darth4
16.02.03, 10:59
Jeżeli przyjąć że samochód jest dziś konieczny do życia w takim samym stopniu
na całym świecie to można spróbować ustalić zamożność spoleczną na
podstawie "samochodowego wskaźnika absorbcji rynku".
I tak USA które liczy około 240 mln ludzi rocznie wchłania 15 mln nowych aut.
Daje to około 6 % "wskaźnik absorbcji rynku".
W Polsce która liczy około 39 mln rocznie kupuje się około 300 tys. nowych
aut. Daje to około 0,8 % "wskaźnika absorbcji rynku".
Wg tego wskaźnika jesteśmy około 10 razy mniej zamożni od amerykanów, co
wydaje się prawdopodobne, bo od posiadania czy łatwo dostępności takich
właśnie rzeczy zależy poczucie zamożności.
Na to przełożyć można inne wskaźniki które by to potwierdzały.
Np. jeśli klasa średnia to 50 % mieszkańców USA, to w Polsce 10 razy mniej
czyli 5 %.
Można spróbować podstawić do wskaźnika inne ogólnodostępne i uśrednione dane.
Np. ilość programów telewizyjnych czy stacji radiowych. Czy ktoś z was
spróbowałby potwierdzić lub obalić takie ujęcie wskaźnika zamożności na
podstawie porównywalnych danych ?
Wzorem do rozważań był tzw. wskaźnik Makdonalda który wydaje mi się
nieadekwany z powodu różnego dla różnych krajów prawa podatkowego i różnej
absorbcji kultury amerykańskiej.
Miłej zabawy na niedzielę :)