dragon99
08.12.06, 19:13
RMF: Kary dyscyplinarne, podejrzenia o przekroczenie uprawnień i śledztwo w
prokuraturze - to tylko niektóre z epizodów gorzowskiej przeszłości wiceszefa
MSWiA Marka Surmacza, odpowiedzialnego za służby mundurowe.
Reporterzy RMF dotarli do materiałów, z których wynika, że Surmacz jako szef
gorzowskiej drogówki zwrócił bezprawnie swoim znajomym trzy prawa jazdy,
wcześniej zatrzymane przez policjantów. Jedno z tych praw jazdy zabrano za
jazdę po pijanemu. Prokuratura wszczęła postępowanie w tej sprawie. Jednak
jak się dowiedzieli reporterzy RMF, śledztwo przekazano do Warszawy, gdzie w
dziwnych okolicznościach sprawa zniknęła.
Z dokumentów wynika też, że Surmacz był wielokrotnie karany dyscyplinarnie.
Między innymi za wspomniane prawa jazdy, a także za „naruszenie nietykalności
cielesnej wicekomendanta wojewódzkiego z Gorzowa”. Doszło do tego w 1992 roku
podczas interwencji policji w komendzie, gdzie obecny wiceminister bezprawnie
wykorzystywał policyjny faks do korespondencji związanej z działalnością
polityczną.
Ta działalność polityczna czynnego policjanta to kolejny zarzut, o którym
mówią rozmówcy RMF. Jak się dowiedziało nasze radio, w związku z toczonymi
przeciw Surmaczowi postępowaniami, które groziły wydaleniem ze służby, obecny
wiceminister użył wybiegu i odszedł na emeryturę. Ostatecznie zdecydował o
niej w 1996 roku ówczesny komendant główny Jerzy Stańczyk.
Przypomnijmy: Według ustaleń RMF i Dziennika Marek Surmacz miał ostatnio
naciskać na Komendę Główną Policji w sprawie oszczędnego informowania mediów
na temat okoliczności wysłania do Siedlec dwójki policjantów, którzy
podwozili wysokiego urzędnika MSWiA. Oboje zginęli w drodze powrotnej.
źródło: RMF FM