Dodaj do ulubionych

Bar Agata (redakcjo, przeczytaj!)

IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 31.10.01, 15:45
Dostałem takiego oto maila:

Czytam za pomoca internetu o klopotach Miasta z barem Agata,jezeli cena
zostanie obnizona do okolo 1 mln,chetnie kupie ten bar pozostawiajac go do
dalszej dyspozycji mieszkancom Gorzowa.Jezeli Zarzad Miasta czy tez Stilon
akceptuje te wstepna deklaracje jestem gotowy do dalszych rozmow.Korespondencje
prosze kieroac na adres:Jan Chylicki,4905 Swift Rd.Sarasota,FL USA Tel/Fax 1-
941 924 4929 Z powazaniem: Jan Chylicki Stilon@home.com

Ciekawe, nie?

pzdr
Bx
Obserwuj wątek
    • Gość: hans Re: Bar Agata (redakcjo, przeczytaj!) IP: 10.40.197.* 31.10.01, 16:52
      Co to znaczy �pozostawiłbym do dalszej dyspozycji mieszkańcom Gorzowa� czy jakoś tak?
      Podarował, czy co? A myslalem, ze juz nie ma prawdziwych filantropow

      Stawiam pytanie na forum: czy mityczne pierogi w Agacie są takie smaczne?
      Da sie zjesc : ja bym powiedzial, ze to sa pierogi plywajace w kleistej wodzie, cisto jest dosyc twardawe.
      Jawnym naduzyciem jest porownywanie tego czegos do domowych ruskich (czytalem w Ziemi Gorzowskiej).
      (najlpesze domowe sa takie odsmażane na maselku z chrupiacą skórką)
      • Gość: animal Re: Bar Agata (redakcjo, przeczytaj!) IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.01, 17:01
        Hans co ty wiesz o pierogach w Agacie. Są najlepsze na świecie. Odczep się od
        tej Agaty baranie jeden. Jeśli jest ktoś kto chce ten bar ratować to trzeba
        tylko się cieszyć. Przepraszam Cię za to że nazwalem cię baranem. To było w
        afekcie.
        • borys-krakow Re: Bar Agata 31.10.01, 20:29
          Ruskie były (są?) tam beznadziejne.

          Bary mleczne, jako punkt taniego zbiorowego żywienia, są b. ważne i uważam że
          gmina powinna znaleźć miejsce na taki lokal i dla dobra biedniejszych
          mieszkańców dołożyć do tego interesu. Ale róg Wodnej i Łazienki (?) to zbyt
          drogie miejsce na dotowaną gastronomię. Sto metrów dalej w stronę dworca
          istnieją hektary lokali nie znajdujących się w ciągu handlowym, a będących w
          centrum miasta.
        • Gość: hans Re: Bar Agata (redakcjo, przeczytaj!) IP: 10.40.197.* 02.11.01, 10:44
          Gość portalu: animal napisał(a):

          > Hans co ty wiesz o pierogach w Agacie. Są najlepsze na świecie. Odczep się od
          > tej Agaty baranie jeden. Jeśli jest ktoś kto chce ten bar ratować to trzeba
          > tylko się cieszyć. Przepraszam Cię za to że nazwalem cię baranem. To było w
          > afekcie.
          Nie czepia się Agaty, nic nie mam przeciwko, że ktoś chce ratować bar. Cieszę się. Natomiast protestuje
          przeciwko mitologizowaniu kulinarnych dokonań pań kucharek.
          Porównywanie pierogów z Agaty do domowych ruskich to świętokradztwo (takie wypowiedzi czytałem
          m.in. w Ziemi Gorzowskiej. To świadczy że ktoś albo ma podniebienie jak podeszwę, albo w życiu nie jadł
          naprawdę dobrych ruskich. Dziwię się, gdy ktoś mówi że tam można smacznie zjeść. Brillat-Savarin
          trzymałby się od tego miejsca z daleka na kilometr. Zgodzę się jedynie że je się tam tanio i szybko
          (szybko dlatego, że trudno tam dłużej wytrzymać w tych oparach).
          Czytałem też panegiryki na temat kotletów jajecznych, brrr - doprawdy, należy się podziw jedynie za
          bezodpadowe przetwarzanie surowców wtórnych.
          Jeszcze raz się deklaruję: Agaty się nie czepiam, ma być niech będzie, nic mi do tego.
          Trochę wkurzają mnie patriotyczne (gorzowskie) nastroje wokól tej garkuchni. Jak Finster mówi, że znika
          jeden z ostatnich śladów dawnego Gorzowa - to mi się w żołądku przewraca.
          Co to za nostalgia za peerelowskimi wynalazkami - to ja się pytam, czy ktoś protestował, jak w tym
          miejscu postawiono ten szkaradny blok - naprzeciwko średniowiecznej katedry?
          Ja nie mówię,że alternatywą są Mc Donaldsy, bary azjatyckie czy kebaby. Ale na Boga, nie dajmy sobie
          wmówić, że Agatka, to nasze, rodzime dokonanie w sferze kulinarnej, symbol Gorzowa, wizytówka miasta,
          coś za czym powinniśmy czuć nostalgię. Agatka to konieczność, bo pracują tam ludzie, bo żywię się tam
          niezamóżni, bo czasy są ciężkie. Tyle, i nic więcej!
          PS. Barana przebaczam

        • klin! Re: Bar Agata 02.11.01, 17:47
          To kliniczny przykład, jak można w łatwy sposób ośmieszyć choćby najmądrzejszą
          ideę. Co ciekawsze, ośmieszacze mają jak najlepsze chęci i gotowi są dać się
          pokroić za swoje racje. Tani, dotowany bar dla biedniejszych - idea słuszna.
          Obrońcom nie wystarczy jednak prosty argument. Taki bar trzeba podnieść do
          rangi symbolu! Toż to kawałek żywej historii miasta! A posiłki tam serwowane -
          mitycznym wzorem rozkoszy dla podniebienia. Do idei zaraz podczepi się jakiś
          polityk, zrobi się happening, a i tak z tego nic nie wynika, bo nie stoi za tym
          zdrowy rozsądek. Borys wskazał najważniejszą kwestię i obrońcom baru radzę się
          na tej wskazówce skupić.

          A spróbuj tu powiedzieć coś złego o tych pierogach, a zostaniesz wrogiem jakże
          słusznej idei. Jeszcze można po buzi dostać, a co najmniej doczekać się
          niewyszukanego epitetu... :))
          • borys-krakow Re: Bar Agata 03.11.01, 16:03
            klin! napisał(a):

            > A spróbuj tu powiedzieć coś złego o tych pierogach, a zostaniesz wrogiem jakże
            > słusznej idei. Jeszcze można po buzi dostać, a co najmniej doczekać się
            > niewyszukanego epitetu... :))
            Ach, tak?
            Pierogi były do dupy.
            W dodatku spałem kiedyś w mieszkaniu z oknami nad zapleczem Agatki i niezły był
            łoskot łańcucha zdejmowanego z pustych kanek przez mleczarzy o 5 rano.
            • klin! Re: Bar Agata 03.11.01, 20:42
              A mi kiedyś podali leniwe z włosem!
              • klin! Re: Bar Agata 03.11.01, 20:43
                Ups... chyba pojechałem. Tam się bierze, nikt nie podaje... :))
                • arwena Re: Bar Agata 03.11.01, 21:09
                  wzięli pod włos?
              • Gość: b.G. Re: Bar Agata IP: *.arcor-ip.net 04.11.01, 16:45
                klin! napisał(a):

                > A mi kiedyś podali leniwe z włosem!

                Ciesz sie, ze nie musiales (za dodatek) doplacac. Dobra propozycja dla lysych.
                Wiecej leniwych i peruczka gotowa ... Przyjemne z pozytecznym. ;)))
                P.S.
                ;)))
              • borys-krakow Re: Bar Agata 04.11.01, 19:27
                W Małopolsce popularny jest kapuśniak na świńskim ryju i koleżka otrzymał
                talerz rzeczonego z elementem świńskiego ryja z zębami. Trzonowymi, bez
                próchnicy.
                • kobyla Re: Bar Agata 04.11.01, 20:17
                  Klin masz racje. Racjonalnie masz racje. Ale Agata to Agata. Ona nie może zniknąć.
                  • klin! Re: Bar Agata 04.11.01, 21:07
                    Chyba, że tak! Ale może się przeprowadzić o 500 m czy nie?
                    • Gość: Piotr Re: Bar Agata IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.01, 11:11
                      klin! napisał(a):
                      > Chyba, że tak! Ale może się przeprowadzić o 500 m czy nie?
                      Nie, to juz nie będzie to! Agata to Agata! (czy ktoś zna jej historię, ile lat
                      istnieje?) Niech kto mówi co chce,ale oprócz ruskich (ja np. rzadko je jem,jeśli
                      już to przyznaje:w domu) i kotl.jajecznych (faktycznie: raczej lipa) jest tam
                      kilka innych niezłych dań: np. nieśmiertelne kotlety rybne, seria surówek, koło
                      południa racuchy, no! i kompocik za 50gr., deser z galaretki i bitej śmietany,
                      zupa ogorkowa za 40gr., grzybowa za ok.tyleż. I parę innych. Od wielu meisięcy
                      stołuję się tam niemal codziennie. Fakt, część obsługi mogłaby byc milsza,ale co
                      się dziwic,jak pracujesz od paru lat z mieczem nad głową,a teraz z
                      wypowiedzeniami w kieszeni. Co by jednak nie gadać, jakiś tam symbol dla
                      zajadaczy gorzowskich jest. I jest jeszcze jeden plus: w piątki nie mam problemu
                      z postnym obiadkiem, walę do Agaty jak w dym! :-)
                      • borys-krakow Re: Bar Agata 05.11.01, 11:20
                        A czemu nie może być te, powiedzmy, 300 m dalej?
                        Nie jest to miejsce kultowe, raczej wstydliwe. W Polsce znam dwa przypadki
                        przywiązania lokalu do miejsca z uwagi na tradycję i przynajmniej jeden z nich
                        skończył się tragicznie dla jakości kuchni (Wierzynek wypadł już poza chyba
                        drugą dziesiątkę lokali krakowskich, nie wiem jak Fukier).
                        Muszelka była już chyba bardziej na swoim miejscu. Ale ponoć też umarła.
                • Gość: b.G. Czarny humor ... IP: *.arcor-ip.net 04.11.01, 21:00
                  borys-krakow napisał(a):

                  > W Małopolsce popularny jest kapuśniak na świńskim ryju i koleżka otrzymał
                  > talerz rzeczonego z elementem świńskiego ryja z zębami. Trzonowymi, bez
                  > próchnicy.
                  Widac swinka byla na zdrowym zywieniu, a moze uzywala pasty ...
                  Nie bede reklamowal. I tak tantiemy nie otrzymam.;)))
                  Pasujace danie na Halloween. W tym roku juz troszeczke za pozno, ale w przyszlym
                  jeszcze do wykorzystania ...
                  ;)))


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka