Dodaj do ulubionych

dlaczego bańki przestały działać??

24.01.08, 22:10
Mój synek ma cztery i pół roku.Jest raczej mało odporny,więc często
przy chorobach stawiałam mu bańki próżniowe.Pomagały
rewelacyjnie.Dzięki nim zniósł dosyć dobrze maluszki.W maju
zaszczepiliśmy go na meningokoki i wtedy zaczęło się prawdziwe
chorowanie:zapalenie płuc.Lekarze stwierdzili infekcję wirusem RSV w
następstwie obniżenia odporności po szczepieniu.Podobno mieliśmy
pecha.
Zrobiliśmy 5 miesięczną przerwę w przedszkolu,pojechaliśmy nad
morze,uodparnialiśmy dziecko,ale i tak odkąd w grudniu poszedł do
przedszkola już trzeci raz ma zapalenie krtani.
Najgorsze jest to,że po raz kolejny nie pomogły mu bańki.Plecy
wyglądają blado,ledwie widać ślady kółek,więc wiem już,że nie będzie
efektu.Stawiałam je niedawno dzieciom znajomych i udały się
wspaniale.Żaden lekarz nie potrafił mi tego wytłumaczyć.
A czy wy macie podobne doświadczenia? A może potraficie pocieszyć,bo
ja patrząc na znowu chore po tygodniowej przerwie
dziecko,zastanawiam się,czy nie wypisać go z przedszkola.


Basia
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: dlaczego bańki przestały działać?? 24.01.08, 23:38
      Dlatego, ze to placeboo. dziala tam, gdzie i bez baniek dziecko
      szybko wyzdrowieje.
      Wypisz dziecko z przedszkola, przynajmniej do wiosny. Albo sprobuj
      wymusic na personelu (w praktyce nierealne), aby sala przedszkolna
      byla porzadnie codziennie wietrzona, a dzieci wychodzily na co
      najmniej godzine-dwie na dwor, niezaleznie od pogody i pory roku.
      Tu, gdzie mieszkam, mowi sie, ze nie ma brzydkiej pogody. Sa tylko
      nieodpowiednie ubrania.
      • alpepe Re: dlaczego bańki przestały działać?? 25.01.08, 11:32
        tak, bańki to placebo, ciekawe, co jeszcze, bo homeopatia oczywiście też.
        • mruwa9 Re: dlaczego bańki przestały działać?? 25.01.08, 17:36
          alpepe napisała:

          > tak, bańki to placebo, ciekawe, co jeszcze, bo homeopatia
          oczywiście też.

          No oczywiscie, ze homeopatia tez.
    • 5_monika Re: dlaczego bańki przestały działać?? 25.01.08, 10:39
      to już odpowiedź chyba znasz
      ja stosuję kilka lat bańki-właśnie to placebo- i działają
      pzdr
      • alekzu Re: dlaczego bańki przestały działać?? 25.01.08, 12:32
        Witaj, na początek zrób wymaz z gardła, bo z całą pewnością są tam mieszkańcysmile,
        których trzeba wybić (np. paciorkowce)i to oni odpowiadają za krtań a bańki
        powodują większe dotlenienie i skuteczne są, tyle, że czasem same z siebie rady
        nie dają i trzeba im pomóc farmakologicznie. Bo nic na tym świecie nie jest
        cudownym lekarstwem na wszystko! Pozdrawiam i napisz czy zrobisz ten wymaz i
        ewentualnie jaki wynik wyjdzie.
        • jawn7 Re: dlaczego bańki przestały działać?? 25.01.08, 18:40
          Witam.U mnie podobny problem a ja mam wrażenie że na moje dzieci nic
          już nie działa,żadne naturalne,babcine sposoby bo i tak zawsze
          kończy się na antybiotyku.Jedna z moich córeczek miała
          anginę,skończyła antybiotyk w niedzielę.Druga przyniosła jakieś
          przeziębienie z przedszkola i zaraziła siostrę.Więc ja do roboty i
          dawaj faszerować je cebulą,czosnkiem(miód z cytryna piją od
          września+tran)soczki malinowe,kompoty rozgrzewające,no i oczywiście
          bańki co 2 dzień.Oczywiście zero wychodzenia z domu przez ten
          czas,tylko wietrzenie mieszkania(oczywiście nie przy dzieciach).Dwa
          dni temu zaczął się okropny mokry kaszel tak że nie spały prawie
          całą noc,a my z nimi.Myslę sobie to chyba dobrze że mokry,choroba
          wyłazi;a tu dzisiaj diagnoza lekarza:jedna ma zmiany w płucach a
          druga w oskrzelach i kolejny antybiotyk.Na dodatek zaraziły mnie i
          mężasad
          I jak tak sobie czytam,że waszym dzieciom bańki pomagają to bardzo
          zazdroszczę bo moje chyba do tych szczęśliwych nie należą.Chyba że
          robię coś nie tak,ale ślady po nich zostają.Zaczynam się zniechęcać
          i nie wiem czy jest sens w tej metodzie?
          • 5_monika Re: dlaczego bańki przestały działać?? 25.01.08, 18:48
            jest takie forum o tych placebo, wcześniej wymienianych, więc można
            zajrzeć wink
            • basiarach1 Re: dlaczego bańki przestały działać?? 25.01.08, 20:01
              Ciekawa jestem,czy mówiąc o placebo stosowałyście już kiedyś
              bańki.Ja rozpaczam,bo straciłam wspaniały sposób leczenia.Kiedy
              podawałam małemu antybiotyk,choroba bardzo szybko wracała.Kiedy
              stawiałam bańki(trzy naciągnięcia przez 15 minut)miałam spokój na
              wiele miesięcy,bez antybiotyków.Zazwyczaj trzeciego dnia pojawiała
              się gorączka,a czwartego mały był już całkiem zdrowy i wychodziliśmy
              na dwór.Kiedy chorował,to zazwyczaj na zapalenie krtani,zapalenie
              płuc było wyjątkiem,ale widziałam jak świetnie podnoszą go
              odpornościowo.Bardzo żałuję,że teraz plecy są prawie jak bez
              śladów,bo wiem,że pomimo podciśnienia organizm nie zareagował
              dobrze .Słyszę szczekanie,którego nie potrafię zelżyć żadnymi
              syropami ani nawilżaniem,więc pewnie znowu skończy się na
              antybiotyku.
              Najdziwniejsze jest to,że mój starszy syn nie chorował prawie
              wcale,a mi chorujące dziecko wydawało się zawsze błędem w
              pielęgnacji.Teraz wiem,że jest inaczej.
              • 5_monika Re: dlaczego bańki przestały działać?? 25.01.08, 23:25
                a jakie stawiasz bańki, próżniowe czy gumowe ?
                • basiarach1 Re: dlaczego bańki przestały działać?? 26.01.08, 00:03
                  Próżniowe.
    • asia889 Re: dlaczego bańki przestały działać?? 26.01.08, 10:08
      Tu jest ciekawy wątek na temat szczepień forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=74637968&v=2&s=0
    • gemmavera Re: dlaczego bańki przestały działać?? 26.01.08, 13:25
      Moim zdaniem to szczepienie po prostu rozwaliło Twojemu synowi
      odporność. sad To się zdarza - znam dwa takie przypadki po banalnym
      szczepieniu przeciw grypie.
      Odporność jest obniżona - innymi słowy organizm ma mniejszą zdolność
      do samodzielnego zwalczania infekcji. A przecież działanie baniek
      własnie na tym polega - na "skoncentrowaniu" sił obronnych
      organizmu. Jeśli te siły są mocno osłabione to nic dziwnego, że się
      nie koncentrują. wink

      Na pociechę powiem Ci, że moje dzieci też chorują co tydzień.
      Zwłaszcza córka - ma już 7 lat, do przedszkola chodzi odkąd
      skończyła 3 i ciągle choruje wg schematu "tydzień w przedszkolu '
      dwa tygodnie w domu".
      • mruwa9 gemmavera, z calym szacunkiem 26.01.08, 13:58
        ale skad wytrzasnelas te teorie? Przeciez jest dokladnie odwrotnie:
        szczepienia PODNOSZA odpornosc (uodpornienie czynne- stymuluja uklad
        immunologiczny do pracy), a im wiecej "walentna" szczepionka
        (wieloskladnikowa, majaca uodpornic przeciw wielu chorobom), tym jej
        skutecznosc jest lepsza, a reakcja ukladu odpornosciowego
        skuteczniejsza. Obnizac za to odpornosc moze immunoglobulina (po
        pewnym, czasie, podana doraznie np. gammaglobulina, stanowi
        koncentrat przeciwcial, krotkoczasowo wzmacniajac odpornosc),
        antybiotykoterapia czy sterydy, o lekach czysto immunosupresyjnych
        (podawanych osobom po przeszczepach) nie mowiac.
        • gemmavera Re: gemmavera, z calym szacunkiem 27.01.08, 10:31
          mruwa9 napisała:

          > ale skad wytrzasnelas te teorie? Przeciez jest dokladnie
          odwrotnie:
          > szczepienia PODNOSZA odpornosc

          Chwila, chwila. Nie napisałam nigdzie, że szczepienia w ogóle i
          zawsze obniżają odporność, więc nie trzeba mnie uświadamiac, że jest
          odwrotnie. Twierdzę jedynie, że szczepienie MOŻE - nie musi -
          pogorszyć odporność (nie mówię o odporności na konkretną chorobę,
          przeciw której była szczepionka). I to nie jest teoria, tylko
          praktyka. ;P Po prostu są dzieci szczególnie wrażliwe, które reagują
          na niektóre szczepienia źle, i to jest fakt, a nie mój wymysł.
          Przyznają to nawet lekarze (nie wszyscy, to prawda).
          Jedno z dzieci, o których pisałam, trafiło do poradni zaburzen
          odporności, i tam właśnie matka dowiedziała się, że to zwykła
          szczepionka przeciw grypie "dołożyła" układowi odpornościowemu
          dziecka. Dziecko było małe, miało mnóstwo szczepien i dostało o to
          jedno za dużo.

          Oczywiście nie będę Cię na siłę przekonywać, bo widzę, że i tak nic
          to nie da. ;P A ja nie mam ochoty na kolejną dyskusję na temat
          szkodliwości bądź nieszkodliwości szczepień (jest tych dyskusji tu
          na forum wystarczająco dużo, choćby a propos szczepień i autyzmu),
          Nie mam ochoty, bo rozumiem, Mruwa, że należysz do zdecydowanych
          zwolenników tego dobrodziejstwa. Ja zasadniczo też należę, ale mam w
          sobie tyle pokory, żeby uznać, że każdy kij ma dwa końce.
          Każdy, podkreślam.
          Szczepienia nie są aż takim cudem, jak się początkowo wszystkim
          zdawało - u niektórych dzieci moga wywołać zaskakująco złe efekty.
          Pozdrawiam smile
          • mruwa9 Re: gemmavera, z calym szacunkiem 27.01.08, 12:09
            Oczywiscie, ze naleze do zwolennikow szczepien. I rownie oczywiste
            jest, ze szczepionki, jak na substancje aktywne farmakologicznie
            przystalo, daja dzialania niepozadane oraz powiklania. I tak samo,
            jak sprzeciwiam sie histerii antyszczepieniowej, z rowna sila
            uznaje, ze w pewnych sytuacjach (przypadkach), u pewnej grupy
            dzieci,pewne szczepienia moga byc przeciwskazane czy moga wymagac
            szczegolnych srodkow ostroznosci. Dlatego moje dzieci szczepilam
            szczepionkami krztuscowymi acelularnymi, a przeciw polio kupowalam
            szczepionki w iniekcjach, zamiast zywych, doustnych. Dopoki dzieci
            byly malutkie, szczepilam przeciw grypie ('zalecane w grupie dzeci 6-
            23 miesiace), ze wzgledu na wczesniejsze drgawki goraczkowe jednego
            z dzieci (chec unikniecia choroby przebiegajacej z goraczka +
            zwiekszone ryzyko przywleczenia grypy do domu przez rodzicow z racji
            wykonywanego zawodu)), teraz juz nie szczepie. Po prostu, jak
            zawsze, staram sie zachowac umiar i zdrowy rozsadek smile
            Pozdrawiam.
            • gemmavera Re: gemmavera, z calym szacunkiem 27.01.08, 12:42
              mruwa9 napisała:

              > Po prostu, jak
              > zawsze, staram sie zachowac umiar i zdrowy rozsadek smile

              To zupełnie tak samo, jak ja. smile)) I również należę do zwolenników
              szczepień - z tym jednak zastrzeżeniem, żeby ów umiar zachować.
              Czyli np. nie szczepić dzieci wszystkimi szczepionkami dostępnymi na
              rynku - mówię zwłaszcza o malutkich dzieciach, które w przez
              pierwsze półtora roku życia mają dosyć szczepionek obowiązkowych - a
              ich niedojrzały układ odpornościowy ma dostatecznie dużo roboty.
              Oczywiście nie piję tu do sytuacji opisanej przez Ciebie (drgawki
              plus zwiększone ryzyko ze względu na Twoją pracę) - myślę bardziej o
              rodzicach, którzy dają się zwariować i na wszelki wypadek szczepią
              dzieci przeciw wszystkiemu. uncertain

              Z powodu owego zdrowego rozsądku nie szczepię swoich dzieci żadnymi
              dodatkowymi szczepionkami - po prostu uznaję, że w naszym przypadku
              nie ma takiej konieczności.

              Zgadzam się z tym, co napisałaś - że u pewnej grupy dzieci
              szczepienia mogą być przeciwskazane. Sęk jednak w tym, że czasem
              rodzice dowiadują się o tym za późno - już po szczepieniu.
              I myślę, że takie właśnie przypadki są przyczyną owej "histerii
              antyszczepieniowej", o której piszesz. smile

              Sama pamiętam, że miałam dylemat, czy szczepić młodszego słynnym MMR
              II, czy nie szczepić - starsza ma Zespół Aspergera, a wiadomo, co
              się mówi o związku szczepionki MMR z autyzmem. Ale ponieważ raczej
              nie wiązałam ZA z MMR, zaszczepiliśmy młodego. I nic mu nie jest. smile
              Córka miała pewne przejścia ze szczepieniami, ale w pierwszym roku
              życia. Potem było już raczej ok.
    • 5_monika Re: basiarach1 bańki przestały działać?? 26.01.08, 15:32
      odpisałam na pocztę
      • basiarach1 Re: basiarach1 bańki przestały działać?? 27.01.08, 00:34
        Faktycznie mojemu dziecku obniżyła się odporność po
        szczepieniu.Tylko dwóch lekarzy miało odwagę przyznać,że organizm
        małego tak zaangażował się w zwalczanie choroby,że jednocześnie
        osłabł i złapał wiruśa rsv.To jest paskudztwo i trudne do
        całkowitego wyleczenia i dodatkowo niszczące odporność.A więc może
        jednak tutaj tkwi przyczyna.Bardzo dziękuję za pomoc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka