Dodaj do ulubionych

Wypadek na rondzie Santockim

IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 07:16
Dzis rano wydarzyl sie kolejny, tragiczny wypadek na rondzie Santockim.
Mam pytanie - ile jeszcze musi wydarzyc sie podobnych tragedii aby ktos przyznal, ze to skrzyzowanie jest sp..one i cos z tym trzeba zrobic - na sygnalizacje swietlna? No ile - 10, 20 czy do nieskonczonosci.Nie zycze nikomu takiego rozpoczecia dnia.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kajzerka Re: Wypadek na rondzie Santockim 29.05.02, 12:00
      Przez ile dróg musi przejsc każdy z nas.....
      Nie przyszło ci do głowy, że to nie rondo jest winne tylko kierowcy?
      Przemierzam je kilka razy dziennie codziennie. I nie mialem wypadku.

      kilka podstawowych zasad. Dojeżdzajac do ronda nalezy maksymalnie zwolnic lub zatrzymac sie jesli nie
      jestesmy pewni czy rzeczywiscie nic nie jedzie. Nalezy nastepnie rozgladnąc sie (najlepiej oczywiscie w lewo)
      po czym wjechac na rondo. Poniewaz wszystko zrobiklismy jak trzeba teoretycznie powinno grac. Jednak o ile
      my jestesmy madrzy to nie brakuje (zwłaszcza w G) a) idiotów b0nauki jazdy c)przyjezdnych, którzy na kazdym
      rondzie beda mysleć o wszystkim tylko nie o tym, żeby zachowac szczegolna ostrożnosc. Dlatego mimo, ze
      szczesliwie wjechalismy na rondo nadal musimy byc czujni. Zwlaszcza jadac od centrum nalezy patrzec na debili
      jadących z mostu. Debila jadą szybko, wymuszają, albo zatrzymują sie tuż tuż, albo tez zatrzymują sie nawet
      trochę za linią tuż tuż.
      Rondo istnieje od kilku lat i gorzowianie powinni juz wiedzieć na których pasach sie ustawiac aby dojechac do
      Czechowa, na Pomorska, jak wjeżdżac na Statoil, jak na most jak zjezdzac z mostu, i co robic gdy spotkamy
      tramwaj. Tu nalezy zaznaczyc, że spotykajac tramwaj, nie tylko na rondzie, ale wszedzie nalezy miec na uwadze
      to ze jest od nas wiekszy (o ile oczysciscie nie jedziemy buldozerem) a nie to kto akuratnie ma pierwszenstwo,
      dlatego nalezy zwolnic jesli to konieczne zatrzymac sie, przepuscic, albo poczekac co zrobi motorniczy. Te
      sytuacje nie sa jednak bardzo czeste. Mnie codziennie okrecajacemu rondo spotkanie bezposrednie z tramwajem
      na rondzie trafia sie ok. raz na dwa tygodnie.
      Do kazxego ronda nalezy sie przyzwyczaic, co nie znaczy ze nalezy jezdzic z zawiazanymi oczami.
      Gorzowianie powinni roznic sie tym od przyjezdnych, ze nie szukają pasa dopiero wjechawszy na rondo -
      ostroznosc i predkosc na liczniku powinna byc jednak ta sama tzn ostroznosc maksymalna, predkosc minimalna.

      Rondo Santockie nie jest najwyzszym osiagfnieciem kunsztu drogowego i komunikacyjnego. To sie zgadza.
      Jednak wiem to co widze na codzień: glupote kierowców.
      Oczywiscie ktos powie ze projektant ronda powinno przeiwdziec głupotę. Wlasnie to ze jest rondo a nie
      skrzyzowanie jest juz krokiem ku bezpieczenstwu.
      Na autostradach nie ma skrzyzowan i rond , ale wypadki są. Bo inne czynniki decyduja o tym, a nie tylko dobra
      droga.

      Jesli jestes na rondzie a tuz przed tobą jakis cwok sie wyrywa i wjezdza (bo mu sie widzi ze zdąży) to jest to
      wina ronda? Dlaczego nie zaczeka, aż z lewej strony nie bedzie NIKOGO?
      Czasami na RS jest koniecznosc zmiany pasa juz na rondzie. To oczywiscie najwieksze utrudnienie. Ale czy ktos
      kaze nam to robic szybko, nie spogladając w lusterka, nie czekajac az pas bedzie wolny?
      • klin! Re: Wypadek na rondzie Santockim 29.05.02, 12:28
        Pewnie się często mijamy, bo jeżdżę tamtędy codziennie. Miałem do tej pory
        jedną niebezpieczną sytuację, przy czym jej sprawca nie miał pojęcia, że
        znajduje się na rondzie. Musiałem mu pokazać odpowiedni znak, ponieważ nie
        chciał w to uwierzyć. Rondo jest spieprzone, to nie ulega wątpliwości, ale nie
        usprawiedliwia to bezmyślności kierowców. Największa niedoróbka to wyjazd z
        Teatralnej. Źle jest także rozwiązany wjazd w Warszawską w stronę Czechowa (od
        strony mostu powinien być dodatkowy prawy pas, aby kierowcy, którzy chcą jechać
        na Gdańsk, nie musieli zmieniać pasa).
      • Gość: Art Re: Wypadek na rondzie Santockim IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 13:15
        kajzerka napisał(a):

        > Nie przyszło ci do głowy, że to nie rondo jest winne tylko kierowcy?
        Przyszlo, przyszlo, ale niestety nie wszyscy kierowcy jezdza tak ostroznie jak ty.
        > Przemierzam je kilka razy dziennie codziennie. I nie mialem wypadku.
        I trzymaj tak dalej tylko co zrobisz jak jakis debil wjedzie ci w d..e bo akurat bedzie np.gadal przez telefon albo gapil sie na przechodzace dziewczyn? Jestes w stanie przewidziec wszystko?
        > kilka podstawowych zasad...
        Co bedzie szybsze:
        - to ze wszyscy "starzy i doswiadczenii" kierowcy naucza sie od nowa jezdzic prawidlowo, myslec, uwazac czy
        - zalozyc np. sygnalizacje i radykalnie zmniejszyc ilosc wypadkow i ofiar?
        > Do kazxego ronda nalezy sie przyzwyczaic,
        A co z przyjezdnymi, ktorzy jada prawidlowo i trafiaja na gorzowskich debili?
        > Jednak wiem to co widze na codzień: glupote kierowców.
        Ja mieszkam w poblizu i tez codziennie widze i co najgorsze slysze praktycznie przez cala dobe piski opon i zgrzyt blachy.
        > Oczywiscie ktos powie ze projektant ronda powinno przeiwdziec głupotę.
        Niestety nie przewidzial.
        Pozdrawiam
        • klin! Re: Wypadek na rondzie Santockim 29.05.02, 13:27
          Gość portalu: Art napisał(a):

          > I trzymaj tak dalej tylko co zrobisz jak jakis debil wjedzie ci w d..e bo
          > akurat bedzie np.gadal przez telefon albo gapil sie na przechodzace dziewczyn?
          > Jestes w stanie przewidziec wszystko?

          No, właśnie w tym problem... Akurat światła tego nie załatwią. Ani nawet
          najpiękniejsze rondo w kształcie doskonałego koła.

          • Gość: Art Re: Wypadek na rondzie Santockim IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 13:44
            klin! napisał(a):

            > No, właśnie w tym problem... Akurat światła tego nie załatwią. Ani nawet
            > najpiękniejsze rondo w kształcie doskonałego koła.
            No pewnie, ale w takim razie najbezpieczniej siedziec w domu, zakupy robic na telefon i miec teleprace? Sorry, ale niestety zeby pojsc np. do kosciola trzeba jednak byloby wyjsc bo tej sprawy i paru innych nie da się zalatwic w domu.
            Zeby nie przedluzac - to co proponujesz w zamian? Czy zostawic jak jest i niech dalej zdarzaja sie wypadki?
            Pozdrawiam

            • hiro Re: Wypadek na rondzie Santockim 29.05.02, 13:55
              a nie macie czasami wrażenia,że ta dyskusja przypomina bardziej monolog misia:-
              ))))))
              prawo o ruchu drogowym jest na tyle spójne,że nie bardzo wiem o czym tu
              debatować???//
              • Gość: Art Re: Wypadek na rondzie Santockim IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 13:58
                hiro napisał(a):

                > prawo o ruchu drogowym jest na tyle spójne,że nie bardzo wiem o czym tu
                > debatować???//
                Chociazby o tym co przed chwola podalo radio - znowu wypadek na rondzie S.
                Naprawde nie ma oczy mowic?

            • klin! Re: Wypadek na rondzie Santockim 29.05.02, 14:31
              Gość portalu: Art napisał(a):

              > No pewnie, ale w takim razie najbezpieczniej siedziec w domu...

              Używasz jakichś przedziwnych argumentów. Zapewniam Cię, że nie siedzę w domu.
              Przejechałem grubo ponad pół miliona kilometrów i (odpukać) nie uczestniczyłem
              w żadnym poważnym wypadku. Wcale nie mam gwarancji, że mnie jakiś idiota kiedyś
              nie zepchnie z mostu, to jasne. Wiem doskonale, że kierowanie pojazdem to
              poważna sprawa. Wiem również, że wszystkie wypadki na rondzie to efekt głupoty
              lub co najmniej braku odpowiedniej uwagi kierowców. Podstawowym obowiązkiem
              kierowcy jest dostosowanie sie do warunków drogowych.

              To rondo zawsze będzie trudne, nawet jeśli poprawi się te błędy, o których
              napisałem poprzednio. Zainstalowanie świateł może poprawić sytuację, ale
              wpłynie na pogorszenie przepustowości. Jeśli ma to poprawić bezpieczeństwo, nie
              jestem przeciwny, ale nie wiązałbym z tym takich wielkich nadziei. Różnica zdań
              między nami polega na tym, że całą odpowiedzialnością za wypadki usiłujesz
              obciążyć wykonawców ronda, podczas gdy w każdym przypadku winnym jest konkretny
              kierowca, który nie zastosował się do obowiązujących przepisów.
              • hiro Re: Wypadek na rondzie Santockim 29.05.02, 14:41
                moim skromnym to dyskutujemy z kimś kto nie ma prawa jazdy albo bardzo o nim
                pragnie!!
                nie bardzo rozumiem jak można mnieć problemy z polskim prawem o ruchu....itd
                to tak jakby dyskutować o wyższości świąt bożego narodzenia nad świętami
                wielkiej nocy!
                • klin! Re: Wypadek na rondzie Santockim 29.05.02, 14:44
                  hiro napisał(a):

                  > to tak jakby dyskutować o wyższości świąt bożego narodzenia nad świętami
                  > wielkiej nocy!

                  No, ale o wyższości świąt nad świętami też czasem warto podyskutować :)
                  • hiro Re: Wypadek na rondzie Santockim 29.05.02, 14:45
                    klin! napisał(a):

                    > hiro napisał(a):
                    >
                    > > to tak jakby dyskutować o wyższości świąt bożego narodzenia nad świętami
                    > > wielkiej nocy!
                    >
                    > No, ale o wyższości świąt nad świętami też czasem warto podyskutować :)

                    warto:-)))
                • Gość: Art Re: Wypadek na rondzie Santockim IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 14:58
                  hiro napisał(a):

                  > moim skromnym to dyskutujemy z kimś kto nie ma prawa jazdy albo bardzo o nim
                  > pragnie!!
                  No to jestes bardzo nieskromny bo mam prawo jazdy ( zeby uciac dalsze podejrzenia - od dawna tzn. kilku lat).
                  > nie bardzo rozumiem jak można mnieć problemy z polskim prawem o ruchu....itd
                  No oczywiscie a wypadki powoduja krasnoludki.
                  > to tak jakby dyskutować o wyższości świąt bożego narodzenia nad świętami
                  > wielkiej nocy!
                  Widze, ze sie nie rozumiemy panowie. Nie winie ronda ani jego konstruktorow - pytam tylko co zrobic zeby wypadkow bylo mniej.I przestancie juz gadac o odpowiedzialnych i myslacych wszystkich kierowcach bo jak widac zycie pokazuj, ze jest inaczej.
                  Pozdrawiam

                  • hiro Re: Wypadek na rondzie Santockim 29.05.02, 15:13
                    Gość portalu: Art napisał(a):

                    > hiro napisał(a):
                    >
                    > > moim skromnym to dyskutujemy z kimś kto nie ma prawa jazdy albo bardzo o n
                    > im
                    > > pragnie!!
                    > No to jestes bardzo nieskromny bo mam prawo jazdy ( zeby uciac dalsze podejrzen
                    > ia - od dawna tzn. kilku lat).
                    > > nie bardzo rozumiem jak można mnieć problemy z polskim prawem o ruchu....i
                    > td
                    > No oczywiscie a wypadki powoduja krasnoludki.
                    >za chwilę jeszcze powiesz ,że zielone:-)))
                    nie stary !wypadki powodują ludzie-a 4% samochody!
                    tak samo jak Ty czy ja możemy komuś przefasonować dupę samochodu!
                    a jak już to zrobimy to my będziemy sprawcami:-))

          • kajzerka Re: Wypadek na rondzie Santockim 29.05.02, 14:35
            i tu sie zgadzam...
            • kajzerka Re: Wypadek na rondzie Santockim 29.05.02, 14:45
              to znaczy nie tu sie zgadzam, tylko tam gdzie Klin pisze o drondzie doskonalym.

              W domu niech siedza ci co chca, ale to tez im nie gwarantuje bezpieczenstwa, bo sa domy w ktor non stop
              wjezdzają auta!
              Chodzi tylko o sprawiedliwosc: czy wypadki na Rondzie Santockim sa wina projektanta czy wina kierowców.
              Argument Arta, ze ktos mi wjedzie w dupe bo sie... zagapil swiadczylby, ze jednak rondo jest niewinne.
              Co do przyjezdnych ostroznosc, ostroznosc i jeszcze raz ostroznosc. Jak nie wiesz gdzie jechac to pojedz tam
              gdzie bezpieczniej, zatrzymaj sie, zastanow, zapytaj o droge. Ja tak robie - i w pogardzie mam tych ktorzy np.
              przyjechawszy z wioski po raz pierwszy do metropolii zachopwuja sie tak, jakby niec innego przez cale zycie nie
              robili tylko jezdzili po miescie bez uzywania hamulcow.

              Zgadzam sie ze szybciej ustawic swiatla, niz zmienic przyzwyczajenia. tylko ze swiatla nie zapobiegna
              wypadkom - w to nie wierzę. Po drugie przyzwyczajenia tez latwo zmienic: zebyz tam po prostu stal niebieski i
              wlepial to od razu by spokornieli.
    • bes-t Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 14:54
      Trzeba to powiedzieć otwarcie! Gorzów jest niebezpiecznym miastem!
      Gorzów jest przykładem jak można spieprzyć i wypaczyć najpiękniejszą ideę.
      ;)))

      Rondo – najbezpiecznejszy wariant skrzyżowania kolizyjnego bez świateł. W
      naturalny sposób wymusza na kierowcy ograniczenie prędkości i ostrożny wjazd
      na skrzyżowanie.
      W Gorzowie jest zatem jedno rondo. Na Kosynierów. Reszta to okrągłe wsepki
      usytuowane - nie wiedzieć czemu - na środku skrzyżowania..Żadne z nowych
      pseudorond – w tym santockie – nie spełnia bowiem funkcji jakie w założeniu ma
      spełniać rondo. Jadąc Walczaka, Al. Odrodzenia, Pomorską, Czartoryskiego można
      zapieprzać jak struś pędziwiatr nie zauważając, że właśnie minęło się
      skrzyżowanie.
      We Francji – gdzie ronda królują także poza terenem zabudowanym – średnica
      okręgu ronda przekracza znacznie szerokość jezdni. W ten sposób kierowca – o
      ile nie jest Krzysztofem Hołowczycem – musi zwolnić żeby przjechać dalej. U nas
      średnica okręgu ronda jest równa szerokości wysepki odzielającej pasy ruchu.
      Trzeba być debilem żeby tak zaprojektować skrzyżowanie. Najśmieszniejsze, że i
      nowo budowane ronda powielają ten szkolny błąd.
      Czy Gorzowian stać na tolerowanie amatorszczyzny i nieuctwa???
      • klin! Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 15:02
        bes-t napisał(a):

        > Trzeba być debilem żeby tak zaprojektować skrzyżowanie. Najśmieszniejsze, że i
        > nowo budowane ronda powielają ten szkolny błąd.
        > Czy Gorzowian stać na tolerowanie amatorszczyzny i nieuctwa???

        Kolejny szermierz jedynie słusznej idei. Otóż, drogi Sebie, masz rację, ale tylko
        w połowie. Ronda z jednym pasem o dużym promieniu, o których piszesz są
        powszechne, ale przede wszystkim w małych miejscowościach i poza obszarem
        zabudowanym. W dużych miastach o dużym natężeniu ruchu występują na Zachodzie
        Europy (również we Francji) kilkupasowe ronda o stosunkowo małym promieniu,
        całkiem podobne do Santockiego (tyle, że mają zazwyczaj bardziej regularne
        kształty). Znam z doświadczenia, bo zaliczyłem kiedyś na takim rondzie kilka
        rundek, zanim udało mi się zjechać tam, gdzie zamierzałem :))
        • bes-t Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 15:21
          klin! napisał(a):

          > Ronda z jednym pasem o dużym promieniu, o których piszesz są
          > powszechne, ale przede wszystkim w małych miejscowościach i poza obszarem
          > zabudowanym. W dużych miastach o dużym natężeniu ruchu występują na Zachodzie
          > Europy (również we Francji) kilkupasowe ronda o stosunkowo małym promieniu,
          > całkiem podobne do Santockiego (tyle, że mają zazwyczaj bardziej regularne
          > kształty).

          Wywód całkiem całkiem. Czekam na wnioski.
          • j24 Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 15:24
            bes-t napisał(a):

            > Wywód całkiem całkiem. Czekam na wnioski.

            Umówmy się raz na jutro: Rondo Santockie jest okazałe i ładne !
            (i tylko tyle dobrego można o nim napisać)
          • klin! Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 15:25
            bes-t napisał(a):

            > Wywód całkiem całkiem. Czekam na wnioski.

            Ty to od razu chciałbyś tak wszystko z wnioskami włącznie, jak na tacy.
            Pokombinuj trochę :)
            • bes-t Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 15:28
              klin! napisał(a):


              >
              > Ty to od razu chciałbyś tak wszystko z wnioskami włącznie, jak na tacy.
              > Pokombinuj trochę :)

              Niezbadane są ścieżki Twoich myśli. Zamiast lać wodę olśnij mnie:))
              • klin! Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 15:34
                bes-t napisał(a):

                > Niezbadane są ścieżki Twoich myśli. Zamiast lać wodę olśnij mnie:))

                Uwaga! Wyjaśniam.
                Gdyby w miejscu ronda Santockiego wstawić rondo z jednym pasem o wielkim
                promieniu, kolejki w godzinach szczytu sięgałyby cegielni z jednej strony, a kina
                Kopernik z drugiej.

                Olśniło? :))
                • bes-t Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 15:37
                  klin! napisał(a):

                  > Uwaga! Wyjaśniam.
                  > Gdyby w miejscu ronda Santockiego wstawić rondo z jednym pasem o wielkim
                  > promieniu, kolejki w godzinach szczytu sięgałyby cegielni z jednej strony, a ki
                  > na
                  > Kopernik z drugiej.

                  Coś się uczepił tego jednego pasa? A dwa pasy i szeroki promień nie łaska???
                  I skąd wziąłeś zależność długości korka od promienia ronda? Zawsze myślałem że
                  długość korka zależy od natężenia ruchu :)))

                  > Olśniło? :))
                  Not yet:)))))

                  • klin! Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 15:46
                    bes-t napisał(a):

                    > Zawsze myślałem że długość korka zależy od natężenia ruchu :)))

                    Od tzw. przepustowości. Sam napisałeś, że jedynym słusznym rondem jest rondo
                    spowalniające, które "w naturalny sposób wymusza na kierowcy ograniczenie
                    prędkości i ostrożny wjazd na skrzyżowanie".

                    Istotne zwiększenie promienia Ronda Santockiego jest niemożliwe ze względu na
                    koszty (wymagałoby wyburzeń i prac ziemnych na ogromną skalę; już przy realizacji
                    obecnego projektu liczne były głosy, że zakres prac ziemnych przy rondzie był
                    zbyt duży).
                    • bes-t Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 15:59
                      klin! napisał(a):

                      > Od tzw. przepustowości. Sam napisałeś, że jedynym słusznym rondem jest rondo
                      > spowalniające, które "w naturalny sposób wymusza na kierowcy ograniczenie
                      > prędkości i ostrożny wjazd na skrzyżowanie".

                      Zdecyduj się. Jesteś zwolennikiem szybkiego czy bezpiecznego przejazdu przez
                      miasto?

                      • klin! Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 16:03
                        bes-t napisał(a):

                        > Zdecyduj się. Jesteś zwolennikiem szybkiego czy bezpiecznego przejazdu przez
                        > miasto?

                        Absolutnie odrzucam rozwiązania, które zmuszą mnie do stania 10 minut na jednym
                        skrzyżowaniu. Po prostu zmienię wtedy miasto, bo w takim nie da się normalnie
                        funkcjonować. Przejeżdżam przez to rondo kilka razy dziennie, często w godzinach
                        szczytu.
                        • bes-t Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 18:33
                          klin! napisał(a):

                          > Absolutnie odrzucam rozwiązania, które zmuszą mnie do stania 10 minut na jednym
                          > skrzyżowaniu.

                          Absolutnie odrzucam rozwiązania, które zmuszą mnie do leżenia 3 miesiące w
                          szpitalu.

                          Jeżeli sugerujesz, że rondo z szerokim kołem pośrodku zatrzyma ruch w mieście to
                          juz tylko Twój problem. Zapytaj kolegów z Zielonej Góry jak wygląda rondo rady
                          europy (...albo komisji europejskiej?) i czy trzeba stać 10 minut żeby na nie
                          wjechać.

                          Jak to szło z tą dyskusją a prpos znajomości faktów? :)))
      • hiro Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 15:17
        a skwierzynę stać było?a przebudowują.
        • j24 Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 15:22
          hiro napisał(a):

          > a skwierzynę stać było?a przebudowują.

          Przebudowali, burmistrz właśnie zjębkę zrobił tym co przyjechali posłuchać
          orkiestry wojskowej i pokazać uśmiechnięte buźki.
          "- Przyjechali tu świętować, a nikt nie przeprosił mieszkańców Skwierzyny za
          wieczne objazdy i spaliny w mieście".

          Od razu polubiłem gościa.
          • klin! Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 15:29
            j24 napisał(a):

            > Przebudowali, burmistrz właśnie zjębkę zrobił tym co przyjechali posłuchać
            > orkiestry wojskowej i pokazać uśmiechnięte buźki.
            > "- Przyjechali tu świętować, a nikt nie przeprosił mieszkańców Skwierzyny za
            > wieczne objazdy i spaliny w mieście".
            >
            > Od razu polubiłem gościa.

            Coś mało wymagający jesteś. Co mi po zjebce albo przeprosinach? Może lepiej
            byłoby obciążyć nieudaczników finansowo? A jak pan burmistrz umowę podpisywał?
            Były w umowie kary umowne, czy nie? I kto w końcu wyłożył dodatkową kasę?
            • bes-t Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 15:31
              klin! napisał(a):

              > Może lepiej
              > byłoby obciążyć nieudaczników finansowo? A jak pan burmistrz umowę podpisywał?
              > Były w umowie kary umowne, czy nie? I kto w końcu wyłożył dodatkową kasę?

              Od burmistrza się odklinuj! Wiesz kto był inwestorem? Rusz szare komórki :)))

              • klin! Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 15:35
                bes-t napisał(a):

                > Od burmistrza się odklinuj! Wiesz kto był inwestorem? Rusz szare komórki :)))

                Kto był inwestorem?

                • bes-t Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 15:39
                  klin! napisał(a):

                  >
                  > Kto był inwestorem?
                  >
                  Ty to zaraz chciałbyś kawę na ławę... Think. It doesn`t hurt :)))

                  • klin! Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 15:49
                    Fakty albo się zna albo nie. Żadne intensywne myślenie nic tu nie pomoże. Jesli
                    znasz fakty, których ja nie znam, to po prostu je podaj.
                    • bes-t Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 15:56
                      Nie chcę się narazić na zjeb od arweny. Że bezpodstawnie oskarżam i oczekuję :)
                      • klin! Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 16:00
                        No więc, zdaje mi się, że była to inwestycja gminna. Pewności nie mam, dlatego
                        pytam o konkrety. A jesli faktów nie znamy, lepiej o nich nie dyskutować.
                        • j24 Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 16:27
                          klin! napisał(a):

                          > No więc, zdaje mi się, że była to inwestycja gminna. Pewności nie mam, dlatego
                          > pytam o konkrety. A jesli faktów nie znamy, lepiej o nich nie dyskutować.

                          Inwestycja gminna na drodze krajowej ?
                          • klin! Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 17:34
                            j24 napisał(a):

                            > Inwestycja gminna na drodze krajowej ?

                            A cóż w tym dziwnego? Kto zamknął Sikorskiego parę dni temu?

                            • j24 Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 18:02
                              klin! napisał(a):

                              > A cóż w tym dziwnego? Kto zamknął Sikorskiego parę dni temu?

                              Ciekawe zatem, czy ten jegomość, z zielonogórskiego oddziału Generalnej Dyrekcji
                              Dróg Państwowych przyjechał tam tylko na wizytację, jak mu burmistrz drogę
                              przyjezdną uczynił, czy może tylko ma słabość do wojskowej orkiesty :)))

                              Myślę, że burmistrz ma wiele lepszych pomysłów na wydawanie gminnych funduszy,
                              niż robienie dobrze zanieczyszczającym powietrze tirom.
                              • bes-t Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 18:15
                                j24 napisał(a):

                                > klin! napisał(a):
                                >
                                > > A cóż w tym dziwnego? Kto zamknął Sikorskiego parę dni temu?
                                >
                                > Ciekawe zatem, czy ten jegomość, z zielonogórskiego oddziału Generalnej Dyrekcj
                                > i
                                > Dróg Państwowych przyjechał tam tylko na wizytację, jak mu burmistrz drogę
                                > przyjezdną uczynił, czy może tylko ma słabość do wojskowej orkiesty :)))

                                Widzisz Marku, Klin z najprostszej sprawy potrafi zrobić szaradę Sfinksa. Po to
                                tylko, żeby nie wyszło na to, że jednak nie Wie Wszystkiego :)))))
                                • j24 Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 18:21
                                  bes-t napisał(a):

                                  > Widzisz Marku, Klin z najprostszej sprawy potrafi zrobić szaradę Sfinksa.
                                  > Po to tylko, żeby nie wyszło na to, że jednak nie Wie Wszystkiego :)))))

                                  Klin jest OK. Nikt nie jest nieomylny. Każdy z nas od czasu do jakąś plamę da
                                  (ja to może i za dwóch :)))
                                  Zresztą nie wyczułem złośliwości, kiedy prosił Cię o info na ten temat....
                                • klin! Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 18:27
                                  bes-t napisał(a):

                                  > Widzisz Marku, Klin z najprostszej sprawy potrafi zrobić szaradę Sfinksa.
                                  > Po to tylko, żeby nie wyszło na to, że jednak nie Wie Wszystkiego :)))))

                                  Zupełnie niepotrzebnie silisz się na złośliwość. Wyraźnie napisałem: "...zdaje mi
                                  się, że była to inwestycja gminna. Pewności nie mam, dlatego pytam o konkrety".
                                  Odpowiedz konkretem, a jesli go nie znasz, to cała reszta spekulacji zda się psu
                                  na budę.

                                  Jeśli jest to inwestycja, na którą burmistrz nie miał wpływu, natychmiast
                                  odklinowuję się od burmistrza i przepraszam za moje niecne podejrzenie. Problem w
                                  tym, że kasa została niepotrzebnie wydana i nikt z tego tytułu nie poniesie
                                  konsekwencji. Tylko o to mi chodziło.

                                  Niniejszym chciałbym Ciebie zapewnić raz na zawsze, że nie wiem całego mnóstwa
                                  rzeczy i nie mam zielonego pojęcia o tysiącach faktów. Myślę, że to oświadczenie
                                  umili Ci co najmiej resztę wieczoru, czego Ci serdecznie życzę.
                                  • bes-t Panowie zapraszam do pokoju! 29.05.02, 18:42
                                  • bes-t Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 18:44
                                    klin! napisał(a):

                                    > Niniejszym chciałbym Ciebie zapewnić raz na zawsze, że nie wiem całego mnóstwa
                                    > rzeczy i nie mam zielonego pojęcia o tysiącach faktów. Myślę, że to oświadczeni
                                    > e
                                    > umili Ci co najmiej resztę wieczoru, czego Ci serdecznie życzę.

                                    Klin! Po co te nerwy? Przecież tak miło się rozmawia.
                                    • klin! Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 19:06
                                      bes-t napisał(a):

                                      > Klin! Po co te nerwy? Przecież tak miło się rozmawia.

                                      Nerwy? Jestem raczej znudzony. Masz coś konkretnego do powiedzenia, czy nie?
                        • bes-t Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 18:13
                          klin! napisał(a):

                          A jesli faktów nie znamy, lepiej o nich nie dyskutować.

                          Właśnie. Skoro faktów nie znacie to o nich nie dyskutujcie.
                          • j24 Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 18:15
                            bes-t napisał(a):

                            > Właśnie. Skoro faktów nie znacie to o nich nie dyskutujcie.

                            Przyłączam się do prośby Klina. Przedstaw sprawę (jeśli możesz)
                            • j24 Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 18:35
                              j24 napisał(a):
                              > bes-t napisał(a):
                              >> Właśnie. Skoro faktów nie znacie to o nich nie dyskutujcie.
                              > Przyłączam się do prośby Klina. Przedstaw sprawę (jeśli możesz)

                              ... że nie znam, nie znaczy, że nie chcę znać. Podpowiedz Seb, w cha!, cha!, cha!
                              serwisie Marszałeczka Naszego pewnie o tym nie przeczytam, na stronie miasta
                              Skwierzyny pewnie też...
                              Może na stronie zielonogórskich Panów Na Drogach, ale adresu nie pomnę, a do
                              wyszukiwarki już dziś wstręt mam
                              • bes-t Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 18:47
                                j24 napisał(a):

                                > ... że nie znam, nie znaczy, że nie chcę znać.

                                O nieznajomości faktów, to nie było do Ciebie...
                                Co z tym czatem?
                                • j24 Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 18:51
                                  bes-t napisał(a):

                                  > j24 napisał(a):
                                  >
                                  > > ... że nie znam, nie znaczy, że nie chcę znać.
                                  >
                                  > O nieznajomości faktów, to nie było do Ciebie...
                                  > Co z tym czatem?

                                  Już !
            • j24 Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 15:52
              klin! napisał(a):

              > Coś mało wymagający jesteś. Co mi po zjebce albo przeprosinach? Może lepiej
              > byłoby obciążyć nieudaczników finansowo? A jak pan burmistrz umowę podpisywał?
              > Były w umowie kary umowne, czy nie? I kto w końcu wyłożył dodatkową kasę?

              Jakem j24 dziwne by było gdyby trza było za tak spieprzoną robotę płacić
              (mowa o rondzie w Skwierzynie).
              Roboty budowlane w przetargach posiadają zabezpieczenie, chyba 10% wartości,
              które to jest wypłacane wykonawcy dopiero po upływie okresu gwarancji (niech mnie
              ktoś sprostuje jeżeli się mylę).

              Klin, podobne pytanie można by postawić w temacie Ronda Santockiego, tyle, że
              sprawa jest przedawniona. Cieszyliśmy się mostem 20 lat budowanym tak bardzo,
              że nie wypadało słuchać narzekających :(((((
              • klin! Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 15:58
                j24 napisał(a):

                > Klin, podobne pytanie można by postawić w temacie Ronda Santockiego...

                Nie da się ukryć. I będziemy je jeszcze stawiali przy innych okazjach, niestety.
                Za Santockie też ktoś powinien dostać po łapkach (raczej po kieszeni).
                • j24 Re: Obiektywnie niebezpieczne miasto 29.05.02, 16:24
                  klin! napisał(a):

                  >> Klin, podobne pytanie można by postawić w temacie Ronda Santockiego...

                  > Nie da się ukryć. I będziemy je jeszcze stawiali przy innych okazjach, niestety
                  > Za Santockie też ktoś powinien dostać po łapkach (raczej po kieszeni).

                  Za ten wykupiony, a nie wyburzony budynek też.
    • Gość: Art Re: Moze w koncu jakies konkretne propozycje? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 31.05.02, 08:22
      Ciesze sie, ze dyskusja tak sie zywiolowo rozwinela. Szkoda tylo,ze w wariancie sejmowym - duzo gadania, lanie wody i zero konkretnych propozycji.
      Wiem juz jak powinni jezdzic odpowiedzialni kierowcy, ze jest paru superkierowcow w naszym miescie, poznalem definicje ronda, dowiedzialem sie jak budowane sa ronda za granica naszego kraju i miasta itd.
      ALE POWTORZE RAZ JESZCZE - ILE JESZCZE WYPADKOW MUSI SIE WYDARZYC NA TYM RONDZIE?
      Wniosek koncowy z dyskusji - tosmy se pogadali. A rzeczywistosc dalej skrzeczy.
      Pozdrawiam
      • Gość: driver Re: Moze w koncu jakies konkretne propozycje? IP: 2.4.STABLE* / *.teleton.pl 01.06.02, 07:37
        Jedna mała propozycja: powtórzyć znak "ustąp pierwszeństwa" tuż przy rondzie
        (od strony szpitala), może ktoś się obudzi jeszcze w ostatniej chwili.
        Jak już ktoś wspomniał - idealne rondo powinno mieć kształt dużego koła, każdy
        pas może służyć do jazdy "w kółko" (round-about!) - najbezpieczniejszy zjazd z
        zewnętrznego pasa, malowanie strzałek jest wtedy zbędne. Wszyscy wiemy że taka
        przebudowa ronda santockiego jest po prostu nierealna (chociażby z braku
        przestrzeni).
        Jeszcze drobiazg - pamiętajmy że za granicą (np. Francja) mamy często do
        czynienia z klasycznym układem pierwszeństwa (bez znaku "ustąp
        pierwszeństwa"). Nie twierdzę że gorzowscy wypadkowicze mają zagraniczne
        nawyki :-) Ale w Polsce też bywają takie ronda (widziałem w Łodzi) więc nie
        powinniśmy jeździć rutynowo. A z czego śmieją się mieszkańcy
        bardziej "urondowionych" miast gdy są na gorzowskim rondzie? - z rzekomego
        ronda które kształtem go w ogóle nie przypomina (Walczaka x Górczyńska) i
        upodobania gorzowiaków do używania lewego kierunkowskazu podczas jazdy w kółko
        (niektórzy to nawet włączają prawy przy wjeździe na rondo, zwłaszcza
        wyjeżdzając z Matejki).
        Podsumowując - niestety niewiele da się zrobić, winny jest projekt (autor!
        autor!) oraz brak umiejętności i pomyślunku u statystycznego kierowcy. Ale te
        dwa trójkąty można dorzucić, prawda?
    • klin! Re: Wypadek na rondzie Santockim 31.05.02, 14:38
      A czego się spodziewałeś? :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka