Witam. Pytanie raczej do złośliwego madziulca

. Moje dziecko w czwartek
dostało wysokiej gorączki - mam paski do moczu Bayern i nie wykazały niczego
niepokojącego. Mała miała tydzień temu szczepienie infanrixem - przed
szczepieniem badanie ogólne moczu ok, tyle, że były nabłonki płaskie
nieliczne, okrągłe poj. a leukocyty 1-3 w pw. W piątek poszłam do lekarza,
który poza obrzękiem gardła niczego się nie dopatrzył i nie kazał robić na
cito moczu, zresztą badanie paskiem w pierwszą dobę gorączki nie wykazało
żadnych odchyleń od normy. A ja głupia dałam się spławić, jak teraz o tym
myślę to szlag mnie trafia. Lekarka powiedziała, że to infekcja wirusowa i
dużo dzieci to ma i pojawi się katar niedługo i pewnie kaszel, dzisiaj zaczął
się 3 dzień tej cholernie wysokiej goraczki - paski moczu wykazują ślad białka
- ale nie za każdym razem (zresztą mam kłopoty z odczytem, bo ten zielony
kolor jest dla mnie b. podobny i rzadko jestem pewna czy to ślad białka czy
jednak go nie ma ), leukocytów brak, erytrocyty pojawiły się w postaci dwóch
do trzech plamek na pasku a więc znacznie poniżej 10. Dzisiaj podczas kąpieli
wieczornej nie chciała dać sobie umyć krocza - było zaczerwienione i mówiła,
że ją boli. Chociaż siusia normalnie i w zwykłej częstotliwości. No , i teraz
siedze i się martwię, że może to jednak zum? Ale z tego co wiem to badanie
ogólne podczas wysokiej gorączki może być "dziwne", tzn. może być białko i
erytrocyty chyba też. Jutro chyba pobiore mocz do pojemnika i pojedziemy na
dyżur do kliniki, bo nerwowo nie wytrzymam tej niepewności, cholera jak
przegapiłam zuma to sobie tego nie podaruję

(((((