Dodaj do ulubionych

kokluszowy kaszel

03.12.06, 07:37
Moja 4-letnia corka po dwoch dniach w przedszkolu nabyla infekcje. Tak
naprawde, to byla nie do konca doleczona po poprzedniej... Trwa to od 4
tygodniu, z tym ze po dwoch pierwszych pojawil sie dziwny kaszel - po
kaszlnieciu wciaga powietrze piejac aaa, aaa, aaa, nie potrafie tego slownie
oddac. Jest to 1 raz lub dwa w nocy, badz rano. Dwa tygodnie temu lekarka
powiedziala, ze to jest kaszel kokluszowy, ale powiewaz wystepuje tak rzadko,
to zadnego antybiotyku nie daje. Opukiwac, inhalowac, prawoslazowy,bioaron.
Minely 2 tygodnie i nic. Glut w gardle w nocy, charczy, ksztusi sie, rzezi.
(Przy czym kilka godzin moze byc cisza, zadnego podejrzanego dzwieku.) Zadnej
poprawy. W dzien nic, prawie nic, czasem chrypka, lekkie kaszlniecie.
Czytalam, ze dziecko szczepione moze koklusz lzej przechodzic. Na pewno nie
jest to zapalenie krtani, mam w tym wzgledzie doswiadczenie. Mala jest
alergiczka (IgE 800, raz 1800...) testy w krwi ujemne. Zamierzam w styczniu
jeszcze raz ja przebadac na pokarmowe i wziewne. Poniewaz jest chora
wlasciwie od wrzesnia zrezygnowalismy z przedszkola.

Czy dziecko kogos z Was mialo podobny kaszel? Czytalam watki o ciagnacych sie
tygodniami kaszlach nocnych i porannych, ale u nas dochodzi ten efekt piania,
jakby dziecko w placzu sie zanosilo. Ma sie wrazenie, ze dorosly to by tego
gluta po prostu odkrzusil, ale dziecko nie daje rady.

Czytalam o zapaleniach pluc, wykrytych rentgenem. Ale zapalenie pluc z
kaszlem 1 raz w nocy? Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • 5_monika Re: kokluszowy kaszel 03.12.06, 15:54
      opisz mi ten kaszel na pocztę dokładnie
    • hija1 Re: kokluszowy kaszel 20.12.06, 23:41
      Witam!
      Ja też mam taki problem z synem alergikiem.Każda infekcja kataraln akończy się
      kaszlem a nastepnie z wymiotami nocnymi.Trawa ta od ok roku z przerwami.
      Leczony jest sterydami (mam nadzieję ze słusznie) i jakoś pomaga. Po
      zmniejszeniu dawki i odstaieniu (jakieś 2 miesiace) kaszel powraca. Aktualnie
      jesteśmy po antybiotykach- cała rodzina zaifekowana- i jeszcze badania krwi
      wykazały u dorosłego koklusz.... i tu zbladłam.Leczymy kaszel strydami a może
      te paleczki kolkuszu konsekwentnie nas infekowały. Dziwi mnie postawa Twojego
      lekarza ze nie potrzeba antybiotyku. Nam powiedziano, ze jesli ni widzimy
      poprawy u nas - to konieczna bedzie zmiana antybiotyku na inny!nie mam pewności
      czy ja i syn tez jesteśmy nosicielami- badania przed nami.
      Napisz proszę- na priva jak wolisz- jakie postępy w koszlu u Twojego dziecka. I
      czym leczysz.
      życzę zdrowia
      mama
      • bammbi Re: kokluszowy kaszel 25.12.06, 23:45
        na koklusz mozna zachorować tylko 1 raz!

