majajab
10.01.06, 22:01
Witama Was Towarzysze Niedoli!
W piątek, po raz piewszy w sym trzydziestoletnim żywocie, byłam u
endokrynologa. Mam guzki na tarczycy, niedoczynność no i właśnie hashi. Troche
to bylo takie jak obuchem w łeb. W czasie wizyty dostałam eutyrox 50 raz
dziennie, ale pani doktor dość rzetelnie do mnie podeszła. W zasadzie nigdy
bym sie nie zajeła tą moja tarczyca gdyby nie bezowocne próby zajścia w ciąże.
Chociaż wszyscy lekarze mówili mi, że TSH na poziomie 3,3 do 3,7 to super
wynik, to jednak posty na bocianie zmusiły mnie do "pogrzebania" w temacie. No
i wyszło szydło z worka. Jestem jeszcze zagubiona i nie bardzo wiem od czego
zacząc układanie sobie zycia z hashi. W zasadzie przepisano mi leki, kazano
zbadać poziom hormonów za 6 tygodni, biopsję powtórzyć za pół roku, ale nie
wiem jak żyć. Zmienić coś w diecie, w przyzwyczajeniach. Nie mam pojęcia. Tego
lekarz mi już nie powiedział. Może jest jakaś fajna, po polsku napisana
książka o hashi?
Mam do Was prośbę. Oceńcie moje wyniki w świetle waszej wiedzy o hashi i
podpowiedzcie co robić dalej.
TSH 3,48 (norma 0,27 - 4,2),
ft3 2,99 pg/ml (norma 1,8 - 4,6),
ft4 1,05 ng/dl (norma 0,93 - 1,7)
TG 330,8 IU/ml (norma <115),
TPO 17,21 IU/ml (norma < 35),
W opisie usg: tarczyca dwupłatowa, połozona prawidłowo, nie powiększona.
Miąższ gruczołowaty niejednorodny (niespecyficznie),