piotr.debicki
17.10.05, 14:52
Witam Panstwa,
Zgodnie z zapowiedzia proby naklonienia Glosu Gorzowa do debaty nad miejscem
Gorzowa w lubuskiem, przyjetej tak przychylnie przez Panstwa, przeslalem
propozycje tekstu do Panow Redaktorow Zbigniewa Borka i Tomasza Niecieckiego.
Ponizej zamieszczam kopie dla Panstwa wiadomosci:
Czy nie dosc milosci do Zielonej Gory?
Od czasu porozumienia w Paradyzu, ktore polozylo podwaliny pod utworzenie
wojewodztwa lubuskiego, dochodzi do spiec na lini Gorzow Wielkopolski -
Zielona Gora, a stan wzajemnej rywalizacji przeplata sie z okresami jawnej
walki o wplywy, instytucje, podzial srodkow. Jednak wiekszosc politykow z obu
miast oficjalnie deklaruje milosc wzajemna i pelne zrozumienie interesow
drugiej stolicy. Ich pozniejsze dzialania przecza zupelnie wlasnym slowom,
lecz tym sie juz nikt z nich nie przejmuje. Bo wyborcy oczekuja skutecznych
dzialan dla wlasnego miasta.
Skoro tak, to czy nie uczciwiej wobec wlasnych mieszkancow byloby jasno
przedstawic swoj punkt widzenia na sporne kwestie? Uwazam, ze w Gorzowie
powinnismy odpowiedziec sobie na pytania: Czy zwiazek z Zielona Gora jest dla
nas korzystny? Jesli tak, to co nalezy zrobic, by wzmocnic pozycje Polnocy?
Jesli nie, to jakie podjac dzialania, by przejsc na dobrych warunkach do
innego wojewodztwa?
Gorzow w ostatnich latach rozwija sie szybko i moznaby uznac to za argument
za pozostawaniem w malzenstwie z rozsadku. Jednak nawet pobiezna analiza
wskazuje, ze rozwoj naszego Miasta jest zasluga Samorzadu Gorzowskiego i jego
Prezydentow oraz czesto zyczliwych nam osob w Warszawie. Do tego nie potrzeba
lubuskiego. Drugim koronnym argumentem podnoszonym przez zwolennikow
lubuskosci jest podejmowanie decyzji na temat wydatkowania srodkow
bezposrednio w regionie. Jednak chociazby podzial srodkow pomocowych
wskazuje, ze interesy Zielonej Gory sa tam wyraznie promowane. Co gorsza
strategie rozwoju wojewodztwa przygotowane przez Urzad Marszalkowski
zakladaja marginalizacje naszego Miasta, nazywanego 'bylym miastem
wojewodzkim'. Przykladow wcielania w zycie tych koncepcji jest az nadto:
chocby promowanie polaczen komunikacyjnych Zielonej Gory - lotnisko, drogi,
polaczenia kolejowe z ostatnia proba utracenia rozwoju startegicznej dla nas
linii Gorzow - Berlin. W skali ponadmiejskiej albo sami forsujemy rozwiazania
problemow komunikacyjnych (obwodnica), albo wrecz korzystne dla nas
rozwiazania powstaja na skutek naciskow Szczecina i Poznania w Warszawie
(droga S3). Malo kto pamieta, ze wedlug zielonogorzan S3 miala miec dwa pasma
tylko od Nowej Soli do Jordanowa…
Dla mnie jedynym mocnym argumentem na rzecz lubuskiego sa miejsca pracy w
instytucjach wojewodzkich ulokowanych w Gorzowie. Chyba nie tylko ja uwazam
to za kluczowe, sadzac po wydzieraniu sobie instytucji.
Jezeli jednak przewazalaby opinia, ze warto idee lubuskiego promowac, to
koniecznie nalezy wzmacniac sile Gorzowa w relacji z Zielona Gora. Okazje po
temu daja nam sami zielonogorzanie, ktorzy po macoszemu traktuja mniejsze
miasta lubuskiego, same nie majace mozliwosci obrony. Moze warto byloby
stworzyc grupe takich miast, nawet z jakas manifestacja instytucjonalna?
Wtedy byloby latwiej zadbac o sprawiedliwy podzial srodkow i strategie
rownomiernego rozwoju regionu. Zawsze zas trzeba pietnowac wszelkie proby
spychania Gorzowa na gorsze pozycje, nawet w sprawach tak drobnych, jak
napisy na sztandarze. Dobrze, ze sa osoby takie jak H.M.Wozniak, Tadeusz
Jedrzejczak czy Kazimierz Marcinkiewicz, ktore potrafia skutecznie zadzialac,
gdy potrzeba.
Jestem zdania, ze nalezy skonczyc z hipokryzja uprawiana kosztem naszego
miasta. Jezeli cos jest korzystne dla Gorzowa, nalezy to popierac. A jak
niekorzystne, to nie popierac. Np. przebieg S3 do Poznania, czego niestety
nie poparlem, choc trzeba bylo. Poprawnosc polityczna wziela gore.
Zielonogorzanie nigdy nie maja takich obiekcji i nigdy sie nie rewanzuja za
zyczliwe gesty jak w przypadku stanowiska Rady Miasta Gorzowa w sprawie S3.
Do dzis nie potrafili chociaz werbalnie wspomoc naszych staran o druga
siedzibe KRS.
Warto moim zdaniem rozwazyc porozumienie ze Szczecinem jako osrodkiem
regionalnym - i to niezaleznie, czy bedziemy stolica wojewodztwa lubuskiego,
czy nie. Potrzeba nam bowiem wspolpracy z osrodkiem posiadajacym wszystkie
atrybuty metropolii, np. wyzsze uczelnie, osrodki leczenia klinicznego,
prokuratury i sady apelacyjne. Komunikacja wskazywalaby na Szczecin, ktory
dodatkowo jest stolica malego wojewodztwa z jednym tylko miastem o
porownywalnej do Gorzowa wielkosci. Wydaje sie, ze ciazenie w tym kierunku
wraz z reszta bylego gorzowskiego dawaloby nam wiecej szans, niz polaczenie z
wielkim Poznaniem. Warto byloby sie dogadac juz teraz, abysmy sami wybierali,
gdzie chcemy przynalezec w razie ewentualnej reformy administracyjnej, o
ktorej mowi sie juz glosno.
Niezaleznie od pogladow na zaprezentowany przeze mnie temat wydaje sie
konieczne, aby w nakresleniu kierunku dalszego rozwoju naszego Miasta wzieli
szeroki udzial Gorzowianie. By nie zapadaly one w zaciszu gabinetow, lecz
byly poprzedzone publiczna debata. Zachecam do tego goraco.
Piotr Debicki
Radny Rady Miasta
Wiceprzewodniczacy Zarzadu Wojewodzkiego SdPl