        nie można na to chorać ciągle
        mozna drugi raz jedynie zachorować na podobny do kokluszu PARAKOKLUSZ
        i podobieństo tych chorób jest znaczne, ale inna pałeczka je wywołuje
        stąd ewentualne stwierdzane 2 krotne przechorowania (które tak de facto były
        jednokrotnymi) zachorowaniami na KRZTUSIec - 1 raz i na PARAKRZTUSIEC - 2 go raz

        na każdą z tych chorób mozna zachorować tylko 1 raz, po czym przciwciała w
        stosunku do tych chorób są już na całe życie
    • bammbi Re: kokluszowy kaszel 25.12.06, 23:42
      Witaj, moja córeczka zaraziła się krztuścem w przychodni od "zdrowych" dzieci
      mając 3 miesiące ważyła wtedy 4ipół kg, przeżyliśmy piekło, to straszna
      choroba, jednak nasze maleństwo mimo zerowej pomocy od lekarzy (leżała w
      szpitalu jednak nie umieli jej leczyć, faszerowali lekami które nie działały
      na bakterię krztuśca więc de facto tylko szkodziły małej) poradziła sobie z tą
      straszną chorobą mimo 2 wad serca jakie wtedy miała. PO 2 tygodniach lekkiego
      zaziębienia bez kataru lekkie pokasływanie, kichanie stan podgorączkowy (ale
      tylko 37 stopni) jezdziliśmy wtedy do kardiologa z malutką więc myślałam że to
      jakieś zaziębienie, oczywiście lekarze w tym staduim też nie rozpoznali tego, a
      3 lakerzy ją badało od początku, dopiero po 3 tyg trafiła do szpitala,
      wczesniej lekarz twierdził że małej nic nie jest że wydzielina spłynęła jej z
      noska bo przez całą chorobę nie było ZMIAN OSŁUCHOWYCH w PŁUCACH ani w
      OSKRZELACH, to było znamienne, nawet robili malutkiej rtg i nic nie wyszło
      żadnych zajęć w oskrzelach ani w płuckach, wprawdzie mała nie zanosiła się i
      NIE PIAŁA jak to opisujesz (niemowlęta nie pieją) ale jeśli Twoja córka pieje
      to jest krztusiec bo PIENIE"" występuje tylko przy krztuścu, przy żadnej innej
      chorobie (jeszcze oprócz tego dławiec tez moze być podobny) pienie nie
      występuje. MOze Twoja cóka ma PARAKRZTUSIEC że przechodzi go tak łagodnie, bo
      parakrztusiec to zmutowany delikatniejszy krztusiec, chorują dzieci szczepione
      i nieszczepione (NIE GRA ROLI, szczepione tylko ew. troszeńkę łagodniej go
      przechodzą, jeśli akurat ten szczep bakterii krztuśca złapały) mutacji bakterii
      jest wiele, więc dziecko mogło z powodzeniem złapać taką na którą nie miało
      szczpienia, albo parakrztuśca który jest łagodniejszy i nie ma aż takich
      cieżkich ataków. MOja córka miała krztusiec, dusiła sie ataków miała po
      kilkadziesiąt w dzień i w nocy, najgorsze było sinienie i duszenie, nie mogła
      zaczerpnąć tchu, cała sztywniała, najgorsze były ataki nocna od około 2 w nocy
      (z zegarkiem w ręku) Jest tylko 1 antybiotyk który działa na pałeczkę krztuśca,
      moze warto go podać !!!!!!!! MOja córka tego nie dostała, dlatego chorba u niej
      trwała długo i miała taki dramatyczny przebieg (ataki duszenie sztywnienie
      sinienie) Dostwała mase antybiotyków (chyba z 5) sterydy, biseptol eurespal
      wszystko chyba co jest, niestety to wszystko nie działa, nie dostała tego 1
      antybiotyku gdyż teraz się go rzadko stosuje, ponieważ nikt nie podejrzewał u
      niej krztuśca - zrobiono badanie laboratoryjne dopiero jak już była w domu
      wypisana ze szpitala i takie ropoznanie przyszło mi pocztą. W szpitalu
      stwierdzali najpier zalapenie oskrzeli potem płuc, wycofywali się z tego, potem
      zwalili wszystko na refluks (duży wzorst leukocytów typowy przy krztuścu - moja
      miała 30 tyś !!!) oraz na koniec przybito mnie stwierdzając u niej
      mukowiscydozę, na szczęście w innym szpitalu do którego pojechaliśmy po jakimś
      czasie na badanie wykluczono ją. KOniec końców laboratoryjnie wyhoowano u niej
      pałeczkę krztuśca z krwi (chyba przeciwciała do niej) tylko że to było po 2
      mscach od zachorowania, najgorsze ataki były od 3 tygodnia chorby przez około
      kolejne 3 tygodnie, potem coraz słabsze, ale te 3 tygodnie to był horror,
      natomiast kaszlała jeszcze 3 miesiące !!!

      Po wyjściu ze szpitala pomagały małej spacery na mrozie - spała po 3 godziny w
      wózku na dowrze i dopiero to jej pomogło, całe leczenie tylko ją dobiło i
      osłabiło wpędzając w anemię, wszystkie antybiotyki hydrokrtyzon biseptol
      aminofilina podawane małej dożylnie, w pompie, doustnie nic nie pomogły tylko
      ją otumaniały, chorba jest straszna i szczepione dzieci tez na nią chorują, po
      moje córce co szpitala trafia cała fala dzieci z tą chorbą (wtedy już moze
      wiedzieli jak leczyć, moze postarali sie o jakies indywidualne leki a nie
      każdemu to samo) Życzę Wam szybkiego wyzdrowienia, przeczytałam chyba wszystko
      o krztuścu także w starej literaturze sprzed 20 lat gdyż teraz pomijają tą
      chorobę jako zanikającą, niestety jest bardzo zaraźliwa, bardzo dzieciom pomaga
      chłodne powietrze także w czasie nocy, nawilżanie i schładzanie, grzanie ciepłe
      powietrze wywyołuje częste ataki, także dym zapachy podrażniają, należy tego
      unikać, dziecko powinno odpoczywać nie może ganiać pocić się męczyć wszystko to
      wywołuje ataki, pozycja do spania z głową wysoko, spływająca wydzielina w
      osadza sie w gardle i krtani powodując duszenie się, na szczęście z tego co
      piszesz - Twoja córka nie ma krztuśca tylko najwyżej PARAKRZTUSIEC, on jest
      dużo lżejszy i krócej trwa,
    • bammbi Re: kokluszowy kaszel 25.12.06, 23:54
      jeszcze jedno takie typowe wspomnienie z tej choroby to właśnie rzeżenie w
      gardle tej wydzieliny nie mogła jej odkrztusic a wydawało się na słuch że to
      jest tak wysoko w gardle w buzi jednak nie odrywało się i nie mogła odkrztusic
      nie mogła nawet jeść bo to jej zalegało jak troszkę zjadła to zwymiotowała

      MOim zdaniem Twoje dziecko ma najwyżej jakiś bardzo łagodny parakrztusiec jesli
      ma tylko 1 atak w nocy - krztusiec to naprawdę straszna choroba, z tym że nie
      wiem jak ją przechodzą starsze dzieci, ale we wszystkich książkach czytałam ze
      ten kaszel z pieniem jest taki że każdy lekarz z łatwością stwierdza krztusiec
      słysząc takie pienie raz w życiu nie można tego zapomnieć, taką informację
      przeczytałam o tym kaszlu

      natomiast moja córka miała utrudnioną sprawę z diagnozowaniem gdyz niemowlęta
      nigdy nie pieją i dlatego nie umieli tego zakwalifikować właściwie
      • osmanthus Re: kokluszowy kaszel 26.12.06, 05:40
        Dopiero 3-krotna dawka szczepienia (skojarzone z dyfterytem i tezcem DTaP) daje odpornosc
        dziecku a i to nie na cale zycie (w sumie do 4-6 roku zycia 5 dawek). Dzieci najczesciej zarazaja sie od
        doroslych nosicieli. Niektore kraje oferuje sczepionke Tdat osobom od 7 do 64 roku zycia.
        Okres inkubacji kokluszu wynosi
        od 7 do 10 dni. Potem objawy sa nieswoiste, wygladaja jak przeziebienie. Po tygodniu, dwoch zaczyna
        sie
        charakterystyczny spazmatyczny kaszel czesto konczacy sie wymiotami. Kaszel moze trwac i do
        dwoch
        miesiecy. Prowokowac go moze nawet zwykle ziewniecie, przeciagniecie sie, podniesienie glosu.

        Podanie antybiotyku moze (ale nie musi) zlagodzic objawy. Podanie antybiotyku w okresie inkubacji
        osobom kontaktujacym sie z chorym moze (ale nie musi) zapobiec chorobie.
        90% przypadkow kokluszu przypada na kraje trzeciego swiata. Niemniej jednak i w krajach pierwszego
        swiata ciagle notuje sie epidemie tej choroby.
        en.wikipedia.org/wiki/Pertussis
        • miwk Re: kokluszowy kaszel 26.12.06, 09:31
          no to miałam szczęście że moja lekarka po tygodniu leczenia zaczęła podejrzewać
          krztusiec i wylądowałyśmy w szpitalu (dziecko miało miesiąc i nie było jeszcze
          szczepione).Najgorsze nasilenie choroby przechodziła w szpitalu , dostawała
          hydrocortizon i klacid . Miała zmiany w płucach .Naszym szczęściem było to że
          od razu dostała antybiotyk , nie było sinienia i bezdechów .Jak zaczynała
          kaszleć trzeba ją było podnieść i uspokoić wtedy atak mijał łagodniej. Ale
          koszmar , naprawdę. Kaszlała pól roku .
          • miwk Re: do bammbi 26.12.06, 09:38
            ....i innych mam których dzieci w niemowlęctwie chorowały na krztusiec :
            -czy szczepiłyście dzieci p/krztuśćcowi już po chorobie?
            -moja córka często choruje na obturacyjne zapalenie oskrzeli (ma teraz 2
            lata),lekarka wiąże to z przebytym w niemowlęctwie kokluszem , czy wasze
            dzieciaki też są chorowite ?
            • bammbi Re: do bammbi 27.12.06, 10:14
              czytałam że krztusiec moze wywołać zmiany w płucach podobne do zmian przy
              astmie, a kiedy Twoja córka zaczęła chorować na te oskrzela ? teraz ? kiedy
              były te zachorowania ? u nas też przy krztuścu jedynym ratunkiem było małą
              podnosić do pionu i przytulać, też dostawała klacid jednak on nie działał na
              nią, czytałam że po krztuścu 30 % zachorowań u dzieci kończy się padaczką, ale
              to chyba te najgorsze przypadki, mimo ze ta chorba była straszna dla takiego
              maleństwa jak moja córka - lekarze i pielęgniarki twierdziły że to chyba jakaś
              poronna forma krztuśca (dla nich to nie było straszne, moze dlatego ze byłam
              sama w sali z małą i mało kto tam zaglądał z personelu) aha, hydrokortyzon też
              trochę pomagał, rozszerzając naczynia w płucach, pomagał oddychać bo to tak jak
              przy astmie takie skurcze, moja brała go chyba z 3 tygodnie i jeszcze
              przyjezdzaliśmy na kroplówki po wyjściu ze szpitala, bardzo bałam się następstw
              tej chorby i tylu podanych leków małej (antybiotyków 5 rodzajów na raz) na
              szczęscie niczego nie było
            • bammbi Re: do bammbi 27.12.06, 10:21
              myśmy się szczepilły infanrixem hexa (Z krztuścem oczyszczonym), choć zdania
              lekarzy były podzielone
              Jednak bardzo podobny do krztuśca jest parakrztusiec, i gdyby dziecko chorowało
              akurat na niego a nie na krztusciec to mogłoby znów zachorować na drugą z tych
              chorób, a ja już bym chyba tego 2 raz nie przeżyła, po szczepieniu nic nie było
        • bammbi Re: kokluszowy kaszel 27.12.06, 10:18
          " Dzieci na
          > jczesciej zarazaja sie od
          > doroslych nosicieli"


          nie ma czegos takiego jak nosicielstwo krztuśca, po przechorowaniu nie można
          już zarażać otoczenia, czytałam to samo, w kilku fachowych opracowaniach
          medycznych

          "Kaszel m
          > oze trwac i do
          > dwoch
          > miesiecy."

          po ustąpieniu typowych najcieższych ataków kaszel trwa jeszcze 3 miesiące
          (typowo) a może utrzymywać się nawet pół roku! przy przeziębieniach po tym
          czasie moze powracać podobny kaszel do przebytego, nieoznaczający już krztuśca
          • podyanty Re: kokluszowy kaszel 27.12.06, 23:19
            bammbi napisała:

            > " Dzieci na
            > > jczesciej zarazaja sie od
            > > doroslych nosicieli"
            >
            >
            > nie ma czegos takiego jak nosicielstwo krztuśca, po przechorowaniu nie można
            > już zarażać otoczenia, czytałam to samo, w kilku fachowych opracowaniach
            > medycznych
            Zgoda.
            Zle sie wyrazilam, oczywiscie nie chodzi o nosicieli lecz o osoby, ktore przechodza lekka postac
            choroby (dzieki uprzedniemu szczepieniu, np), i ktorych sie o koklusz nie podejrzewa.
            • miwk Re: kokluszowy kaszel 28.12.06, 18:14
              moje dziecko zaraziło się od nas , najpierw kaszlał mój mąż , potem ja (jeszcze
              tak chora nie byłam) i dlatego jak mała zaczęła kaszleć od razu dostała
              antybiotyk . Starsze dziecko 5-letnie nie zachorowało (czyli szczepionka
              działała). Zażywałam antybiotyk ale kompletnie nie działał . W szpitalu też
              byłyśmy same na sali , lekarze i pielęgniarki od razu stawiali na krztusiec
              słysząc jak dziecko kaszle. Potwierdziły to wyniki badania krwi na obecność
              p/ciał. My dorośli z krztuśćcem nie obchodziliśmy nikogo.
              • bammbi Re: kokluszowy kaszel 28.12.06, 19:54
                hejka
                a ile razy Twoja córka była chora na te oskrzela w ciągu tych 2 lat ?
                od razu po krztuścu zaczęła chorować czy np po pół roku ?
                mnie się wydaje że to nie ma związku, ale moze lekarz ma rację
              • bammbi Re: kokluszowy kaszel 28.12.06, 19:59
                a wy mieliście podczas tej choroby "pienie"? bo to podobno u dzieci starszych i
                dorosłych jest zawsze przy krztuścu ? bo Twoja córeczka malutka na pewno nie
                miała tego zanoszenia bo niemowlęta podobno nie pieją, ale dorośli podobno
                zawsze tak, ciekawe po czym rozpoznali, u mnie z kolei żaden z nich nawet bardzo
                znana tutaj i chwalona pani ordynator oddziału dziecięcego od 20 lat która
                leczyła mnie jak byłam mała i w ogóle prześwietna nie rozpoznała, dopiero jakiś
                młody doktorek po styudiach uparł się na to badanie na przeciwciała i wykazały
                podniesiony poziom, ale to juz była musztarda po obiedzie bo juz byłam z małą w
                domu po 2miesięcznym leczeniu gdy przyszyły te wyniki
    • magdalllena Re: kokluszowy kaszel 29.12.06, 13:51
      Ciąg dalszy choroby opisałam wlasnie w poście "ciągle 37,0 i charkotanie w
      gardle". Z Waszych opisów wynika, że nie był to prawdziwy krztusiec. Ale to
      minęło, natomiast nie wiem co teraz się z małą dzieje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka