Dodaj do ulubionych

Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę

23.05.12, 08:42
Przestawiony szyk 3 wyrazów - moje typy:

"Pocałujcie nas gdzieś"
"Zdechł Pies Falubaz"
...
Obserwuj wątek
    • Gość: ? Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.12, 09:50
      a może wreszcie PWSZ zmieniłby kadrę piszącą wnioski? Bo na razie to jest jedna wielka kompromitacja. Zmiana nazwy z PWSZ na PWS - kompromitacja i odrzucenie przez Ministerstwo, chocholi taniec wokół nowych kierunków, tak szumnie zapowiadanych, a teraz podwójnie złożony wniosek z błędami formalnymi. To nie jest już nawet zła wola ZG, to ewidentne jest podkładanie się PWSZ, żeby nie dostać i nic nie zrobić w Gorzowie. Akademia? Jaka Akademia? Z czym do ludu...
      • Gość: morda zamilcz trollu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.12, 11:25
        ...to ewidentne jest podkładanie się PWSZ, żeby nie dostać i nic nie zrobić w Gorzowie...
        - proponuję umówić się na wizytę... terminy długie

        • Gość: ? Re: zamilcz trollu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.12, 13:04
          co jest faszytowsko mordo? Prawda boli i niekompetencje pisiorków poutykanych na państwowych stanowiskach... nie masz argumentów to zaczynasz od ataków ad personam... takie zalecenie teraz prezesa?
          • Gość: morda Re: zamilcz trollu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.12, 13:49
            Jakie zlecenie prezesa? jaki faszyzm? Zastanów się po prostu nad tym co piszesz - napisali projekt na 10 mln "żeby nie dostać i nic nie zrobić w Gorzowie" ?! - demokracja nie tłumaczy idiotyzmów... :)

            Środowisko akademickie w Gorzowie (tak, tak istnieje) od dawna zabiega o utworzenie Akademii. PWSZ, WSB, AWF, WSI, to różne środowiska polityczne, ale łączy je jedno walka, jak nie z prezydentem miasta i jego pomysłami, to decyzjami pani marszałek... twój ironiczny głos wpisuję się w tą politykę, dlatego zamilcz.
            • Gość: absolwent Re: zamilcz trollu IP: *.gorzow.mm.pl 23.05.12, 18:00
              Nie WSI a WISZ jeśli już. Poza tym - ile PWSZ robi szumu propagandowego a efektów nie widać. Ile ja się nasłuchałem propagandy zwolenników PWSZ. A tak się składa, że 1) studiuję poza Gorzowem 2) ustawę o szkolnictwie wyższym też przejrzałem. Nie wiem jak to z tym projektem ale pewnie sami coś sp....li i winnych szukają. cyrk
              • Gość: morda Re: zamilcz trollu IP: *.adsl.inetia.pl 23.05.12, 23:43
                absolwent napisał:
                Nie wiem jak to z tym projektem ale pewnie sami coś sp....li i winnych szukają. cyrk
                - no pewnie, że sp....lili, szyk wyrazów był nie ten, podczas gdy na UZ otwierają kierunek za kierunkiem i każdy ze wsparciem marszałka, naiwny jesteś absolwencie, albo zwykły troll z ciebie.
                • Gość: absolwent Re: zamilcz trollu IP: *.gorzow.mm.pl 23.05.12, 23:51
                  Ja naiwny ? A co z akademią ? Mnie tacy jak Ty różne rzeczy usiłowali wmówić. Ja ustawę o szkolnictwie wyższym przejrzałem. Zachęcam do lektury.
                  • Gość: morda Re: zamilcz trollu IP: *.adsl.inetia.pl 24.05.12, 00:26
                    absolwent napisał:
                    Ja ustawę o szkolnictwie wyższym przejrzałem

                    - ja przeczytałem... ale tu nie o to chodzi :)
                    kończymy
    • Gość: / Ta pani jest z Platformy Obywatelskiej IP: *.gorzow.mm.pl 23.05.12, 09:55
      Warto zapamiętać !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: morda Gorzów - miato powiatowe - też ładnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.12, 10:56
      CO jeszcze wydarzyć się music, aby dotarło do gorzowskich elit, że to miasto tonie w marazmie i niemocy... traktowani jesteśmy przez polityków z ZG jak przez kiboli falubazu ... miała być współpraca !
      Bez gorzowskiego okręgu wyborczego nic nie zmienimy, pozostają nam stowarzyszenia i kluby osiedlowe, tymczasem "rządzi" nami farbowana banda hipokrytów, namaszczona przez centrale partyjne w Zielonej Górze, bez okręgu wyborczego tego nie zmienimy...
      Pozbądźmy się wreszcie złudzeń, decyzje o konkursach, dotacjach, pomocy, budowie dróg zapadają w Zielonej Górze, w mieście, które z nami rywalizuje o kasę, ich projekty będą zawsze "lepsze", a nasze potrzeby nieistotne... to nie jest demokracja, to ewenement w skali kraju.
      • Gość: jona szukac pomocy w OLAF IP: *.access.telenet.be 23.05.12, 11:06
        "Pozbądźmy się wreszcie złudzeń, decyzje o konkursach, dotacjach, pomocy, budowie dróg zapadają w Zielonej Górze, w mieście, które z nami rywalizuje o kasę, ich projekty będą zawsze "lepsze", a nasze potrzeby nieistotne... to nie jest demokracja, to ewenement w skali kraju. "

        Az dziwne,ze pani marszalek tak bardzo czepia sie 3 slow (wiadomo,ze to od Urzedu Marszalkowskiego zalezy) a bedac w Brukseli np na zebraniu w CDR stoi z boku, z nikim nie rozmawia (chyba,ze przy pomocy tlumacza) , nigdy publicznie nie zabiera glosu, bo.... zna tylko polski.Za poprzednim marszalkiem nie przepadalam, ale to trzeba mu przyznac,ze on byl przeciwienstwem obecnej (elokwentny,wygadany, bedacy czlonkiem KR,zauwazony, bo majacy kontakty w kuluarach). A moze dobrze byloby zainteresowac ta sprawa OLAF????
        • alt.er.ego Re: szukac pomocy w OLAF 23.05.12, 12:19

          A rażącą niegospodarnością przy tworzeniu martwego lotniska w Babimoście za dziesiątki mln zł i pompowaniu publicznych pieniędzy w wożenie lubuskiego powietrza do Warszawy powinna zająć się prokuratura.
          • marek_p Re: szukac pomocy w OLAF 24.05.12, 11:51
            alt.er.ego napisał:
            > w wożenie lubuskiego powietrza do Warszawy powinna zająć się prokuratura.

            Istnienie bękarta paradyża zwalnia prokuraturę z zajmowania się niegospodarnością.
            Pod te decyzje podkłada się sejmik, kolektywne ciało pochodzące z wyborów. To nic, że działa na szkodę Gorzowa, Żar, czy też zwykłego ciężko i długo pracującego na ... fanaberie podatnika.
            Prokuratura nawet nie podjęła zbyt dynamicznych kroków, gdy zamknięto na jakiś czas gorzowski szpital i pacjenta zmarła. Województwo nie musi zapewnić bezpieczeństwa w Gorzowie, po bezpieczeństwo też można jechać do Zielonej, chociaż lepiej, żeby przez Babimost, wtedy firmy konsultingowe może chętniej by się podkładały pod analizy wg życzenia zamawiającego.

            Jedynym wyjściem jest likwidacja województwa. Bez znaczenia, czy rządzi PO czy PIS.
            Zgoda, za czasów PO Zielona Góra straciła instynkt samozachowawczy - idą na całość.

            ... i jak tu być spokojnym i życzliwym człowiekiem.
            Lubuskie to dawno nie sprzątany chlew.
            • Gość: nicelus Re: szukac pomocy w OLAF IP: *.dip.t-dialin.net 24.05.12, 12:33
              marek_p napisał:

              > Zgoda, za czasów PO Zielona Góra straciła instynkt
              > samozachowawczy - idą na całość.

              Garb zadłużenia szpitala wojewódzkiego ciąży coraz bardziej i wróży upadek województwa. Instynkt samozachowawczy podpowiada Zielonej Górze, że to co uda się zdobyć przed upadkiem, zachowają nawet po rozpadzie województwa. Natomiast przy rozpadzie województwa mogą co najwyżej pozbyć się garbu zadłużenia szpitala w Gorzowie. Mają więc wiele do zyskania, a nic do stracenia, jeżeli się oczywiście pośpieszą.

              Taki obrót spraw był do przewidzenia od początku, tj. już gdy powstała ustawa o podziale administracyjnym kraju. Ustawa ta jest niezgodna z art. 15, ust. 2, Konstytucji RP, gdyż w przypadku tego województwa nie uwzględnia braku więzi społecznej, gospodarczej lub kulturowej i nie zapewnia województwu zdolności wykonywania zadań publicznych. Województwo jest po prostu zbyt zwaśnione i zbyt małe by sprostać zadaniom publicznym.

              Pisałem o tym, gdy pisano ustawę.

              :D

        • Gość: nicelus Re: szukac pomocy w OLAF IP: *.dip.t-dialin.net 23.05.12, 12:28
          jona napisała:

          > zna tylko polski.

          Nawet radna zna cztery języki - polski, polski na migi, łacinę i łacinę na migi.

      • Gość: stravik Re: Gorzów - miato powiatowe - też ładnie IP: 62.243.123.* 23.05.12, 12:10
        Gość portalu: morda napisał(a):

        > CO jeszcze wydarzyć się music, aby dotarło do gorzowskich elit, że to miasto to
        > nie w marazmie i niemocy... traktowani jesteśmy przez polityków z ZG jak przez
        > kiboli falubazu ... miała być współpraca !

        WSPOLPRACA - to slowo jest obce urzednikom i politykom z Zielonej Gory.
        Ich cechuje chamstwo i cynizm.

        _ _
        Gorzow ma w nazwie Wielkopolski i tam jest jego miejsce !!

    • Gość: nicelus Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.dip.t-dialin.net 23.05.12, 14:00
      Samorząd województwa ma teraz pilniejsze i ważniejsze sprawy na głowie.

      • Gość: login_t Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.12, 14:25
        Gość portalu: nicelus napisał(a):

        > Samorząd województwa ma teraz pilniejsze i ważniejsze sprawy na głowie.

        Zwykła przyzwoitość wymagałaby postawienia alabastrowych biustów na schodach Urzędu.
        • Gość: nicelus Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.dip.t-dialin.net 23.05.12, 15:03
          login_t napisał(a):

          > Zwykła przyzwoitość wymagałaby postawienia
          > alabastrowych biustów na schodach Urzędu.

          Koniecznie z wieńcami laurowymi na głowie.

          • alt.er.ego Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę 23.05.12, 15:22

            nicelus napisał(a):

            > Koniecznie z wieńcami laurowymi na głowie.

            Raczej z wieńcami z pędów winorośli i z opuchniętymi, czerwonymi, długimi nosami.
    • Gość: nicelus Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.dip.t-dialin.net 23.05.12, 15:57
      Koniec tego województwa może być zwykły, albo cudowny. Zwykły to deus ex machina. Cudowny, to Gorzowianie przejrzą na oczy.

      :D

      • alt.er.ego Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę 23.05.12, 16:19

        Jak Ci się nie wiedzie w życiu to jedynym rozwiązaniem stryczek ?

        Może jakieś bardziej konstruktywne pomysły, niż rozwalanie województwa i eliminacja administracji wojewódzkiej i instytucji wojewódzkich z Gorzowa ? Np. dążenie do przekształcenia województwa...? Albo zmiany układu sił w sejmiku ?

        Są jeszcze sędziowie w Berlinie... ( tzn. w Gorzowie, w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym przy ulicy Dąbrowskiego ). Rozstrzygnięcia marszałka czy jego urzędników w Zielonej Górze zawsze mogą zostać skontrolowane pod względem zgodności z prawem przez sędziów w Gorzowie. Nawiasem mówiąc, osobiste zaangażowanie i determinacja w zlokalizowaniu sądu administracyjnego w Gorzowie ( 16 mln zł z budżetu miasta na siedzibę ! ) to jedna z największych zasług Jędrzejczaka.
        • Gość: nicelus Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.dip.t-dialin.net 23.05.12, 18:29
          alt.er.ego napisał:

          > Jak Ci się nie wiedzie w życiu to jedynym rozwiązaniem stryczek ?

          Jak mam stryczek na szyi, to wolę go przeciąć z bólem, niż ból bez końca.

          > Np. dążenie do przekształcenia województwa...?

          Jeżeli przekształcenie w część Wielkopolski, to popieram.

          > Są jeszcze sędziowie w Berlinie...

          Ale w Gorzowie nie ma sędziów, o czym się przekonałem w SO na własnej skórze.

          > Rozstrzygnięcia marszałka czy jego urzędników
          > w Zielonej Górze zawsze mogą zostać
          > skontrolowane pod względem zgodności
          > z prawem przez sędziów w Gorzowie.

          Dlaczego miałyby być niezgodne z prawem?

          > ... ( 16 mln zł z budżetu miasta na siedzibę ! )
          > to jedna z największych zasług Jędrzejczaka.

          Wydatkowanie z kasy miejskiej 16.000.000,- zł na to, co w innych miastach finansował Minister Sprawiedliwości z pieniędzy Skarbu Państwa, to jedna z bardziej błędnych decyzji Jędrzejczaka.

          • alt.er.ego Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę 23.05.12, 20:38

            nicelus napisał(a):

            > alt.er.ego napisał:
            > > ... ( 16 mln zł z budżetu miasta na siedzibę ! )
            > > to jedna z największych zasług Jędrzejczaka.

            > Wydatkowanie z kasy miejskiej 16.000.000,- zł na to, co w innych miastach finansował
            > Minister Sprawiedliwości z pieniędzy Skarbu Państwa, to jedna z bardziej błędnych decyzji
            > Jędrzejczaka.

            Jakbyś zapisał to tak: 1600000000 groszy - wyglądałoby jeszcze bardziej piorunująco i przekonująco.

            Dobrze urodzeni otrzymują wiele bez kiwnięcia palcem na dzień dobry. Gorzów, wśród 18 stolic nowych województw znalazł się w zupełnie wyjątkowej sytuacji w porównaniu z większością miast, które utraciły uzyskany w 1975 roku status miasta wojewódzkiego. Może w takim wąskim gronie niektórzy nie są przekonani czy do niego pasujemy - musimy więc czasami nadrabiać dodatkowym wysiłkiem. Ale podobno wspinaczka na szczyt się opłaca - przynajmniej tak twierdzą ci, którzy na nim się znaleźli. Dobrze więc gdy Gorzów zwiększonym wysiłkiem stara się równać w górę, niż - turlając się po linii najmniejszego oporu - bezwładnie staczać się do poziomu Polski powiatowej.

            Decyzja Jędrzejczaka była słuszna - gdyby nie ona, dziś skargę PWSZ rozpatrywaliby prawdopodobnie sędziowie z Zielonej Góry.
            • Gość: mmmmmm000 Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.net.pbthawe.eu 23.05.12, 21:06
              Czyli sędziowie z Z.G. sądziliby inaczej niż sędziowie z Gorzowa.
              Bardzo interesująca koncepcja...
            • Gość: nicelus Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.dip.t-dialin.net 23.05.12, 21:45
              alt.er.ego napisał:

              > Dobrze urodzeni otrzymują wiele bez kiwnięcia palcem na dzień dobry.

              Dlatego lepiej być dobrze urodzonym powiatem w bogatej wielkopolskiej rodzinie i otrzymywać wiele, niż samemu sobie wszystko musieć kupować by udawać dobrze urodzonego w tym bieda województwie.

              > musimy więc czasami nadrabiać dodatkowym wysiłkiem.

              Bzdura.

              > Ale podobno wspinaczka na szczyt się opłaca
              > - przynajmniej tak twierdzą ci, którzy na nim
              > się znaleźli. Dobrze więc gdy Gorzów
              > zwiększonym wysiłkiem stara się równać
              > w górę, niż - turlając się po linii najmniejszego oporu
              > - bezwładnie staczać się do poziomu Polski powiatowej.

              Jednak mimo wysiłków Gorzów się stacza.

              > Decyzja Jędrzejczaka była słuszna - gdyby nie ona, dziś skargę PWSZ
              > rozpatrywaliby prawdopodobnie sędziowie z Zielonej Góry.

              Jeżeli sędziowie są stronniczy, tak jak zakładasz, to PWSZ miałaby większe szanse wygrać przy sędziach zależnych od Kubickiego, niż przy sędziach zależnych od Jędrzejczaka.

              :D


              • alt.er.ego Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę 23.05.12, 22:45

                nicelus napisał(a):

                > Dlatego lepiej być dobrze urodzonym powiatem w bogatej wielkopolskiej rodzinie
                > i otrzymywać wiele, niż samemu sobie wszystko musieć kupować

                Już to widzę, jak wszyscy w Wielkopolsce podskakują z radości aby finansować rozwój Gorzowa. Naiwność. My nawet nie dopchalibyśmy się do koryta - bo we wszystkich urzędach marszałkowskim, wojewódzkim i innych instytucjach wojewódzkich Wielkopolski - wszędzie za biurkami zasiadają Poznaniacy z domieszką Kaliszan i innych Pilan. Decyzje, podział środków itp. zawsze ( a zwłaszcza w przypadkach tzw. swobodnego uznania ) będą przebiegać więc zgodnie z zasadą "koszula bliższa ciału" - fundusze będą w pierwszej kolejności przede wszystkim trafiać do Poznania. W drugiej kolejności do wszystkich znaczniejszych miast obecnej Wielkopolski, dobrze "reprezentowanych" w poznańskiej wojewódzkiej biurokracji. Na szarym końcu, jeśli w korycie zostaną jeszcze jakieś resztki, Gorzów miałby szansę na niechciany przez pozostałych ochłap. Nasycenie poznańskiej biurokracji gorzowską krwią to proces na całe pokolenia - nie mamy szans z Wielkopolanami zasiedziałymi i związanymi z Poznaniem z dziada pradziada.

                > > musimy więc czasami nadrabiać dodatkowym wysiłkiem.
                >
                > Bzdura.

                To jest argument ?

                > Jednak mimo wysiłków Gorzów się stacza.

                No, jak "stacza" skoro właśnie dzięki temu wysiłkowi mamy w Gorzowie różne instytucje wojewódzkie ? Chyba jednak się pniemy w górę w porównaniu z porównywalnymi wielkością miastami, które utraciły status wojewódzki. Na przykład Wojewódzki Sąd Administracyjny o którym mówimy, to kilkadziesiąt dobrze płatnych miejsc pracy dla inteligencji ( nie praca przy fabrycznej taśmie za minimalne wynagrodzenie ) - w całości utrzymywany z budżetu centralnego państwa. Staczalibyśmy się gdybyśmy znaleźli się w województwie wielkopolskim - bo cala ta instytucja by zniknęła, zniknęłoby kilkadziesiąt dobrze płatnych miejsc pracy dla ludzi po studiach, a Ty nicelus chcąc skarżyć decyzję prezydenta Gorzowa musiałbyś się fatygować do sądu w Poznaniu.

                > Jeżeli sędziowie są stronniczy, tak jak zakładasz, (...)

                Niczego takiego nie zakładam. Nie nadinterpretuj. Uważam, że gorzowskich sędziów cechuje co najmniej taki poziom obiektywizmu, jeśli nie wyższy, co ten jaki reprezentowaliby sędziowie WSA gdyby ten sąd był w Zielonej Górze.

                A już z pewnością reprezentują nie niższy poziom obiektywizmu niż ten reprezentowany przez marszałek Polak.
                • Gość: morda Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.adsl.inetia.pl 23.05.12, 23:32
                  Wymyślanie argumentów dla samego wymyślania lub tylko po to, aby "wyszło na moje" jest pozbawione sensu i właśnie taka jest dyskusja z tobą... przeczytaj raz jeszcze odpowiedzi nicelusa, przemyśl to i ...nie odpisuj proszę :)
                  P.S.
                  Chcesz wyrzucić Wielkopolski z nazwy Gorzowa, tylko że sam nie wiesz dlaczego.
                • Gość: mmmmmm000 Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.net.pbthawe.eu 24.05.12, 00:58
                  "Już to widzę, jak wszyscy w Wielkopolsce podskakują z radości aby finansować rozwój Gorzowa. Naiwność. My nawet nie dopchalibyśmy się do koryta - bo we wszystkich urzędach marszałkowskim, wojewódzkim i innych instytucjach wojewódzkich Wielkopolski - wszędzie za biurkami zasiadają Poznaniacy z domieszką Kaliszan i innych Pilan. Decyzje, podział środków itp. zawsze ( a zwłaszcza w przypadkach tzw. swobodnego uznania ) będą przebiegać więc zgodnie z zasadą "koszula bliższa ciału" - fundusze będą w pierwszej kolejności przede wszystkim trafiać do Poznania. W drugiej kolejności do wszystkich znaczniejszych miast obecnej Wielkopolski, dobrze "reprezentowanych" w poznańskiej wojewódzkiej biurokracji. Na szarym końcu, jeśli w korycie zostaną jeszcze jakieś resztki, Gorzów miałby szansę na niechciany przez pozostałych ochłap. Nasycenie poznańskiej biurokracji gorzowską krwią to proces na całe pokolenia - nie mamy szans z Wielkopolanami zasiedziałymi i związanymi z Poznaniem z dziada pradziada."

                  Jeśli kto hipopotama nigdy nie widział, to będzie pisał, że to taki pokraczny koń.
                  Do pisania takich tekstów to jednak trzeba trochę wiedzy. Tak na marginesie Piła znalazła się w Wielkopolsce dopiero po ostatniej reformie administracyjnej, bo wcześniej leżała na terenie Niemiec dokładnie tak jak Gorzów. No jakoś im się udaje dogadać.
                  Ale do rzeczy. W Wielkopolsce w ogóle nie ma takiej opcji, by się do czegokolwiek "dopychać". Wspólna kasa idzie na wspólne inwestycje służące możliwie największej liczbie mieszkańców. Z budżetu kupuje się pociągi, którymi będą jeździli wszyscy i organizuje się centra onkologii. Lwia część budżetu idzie na drogi wojewódzkie (nie odcinkami, ale w całości np. od Pniew aż po Murowaną Goślinę albo od Pniew po Stęszew).
                  Ludzi z Gorzowa w Poznaniu jest cała masa na każdym niemal kroku. W urzędach też. Ale to i tak nie ma większego znaczenia, bo nie tak są tam podejmowane decyzje finansowe. O ty, by marszałek podobnie jak Polakowa decydował jednoosobowo nie ma nawet mowy. Zostałby szybko wykopany ze stołka, a to dlatego, że właśnie w Wielkopolsce to tak zwana prowincja ma więcej do powiedzenia z racji tego, że Poznań z powiatem to nieco ponad milion mieszkańców, a "reszta" to prawie dwa i pół miliona. Dlatego liczba głosów w Sejmiku rozkłada się równomiernie na całe województwo, podczas gdy w lubuskim większość głosów ma zawsze Z.G. z okolicami. Sam tą prawidłowość dzisiaj zauważyłeś.
                • Gość: nicelus Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.dip.t-dialin.net 24.05.12, 07:32
                  alt.er.ego napisał:

                  > My nawet nie dopchalibyśmy się do koryta ...

                  Ja nie myślę o Gorzowskich marnych prowincjonalnych politykach i urzędnikach, lecz o wszystkich mieszkańcach Gorzowa. Przeciętny mieszkaniec Piły zarabia więcej niż mieszkaniec Gorzowa.

                  > No, jak "stacza" skoro właśnie dzięki temu wysiłkowi
                  > mamy w Gorzowie różne instytucje wojewódzkie ?

                  Utrzymywane na własny koszt by udawać miasto wojewódzkie, podczas gdy takie instytucje w innych województwach finansuje Skarb Państwa, lub budżet województwa. Nie tylko budowa WSA, ale też na przykład takie projekty, jak budowa i utrzymanie filharmonii w innych polskich miastach w dużej mierze nie należą do miasta. Dlatego Kalisz, który po pierwszej wojnie powstał prawie od zera i obecnie ma mniej mieszkańców niż Gorzów, ma wiele bardziej niż Gorzów zrównoważony budżet, a przecież Kalisz też ma filharmonię.

                  > ... chcąc skarżyć decyzję prezydenta Gorzowa
                  > musiałbyś się fatygować do sądu w Poznaniu.

                  Takie sprawy załatwia się korespondencyjnie i nie trafiają się często. Gdyby sąd był w Poznaniu, to bym miał przekonanie, że sędziowie nie mają prywatnych konszachtów z Prezydentem Gorzowa, nie zawdzięczają jemu budynku sądu i swoich miejsc pracy.

                  :D

                • Gość: nicelus Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.dip.t-dialin.net 24.05.12, 09:03
                  alt.er.ego napisał:

                  > ... fundusze będą w pierwszej kolejności
                  > przede wszystkim trafiać do Poznania.

                  Ale nie aż tak bardzo, jak w tym województwie trafiają do Zielonej Góry. Poznań traktuje Wielkopolskę jak swój region i dba o rozwój swojego regionu, by nie przynosił mu wstydu. Natomiast Zielona Góra traktuje Gorzów jak konkurencję do pokonania.

                  Poza tym, lepiej jest z kimś dzielić bogactwo niż dzielić biedę.

                  • alt.er.ego Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę 24.05.12, 14:33

                    nicelus napisał(a):

                    >> Poza tym, lepiej jest z kimś dzielić bogactwo niż dzielić biedę.

                    nicelus, skoro tak, to czemu od razu nie przenieść się do Niemiec i "dzielić z nimi bogactwo" ? Na pewno mają więcej niż przaśni poznańscy kopacze kartofli.

                    Pytanie tylko, czy możemy racjonalnie zakładać, że jeżeli ktoś "ma", to po nocach nie śni o niczym innym, jak tylko o tym by nam Gorzowianom to bogactwo oddać ?

                    Jedni chcą żyć w huku i pyle bogatej Warszawy, inni wolą żyć w zieleni mazurskich albo lubuskich lasów. Bogactwo to nie jedyne kryterium myślenia o życiu, a zwłaszcza bogactwo cudze, bo liczenie na "cudze" jest naiwnością albo źródłem nieprawości. Już to widzę jak w Poznaniu aż przebierają nóżkami, żeby zrezygnować ze swoich inwestycji i z nami się "dzielić". Powiększenie województwa wielkopolskiego zaowocowałoby zwiększonym budżetem województwa a profity uzyskałby z tego głównie Poznań - byłoby ich stać na dofinansowanie kolejnej rozbudowy kampusu UAM, albo znalazłoby się więcej pieniędzy na szynobusy i pociągi jeżdżące na liniach do Poznania. Czy koniecznie również przez Gorzów ? Nie, niekoniecznie.

                    Gorzów w Poznaniu nikogo nie będzie obchodzić. A my przestaniemy mieć cokolwiek do gadania. W lubuskim przynajmniej jesteśmy miastem z częścią instytucji wojewódzkich, w wielu kwestiach decyzje w lubuskim zapadają właśnie w Gorzowie. W lubuskim Gorzów z tzw. "północą" regionu dysponuje potencjałem bliskim połowie potencjału całego województwa, co przekłada się nie tylko na znaczenie gospodarcze, polityczne, ale i na wielkość reprezentacji w sejmiku. W wielkopolsce, potencjał naszego "subregionu gorzowskiego" wynosiłby około 10% potencjału całego województwa, w lubuskim jest to około 40% potencjału całego województwa. To MA i BĘDZIE MIAŁO wpływ na decyzje podejmowane w sejmiku odpowiednio Zielonej Góry albo Poznania.
                    • alt.er.ego Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę 24.05.12, 14:42

                      alt.er.ego napisał:

                      > W wielkopolsce, potencjał naszego "subregionu gorzowskiego" wynosiłby około 10%
                      > potencjału całego województwa, w lubuskim jest to około 40% potencjału całego
                      > województwa. To MA i BĘDZIE MIAŁO wpływ na decyzje podejmowane w sejmiku
                      > odpowiednio Zielonej Góry albo Poznania.

                      10 % przy odrobinie złej woli albo przy, chociażby, obojętności na nasze interesy - to prawie tyle co nic. 40 % przy odrobinie dobrej woli to prawie tyle co połowa.
                      • Gość: nicelus Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.dip.t-dialin.net 24.05.12, 15:42
                        alt.er.ego napisał:

                        > 10 % przy odrobinie złej woli albo przy, chociażby,
                        > obojętności na nasze interesy - to prawie tyle co nic.
                        > 40 % przy odrobinie dobrej woli to prawie tyle co
                        > połowa.

                        Tylko, że zła wola jest obecnie, a praktyka demokratycznego ustroju pokazuje, że przy złej woli ze strony większości to nawet 40% nic nie znaczy, a przy dobrej woli to większość potrafi zadbać również o interes 10% mniejszości. Dla Poznania Gorzów nie byłby konkurencją, tak jak dla Zielonej Góry, tylko byłby swój własny, wielkopolski. Gorzów ma już nawet w nazwie dumny, choć mało zasłużony, przymiotnik "Wielkopolski".

                        :D

                        • alt.er.ego Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę 24.05.12, 16:04

                          Ale skąd ta pewność, że w woj. wielkopolskim Gorzów traktowany byłby "dobrze" ?

                          Realistycznie patrząc, bylibyśmy dla nich zupełnie obojętni, na pewno Gorzów nie byłby dla wielkopolskich miast i miasteczkiem ich "pępkiem świata". Bardziej prawdopodobne wydaje mi się, że Gorzów wręcz byłby sekowany w dostępie do decyzji, podziału funduszy, dostępu do stanowisk w wojewódzkiej administracji. Obecni członkowie wielkopolskiego klubu wzajemnej adoracji zazdrośnie strzegliby przed Gorzowem dostępu do swoich zabawek i funduszy ukrytych głęboko w różowej, wielkopolskiej skarbonce - śwince.
                          • Gość: nicelus Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.dip.t-dialin.net 24.05.12, 16:27
                            alt.er.ego napisał:

                            > Realistycznie patrząc, bylibyśmy dla nich zupełnie obojętni, ...

                            To zostańcie przy Zielonej Górze. Dla zielonogórskich polityków nigdy nie będziecie obojętni.

                            :D

                            • alt.er.ego Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę 24.05.12, 16:47

                              nicelus napisał(a):

                              > To zostańcie przy Zielonej Górze. Dla zielonogórskich polityków nigdy nie będziecie obojętni.

                              Ani oni dla nas :-D

                              Przynajmniej jesteśmy w województwie, w którym jesteśmy nie jedną z wielu siedzib powiatów, ale siedziba wojewody i wielu instytucji wojewódzkich.

                              I wagowo przeciwnik też porównywalny a nie jakiś mamut wypełniający 2/3 ringu, więc w konkurencji nie jesteśmy bez szans.
                              • Gość: nicelus Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.dip.t-dialin.net 24.05.12, 16:51
                                alt.er.ego napisał:

                                >... więc w konkurencji nie jesteśmy bez szans.

                                Jesteście bez szans. Tylko niektórzy przywiązani do swoich stołków starają się tego nie widzieć.

                                :D

                                • alt.er.ego Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę 24.05.12, 17:34

                                  nicelus napisał(a):

                                  > Jesteście bez szans. Tylko niektórzy przywiązani do swoich stołków starają się
                                  > tego nie widzieć.

                                  Czy to jest insynuacja jakaś ? Nie jestem przywiązany do żadnego stołka... Nie jestem urzędnikiem. Jedną z niewielu rzeczy do których jestem przywiązany jest Gorzów. I myśląc o jego interesie, robię to najlepiej jak umiem.
                                  • Gość: nicelus Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.dip.t-dialin.net 24.05.12, 21:26
                                    alt.er.ego napisał:

                                    > Czy to jest insynuacja jakaś ? Nie jestem przywiązany do żadnego stołka...
                                    > Nie jestem urzędnikiem. Jedną z niewielu rzeczy do których jestem
                                    > przywiązany jest Gorzów. I myśląc o jego interesie, robię to najlepiej jak umiem.

                                    Jeżeli jest prawdą to co napisałeś, to jest nadzieja, że kiedyś przejrzysz na oczy.

                                    :D

                                  • Gość: mmmmmm000 Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.net.pbthawe.eu 24.05.12, 22:04
                                    " Jedną z niewielu rzeczy do których jestem przywiązany jest Gorzów. I myśląc o jego interesie, robię to najlepiej jak umiem."

                                    Jak na razie to mu szkodzisz, popierając koncepcje, które NIGDZIE się nie sprawdziły i do niczego nie prowadzą. Pół biedy, jeśli się nie rozumie współczesnych mechanizmów funkcjonowania miast. Najgorsze, jeśli się nie próbuje swej wiedzy pogłębić i ślepo pozostaje przy błędnych przesłankach.
                                    Ta "ślepota" wynika niestety z chorych ambicji, za którymi idzie gigantomania. Główny motyw rozumowania i podstawowa ambicja to "wojewódzkość". Widać to wyraźnie gołym okiem. Obrona administracyjnego statusu miasta przesłania racjonalne myślenie.
                                    Miasto posiada dwie podstawowe funkcje: wewnętrzną i zewnętrzną. Funkcja zewnętrzna to w wielkim skrócie oddziaływanie na inne miasta i obraz tego miasta na płaszczyźnie krajowej i zagranicznej. Co daje status wojewódzki? 90% Polaków nie ma nawet specjalnie pojęcia co to takiego ten Gorzów. Trochę mniejszy odsetek ma w ogóle pojęcie, że istnieje takie województwo jak "lubuskie". Czyli generalnie Gorzów jest miastem wojewódzkim dla samego siebie, dla zaspokojenia własnego ego. Dla przeciętnego mieszkańca Krakowa czy Łodzi, fakt czy Gorzów jest miastem wojewódzkim czy nim nie jest nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Można się takim statusem tu czy tam czasem pochwalić, ale każda wiadomość z czasem powszednieje i przestaje robić wrażenie. Problem sprowadza się do faktu, że mieszkańcy Gorzowa względem mieszkańców innych miast mogą poczuć się lepszymi i zaszpanować "wojewódzkością". Jakież to PRYMITYWNE! Ci, dla których ta "wojewódzkość" jest tak bardzo ważna i gotowi są jej bronić wszelkimi absurdalnymi argumentami należą właśnie do tej grupy ludzi. Ludzi, dla których najważniejsze jest się wywyższać ponad innych.
                                    Dla mnie osobiście, takie zachowanie jest oznaką słabości. Tacy mieszkańcy (nie tylko) Gorzowa bronią statusu administracyjnego jako ostatniego bastionu, po tym, jak odpuścili już walkę na wszystkich innych polach. Miasto biedne, brudne, brzydkie, nieprzyjazne, ale za to WOJEWÓDZKIE! Załosna próba dowartościowania czymkolwiek. Taki zbankrutowany szlachcic, co żyje jak chłop, ale każe do siebie Jaśnie Panie mówić. Nago, ale w ostrogach.
                                    Wojewódzkość, W ŻADEN SPOSÓB NIE PRZEKŁADA SIĘ NA JAKOŚĆ MIASTA. Tą regułę radzę sobie wbić mocno do głowy. Nie ma kompletnie ŻADNYCH przesłanek, że jest inaczej. Status administracyjny nie determinuje rozwoju miasta! Na to ma wpływ wiele innych czynników, ale akurat ten w stopniu niewielkim. Wrocław czy Poznań rozwijają się nie dlatego, że są wojewódzkie, ale dlatego, że potrafią wykorzystywać swój potencjał. Słynne zdanie wojewody poznańskiego z czasów ostatniej reformy administracyjnej, kiedy poszczególne miasta jeździły do Poznania manifestować chęć przynależenia do Wielkopolski: "dla mnie województwo poznańskie mogłoby się kończyć zaraz za granicami miasta". Facet już wtedy wiedział, że funkcja wojewódzka to przede wszystkim obowiązki, miastu zbędne.

                                    Miasto musi się skupić na rozwoju funkcji wewnętrznej i to za wszelką cenę, jeśli chce się w przyszłości odbić od dna albo przynajmniej dalej nie pogrążać. Z rozwojem infrastruktury samo sobie nie poradzi - musi się posiłkować funduszami unijnymi. Nie zdobędzie tych funduszy, jeśli KAŻDE głosowanie przegra (bo cały czas przegrywa) z silniejszym partnerem. Gdzie dwóch się bije, tam... silniejszy wygrywa.
                                    Po raz kolejny powtórzę - tym, którzy mają jakąś szczególną odporność na widzę. W Wielkopolsce nie ma w ogóle pojęcia "dopychania się po kasę". Ten problem został wyeliminowany poprzez przeznaczanie całego wojewódzkiego budżetu na cele o charakterze wojewódzkim! Czyli głównie transport, komunikacja, dalej kultura i nauka. Z pieniędzy wojewódzkich korzystają wszyscy mieszkańcy województwa, a nie w różnej części powiaty i gminy. Jak to się ma do Gorzowa? Po raz kolejny wyjaśniam. Środki, jakimi dysponują budżety poszczególnych województw SĄ DOKŁADNIE TAKIE SAME w każdym województwie w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Wylicza się średnią, a województwa, które "zarobiły" więcej zobowiązane są tą nadwyżkę przekazać do budżetu. Z tej nadwyżki dzielone są pieniądze na województwa biedniejsze. Zatem niby wszyscy mają po tyle samo. Clou jednak tkwi w wydatkach. Te mniejsze, w biedniejszych województwach mają po prostu większe wydatki. Zachodniopomorskie czy Dolnośląskie nie muszą wydawać np. na rozwój lotnisk, więc ta kasa zostaje na inne inwestycje. Efekt jest taki, że ci "mali" wydają sporo na doganianie tych dużych, ale ci duzi i tak coraz szybciej uciekają. Efektywność takich działań (np. Babimost) jest niewielka. Bierze się to stąd, że ci więksi za sprawą niewielkich dofinansowań jedynie podsypują paliwo do ognia by się jeszcze lepiej gotowało, a ci mniejsi wciąż albo tego ognia pod kotłem rozpalić nie mogą, bo im nieustannie gaśnie, albo by osiągnąć podobny do tych lepszych efekt muszą zużyć więcej paliwa (przykład UZ). Jeśli ktoś nie rozumie co mam na myśli, to niech porówna kwoty dofinansowania do UAM z budżetu wielkopolskiego z kwotą dofinansowania UZ z budżetu lubuskiego. Lubuskie wydało więcej, ale UZ i tak w rankingach w tym roku na 58 miejscu. Pytanie, ile trzeba by było wydać, by UZ przesunął się choćby do pierwszej dwudziestki? Matematycznie rzecz biorąc, nigdy nie uda się dogonić "króliczka". Mniejsi by dogonić tych większych, musieliby wydawać kilkakrotnie więcej niż wydają obecnie. Niebagatelne znaczenie ma też wartość budżetu. Im więcej mieszkańców województwa, tym nominalnie budżet większy. Wielkopolski jest z oczywistych względów 2,5 raza większy od lubuskiego. To jest bardzo ważne w kontekście możliwości finansowania inwestycji, zwłaszcza jeśli pozostawi się go skonsolidowanym. Dlatego Wielkopolskę stać na zakup 22 pociągów, a lubuskie musi się zadowolić szynobusami. Dlatego Wielkopolska może mieć własne koleje i finansować te połączenia, które są faktycznie potrzebne, a lubuskie musi się zadowolić dopłacaniem do Przewozów Regionalnych i być na ich łasce i niełasce. Dlatego właśnie lepiej mają więksi i lepiej jest się konsolidować niż separować.
                                    Wejście Gorzowa do Wielkopolski oznaczałoby wzrost liczby mieszkańców o 10%. Czyli o tyle zwiększył by się budżet wojewódzki. Jeśli okazałoby się, że z powodu wejścia Gorzowa, Wielkopolska znalazłaby się pod kreską, to jako województwo z dochodem poniżej średniej dostałoby wyrównanie. Zwiększony o 10% budżet pozwoliłby np. na zakup nie 22, ale 24 nowych pociągów. Czyli dwa z nich mogłyby trafić na gorzowskie tory. Nie ma żadnego powodu, by się tak nie miało stać, skoro nowe pociągi mają właśnie łączyć wszystkie wielkopolskie miasta z Poznaniem jako centrum komunikacyjnym łączącym w resztą kraju. Pociągi mają kursować co 45-90 minut. Ze wszystkich kierunków - Gniezno, Piła, Leszno, Kalisz, Konin. No i niestety nie Gorzów. Tam gdzie są kiepskie torowiska wdraża się plan ich remontów (i to się już dzieje).
                                    A co ma Gorzów? Żadnym argumentem dla PKP okazała się "wojewódzkość" miasta kiedy TJ ośmieszał się walcząc o zachowanie kasy na dworcu. "Aglomerację Gorzowską, liczącą..." (cytat) po prostu olali. "Wojewódzkość" nie pomogła. Mieszkańcy miasta wojewódzkiego podróżują psującymi się szynobusami kursującymi ledwie kilka razy dziennie. Nawet jeśli ktoś w końcu podejmie decyzję o elektryfikacji linii do Krzyża, to jak ktoś na forum zauważył, i tak będą po niej jeździły spalinowe szynobusy, bo na nic innego województwa stać nie będzie.
                                    Własne, odrębne województwo się opłaca, jeśli w ogóle izolacja się opłaca, czyli kiedy się jest bogatym jak np. Szwajcaria czy Norwegia, które na wejściu do UE ewidentnie by straciły (musiałyby się sporo dołożyć do wspólnego budżetu). Mały i biedny nie może się izolować i separować. Tak jak separacja pozwala bogatym zachować bogactwo tak analogicznie, separacja "pozwala" biednym zachować biedę. Warunkiem wyrównywania poziomów i równania do bogatszych jest likwidacja barier, ograniczeń... granic. Logicz
                                  • Gość: morda Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.adsl.inetia.pl 24.05.12, 23:27

                                    alt.er.ego napisał:
                                    Nie jestem przywiązany do żadnego stołka... Nie jestem urzędnikiem. Jedną z niewielu rzeczy do których jestem przywiązany jest Gorzów. I myśląc o jego interesie, robię to najlepiej jak umiem

                                    - czytam te twoje wypociny i jak dla mnie jesteś zwykłym, gorzowskim kretynem... sorry.
                              • marek_p alt.er.ego 25.05.12, 01:10
                                alt.er.ego napisał:

                                > Przynajmniej jesteśmy w województwie, w którym jesteśmy nie jedną z wielu
                                > siedzib powiatów, ale siedziba wojewody i wielu instytucji wojewódzkich.

                                Obudź się. To tak jak byś miał order i zdychał z głodu.

                                > I wagowo przeciwnik też porównywalny a nie jakiś mamut wypełniający 2/3 ringu,
                                > więc w konkurencji nie jesteśmy bez szans.

                                Poznań to nie przeciwnik, tylko stolica regionu.

                                Pewnie chodzisz na derby i Ci się udzieliło.
                                Wolałbym, żeby o przyszłości administracyjnej regionu gorzowskiego zadecydowali sami mieszkańcy w referendum, a nie pan Tadek i kilku innych, którym jest wygodnie tak jak jest.

                                Ja nienawidzę tego województwa i polityków, którzy nim rządzą bo nieustannymi intrygami odrywają spokojnych ludzi od ich codziennych zajęć, kolejną zadymą.
                                Nienawidzę i brzydzę się "układami rodzinnymi" (słynna sprawa zatrudnienia męża Bożeny Bukiewicz w agencji, której dyrektorem był lub jest Tomasz Możejko), nienawidzę psujących się sejmikowych aparatów do głosowania, finansowania trupa jakim jest lotnisko w Babimoście i kupę innych lubuskich śmierdzących rzeczy.

                                Drugi Ty - kiepski z Ciebie lokalny patriota. Walczyłem o tyle gorzowskich spraw, że można by spokojnie rozdzielić to na kilku posłów i radnych sejmiku.

                                Nie da się z nimi wygrać, przecież to widać nawet po ostatnich derbach. Jeśli nie mogą wygrać w sportowej walce, zaczynają mataczyć. Znasz sprawę lokalizacji KRS-u w Zielonej Górze ?
                                Wiesz, że Zych załatwił przeniesienie ARMIR z Gorzowa i wydatkowano środki publiczne na remont siedziby w Zielonej Górze bez formalnego załatwienia przenosin.
                                Beknął ktoś za to ?
                                Przypuszczam, że nagrodę jeden i drugi dostał, którą Ty sfinansowałeś ze swoich podatków.

                                Wiesz, że przed likwidacją oddziału NBP w Gorzowie co dziennie podpytywano o obroty ?
                                Pomyśl dlaczego.

                                Czy gdyby siedziba telewizji lokalnej była w Zielonej Górze, ktoś by wspomniał o likwidacji najmniejszych ośrodków ?

                                Ile razy potrzebujesz przegrać z szulerem, żebyś wpadł na pomysł, że może należy zmienić zasady gry ?

                                Nie jestem pierwszy, który Ci radzi, żebyś więcej czytał, a mniej się wypowiadał. Wybór oczywiście należy do Ciebie.
                                • alt.er.ego Re: alt.er.ego 25.05.12, 02:51
                                  Bez przesady mądralo - piszesz, jakbyś miał wrażenie, że jeden jedyny czytasz i myślisz. Sprawy KRSu, NBP, ARiMR pamiętam. Można dodać jeszcze Lotnicze Pogotowie Ratunkowe i parę innych. I na pewno naiwny nie jestem. Ale nie uważam, aby działanie na zasadzie NA ZŁOŚĆ BABCI ODMROŻĘ SOBIE USZY miało przynieść Gorzowowi więcej pożytku niż strat.

                                  Zamiast jeździć po emocjach, lepiej zrobić sobie solidny rachunek zysków i strat. Dać pierwszeństwo liczbom zamiast upiorom negatywnych emocji. Co więc się Gorzowowi opłaca ?

                                  > Obudź się. To tak jak byś miał order i zdychał z głodu.

                                  Wielokrotnie pisałem jakie korzyści dla Gorzowa wynikają z faktu istnienia tu administracji wojewódzkiej, różnych instytucji wojewódzkich / regionalnych ( biblioteka, muzeum, TVP Gorzów ) - korzyści zarówno w sferze zatrudnienia ( zazwyczaj dobrze płatne miejsca pracy dla "inteligencji" ), w sferze promocji miasta i możliwości przebicia się medialnego w Polsce czy w świecie biznesu. Proszę zauważ też, że likwidacja wojewódzkiej stołeczności to nie tylko wyrwanie z miasta wielu instytucji i cennych ekonomicznie i społecznie miejsc pracy, ale także likiwdacja / nie tworzenie nowych "oddziałów wojewódzkich", filii, przedstawicielstw na województwo itp. dziesiątek / setek ( ? ) przedsiębiorstw, które mają zwyczaj tworzyć siatki oddziałów np. wg schematu - w każdym województwie po jednym oddziale. To są dla Gorzowa setki konkretnych miejsc pracy, które powstały i istnieją z samej racji stołeczności tego miasta. Zniknie stołeczność, stopniowo zaczną znikać przedstawicielstwa, oddziały itp. przy kolejnych reorganizacjach i "cięciach kosztów" w poszczególnych firmach.

                                  [ Uwagi powyższe nie odnoszą się do potężnych przedsiębiorstw typu ORLEN czy PKO, ale do mniejszych firm, których nie stać na oddział w każdym powiecie czy tym bardziej gminie, a ich ambicją jest pokrycie siatką oddziałów Polski, chociażby według schematu "w każdym województwie przynajmniej jeden oddział". Przykładów tego typu firm jest masa, wystarczy się przyjrzeć. Wiele z nich swoje lubuskie oddziały ma w Gorzowie. ]

                                  Gdyby zacząć sumować ilość miejsc pracy jakie Gorzów straciłby w administracji, w firmach ( które utrzymują sieć oddziałów wg powyższego schematu ) oraz w różnych straconych szansach na inwestycje ( fabryki itp. ), wynikających z mniejszej siły politycznej i medialnej Gorzowa w Polsce po utracie statusu miasta wojewódzkiego - może się okazać, że w ciągu kilku lat ten ubytek miejsc pracy może iść w tysiące. Tysiące straconych miejsc pracy, to większy ogólny poziom ubóstwa w naszym mieście, gorsze wyniki dla handlu, gastronomii, usług, mniejszy popyt na odpłatną ofertę kulturalną... Zmniejszone wpływy z podatków do budżetu miasta, mniejszy budżet miasta, mniejsze inwestycje finansowane z budżetu miasta... Degradacja miasta.

                                  > Obudź się. To tak jak byś miał order i zdychał z głodu.

                                  Tysiące straconych miejsc pracy, mniejszy budżet miasta, upadek znaczenia politycznego miasta, upadek i tak małego przebicia medialnego Gorzowa w kraju - to nie żaden "order" tylko KONKRETY. A zdychanie z głodu, dopiero wtedy by się zaczęło. Ja o konkretach, Ty o orderach. Ja o miejscach pracy, Ty uciekasz w poezję i bon moty.

                                  > Poznań to nie przeciwnik, tylko stolica regionu.

                                  A co to jest za argument ? Poznań to nie tylko stolica jakiegoś regionu, ale też ładne miasto. Miasto sztuki. Miasto nauki. Miasto targów. Itp itd. I miasto pazernych dusigroszy, którzy na pewno nie omieszkają wycisnąć Gorzowa jak cytrynę, gdy tylko będą mieli okazję. Bo niby dlaczego nie ? skoro podatki gorzowskiego podatnika popłyną do wojewódzkiego budżetu w Poznaniu. Czy Poznaniacy to jakiś wybryk natury - urodzeni altruiści ?

                                  Nikt o gorzowskie interesy lepiej nie zadba niż sami Gorzowianie. A możliwości wpływu na decyzje i podział kasy mamy większe w województwie lubuskim niż w przerośniętym wielkopolskim ( w lubuskim północ regionu w stosunku do całego województwa to ok. 40 %, w przerośniętym wielkopolskim Gorzów z przyległościami stanowiłby około 10 % potencjału ludnośiowego województwa - miałoby to przełożenie na naszą reprezentację w sejmiku, siłę gorzowskiego głosu i szanse uwzględniania naszych gorzowskich interesów w chwili podejmowania uchwał ).

                                  > Drugi Ty - kiepski z Ciebie lokalny patriota. Walczyłem o tyle gorzowskich spraw,
                                  > że można by spokojnie rozdzielić to na kilku posłów i radnych sejmiku

                                  Daruj sobie - to bardzo brzydko włazić komuś buciorami w duszę i oceniać czyjś patriotyzm, jeżdżąc przy okazji po oczach swoim kombatanctwem. Tanie.

                                  Kochasz Gorzów, to rób coś dla niego, tyle ile możesz, niekoniecznie musisz wymachiwać chorągiewką z napisem "patriotyzm", bo od tego Gorzów nic nie zyska. A tym bardziej nie deprecjonuj innych ludzi pozytywnego stosunku do Gorzowa, tylko dlatego, że inaczej widzą dobro miasta niż Ty - bo TO SZKODZI GORZOWOWI. Chociażby dlatego, że skuteczne działanie najczęściej wymaga porozumienia i współpracy, a nie totalnej niezgody i rozpierduchy. Zgoda buduje, niezgoda ruinuje...Gorzów.

                                  > Czy gdyby siedziba telewizji lokalnej była w Zielonej Górze, ktoś by wspomniał
                                  > o likwidacji najmniejszych ośrodków ?

                                  > Ile razy potrzebujesz przegrać z szulerem, żebyś wpadł na pomysł, że może należy zmienić zasady gry ?

                                  Ale kto każe nam siedzieć cicho jak barankom prowadzonym na rzeź ? Vim vi repellere licet. Jeżeli oni stosują nieczyste metody - my róbmy to samo, tylko znacznie skuteczniej, lepiej od nich ! Zych w Warszawie knuje i dołki kopie ? niech nasi posłowie knują szybciej i głębsze dołki kopią. Mobilizujmy naszych polityków by bezwzględnie walczyli o interesy Gorzowa, a nieskutecznych eliminujmy przy najbliższych wyborach. Proste.

                                  > Nie jestem pierwszy, który Ci radzi, żebyś więcej czytał, a mniej się wypowiadał.
                                  > Wybór oczywiście należy do Ciebie.

                                  Dziękuję uprzejmie za dobre rady. Wszyscy je lubimy.

                                  Z zalecenia aby mniej pisać, nie skorzystam. Po pierwsze dlatego, że lubię się dzielić swoimi myślami. Po drugie, nie mam specjalnych kompleksów na punkcie jakości swoich przemyśleń, więc nie mam czego się wstydzić i co więcej - nie wstydzę. Do własnych błędów, gdy takie sobie uswiadomię ( z czyjąś pomocą lub bez ), też nie boję się - w przeciwieństwie do niektórych - przyznawać. Uważam bowiem, że tylko krowa nie zmienia zdania, a ja jak najbardziej jestem człowiekiem - i forumowiczem - pełną gębą :-D Na argumenty jestem otwarty i każdy nagryzam swoimi szarymi komórkami jak monetę, badając: szlachetne złoto, czy tylko miedź brzęcząca.

                                  Poza tym jesteś tu chyba od pilnowania porządku marku_p, a nie od mówienia kto, kiedy i w jaki sposób ma prawo zabrac głos na forum gazety. Niemniej za dobre rady, jeszcze raz, uprzejmie dziękuję...

                                  Bez urazy, wiem, że z kolegi dobry Gorzowianin :-)
                                  • marek_p Re: alt.er.ego 25.05.12, 07:17
                                    Odpowiedziałem Ci, ale skrypt zawiódł.
                                    Szkoda.

                                    Więcej czasu nie mogę zainwestować, zresztą wydajesz się nie przyjmować jakichkolwiek argumentów.

                                    To, że mnie poklepałeś po ramieniu nie ma żadnego znaczenia. Napisz jak ratowałeś Gorzów przed kolejną próbą ograbienia, wtedy zyskasz mój szacunek. Na razie jesteś dla mnie dyskutantem, którego argumenty są słabe i mają niewiele wspólnego z realiami.

                                    Zrobię rachunek zysków i strat, tylko może na innym skrypcie lub najpierw zapiszę na dysku.
                                    Kiedyś, bo nie ma powodu się spieszyć, mleko już wylane.
                                    • Gość: mmmmmm000 Re: alt.er.ego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.12, 09:56
                                      Z alt.er.ego po prostu nie da się dyskutować, bo wszystkie jego wypowiedzi, to czyte teorie, które na dodatek sam tworzy na potrzeby dyskusji i poparcia własnych wyssanych z palca argumentów. To tak, jak dyskutować z religijnymi dogmatami. Po prostu się nie da. Choć jest oczywiste, że Chrystus nie urodził się w Boże Narodzenie (bo nie ma na to żadnych namacalnych na to dowodów - w ogóle nikt w tamtych czasach żadnych takich danych nie odnotowywał), to nie da się dyskutować z tymi, którzy w to wierzą. Tak się po prostu przyjęło, utarło i tak jest. Alt.er.ego też wierzy w takie utarte "dogmaty" i powtarza je jak modlitwę. Z taką swoistą "religią" się nie wygra. Bo jak ktoś jest przekonany i głęboko wierzy, że Gorzów na wyzbyciu się "wojewódzkości" straci, to żadne argumenty tej wiary nie podważą. Wymyśla się wtedy na okoliczność poparcia swych tez pseudoargumenty nie mające oparcia w rzeczywistości.
                                      • Gość: mmmmmm000 Re: alt.er.ego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.12, 12:25
                                        Dlaczego 10% w Wielkopolsce jest lepsze od 40% w lubuskim...

                                        Rozkład głosów w lubuskim wygląda następująco: 10 radnych z północnej części województwa i 20 z południowej. Do wyliczeń radnych z okręgu nr 2 dzielę po połowie (jako, że leży on i w byłym gorzowskim i byłym zielonogórskim w podobnych proporcjach). A więc w głosowaniach - również tych nad budżetem i pnaowanych inwestycjach - "południe" ma 2/3 wszystkich głosów.

                                        W Wielkopolsce sam Poznań ma 6 radnych, a pozostałe 5 okręgów łącznie 33 radnych czyli aż 5,5 razy więcej! Zielona Góra ma pełnię władzy i może robić co chce, bo radni z południa przegłosują wszystko po swojej myśli. Poznań z 1/6 wszystkich głosów nie może praktycznie nic.

                                        Demokracja polega na poszukiwaniu sojuszników. W lubuskim "północ" sojusznika nie znajdzie, bo go po prostu nie ma. Nie ma z kim się dogadywać i uzgadniać głosowania przeciw chorym zapędom Zielonej Góry w postaci Babimostu czy wydziału lekarskiego na UZ. "Północ" jest bezsilna - zero jakiegokolwiek ruchu. Nawet w tych głosowaniach, gdze wymagana jest nie zwykła, ale bezwględna większość głosów.
                                        W Wiekopolsce nawet z nieliczną grupą radnych istnieje szansa na znalezienie sojuszników wokół spraw ważnych dla Gorzowa. Wspólnych tematów trzeba szukać z nalbliżej leżącą Piłą i okręgiem wokółpoznańskim. Choćby w kwestii elektryfikacji linii kolejowej do Krzyża (Piły) czy drogi nr 24.
                                        To jest po prostu zupełnie inna filozofia myślenia. Podobnie jak w spółkach akcyjnych. Lepiej mieć niewielką liczbę udziałów w dużej firmie bez udziałowca większościowego (gdzie nikt nie ma 51% akcji) niż mieć więcej akcji, ale mniejszość w firmie z udziałowcem większościowym, który de facto decyduje o wszystkim.
                                    • alt.er.ego Re: alt.er.ego 25.05.12, 13:14

                                      marek_p napisał:

                                      > To, że mnie poklepałeś po ramieniu nie ma żadnego znaczenia. Napisz jak ratowałeś
                                      > Gorzów przed kolejną próbą ograbienia, wtedy zyskasz mój szacunek.

                                      Zyskanie Twojego szacunku ma dla mnie takie znaczenie jak dla Ciebie moje poklepanie Ciebie po ramieniu. Nie piszę tu, by zdobyć Twój szacunek.


                                      > Na razie jesteś dla mnie dyskutantem, którego argumenty są słabe i mają niewiele
                                      > wspólnego z realiami.

                                      Teksty, że to co mówię jest słabe albo głupie słyszałem od podstawówki. Koledzy, którzy to mi mówili poszli uczyć się na szewca albo innego spawacza w zawodówkach - ja poszedłem do jednego z dwóch najlepszych liceów Gorzowa, a potem skończyłem prestiżowe studia na jednym z trzech najlepszych polskich uniwersytetów. Więc nauczyłem się nie przejmować, czyimiś życzliwymi uwagami, że "jestem głupi" albo "mam słabe argumenty". Po prostu, życie mi pokazało, że tego typu uwagi, mają małą wartość i życie ich nie potwierdza...
                                      • Gość: nicelus Re: alt.er.ego IP: *.dip.t-dialin.net 25.05.12, 15:56
                                        alt.er.ego napisał:

                                        > ... skończyłem prestiżowe studia na jednym z trzech najlepszych polskich uniwersytetów.

                                        Wolę siłę argumentów, zamiast argumentów siły.

                                        :D

                                        • alt.er.ego Re: alt.er.ego 25.05.12, 16:57

                                          To zdanie wyrawłeś z kontekstu, a historyjka jako całość była argumentem na to, że nie warto zbyt się ekscytować "dobrymi radami" takich ludzi jak Ty, by siedzieć cicho. Albo raczej: by pisać, że "nicelus ma rację", albo nie pisać wcale.
                                    • alt.er.ego Re: alt.er.ego 25.05.12, 14:56

                                      marek_p napisał:

                                      > Odpowiedziałem Ci, ale skrypt zawiódł.
                                      > Szkoda.

                                      Następnym razem spróbuj "strzałeczką" w przeglądarce do tyłu cofnąć stronę. Mi zazwyczaj wraca tekst - gdzieś tam w pamięci podręcznej zachowany.
                                      • Gość: nicelus Re: alt.er.ego IP: *.dip.t-dialin.net 25.05.12, 16:03
                                        alt.er.ego napisał:

                                        > ... spróbuj "strzałeczką" ...

                                        Myślisz, że informatyk tego nie wie?

                                        > ... do tyłu cofnąć ...

                                        Myślisz, że cofał do przodu?

                                        • alt.er.ego Re: alt.er.ego 25.05.12, 17:03

                                          nicelus napisał(a):

                                          > > ... do tyłu cofnąć ...

                                          > Myślisz, że cofał do przodu?

                                          Rozumiem, że nic konstruktywnego tym postem nie chciałeś wnieść ? Ot, taki popołudniowy upust nicelusowej złośliwości :-) Może Ci się po prostu odbiło po obiedzie żółcią. Kontrproduktywne beknięcia.
                                  • marek_p Re: alt.er.ego 25.05.12, 07:33
                                    Mleko wylane ;)
                                    Kurde nie zauważyłem godziny, o której to pisałeś.
                                    hircia wysyłam na spacer, żeby oczęta mu od ekranu odpoczęły, a tu proszę - ja pisałem o godz 1:10, a Ty odpisałeś o 2:30, tylko, że ja o 5:45 byłem już na nogach, a czeka mnie jeszcze długa jazda wieczorem po wyboistych polskich drogach.

                                    Przesadzamy :)
                                    Okolicznością łagodzącą jest to, że to reakcja na szkodzące naszemu miastu działania zielonogórzan. Nie da się koło tego przejść obojętnie.

                                    Szkoda, że wywaliło mi odpowiedź na Twoje argumenty, włożyłem w to sporo serca i rozumu.
                                    Nawet zakładając, że odrzuciłbyś rozsądne argumenty to kilka osób by przeczytało i zastanowiło się.

                                    • alt.er.ego Re: alt.er.ego 25.05.12, 13:18

                                      marek_p napisał:

                                      > Nawet zakładając, że odrzuciłbyś rozsądne argumenty to kilka osób by przeczytało
                                      > i zastanowiło się.

                                      Też zawsze na to liczę :-) I o to chodzi w debacie publicznej, choćby na skromnym gazetowym forum: o wymianę myśli i ferment.
                                    • Gość: hiro Re: alt.er.ego IP: *.gorzow.mm.pl 25.05.12, 17:51
                                      > Mleko wylane ;)
                                      > Kurde nie zauważyłem godziny, o której to pisałeś.
                                      > hircia wysyłam na spacer, żeby oczęta mu od ekranu odpoczęły, a tu proszę - ja
                                      > pisałem o godz 1:10, a Ty odpisałeś o 2:30, tylko, że ja o 5:45 byłem już na no
                                      > gach, a czeka mnie jeszcze długa jazda wieczorem po wyboistych polskich drogach
                                      > .nie stać cie na hircia. za krótki jesteś......................
                                    • Gość: nicelus Re: alt.er.ego IP: *.dip.t-dialin.net 27.05.12, 08:17
                                      marek_p napisał:

                                      > Mleko wylane ;)

                                      Tak czy siak, każdy kto potrafi choć trochę liczyć, musi zakładać że w końcu upadną 2 województwa. Lubuskim politykom pozostaje jedynie udawać, że nie wiedzą które.

                                      :D

                                  • Gość: nicelus Re: alt.er.ego IP: *.dip.t-dialin.net 25.05.12, 12:31
                                    alt.er.ego napisał:

                                    > Zamiast jeździć po emocjach, lepiej zrobić sobie solidny rachunek zysków
                                    > i strat. Dać pierwszeństwo liczbom zamiast upiorom negatywnych emocji.

                                    Trudno zaprzeczyć. Tylko, że solidny, to według mnie znaczy, oparty na praktycznych doświadczeniach regionów które się gospodarczo rozwijają, a nie na dogmatach ekonomi politycznej socjalizmu, które się na przestrzeni lat nie sprawdziły.

                                    > Gdyby zacząć sumować ilość miejsc pracy jakie Gorzów straciłby w administracji,
                                    > w firmach ( które utrzymują sieć oddziałów wg powyższego schematu )
                                    > oraz w różnych straconych szansach na inwestycje ( fabryki itp. ) ,
                                    > wynikających z mniejszej siły politycznej i medialnej Gorzowa w Polsce
                                    > po utracie statusu miasta woje wódzkiego - może się okazać,
                                    > że w ciągu kilku lat ten ubytek miejsc pracy może iść w tysiące.
                                    > Tysiące straconych miejsc pracy, to większy ogólny poziom ubóstw
                                    > a w naszym mieście, gorsze wyniki dla handlu, gastronomii, usług,
                                    > mniejszy popyt na odpłatną ofertę kulturalną...
                                    > Zmniejszone wpływy z podatków do budżetu miasta,
                                    > mniejszy budżet miasta, mniejsze inwestycje finansowane
                                    > z budżetu miasta... Degradacja miasta.
                                    >
                                    > Tysiące straconych miejsc pracy, mniejszy budżet miasta, upadek znaczenia
                                    > politycznego miasta, upadek i tak małego przebicia medialnego Gorzowa
                                    > w kraju - to nie żaden "order" tylko KONKRETY.
                                    > A zdychanie z głodu, dopiero wtedy by się zaczęło.

                                    To jest właśnie jeżdżenie po emocjach i dawanie pierwszeństwa upiorom negatywnych emocji, zamiast solidnego rachunku zysków i strat. Wszystko co napisałeś mija się z rzeczywistością. Rozbudowana administracja publiczna była potrzebna do załatwiania na górze w systemie opartym na rozdawnictwie. W systemie gospodarki rynkowej rozbudowana administracja jest czynnikiem hamującym rozwój gospodarczy. Również ta opłacana z budżetu zewnętrznego. Również wszelkie dotacje i inne pieniądze, które spadają z nieba, hamują rozwój gospodarczy. Kraje posiadające kopalnie złota, czy diamentów, nie przodują w rozwoju gospodarczym. Grecji spadły olbrzymie pieniądze z nieba z chwilą przystąpienia do Unii Europejskiej i czy jej gospodarka wyszła na prowadzenie w Europie? Obecnie Polska jest największym biorcą netto funduszy europejskich, a Niemcy są największym płatnikiem netto do europejskiej kasy. Na dłuższy dystans, lepiej być tym który potrafi zarobić na siebie i innych, niż tym, który potrafi tylko krzyczeć żeby mu dać. Dlatego namawiam by się wzorować na Niemcach. Zobacz co robią Niemcy. Dla oszczędności na administracji w Berlinie z 20 dzielnic zrobiło się tylko 12. Ponadto na przykład po połączeniu dzielnic Steglitz i Zehlendorf tak zredukowano ilość urzędników, że można było powrócić do starego budynku ratusza który kiedyś nie wystarczał dla samego tylko Stegitza i dlatego kiedyś wybudowano tam nowy.

                                    Również nie jest prawdą, że firmy w wyborze swoich siedzib kierują się tym czy miasto jest wojewódzkie, czy jest regionalna telewizja, czy miasto ma logo, i.t.p. Przed 20 laty korespondowałem z siedzibą firmy Lidli & Schwarz budującą setki Kauflandów po całej Europie, a siedziba była w miejscowości Unterkaka co brzmi jak "pod gównem", gdyż w mowie potocznej "Kacke" znaczy gó..., a "kaken" sr.... Podwórkowa łacina ma tu zresztą pochodzenie od prawdziwego łacińskiego wyrazu "cacare" i być może nazwa miejscowości pochodzi też z rzymskich czasów.

                                    Niedawno wymieniłem swój aparat fotograficzny na nowy za dopłatą w znanym olbrzymim światowym koncernie produkującym te aparaty i znów, jedyna siedziba - przedstawicielstwo na całe Niemcy - jest w małej nikomu nie znanej wiosce. Wystarczy, że dochodzi poczta, jest telefon i internet, oraz niskie podatki.

                                    Telewizja publiczna w Niemczech istnieje, ponieważ w demokracji każdy obywatel musi mieć zapewniony łatwy dostęp do rzetelnej informacji, a nie dlatego, że jest kierunkowskazem dla inwestorów.

                                    > > Poznań to nie przeciwnik, tylko stolica regionu.
                                    >
                                    > A co to jest za argument ?

                                    Bardzo mocny argument, gdyż obecnie siedziba władzy samorządowej - Zielona Góra, to największy przeciwnik Gorzowa.

                                    • alt.er.ego Re: alt.er.ego 25.05.12, 14:57

                                      nicelus, wysmażę koledze odpowiedź później. Znużyło mnie już to pisanie i chcę się zająć czym innym :P
                                      • Gość: nicelus Re: alt.er.ego IP: *.dip.t-dialin.net 25.05.12, 16:08
                                        alt.er.ego napisał:

                                        > Znużyło mnie już to pisanie i chcę się zająć czym innym :P

                                        Nareszcie mądre słowa!

                                        :D

                                        PS. Aby tylko nie wertuj ściągawek z uniwersytetu.

                                        • alt.er.ego Re: alt.er.ego 25.05.12, 17:11

                                          Dobra panie kolego, widzę, że tu nie chodzi o dyskusję tylko zgnojenie. Więc sobie odpisywanie na Twoje posty podaruję, znam ciekawsze i sensowniejsze formy wykorzystywania czasu. Patrząc na ten wątek czepiasz się każdej mojej wypowiedzi jak ratlerek próbujący chwycić przechodnia za nogawkę. Bywaj zdrów, idę dalej ! :-)
                                          • Gość: nicelus Re: alt.er.ego IP: *.dip.t-dialin.net 25.05.12, 17:46
                                            alt.er.ego napisał:

                                            > Bywaj zdrów, idę dalej ! :-)

                                            To cześć.

                                  • Gość: nicelus Re: alt.er.ego IP: *.dip.t-dialin.net 25.05.12, 15:49
                                    alt.er.ego napisał:

                                    > Z zalecenia aby mniej pisać, nie skorzystam. Po pierwsze dlatego, że lubię się
                                    > dzielić swoimi myślami. Po drugie, nie mam specjalnych kompleksów na punkcie ja
                                    > kości swoich przemyśleń, więc nie mam czego się wstydzić i co więcej - nie wsty
                                    > dzę. Do własnych błędów, gdy takie sobie uswiadomię ( z czyjąś pomocą lub bez )
                                    > , też nie boję się - w przeciwieństwie do niektórych - przyznawać. Uważam bowie
                                    > m, że tylko krowa nie zmienia zdania, a ja jak najbardziej jestem człowiekiem -
                                    > i forumowiczem - pełną gębą :-D Na argumenty jestem otwarty i każdy nagryzam s
                                    > woimi szarymi komórkami jak monetę, badając: szlachetne złoto, czy tylko miedź
                                    > brzęcząca.

                                    Jednak powinieneś skorzystać z rady marka_p i więcej czytać niż pisać. Ty, przywiązany do swoich dogmatów jak talib, pisząc takie teksty do marka_p, który zbierał podpisy za tym województwem, a teraz przyznał się do błędu, wychodzisz po prostu na głupa.

                                    • alt.er.ego Re: alt.er.ego 25.05.12, 16:50

                                      > Jednak powinieneś skorzystać z rady marka_p i więcej czytać niż pisać. Ty, przywiązany
                                      > do swoich dogmatów jak talib, pisząc takie teksty do marka_p, który zbierał podpisy
                                      > za tym województwem, a teraz przyznał się do błędu, wychodzisz po prostu na głupa.

                                      Bo ? Bo on zmienił zdanie, a ja uważam, że niesłusznie ? Nie widzę w tym co napisałeś żadnego argumentu merytorycznego. Jedynym argumentem ( ale nie merytorycznym, tylko ad personam ) jest wciśnięcie w to zdanie słowa "talib" i "głup". Cienkie to.
                                      • Gość: nicelus Re: alt.er.ego IP: *.dip.t-dialin.net 25.05.12, 17:44
                                        alt.er.ego napisał:

                                        > Bo ?

                                        Bo piszesz do niego, że tylko krowa nie zmienia zdania, podczas gdy on zmienił zdanie, a ty zdania nie zmieniasz.

                                        Czy to było naprawdę takie trudne do zrozumienia?

                          • Gość: mmmmmm000 Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.net.pbthawe.eu 24.05.12, 20:08
                            " Bardziej prawdopodobne wydaje mi się, że Gorzów wręcz byłby sekowany w dostępie do decyzji, podziału funduszy, dostępu do stanowisk w wojewódzkiej administracji. Obecni członkowie wielkopolskiego klubu wzajemnej adoracji zazdrośnie strzegliby przed Gorzowem dostępu do swoich zabawek i funduszy ukrytych głęboko w różowej, wielkopolskiej skarbonce - śwince."

                            To jest typowa "wiedza sufitowa". Żadnych, kompletnie żadnych argumentów na potwierdzenie takich opinii. Typowa jazda na "poznańskich fobiach". Ciekawe. że jakoś Konin, Kalisz i Piła czy Gniezno nie narzekają.
                            • Gość: hiro Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.gorzow.mm.pl 24.05.12, 20:18
                              i co teraz z tym zrobisz? manifestacje ? wyluzuj stary...... z tym gównem można tylko gó... zrobić..............
                              pomądrowałeś się i coś ci przybyło? chybanapewno nic olej to :-)www.youtube.com/watch?v=Sv6dMFF_yts&ob=av3e po h... ci toto baw się i ciesz się życiem:-)
                    • Gość: nicelus Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.dip.t-dialin.net 24.05.12, 16:21
                      alt.er.ego napisał:

                      > nicelus, skoro tak, to czemu od razu nie przenieść się do Niemiec i "dzielić z
                      > nimi bogactwo" ? Na pewno mają więcej niż przaśni poznańscy kopacze kartofli.

                      Bo takie pomysły są w obecnym stanie prawnym karalne. Natomiast przenieść się do Wielkopolski można nawet bez potrzeby zmiany Konstytucji RP.

                      > Pytanie tylko, czy możemy racjonalnie zakładać, że jeżeli ktoś "ma",
                      > to po nocach nie śni o niczym innym, jak tylko o tym by nam
                      > Gorzowianom to bogactwo oddać ?

                      Oczywiście że nikt nie chce oddać tego co ma. Dlatego trzeba go przekonać, że takie połączenie przyniesie korzyści obu stronom. Będą oszczędności na administracji i większej Wielkopolsce łatwiej będzie konkurować o drugie miejsce w kraju.

                      W Niemczech było w 1996 roku referendum za połączeniem landów Berlina i Brandenburgii. Wynik był na NIE, ponieważ nie przekonano wystarczająco ludzi co do obopólnych korzyści. Każdy się bał stracić. Głównie na NIE byli obywatele Brandenburgii, gdyż bali się siły i długów Berlina. Tymczasem więcej mógł stracić Berlin, bo mógł stracić dofinansowanie jako stolica federacji landów. Obywatele Berlina bali się biedy Brandenburgii. Dlatego jest jak jest, a niewiele brakowało i mogło być wszystkim lepiej. Sprawa nie umyka jednak uwadze polityków.

                      • alt.er.ego Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę 24.05.12, 17:25

                        nicelus napisał(a):

                        > Bo takie pomysły są w obecnym stanie prawnym karalne. Natomiast przenieść się
                        > do Wielkopolski można nawet bez potrzeby zmiany Konstytucji RP.

                        Miałem na myśli wyemigrowanie do Niemiec, nauczenie się języka niemieckiego, poznanie dobrze tamtej kultury, specyfiki życia, zapuszczenie korzeni i z czasem stanie się takim... nowym Niemcem - gotowym "dzielić bogactwo" z Niemcami z dziada pradziada :-D

                        > Oczywiście że nikt nie chce oddać tego co ma. Dlatego trzeba go przekonać, że takie
                        > połączenie przyniesie korzyści obu stronom. Będą oszczędności na administracji

                        Oszczędności będą polegały na tym, że z Gorzowa zniknie kilkanaście instytucji wojewódzkich, lekko licząc około 1000 dobrze płatnych miejsc pracy dla - w dużej mierze - inteligencji "urzędniczej". W Poznaniu natomiast przybędzie tych miejsc pracy kilkadziesiąt, z czasem może i kilkaset ( znając tendencję do nieustającego "pączkowania" administracji w miarę zwiększania się jej zadań - a nawet niezależnie od zwiększania się czy w ogóle istnienia jakichkolwiek zadań ). To ja uprzejmie dziękuję za takie "oszczędności w administracji", bo dla Gorzowa taka likwidacja oznacza większe bezrobocie i zubożenie społeczeństwa oraz exodus pewnej części inteligencji do miast gdzie będzie mogła w pełni realizować swój potencjał.

                        Same zyski z takich "oszczędności" będą zaś wyłącznie po stronie Poznania. W Poznaniu przybędzie miejsc pracy w urzędach, niewykluczone, że z czasem, przybędzie ich w Poznaniu więcej niż ich ubyło w Gorzowie. Dziwnym trafem tak właśnie kończą się najczęściej w Polsce "oszczędności w administracji".

                        > większej Wielkopolsce łatwiej
                        > będzie konkurować o drugie miejsce w kraju.


                        A co mnie poprawianie pozycji Wielkopolski w rankingach obchodzi ? Ja chcę by Gorzów poprawiał pozycję w rankingach a nie Wielkopolska.

                        > Każdy się bał stracić. Głównie na NIE byli obywatele Brandenburgii, gdyż
                        > bali się siły i długów Berlina. Tymczasem więcej mógł stracić Berlin, bo mógł stracić
                        > dofinansowanie jako stolica federacji landów. Obywatele Berlina bali się biedy Brandenburgii.
                        > Dlatego jest jak jest, a niewiele brakowało i mogło być wszystkim lepiej.

                        Mogło być lepiej i Brandenburczycy spłacaliby idące w dziesiątki miliardów euro zadłużenie Berlina :-) Gorzowianom też mogłoby stać się lepiej i byśmy dźwignęli prężnie na nasze wątłe gorzowskie barki ciężar poznańskich długów zaciągniętych na rozwój infrastruktury w Poznaniu i jego okolicach.

                        > Sprawa nie umyka jednak uwadze polityków.

                        Ani nicelusa :-D

                        Swoją drogą, ja naprawdę nie rozumiem, czym Ty się ekscytujesz w przytoczonym przykładzie ? Przecież to nie jest win-win situation, tylko lose-lose situation : mieszkańcy Brandenburgii straciliby, bo musieliby partycypować w spłacie kosmicznych długów Berlina, Berlin by stracił bo straciłby dofinansowanie jako stolica państwa federalnego.
                        • Gość: nicelus Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.dip.t-dialin.net 24.05.12, 21:14
                          alt.er.ego napisał:

                          > Przecież to nie jest win-win situation, tylko lose-lose situation :
                          > mieszkańcy Brandenburgii straciliby, bo musieliby partycypować
                          > w spłacie kosmicznych długów Berlina, Berlin by stracił bo straciłby
                          > dofinansowanie jako stolica państwa federalnego.

                          A jednak była to win-win situation. Zyski byłyby niewątpliwie większe po obu stronach. Nie chce mi się po raz kolejny o tym wszystkim pisać.

                          • Gość: hiro Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.gorzow.mm.pl 24.05.12, 21:27
                            zwykły leń jesteś zrób to! nie daj się prosić!!!
                            • alt.er.ego Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę 24.05.12, 22:28

                              hiro, nie znęcaj się :-D nicelus ma już szczerze dosyć.
                              • Gość: hiro Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.gorzow.mm.pl 25.05.12, 17:55
                                t niech wywiesi białą flagę? aallle będę z niego ludzie. po małym przeprogramowaniu będzie gość jak się patrzy!jeden niski tylko nie wchodzi;-)))))))
                          • alt.er.ego Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę 24.05.12, 22:28

                            nicelus napisał(a):

                            > Nie chce mi się po raz kolejny o tym wszystkim pisać.

                            Świetnie Cię rozumiem :-D
              • Gość: mmmmmm000 Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.net.pbthawe.eu 24.05.12, 00:23
                Swojego czasu wkleiłem tutaj link do opracowania, na którego podstawie swój rozwój zawdzięcza zdecydowana większość rozwiniętych miast świata.
                Twój adwersarz zapamiętał z całego tekstu jedynie pojęcie "gay index", który kazał mi sobie wsadzić. To z resztą najdobitniej pokazało, w którym miejscu na na skali wśród "takich" mieszkańców Gorzowa ów indeks się znajduje i pośrednio wyjaśnia taką a nie inną pozycję tego miasta i brak rozwoju.
                Dyskusja z ludźmi, którzy nie mają pojęcia jak działają i na czym, się opierają współczesne mechanizmy rozwojowe miast po prostu nie ma sensu. Nieszczęściem jest ludzka pamięć, która każe kojarzyć rozwój z liczbą urzędów i instytucji. Tak działały miasta socjalne, które na bazie dofinansowań tworzyły (w założeniach) coraz lepsze warunki życia. Oceniało się wówczas miasta pod kątem liczby mieszkań, liczby miejsc w przedszkolach, żłobkach i szpitalach, liczbą szkół podstawowych, ponadpodstawowych i wyższych oraz liczbą "dewizowych" zakładów pracy. Miasto dbało o mieszkańca zapewniając dostęp do nauki, kultury, komunikacji, urzędów itd. Wówczas ranga administracyjna miała przeogromne znaczenie. Miasta wojewódzkie były pierwsze w kolejce po rządową kasę. Im miasto zdołało zorganizować sobie więcej instytucji tym w oczach ogółu było bardziej znaczne. Kina, teatry, szpitale, filharmonie, amfiteatry itd itp. Im tego więcej tym miasto zdawało się lepsze. Niestety jakość tego wszystkiego pozostawiała wiele do życzenia. Budowało się mieszkania, w których nie dawało się mieszkać (byle więcej). W teatrach grało się kiepskie sztuki, w restauracjach jadało się "dyżurne" mielone... generalnie niby rozwój, a tak na prawdę pogłębiająca się nędza i niedobory w każdej dziedzinie. Nic dziwnego, że ludzie mieli tego dość i nadszedł rok '89. Niektóre miasta nie zauważyły, że zmieniła się koncepcja finansowania samorządów (w tym miast). Takie miasta jak Gorzów w nadziei na strumień dotacji budżetowych (jak dawniej), zrobiły wszystko, by pozostać miastami wojewódzkimi, nie zdając sobie sprawy, że sytuacja zmieniła się o 180 stopni. To miasta wojewódzkie miały teraz pełnić funkcje ośrodków centralnych w regionach prowadząc do ich rozwoju. Miały być siłą zamachową. W przypadku Gorzowa tak się nie stało. Co więcej - władze nie zmieniły sposobu działania. Już bez dotacji rządowych, z własnego skromnego budżetu kontynuują proces wzbogacania miasta o kolejne instytucje głównie w celu zadowolenia mieszkańców i w imię wyścigu miast. Efekt jest taki, że budżet miasta coraz szczuplejszy, powołane "instytucje" nie oszołamiają i generują dalsze koszty. Ostatecznie miasto wyścig przegrywa, bo na coraz mniej je stać. Nawet na podstawowe wydatki.
                Dzisiejsze najlepiej rozwijające się polskie miasta wykonały manewr zupełnie odwrotny. Zamieniły inwestycje w miasto, na inwestycje w ludzi. Nazywa się to krótko "jakością życia" i to ona prowadzi wprost do rozwoju miast. Rozwijają się te ośrodki, gdzie ludziom żyje się na odpowiednim poziomie. Tylko te miasta mają szansę na wzrost liczby mieszkańców i ich zasobność. Liczy się nie liczba linii tramwajowych, ale sprawność z jaką dowożą one pasażerów. Liczy się nie liczba studentów, ale jakość kształcenia. Nie ważna jest wielkość szpitala, tylko skuteczność leczenia. I tak dalej i tak dalej... W wygodnym mieście, wygodnie się żyje, wygodnie pracuje. Do wygodnego i przyjaznego miasta chętnie sprowadzają się ludzie zasilając je swoimi podatkami. Parametr jakości życia przekłada się wprost na dochody mieszkańców. W miastach, gdzie jest on wysoki, ludzie zarabiają więcej. W związku z tym ludzie płacą większe podatki, a miasta wciąż więcej inwestują.
                Metoda wybrana przez TJ prowadzi wprost do uwstecznienia miasta i żadne administracyjne zabiegi tego nie powstrzymają. Już nie te czasy. Status administracyjny o niczym nie przesądza i w niczym nie pomaga - o czym świadczą wskaźniki rozwojowe osiągane przez poszczególne miasta. Metoda polepszania jakości życia sprawdza się z coraz lepszym skutkiem, co widać po kilku największych miastach w Polsce jak Warszawa, Poznań, Wrocław, Kraków czy Trójmiasto i wielu mniejszych, które się na nich wzorują. Od razu zaznaczam, że rozwój miast nie wynika wprost z ich wielkości, co widać na przykładzie Łodzi czy Szczecina. Tam dopiero niedawno "połapano" się jak rządzić, ale dystans między nimi, a najlepszymi jest już spory.
                Jeśli w najbliższym czasie władze Gorzowa nie zmienią metod myślenia o rozwoju miasta, dystans pomiędzy nim, a innymi intensywnie rozwijającymi się ośrodkami będzie tak przepastny, że niemożliwy do skrócenia. Niemal analogicznie jak ze szpitalem. Tam tez nie zauważono, że system się zmienił, aż okazało się, że na działania jest zbyt późno. Albo Gorzów przejdzie natychmiast reorganizację, albo będzie kulał następne dziesięciolecia. Bogate miasta uciekają coraz dalej. Ich się już dogonić nie da. Nawet gdyby zupełnie zatrzymały się w rozwoju, to na wstępie trzeba nadrobić 23 stracone lata od czasu transformacji. 23 lata marszu w przeciwnym kierunku. O tym czego w Gorzowie jeszcze nie ma i nawet się nie przebąkuje, że być powinno - nawet mi się nie chce rozpisywać. Tutaj nie widzi się nawet jeszcze potrzeby funkcjonowania pewnych mechanizmów, bez których inne miasta funkcjonować by nie mogły. A od potrzeby do realizacji i spełnienia ich właściwych ról jeszcze dłuuuga droga. Choćby kwestia rad osiedlowych - w Gorzowie nikt nie widzi potrzeby ich istnienia, w Poznaniu miasto bez nich nie mogłoby istnieć.
                Szkoda, że tak mało ludzi rozumie mechanizmy miastotwórcze. W Gorzowie rządzi się na zasadzie "bo tak mi się wydaje", bez żadnych merytorycznych (naukowych) przesłanek, że działania te rzeczywiście prowadzą do rozwoju. Żadnych naukowo opracowanych koncepcji. Rządzenie po omacku... Nic z tego dobrego nie będzie - już nie jest... Tragedią jest to, że takie postępowanie władz wciąż ma zwolenników. Wciąż jest wielu takich, którzy dadzą się pociąć za taką politykę... I z uporem maniaka będą przeprowadzali chorą argumentację opartą tak samo na niczym jak pomysły TJ.
                • Gość: mmmmmm000 Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.12, 09:45
                  krótko...

                  Każde miasto tworzą ludzie. To ludzie stanowią o jakości kultury, o jakości nauki, architektury, rozwiązań komunikacyjnych, o wielkości inwestycji, o tym, czy zadbane są mieszkania, w których mieszkają i tak dalej i tak dalej. Miasto to ludzie!!! Jeśli władze miasta nie kładą nacisku na jakość życia w mieście, to ci najlepsi wyjeżdżają tam, gdzie te warunki znajdują i przyczyniają się do rozwoju innych miast. W zaniedbanym, brzydkim, źle zorganizowanym, biednym mieście nie che cię mieszkać. Wyprowadzają się przede wszystkim ci najzdolniejsi, którzy ze swymi umiejętnościami miejsce dla siebie znajdą wszędzie. Zostają "średniacy" czyli ludzie mniej lub bardziej zdolni, ale jednak przeciętni. Miasto bez wybitnych indywidualności po prostu się nie rozwija. Dlatego w innych miastach nikt ich nie pyta skąd przychodzą - witają ich z otwartymi ramionami wykorzystując ich potencjał.
                  Urzędnicy nie budują miast. Urzędnik może jedynie zaplanować miasto pod względem urbanistycznym. Urzędnik może stworzyć budynki, może pomóc stworzyć warunki do działania. Ale jeśli nie będzie komu działać, to to wszystko zostanie jedynie pustą makietą.
                  Zdrowe miasto działa (inwestuje) się pod potrzeby, pod zapotrzebowanie. Nie buduje się najpierw filharmonii by ją potem wypełnić artystami z importu. Powinno się zacząć od stworzenia warunków do rozwoju miejscowej twórczości. Zacząć od szkół muzycznych na porządnym, nieprzeciętnym poziomie i na daniu okazji miejscowym młodym ludziom na zaistnienie w branży muzycznej. Filharmonia powinna by uwieńczeniem tego działania - miejscem prezentacji tych młodych wykształconych muzycznie ludzi. Wtedy ma szansę na prawdziwe życie kulturalne.

                  ***

                  Jeśli "wojewódzkość" tak dobrze wpływa na rozwój miast, to czego Gorzów wiecznie ciągnie się w ogonie podobnych sobie miejscowości w Polsce? Jeśli status województwa tak dobrze miastu robi, to dlaczego wciąż jest tak źle i Gorzów wciąż nie może się jakoś odbić od dna, a nawet pogrąża się jeszcze bardziej. Problem w tym, że im wyższy status miasta, tym większe prawa, ale też obowiązki. Gorzów sobie z nimi nie radzi. Nie przypadkiem, niektóre byłe wojewódzkie miasta (np. Ciechanów) nie skorzystały z możliwości przekształcenia w powiat grodzki. Wyliczyli, że im się to nie opłaca. Gorzów "łyka" wszystko co mu tylko zaproponują ładując się niepotrzebnie w koszty. Wszystko oczywiście w imię znaczenia administracyjnego miasta, które ma się przełożyć na rozwój. No, ale się nie przekłada! Od niedawna się przekonałem, że jest to spowodowane ogromną niewiedzą tutejszych władz o miechanizmach zarządzania. Od chwili ogłoszenia pomysłu rozszerzenia Gorzowa. ŻADNE miasto w Polsce tego nie robi (nie powiększa terenu choć niejedno by mogło "od ręki"), bo jak poczytać ustawy, to się to po prostu nie opłaca. Ale Gorzów (władze) oczywiście mądrzejszy od wszystkich i się pakuje w kolejne problemy. Choćby kwestia utrzymania i budowy dróg wojewódzkich, które po wciągnięciu w granice miasta na prawach powiatu przechodzą na utrzymanie budżetu tego miasta. To są ogromne koszty przekraczające kilkudziesięciokrotnie możliwości inwestycyjne Gorzowa. Ale tak wygląda to rządzenie - podejmowanie głupich decyzji w imię rozwoju miastu, które w efekcie wcale do rozwoju nie prowadzą.
                  Najzdolniejsi (w tym najzdolniejsi samorządowcy) już stąd wyjechali, więc źle widzę możliwość przejęcia władzy przez kogoś kto będzie widział co robić, by miasto rozbujać.
                  • Gość: mmmmmm000 Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.12, 09:56
                    Wracając do kwestii filharmonii...

                    Gdyby najpierw powstały szkoły muzyczne (artystyczne) z prawdziwego zdarzenia, młodzi wykształceni muzycy rozsławialiby miasto w innych filharmoniach w Polsce i może jeszcze dalej. Efekt promocyjny dla miasta - jeśli taki rozważamy - byłby o wiele większy niż budowa filharmonii.
                    Gorzowscy młodzi zdolni ludzie, zanim się staną wytrawnymi muzykami i tak muszą teraz wyjechać po nauki do innych miast. Jest więcej niż pewne, że miasta te (które ich wykształcą) zrobią wszystko, by ich już od siebie nigdzie nie puścić. Mało który wróci z Poznania, Wrocławia, Krakowa czy Warszawy do Gorzowa - do w sumie obcego mu środowiska muzycznego. Filharmonia Gorzowska będzie wciąż skazana na kupowanie średniej klasy muzyków, bo przecież ci lepsi i tak będą aplikowali do instytuacji bardziej renomowanych.
                    A "misja" umuzykalniania mieszkańców? Do tego wystarczyłaby zwykła sala koncertowa.
                    • Gość: login_t Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.12, 10:38
                      Gość portalu: mmmmmm000 napisał(a):

                      > Gdyby najpierw powstały szkoły muzyczne (artystyczne) z prawdziwego zdarzenia,
                      > młodzi wykształceni muzycy rozsławialiby miasto w innych filharmoniach w Polsce
                      Do filharmonii idzie się grać po akademii.
                      W Gorzowie nie miała powstać akademia z prawdziwego zdarzenia.
                      Nie ma jej zresztą w Zielonej Górze, Opolu i innych filharmonicznych miastach.
                      Bo nie chodziło o budowę Akademiii tylko o przyzwoitą szkołę muzyczną.
                      Argumentem Jędrzejczaka za budową CEA była nędza budynków Szkoły Muzycznej przy Chrobrego. Tymczasem CEA(?) powstało a szkoła dalej na Chrobrego.
                      Zabiegiem magicznym jest to, że Gorzowianie mają podstawy, by czuć się obrotem sprawy oszukani, a są zachwyceni.

                      Widocznie tak naprawdę chcieli filharmonii w obecnym kształcie a nie żadnych szkół.
                      • Gość: nicelus Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.dip.t-dialin.net 24.05.12, 11:39
                        login_t napisał:

                        > Widocznie tak naprawdę chcieli filharmonii
                        > w obecnym kształcie a nie żadnych szkół.

                        Ależ oczywiście, że większość chciała słuchać muzyki, a nie uczyć się grać, tak smo jak większość woli oglądać żużel, zamiast uprawiać jakiś sport. Jędrzejczak jest nauczycielem historii, więc musi wiedzieć, że w Polsce większość nigdy nie była bardziej zadowolona niż za króla Sasa, albo za Gierka. Skąd pieniądze? Od tego są banki.

                        :D

    • klodawa1952 Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę 23.05.12, 17:58
      Podoba mi się postawa Rektor. Lubię ludzi walczących o konkrety do końca.
      • Gość: radddadda Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.12, 18:16
        Czekamy na wynik Sądu. Wtedy zobaczycie co jest wart ten PWSZ.

        Pracownicy uczelni nie umieją pisać wniosków taka prawda !
        • klodawa1952 Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę 24.05.12, 06:13
          Gość portalu: radddadda napisał(a):

          > Czekamy na wynik Sądu. Wtedy zobaczycie co jest wart ten PWSZ.
          >
          > Pracownicy uczelni nie umieją pisać wniosków taka prawda !
          Tak. Tylko bez względu na wynik procesu sądowego podziwiamtutaj determinację i walkę do końca. Gdyby taką determinację miał np rząd to bylibyśmy 20 lat dalej.
    • Gość: partyjny Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.gorzow.mm.pl 23.05.12, 21:11
      Różnorakie i bogate doświadczenia nowy model działalności organizacyjnej umożliwia w większym stopniu tworzenie nowych propozycji.
    • Gość: hiro więcej ugra z kapeluszem na dworcach..... IP: *.gorzow.mm.pl 23.05.12, 21:24
      za siedem lat po wyroku zahuj nie będę pamiętał o co komu chodziło............
    • Gość: nicelus Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.dip.t-dialin.net 24.05.12, 09:39
      Co za głupi tytuł. Rektor idzie do sądu, po sprawiedliwość, a nie po unijną kasę.

      • Gość: hiro Re: Rektor PWSZ idzie do sądu, po unijną kasę IP: *.gorzow.mm.pl 24.05.12, 18:58
        muszę nad tobą więcej pracować bo dopiero zatrybiłeś..?
        www.youtube.com/watch?v=Sv6dMFF_yts
        wykup i baw się:-))))))))))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka