fomas
06.03.07, 18:14
Witam wszystkich,
Forum nie jest mi obce już od dłuższego czasu (grudzień ub. roku) kiedy w 32
tygodniu ciąży przyszedł na świat Tymoteusz z TGA. Od tamtej pory jest na
intensywnej terapii w Prokocimiu. Operacja przełożenia głównych tętnic - 29
grudnia z pozytywnym skutkiem. Jednakże zaczęły pojawiać się infekcje,
bakterie i zakażenia. Ale to mniej istotne, bo pomimo wcześniactwa (miał 2 kg
przy porodzie) i ciągłego oddychania przy pomocy respiratora, mały jakoś sobie
z tym radził i radzi.
Pojawił się jednak inny problem: zwężenie tętnic nadzastawkowe. I to dość
poważne, skoro raczej nie będzie balonoplastyki, lecz operacyjne poszerzanie
tętnic. Czekamy z żoną na konkretny termin - lekarze mówią o końcówce tego
tygodnia, ponoć sprzet już jest gotowy.
Tak więc kolejny "przełomowy moment" (nie wspomnę ile ich już było: począwszy
od szoku po cesarce, informacji o przewiezieniu do Prokocimia, oczekiwaniu na
operację, samą operację, kolejne 2 decydujące dni po, następne dni po
zamknięciu klatki piersiowej, ciężkie zakażenie, które w rezultacie też było
"przełomowe" etc.).
Pozdrawiam mimo wszystko,
Zdzisław tato Tymoteusza, podkarpacie