andy54
17.04.06, 20:35
No i mamy kolejny prezent od naszych żużlowców na święta.Po pierwszym biegu
euforia.Po kolejnych umiarkowany optymizm.Od ósmego biegu tylko nerwy i
rozpacz.Od ósmego biegu Stal nie wygrała żadnego wyścigu , odwrotnie niż
Ostrów.Nie wiem już co mam myśleć o naszej drużynie? O ile Kylmakorpi się
zrehabilitował za Gniezno, choć nie do końca, to Nermark i Klinberg na odwrót.
Nie mogę zrozumieć tragicznej wręcz postawy Rajkowskiego czy też dalej słabej
formy Palucha. W drugiej częśći meczu David Ruud też był bardzo słaby.Mam
wrażenie że nasi zawodnicy i mechanicy nie potrafią zestroić swojego sprzętu
w drugiej części meczu kiedy zmieniają się warunki na torze.Dlaczego potrafi
się dopasować zespół przeciwnika który tego toru nie zna tak jak tubylcy?
Aż boję się domyślać co będzie w Zielonej Górze która ma zespół nie gorszy od
Ostrowa? A co by było gdyby dzisiaj wystartował w swojej"normalnej" formie
Peter Karlsson? Wiem, byłoby gorzej niż w Gnieźnie tylko, że na swoich
śmieciach. Kolejna kompromitacja.Czy znów będzie tłumaczenie że tor
był "betonowy" jak w Gnieźnie? Takie teksty słyszałem od naszych asów w
czasie piątkowego treningu.Tylko tym razem tor był nasz i zrobiony przez
swojaka, zaakceptowany przez trenera i zawodników.Ja wiem że ktoś powie że
potrafię tylko narzekać, ale na litość boską Paluch, Rajkowski, Nermark,czy
Klinberg to są starzy wyjadacze torów. Dzisiaj tylko Głuchy zasługuje na
pochwałę mimo ostatniej wpadki. Jemu można jeszcze wybaczyć. Innym nie.