basiarach1
24.01.08, 22:10
Mój synek ma cztery i pół roku.Jest raczej mało odporny,więc często
przy chorobach stawiałam mu bańki próżniowe.Pomagały
rewelacyjnie.Dzięki nim zniósł dosyć dobrze maluszki.W maju
zaszczepiliśmy go na meningokoki i wtedy zaczęło się prawdziwe
chorowanie:zapalenie płuc.Lekarze stwierdzili infekcję wirusem RSV w
następstwie obniżenia odporności po szczepieniu.Podobno mieliśmy
pecha.
Zrobiliśmy 5 miesięczną przerwę w przedszkolu,pojechaliśmy nad
morze,uodparnialiśmy dziecko,ale i tak odkąd w grudniu poszedł do
przedszkola już trzeci raz ma zapalenie krtani.
Najgorsze jest to,że po raz kolejny nie pomogły mu bańki.Plecy
wyglądają blado,ledwie widać ślady kółek,więc wiem już,że nie będzie
efektu.Stawiałam je niedawno dzieciom znajomych i udały się
wspaniale.Żaden lekarz nie potrafił mi tego wytłumaczyć.
A czy wy macie podobne doświadczenia? A może potraficie pocieszyć,bo
ja patrząc na znowu chore po tygodniowej przerwie
dziecko,zastanawiam się,czy nie wypisać go z przedszkola.
Basia