Dodaj do ulubionych

RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!!!

17.10.05, 17:14
Wiecie co!Na początku bardzo podobało mi się siedzenie na forum, czytanie co
inni rodzice piszą i dzielenie się swoim dwuletnim doświadczeniem. Ale mam
już dość czytania, że to tu chemia to tu za dużo cukru itd itp. Takie mamy
czasy NIESTETY ale dzieci coś muszą jeść!!Błagam nie przesadzajmy bo i tak
nie uchronimy ich przed niezdrowym jedzeniem. No chyba że wyjedziemy na wieś
i zaszyjemy się z dala od cywilizacji!!
Jeżeli będziemy izolować dziecko i dawać wszystko jak najzdrowsze to problem
ten i tak pojawi się kiedy dziecko będzie już samodzielnie wybierało co chce
jeść. Organizm nie będzie przyzwyczajony do produktów "ULEPSZONYCH" jakie my
dorośli jemy na codzień (np.zwykły chleb)i zaczną się alergie i problemy z
żywieniem.
TAKI JUŻ TEN NASZ ŚWIATsad(
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • renataas Re: RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!!! 17.10.05, 18:34
      Masz poniekąd rację, ale nie popadajmy w przesadę w drugą stronę. Jeśli można
      chrońmy te młode organizmy przed zalewem sztucznych barwników, cukru i innych
      trucizn jak długo się da. W pełni popieram kształtowanie zdrowych nawyków od
      najwcześniejszych lat życia dziecka. Oczywiście pod warunkiem, że i rodzice
      stosują tę zasadę w życiu. Zgodzę się, że ciężko jest wybrać coś naprawdę
      zdrowego w naszym zchemizowanym, plastikowym świecie, ale zminimalizować pewnie
      się da. Poza tym tak czytam to forum i czytam, i jakoś nie widzę skłonności do
      przesady, o której piszesz wink))
      Pozdrówka
      • katklos Re: RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!!! 17.10.05, 19:57
        Czyli mam się poddać i karmić najgorszymi produktami z możliwych? Ja tam wolę
        wybierać mniejsze zło. pzdr
      • marghe_72 Re: RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!!! 17.10.05, 20:50
        nie pozostaje mi nic innego jak sie podpisać

        --
        "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
    • marghe_72 Re: evello 17.10.05, 20:51
      jeszcze jedno
      chodzi o chronienie naprawdę małych dzieci.
      Jak słyszę,ze matki karmia 8 -miesieczne maluchy danonkami to mi sie co nieco
      przewraca
      • sofi84 Re: evello 17.10.05, 21:21
        :
        )))to Ci sie przewroci kompletnie bo ja 6 miesiecznego karmie danio
        waniliowym smile)) nie ma dla niego nic smaczniejszego ponad to smile
        • marghe_72 Re: evello 17.10.05, 21:26
          sofi, i wg Ciebie jest sie czym chwalic?
          • sofi84 Re: evello 17.10.05, 21:30
            to zalezy od punktu widzenia. moj maly je naprawde duzo rzeczy z atetytem do
            tego. czasami daje mu zmiksowane nasze zupy i nic go pozniej nie boli. Widzisz
            wszystko zalezy od Twojego punktu widzenia. chcesz dziecko trzymac na swojej
            diecie trzymaj. ja porpostu w serku nie widze nic zlego. dziecku nic nie dolega
            • marghe_72 Re: evello 17.10.05, 21:38
              a skad przeswiadczenie,ze trzymam dziecko na diecie?
              otoz nie trzymam.
              ale staram sie (a raczej staralam, bo ma juz 5 lat) podawac pokarmy
              przeznaczone dla Jej grupy wiekowej. Skoro sam producent nie zaleca podawania
              np Danonów czy Kubusiów przed ukonczeniem 3 roku zycia to jakis powód musi byc.
              Dzis córka jada wszystko. Umie odmówić słodyczy. Wybiera ogórka zamiast lizaka.
              Lizaki też jada..
              • marghe_72 Re: evello 17.10.05, 21:39
                Rozmawiałas kiedykolwiek z lekarzem o tych danio?
            • kjafoj Re: evello 26.10.05, 14:30
              teraz nic nie dolega, ale skutki złych nawyków wychodzą po latach... wink
          • iwka901 Re: evello 19.10.05, 10:47
            Zgadza się, sporo Mam popada w przesadę, co się takiego stanie jeśli 8
            miesięczniak zje danonka, herbatniczka itp.
            Moja córka skończyła 8 mcy i już próbowała wiele rzeczy, które ja jem- piszę
            próbowała, wczoraj np kanapeczkę z szynką i pomidorkiem. Synek mojej koleżanki
            od 6 mca wcina żurki, kotleciki mielone itp. i żyje.
            Bez przesady- wiele z nas 20-30 latek po półroczu życia jadło to , co teraz
            budzi przerażenie niektórych mam- i mamy się zdrowo i żyjemy !
            pozdrawiam
            • marghe_72 Re: evello 19.10.05, 11:14
              pytanie jak zyjemy
              wiele problemów zdrowotnych.. zęby, otyłosc to wynik tego jak nas karmiono.
              I porównywanie tego co było z tym co jest jest naciagane

              Kiedyś fotelików nie było.. i zyjemy

              Zadna skrajnosc nie jest wskazana, ale podawanie niemowlakom potraw , które są
              przeznaczone dla znacznie starszych dzieci (poczytajcie etykietki,
              porozmawiajcie z mądrymi lekarzami) jest IMHO nieodpowiedzialne.
              • evvella RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!! 19.10.05, 17:22
                Prosze prosze ile wypowiedzi!! Są różne, z niektórymi się zgadzam, z niektórymi
                mniej, są też takie które wogóle zostały przekręcone lub niezrozumiałe.
                Chciałabym zanaczyć że mój post był skierowany do rodziców rocznych dzieci i
                starszych.
                Pozwolicie że niektóre skomentuje- broniąc tym samym moich wypowiedzi.
                Zacznę od Abosy- przekręciłaś prawie wszystko co napisałam!!
                >"Wolisz żyć w błogiej nieświadomości?" Nie żyję w tak owej stąd mój post,
                wkurza mnie kiedy czytam wątki gdzie rodzice doszukują się w nieszkodliwych
                produktach dla dzieci czegoś złego.(ALE O TYM PÓŹNIEJ)
                Napisałaśsuspicious "Interesujące, co piszesz: dając dziecku to, co najzdrowsze robimy
                mu krzywdę?"ja tak nie napisałam, jeżeli nie umiesz cytować to nie przytaczaj
                moich słów.
                >"Nie przyszło Ci do głowy, że im później tym lepiej?"A skąd Tobie przyszło do
                głowy że nie wiem, przecież nie napisałam żeby dawać dziecku mocno posolone
                frytki z colą!!!
                >"Aha, zwykły chleb jadam rzadko, nie dlatego, że o taki "zwykły" to ostatnio
                coraz trudniej, większość jest "polepszona" i "spulchniona", zwyczajnie, wolę
                coś innego, ale jak już jem, nic mi nie dolega, dziecku też, mimo, że dostało
                gluten zgodnie z zaleceniami, po 10 mies." --A tu przykład na to że mnie nie
                zrozumiałaś. Pisząc "zwykły chleb" miałam na myśli ten właśnie sam co Ty i
                dobrze że dajesz dziecku od 10 mies(ja też)bo gdybyś nie dawała to>"Jeżeli
                będziemy izolować dziecko i dawać wszystko jak najzdrowsze to problem
                ten i tak pojawi się kiedy dziecko będzie już samodzielnie wybierało co chce
                jeść..."(dod.zje taki ze sklepowej półki).." Organizm nie będzie przyzwyczajony
                do produktów "ULEPSZONYCH" jakie my
                dorośli jemy na codzień (np.zwykły chleb)i zaczną się alergie i problemy z
                żywieniem.">..." No chyba że wyjedziemy na wieś
                i zaszyjemy się z dala od cywilizacji!!" Bo tylko na wsi możemy się przed
                tym "plastikiem"(jak to ktoś fajnie napisał) uchronić, no jeżeli oczywiście
                sami sobie ten chleb upieczemytongue_out
                Przytoczyłam prawie całą twoją wypowiedź kontra moja.




                • evvella Re: RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!! 19.10.05, 17:42
                  Jeszcze dokładniej napisze o tym o co mi przedewszystkim chodziło!!
                  Nie namawiam w moim poscie żeby dzieciom dawać wszystko co serwują w sklepach,
                  jasne że lepiej jest gotować samemu ale tam też często napotykamy coś
                  niezdrowego(jarzyna z osiedlowego jarzyniaka), bo nie mówcie że będziecie dawać
                  dzieciom słoiczki dopuki nie skończą 18 lat.
                  Najbardziej bulwesuje mnie kiedy doszukujemy sie w np. danonkach, mleku
                  krowim, soczkach owocowych czegoś szkodliwego. Nie chodzi tutaj że zaszkodzą
                  ale o to czy nie wywołają alergii. Dzieciom potrzebne są kalorie(ale nie te z
                  hamburgerów)noi cukier też nie zaszkodzi(chyba że dziecko ma go ogromne dawki
                  dziennie). Skoro dopuszczono do sprzedaży i skierowano dla dzieci nie może
                  zatruć organizmu( a po drugie skoro te są nieodpowiednie to skąd wiadomo że
                  inne są-np.jogurty naturalne czy inne serki są??przecież wszędzie teraz
                  kłamią!!)
                  Zgodzę się z tym że karmienie piersią czy zastępczym mlekiem do roku czasu jest
                  ważne!Ale później to tylko reklamówka firm produkujących mleka modyfikowane
                  żeby mieli jak największy zbyt-nie sądzicie!!Z wieloma produktami tak jest,
                  mydlą rodzicom oczy a Ci później wydają resztki pieniędzy na "zdrowe rzeczy".
                  Ktoś napisał >"Czyli mam się poddać i karmić najgorszymi produktami z
                  możliwych? Ja tam wolę
                  wybierać mniejsze zło" wcale do tego nie namawiam, może ustalimy liste rzeczy
                  kompletnie nie nadających się do spożycia przez dzieci i wiek którego
                  powinniśmy tego przestrzegać i tych dobrych ale ogólnie dostępnych. W innym
                  wypadku sie nie dogadamy!!

                  MOZNA SPROBOWAC WIELU RZECZY ALE WSZYSTKO Z ROZSADKIEM I Z UMIAREM!!!
                  pozdrawiam

                  • abosa Re: RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!! 20.10.05, 09:15
                    "> Najbardziej bulwesuje mnie kiedy doszukujemy sie w np. danonkach, mleku
                    > krowim, soczkach owocowych czegoś szkodliwego. Nie chodzi tutaj że zaszkodzą
                    > ale o to czy nie wywołają alergii. Dzieciom potrzebne są kalorie(ale nie te z
                    > hamburgerów)noi cukier też nie zaszkodzi(chyba że dziecko ma go ogromne dawki
                    > dziennie)"
                    A wiesz, ile cukru zawiera jeden danonek? Co jest dla Ciebie "ogromną dawką" a
                    co jeszcze nie?

                    "Skoro dopuszczono do sprzedaży i skierowano dla dzieci"
                    A wiesz, do jakich dziecki "skierowano" (od jakiego wieku "dopuszczono?")?
                    Cała dyskusja dot. danonków kręci się wokół tego, KIEDY zacząć podawać, a nie
                    CZY wogóle podawać; I wszystkie krytyczne głosy dotyczą tych mam, które podają
                    te desery niemowlętom lub dzieciom niewiele starszym.
                  • marghe_72 Re: RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!! 20.10.05, 12:50
                    Piszesz: dzieciom są potrzebne kalorie
                    Puste kalorie? KAlorie są wszędzie, w jabłku, cukini, mięsie. Nie trzeba cukru,
                    zeby ich dziecku dostarczyć

                    Tak jak juz kiedys pisałam.. za pare lat okaze sie które dzieci sa zdrowsze.
                    Czy te ,którym matki beztrosko podawały danonki, pysie, kubusie, słodzone
                    jogurty, ciasteczka i rózne inne cuda ( i zauważ ,ze nie pisze tu o frytkach z
                    solą i coca coli...) od najwczesniejszych miesiecy, czy raczej te, które te
                    produkty poznały znacznie później.
                  • kjafoj Re: RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!! 26.10.05, 14:39
                    dzieciom i nam dorosłym potrzebne jest zdrowe, pożywne i jak najmniej
                    przetworzone jedzenie, a nie tylko kalorie i witaminy
                    to, że coś zostaje dopuszczone do sprzedaży wcale nie oznacza, że nie jest
                    szkodliwe (np. chipsy, parówki itp.)
                    kierujmy się własnym rozumem w wyborze tego co nam podają na półkach
                    sklepowych, a producentom zależy głównie na robieniu interesów, a nie
                    promowaniu zdrowia
                    apeluję o rozsądek wink
                • abosa Nie mam zwyczaju przekręcać ... 20.10.05, 09:07
                  Zarówno Twój pierwszy post, jak i ten świadczą o tym, że dobrze Cię zrozumiałam.
                  Dla wyjaśnienia podam cytaty, których Ci brakowało w mojej wypowiedzi.

                  Odnośnie "Wolisz żyć w błogiej nieświadomości?":
                  A co wynika z Twoich słów: "Ale mam już dość czytania, że to tu chemia to tu za
                  dużo cukru itd itp."

                  Odniośnie "Interesujące, co piszesz: dając dziecku to, co najzdrowsze robimy mu
                  krzywdę?":
                  Taki jest sens Twoich słów:
                  "Jeżeli będziemy izolować dziecko i dawać wszystko jak najzdrowsze to problem
                  ten i tak pojawi się kiedy dziecko będzie już samodzielnie wybierało co chce
                  jeść. Organizm nie będzie przyzwyczajony do produktów "ULEPSZONYCH" jakie my
                  dorośli jemy na codzień (np.zwykły chleb)i zaczną się alergie i problemy z
                  żywieniem."
                  (w skrócie: izolowanie, dawanie najzdrowszego -> organizm nie przyzwyczajony ->
                  zaczną się alergie i problemy z żywieniem);

                  Odnośnie: "Nie przyszło Ci do głowy, że im później tym lepiej?"
                  To pytanie wynika z twojej wypowiedzi, którą cytowałam tuż wyżej. Ja uważam,
                  tak, jak napisałam, z Twoich słów wychodzi, że dziecko trzeba przyzwyczajać "do
                  produktów "ULEPSZONYCH"" a to coś wręcz przeciwnego. (o ile ulepszanie
                  rozumiemy tak samo, czyli dodawanie do żywności wszelkich dodatków
                  poprawiających smak, zapach, wygląd, konsystencję, przedłużających trwałość, a
                  nie będących standardowym składnikiem tradycyjnych receptur, np. chleb
                  ULEPSZONY, poza standardowymi składnikami: mąka, sól, zakwas, ew. drożdże,
                  woda, zawiera srodki spulchniające, zapobiegające rozwojowi pleśni,
                  konserwanty, czytałam tez o gipsie i innych atrakcjach (ostatnio był tu
                  cytowany artykuł na ten temat);

                  I jeszczej jedno, chleb jadam rzadko, ale jeśli jadam, to tylko "zwykły chleb",
                  czyli BEZ POLEPSZACZY, co wynika z mioch wcześniejszych słów: "Aha, zwykły
                  chleb jadam rzadko,(...), wolę coś innego". Ta wypowiedź dotyczyła raczej tego,
                  że wprowadzanie pokarmów zgodne z zaleceniami w niczym nie szkodzi. A i teraz,
                  kiedy mała chleb dostaje, dbam o to, żeby to był chleb nieulepszony (my też
                  taki jemy).

                  Pozwolę sobie jeszcze raz Cię zacytować:
                  " Organizm nie będzie przyzwyczajony do produktów "ULEPSZONYCH" jakie my
                  dorośli jemy na codzień (np.zwykły chleb)i zaczną się alergie i problemy z
                  żywieniem."
                  Przypominam, że jako dzieci (my, a tym bardziej nasi rodzice...) nie
                  byliśmy "hartowani" ULEPSZONĄ ZYWNOŚCIĄ. I co? Bez problemu nasze
                  społeczeństwo "przeszło" na tą polepszoną, spulchnioną i posłodzoną żywność;
                  Za to rodzimy więcej alergików;

                  pozdrawiam, a
              • kjafoj Re: evello 26.10.05, 14:32
                popieram w 100%
      • agniecha1976 Re: evello 17.10.05, 21:22
        Widzisz a mnie szlak trafia, jak laska pisze, ze nie ma kasy i kupuje
        sloiczki. Ja juz tysiac razy liczylam i wole poswiecic czas i gotowac w domku,
        bo mnie nie stac na te sloiczki. Przeciez to pozera mnostwo pieniedzy.
        Czy nie lepiej odlozyc po 100 zł miesiecznie i pojechac nad morze z dzieckiem.

        Acha i szlak mnie trafia drugi raz, jak sobie przypomne jak mnie potepiali, ze
        nie karmie piersia, ze to pewnie moja wina, ze pewnie nie chce, ale jak ktos
        karmi sloiczkami to nagle wszystko jest ok. Sztuczne mleko jest bee i moje
        dziecko jest poszkodowane, bo ja mu je daje, ale sloiczki to sa cacy, samo
        zdrowie i w ogole. POmyslcie nad tym. CO z Wami robia firmy produkujace te
        produkty. A czym sie rozni sztuczne mleko od sztucznych sloiczkow, bo sorry,
        ale nigdy nie uwierze, ze sa takie zdrowe. Nie ma zdrowych rzeczy w sklepach i
        powiem Wam wiecej, nie ma zdrowego mleka w piersiach, bo matki karmiace piersia
        jedza chore jedzenie ze sklepow.
        Tak wiec masz racje zalozycielko, ze to wszystko jest juz nudne. Kazdy robi po
        swojemu. Ja tylko Was prosze nie nabierajcie sie na propagande. Wszystko jest
        zrobione tak, aby zarobic na nas kase !!!!
        • beciakoz Re: evello 17.10.05, 21:49
          To mi się podoba masz rację nie mają pieniędzi a taki obiadek gotowy kosztuje
          około 3 zł. Jak kupisz warzywa i do tego kawałek mięska ugotujesz i zawekujesz
          to za 5 słoiczków wychodzi ok 7zł(duzy zapas bo z tego zostaje jeszcze na nasz
          obiad) roboty z tym nie tak wiele a jak smakuje. W tych słoiczkach gotowych to
          wszędzie kaszki dodają i nie ma to żadnego smaku.
          • agniecha1976 Re: evello 17.10.05, 23:00
            Wiecie co, zrobilam eksperyment, bo normalnie nadal nie wierze w te sloiczki.
            Wyciagnelam garstke jagod i tyle samo malin, wlalam wody i pol paczki kaszki
            kukurydzianej u zmiksowalam. Wyszlo mi to fioletowe, perfidnie fioletowe od
            jagod, a kaszka kukurydziana gotowa (kiedys dostalam w prezencie) nie miala
            nawet odcienia fioletowego,ale smak o dziwo zmierzal ku lesnemu, wiec kurcze
            przestanmy sie lodzic. Oni nas w konia robia.
            Laski poniewaz oboje pracujemy wiec zostajemy z Hubim na zmiane i moj wlasny
            maz po przeszkoleniu gotuje zupki i robi kaszki malemu. Jak facet moze to Wy
            nie mozecie. Do roboty leniuchy smile)) A jakie deserki mu robismile)
        • abosa Co ma piernik do wiatraka? 18.10.05, 12:11
          A konkretnie "słoiczki" do karmienia piersią?
          Mleko matki jest dla jej dziecka, nie bez powodu zaliczamy się do ssaków. Jak
          matka nie może karmić, daje mleko krowie, zmodyfikowane dla potrzeb dziecka;
          A słoiczki, cóż, nie wiem, co Cię w nich przeraża, to po prostu pasteryzowana
          żywność. Skoro jesteś wobec tej metody (pasteryzacji) taka nieufna, to co
          powiesz o zmianie stanu skupienia mleka? (kupujesz proszek w pudełku a nie płyn
          w butelce).

          • agniecha1976 Re: Co ma piernik do wiatraka? 18.10.05, 14:37
            Mleko musze dawac, bo nie mam swojego natomiast jezeli mam wybor to wole
            gotowac zupki i robic deserki, jakbym potrafila zrobilam tez to mleko, ale nie
            udalo sie. Jestem zmuszona kupowac je.
            • thiessa Re: Co ma piernik do wiatraka? 20.10.05, 17:21
              Agniecha w pelni podpisuje sie pod tym co napisalas obiema rekami. Tez mnie
              irytuje narzekanie na brak pieniedzy, ale kupowanie sloiczkow, narzekanie na
              brak kasy i kupowanie pampersow, kiedy mozna kupic o polowe tansze pieluszki i
              ugotowac samodzielnie za ta sama cene na 3 dni, jak nie wiecej. Co wiecej
              repertuar sloiczkowy jest ograniczony, gotujac samemu mamy duze pole do popisu
              i nieograniczony wachlarz smakow.
              Moze sie to innym matkom nie podoba, ale ja przenigdy nie dalabym swojemu
              dziecko danonka, tak samo produktow z cukrem. Nie kupuje gotowych kaszek z
              powyzszym, bo dodatkowo zawieraja "aromaty identyczne z naturalnym" i moim
              zdaniem sluza tylko zapychaniu zeladka. Jestem rowniez przeciwna granulowanym
              herbatkom hippa itp. ktore skladaja sie glownie z cukru, glukozy(czyli tez
              cukru) i w jakis 3% z wyciagow ziolowych. Lepiej zaparzyc zwykla ziolowa
              herbatke taka z herbapolu, ktora zawiera suszone ziola.
              Karmiac dziecko zdrowo, wcale nie tracimy duzo czasu na przygotowanie potraw
              (obranie warzyw i nastawienie 10 min. a potem nie musze stac nad tym jak sie
              gotuje), a zaoszczedzimy duzo pieniedzy.
              Poza tym pomyslcie ile wydacie na dentyste w przyszlosci zapychajac dzieci
              wszystkimi tymi rzeczami.
              Nie jestem przeciwniczka cukru w ogole, ale na wszystko przyjdzie czas. Dziecku
              6-cio miesiecznemu pewnie i sledz z octu nie zaszkodzi, a czy ktoras z Was daje
              go dziecku? Dlaczego sledz jest gorszy niz danonek?
              A teraz mozecie mnie linczowac.
      • mika_p Re: Marghe... 18.10.05, 13:05
        A gdybys przeczytała, ze matka szesciomiesieczniaka doprawia mu zupki vegeta do
        smaku ?....
        • marghe_72 Re: Mika.. mam komantowac?... 18.10.05, 13:26
          moze lepiej nie smile)))
    • abosa Re: RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!!! 18.10.05, 11:59
      Psuje Ci humor wiedza, którą dostarcza lektura forum? Wolisz żyć w błogiej
      nieświadomości? To chyba rzeczywiście czas "zaszyć się z dala od cywilizacji".
      Interesujące, co piszesz: dając dziecku to, co najzdrowsze robimy mu krzywdę?
      Nie przyszło Ci do głowy, że im później tym lepiej?
      Aha, zwykły chleb jadam rzadko, nie dlatego, że o taki "zwykły" to ostatnio
      coraz trudniej, większość jest "polepszona" i "spulchniona", zwyczajnie, wolę
      coś innego, ale jak już jem, nic mi nie dolega, dziecku też, mimo, że dostało
      gluten zgodnie z zaleceniami, po 10 mies.;
    • iwka901 Re: RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!!! 24.10.05, 08:14
      Każda mama niech daje dziecku co uważa.
      Na marginesie- Wczoraj na spacerze poznałam mamę z 9 miesięcznym synkiem , który
      w łapce sobie trzymał kiełbachę i ze smakiem wcinał. Do tego dowiedziałam się,
      że zwykłe biszkopty wcina od 6 mca i pije mleko z kartonu...
      Nic mnie już nie zdziwi.
      • renataas Re: RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!!! 24.10.05, 11:29
        Fajnie, gluten od 6 mca, kiełbacha od 9.... ciekawe co będzie za parę lat.
        Dziwi mnie taka bezmyślność.
        Pzdr
    • marghe_72 Re: RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!!! 24.10.05, 11:31
      "ale przeciez nic Mu nie jest.. a Mu smakuje, to Mu daję"

      uwielbiam takie argumenty

      aha i jeszcze " jak my bylismy dziecmmi to jedliśmy .... (wpisać co sie chce)
      i nic nam nie jest"
      • abosa Re: RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!!! 25.10.05, 15:08
        Kiedy sobie uzmysłowimy, że jak my byliśmy dziećmi, jedzenie było
        przygotowywane według "nieco innych" receptur? Że hasło "chleb", "kiełbasa" 20-
        30 lat temu i teraz to zupełnie inne produkty pod względem składu i technologii?
        Abstrahując od faktu, że kiełbasa, taka czy inna, nie powinna trafić do żołądka
        niemowlaka.
        • agniecha1976 Re: RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!!! 25.10.05, 18:01
          MOj HUbi tez je biszkopty, ale nie codziennie, ale lubi i mu daje, a czemu
          nie????
          • evvella Re: RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!!! 26.10.05, 16:34
            Hhmmmmmmmmmmm niektórych tutaj zgromadzonych poniosło i myślą że tylko one
            wiedzą jaka jest teraz żywność w sklepach. Zakładając ten post nie wyraziłam
            przekonania dawania dzieciom wszystkiego co ZŁE I NIEZDROWE. Otóż drogie panie
            lub panowie MYLICIE SIĘ. Chodzi mi jedynie(powtórze się po raz n-ty) że chodzi
            mi jedynie o przesadę. Moje przykładowe produkty wymienione we wcześniejszych
            wypowiedziach były jedynie "PRZYKŁADAMI", bo wszystkich nie zdołam tu napisać.
            Nie będę już komentować wypowiedzi, które mylnie mnie zrozumiały bo z prostego
            powodu nie mam na to czasu, ale może zacytuje coś tutaj:
            "Do wieku przedszkolnego dzieciom nie ogranicza się łatwo strawnych tłuszczów
            (masło, oleje) i cholesterolu, gdyż uczestniczą one w budowie układu nerwowego
            i innych tkanek organizmu.
            Nie należy unikać produktów uważanych za alergizujące bez wyraźnych wskazań, a
            po ukończeniu roku dziecko powinno próbować i przyzwyczajać się do różnorodnych
            produktów, chyba że wykazuje alergie pokarmowe. Zbyt monotonna dieta może
            prowadzić do niedoborów i ograniczać apetyt malucha."To nie ja napisałam więc
            zastanówcie się zanim coś skomentujecie!.
            Podejrzewam że większość mam na tym forum to mamy maluszków, mój synek ma dwa
            latka więc daje mu "dorosłe jedzenie"co nie znaczy że pase go samą chemią.
            Staram się kupować produkty zdrowe (np wędline dla niego w specjalnym sklepie
            bez konserwantów)ale niestety nie do wszystkiego zdrowego jest dostęp dzisiaj
            dlatego napisałam wcześniej że jedynie na wsi możemy zdrowiej żyć (co Abosa
            przekręciłasadbo mam rodzine na wsi i tam samemu piecze sie chleb wyrabia masło
            a kurki są na naturalnej paszy. Ale to daleko, więc żyjąc w mieście jestem
            zmuszona poniekąd podawać synkowi NAPRZYKŁAD mleko z kartonu czy worka.
            Może w jednym się pomyliłam, myśląc że rodzice przesadzają mając w domu dzieci
            w podobnym wieku co jasmile
            Pozdrawiam
            • marghe_72 Re: RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!!! 26.10.05, 20:49
              "Do wieku przedszkolnego dzieciom nie ogranicza się łatwo strawnych tłuszczów
              (masło, oleje) i cholesterolu, gdyż uczestniczą one w budowie układu nerwowego
              i innych tkanek organizmu.
              Nie należy unikać produktów uważanych za alergizujące bez wyraźnych wskazań, a
              po ukończeniu roku dziecko powinno próbować i przyzwyczajać się do różnorodnych
              produktów, chyba że wykazuje alergie pokarmowe. Zbyt monotonna dieta może
              prowadzić do niedoborów i ograniczać apetyt malucha."To nie ja napisałam więc
              zastanówcie się zanim coś skomentujecie!.

              a ja niby coś innego napisałam? smile

              tyle,ze dam sobie uciac obie łapki,ze osoba piszaca ten artykuł nie miała na
              mysli.. tych powracajacych jak bumerang danonków, chipsów, coli... i innych
              pysznosci smile
            • abosa Re: RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!!! 27.10.05, 14:18
              To Twoje wypowiedzi:
              "Najbardziej bulwesuje mnie kiedy doszukujemy sie w np. danonkach, mleku
              krowim, soczkach owocowych czegoś szkodliwego."
              "Podejrzewam że większość mam na tym forum to mamy maluszków, mój synek ma dwa
              latka więc daje mu "dorosłe jedzenie"co nie znaczy że pase go samą chemią."
              "Ale to daleko, więc żyjąc w mieście jestem zmuszona poniekąd podawać synkowi
              NAPRZYKŁAD mleko z kartonu czy worka."
              A może zastanów się dokładnie, co dla Ciebie jest przesadą, a co nie? Czy
              to "nie przesadzanie", według Ciebie, to dawanie dwulatkowi danonka czy mleka z
              kartonu (sięgnęłam po podane przez Ciebie przykłady, na wszelki wypadek cytaty
              wyżej, żeby znowu mi się nie oberwało, że nie potrafię cytowaćwink)?
              Bo, widzisz, z tego, co mi wiadomo, mleko można podawać po pierwszym roku
              życia, z uwzględnieniem ograniczeń ilościowych i po wykluczeniu alergii,
              natomiast danonki producent poleca trzylatkom i starszym dzieciom;

              "Nie będę już komentować wypowiedzi, które mylnie mnie zrozumiały bo z prostego
              powodu nie mam na to czasu"
              Wobec tego w jakim celu założyłaś ten wątek? O co Ci właściwie chodzi? Co jest
              tą tytułową PRZESADĄ? Jakieś konkrety, poproszę.
              • evvella Re: RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!!! 27.10.05, 15:30
                Do założenia tego wątku chyba najbardziej skłoniło mnie właśnie najczęsciej
                wymieniane tu mleko i te nieszczęsne danonki, o których wątków tutaj jak
                grzybów po deszczu i których temat już mi się przejadł.
                Jak już wcześniej wspomniałam synek mój ma dwa lata i nie uważam że podając mu
                już te serki, czy nie byle jaką parówke od czasu do czasu zrobię mu ogromną
                krzywdę. Niestety w tym wieku często występuje zmniejszony apetyt u dzieci i u
                nas tak jest. Są ulubione dania i koniec.
                Może niezbyt jasno wyraziłam w którą stronę nie należy przesadzać. Otóż
                właśnie ciągle zastanawiając się czy to zdrowe tamto zdrowe. Często jest tak że
                dajemy dziecku gume mambe bez zastanowienia, a nad produktem który ogólnie mu
                nie zaszkodzi zastanawiamy się lub odrazu go skreślamy z listy.
                Odrazu napisze dla jasności że wszelkie chipsy, wody gazowane i kolorowane,
                fast foody, itp nigdy nie przyszły mi na myśl.
                Znam rodziców którzy ciągle gotowali potrawy dla dziecka na wodach mineralnych,
                wszystko było "sterylne", parzone, wychuchane a później jeden produkt gorszej
                jakości i gotowa ALERGIA.Dziecko jest uczulone na wszystko.
                Ja rozumiem uwarzać na te wszystkie barwniki, konserwanty, ale nie każde E na
                produkcie to coś złego. Czy to że dam dziecku chleb ze sklepu, bo nie mam
                dostępu do chleba gdzie nie ma nic złego, robi mnie złą matką bo świadomie
                truje dziecko. No sory ale akurat nie mam czasu ani możliwości pieczenia go
                samodzielnie. Świat się odwrócił do góry nogami, każdy chce zarobić kase i
                pakuje do wszystkiego ulepszacze itp a na opakowaniu pisze super dobre. Nie
                jesteśmy w stanie tego wszystkiego kontrolować do końca, a jeżeli już to czy
                wtedy zostanie nam wogóle co podać dziecku?
                Chyba ten wątek to bardziej przestroga dla rodziców niż źle zrozumiany wyrzut.
                Powtórze moją propozycje bo widze że tutaj dużo e-mam doświadczonych. Napiszmy
                co tak naprawde i dla jakiego wieku jest najbardziej odpowiednie wtedy nikt nie
                bedzie miał wątpliwości-tylko bez przesady;P
                Pozdrawiam

                • marghe_72 Re: RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!!! 27.10.05, 17:06
                  evello, wymienianie produktów odpowiednich dla danej grupy wiekowej jest, jak
                  widac, zupełnie bezcelowe bo zawsze znajdzie sie ktoś kto uzna, ze Jego dziecku
                  (.......)* nie szkodzi, że Jego dziecku (..........) smakuje


                  poza tym są ludzie, kórzy bardziej wierzą reklamom niż specjalistom..



                  * wpisać dowolne
                  • thiessa Re: chemia chemii nierowna 27.10.05, 17:34
                    To prawda, ze dziecko musi kiedys zetknac sie ze wszechotaczajaca nas chemia,
                    ale trzeba zachowac rozsadek. Co innego kiedy daje dziecku zupki, ktore gotuje
                    na warzuwach kupionych w markecie, a co innego kiedy zapycham go danonkami. Nie
                    rozumiem dlaczego wszyscy tak sie uparli na te danonki, juz lepiej podac serek
                    lokalnej mleczarni, ktory ma krotki termin przdatnosci do spozycia i w
                    skladzie: serek, ew. smietanke, cukier i owoce, bez tych wszystkich barwnikow,
                    aromatow identycznych z naturalnymi i srodkow konserwujacych.
                • abosa Re: RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!!! 28.10.05, 08:47
                  No i wyszło, że chyba nie do końca przemyślałaś temat, zakładając ten wątek;

                  "Może niezbyt jasno wyraziłam w którą stronę nie należy przesadzać. Otóż
                  właśnie ciągle zastanawiając się czy to zdrowe tamto zdrowe."
                  No cóż, ja dalej będę zastanawiać się nad tym, czy to, czym karmię dziecko,
                  jest czy nie jest zdrowe;

                  "Znam rodziców którzy ciągle gotowali potrawy dla dziecka na wodach
                  mineralnych, wszystko było "sterylne", parzone, wychuchane a później jeden
                  produkt gorszej jakości i gotowa ALERGIA."
                  Co za pomieszanie pojęć? Jak można z tobą doskutować, skoro zaczynasz o
                  żywności "ulepszonej", dorzucasz do tego "wszystko sterylne" i kończysz na
                  wychuchanym?
                  Zanieczyszczenia bakterujne to jednak nie to samo, co dodatki chemiczne. O ile
                  te pierwsze, w rozsądnych ilościach pomagają budować odporność, zwłaszcza małym
                  dzieciom, o tyle te drugie wyłącznie szkodzą, osłabiając organizm (złe
                  funkcjonowanie narządów, alergie,itd.)
                  Dając dziecku mambę, kubusia, parówkę czy danonka dajesz mu sporo
                  niepotrzebnego (a przy regularnym podawaniu szkodliwego) balastu.
                  Dając dziecku nieprzegotowaną wodę źródlaną, nieumyte maliny czy ... psa do
                  przytulenia dajesz my szansę na wzmocnienie odporności;

                  "Niestety w tym wieku często występuje zmniejszony apetyt u dzieci i u nas tak
                  jest. Są ulubione dania i koniec."
                  Gdyby dziecko nie dostało danonka ani razu, nie miałoby szansy go polubić. Nie
                  dałaś mu szansy zagustować w nieprzesłodzonym, dobrym serku, ot co.
                  • evvella Re: RODZICE-DOSYĆ Z PRZESADĄ!!!! 28.10.05, 15:54
                    bez komentarza
                • abosa i jeszcze co do propozycji: 28.10.05, 09:03
                  "Powtórze moją propozycje bo widze że tutaj dużo e-mam doświadczonych. Napiszmy
                  co tak naprawde i dla jakiego wieku jest najbardziej odpowiednie wtedy nikt nie
                  bedzie miał wątpliwości-tylko bez przesady;P"
                  No iak to sobie wyobrażasz?
                  Z danonkami sprawa powinna być najprostsza: skład na opakowaniu podany,
                  producent na infolinii informuje, że od 3 lat, a Ty i tak wiesz swoje sad
                  A co z innymi produktami? Np. z pozostałymi " przeznaczonymi dla dzieci", które
                  tak naprawdę nie przechodzą żadnych specjalnych testów, w niczym się nie
                  wyróżniają od tych "dorosłych", poza zwiększoną ilością cukru i kreskówkami na
                  etykietach? W naszym kraju weryfikuje się (pod kątem zgodności z zaleceniami
                  żywieniowców i z deklaracjami producenta) tylko żywność przeznaczoną dla dzieci
                  z grupy 0-3. Reszta to marketing;
                  Dlatego tyle głosów, żeby kupować żywność jak najmniej przetworzoną, czytać
                  etykiety i nie sugerować się reklamami.
                  • evvella DO Abosy-ostatni komentarz:KONIEC WĄTKU 28.10.05, 17:00
                    Wiesz na czym polega Twój problemconfused?!!
                    Nie czytasz dokładnie tego co piszę albo czytasz między wierszami i wybierasz
                    sobie co akurat chcesz skomentować(bo jakoś nie wiedze w Twojej wypowiedzi
                    całej mojej!!!!!)Przekręciłaś moją pierwszą wypowiedź i ciężko Ci się do tego
                    przyznać, dlatego piszesz takie bzdury jakbym conajmniej ja dawała dziecku co
                    leci nie patrząc na etykiety itp.
                    Proszę Cię przeczytaj wszystko na spokojnie i wyciągnij wnioski , napisz jaka
                    jest Twoja postawa ale mnie nie cytuj bo nic z tego chyba sama nie rozumiesz.
                    Przez to powstała jakaś dziwna wymiana zdań między nami. Nie wszystkie moje
                    posty są skierowane do Ciebie!!! Za bardzo emocjonalnie się przejęłaś i robisz
                    ze mnie jakąś .........aż brak mi słów.
                    Nie będę się już więcej tłumaczyła bo nie po to tu siedze. Ty i tak z pewnością
                    napiszesz zaraz swoje więc dodam :
                    KONIEC WĄTKU

                    • abosa :) 28.10.05, 21:03
                      Widzisz, cytowanie (którego domagałaś się po mojej pierwszej wypowiedzi, a
                      którego teraz sobie nie życzysz) polega na tym, że wybiera się określone
                      fragmenty tekstu (oczywiście tak, żeby nie wyrywać ich z kontekstu). Jeśli
                      pozwalasz sobie na krytykowanie czyjejś wypowiedzi (cytaty chyba zbędne? wink),
                      może na przyszłość bardziej starannie dobieraj słowa, aby precyzyjnie wyrazić
                      swoje zdanie.
                      Jeśli przyjrzysz się temu wątkowi dokładniej zauważysz, że moje wypowiedzi
                      pojawiają się w komentarzu do Twoich, skierowanych do mnie (wystarczy
                      wyświetlić drzewo, przekonaj się).
                      Wyjątkiem jest Twoja pierwsza wypowiedź, skierowana, oczywiście, do wszystkich.

                      Nie miałam zamiaru Cię denerwować, jednak poziom Twoich wypowiedzi (szczególnie
                      ostatniej) sugeruje, że nerwy Ci trochę puściły. Wybacz. Jedyną moją intencją
                      było nakłonić Cię do przemyślenia, a nie ślizgania się po podjętym temacie.
                      Dzięki internetowi masz dostęp do wielu interesujących informacji, dot.
                      żywienia dzieci, choćby linkowane tu ostatnio artykuły dot. żywności, raporty z
                      badań organizacji konsumenckich itd. Poczytaj, zastanów się, i nie szukaj we
                      mnie wroga, bo nim nie jestem.
                      No i wyszło, że na końcu zaczęłam Cię pouczać smile, ale ... chyba od tego
                      wszystko się zaczęło, prawda (patrz, tytuł watku)? wink

                      Pozdrawiam, a smile)
    • marta406 Nie mogę się zgodzić 01.11.05, 19:04
      Nie zapominajcie, że małe dzieci z większą łatwością chłoną metale ciężkie,
      wszystkie trujące związki chemiczne. Kiedyś na studiach pani profesor, która
      całe życie poświęciła zagadnieniu toksykologii przedstawiła nam, w jakich
      procentach chłoną niektóre związki chem. dzieci i dorośli. Ja byłam w szoku.
      Wiele metali ciężkich kumuluje się w naszym organizmie i przez całe życie już
      je w sobie nosimy. Np. metale ciężkie (ołów) z jedzenia dorosły chłonie tylko w
      5% a niemowlę w 50% Jeśli pozwalam niemowlakowi i małemu dziecku jeść wszystko
      to póki skończy 18 lat będzie już nieźle obciążony. Dbajmy o to co jedzą nasze
      dzieci, bo inaczej uszkadzamy nasze "geny", poza tym nasze dzieci
      przyzwyczajają się do złych nawyków żywieniowych i będą w przyszłości źle
      karmić nasze wnuki i tu koło się zamyka. Pamiętajcie, że kiedyś 20-30 lat temu
      nie było tyle chemii w jedzeniu, poza tym nasze mamy nie miały wyboru i wiedzy
      takiej jak my. Zróbmy z niej użytek, dla dobra naszych przyszłych pokoleń!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka