Dodaj do ulubionych

********** MARTWIĘ SIĘ :-( **********

IP: *.* 14.01.02, 12:09
Porszę o radę...Mój synek (5 tygodni), gdy płacze (przed karmieniem - "wścieka" się, gdy nie dostanie od razu po przebudzeniu mleczka ), wygina się lekko do tyłu.Robi to, gdy jest bardzo "zdenerwowany"Czytałam gdzieś na forum, że są to niepokojące oznaki - dodam, że nie zaobserwowałam innych niepokojących zachowań (świadczących np o DPM )Tydzień temu byliśmy u pediatry - powiedziała, że synek jest super zdrowy.A może coś przeoczyła?Co Wy o tym sądzicie?Proszę o radę?zmartwiona PETRA :(
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: ********** MARTWIĘ SIĘ :-( ********** IP: *.* 14.01.02, 12:34
      Jeśli lekarka stwierdziła ,że jest w porządku , to chyba jest :what:A taki maluszek na bardzo malutki brzuszek i jak się robi głodny to natychmiast jest potwornie głodny i może go wręcz skręcać z tego głodu. Tak sobie tylko myślę, bo się na szcegołach nie znam.
      • Gość: guest Re: ********** MARTWIĘ SIĘ :-( ********** IP: *.* 14.01.02, 13:27
        Wiesz Petro, moja kasia też się wściekała, jak nie dostała od razu mleczka, karmiłam ją dosłownie co 40 minut, a ta zawsze była nienajedzona(lub niedopieszczona). I ona też się tak wyginała do tyłu. Gdy miała już chyba 5 miesięcy potrafiła wyginając siętak przejść na plecach (na piętach i głowie ) cały narożnik łącznie z zakrętem .Też byłam tym zaniepokojona, nawet odwiedziłam b. dobrego neurologa, ale ten tylko stwierdził, że dziecko tryska zdrowiem, a to wyginanie, to taki jeden odry\\\\uch ku innemu poznawaniu świata, spodobało się to dziecku, a i może w ten sposób się jakoś przemieścić (bo przecież za wczesnie jeszcze było na raczkowanie).
    • Gość: guest Re: ********** MARTWIĘ SIĘ :-( ********** IP: *.* 14.01.02, 13:36
      Ja naleze do tych przewrazliwionych , ale ja bym poszla do neurologa nie musi to byc przeciez DPM, moze np tak zwany " wyprost " - zbyt silny. Dobry neurolog i spokojnie spisz !!
      • Gość: guest Re: ********** MARTWIĘ SIĘ :-( ********** IP: *.* 14.01.02, 20:41
        popieram popierammy z Julitka zaliczylismy neurologa wlasnie w 5 tygodniu zycia - dzieki temu zaczelismy szybko rehabilitacje i teraz jest wielka, zywa dziewczyna, czasami szybciej robiaca rozne rzeczy niz jej rowiesnicy - mimo swoje dosyc duzej wagi - 6 m-cy i 9 kg.Dla swietego spokoju bym sie przeszla - aczkolwiek obiegowa opinia mowi, ze nie ma neurologa, ktory powiedzialby, ze dziecko jest ok. - i cos w tym jest.Jesli bedziesz chciala namiary - polecam rewelacyjna (!!) pania neurolog. W CZD ludzie czekaja do niej na wizyte miesiacami, prywatnie ok. 2-3 tygodni.
        • Gość: guest Re: ********** MARTWIĘ SIĘ :-( ********** IP: *.* 15.01.02, 09:33
          Jestem z Wrocławia, tutaj bardzo ciężko znaleźć neurologa prywatnie, który ma wolny termin... :(
          • Gość: guest Re: ********** MARTWIĘ SIĘ :-( ********** IP: *.* 15.01.02, 10:59
            Ja też jestem z Wrocławia. Z synkiem chodziliśmy do neurologa do dr Barbary Ujmy - Czapskiej, która przyjmuje prywatnie na ul. Canalletta. W tej chwili nie mam pod reką telefonu ale możesz go znaleźć w książce telefonicznej. Rej. się telefonicznie a na wizytę czekaliśmy ok 1 - 2 tyg. Jeżeli coś Cię niepokoi to serdecznie ją polecam - świetny lekarz z fantastycznym podejściem do dzieci i z własnego doświadczenia i innych znajomych wiem, że jesli z dzieckiem jest wszystko OK to nie doszukuje się "dziury w całym" i mówi wprost że maluch nie wymaga opieki neurologa. Aha, pracuje ona w szpitalu na ul. Traugutta, zdaje sie że jest tam ordynatorem, ale bez skierowania to chyba lepiej zgłosić się prywatnie. Pozdrawiam. Aneta
    • Gość: Ania_Rokicinska Re: ********** MARTWIĘ SIĘ :-( ********** IP: *.* 15.01.02, 11:43
      Hej,Widzę, że zdecydowałaś się na konsultację lekarską - to bardzo dobrze, chcę Ci napisać tylko kilka słów otuchy na czas oczekiwania :-)Gdy Emilka miała 4 tygodnie również byłam z nią u neurologa. Martwiłam się główką, którą dzidzia trzymała cały czas na jedną stronę. Z główką wszystko było ok, ale lekarka zwróciła uwagę na to, że gdy malutka płacze to wygina plecy w łuczek. Nie chodziłyśmy na rehabilitację, byłyśmy tylko na jednym spotkaniu z rehabilitantką, na którym pokazano nam jak zajmować się dzidzią (noszenie, przewijanie, pozycje do zabawy). Ogólnie chodziło o to, żeby Emilka była trzymana w pozycji "kolebkowej". Zalecono nam również trzymanie jej po kilka godzin dziennie w foteliku samochodowym - kołysce.Wczoraj byłyśmy na kontroli u neurologa (zresztą innego, bo postanowiłam na wszelki wypadek skonsultować się z dwoma lekarzami). Potwierdził, że z malutką jest już wszystko ok. Dlatego nie martw się o swojego synka - w tym wieku często wystarczy krótka rehabilitacja i wszystko szybciutko wraca do normy :-)Trzymajcie się ciepło,Ania z Emilką (3.5 miesiąca)
    • Gość: iwanka Re: ********** MARTWIĘ SIĘ :-( ********** IP: *.* 15.01.02, 12:27
      Oj Petra :) Jakbym widziala siebie :) Kazde dziwne zachowanie mojego synka przypisywalam od razu jakiejs chorobie, strasznie sie martwilam, ze cos moze byc nie w porzadku. Na szczescie moj maz od razu hukal na mnie i wrecz wsciekal sie, ze wmawiam wszelkie choroby maluchowi. To przywracalo mi przytomnosc, niepokojace objawy zanikaly i tak do nastepnego razu. Ostatnio ( a Wojtus ma juz 10 m-cy), maly goraczkowal (okazalo sie byc to trzydniowka), a ja zaczynalam sie bac, zeby przypadkiem nie bylo to zapalenie pluc...chociaz ta trzydniowka chodzila mi po glowie.Jestes matka i zawsze juz teraz bedziesz martwila sie o swojego maluszka, staraj sie tylko nie wyolbrzymiac wszystkiego...A w razie niepokojacych objawow gon do lekarza, ja zawsze tak robie.Pozdrawiam cieplo Ciebie i Twojego zdrowego babelka :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka