27.06.02, 12:39
Fukuyama opisuje trzy scenariusze przyszłości (które bynajmniej się wzajemnie
nie wykluczają):

1. Najważniejszą rolę będzie odgrywała neurofarmakologia. Osobowość ludzka jest
znacznie bardziej plastyczna, niż kiedyś sądzono. Takie leki, jak
antydepresyjny prozac czy podawany nadaktywnym dzieciom ritalin, już dziś
zmieniają zachowanie, samoocenę, zdolność do życia w społeczności. W
przyszłości firmy farmaceutyczne ograniczą niepożądane skutki tych preparatów,
dopasują leki do genetycznego profilu pacjentów, co umożliwi ich powszechne
stosowanie. Osobowość będzie się przykrawać do potrzeb.

2. Oczekiwana długość życia przekroczy sto lat. Zniszczenia organizmu
spowodowane chorobą Alzheimera lub wylewami krwi do mózgu okażą się w pełni
odwracalne. Kraje uprzemysłowione zapełnią się stulatkami o przestarzałych
poglądach. Starcy nie zechcą zejść z drogi nie tylko swoim dzieciom, ale też
wnukom i prawnukom. Ma to spowodować konflikty na ogromną skalę.

3. Bogaci ludzie zaczną rutynowo przeprowadzać genetyczną ocenę embrionów przed
ich wszczepieniem w łona matek i będą stale ulepszani. Ludzkie geny zacznie się
mieszać ze zwierzęcymi - aby zwiększyć wytrzymałość fizyczną lub odporność
ludzi na choroby. Społeczne pochodzenie młodej osoby będzie można odgadnąć
natychmiast, choćby po wyglądzie.

Scenariusz drugi jest IMO zdecydowanie czarnym scenariuszem. Zastanawiam się
jednak czy pierwszy i trzeci także można by określić jako negatywne. Co o tym
sądzicie?
Obserwuj wątek
    • j24 Re: wizje 27.06.02, 12:50
      blic napisał(a):

      > Scenariusz drugi jest IMO zdecydowanie czarnym scenariuszem. Zastanawiam się
      > jednak czy pierwszy i trzeci także można by określić jako negatywne. Co o tym
      > sądzicie?

      Zdecydowanie wolę czytać o podboju kosmosu :)
      Wszystkie trzy wizje czarne jak diabli... i do tego wysoce prawdopodobne :(

      Trzeci chyba najgorszy. Cały romantyzm pierdolnięty w krzaki..., bezduszne
      kalkulacje istotą ludzką, łącznie z projektowaniem wyglądu synka i córeczki...

      Może jeszcze zamiast rodzić, kupować?
      Kurde, Blic nie wkurzaj...
      • blic Re: wizje 27.06.02, 12:54
        j24 napisał(a):

        > Może jeszcze zamiast rodzić, kupować?
        > Kurde, Blic nie wkurzaj...

        No co, no co?! :))
        Manipulacje genomem ludzkim Cię wkurzają?
        Ja bym sobie parę rzeczy poprawił z chęcią jakbym mógł.
        I to niekoniecznie od razu dokładanie jakichś nieludzkich zdolności, chociaż te
        także chętnie.
        Nie sądze też żeby wpłynęło to ujemnie na mój poziom romantyzmu. Jestem bardzo
        romantycznym człowiekiem. :)
        • j24 Re: wizje 27.06.02, 13:07
          blic napisał(a):

          > Manipulacje genomem ludzkim Cię wkurzają?
          > Ja bym sobie parę rzeczy poprawił z chęcią jakbym mógł.

          Babki sobie dorabiają większe cycki :)

          Faceci by pewnie chcieli być postawniejsi. Tylko co to będzie jak będziemy się
          tak prześcigiwać ?

          Babki cycki do ziemi, faceci kręgosłup z wolframu... taki mały wyścig zbrojeń...
          Majstrowanie w genach (dodatki ze świata roślin i zwierząt), to kolejna odsłona
          kundlenia świata.
          • blic Re: wizje 27.06.02, 13:21
            j24 napisał(a):

            > Babki cycki do ziemi, faceci kręgosłup z wolframu... taki mały wyścig zbrojeń.

            Gwoli ścisłości, to nie są przykłady manipulacji genetycznych. No, chyba że te
            cycki byłyby z genów właśnie takie duże. :)

            > Majstrowanie w genach (dodatki ze świata roślin i zwierząt), to kolejna odsłona
            > kundlenia świata.

            Tia.
            Czytam sobie właśnie różne ciekawe artykuły (stąd nowe wątki na forum). W jednym
            z nich napisano, iż po zlikwidowaniu dopłat bezpośrednich do produkcji rolnej na
            przykład "produkcja zboża we Francji, warzyw w Holandii, oraz wszystkich
            produktów rolnych w Finlandii stanie się nieopłacalna z dnia na dzień".

            Krótko mówiąc, przy istniejącym poziomie stopy życiowek (wymaganiach płacowych
            np. rolników) w Europie, produkcja żywności po prostu się nie opłaca.

            Jaki z tego wniosek?
            Nie pozostaje nam nic innego jak przenieść ciężar produkcji żywności na maszyny,
            tudzież udoskonalić produkty rolne tak aby były wytrzymalsze, większe, tudzież
            bardziej odżywcze.
            Ewentualnie zawsze możemy 'oddelegować' produkcję żywności do Azji lub Afryki. To
            chyba jednak nie najbezpieczniejsze działanie.

            Prawdę mówiąc zaczynam utwierdzać się w przekonaniu, że jeśli ktoś szafuje
            hasłami 'kundlenie się świata' automatycznie zapisuje się do grona
            nieprzystosowanych starców, z którymi wybuchać będą kiedyś konflikty.

            Ech, luddyści... :))
            • j24 Re: wizje 27.06.02, 13:33
              blic napisał(a):

              >> Babki cycki do ziemi, faceci kręgosłup z wolframu... taki mały wyścig
              >> zbrojeń.

              > Gwoli ścisłości, to nie są przykłady manipulacji genetycznych. No, chyba że te
              > cycki byłyby z genów właśnie takie duże. :)

              To ja o tym. Po co silikon, lepiej dokupić chromosona :)

              >> Majstrowanie w genach (dodatki ze świata roślin i zwierząt), to kolejna
              >> odsłona kundlenia świata.

              > Tia.

              Ktoś wpadł na posysł, że można by jak roślinka wystawić się na słońce, do co
              produkować żarcie, zmywać naczynia...
              Dla Borysa i jego botwinek, to byłby straszny cios...

              > Prawdę mówiąc zaczynam utwierdzać się w przekonaniu, że jeśli ktoś szafuje
              > hasłami 'kundlenie się świata' automatycznie zapisuje się do grona
              > nieprzystosowanych starców, z którymi wybuchać będą kiedyś konflikty.

              Pomyśl Blic, skojarzyłeś się z zieleniną, słoneczko robi Ci za botwinkę, ale traf
              chciał, że zakochałeś się w dziewczątku, które oddycha skrzelami...
              brrr... niech już będę staruchem, nie chcę takiego postępu
              • blic Re: wizje 27.06.02, 13:47
                j24 napisał(a):

                > Ktoś wpadł na posysł, że można by jak roślinka wystawić się na słońce, do co
                > produkować żarcie, zmywać naczynia...
                > Dla Borysa i jego botwinek, to byłby straszny cios...

                Ależ bynajmniej. Ludzie mają to do siebie, że biorą z nowych technologii to co im
                się podoba. Jeśli podobają im się botwinki to na własne życzenie by się ich nie
                pozbawiali. :)

                > Pomyśl Blic, skojarzyłeś się z zieleniną, słoneczko robi Ci za botwinkę, ale
                > traf chciał, że zakochałeś się w dziewczątku, które oddycha skrzelami...

                Mam wrażenie, że nie spotkałbym jej po prostu. :)
                Opisujesz tu ekstremalny przykład, pozwól, że użyję innego, mniej ekstremalnego.
                Mieszkasz sobie w Gorzowie Wlkp. w Polsce. Traf chciał, że zakochałeś się w
                dziewczątku z Los Angeles w Hameryce... Brrr razy 2.

                Innymi słowy, nic nowego.
    • odbiornik Re: wizje 04.07.02, 00:28
      Jak na razie zbyt szybko chyba ogłosił koniec historii
      • blic Re: wizje 04.07.02, 16:02
        odbiornik napisał(a):

        > Jak na razie zbyt szybko chyba ogłosił koniec historii

        No właśnie sam się wyprostował.
        • hiro Re: wizje 04.07.02, 18:38
          który z was przyniósł ze slepu tę fajeczkę?
          hm!
          nie pytam już nawet kto dał wam ziele!:-)
    • Gość: ? Re: wizje IP: 2.4.STABLE* / *.teleton.pl 04.07.02, 18:51
      Lubisz "Wprost" co? ;)
      • hiro Re: wizje 04.07.02, 18:54
        Gość portalu: ? napisał(a):

        > Lubisz "Wprost" co? ;)

        powinieneś zaptytać:co wprost się czytało?
        :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka