Dodaj do ulubionych

nadczynność tarczyc

IP: *.* 19.02.03, 22:08
na szczęście nie dotyczy mojego Małego, ale mnie. Została wykryta jakiś miesiąc temu, zaczęłam leczenie (choroba Graves-Basedowa) tabletkami. Troche mnie niepokoi ta choroba, czy któraś z Was może ma jakieś doświadczenia? Długo sie to leczy? Wylecza się? Nie ma nawrotów?pozdrGraża
Obserwuj wątek
    • Gość: ez Re: nadczynność tarczyc IP: *.* 20.02.03, 08:43
      Ja choruję na tarczycę, ale nie nadczynność. Musisz nastawić sie na długie leczenie przy nawrotach nawet do końca życia. Polecam super stronę gdzie można znaleźć wszystko łącznie z lekami.http://www.tarczyca.med-centrum.pl/nadczynnosc_tarczycy.shtml
    • Gość: Silije Re: nadczynność tarczyc IP: *.* 20.02.03, 17:41
      Ja miałam nadczynność tarczycy w ciąży (po porodzie przeszła), brałam wtedy propicyl, muszę się liczyć z nawrotem w razie drugiej ciąży :-(
    • Gość: _anja Re: nadczynność tarczyc IP: *.* 27.02.03, 17:29
      czesc ja rowniez cboruje na ta chorobe chcialabym powymieniac z toba wiecej szczegolow jesli tylko chcesz napisz na prv beos1@wp.pl
      • Gość: Guśka Re: nadczynność tarczyc IP: *.* 27.02.03, 17:43
        To fakt leczenie trwa dlugo i trzeba sie liczyc z nawrotami. Poza tym niekiedy konieczne jest poddanie sie zabiegowi.ja zaczelam chorowac w liceum, w wieku 19 - po bezskutecznym leczeniu zakwalifikowali mnie (pomimo mlodego wieku) do leczenia izotopem jodu 131. I to mnie uratowalo! OD tamtej pory w przeciagu pol roku do roku calkowicie wrocilam do zdrowia, alez bylam szczesliwa :bounce: I tak bylo przez 7 lat!!!! Niestety po ciazy dostalam zapalenia tarczycy i wszystko zaczelo sie od nowa, tyle tylko ze po gigantycznej nadczynnosci zaraz po porodzie teraz lecze sie na niedoczynnosc i nie wiadomo czy uda sie to to wyleczyc. Nadzieja jeszcze mala jest bo to odczyn po ciazy a minal dopiero ROK! Jesli bedziesz chciala dowiedziec sie jeszcze czegos to pisz do mnie. mam niestety duze doswiadczenie :( trzymaj sie cieplutko
        • Gość: Elke Re: nadczynność tarczyc IP: *.* 28.02.03, 16:57
          Niestety też mam do czynienia z tą chorobą. Zachorowałam w wieku 21 lat. 4 lata leczono mnie Metizolem, miałam kilka nawrotów, po kolejnym konieczne było bardziej radykalne leczenie - operacja tarczycy lub J131. Zdecydowałam się na jod. Od tamtej pory - a to już prawie 3 lata - stale pogłębia mi się niedoczynność, choć jest to o wiele mniej dokuczliwe i groźne niż nadczyność, a w okresach gdy mam odpowiednio dobraną dawkę leku, czuję się całkiem dobrze. Cały czas przyjmuję Euthyrox - teraz jestem w ciąży i mam dawkę 200 mg. Ewa
    • Gość: Grazynusia Re: nadczynność tarczycy-lekarz IP: *.* 28.02.03, 21:29
      Szczerze? Przeraziłyście mnie trochę! No cóż, cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość.Dzięki za wszystkie posty, na priva odpiszę.Byłam we wtorek u kontroli, jestem leczona metizolem. Dopiero miesiąc leczenia, ale wygląda, że są jakies pozytywne zmiany np. nie drżą mi juz ręce i nogi. Ale, od koleżanki dowiedziałam się, że - skądinąd b. miła i wydaje się kompetentna - moja pani doktor, pracująca w prywatnej przychodni na osiedlu domków, na którym ta koleżanka mieszka i która to jest jedynym pediatrą i lekarzem rodzinnym na tym osiedlu, więc znana, do niedawna była dobrym lekarzem, a od pewnego czasu popełnia "kuchy" i wszyscy się wystarszlyli. I teraz co ja mam zrobić? Chodze do niej prywatnie, dzwonię do domu (bo prosi)? Jestem, w kropce. Zastanawiam się czy nie iść gdzieś jeszcze, żeby sprawdzić wyniki? Jakie macie doświadczenia w kwestii wyboru lekarza?pozdrGraża :)
      • Gość: Guśka Re: nadczynność tarczycy-lekarz IP: *.* 01.03.03, 11:13
        Z tymi lekarzami to .... az mnie trzesie na sama mysl! Ja zaliczylam trzech! Najpierw w Sosnowcu - niby super fantastyczny - bralam 27 i pol tabletki dziennie!!!! :gun: Czesc na tarczyce (3x3 metizolu, jakies "psychotropki" co by mnie wyciszyc - jazde mialam niezla i niewiele z tego okresu pamietam (szkola kontaktowala sie nawet z moja mama czy aby ja jakas narkomanka nie jestem! :( ) a to na krew przy okazji i oslona przed tymi wszytkimi lekami. KOSZMAR! po tej kuracji przytylam 18 kg w ciagu 3 miesiecy!!! :cry: wygladalam jak spuchniety balon! Zaczelam wiec jezdzic do Wroclawia. Ponad 2 lata leczylam sie u profesora - co 3 miesiace kontrola i raz nadczynnosc, po lekach niedoczynnosc, kolejna zmiana i znow nadczynnosc jak sobie pomysle ze taka glupia bylam i jezdzilam tam pelna wiary na uleczenie, wszak to profesor zna sie na rzeczy :gun: to mnie az trzesie. A mialam pod nosem (tzn. w Opolu) najlepszego lekarza na swiecie. Przyjmowala u nas na rejonie. Choc poszlam do niej prywatnie nie bylo zadnego czarowania ze troche do niej pochodze a ona wyleczy! Obejrzala zbadala zobaczyla wyniki i powiedziala ze leczenie nie ma najmniejszego sensu! Zbyt dlugo to trwa a nie ma zadnej poprawy. byly dwa wyjscia operacja albo izotop jodu 131.Prawde mowiac ulzylo mi ze choc teoretycznie (bo wiadomo jak to jest po zabiegach - zawsze moze sie to dziadostwo odezwac) bede miala W KONCU spokoj. Wszystko zalatwila i pojechalam do Warszawy na kuracje jodem (wtedy tylko Warszawa i Poznan wchodzily w gre) i zostalam ULECZONA! :bounce: Bede jej wdzieczna do konca zycia. Teraz znowu jestem pod kontrola (poporodowe zapalenie tarczycy). I ufam jej bezgranicznie :jap: Ciesze sie ze do niej trafilam. Zreszta liczba pacjentow mowi sama za siebie.Wspomne jednak, ze wszyscy Ci lekarze byli z POLECENIA, wiec niby sprawdzeni, a widzisz co o nich mysle. Moim zdaniem powinnas jeszcze zaczekac, to dopiero miesiac. A tarczyce naprawde leczy sie dlugo :( Oczywiscie wyniki mozesz skonfrontowac z innym lekarzem to nigdy nie zaszkodzi, ale leczyc sie mozesz tylko u jednego.pozdrawiam serdecznie Guśka
        • Gość: Elke Re: nadczynność tarczycy-lekarz IP: *.* 01.03.03, 14:30
          Guśka, napisałam do Ciebie na priv. Czy dostałaś mojego maila i czy możesz odpowiedzieć?Ewa
      • Gość: Elke Re: nadczynność tarczycy-lekarz IP: *.* 01.03.03, 14:27
        U mnie poprawa po metizolu też była widoczna, jednak problem zaczynał się, gdy chciano mnie zostawić na małych dawkach lub w ogóle odstawić ten lek. Dawki metizolu zależą na pewno od nasilenia choroby, ja zaczynałam od 12 tabletek (samego metizolu) na dobę i to leczenie było potwierdzone przez kilku lekarzy jako prawidłowe. Niestety, ponieważ przy próbie zrezygnowania z leku były nawroty, w końcu konieczne okazało się leczenie bardziej radykalne. Podobnie jak Guśka, sporo przytyłam w czasie kuracji i udało mi się tego pozbyć dopiero po leczeniu jodem i ustaleniu odpowiedniej dawki Euthyroxu. Jeśli jesteś z Warszawy, mogę polecić Ci bardzo dobrą lekarkę, która mnie w tej chwili prowadzi - ja niestety też różnie po drodze trafiałam. Jeśli mogę jakoś pomóc, pisz na priva. Ewa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka