gtk
21.08.02, 07:55
Andrzejowi Wajdzie nie podoba się festiwal "Filmów najgorszych":
www1.gazeta.pl/kultura/1,34169,981485.html
Wajda niby broni Zanussiego, ale uderzyło mnie zdanie:
"Ale bawiąc się dalej w najgorsze filmy, bardzo łatwo dojedzie się
do "Popiołu i diamentu" - trzeba tylko więcej odwagi, a to nie jest przecież
takie trudne."
Ciekawe, że za przeciwieństwo "filmu najgorszego" uznał własne dzieło, a nie
któryś z dobrych filmów swojego kolegi. Myślę, że Wajdzie nie chodzi o "filmy
najgorsze", tylko o atak prewencyjny, tak na wszelki wypadek, gdyby i jego
ktoś chciał ośmieszyć. Jak Wy to widzicie?