kobyla
13.09.02, 14:00
Oglądając telewizyjne „Wiadomości” i „Panoramę” zauważyłem pewną prawidłowość
w zachowaniu prezenterów. Gdy informują o narodzinach zwierzaka we
wrocławskim ZOO, albo o tym, że bociany przyleciały wcześniej niż zwykle -
pojawia się na ich twarzach taki specyficzny, wcale nie dyskretny uśmiech.
Można go nazwać uśmiechem pogodnym lub pogodowym. A to dlatego, że
charakterystyczne wykrzywienie ust prezentera może oglądać zawsze przed
prognozą pogody. I nie ważne czy leje jak z cebra, czy słonecznie - uśmieszek
musi być.
Polecam Dorotę Warakomską z Wiadmości. Kilka tygodni temu trzymała ten
pogodowy uśmiech niemal przez piętnaście minut. Oczywiście relacjonowała
pierwszy dzień wizyty Ojca Świętego. W TVN-24 tak się głupio nie uśmiechali.
Gdyby w moim odbiorniku wysiadła fonia, dałbym głowę, że Warakomska mówi nie
o Ojcu Świętym ale narodzinach dwóch małych hippopotamków.
A zakończenie Wiadomości w wykonaniu Warakomskiej jest genialne - co ona
wtedy wyprawia z twarzą. Rewelacja.