ant777
15.09.05, 09:52
Wleciało mi kawałek metalu do oka. Pojechałem w te pędy do szpitala przy
Dekerta. Odczekałem chwilę na pana doktora. Przyszedł pan doktor, zaprosił
pierwszą osobę. Później ja wlazłem na zabieg. Pan doktor powiedział 2 zdania:
1 - Proszę tam usiąść - wskazał na krzesło.
2 - Prosze zawołać następną osobę - powiedział po kilkunastosekundowym zbiegu.
Nie ma to jak pełna informacja i traktowanie pacjenta jak człowieka,a nie
uszkodzony sprzęt. Nawet nie zdążyłem podziękować panu doktorowi że usunął
drobną usterkę w moim ciele.