darth4
31.03.05, 08:10
gospodarka.gazeta.pl/podatki/1,25044,2627673.html
fragm. "Dziś stawka akcyzy na olej napędowy (1099 zł za tysiąc litrów) jest
czterokrotnie wyższa niż na olej opałowy (233 zł za tysiąc litrów).
Ministerstwu chodzi o zlikwidowanie nadużyć - dziś wiele samochodów,
zwłaszcza pojazdów rolniczych, jeździ na oleju opałowym, a fiskus traci setki
milionów złotych. Ujednolicona stawka miałaby wynosić 1028 zł za tysiąc
litrów. - Dzięki ujednoliceniu rocznie do budżetu wpłynie ok. 2,5 mld zł
więcej"
Jakby mało było wzrostu przychodów z akcyzy zwiazanych z wzrostem cen ropy na
świecie z 30-tu paru do 50-ciu paru $ za baryłkę, to te ....... planuja
jeszcze dorobić na gospodarstwie.
Jeśli chodzi o STRATY fiskusa w zakresie akcyzy , to równolegle z podwyżką
podatku na olej wprowadziłbym też :
- wymóg minimalnego dziennego palenia papierosów do 2 paczek dziennie,
- objęcie nim także nie palących,
- wymóg wypicia 2 flaszek wódki min . 40% tygodniowo,
- objęcie nim także nie pijących,
To k*rwa znacznie lepiej podniesie dochody z akcyzy.
A emigracja zacznie być nie tylko zarobkowa, ale też naturalnym odruchem
obronnym przed głupotą decydentów tego bananowego raju.