Pestki dyni- zatrucie

27.11.07, 22:24
Moje dziecie tydzień temu u babci zajadało sie świeżo obieranymi pestkami dyni. Wczoraj kupiłam w sklepie pestki, ktore wieczorem mlody wcinał, ąz uszy mu się trzęsły. Dziś rano synek nie miał apetytu, a po poludniu mial rozwolnienie. Pojechalismy do lekarza, przepisano nam smectę itd. Mlody nic nie chcial pić, ani jeśc, potem dwa razy porządnie zwymiotował, a wieczorem bylo juz na szczęście lepiej. W każdym razie wychodzi na to, że wszystko co kupione jest konserwowane. Piszę to, żeby przestrzec Was, mamy.
    • mooh Re: Pestki dyni- zatrucie 27.11.07, 23:25
      Może i konserwowane, pędzone jakimiś nawozami, to oczywiście
      prawdopodobne. Jest jednak jeszcze jedna możliwość. Świeże (suszone
      również, ale w mniejszym stopniu) pestki dyni to znany środek
      przeciwpasożytniczy. Opisane przez Ciebie zatrucie może być reakcją
      pasożytów na próbę wyproszenia ich z organizmu. Może niechcący
      wyszło na jaw, że synek ma pasażerów na gapę i warto by było
      podrążyć temat.
      • alfa36 Re: Pestki dyni- zatrucie 27.11.07, 23:35
        Nie miałam pojęcia.... Młody bardzo wymiotował, miał duże rozwolnienie, wyglądało to na normalne zatrucie. Drążyć temat? Czyli co robić? Synek ma podejrzenia alergii, ostatnio sporo sie przeziębiał. Do tego od zawsze ma zaparcia. No i smierdzi mu czasem z budzi (właściwie zawsze rano). Wczoraj zjadł tych pestek dużo i nimi wymiotował, one też, niestrawione były w luźnej kupie. W zeszłym tygodniu u babci też jadł pestki, ale swiezo obierane no i z dyni prosto z działki. Nic mu nie bylo, ale tez zjadł ich na pewno duzo mniej.
        • mooh Re: Pestki dyni- zatrucie 27.11.07, 23:51
          Zajrzyj na forum Alergie. Jeśli tam jeszcze nie byłaś, to
          pewnie się zdziwisz, ile uwagi uczestniczki poświęcają właśnie
          pasożytom, bo czasem to właśnie one sa przyczyną alergii, częstych
          infekcji, ogólnego osłabienia. Mi się Twój opis od razu skojarzył z
          pasożytami, ale może jestem pod wpływem sugestii - właśnie
          diagnozuję córkę pod kątem alergii o bardzo nietypowym przebiegu. Na
          Twoim miejscu bym sie jednak zainteresowała tematem. Nie zaszkodzi,
          może pomoże.
    • mw144 Re: Pestki dyni- zatrucie 28.11.07, 07:59
      Mój syn często je pestki z dyni i nigdy mu nic nie byłosurprised Może
      spróbuj podać jakieś innej firmy, jeśli będzie ta sama reakcja to
      może faktycznie Twoje dziecię męczą jakieś pasożyty?sad
      • hanna26 Re: Pestki dyni- zatrucie 28.11.07, 20:38
        Przestańcie panikować.
        Pestki z dyni działają owszem, paraliżująco, ale wyłącznie na tasiemca. To znany środek na tasiemczycę. A trudno mi uwierzyć, żeby tasiemiec u malucha dawał tak lekkie objawy, które można mylić z alergią. Tak się składa że miałam do czynienia z dwiema osobami (dorosłymi) chorymi na tasiemczycę. Obajwy były straszne, naprawdę trudno byłoby tego nie zauważyć.
        Ja stawiam raczej na konserwanty.
        • mooh Re: Pestki dyni- zatrucie 28.11.07, 23:00
          hanna26 napisała:


          > Pestki z dyni działają owszem, paraliżująco, ale wyłącznie na
          tasiemca.

          We wszystkich znanych mi źródłach (choć specem od parazytów nie
          jestem) podawano, że kukurbitacyna zawarta w pestkach dyni działa
          również na glistę ludzką i owsiki. Zakażenie glistą może jak
          najbardziej przebiegać bezobjawowo, przynajmniej w niektórych
          fazach. Wiem, bo jak odziecko przechodziłam. Jedyny objaw, którym
          się to manifestowało przez kilka miesięcy, to był paskudny, duszący
          kaszel (nawet wysłano mnie do sanatorium w Ciechocinku, co
          oczywiście w niczym nie pomogło). Dopiero po jakimś czasie pojawiły
          się nieznaczne bóle brzucha. Po pozbyciu się glisty, kaszel minął
          bezpowrotnie, ale podczas samego leczenia było nieciekawie.
          Wprawdzie pestki dyni nie zabijają glist, więc reakcja nie powinna
          być tak silna jak na środki farmakologiczne, ale każdy organizm
          reaguje inaczej, Co do zakażenia tasiemcem, to nie wiem, jak
          przebiega, ale co do glisty mam pewność wynikającą z własnego
          doświadczenia.
          Ale żeby nie było - nie piszę, że chłopiec NA PEWNO ma pasożyty,
          tylko że te dwa fakty - zjedzenie pestek dyni oraz biegunka i
          wymioty, mogą mieć ze sobą związek inny niż zatrucie i warto wziąć
          to pod uwagę.
          • druuna Re: Pestki dyni- zatrucie 30.11.07, 11:34
            Czyli ta kukurbitacyna działa paraliżująco na pasożyty obłe czy że tak powiem
            "wybijając"? Czy dziecku w wieku 16 miesięcy można taką profilaktyczną kurację
            pestkami dyni zapodać? Ile dziecko powinno ich zjeść żeby był pożądany efekt?
    • marzenak35 Re: Pestki dyni 29.11.07, 22:29
      Ja też walczę z pasożytami u moich dzieci. Nieświeży zapach z buzi
      to dowod ,że pasozyty sa. Po zjedzeniu pestek robaki sie ewakuowaly
      z organizmu z lużną kupą . U moich dzieci pestki też nigdy nie były
      strawione. Po przeledzeniu na pasożyty skończyły się objawy astmy
      i alergii u synka . Należy przeleczyć na wszystkie pasożyty , a nie
      tylko na te , które wyjda w badaniu kalu, bo takie badanie jest
      niemiarodajne.Najpierw leczy sie pasożyty obłe a potem
      pierwotniaki
      • dorota.alex Re: Pestki dyni 30.11.07, 10:51
        moje dzieciaki (oboje) zawsze po pestkach z dyni maja biegunke. Zawsze
        kojarzylam to z niedokladnym pogryzieniem do w kupie bylo mnostwo
        duzych niestrawionych kawalkow pestek. Moze przy niedokladnym gryzienu
        zoladek trawi swierze sepki, a z suchymi radzi sobie duzo gorzej?
Pełna wersja