kreatury
21.09.02, 00:47
Rzecz dotyczy tekstu o Gorzowie, który wykorzystamy w nowym spektaklu.
Prosimy o uzupełnienia i korekty w owym tekście, który powstał po lekturze
pewnego reportażu w Gazecie Wyborczej:
"...W Wesołym Miasteczku jest rynek, ale nie ma przy nim ratusza. Za to jest
fontanna, choć odnowiona w ostatnich latach, grozi zawaleniem i od dawna bez
wody. Funkcję fontanny pełnią ogródki piwne, które doskonale nawadniają
kostkę brukową, w którą regularnie wmurowuję się tablice pośmiertne
miejscowych artystów.
Mamy „starówkę” - z bloków - pudełek wyczarowano średniowieczne kamienice.
Dawne Wesołe Miasteczko poddało się w 1945 r. prawie bez walki i uniknęło
zniszczeń. Pożary i wyburzanie domów zaczęło się dopiero później. Wesoła
czerwona armia robiła to celowo, a cegły z tych wyburzeń szły m.in. na
odbudowę stolicy. Po nich w centrum miasta na Starym Rynku ostała się tylko
gotycka katedra, która przez kilkadziesiąt lat trwała samotnie w otoczeniu
szarych socjalistycznych bloków.
Naprzeciwko katedry można dobrze i tanio zjeść w ostatnim barze mlecznym w
województwie. Wesołe Miasteczko jest stolicą województwa. Latem Biuro
Promocji śmiało ruszyło Wesołym Autobusem poza granice województwa (wszyscy
nam zazdrościli tego pomysłu). Informowali o zielonych płucach i dołkach, i
że pagórków u nas dostatek – siedem: jak w Rzymie. Biuro Promocji ma swoją
siedzibę przy Schodach Donikąd, ze szczytu których ujrzymy panoramę Wesołego
Miasteczka. Można dostrzec między innymi ratusz i mury obronne i katedrę, a
nawet jedną z dwóch rzek..."