chwili sprawa w tym kraju(mowie o Anglii) jest tak naglosniona,ze trudno zatkac uszy i udawac,ze wszystko jest OK. Zwlaszcza jesli chodzi o zdrowie i przyszlosc Twojego dziecka. Nie bede sie rozwodzic nad szczegolami bo nie chce siac tu paniki(a i tak wiele juz zostalo powiedziane na tym forum w powyzszym temacie) ale po przeanalizowaniu wszystkich `za` i `przeciw` doszlam ostatecznie do wniosku,ze nie zdecyduje sie na szczepienie naszego nastepnego dziecka i to nie tylko MMR ale i innymi szczepionkami-szczegolnie tymi wczesnymi. Wiem ze homeopatia nie zastepuje szczepionek w pelnym tego slowa znaczeniu a raczej buduje odpornosc dziecka ale uwazam,ze jest wiele naturalnych alternatyw-moze nie az tak radykalnych jak szczepionki ale i nie ryzykownych. A siostra...ma powazne obawy,podobnie jak ja a tak sie sklada ze ,na domiar zlego, u chlopczyka w naszej bliskiej rodzinie zdiagnozowano autyzm-schemat taki jak wiele. I podejzenie poraz kolejny pada na MMR(w jego wypadku MMRII).
      • Gość: guest Re: Pytanie do Megi i nie tylko IP: *.* 04.01.02, 01:35
        No właśnie!Bardzo polecam obszerny artykuł pt.."Początki autyzmu" z maja 2000r. zamieszczony w Swiecie Nauki(minimalny fragmencik jest na stronie Dzieci Sprawnych Inaczej). Autorka, Patricia M. Rodier która jest embriologiem zajmuje sie własnie badaniem autyzmu. I tu następuje wielki krok w poglądach na etologię tej choroby. Otóz okazuje sie, że już w życiu wewnątrzłonowym następuje "naznaczenie" tej choroby, widoczne są różnice w budowie pnia mózgu, mowa jest również o genie HOXA1.Najwiekszy procent dzieci z autyzmem to ofiary niegdysiejszego podawania talidomidu w czasie ciąży(wówczas nie było wad kończyn, tylko właśnie pojawiał się autyzm). Po wielu latach dziedziczone są nawet niewielkie czynniki powodujące mutacje genów i autyzm w pełni lub częściowy. Krewni chorych na autyzm miewaja często niepelnoobjawową jego postać. Przypuszczalnie u tych osob występują tylko niektore warianty genowe(allele) zwiazane z autyzmem i stąd mogą wystąpic tylko niwktóre symptomy.Autorka wskazuje też na bardzo minmalne, dla laika właściwie niewidoczne cechy zewnetrzne (budowa ucha, ust, dysfunkcje ruchów gałki ocznej).Artykuł jest długi i napomknęłam tylko troszkę w normalnym a nie medycznym języku.Autorka jestprofesorem położnictwa i ginekologii. Zgromadziła naukowców reprezentujących wiele dyscyplin, aby badać genetyczne i środowiskowe uwarunkowania tej choroby.Nie ma ani jednej sugestii, że jakakolwiek szzepionka powoduje w wswych ubocznych skutkach lub uaktywnia "śpiący" autyzm. Wyraznie wskazuje na uszkodzenie pnia mózgu...To, że symptomy pojawiaja sie w okolicach szczepień MMRII, to prawdopodonie czas w jakim pojawiają się pierwsze oznaki autyzmu, które i tak, wcześniej czy pózniej pojawiłyby się.Miśka
        • Gość: guest Re: Pytanie do Megi i nie tylko IP: *.* 04.01.02, 10:37
          Miśka napisała/ł:> To, że symptomy pojawiaja sie w okolicach szczepień MMRII, to prawdopodonie czas w jakim pojawiają się pierwsze oznaki autyzmu, które i tak, wcześniej czy pózniej pojawiłyby się.> > MiśkaMiska,to,o czym mowisz(tresc artykulu)nie jest bynajmniej nowym odkryciem natomiast faktem jest,ze link miedzy autyzmem a MMR tlumaczy sie czasem tak jak to zaznaczylas na koncu(zbierznosc czasowa-wiek ok 1-1,5roku) Tak tak tylko ze sa dzieci u ktorych autyzm bynajmniej nie zawsze rozwinie sie w tym wieku a wtedy gdy zostanie podana szczepionka MMR (nawet jesli jest to w wieku 3,4,5 lat)Dziecko moich krewnych jest juz prawie 5latkiem,pieknie mowilo,czytalo nawet itp, itd...krotko mowiac bezproblemowy rozwoj. I coz z tego?Dowodow jako takich nie ma ale czy nie zastanawiajace jest to,ze oficjalne badania oplacane sa przez producentow szczepionek? Swego czasu to samo zrobiono z BSE i tez powiedziano,ze nie ma dowodow. 10 lat i co? Dopuki te watpliwosci nie zostana wyjasnione doputy bede sie wahala.Ostatnimi czasy zrobilo sie w tym temacie bardzo goraco. Latwo mowic o sytuacji w Polsce bo tam MMR nie jest rutynowe. Tu jest(od pon 25 lat) choc oczywiscie nie ma przymusu. Jedna z najpowszechniejszych szczepionek. Autyzm tez jest -tutaj akurat jednen z najbardziej narastajacych problemow.Zapytano Tony Blaira czy on zaszczepil swojego Leosia. Odpowiedzi brak. Niby to prywatna sprawa ale wobec panujacych nastrojow ... Nie,ja jednak poczekam az sie troche rozjasni.Poki co to tylko teorie. Zbyt niebezpieczne teorie jak na moj gust.Nawet lekarze juz nie maja serca naklaniac rodzicow. kaseta ktora dostalam z kliniki jest bardzo obiektywna i niestety malo optymistyczna.Kazdy rodzic robi co uwaza za sluszne, dlatego jedni szczepia jak dawniej, inni jada do Francji zaczepic pojedynczymi szczepionkami a jeszcze inni wybieraja inne alternatywy. I tak przedszkola i zlobki sa najwiekszym siedliskiem epidemii a,jesli sie chce, duzo mozna zrobic by ustrzec dziecko od choroby jako takiej,chocby podbudowac jego odpornosc tak by choroba, jesli juz przyjdzie, miala lagodna forme. Tak naprawde najskuteczniejszym sposobem na uodpornienie jest nie szczepionka a przebyta rozyczka np.I tak wiekszosc dzieci ktore zapadaja na te choroby to sa dzieci ktore byly szczepione(tu opieram sie na statystykach).
          • Gość: guest Re: Pytanie do Megi i nie tylko IP: *.* 04.01.02, 13:35
            Zgadzam sie Bogusiu! Jesli jest przymus, to żle. Rodzice powinni sobie zdawać sprawe z mogących sie pojawić skutkóww ubocznych po szczepieniu jak i komplikacjach po przebytej chorobie. I o tym powinni byc informowani przez pediatrów. U nas tego sie nie praktykuje (moze się mylę?). Ale nie powinno się straszyć i jednoznacznie mówić o autyźmie.Mam wrażenie, ze tylko o takich powiązaniach mówi się ostatnio w zwiazku ze szczepieniami. Może odezwałyby się mamy, których dzieci miały komplikacje po przebytych chorobach zakaznych.Wciąż nie ma dowodów na to, że autyzm uaktywnia sie po podaniu szczepionki. A to, że firmy produkujace szczepionki angażuja się w badania nad autyzmem, dowodzi tez tego, ze chca zdjąć z siebie to ciężkie jarzmo.Bardzo współczuję rodzinom dotkniętym tą chorobą i zdaje sobie sprawe, że zawsze będą szukać przyczyny i pytać dlaczego my.Sama straciłam pierwsza córeczkę w niecały miesiąc po porodzie. Może inaczej skończyłaby się ta niebezpieczna dla niej operacja, gdybym, leżąc długo w szpitalu nie zaraziła się w nim ospą wietrzną (w wieku 26 lat!!!).Przepraszam, że znowu podjęłam sprawe szczepień, ale wydaje mi sie, że ostatnio na forum pisze sie o nich pod jednym kątem.Miśka
    • Gość: guest Re: Pytanie do Megi i nie tylko IP: *.* 04.01.02, 14:04
      Drogie koleżankiPozwólcie, że po raz kolejny zabiorę głos w sprawie autyzmu i genów. Otóż nie kwestionując artykułu ze Świata Nauki, który jest jednak tylko artykułem popularnonaukowym, chcę wyjaśnić, że dotyczy on głównie tzw. klasycznych przypadków autyzmu. Autyzm ma wiele form i przypuszczalnie do tego samego" worka " wrzuca się wiele pokrewnych, ale o różnych przyczynach zaburzeń u dzieci. Np. autyzm klasyczny ma prawie na 100 % podłoże genetyczne, i rzeczywiście - nawet fizjonomia dzieci nim dotkniętych jest podobna . Jest też zaburzenie o nazwie Zespół Aspergera- dzieci nim dotknięte rzadko są diagnozowane jako autystyczne, a są często wybitnie inteligentne, szybko mówią i łatwo gromadzą wiedzę encyklopedyczną, ale są nieporadne społecznie i nie umieją nawiązać kontaktów z innymi. Tu również podejrzewa się podłoże genetyczne. Ale jest też autyzm nietypowy i tzw, zespoły dezintegracyjne, które wprawiają specjalistów w zakłopotanie, bo przebiegają różnie i nie sposób dojść przyczyny. Możliwe, że występuje wskutek urazów okołoporodowych albo na skutek zatrucia np. szczepionkami lub metalami ciężkimi. Tak więc sprawa nie jest tak prosta jak się zdaje, bo ostatnio coraz więcej dzieci ma zaburzenia rozwoju. Jest też inna sprawa- mianowicie podatność na choroby. Każdy z nas ma w genach zapisane skłonności do zachorowania na tę czy inną chorobę, ale nie wszyscy chorują gdyż np. nie zadziałał czynnik wywołujący. Jeśli idzie o szczepionki możliwe, że mogą być one w niektórych przypadkach tym czynnikiem. Nawet jeśli w genach dziecko ma zapisaną skłonność do zaburzeń - nie zawsze one wystąpią. Mój stosunek do szczepionek jest umiarkowanie optymistyczny tzn. uważam, że nadmiar szczepień może być szkodliwy , nie wiemy jakie będą skutki ich stosowania po kilkudziesięciu latach w całej populacji. Możliwe, że pojawią się bardziej zmutowane wirusy albo, że zaniknie naturalnie zdobywana odporność dzieci na choroby. Osobiście nie jestem przeciwniczką szczepień, ale nie uważam ich za cudowne remedium i moją córkę ( 7 miesięcy) szczepię tylko podstawowymi szczepionkami, o MMR II nie ma mowy , ale nic w tym dziwnego skoro mój synek po tej szczepionce zachorował . Cierpi na zaburzenia z kręgu autyzmu, ale nie jest to autyzm klasyczny ani opisany gdzieś zespół objawów o podłożu genetycznym. Ze smutkiem widzę, że takich dzieci przybywa, a możliwe, że to skutki szczepionek. Piszę- "MOŻLIWE" a nie na pewno.A piszę o tym ,bo choć nie chcę podważać zaufania do medycyny, to tylko z powodu własnych przeżyć i wysłuchaniu licznych opowieści rodziców o historiach ich dzieci.PozdrawiamMegi
    • Gość: guest Re: Pytanie do Megi i nie tylko IP: *.* 04.01.02, 20:26
      Oj, dostało mi się. Kiedy napisałam, że szczepionka jest bezpieczna nie miałam na myśli tego, że nie ma ona działań niepożądanych. Jest takie powiedzenie, że tylko lek, który nie działa nie ma działań ubocznych. I pewnie jest w tym dużo prawdy. W przypadku szczepionek zyski wydają się przewyższać straty. Ja naprawdę rozumiem to, że jeśli dotknie to tzw. działanie niepożądane moje dziecko, to statystyka mnie nie interesuje, a ważne jest to, że było zdrowe, miało być zdrowe, a jest źle. Zgadzam się absolutnie z tym, że pacjent powinien być informowany o tym jakim procedurom jest poddawany i jakie one niosą ze sobą ryzyko. I rzeczywiście z moich skromnych doświadczeń wynika, że polscy lekarze nie informują pacjentów i mają tendendcję do myślenia za rodziców. Chodzi mi o to, że wydaje mi, że oni myśla, że wiedzą lepiej od rodziców, co jest dobre dla dziecka. Z drugiej strony istnieją chyba granice tego, kiedy rodzice wiedzą lepiej. Np. wtedy gdy, jeśli się czegoś nie zrobi , to dziecko umrze. Tak mi się przynajmniej wydaje. Jeśli ktoś chce wiadomie podjąć ryzyko, to właściwie jest to jego dziecko i ma prawo. I mam jeszcze pytanie do Bogusi, czy hałas dotyczący szczepionek związany jest z jakimiś nowymi badaniami? Pozdrawiam wszystkich i proszę o wyrozumiałość dla ewentualnych braków, dopiero się uczę, a przy Was pewnie dużo się nauczę;) Asia
      • Gość: guest Re: Pytanie do Megi i nie tylko IP: *.* 05.01.02, 00:36
        asia mama ignasia napisała/ł:> I mam jeszcze pytanie do Bogusi, czy hałas dotyczący szczepionek związany jest z jakimiś nowymi badaniami? Asiu,halas nasila sie juz od lat wraz z pomnazajaca sie ciagle liczba przypadkow autyzmy (o ile dobrze pamietam w ciagu ostatnich 25 lat liczba wzrosla 18-krotne).Dopuki nie zalozono powiazan z MMR nie bylo tez i badan. Dopiero w ostatnich latach zaczeto zwracac uwage na te zaleznosc a rodzice dzieci z tzw `nabytym autyzmem `zaczeli sie jednoczyc i zbierac doswiadczenia. Mysle,ze ta liczba i pewne wspolne dla tych przypadkow cechy tak naprawde zaalarmowaly spoleczenstwo. Ostatnio byla pikieta na Downing Street,w ktorej rodzice dopominali sie zezwolenia na wprowadzenie pojedynczych szczepionek(ponoc mniej ryzykownych).Niestety bez skutku. W i-necie znalazlam informacje jak mozna znalezc szparke prawna i sprowadzic sobie te szczepionki z zagranicy ale juz mam taki metlik w glowie,ze musze najpierw ochlonac i dopiero zdecyduje.Nie wiem jaka jest liczba przypadkow autyzmu w Polsce ale, o ile dobrze rozumiem ,to nie jest to zjawisko tak powszechne jak tutaj czy w USA(rutynowo i od 20-30 lat).To tez mnie zastanawia. A,biorac pod uwage fakt,ze w Polsce MMR jest chyba raczej czyms stosunkowo nowym i w dodatku nie-rutynowym...to tez dalo mi do myslenia.W ramach antykampanii przytaczano zawziecie 2 przypadki smiertelne (ostatniego roku)u dzieci ktore zachorowaly na swinke. Okazalo sie jednak,ze te dzieci akurat zachorowaly pomimo szczepienia.Juz koncze by sie znowu nie rozpedzic.Badania prowadzili chyba Finowie ale wszyscy dopominaja sie niezaleznego dochodzenia a nie finansowanego przez producentow szczepionek. Sek w tym,ze za wszelkiego rodzaju komplikacje odpowiada nie lekarz a producent szczepionki.Czyli, gdyby sie okazalo,ze szczepionka jest odpowiedzialna za autyzm, to producet wlasnie wyplacalby ogromne odszkodowania rodzicom i tym dzieciom,ktore ucierpialy.W tej chwili juz maja one trudnosci ze znalezieniem firmy ubezpieczeniowej ktora by podpisala z nimi umowe.A rodzice dalej sa w kropce.:eek:Pozdrawiam i przepraszam za te wywody.B
        • Gość: guest Re: Pytanie do Megi i nie tylko IP: *.* 05.01.02, 18:14
          Bogusiu, wszystko co piszesz jest niezwykle ciekawe.Co dla mnie ważne - dajesz przykłady z Angli, gdzie atmosfera wokół szczepień już jest inna niż w Polsce.Polacy są na etapie zachłystywania się nowościami, czyli lekarze polecaja różne "droższe" i "lepsze" leki no i szczepionki.Za moment może się okazać, że nasz rynek jest wymarzony dla producentów szczepionek ponieważ dobrze sie je tu reklamuje i sprzedaje.Wiem też że w USA krzyk podnoszony jest coraz glośniej i tam również nikt sie nie boi o tym mówić czy walczyc o odszkodowanie (hm...musztarda po obiedzie, ale zawsze...)Przypominam, że w Polsce jesteśmy jeszcze na etapie kiedy lekarze nie wypełniają druków dotyczących poszczepiennych powikłań.Wiem, XXI wiek środowisko, chemia nas z wszech otaczająca i te nieszczęsne szczepienia istnieć muszą.Do tego bigosu dochądzą nieprawidłowości przy porodzie, potem nagminne leczenie antybiotykami...i dlaczego jeszcze kogoś dziwi zwiększająca sie ilość dzieci nadpobudliwych (o autystycznych nie wspomnę)Pozdrawiam Czy jednak za cenę zdrowia tylu dzieci?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka