aggula
17.02.05, 22:36
Dziewczyny podpowiedzcie mi bo już sama nie wiem, co myśleć. Moja córeczka (6
mies) przestała przybierać na wadze i lekarze zdecydowali o odstawieniu od
piersi. Próbowałyśmy pepti mct, ale Małej tak nie smakowało (i mieszane z moim
pokarmem i samo), że nawet nie było mowy o tym by to jadła. Udało się z
nutramigenem. Przez sześć dni przybrała 360 gram, czyli super, ale z każdym
dniem na jej pupinie pojawiała się jakaś czerwona plamka. Wczoraj rano
obudziła się z mocno zaczerwienioną pupiną, drobnymi krosteczkami, co wyraźnie
ją szczypało przy myciu, bo się krzywiła. POszłyśmy do lekarza - zapalnie
pieluszkowe. Dała maści itp. Ale dziś koszmar! Pupa jest czerwona
przeraźliwie, obrzęknięta, ma drobne ranki, i tak szczypie , że dziecko płacze
przy choćby dotknięciu. Dziś zrobiła 5 kupek, znów ze śluzem, tak jak wtedy
gdy była na piersi... Czy to znaczy, że winowajcą może być nutramigen? Co
myślicie? Lekarz twierdzi, że to błędy pielęgnacyjne, ale ja niczego nie
zmieniłam, poza pokarmem? Proszek ten sam (jedziemy głównie na tetrze
wszystkie jednorazówki jej nie służą na dłuższą metę), kremy też... Bidulka
teraz śpi, ale pewnie niedługo się obudzi i znów będzie popłakiwać. Jak jej
pomóc? Błagam, poradżcie. Pozdrawiam, Aga