Dodaj do ulubionych

Zastanawiam się czy to normalne

03.07.07, 16:57
Właśnie do mnie zadzwonili z Prokocimia i gdyby nie to,że jutro kończymy
antybiotyk to już jutro leżeli byśmy na oddziale.Czy to normalne,że zachowuję
spokój,że nie płaczę,nie ubolewam?Tłumaczę sobie,że nawet jeśli ma być
źle,bardzo źle to wolę te ostatnie dni przeżyć jak najlepiej,najpogodniej,bez
stresu i niepotrzebnych emocji.Czy to normalne,że tak się od tego izoluję?Czy
ktokolwiek z was potrafił myśleć także o tym,że wszystko może pójść nie tak a
mimo tego zachować spokój??Wokół wszyscy się dziwią że żyję normalnie,dlatego
pytam was o zdanie i proszę o wasze wspomnienia.Jak wy przechodziliście ten
ciężki okres przed operacją??
Owszem jestem poddenerwowana ale raczej organizacją tego wszystkiego i myślą o
tym, że mój synek będzie cierpiał. Ale sama siebie przekonuję, że odwrotu i
innego wyjścia nie ma i tak musi być!
Proszę napiszczie czy ja aby nie zbzikowałam??
Obserwuj wątek
    • jupora Re: Zastanawiam się czy to normalne 03.07.07, 18:09
      z mojego punktu widzenia - reagujesz prawidlowo. Histeria nic tu nie zmieni.
      Lepiej byc przytomnym i spokojnym, zeby chociaz w ten sposob pomoc swojemu
      dziecku. Rzeczywiscie nie ma innego wyjscia - Twoj organizm ubral sie w zbroje,
      zeby przetrwac i pozniej - w razie potrzeby - walczyc. U mnie bylo podobnie i
      nie mialam zadnych wyrzutow sumienia. W pelni zaufalam zespolowi CZD i uznalam,
      ze trzeba sie im podporzadkowac.Nie denerwuj sie, nerwy sa zawsze zlym dotradca
      i trzymaj tak dalej!
      Pozdrawiam!!!
      • izakam51 Re: Zastanawiam się czy to normalne 03.07.07, 19:18
        Paulo, dobrze, że nie okazujesz zdenerwowania, chociaz wiem, ze się denerwujesz
        i myslisz jak wszystko przebiegnie. Ale nasze zdenerwowanie udziela się tez
        naszym dzieciom, więc myslę, że reagujesz prawidłowo. Wszystko bedzie dobrze i
        juz niedługo będziemy czytali jak Błażejek powraca do zdrowia i sił po
        operacji.Wiele osób bardzo pozytywnie wypowiadało sie o profesorze Skalskim, to
        dobry fachowiec w swojej dziedzinie i pomoże twojemu dziecku, a to jest w tej
        chwili najwazniejsze. Większośc z nas musi przyzwaczajac sie do mysli, że ktos
        inny w razie konieczności musi zająć sie naszymi dziecmi.Bardzo mocno trzymamy
        kciuki o pomyslny przebieg operacji i będziemy wspierac was modlitwa w tych
        ciężkich chwilach. Wszystko będzie dobrze.
        Pozdrawiamy Was.
        Iza, Mariusz i Kacper.
        • jukilop Re: Zastanawiam się czy to normalne 03.07.07, 19:37
          Nie , nie zbzikowałaś , chociaż przypomniała mi sie rozmowa kiedyś .... z Edytą
          i powiedziała ona mądrą i chyba parwdziwą choć przerażającą rzecz
          Otóż tak naprawde rodzice dzieci chorych są nienormalni - tak nienormalni i tu
          zaczęłyśmy wymianę argumentów

          bo czy to jest normalne
          że co dzień się boimy o życie naszych pociech
          że co noc z lękiem zasypaiamy
          a rano nasze pierwsze kroki do dziecka - czy żyje?
          że Bogu , losowi obiecujemy wszystko zamiast ....
          że nasze największe marzenia to tylko i aż to związane z dzieckiem
          że czasem nienawidzimy innych , siebie ,
          że czasem pytamy za co ? dlaczego ?
          że dla innych katar to pryszcz a dla nas czasem dramat
          że nasz nocny koszmar to trumna
          i jeszcze , jeszcze wiele innych ,,, każdy z nas pewnie choć po jednym mógłby
          tu dopisać.

          Ale i tak to nc nie zmieni i dlatego bardzo dobrze że piszesz o tym , to znaczy
          że zdajesz sobie z tego sprawę , to znaczy że tak sie bronisz co wcale nie
          znaczy że nie walczysz , że Ci nie zależy, że nie wierzysz
          Ty masz nadzieję i ona się spełni smile
          z całego serca Wam tego życzę
          • gwiazdeczka69 Re: Zastanawiam się czy to normalne 03.07.07, 21:48
            Gdy dowiedziałam się że będę miała operacje byłam zdruzgotana ta perspektywą-na
            operacje czekałam rok,była planowa ja umówiłam się z lekarzami że jak zdam sesje
            to zawitam do szpitalasmile I przez cały prawie rok martwiłam sie, marudziłam,
            wkurzałam, buntowałam...a gdy zostało parę dni przed operacją nagle poczułam coś
            jakbym zaczęła bardzo intensywnie chłonąć życie- przy oglądaniu w szpitalu
            serialu, przy czytaniu gazet ja tak bardzo sie z tego cieszyłam, pomyślałam ile
            ja jeszcze w życiu mam rzeczy do zrobienia. Nagle przed operacją dowiedziałam
            sie że może zostać odwołana i aż zdizwiłam sie swojej reakcji-przestraszyłam się
            że tej operacji może nie być-że może nie być szansy na lepsze życie, na życie!
            Ten spokój, to cieszenie się z życia przed operacją rzeczywiście jest
            nienormalne-bo ilu ludzi jest się w stanie pochwalić że co kilka lat(jak m w
            moim przypadku) dostaje w prezencie LEPSZE ZYCIE?smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka