W szkole podstawowej na obozie harcerskim miałam wypadek i straciłam
bezpowrotnie przednią jedynkę

((Do tej pory miałam porcelanową koronę ,
ponieważ zachował się korzeń . Niedawno wypadł mi sztyft , porcelanowy ząbek
się złamał i, na dodatek , wyrzuciłam go przez przypadek do kosza na śmieci :
((life is brutal . Byłam w ciąży , moja dentyska zaproponowała mi tymczasową
protezę , którą niestety noszę i jest mi w niej niezbyt ładnie i wygodnie.
Jak tylko mogę , to ją wymuję i straszę dzieci

))Miesiąc temu urodziłam
drugą córeczkę . Chce zrobić coś z brakiem zęba . Dentystka proponuje mi
implant . Jednak to bardzo kosztowne - około 6, 000, zł. Zachował mi się
korzeń , mam ładne , zdrowe zęby ( o ironio losu ...), Dlaczego nie mieć
znowu korony porcelanowej ? Dentystka mówi , że żeby ją znowu umieścić
musiałaby wyrwać drugi , przedni ząb . Co sądzicie ? Czy macie implanty ? Jak
się " sprawują" ? Pozdrawiam mocno i świątecznie , asia ....