Dodaj do ulubionych

jeszczeraz o diecie karmiącej matki

08.03.06, 14:20
Witam Wszystkich!!!

Dopiero co zostałam mamą. Moja córeczka ma 2 tygodnie i naprawdę nie wiem co
jeść zeby mój pokarm jej nie zaszkodził. Odradzają owoce cytrusowe -
pomarańcze , cytryny, czekoladę, soki owocowe. Właściwie to w kółko mam jeść
chlebek z masełkiem i wędlinką, gotowane mięsko, ziemniaczki i marchewkę. Czy
Wy też tak jadłyście???? Czy może macie sposób na bardziej urozmaiconą diete
dla takiego maluszka??? Liczę na Wasze opinie.

Monika
Obserwuj wątek
    • lucy_cu Re: jeszczeraz o diecie karmiącej matki 08.03.06, 14:26
      Nie ma czegoś takiego jak dieta karmiącej matki. Można jeść wszystko, trzeba
      tylko obserwować dziecko. Zalecany jest umiar w przypadku potraw
      ciężkostrawnych czy wzdymających. Ale umiar, nie rezygnacja. Każde z moich
      dzieci karmiłąm ponad dwa lata i nigdy nie stosowałam specjalnej diety.
      Przejście na dietę eliminacyjną jest koniecznością, jeśli zaobserwujesz u
      dziecka objawy alergii. Jeśli nic się nie dzieje, możesz jeść wszystko. Twoja
      urozmaicona dieta przygotowuje dziecko na pózniejsze "dorosłe" jedzenie.
      • asik_cz Re: jeszczeraz o diecie karmiącej matki 08.03.06, 14:33
        popieram w całej rozciągłości. Też mam trójeczkę, jadłam wszystko i karmiłam
        wszystkie długo. To całe cudowanie i zmuszanie karmiącej matki do jakichś
        nieuzasadnionych wyrzeczeń kończy sie często rezygnacją z karmienia naturalnego.
        Nie ma co swirować. Umiar we wszystkim. O diecie eliminacyjnej będzie czas
        myślec, jeśli nie daj Boże dzidzia będzie miała problemy.
        Różnorodna dieta matki przygotowywuje organizm dziecka na inne pokarmy - m.in.
        na to nieszczęsne mleko krowie.
    • groszekifasolka Re: jeszczeraz o diecie karmiącej matki 08.03.06, 14:31
      w angli kobieta karmiaca je absolutnie wszystko na co ma ochote (z graniczeniem
      alkoholu oczywiscie)i angielskie dzieci zyja i sa zdrowe. hinduski zywia sie
      tak ostrym pozywieniem, ze wiekszosc doroslych polakow przyplaciloby ten sposob
      jedzenia co najmniej rozwolnieniem, a ich maluszki rozwijaja sie prawidlowo. w
      wielu krajach podstawa pozywienia jest np. ryz a mimo to organizm kobiecy
      wytwarza pelnowartosciowe mleko.
      moja opinia jest taka, ze matka karmiaca powinna jesc wszystko majac w pamieci,
      ktore produkty moga spowodowac klopoty.z obojgiem moich dzieci nie stosowalam
      zadnych diet, nie poznalismy kolki i ominely nas alergie(mimo calej rzeszy
      alergikow w rodzinie). jedyne czego unikam jak ognia to sztucznych dodatkow w
      pozywieniu ale na to zwracam uwage zawsze bez wzgledu na to czy karmie czy nie
      • mikuluk Re: jeszczeraz o diecie karmiącej matki 08.03.06, 14:37
        bardzo dziekuję. nawet nie wiecie jak mnie pocieszyłyscie! Od dzisiaj jem
        normalnie i obserwuję maleństwo!
        buźka!
        • mika_p Re: jeszczeraz o diecie karmiącej matki 08.03.06, 14:50
          Ja wolę drugą szkołę - zacząć od "diety bazowej", czyli tego co opisałaś w
          peirwszym poście i co 2-3 dni wprowadzać coś nowego. Łatwiej znaleźć winowajcę,
          jeśli dziecko zacznie niekorzystnie reagować - wysypka, brzydką kupą,
          ulewaniem, kolką. Co nie zmienia faktu, że mimo stosowania się do tego planu,
          nie wyłapałm, ze Małej szkodzą jadane przeze mnie pomidory - ale wtedy
          zwiększone ulewanie nie było dla mnie informacją, że coś jest nie tak. Dopiero
          po kilku tygodniach pokojarzyłam, dlatego teraz staram się pisać mamom, że na
          zwiększone nie wiedzieć czemu ulewanie tez trzeba zwrócić uwagę. U naselkie
          ulewanie występowało po opisanych pomidorach, po nektarynkach i po mleklu, a
          niekiedy także po niektórych przetworach mlecznych. Kupsy i skóra cały czas
          były w porządku.

          Wiesz, generalnie chodzi mi o to, że jak się zdecydujesz spróbowac bigosu, to
          zebys nie debiutowała tego samego dnia w czekoladzie z orzechami, tylko
          rozłozyla te 3 rzeczy (czekolada i orzechyhy jako 2, bigos trzecia) na
          tydzien smile
          • phantomka Re: jeszczeraz o diecie karmiącej matki 08.03.06, 14:57
            Dokladnie tak, jak pisze mika. Ja dodam, ze jak bylam na ostrej diecie matki
            karm. to mala miala potworne kolki, wpieklilam sie i zaczelam jesc wszystko, z
            tym, ze jak zjadlam pomarancze albo kapuste, to odpuszczalam sobie juz inne
            potencjalne "zagrozenia". Mala toleruje wszystko, a kolki przeszly jak reka
            odjal.
          • wielorybka Re: jeszczeraz o diecie karmiącej matki 08.03.06, 23:16
            podpisuję sie pod tym co napisała mika
            poza nabiałem (alergia), grapefruitami, czekoladą i chałwą mogę i jem wszystko
            inne smile
    • izaw84 Re: jeszczeraz o diecie karmiącej matki 08.03.06, 14:57
      tez tak jadlam i mala kolek nie ma do tej pory a skonczyla 2miesiace!dzem z
      jablek domowej roboty jadlam jeszcze banany
      • vik_vik winogrona 09.03.06, 00:48
        a ja zjadlam winogrona i byla tragedia...

        i eszcze nie polecam zadnych przypraw skomplikowanych - w stylu rozmaryn,
        tymianek, kolendra...
        • mik04 Re: winogrona 09.03.06, 07:49
          A ja to wszystko jadłam i nic młodemu nie było big_grin Wszystko zależy od dziecka -
          moje dziecko toleruje przyprawy (ostre też), wszystkie owoce, czekoladę,
          kawę... A teraz sam je już praktycznie wszystko to co ja.
          • mamusiakubusia2 Re: u nas nie sprawdziła się surówka z kapusty 09.03.06, 07:59
            No własnie. Przy obydwojgu dzieciakach jadłam podczas karmienia w sumie
            wszystko. Zaczynałam spokojnie, zresztą nie miałam wyboru. Miałam 2 c.c. więc
            początek diety jak dla chorego. Później coraz to nowe smakołyki, a po miesiącu
            normalna dieta. Oczywiście bez hamburgerów i coli,ale ze smażonym, surowymi
            owocami i warzywami i przyprawami. Niestety, moje dzieci nie toleroway surowej
            białej kapusty w diecie. I tylko tego warzywa, więc chyba nie wartosie katować.
            Warunek.Nie ma alergii, nietolerancji itp.
            • asia.mierzynska Re: u nas nie sprawdziła się surówka z kapusty 09.03.06, 08:12
              ja jestem na diecie i sobie bardzo ją chwalę smile czasem zdarza mi się podjeść
              coś "zakazanego" , co przy okazji jest testem czy synek to bedzie tolerować.
              poza tym dzięki diecie szybko wracam do figury sprzed ciąży, w której to
              przytyłam aż 24kgsmile pozdrawiam wszystkie mamusie!!!!suspicious

              --
              zapraszam na stronke: www.asiamierzynska.bobasy.pl
    • mamawikusia Re: jeszczeraz o diecie karmiącej matki 10.03.06, 07:49
      mam pytanko po jakim czasie od zjedzenia czegoś czego nie toleruje bobas mozna
      zaobserwować niekorzystny wpływ?
      kiedy moja niunia zaczyna sie pręzyc i płakac sama nie wiem jak daleko wstecz
      sięgac pamięcią by skojarzyć to co mogło jej zaszkodzić.
      i jeszcze jedno czy np wysypka po zjedzeniu przeze mnie jakiejś potrawy pojawia
      sie na całym ciele czy tylko np na czole?( od paru dni taka zaobserwowałam i
      nie są to potówki)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka