mieszkowamama
05.09.07, 08:29
Wczoraj wieczorem Mieszko (4 lata) chciał kupkę. Poszedł, usiadł na kibelek i
zaczął płakać strasznie, że go boli pupa. Siedział tam godzinę, nie pozwalał
się zdjąć i wył. Kupa była, ale rzadka, pomyślałam, że odparzenie zwykłe. Ale
pupa nie była i nie jest zaczerwieniona. Wreszcie zasnął na tym kiblu. Dziś
się budzi, nie może usiąść, nie może puścić bącura, bo krzyczy, że go boli.
Mało tego, nie zrobił jeszcze dziś siku i twierdzi, że mu się nie chce.
Ma apetyt, może trochę mniej, ale je, nie boli go brzuch.
Idziemy do lekarza, ale chciałabym też poznać Waszą opinię