Dodaj do ulubionych

Jak ocalić szpital przy Warszawskiej

IP: *.gorzow.mm.pl 31.01.05, 20:06
Dlaczego UM nie chce pomóc? Może panie Jędrzejczak czas ruszyć pomidory i coś
zrobić dla szpitala... przecież jest potrzebny i to nie tylko dla ludzi tam
pracujących. Prosze niczego nie zwalać na marszałka województwa, bo wiadomo,
że nie pała miłością do Gorzowa (lubi Babimost i samoloty).
Obserwuj wątek
    • Gość: Tow.Warga Re: Jak ocalić szpital przy Warszawskiej IP: *.gorzow.mm.pl 31.01.05, 20:43
      Wszystko z góry zostało ukartowane.Nasze argumenty są dla oprawców gorzowskiej
      słóżby zdrowia bez znaczenia.Proponuje odpowiedzieć sobie na pytanie ,kogo sobie
      wybraliśmy podczas wyborów.Za długo panoszy się jeden układ
      polityczny,wypaczenia i wszechobecne przekonanie iż nie ma mądrzejszych od nas
      doprowadziły miasto do miejsca w którym się znależliśmy.Co na to "Bob
      Budowniczy" co jest niezastapiony i wszystko może?
      Teraz listy sle,trzeba było słać wcześniej!
      Ale spoko on tylko realizyje z góry przyjęty scenariusz!
      • Gość: skok Pan dyr. jak pamiętam został sciagnięty ze Szczeci IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 01.02.05, 10:35
        były protesty ale Sejmik je olał a p.Dyrektor to niech sie nie bawi w
        LIKWIDATORA bo to najłatwiejsze tylko ruszy dupą (głową) jak dług zmniejszyć,
        albo spadówka i odprawa 100.000 zł , bo pan dyrektor jak rozumiem robi co
        najlepsze dla pacjentów.
    • Gość: kinyo Re: Jak ocalić szpital przy Warszawskiej IP: *.gorzow.mm.pl 31.01.05, 21:48
      To że imć Pan Marszałek lubi latać to my wiemy od dawna ale dlaczego pomaga mu w
      tym nasz Pan Dyrektor szpitala??????
    • Gość: zorientowany RECEPTA-Jak ocalić szpital? Przeczytaj IP: *.gorzow.mm.pl 31.01.05, 21:51
      Na początek anegdotka:

      "Dwa banki - polski i amerykański zdecydowały, co rok urządzać zawody
      kajakarskie z ośmioosobową załogą. Obie drużyny cały rok trenowały intensywnie,
      a kiedy nadszedł dzień zawodów, każda drużyna była w pełni sił.

      Jednak to Amerykanie wygrali - przewagą ponad jednego kilometra. Po przegranej
      drużyna polskiego banku upadła na duchu. Główny menedżer zdecydował, że należy
      postarać się wygrać w kolejnych zawodach i utworzyć grupę w celu rozwiązania
      problemu. Grupa ta po przeprowadzeniu licznych badań odkryła, że Amerykanie
      mieli siedmiu mężczyzn przy wiosłach i jednego dowodzącego, podczas gdy drużyna
      polska miała jednego mężczyznę przy wiosłach i siedmiu dowodzących.

      W tej sytuacji menedżer dał oczywisty dowód swoich umiejętności kierowniczych:
      zatrudnił spółkę konsultacyjną do szczegółowego zanalizowania drużyny polskiej.
      Po wielu miesiącach wytężonej pracy eksperci doszli do wniosku, że w skład
      drużyny polskiej wchodziło zbyt wiele osób dowodzących, a za mało wiosłujących.
      Podpierając się raportem ekspertów, zarząd natychmiast zdecydował się zmienić
      strukturę załogi: teraz było tylko czterech dowodzących, dwóch nadzorujących,
      szef nadzorujących i jeden wiosłujący. Ponadto wprowadzono serie punktów, po to
      by dać wiosłującemu motywacje: "musimy poszerzyć zakres jego pracy i nadać mu
      większą odpowiedzialność".

      W kolejnym roku Amerykanie wygrali przewagą dwóch kilometrów... Bank polski
      natychmiast zwolnił wiosłującego z powodu znikomych rezultatów osiągniętych w
      pracy, ale mimo to przyznał premię grupie dowodzących, jako rekompensatę za
      wielką gorliwość zademonstrowaną przez drużynę. Spółka konsultacyjna
      przygotowała serie badań, dzięki którym wykazała, iż obrana taktyka była dobra;
      również, że motywacja była właściwa, ale, że wykorzystana materia (wiosłujący)
      powinna ulec polepszeniu.

      Następnie bank polski zajął się projektowaniem nowej łodzi...."
      Dyrektor Fras ( z wykształcenia budowniczy okrętów)nie zaprojektował łodzi.
      Obecny dyrektor ( z zawodu nauczyciel)nikogo niczego nie nauczył , bo sam nie
      umie.

      Do rzeczy- 1).W Szpitalu jest coś koło 11 dyrektorów i osób pełniących funkcje
      opłacane jak dyrektorskie ( m. inn. takie kuriozum jak "Pełnomocnik dyrektora
      szpitala d/s restrukturyzacji"-wtajemniczeni wiedzą o kogo chodzi.
      2)Oszczędności 11 mln/ PLN/rok oznaczają 1 mln PLN/m-c ( nikt nie przedstawił
      wyliczeń, że takie osczedności są rzeczywiście możliwe) oznacza,że (bez odsetek)
      dług (kapitał) trzeba spłacać 15 lat.3) Co z warunkami leczenia chorych-pomysł
      budowy nowego pawilonu przy Dekerta padł-a Pan Dyrektor zapewniał, że to
      realne. 4) wioślarzy mniej-odchodzą lekarze z ginekologii (patrz Gazeta
      Lubuska), z ortopedii , z interny, z laryngologii.
      Odchodzą ludzie dobrzy, którzy nie mogą pogodzić się z biegiem spraw w
      szpirtalu. Kolejni odejdą niebawem. Pielęgniarki uczą się angielskiego.

      Dyrekcja wkrótce zostanie sama, bez wioślarzy. Szkoda tylko mieszkańców miasta.
      Ale przy urnach wyborczych sami zgotowali sobie taki los. Niedługo będą leczyć
      się w Skwierzynie. Może i dobrze, bo młodzi Gorzowianie już się tam rodzą.

      Na koniec recepta: Rozpieprzyć układ. Zatrudnić właściciela budki z ciuchami
      z bazaru na stanowisko dyrektora. Wywalić całe dotychczasowe kierownictwo.
      Odchudzić administrację ( 10 % tego co jest obecnie wystarczy).

      Po roku szpital przestanie przynosić straty. Za 3-4-ry lata spłaci dług ( bez
      niczyjej pomocy). GWARANTUJĘ!
      Pozdrawiam
      • Gość: Bernard Re: RECEPTA-Jak ocalić szpital? Przeczytaj IP: 5.6.1D* / *.ed.shawcable.net 01.02.05, 03:26
        Hey zorientowany,
        Anegdota pouczajaca lecz...przegadana...
        Czasami pierwsze zdanie mowi wszystko...
        Poza tym jesli rozumiem...masz racje...
        Pozdrawiam skrotowo
      • Gość: Obserwator Re: RECEPTA-Jak ocalić szpital? Przeczytaj IP: *.gorzow.mm.pl 01.02.05, 15:45
        Szczerze powiedziawszy jest to najlepsza recepta, nie ma w niej nic z polityki,
        kombinacji UM i urzędu marszłkowskiego - prosta ekonomia na poziomie
        elementarnym.
    • Gość: Obserwator Re: Jak ocalić szpital przy Warszawskiej IP: *.gorzow.mm.pl 31.01.05, 22:02
      Przydałaby się porzadna kontrola NIK-u w szpitalu. Przecież dyrekcja i
      prezydent to co najmniej dobrzy znajomi. Może kasa ze szpitala też szła na SLD?
      • Gość: anty komunista Re: Jak ocalić szpital przy Warszawskiej IP: *.gorzow.mm.pl 31.01.05, 23:36
        co do anegdodki - jest wspaniala, jednak trzeba zdac sobie sprawe ,ze ci
        zwolnienie dyrektorzy beda chcieli duzą kase jak odejda..

        jednak uwazam ze za stolkami by usiedli ludzie 30-35 lat to byloby duzo lepiej..

        co tu duzo pisac, musimy poczekac jak ludzie kumuny odejda z teg swiata, bo
        dyrektor ktory lubie tworzyc zbyteczna administracje to sa o kant rozbic..

        przyszlosc bedzie dazyc do likwidacji administracji- bedzie szybka automatyzacja
        przyklad: liczenie glosow w ameryce-liczono na biezaco...

        wniosek: bedzie dobrze.. tylko trzeba poczekac, bo mlodzi maja utrudniony
        dostep do pewnych rzeczy... taka polska..
        pa
      • Gość: Obserwator Re: Jak ocalić szpital przy Warszawskiej IP: *.gorzow.mm.pl 01.02.05, 15:43
        Ponownie :Obserwator: podszyleś się pod czyjś nick - nie biorę
        odpowiedzialności za ten komentarz. Stwierdzam to po raz drugi... zamiast
        wymyslć polityczne komentarze, wymysl sobie nicka.
        • Gość: Obserwator Re: Jak ocalić szpital przy Warszawskiej IP: *.gorzow.mm.pl 05.02.05, 21:47
          Gość portalu: Obserwator napisał(a):

          > Ponownie :Obserwator: podszyleś się pod czyjś nick

          Zaloguj się albo przestań marudzić.
    • oliviunia Re: Jak ocalić szpital przy Warszawskiej 01.02.05, 12:28
      Likwidacja Szpitalu??!!!Nie,nie i jeszcze raz nie!Jak wspomniano,latwo jest
      likwidowac.Potrzebujemy tego szpitala i niech miasto sie tym zajmnie!!!Po co
      nam jakikolwiek rzad skoro poddaje sie w tak waznym dla miasta temacie???!!!!!W
      glowie sie nie miesci :(
    • Gość: aga Re: Jak ocalić szpital przy Warszawskiej IP: *.gorzow.mm.pl 01.02.05, 16:46
      SLD przy władzy i znów się likwiduje a nie naprawia mało Wam likwidacji
      przecież ten szpital jest bardzo potrzebny dla ludzi i jak Wy pomagacie ludziom
      wizerunek macie przepiękny
    • Gość: byly pracownik moj, wcale nie nowatorski pomysl.... IP: *.dip.t-dialin.net 01.02.05, 17:50
      Pracowalem w tym szpitalu, bardzo sobie cenie atmosfere i pracujacych tam
      ludzi, z posrod ktorych wielu uwazam za bardzo dobrych lekarzy i kolegow.
      Moim zdaniem rozwiazanie problemu gorzowskiego szpitala to:
      1. ponowne rozlaczenie szpitali, takim molochem nie da sie zarzadzac!!! Choc w
      obecnej sytuacji wydaje mi sie to juz niestety niemozliwe. Polaczenie bylo
      kompletna pomylka.
      2. ograniczenie rozroslej do niepojetych rozmiarow administracji a tym samym
      zbednej biurokracji
      3. rozsadniejsza gospodarka lekami, szczegolnie antybiotykami podawanymi i.v.
      bo p.o. tez calkiem dobrze dzialaja a sa tansze
      4. skrocenie czasu pobytu pacjenta w szpitalu przez intensyfikacje diagnostyki
      5. uscislenie kryteriow przyjecia do szpitala, wiele rzeczy mozna poprowadzic
      ambulatoryjnie i tak powinno sie to poprowadzic
      6. komputeryzacja, to co robimy z tymi wszystkimi papierami to kompletna glupota
      7. cattering zamiast kuchni
      8. stosowanie wreszcie KT i NMR jako normalnego badania na ktore pacjent
      oczekuje wiele dni w szpitalu
      9 UCZCIWE WYNAGRODZENIE ZA PRACE, co zwieksza motywacje i efektywnosc a nie
      zwiekszy kosztow
      10. pacjenci kierowani do szpitala z podstawowymi badaniami nie starszymi niz 3
      dni ( morfologia, mocznik, kreatynina, jonogram, rtg kp, AspAT, AlAT) - lekarz
      rodzinny nie zbiednieje a w szpitalu przestrzeganie by tych badan po prostu nie
      powtarzac bez sensu przy przyjeciu o ile nie ma wskazan.
      11. ograniczenie pionu technicznego do rozsadnych rozmiarow i likwidacja
      komorek ktore i tak pracuja po 2h dziennie a reszta to kawa i plotki (wlasciwi
      wiedza o co chodzi)
      12. ograniczenie liczby zastepcow, vice itd. odpowiedzialnosc sie rozmywa!!! i
      tak naprawde nikt za nic nie odpowiada. Kierowanie takim przedsiebiorstwem
      to "przyjemnosc" w tym sensie ze zawsze mozna powiedziec "przeciez
      probowalem... a ze sie nie udalo nie moja wina"
      13. rozliczanie poszczegolnych oddzialow w zdrowy sposob, nauczmy sie wreszcie
      rozsadnej gospodarki! Nie kazdy oddzial bedzie przynosil zyski ale nie kazdy
      powinien przynosic straty
      14. dokladne przestrzeganie kodowania procedur medycznych!!! Niech to robia
      sekretarki ktoer bez sensu sa obciazone wypisami (rozszyfrowywanie naszego
      pisma itd, przepisywanie wszystkich wynikow itd.) Niech na wypisie BEDA
      ODCHYLENIA PRZY PRZYJECIU I PRZY WYPISIE A NIE WSZYSTKO!!! Jak ktos bedzie po
      wypisie diagnozowany w kierunku anemii to bedzie wiadomo ze parametry w
      szpitalu byly ok. Tylko do tego potrzeba odpowiedzialnosci i glowy... Ile
      pieniedzy wyplywa (fundusz zaciera rece) kiedy nie kodujemy dodatkowo
      kontrolowanej cukrzycy (badania idą!!!) - każdy dzien to 50zl, dodatkowo,
      wtornie do zasadniczej przyczyny, zdekompensowanej niewydolnosci krazenia ok.
      700zl z NFZ... Ale kto to liczy w tym pospiechu i zaganianiu???? Sa jeszcze
      limity z NFZu ktory doskonale wie ile (za ile) Gorzowianie zachoruja...
      15 sekretarki medyczne to cholernie odpowiedzialny zawod i bardzo pomocny pod
      warunkiem ze nie sa to maszynopiszace przypadkowe osoby....
      I NA KONIEC,
    • Gość: byly pracownik moj, wcale nie nowatorski pomysl.... IP: *.dip.t-dialin.net 01.02.05, 17:50
      Pracowalem w tym szpitalu, bardzo sobie cenie atmosfere i pracujacych tam
      ludzi, z posrod ktorych wielu uwazam za bardzo dobrych lekarzy i kolegow.
      Moim zdaniem rozwiazanie problemu gorzowskiego szpitala to:
      1. ponowne rozlaczenie szpitali, takim molochem nie da sie zarzadzac!!! Choc w
      obecnej sytuacji wydaje mi sie to juz niestety niemozliwe. Polaczenie bylo
      kompletna pomylka.
      2. ograniczenie rozroslej do niepojetych rozmiarow administracji a tym samym
      zbednej biurokracji
      3. rozsadniejsza gospodarka lekami, szczegolnie antybiotykami podawanymi i.v.
      bo p.o. tez calkiem dobrze dzialaja a sa tansze
      4. skrocenie czasu pobytu pacjenta w szpitalu przez intensyfikacje diagnostyki
      5. uscislenie kryteriow przyjecia do szpitala, wiele rzeczy mozna poprowadzic
      ambulatoryjnie i tak powinno sie to poprowadzic
      6. komputeryzacja, to co robimy z tymi wszystkimi papierami to kompletna glupota
      7. cattering zamiast kuchni
      8. stosowanie wreszcie KT i NMR jako normalnego badania na ktore pacjent
      oczekuje wiele dni w szpitalu
      9 UCZCIWE WYNAGRODZENIE ZA PRACE, co zwieksza motywacje i efektywnosc a nie
      zwiekszy kosztow
      10. pacjenci kierowani do szpitala z podstawowymi badaniami nie starszymi niz 3
      dni ( morfologia, mocznik, kreatynina, jonogram, rtg kp, AspAT, AlAT) - lekarz
      rodzinny nie zbiednieje a w szpitalu przestrzeganie by tych badan po prostu nie
      powtarzac bez sensu przy przyjeciu o ile nie ma wskazan.
      11. ograniczenie pionu technicznego do rozsadnych rozmiarow i likwidacja
      komorek ktore i tak pracuja po 2h dziennie a reszta to kawa i plotki (wlasciwi
      wiedza o co chodzi)
      12. ograniczenie liczby zastepcow, vice itd. odpowiedzialnosc sie rozmywa!!! i
      tak naprawde nikt za nic nie odpowiada. Kierowanie takim przedsiebiorstwem
      to "przyjemnosc" w tym sensie ze zawsze mozna powiedziec "przeciez
      probowalem... a ze sie nie udalo nie moja wina"
      13. rozliczanie poszczegolnych oddzialow w zdrowy sposob, nauczmy sie wreszcie
      rozsadnej gospodarki! Nie kazdy oddzial bedzie przynosil zyski ale nie kazdy
      powinien przynosic straty
      14. dokladne przestrzeganie kodowania procedur medycznych!!! Niech to robia
      sekretarki ktoer bez sensu sa obciazone wypisami (rozszyfrowywanie naszego
      pisma itd, przepisywanie wszystkich wynikow itd.) Niech na wypisie BEDA
      ODCHYLENIA PRZY PRZYJECIU I PRZY WYPISIE A NIE WSZYSTKO!!! Jak ktos bedzie po
      wypisie diagnozowany w kierunku anemii to bedzie wiadomo ze parametry w
      szpitalu byly ok. Tylko do tego potrzeba odpowiedzialnosci i glowy... Ile
      pieniedzy wyplywa (fundusz zaciera rece) kiedy nie kodujemy dodatkowo
      kontrolowanej cukrzycy (badania idą!!!) - każdy dzien to 50zl, dodatkowo,
      wtornie do zasadniczej przyczyny, zdekompensowanej niewydolnosci krazenia ok.
      700zl z NFZ... Ale kto to liczy w tym pospiechu i zaganianiu???? Sa jeszcze
      limity z NFZu ktory doskonale wie ile (za ile) Gorzowianie zachoruja...
      15 sekretarki medyczne to cholernie odpowiedzialny zawod i bardzo pomocny pod
      warunkiem ze nie sa to maszynopiszace przypadkowe osoby....
      I NA KONIEC,
    • Gość: byly pracownik moj, wcale nie nowatorski pomysl.... IP: *.dip.t-dialin.net 01.02.05, 17:50
      Pracowalem w tym szpitalu, bardzo sobie cenie atmosfere i pracujacych tam
      ludzi, z posrod ktorych wielu uwazam za bardzo dobrych lekarzy i kolegow.
      Moim zdaniem rozwiazanie problemu gorzowskiego szpitala to:
      1. ponowne rozlaczenie szpitali, takim molochem nie da sie zarzadzac!!! Choc w
      obecnej sytuacji wydaje mi sie to juz niestety niemozliwe. Polaczenie bylo
      kompletna pomylka.
      2. ograniczenie rozroslej do niepojetych rozmiarow administracji a tym samym
      zbednej biurokracji
      3. rozsadniejsza gospodarka lekami, szczegolnie antybiotykami podawanymi i.v.
      bo p.o. tez calkiem dobrze dzialaja a sa tansze
      4. skrocenie czasu pobytu pacjenta w szpitalu przez intensyfikacje diagnostyki
      5. uscislenie kryteriow przyjecia do szpitala, wiele rzeczy mozna poprowadzic
      ambulatoryjnie i tak powinno sie to poprowadzic
      6. komputeryzacja, to co robimy z tymi wszystkimi papierami to kompletna glupota
      7. cattering zamiast kuchni
      8. stosowanie wreszcie KT i NMR jako normalnego badania na ktore pacjent
      oczekuje wiele dni w szpitalu
      9 UCZCIWE WYNAGRODZENIE ZA PRACE, co zwieksza motywacje i efektywnosc a nie
      zwiekszy kosztow
      10. pacjenci kierowani do szpitala z podstawowymi badaniami nie starszymi niz 3
      dni ( morfologia, mocznik, kreatynina, jonogram, rtg kp, AspAT, AlAT) - lekarz
      rodzinny nie zbiednieje a w szpitalu przestrzeganie by tych badan po prostu nie
      powtarzac bez sensu przy przyjeciu o ile nie ma wskazan.
      11. ograniczenie pionu technicznego do rozsadnych rozmiarow i likwidacja
      komorek ktore i tak pracuja po 2h dziennie a reszta to kawa i plotki (wlasciwi
      wiedza o co chodzi)
      12. ograniczenie liczby zastepcow, vice itd. odpowiedzialnosc sie rozmywa!!! i
      tak naprawde nikt za nic nie odpowiada. Kierowanie takim przedsiebiorstwem
      to "przyjemnosc" w tym sensie ze zawsze mozna powiedziec "przeciez
      probowalem... a ze sie nie udalo nie moja wina"
      13. rozliczanie poszczegolnych oddzialow w zdrowy sposob, nauczmy sie wreszcie
      rozsadnej gospodarki! Nie kazdy oddzial bedzie przynosil zyski ale nie kazdy
      powinien przynosic straty
      14. dokladne przestrzeganie kodowania procedur medycznych!!! Niech to robia
      sekretarki ktoer bez sensu sa obciazone wypisami (rozszyfrowywanie naszego
      pisma itd, przepisywanie wszystkich wynikow itd.) Niech na wypisie BEDA
      ODCHYLENIA PRZY PRZYJECIU I PRZY WYPISIE A NIE WSZYSTKO!!! Jak ktos bedzie po
      wypisie diagnozowany w kierunku anemii to bedzie wiadomo ze parametry w
      szpitalu byly ok. Tylko do tego potrzeba odpowiedzialnosci i glowy... Ile
      pieniedzy wyplywa (fundusz zaciera rece) kiedy nie kodujemy dodatkowo
      kontrolowanej cukrzycy (badania idą!!!) - każdy dzien to 50zl, dodatkowo,
      wtornie do zasadniczej przyczyny, zdekompensowanej niewydolnosci krazenia ok.
      700zl z NFZ... Ale kto to liczy w tym pospiechu i zaganianiu???? Sa jeszcze
      limity z NFZu ktory doskonale wie ile (za ile) Gorzowianie zachoruja...
      15 sekretarki medyczne to cholernie odpowiedzialny zawod i bardzo pomocny pod
      warunkiem ze nie sa to maszynopiszace przypadkowe osoby....
      I NA KONIEC,
    • Gość: byly pracownik moj, wcale nie nowatorski pomysl.... IP: *.dip.t-dialin.net 01.02.05, 17:50
      Pracowalem w tym szpitalu, bardzo sobie cenie atmosfere i pracujacych tam
      ludzi, z posrod ktorych wielu uwazam za bardzo dobrych lekarzy i kolegow.
      Moim zdaniem rozwiazanie problemu gorzowskiego szpitala to:
      1. ponowne rozlaczenie szpitali, takim molochem nie da sie zarzadzac!!! Choc w
      obecnej sytuacji wydaje mi sie to juz niestety niemozliwe. Polaczenie bylo
      kompletna pomylka.
      2. ograniczenie rozroslej do niepojetych rozmiarow administracji a tym samym
      zbednej biurokracji
      3. rozsadniejsza gospodarka lekami, szczegolnie antybiotykami podawanymi i.v.
      bo p.o. tez calkiem dobrze dzialaja a sa tansze
      4. skrocenie czasu pobytu pacjenta w szpitalu przez intensyfikacje diagnostyki
      5. uscislenie kryteriow przyjecia do szpitala, wiele rzeczy mozna poprowadzic
      ambulatoryjnie i tak powinno sie to poprowadzic
      6. komputeryzacja, to co robimy z tymi wszystkimi papierami to kompletna glupota
      7. cattering zamiast kuchni
      8. stosowanie wreszcie KT i NMR jako normalnego badania na ktore pacjent
      oczekuje wiele dni w szpitalu
      9 UCZCIWE WYNAGRODZENIE ZA PRACE, co zwieksza motywacje i efektywnosc a nie
      zwiekszy kosztow
      10. pacjenci kierowani do szpitala z podstawowymi badaniami nie starszymi niz 3
      dni ( morfologia, mocznik, kreatynina, jonogram, rtg kp, AspAT, AlAT) - lekarz
      rodzinny nie zbiednieje a w szpitalu przestrzeganie by tych badan po prostu nie
      powtarzac bez sensu przy przyjeciu o ile nie ma wskazan.
      11. ograniczenie pionu technicznego do rozsadnych rozmiarow i likwidacja
      komorek ktore i tak pracuja po 2h dziennie a reszta to kawa i plotki (wlasciwi
      wiedza o co chodzi)
      12. ograniczenie liczby zastepcow, vice itd. odpowiedzialnosc sie rozmywa!!! i
      tak naprawde nikt za nic nie odpowiada. Kierowanie takim przedsiebiorstwem
      to "przyjemnosc" w tym sensie ze zawsze mozna powiedziec "przeciez
      probowalem... a ze sie nie udalo nie moja wina"
      13. rozliczanie poszczegolnych oddzialow w zdrowy sposob, nauczmy sie wreszcie
      rozsadnej gospodarki! Nie kazdy oddzial bedzie przynosil zyski ale nie kazdy
      powinien przynosic straty
      14. dokladne przestrzeganie kodowania procedur medycznych!!! Niech to robia
      sekretarki ktoer bez sensu sa obciazone wypisami (rozszyfrowywanie naszego
      pisma itd, przepisywanie wszystkich wynikow itd.) Niech na wypisie BEDA
      ODCHYLENIA PRZY PRZYJECIU I PRZY WYPISIE A NIE WSZYSTKO!!! Jak ktos bedzie po
      wypisie diagnozowany w kierunku anemii to bedzie wiadomo ze parametry w
      szpitalu byly ok. Tylko do tego potrzeba odpowiedzialnosci i glowy... Ile
      pieniedzy wyplywa (fundusz zaciera rece) kiedy nie kodujemy dodatkowo
      kontrolowanej cukrzycy (badania idą!!!) - każdy dzien to 50zl, dodatkowo,
      wtornie do zasadniczej przyczyny, zdekompensowanej niewydolnosci krazenia ok.
      700zl z NFZ... Ale kto to liczy w tym pospiechu i zaganianiu???? Sa jeszcze
      limity z NFZu ktory doskonale wie ile (za ile) Gorzowianie zachoruja...
      15 sekretarki medyczne to cholernie odpowiedzialny zawod i bardzo pomocny pod
      warunkiem ze nie sa to maszynopiszace przypadkowe osoby....
      I NA KONIEC,
    • Gość: byly pracownik moj, wcale nie nowatorski pomysl.... IP: *.dip.t-dialin.net 01.02.05, 17:51
      Pracowalem w tym szpitalu, bardzo sobie cenie atmosfere i pracujacych tam
      ludzi, z posrod ktorych wielu uwazam za bardzo dobrych lekarzy i kolegow.
      Moim zdaniem rozwiazanie problemu gorzowskiego szpitala to:
      1. ponowne rozlaczenie szpitali, takim molochem nie da sie zarzadzac!!! Choc w
      obecnej sytuacji wydaje mi sie to juz niestety niemozliwe. Polaczenie bylo
      kompletna pomylka.
      2. ograniczenie rozroslej do niepojetych rozmiarow administracji a tym samym
      zbednej biurokracji
      3. rozsadniejsza gospodarka lekami, szczegolnie antybiotykami podawanymi i.v.
      bo p.o. tez calkiem dobrze dzialaja a sa tansze
      4. skrocenie czasu pobytu pacjenta w szpitalu przez intensyfikacje diagnostyki
      5. uscislenie kryteriow przyjecia do szpitala, wiele rzeczy mozna poprowadzic
      ambulatoryjnie i tak powinno sie to poprowadzic
      6. komputeryzacja, to co robimy z tymi wszystkimi papierami to kompletna glupota
      7. cattering zamiast kuchni
      8. stosowanie wreszcie KT i NMR jako normalnego badania na ktore pacjent
      oczekuje wiele dni w szpitalu
      9 UCZCIWE WYNAGRODZENIE ZA PRACE, co zwieksza motywacje i efektywnosc a nie
      zwiekszy kosztow
      10. pacjenci kierowani do szpitala z podstawowymi badaniami nie starszymi niz 3
      dni ( morfologia, mocznik, kreatynina, jonogram, rtg kp, AspAT, AlAT) - lekarz
      rodzinny nie zbiednieje a w szpitalu przestrzeganie by tych badan po prostu nie
      powtarzac bez sensu przy przyjeciu o ile nie ma wskazan.
      11. ograniczenie pionu technicznego do rozsadnych rozmiarow i likwidacja
      komorek ktore i tak pracuja po 2h dziennie a reszta to kawa i plotki (wlasciwi
      wiedza o co chodzi)
      12. ograniczenie liczby zastepcow, vice itd. odpowiedzialnosc sie rozmywa!!! i
      tak naprawde nikt za nic nie odpowiada. Kierowanie takim przedsiebiorstwem
      to "przyjemnosc" w tym sensie ze zawsze mozna powiedziec "przeciez
      probowalem... a ze sie nie udalo nie moja wina"
      13. rozliczanie poszczegolnych oddzialow w zdrowy sposob, nauczmy sie wreszcie
      rozsadnej gospodarki! Nie kazdy oddzial bedzie przynosil zyski ale nie kazdy
      powinien przynosic straty
      14. dokladne przestrzeganie kodowania procedur medycznych!!! Niech to robia
      sekretarki ktoer bez sensu sa obciazone wypisami (rozszyfrowywanie naszego
      pisma itd, przepisywanie wszystkich wynikow itd.) Niech na wypisie BEDA
      ODCHYLENIA PRZY PRZYJECIU I PRZY WYPISIE A NIE WSZYSTKO!!! Jak ktos bedzie po
      wypisie diagnozowany w kierunku anemii to bedzie wiadomo ze parametry w
      szpitalu byly ok. Tylko do tego potrzeba odpowiedzialnosci i glowy... Ile
      pieniedzy wyplywa (fundusz zaciera rece) kiedy nie kodujemy dodatkowo
      kontrolowanej cukrzycy (badania idą!!!) - każdy dzien to 50zl, dodatkowo,
      wtornie do zasadniczej przyczyny, zdekompensowanej niewydolnosci krazenia ok.
      700zl z NFZ... Ale kto to liczy w tym pospiechu i zaganianiu???? Sa jeszcze
      limity z NFZu ktory doskonale wie ile (za ile) Gorzowianie zachoruja...
      15 sekretarki medyczne to cholernie odpowiedzialny zawod i bardzo pomocny pod
      warunkiem ze nie sa to maszynopiszace przypadkowe osoby....
      I NA KONIEC, SAM JUZ NIE JESTEM PEWIEN CZY DA SIE URATOWAC JESZCZE COS CO TAK
      SLICZNIE MIESIAC ZA MIESIACEM ROZPIER.... I ROZKRADANO, CIAGNAC KAZDY W SWOJA
      STRONE....
      POZDRAWIAM I TRZYMAM KCIUKI ZA KOLEGOW I KOLEZANKI Z WARSZAWSKIEJ :)
      • Gość: cegła Kto kocha inwestycje? IP: *.gorzow.mm.pl 01.02.05, 19:00
        Czy nie wydaje się wam to dziwne?
        Remonty na pare ładnych melonów,tylko po to by zamknąć szpital!
        Kto w naszym mieście tak kocha inwestycje? Czy aby nie jest tak- firmy zapłaciły
        haracz na sld i stąd ten remont, bo przecież był przerób-jak widać zbędny!?
        • Gość: MMM Re: Kto kocha inwestycje? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 01.02.05, 19:50
          Niedawno miałem okazję rozmawiać z moim znajomym lekarzem, który powiedział mi,
          że prawdopodobnie jest jakiś cichy inwestor zagraniczny, który zainteresowany
          jest przejęciem szpitala przy Warszawskiej za grosze! Chce tam umieścić
          prywatną klinikę!! Dla bogatych Polaków, ale przede wszystkim dla naszych
          sąsiadów z za Odry!! Podobno już ktoś dostał niezłą kasę aby rozwiązać szpital
          przy Warszawskiej!! Nie jest to nieprawdopodobne!! Gorzów jest zaledwie 150 km
          od Berlina a koszty leczenia w Polsce są nieporównywalnie mniejsze niż w
          Niemczech, mamy wspaniałych lekarzy, pelęgniarki, którym nie trzeba płacić
          miesięcznie 5-6tys EUR, wysarczy dać im dobry sprzęt i 3500 zł i kadrę mieli by
          z głowy!!
          • Gość: warny Re: Kto kocha inwestycje? IP: *.gorzow.mm.pl 01.02.05, 23:42
            Jeżeli tak to w grę wchodzi tylko kilka nazwisk: Wakulicz, Baliński i jego
            flama.
        • Gość: Moderator Re: Kto kocha inwestycje? IP: *.kam.pl 02.02.05, 16:00
          Ta dyskusja jest nie na temat.
          Pytanie brzmi nie jak ocalić budynki na Warszawskiej (bo to ekonomicznie nie
          możliwe) ale jak ocalić szpital w Gorzowie.
          Natomiast inwestycjami w budynki które są od 5 lat przeznaczone do likwidacji
          powinna zająć się prokuratura.
          • Gość: aga Re: Kto kocha inwestycje? IP: *.gorzow.mm.pl 04.02.05, 20:58
            Proszę się zgłosić do SLD pomoże niech pokażą że zależy im na Gorzowianach i na
            szpitalu bo tam pacjęci leżą,potrzebujący pomocy a jeżeli chodzi o atmosferę w
            szpitalu na ul.Warszawskiej to naprawdę jest BARDZO DOBRA nie to co na Dekerta
      • Gość: werty Re: moj, wcale nie nowatorski pomysl.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 16:06
        Brzmi rozsadnie...

        Ale z tym "Na koniec..." to przesadziłeś... z ciekawości przjrzałem te
        wszystkie "duble"... :-)
    • Gość: Nask Re: Jak ocalić szpital przy Warszawskiej IP: *.gorzow.mm.pl 02.02.05, 07:54
      To straszne. Co będzie teraz z pacjentami ?
      • Gość: werty Re: Jak ocalić szpital przy Warszawskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 16:10
        Proponuję Reiki... lub inna metodę "bezbudynkową"...
    • Gość: magik Re: Jak ocalić szpital przy Warszawskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 02:04
      Najlepiej zatrudnić Dawida Copperfielda....
      • Gość: Tadzio Re: Jak ocalić szpital przy Warszawskiej IP: *.gorzow.mm.pl 06.02.05, 13:04
        Zamias tego lepiej wywalić na zbity pysk Balińskiego i Jasińską.
        • Gość: werty Re: Jak ocalić szpital przy Warszawskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 14:29
          "...wywalić na zbity pysk ..."

          który? Bo jeżeli jeden to trzeba sprecyzować... Alo na "...zbite pyski..."

          To w klimacie tych pyskówek na forum... nudno czytać... Co prawda nie jest to
          obowiazujace (czytanie) no ale jak juz wlazłem między .... itd...

          A moze ktos z prasy wiarygodnie wyjaśni (wyleczy?) ten "szpitalny dylemat"...
          • Gość: Jacek Re: Jak ocalić szpital przy Warszawskiej IP: *.gorzow.mm.pl 06.02.05, 19:25
            Oj wertły st5rasznie się czepiasz. Gość powiedział w liczbie pojedyńczej, bo
            tak się mówi potocznie.
            A to że się zniżył do Pana Dyrektora B. to już inna sprawa.
    • Gość: Jacek Re: Jak ocalić szpital przy Warszawskiej IP: *.gorzow.mm.pl 06.02.05, 19:22
      Co tu ocalić ? Wakulicz postanowił zniszczyć, a że jest komuchem to zniszczy.
      • Gość: Klar PEDIATRIA GINIE IP: 83.238.11.* 09.02.05, 17:02
        Dzisiaj zaczęła się agonia pediatrii przy Warszawskiej. Za tydzień będzie już
        tylko wspomnieniem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka