Dodaj do ulubionych

Cykliczność jajeczkowania pasożytów

07.02.08, 16:44
Lamblie cystują co 26 dni, co 28 dni jajeczkują owsiki, glista jajeczkuje co
2,5 miesiąca - czy to prawda? znalazłam na internecie. jeśli tak, to w takim
razie strasznie trudno 'wpaść' na ich jaja w kale... jak to się ma do próbek
pobieranych np. co 3 dni np. u dr Karmińskiej?

ciągle mnie dręczy ten temat, bo niedługo wypadnie badanie kału po 14 dniach
od ostatniej dawki Zentelu.
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: Cykliczność jajeczkowania pasożytów 07.02.08, 17:01
      Rany julek skąd to wzięłaś?
      smile))))))))
      • enigmatic2 Re: Cykliczność jajeczkowania pasożytów 07.02.08, 17:08
        pisze o tym dr Irena Wartołowska w swoim artykule, która przez 13 lat prowadziła
        Przychodnię Alergologiczną w Warszawie i odrobaczała wszystkich bez wyjątku bo
        'wpadła' na powiązanie pasożytów z nieżytami dróg oddechowych, zapaleniem
        oskrzeli, płuc, astmy, alergii w ogóle. to ona znalazła (jak pisze) kiedy
        jajeczkują pasożyty. pisze też, że nic nie znalazła kiedy jajeczkuje włosogłówka.

        no i mnie to dręczy...
        • enigmatic2 Re: Cykliczność jajeczkowania pasożytów 07.02.08, 17:26
          no to teraz mam jeszcze do myślenia przez ile dni pasożyty składają jaja? i np.
          jeśli glista, chociaż jajeczkuje tak rzadko, to składa 200tys. jaj, to jak długo
          będą one obecne w kale?

          czy jest tu jakiś parazytolog? wink
    • halszka111 Re: Cykliczność jajeczkowania pasożytów 07.02.08, 18:28
      Nie wiem jak z glistą, ale takich lamblii to jest chyba więcej niż jedna sztuka,
      a chyba nie skałdaja jaj jednocześnie?nZ owsikami pewnie jest podobnie.
      • enigmatic2 Re: Cykliczność jajeczkowania pasożytów 07.02.08, 19:25
        czyli jednak nie powinno być aż tak trudno trafić na jaja w kale...
    • sigvaris Re: Cykliczność jajeczkowania pasożytów 07.02.08, 22:49
      To ja napisze co wiem.
      Lamblia - pierwotniak. Rozmnaża się przez podział. Dzieli się kiedy chce i jak
      chce (w dowolnej ilości). Nie może "cystować", bo cysta to nie jest jej forma
      dawania życia następnym pokoleniom w sensie dosłownym.
      Lamblia ma dwie formy życia(w uproszczeniu i bez zadęcia na medyczne wywody):
      trofozoita (kiedy się dzieli, żeruje i znów dzieli) i cysty kiedy ekspansuje
      dalej. Mówiąc laickim językiem - jest kameleonem: raz trofozoitem, raz cystą.
      Każdy trofozoit może być cystą w zależności od nierozpoznanych przez nas
      okoliczności.
      Każda cysta może być znów trofozoitem jeśli ma sprzyjające środowisko do
      zasiedlenia. Czas i cykle nie mają tu chyba znaczenia. Lamblie dlatego są trudne
      do usunięcia, bo mogą zmieniać swoją postać. Jako cysty są odporne na warunki
      środowiskowe ( do -60 c, dalej żyją) i jako cysty są odporne na chlor (żyją
      spokojnie w basenach i przy szorowaniu domestosem też, spirytus tez ich nie rusza).
      Lamblia nie ma jaj, nie ma cykli wydalania jaj. Nie ma reguł co do przyjmowania
      dowolnych form życia. Jej sposobem na rozrodczość jest podział. Może następować
      w trybie każdym smile Niektórzy upatrują się w tej rozrodczości faz księżyca, ale
      wtedy nijak ma sie to do wysłania cyst, które nie muszą byc wcale konsekwenją
      podziału trofozoitów w ich cyklu rozrodczym.

      Owsiki. Namnażają się tak szybko, ze gdyby zasiedlić jedną samicą nasze
      jelito... To po kilku miesiącach pokoleń byłoby sporo i składających jaja prawie
      co i rusz. Problem ze znalezieniem jaj owsika w kale polega na tym, że szuka
      sie tylko jego jaj (w labach) - a one są składane pozaustrojowo. Samice owsika
      wypełzają w okolice odbytu lub do miejsc intymnych i tam składają jaja. Jednak
      tej samej nocy z jaja może już byc larwa, która wpełza przez skórę do jelita
      grubego. Larwy są mało rozpoznane. Nie ma w necie zdjęcia nawet jak wyglądają.
      Może dojrzewają w skórze? Nie do końca wiadomo jak to dalej jest z larwą owsika.
      W każdym razie to pasożyt wielopokoleniowy, w różnych fazach rozrodczych. Trudny
      do wybicia ze względu na dość nie jasny okres larwalny.
      Także uważa się, że jego aktywność rozrodcza może przypadać na pewne fazy
      księżyca. Ale przy tej mnogości pokoleń, to pewnie nie jest tak, ze to reguła.
      Tam też walczą o przetrwanie, więc samice składają jaja wtedy kiedy maja dość
      miejsca wokół odbytu i na narządach płciowych.
      Przy starych owsicach owsików moga być miliony. Spotkałam sie z opisem
      gastrologów, ze przy kolposkopii (kamera wprowadzana przez odbyt do jelita
      grubego) - w jelicie było "biało" od owsików. Badania kału nic nie wykazywały u
      chorych...

      Glista składa jaja co 28 dni (dokładnie jak fazy księżyca...). Ale moga być same
      samce w organiźmie - jaj nie będzie wtedy ni sztuki. Glistnica będzie jednak tak
      samo ciężka jak przy obecności samic w organiźmie.
      200 tys jaj jest wydalane w jednym rzucie, dodam z jednej samicy. Nie będzie ich
      dłużej niż 1-2 dni w kale.Jak samic jest więcej (przy tej ilości jaj - zarażenia
      często są mnogie) - samice też mogą składać jaja w różnych cyklach. Walczą wtedy
      o przetrwanie swojego gatunku co normalne we wszystkich gatunkach na planecie
      Ziemia. Jednak to dalej nie daje wskazówek kiedy szukać ich w kale.


      Tyle wiem. Prosze o korektę.

      • chalsia czyli w podsumowaniu 07.02.08, 23:24
        OLAĆ fazy księżyca oraz cykle rozrodcze bowiem nie ma to wpływu ani
        na diagnostykę ani na leczenie - z reguły jest więcej niż jeden
        osobnik danego gatunku pasożytujący.
        • sigvaris Re: Chalsiu 07.02.08, 23:54
          daj popytać ze dwa miesiące. Pls.
          Mnie jednak to jakoś się układa w te pełnie. Ale chce popytać tez o nowie. Nie
          wiem jakie pasożyty... Tu mowa tylo o 3-ech w tym wątku. Ale jest jeszcze
          włosogłówka, węgorek, tęgoryjce...tasiemce.. daj trochę do decyzji. Ja widzisz
          forum uczy. Nie zamykajmy sie przed żadną nauką.
          • chalsia Re: Chalsiu 08.02.08, 00:41
            ale ja to piszę jako fachowiec - na podstawie wiedzy teoretycznej i
            praktycznej.
            Nie ma takiej synchronizacji by akurat wszystkie osobniki jednego
            gatunku pasożytujące w ukł. pokarmowym danej osoby wydalały wszystko
            w ścisle określonym momencie związanym z fazami księżyca (czy
            czymkolwiek innym) - w związku z czym nie ma to wpływu na praktyczne
            leczenie - jak wiadomo leczenie p/pasozytnicze należy powtarzać
            cyklicznie zgodnie z zaleceniami.
            A jak chcesz się naprawdę dowiedziec dla siebie to pogadaj z lek.
            wetami pracujacymi na wydziale parazytologii jako asystenci czy
            adiunkci. A jak nie - zdobądż podręcznik pt. Parazytologia
            weterynaryjna (tam jest także o ludzkich pasożytach).
            • sigvaris Re: Chalsiu 08.02.08, 00:48
              Mam to za sobą Chalsiu.
              Nie dostałam jednak jednoznacznej odpowiedzi. A co do fachowców i akademików -
              jak wiesz idę inną drogą. Pozwól i nie krytykuj, pls.
              • chalsia Re: Chalsiu 08.02.08, 00:54
                ależ ja nie mogę Ci nic pozwalać bądż nie smile))
                I nie krytykuję.
                Wiem natomiast z praktyki, że nie ze wszystkimi należy dzielić się
                swoimi wątpliwościami - bowiem sieje to często panikę i skutkuje
                negatywnymi posunięciami. Lepiej wyjawić 100% (lub prawie) pewne
                wnioski.
                IMHO dyskusje akademickie na tym forum wprowadzają zbędny dodatkowy
                niepokój i niepewność wśród mniej
                zaangażowanych/doswiadczonych/drążących mam (bez urazy proszę - po
                prostu nie wiem jak inaczej opisać mamy pokroju innego niż np.Ty
                Sigvaris czy Kruffa).
                • sigvaris Re: cykliczność 08.02.08, 01:02
                  sama zobacz:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=74696512
                  Staram się ograniczyć nawet w tytule do jak najmniejszej "aferalności sprawy".
                  Kto czyta posty sigvaris - zajrzy. Kto nie, nie zrobi tego.
                  Sądzisz, ze wprowadzam jakiś niepokój? Jasny gwint? A jak wprowadzam tym
                  księżycem? Ale ja to musze jakos sprawdzić. A jak inaczej?
                  Co sądzisz o wątku z naszym lek.med na "forum z ekspertem"?
                  Ten Pan ma 28 lat....
                  Piszesz tam czasami? Dla mnie to inna bajka smile
                  • chalsia Re: cykliczność 08.02.08, 01:17
                    myilisz się pisząc " Kto czyta posty sigvaris - zajrzy. Kto nie, nie
                    zrobi tego." - bowiem szybko na tym forum okazuje się, że należysz
                    do grona ekspertów. Więc jak ktos ma potencjalnie problem z
                    pasożytami, to raczej czyta, co piszesz.
                    Podobny tracking można zrobić "of-line" - na privie, na prywatnym -
                    specjalnie do celów badawczych założonym - forum, itp.
                    Z racji zawodu potrafie postawić się po obu stronach "barykady" tj.
                    jako leczący i jako leczony. I dlatego moje uwagi dotyczące "siania
                    niepokoju".

                    A tamten wątek z ekspertem nawiedziłam smile) a jakże. Ignorancja
                    eksperta poraża. Natomiast nie pisuję na tamtym forum - mogę pomóc
                    (starać się pomóć) tym, którzy chcą by im pomoc nieść.
            • stypkaa pytanie do Chalsi 08.02.08, 10:26
              > ale ja to piszę jako fachowiec - na podstawie wiedzy teoretycznej
              i
              > praktycznej.
              >

              Witaj,
              z tego co napisałaś wnioskuję, że jesteś lekarzem? Mam rację? Bo
              jeśli tak to mam do Ciebie ogromną prośbę...


              >jak wiadomo leczenie p/pasozytnicze należy powtarzać
              > cyklicznie zgodnie z zaleceniami.
              Nasza pani doktor pediatra na moje pytanie jak się leczy pasożyty
              jeśli wyjdą w badaniu powiedziała, żę daje się jednorazową dawkę,
              ew. powtarza się po 2 tyg.
              Po wnikliwym czytaniu tego forum wiem, że to nie wystarczy, jeśli
              rzeczywiście są robale.
              Jak ją przekonać do tego, żeby dała więcej leków? Przecież to nie ja
              powinnam ją uczyć... Boje się, że moje "mądrzenie się" tylką ją
              wkurzy, a to jak narazie najlepszy pediatra na jakiego trafiliśmy.

              • chalsia Re: pytanie do Chalsi 08.02.08, 11:15
                > Jak ją przekonać do tego, żeby dała więcej leków? Przecież to nie
                ja
                > powinnam ją uczyć... Boje się, że moje "mądrzenie się" tylką ją
                > wkurzy, a to jak narazie najlepszy pediatra na jakiego trafiliśmy.

                to zrób jej może wydruki ?
                No to co, że ją wkurzysz?
                A pediatra, który nie bierze pod uwagę zdania rodziców nie jest wg.
                mnie dobry smile
                • marzenak35 pytanie do Chalsi 12.02.08, 21:56
                  jakiś związek pasożytów z fazami księżyca jest. Moje dziecko
                  wyleczyłam z astmy oskrzelowej , podając leki przeciwpasożytnicze.
                  Ataki kaszlu i duszności notowałam i kiedy przed leczeniem
                  przeczytałam o fazach księżyca , nałożyłam daty i okazało się że
                  syn zaczynał kasłać tuż po pełni księżyca, a najczęściej 5 dni po
                  pełni.A Miłam dane z 2 lat - i właśnie ten fakt najbardziej mnie
                  przekonał że astma syna związana jest z pasożytami. W badaniu
                  biorezonansem wyszły lamblie , włosogłóka ,owsiki i candida. W
                  badaniu kupy wyszły lamblie i candida ++.
                  • sigvaris Re: pytanie do Chalsi 13.02.08, 15:48
                    Niesamowite! WIęc jakby co mamy jedno bardzo wnikliwe info od eMamy.
                    Cudnie!
      • laurka-0 Re: Cykliczność jajeczkowania pasożytów 18.02.08, 08:22
        Owsiki. Namnażają się tak szybko, ze gdyby zasiedlić jedną samicą
        nasze
        > jelito... To po kilku miesiącach pokoleń byłoby sporo i
        składających jaja prawi
        > e
        > co i rusz. Problem ze znalezieniem jaj owsika w kale polega na
        tym, że szuka
        > sie tylko jego jaj (w labach) - a one są składane pozaustrojowo.

        Moja córka ma totalną owsicę. 6 -8 lutego podaliśmy I serię
        Pyrantelu, 14 lutego, czyli zaledwie po 5 dniach bez leku, znów
        pojawiły sie jaja wokół odbytu i jego ostry świąd i zaczerwienienie.
        Wniosek? Jakieś pokolenie być może zginęło w I serii, ale kolejne
        było zdolne do składania jaj już bardzo szybko. Wniosek? w ciągu 5
        dni z jaj mogą stać się dorosłe! No bo larwy teoretycznie też
        zostały wytępione! Z III serią powinnam poczekać 10 dni, ale coś
        czuję, że wcześniej trzeba będzie podać...
        Zastanawiam się tylko ile tych serii konwencjonalnych mogę podać?
        Córka ma 21 miesięcy, w przerwach podaję zioła.
        Co równie ważne! W drugim i trzecim dniu II serii jaja były składane
        nadal! Czyżby uodpornienie na lek?

        >> W każdym razie to pasożyt wielopokoleniowy, w różnych fazach
        rozrodczych. Trudn
        > y
        > do wybicia ze względu na dość nie jasny okres larwalny.
        > Także uważa się, że jego aktywność rozrodcza może przypadać na
        pewne fazy
        > księżyca. Ale przy tej mnogości pokoleń, to pewnie nie jest tak,
        ze to reguła.
        > Tam też walczą o przetrwanie, więc samice składają jaja wtedy
        kiedy maja dość
        > miejsca wokół odbytu i na narządach płciowych.
        > Przy starych owsicach owsików moga być miliony. Spotkałam sie z
        opisem
        > gastrologów, ze przy kolposkopii (kamera wprowadzana przez odbyt
        do jelita
        > grubego) - w jelicie było "biało" od owsików. Badania kału nic nie
        wykazywały u
        > chorych...
        >
        • sigvaris Re: Cykliczność jajeczkowania pasożytów 18.02.08, 11:52
          W jej wieku nie byłoby dobrze gdybyś skracała przerwy między
          seriami. Sok z marchwi ma działanie antyowsikowe (antyglistowe też).
          Ale tylko swiezy.
          Do tego możesz rozważyc wlewki z wody z czosnkiem.
          • laurka-0 Re: Cykliczność jajeczkowania pasożytów 18.02.08, 12:45
            Sok z marchwi nie przejdzie, mąż się śmieje, że napiła się go do
            oporu za małego, dlatego teraz nim pluje (bo nigdy nie dostała
            Bobofruta - zawsze świeże soki z marchwi i jabłek)
            Jesteśmy na diecie, polubiła pestki dyni. Wlewki robiłam na razie 2,
            ale po ostatniej mnie bardzo bolały jajniki i mała też była
            niespokojna, więc na razie chciałam kilka dni odczekać. Planuję jej
            zrobić wlewkę z ziół.

            Ja gdzieś tu na forum wyczytałam, że dr M skróciła odstępi między
            lekami, właśnie przy silnej owsicy, myślałam, ze tak trzeba sad
            Skoro pojawiły się nowe jaja - to tez są nowe dorosłe osobniki więc
            trza je zniszczyć jak najprędzej! Zioła nie pomagają, przynajmniej
            takie odnoszę wrażenie.
            Zobaczymy kiedy teraz pojawi się znów świąd i jaja... I wtedy zrobię
            wlewkę z czosnku, o! Tak zrobię!
            Już dziękowałam parokrotnie, ale dzięki raz jeszcze za pomoc!
            • sigvaris Re: Cykliczność jajeczkowania pasożytów 18.02.08, 13:11
              Wiesz łatwiej jest podjąc decyzje o skróceniu przerwy przez lekarza,
              z którym na dokładke masz kontakt... A u Was jakby co, to co będzie?
              To nie jest takie proste.
              Poza tym pamiętasz w jakim wieku było dziecko, któremu M. skróciła
              przerwy??
              Tu chodzi o dzieci, trzeba wielkiej rozwagi i odpowiedzialności.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka