Dodaj do ulubionych

Szpital Dekerta w Gorzowie oto list do kardiologów

21.02.07, 22:59
gość afrodyta: wiadomość od prof.M.Zembali:
Szanowni koledzy,
Chcieliśmy pomóc Kolegom z Gorzowa w rozwiązaniu narastającego kryzysu i
dlatego na prośbę dra.Supińskiego i dra.T.Myczki , ale także Pani Marszałek
woj.lubuskiego E.Płonki,razem z doc.M.Gąsiorkiem w piątek 16 lutego
2007r.pojechaliśmy do Gorzowa,aby od godz.8:00rano do 16:30 przy wielkim
wsparciu Pani Marszałek i Dyrektora Narodowego Funduszu Zdrowia woj.lubuskiego
p.H.Hatki zaproponować kardiologom następujące warunki:
1.Gwarancja kontraktu indywidualnego z każdym z kardiologów z Gorzowa od 1
maja 2007r.(musi być ogłoszony konkurs),w wyniku którego zarobki
byłybyznacznie większe,pod warunkiem,że zdecydowaniewzrośnie liczba wykonanych
procedur kardiologicznych.Do tego czasugwarantowana pracana umowę-zlecenie.
2. Cofnięto decyzję Dyrektora o konieczności stworzenia nowego zespołu,tzw.
zewnętrznego z nowym liderem uznając, żekompetencje dotychczasowego ordynatora
dra T.Nyczki są wystarczające.
3. W terminie od 2.04.2007 r.a najjpóźniej z dniem 1.05.2007r. 24-godzinny
dyżur dla ostrych zespołów wieńcowych codziennie, a nie jak dotychczas 2 razy
w tygodniu.
4. Przejęcie przez Marszałka (organ założycielski) procesu zdjęcia 300 mln zł
długu szpitala poprzez długoterminową pożyczkę oraz bardzo zdecydowane
przekształcenie szpitala połączone z jego restrukturyzacją i likwidacją
(ograniczeniem, prywatyzacją) nierentownych komórek szpitala.

Trudno o lepsze negocjacje w możliwej sytuacji.Problemem na miarę odkrycia
Ameryki okazało się "przeczekanie kardiologów" w okresie najbliższych 2
miesięcy,tj. do 1.05.2007r.
Zaproponowano,
w moim przekonaniu, bezpieczną formułę zatrudnienia "umowy zlecenia"na okres 2
miesięcy do momentu przejścia na kontrakt. Każdy lekarz wykonujący świadczenia
medyczne nie może pracować jako wolontariusz no może za wyjątkiem obozu
uchodźców z krajów afrykańskich, czy azjatyckich. Obowiązuje odpowiedzialność
prawna i medyczna, czego niestety niektórzy Koledzy nie potrafią zrozumieć.
Dyrektor Lubuskiego Oddziału NFZ bardzo wyraźnie zadeklarowała pomoc finansową
na zabezpieczenie ostrych zespołów wieńcowych(oddział ten ma kontrakt na
prawie 11mln zł(8+3(OZW)) zaznaczając wyraźnie,że płatność ludziom przed
kontraktem, czyli przez najbliższe dwa miesiące (!), a nie dwa lata (!!!!!)
nie może odbywać się kosztem uposażenia innych lekarzy tego szpitala.

Jeden z najbardziej bojowo nastawionych Kolegów z grupy gorzowskiej mimo, iż
wspólnie z p. dyr.ds.ekonomicznych sam ustalał kwotę płac dla każdego z
lekarzy-kardiologów zagalopował się za mocno, nie rozumiejąc lub nie chcąc
przyjąć decyzji Dyrektora Oddziału NFZ.

Po naszym wyjeździe,kiedy sądziliśmy, że kardiolodzy wrócą tego samego dnia do
pracy , co zadeklarował dr J. Supiński, otrzymałem telefon, że jednak nie
akceptują obniżenia kwoty 120-150 zł miesięcznie do 30.04.2007r..Zerwano
wszystko...
Próbowaliśmy dotrzeć do Kolegów z informacją i przyrzeczeniem moim i
p.Marszałek, że wynikające różnice albo zostaną wyrównane z pierwszą wypłatą
kontraktową w maju , albo zapłacę Kolegom z moich własnych pieniędzy . Część
woli jednak kontynuować rewolucję siedząc w domu ..

Dlatego oświadczam , że więcej do Gorzowa nie pojadę. Broniąc jednocześnie dra
T.Myczki i dra J.Supińskiego wydaje mi się, że frakcja rewolucyjna kardiologów
inwazyjnych w Gorzowie Wlkp.ma chyba inne priorytety i na pewno nie sąnimi chorzy.
Dlatego bardzo Panów proszę , aby kolejne lamenty Panów kardiologów
inwazyjnych z Gorzowa o pomoc przyjmować z dystansem. Mam coraz większe
wrażenie, że tak naprawdę części Kolegom nie chodzi o chorych, szpital, ale
wyłącznie o prywatny, partykularny interes. jest to mocne stwierdzenie i biorę
za nie pełną odpowiedzialność, ale żeby za 120 zł x 2 czyli 240 zzł rozłożyć
cały dzień pracy.nie jestem w stanie tego zrozumieć, co więcej, nie jestem
tego w stanie sobie wyobrazić.

Z nadzieją zrozumienia intencji mojego listu i wsparciom, ale tylko dla
bardziej odpowiedzialnych kardiologów z Gorzowa,
Marian Zembala
Obserwuj wątek
    • login_tymczasowy Re: Szpital Dekerta w Gorzowie oto list do kardio 21.02.07, 23:08
      Bardzo to wszystko emocjonalne.
      I wzruszajace, ze PP. Doktorzy i Profesorowie piora sprawy finansowe publicznie.

      Wiadomo ze idzie o kase i chyba nikt nie ma nic przeciw temu, by kardiolog
      uczciwie zarobil, zgodnie ze swoimi kawlifikacjami.
      Mysle ze kardiologowie troche sie zagubili - jak wszyscy Gorzowianie ktorzy
      placa skladki ale nie maja szpitala.

      Sytuacja jest nienormalna, bo szpital nie jest prywatny.
      • Gość: nicelus Re: Szpital Dekerta w Gorzowie oto list do kardio IP: *.dip.t-dialin.net 21.02.07, 23:40
        > Mysle ze kardiologowie troche sie zagubili ...

        a może po prostu konsekwentnie dążą do upadku szpitala, aby otworzyć prywatne
        praktyki bez potężnej konkurencji?

        • login_tymczasowy Re: Szpital Dekerta w Gorzowie oto list do kardio 21.02.07, 23:48
          Gość portalu: nicelus napisał(a):

          > a może po prostu konsekwentnie dążą do upadku szpitala, aby otworzyć prywatne
          > praktyki bez potężnej konkurencji?
          Jeden z nich klikal z Torunia, jakis dojezdzajacy musi...

          Gdyby udalo sie sprywatyzowac szpital ludzie z Olsztyna by tu przyjezdzali po
          zastawki.
          Gorzow - medycznym HongKongiem Polski...
    • Gość: kangur1313 Re: Szpital Dekerta w Gorzowie oto list do kardio IP: *.gorzow.mm.pl 22.02.07, 00:17
      Bardzo bym chciał, by ten, kto podpisuje się afrodyta albo ziuta99, nie bał się
      odsłonić swojego nazwiska.
      Rozumiem, że Pan Profesor Zembala , który pisał do ziuty99 albo afrodyty
      pozwolił upublicznić list. Jeśli nie-no cóż, nie dziwię się , że Profesor więcej
      tu nie przyjedzie.
      Poza tym, w liście są nieścisłości, których Profesor by nie zrobił.
      W sumie-nędzna manipulacja. Brak klasy, Panie Martula.
      • Gość: nicelus Re: Szpital Dekerta w Gorzowie oto list do kardio IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.07, 01:11
        > Bardzo bym chciał, by ten, kto podpisuje się afrodyta albo ziuta99, nie bał
        się odsłonić swojego nazwiska. <

        a ty kangur1313 dlaczego swojego nie odsłaniasz?

        lepiej tak nie strasz, bo afrodyta i ziuta99 jeszcze więcej upublicznią.
        zresztą i tak już dużo wiadomo. wystarczy to połączyć z informacjami z wywiadu
        z panią wicemarszałek i wszystko widać wyraźniej. widać które z was chcę
        pracować w szpitalu, a które poza szpitalem:

        www.radiormg.pl/mp3/plonka190207.mp3
        • Gość: hmm Re: Szpital Dekerta w Gorzowie oto list do kardio IP: 82.160.15.* 22.02.07, 02:00
          Czy zatem tzw. kardiolodzy nie mogli zwyczajnie rzucić niesatysfakcjonującej
          finansowo roboty, skoro planują własny biznes - tak jak zrobiło to przed nimi
          wielu specjalistów ze szpitala. Po co ta szopa? Negocjacje, mediacje, ściąganie
          profesorów ze świata, wolontariaty, płacze, "że nikt nie chce ich pracy". Jakieś
          to wszystko niepoważne.
          • Gość: nicelus Re: Szpital Dekerta w Gorzowie oto list do kardio IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.07, 08:15
            > Po co ta szopa?

            może chodzi o dwie pieczenie przy jednym ogniu? chcą zniszczyć kardiologię w
            szpitalu aby nie mieć konkurencji i ewentualnie taniej kupić sprzęt, a z
            drugiej strony grają poszkodowanych i chcą aby im wszyscy współczuli.

            napewno nie chodzi tu o pieniądze. w przypadku gdyby szpital z prawnych
            względów nie mógł wypłacić tych spornych 2 x 120 zł (za dwa miesiące), to
            profesor gwarantował, że im zapłaci z własnej prywatnej kieszeni. zapewne
            dlatego tak ich ubodło upublicznienie tego listu i tych informacji.
        • toffi60 Re: Szpital Dekerta w Gorzowie oto list do kardio 23.02.07, 08:12
          Wysłuchalem wypowiedzi pani Płonki. Znów mam wrażenie,że nie dokońca wie o czym
          mówi. Uważa, że zyskiem pracownika jest możliwość samodzielnego zapłacenia
          obowiąkowej składki ZUS. Bardzo interesujące,wręcz odkrywcze. Rozumiem jednak,
          że może to być zyskiem dla pracodawcy i o to chyba chodzi.
          Poza tym kto walcząc o swoje pensje chce zniszczyć pracodawcę, tę pensję
          płacącego. Tak jak sugeruje Pani Marszałek.
          Może jednak ktoś inny nie podejmując rozmów z lekarzami chce stworzyć w
          Gorzowie nowy, mały , powiatowy szpitalik, bez specjalistów, a z podstawowymi
          Oddziałam? Przecież dług Wojewódzkiego szpitala wystarczy by go zatopić.
          Prawda? Tak będzie taniej dla miasta, województwa itd. Kardiologii nie ma od
          kilku ładnych dni. Nie ma problemu. Więc NIE MA PROBLEMU? Solidaryzuję się z
          lekarzami z Oddz. Kardiologii
    • Gość: XYZ List do ZŁYCH kardiologów IP: *.gorzow.mm.pl 22.02.07, 00:17
      "Każdy lekarz wykonujący świadczenia
      medyczne nie może pracować jako wolontariusz no może za wyjątkiem obozu
      uchodźców z krajów afrykańskich, czy azjatyckich. Obowiązuje odpowiedzialność
      prawna i medyczna, czego niestety niektórzy Koledzy nie potrafią zrozumieć."

      Pan profesor chyba jest nieco odrealniony i dawno nie miał kontaktu z aktualnie
      obowiązującym sposobem kształcenia lekarzy w Polsce..
      Sa mianowicie różne tryby specjalizacji-czyli kształcenia aby zostać np
      lekarzem chirurgiem , internistą ginekologiem jednym z nich jest specjalizacjia-
      trwająca od około 2 do 5 lat w trybie WOLONTARIATU- lekarz chcący uzyskac
      specjalizację może przez ten okres czasu pracowac w miejscu pobierania nauki
      właśnie na wolontariacie.

      Dziwne i smutne jest to , że niskich stawek nie zaproponowano kardiologom w
      obecności pana profesora, tylko dopiero póżniej po oficjalnym zakończeniu
      negocjacji...
      • Gość: Bernard Re: List do ZŁYCH kardiologów IP: *.ed.shawcable.net 22.02.07, 01:54
        Hey XYZ,
        Na budowach grzowskich potrzebne rece do pracy.. Duzo rak...
        Jedyne czego wymagaja to by te rece z glowa byly jakos polaczone...
        Moze nawet byc przez tulow i szyje..
        Sie nie czepiaja...
        Myslisz ze ci kardiolodzy szanse maja???
        Absolutnie nie!!!
        :)
        • Gość: lekarz Do Benek Re: List do ZŁYCH kardiologów IP: *.gorzow.mm.pl 22.02.07, 08:43
          Zanim napiszesz drogi forumowiczu coś na lekarzy najpierw przeczytaj: 1/ Nie
          wykształciło mnie żadne społeczeństwo tylko moi rodzice za swoje podatki.
          Darmowe studia przysługują kazdemu w tym kraju, także medyczne. Twoja wina żeś
          nie skorzystał -było bardzo fajnie. A może zabrakło wiedzy na egzaminach? W
          takim razie serdecznie współczuję. 2/ Nie to inteligentne inaczej społeczeństwo
          dało mi dyplom, tylko rektor mojej Alma Mater. Gdyby to, pożal się Boże,
          społeczeństwo mnie kształciło, byłbym żulem i ćwierćmózgiem jak 90% Polaków. 3/
          Kwestia zwrotu pieniędzy za wykształcenie. A niby dlaczego? Prawo UE zakłada
          wolność osiedlania się i pracy, gdzie się komu podoba. To podstawa istnienia
          Unii. Zresztą jeśli ja mam płacić to niech to zrobi także i hydraulik z Londynu
          i zapłaci za swoją podstawówkę i zawodówkę! Jak każdy to każdy! Ja mu ją
          fundowałem (heheh i przedszkole też!) to teraz żądam zwrotu! ;) 4/ Kasę już
          zwróciłem. Już bardzo dawno. Bardzo prosto to policzyć: ile kosztują studia
          medyczne? Ano możesz teraz sobie studiować prywatnie co kosztuje 12 tys złotych
          za rok. Razy 6 to daje 72 tysiące. Teraz policzmy: płaca lekarza w Polsce to
          około 1200 złotych, razy 12 to rocznie daje około 13 tysięcy. W Takiej Anglii
          lekarz ma powiedzmy średnio 20 tysięcy złotych, co rocznie daje 240 tysięcy.
          Różnica wynosi zatem około 220 tysięcy złotych rocznie. Moje studia "kosztowały"
          Państwo 72 tysiące - zatem już po 4 MIESIĄCACH NIEWOLNICZEJ PRACY POLSKIEGO
          LEKARZA PAŃSTWO JEST DO PRZODU!!! Potem już czysty zysk. Ja pracuję 15 lat,
          zatem PAŃSTWO OKRADŁO MNIE NA OKOŁO 3 MILIONY TRZYSTA TYSIĘCY ZŁOTYCH!!! OTO
          SKALA ŻEROWANIA POLSKIEGO SPOŁECZEŃSTWA NA POLSKICH LEKARZACH! TO WY JESTEŚCIE
          NASZYMI DŁUŻNIKAMI - JUŻ 4 MIESIĄCE PO STUDIACH!!! WIĘC TO TY ODDAJ MI MOJE
          PIENIĄDZE Z KTÓRYCH MNIE OKRADŁEŚ ZMUSZAJĄC DO NIEWOLNICZEJ PRACY ZA PSI GROSZ! :)
          • Gość: gość Do Benek Re: List do ZŁYCH kardiologów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.07, 09:16
            Kardiolodzy zarbiają nie 1.200, ale podstawowej pensji mają ok. 3 tys. (+
            dyżury, funkcyjne itd). Nie chodzi im więc o godziwe płace (która grupa
            inteligencji w tym kraju zarabia kilka tysięcy na państwowej posadce?), ale o
            to, aby na państwowym dostawać tyle, ile w najbogatszych krajach świata, a
            mieszkać w biednej Polsce. I robią to - dosłownie - PO TRUPACH.
            A tym wykształceniem tak się nie pusz. Nie warto. Teraz jak rzucisz kamieniem
            to trafisz w magistra po 2 fakultetach z certyfikatem języka obcego. Co
            najmniej. Nie rozumiem, dlaczego tak lekarze obnoszą się ze swoimi studiami.
            Kompleksy czy co?
            • Gość: hektor Prof. się za Was Wstydzi! IP: *.gorzow.mm.pl 22.02.07, 10:38
              Plan był bardzo ryzykowny-miał być to pierwszy sprywatyzowany oddział na
              dekerta!
              Ale nie wyszło!Martula to nie Wakulicz,Fras,Jasinska-niech odpoczywa w spokoju!
              Trudno byloby jej pokazać choć jeden sukces za jej panowania(nie chodzi o
              prywatną sferę)
              Co słychasć u dyr.Kubusia -pieszczocha lubuskiego SLD?
              Co z dyr.Technicznym itd itp.....
              Czas na zmiany!Czas na prawdziwych specjalistów!
              Lekarz Pawlak broni Jasinską - nikt o zdrowych zmysłach nie staje po stronie
              hamulcowych i nieudaczników - inaczej trzeba przenieść sie na Walczaka -
              wszystkiego dobrego i oby pan lekarz po pracy wracał do domu!
              Teraz kardiolodzy, przy pomocy mediów budują obraz męczenników!
              Panie i Panowie, trzeba się pogodzić z przegraną!
              Co do napuszenia -jest to najbardziej narcystyczne środowisko!
              Świat się nie zawalij - ale wasza reputacja?!
              • Gość: cerber Re: Prof. się za Was Wstydzi! IP: *.gorzow.mm.pl 22.02.07, 15:45
                Na początku myślałem OK, niech walczą, bo się im należy. Ale teraz uważam jak
                hektor, że popełnili grzech pychy koledzy kardiolodzy. Jeśli to prawda, że
                poszło o 240 PLN na każdego, to żałosne i na pewno nie chodzi o pieniądze.
                Oczywiście nie było zbyt eleganckie ujawnianie niższego kontraktu po wyjeździe
                Prof. Zembali, ale nie przesadzajmy, Gorzów to nie Wersal, a Martula nie Ludwik
                XVI. Tym niemniej, coraz bardziej przemawia do mnie teza o tym, że to pycha
                pchnęła kardiologów do takiego zacietrzewienia. Chcieli być lepsi niż inni.
                Równiejsi pośród równych. Tu nie chodzi o tezę "żołądki mamy równe", ale nie
                tylko kardiolodzy są w tym szpitalu...
          • Gość: Bernard Do Benek Re: List do ZŁYCH kardiologów IP: *.ed.shawcable.net 22.02.07, 17:21
            Hey lekarz,
            Co sie mnie czepiasz...
            Ja nie mam nic do waszych wyliczen...
            Nie mnie decydowac co rozsadne i uzasadnione a co nie..
            Wielokrotnie pisalem iz nie mam osobiscie nic przeciwko pracownikom sluzby
            zdrowia domagajacych sie zmiany plac... To nie tylkop sluzba zdrowia... Kraj od
            ponad roku udaje ze wszystko jest okay...Poza wami to szkolnicywo, rolnictwo,
            gornictwo - ze wymienie tylko niektore...
            Kraj potrzebuje reform - zwlaszcza podatkowych...
            Sie nie robi nic...
            Polska ma deficyt ktory musi zlikwidoiwac zgodnie z unijnym prawem do konca
            roku...
            Wszystko zmiata sie pod dywan..To musi sie przelac...
            Ja was rozumiem...
            Mnie wasze metody do pasji doprowadzaja...
            Wybacz, lecz zadne pieniadze nie stanowia dla mnie usprawiedliwienia dla
            pozostawienia pacjentow bez opieki.. Zaklucenie pracy szpitala i
            uniemozliwienie jego normalnej dzialalnosci wydaje mi sie nie do przyjecia..
            Przez was ktos bedzie cierpial wiecej niz "powinien", ktos bedzie w bolu dluzej
            niz "powinien, ktos sie bedzie bal - choc nie powinien...
            I za to wy jestescie odpowiedzialni... Ci ktorych rola jest pomaganie i
            leczenie...
            Jaka metode "walki" powinniscie przyjac...nie mam zielonego pojecia...
            To wy tacy madrzy... Wykombinujcie cos efektownego i efektywnego bez
            traktowania pacjentow jak zakladnikow..
            Powodzenia...
            :)
          • marek_p Do "lekarz" 22.02.07, 18:21
            Gość portalu: lekarz napisał(a):

            > 2/ Nie to inteligentne inaczej społeczeństwo dało mi dyplom, tylko rektor
            > mojej Alma Mater. Gdyby to, pożal się Boże,społeczeństwo mnie kształciło,
            > byłbym żulem i ćwierćmózgiem jak 90% Polaków.

            > Teraz policzmy: płaca lekarza w Polsce to około 1200 złotych, razy 12 to
            > rocznie daje około 13 tysięcy. W Takiej Anglii lekarz ma powiedzmy średnio
            > 20 tysięcy złotych, co rocznie daje 240 tysięcy.
            > Różnica wynosi zatem około 220 tysięcy złotych rocznie.
            > Moje studia "kosztowały" Państwo 72 tysiące - zatem już po 4 MIESIĄCACH
            > NIEWOLNICZEJ PRACY POLSKIEGO LEKARZA PAŃSTWO JEST DO PRZODU!!!
            > Ja pracuję 15 lat, zatem PAŃSTWO OKRADŁO MNIE NA OKOŁO 3 MILIONY TRZYSTA
            > TYSIĘCY ZŁOTYCH!!!
            > OTO SKALA ŻEROWANIA POLSKIEGO SPOŁECZEŃSTWA NA POLSKICH LEKARZACH!
            > TO WY JESTEŚCIE NASZYMI DŁUŻNIKAMI - JUŻ 4 MIESIĄCE PO STUDIACH!!!
            > WIĘC TO TY ODDAJ MI MOJE PIENIĄDZE Z KTÓRYCH MNIE OKRADŁEŚ ZMUSZAJĄC
            > DO NIEWOLNICZEJ PRACY ZA PSI GROSZ!

            Radziłbym autorowi tego tekstu, żeby go przeczytał jeszcze raz.
            .
            .
            .
            Współczuję. Jesteś, lekarzu, wyjątkowo ubogim człowiekiem.
            Nie chcę, żebyś mnie leczył, nawet jak będzie bezpośrednie zagrożenie
            zejścia śmiertelnego. Poważnie. Brzydziłbym się, że żyję.
            Zapisz sobie: Marek Pogorzelec

            Ps. Skoro tak mocno napisałeś, powinieneś mieć odwagę cywilną, żeby się
            przedstawić, bo wiesz, ktoś z moich bliskich może zabłądzić w nieświadomości
            w Twoje strony.

            Wyjedź, proszę, po co masz się męczyć z żulami i ćwierćmózgowcami.
            Wyjedź do lepszego świata, tam na pewno zostaniesz doceniony, tu już naprawdę
            będziesz zawsze źle się czuł, chyba, że kolega lekarz innej specjalności ci
            pomoże, ale TO może wrócić.

            Jeszcze raz szczerze ci współczuję. Musiałeś się z tym długo męczyć, skoro aż
            tak ci się to uzewnętrzniło.
          • Gość: 90% społeczeństwa Do Benek Re: List do ZŁYCH kardiologów IP: *.gorzow.mm.pl 22.02.07, 23:14
            przykro mi ale poniżyłeś się tak nisko że żul to na prawdę inteligętny człowiek
            przy tobie i myślę że to jest wyjątek wśród lekarzy
          • Gość: Wuj Dobra Rada Do Benek Re: List do ZŁYCH kardiologów IP: *.gorzow.mm.pl 26.02.07, 17:41
            Przestań histeryzować i lać żółć. Zamiast tego, zrób odważny krok - tak jak
            cześć naszego zidiociałego społeczeństwa (taką diagnozę zdaje się stawiasz)i
            jedź Angliami.
          • Gość: gość : dłużnik Do Benek Re: List do ZŁYCH kardiologów IP: *.gorzow.mm.pl 01.03.07, 13:28
            a może Ty zakakany doktorku oddasz to sam jesteś winien staremu i nowemu PRL -
            owi . Jak uważasz, Ciebie oszukują wszyscy a Ty nikogo, udając , że się uczysz,
            udając , że za to płacą Twoi rodzice itd, itd, a co najważniejsze udając , że
            pracujesz. Zmień zawód to proste. Będziesz miał Hamerykę , ale tam z Twoją
            wiedzą i pracą padłbyś z głodu. Jaką świętą krową jesteś, że za parę lat
            udawania, że pracujesz chcesz trzy miliony. Do psychiatry i to migiem,
            przepraszam urgent cito .
    • redcloud Re: Szpital Dekerta w Gorzowie oto list do kardio 22.02.07, 11:40
      Dlaczego mam wrazenie ze u niektorych piszcych tu pokutuje poczucie
      sosjalistycznej sprawiedliwosci w biedzie. Kardiolodzy jak kazda grupa
      spoleczna chca zarabic godziwe ale w zwiazku z tym ze sa lekarzami niektrzy na
      forum kaza im dzielic sie w biedzie z innymi. Latwo sie obrazic na lakarzy
      wytknac im przysiege hipokratesa, odchodzeni od lozek itd. Mechanikowi
      samochodowemu tez takie jazdy robice ze tyle kasy biora za naprawe?. na
      malarzy, murarzy sie obrazacie bo gonia po 3 - 4 tys. Fakt ciezko czasem
      pracują, lekarze tez. I jeszcze a propos panstwowych posad - urzednicy o
      znacznie mniejszej odpowiedzialnosci za prace (o zyciu nie wspomne) bez dyzurow
      itd zarabiaja 4-5 tys. Ich nie krytykujemy, im sie tyle nalezy? Nie bronie
      lekarzy bo swoje za uszami maja, ale napieprzanie w nich, bo wiadomo ze sobie
      poradza na nic. Oni sobie poradza, a kardiologii w gorzowskim szpitalu nie
      bedzie. Dlaczego? bo lekarze są be? Odchodzac razem chceli cos ugrac, bo kazdy
      z nich mogl odejsc sam w tydzien w tydzien po jednym do innej pracy, do innego
      miasta, za granice. Kardiologii tak czy siek nie byloby za pol roku. Co
      powiedzialby wtedy dyrektor? Ze szpitala nie stac bylo na kardiologow? Tego
      szpitala nie stac na wielu lekarzy, a oni dalej tu lecza. Onkologii nie ma bo
      bylo jakeis spektakularne odejscie? Nie po prostu rynek pracy dla lekarzy sie
      otworzyl naprawde nie musza parcowac w gorzowie, w najbardzej zalduzonej
      placowe w Polsce, za jedna z nizych pensji lekarskich w kraju. A moze ktos
      uwaza ze musza?
      Podstawa szpitala sa lekarze i pielgniarki - to oni lecza. Wole byc ratowny na
      stole opracyjnym przez swietnego lakarza nawet przy swiecach, przy odrapanych
      scianach niz na nowym bloku operacyjnym operowany przez zwiazkowca
      Andrzejczaka. wielu straci prace zeby szpital wyszedl na prosta a ci co tu
      zostna zarabiali lepiej. Na razie odchodza lekarze.... potem beda pielegniarki?
      Ostani jest tysiac pracownikow technicznych i admistracji... z kim podpisza
      kontrakt na leczenie?
      howgh
      • Gość: Magda Re: Szpital Dekerta w Gorzowie oto list do kardio IP: 66.90.101.* 22.02.07, 13:16
        :)
        • Gość: Magda Re: Szpital Dekerta w Gorzowie oto list do kardio IP: 66.90.101.* 22.02.07, 13:17
          Pozdrowienia dla kolegów z Dekerta. Że Wam się chce jeszcze tak pracować. Bilet
          kosztuje jedynie 200 eu. Tu w Irlandii jest super !!!
      • Gość: gosc Re: Szpital Dekerta w Gorzowie oto list do kardio IP: *.gorzow.mm.pl 28.02.07, 23:30
        Ostani jest tysiac pracownikow technicznych i admistracji... z kim podpisza
        >
        Nie ma żadnego tysiaca pracowników technicznych i administracji!!!
        To jakiś debil puścił taką famę. Tych pracowników nie ma nawet czterystu!!
        Reszta to sprzataczki, salowe i sekretarki medyczne...
        Stąd sie bierze ten tysiac...
        • Gość: Bernard Re: Szpital Dekerta w Gorzowie oto list do kardio IP: *.ed.shawcable.net 28.02.07, 23:34
          Hey gosc,
          Jeli wezmie sie twoje cztrysta "technicznych i administracji" i doda twoje
          salowe i sprzataczki i sekterarki (liczby nie podajesz) to moze sie uzbierac...
          :)
          PS. Jak dementujesz czyjes dane to podawaj dokladnie swoje..
          Inaczej na pacana wychodzisz..
    • Gość: observer Re: Szpital Dekerta w Gorzowie oto list do kardio IP: *.centertel.pl 22.02.07, 20:49
      PS. Czytam powyższe posty i jeśli faktycznie to lakarze piszą, to niech sobie
      jadą. Daleko. Daleko.
      PS. Co zrobić jak mnie w mostku dusi? są jakieś damowe sposoby?

      • Gość: Hipokrates Re: Szpital Dekerta w Gorzowie oto list do kardio IP: *.gorzow.mm.pl 22.02.07, 21:38
        "Przysięgam Apollinowi lekarzowi, Eskulapowi, Hygiei i Panakei, wszystkim bogom
        i boginiom, biorąc ich na świadków, jako przysięgi tej i zobowiązań
        następujących dochowam ściśle według sił moich.
        Mojego nauczyciela w sztuce lekarskiej na równi z rodzicem moim szanować będę,
        moje mienie z nim podzielać, a w przypadku, czegokolwiek zapotrzebuje, z
        wdzięcznym sercem dostarczać mu będę; dzieci jego za rodzonych braci uważać, a
        na żądanie uczyć je będę sztuki lekarskiej bez wynagrodzenia i bez
        jakiegokolwiek z ich strony zobowiązania.
        Prawidła sztuki, wykład jej ustny i całą naukę właściwą wygłaszać będę moim
        synom, mojego nauczyciela synom i innym przysięgą lekarską związanym uczniom:
        oprócz tych nikomu więcej.
        Sposób życia urządzać będę chorym dla ich dobra podług sił moich i zdolności,
        dalekim będąc od wszelkiego uszkodzenia i krzywdy wszelkiej. Nigdy nikomu, ani
        na żądanie, ani na prośby niczyje, nie podam trucizny, ani też nigdy takiego sam
        nie powezmę zamiaru, jak również nie udzielę żadnej niewieście środka poronnego.
        W czystości i niewinności świętej zachowam życie moje i sztukę moją.
        Do czyjegokolwiek domu wnijdę, celem wejścia mojego będzie jedynie dobro
        chorego, jako nigdy kierować mną nie będzie rozmyślne bezprawie, ani występek,
        ani chęć lubieżna, bądź względem niewiasty, bądź względem mężczyzny, ani
        wolnych, ani niewolników.
        Cokolwiek podczas pełnienia obowiązków zawodu mojego, a nawet poza obrębem
        czynności lekarskich, w życiu ludzkim zobaczyłbym lub posłyszał co rozgłaszane
        być nie potrzebuje, przechowam w milczeniu, nigdy nikomu nie wydając tego.
        Jeżeli przysięgi tej dotrzymam w świętości i w niczym jej nie naruszę, oby mi
        wolno było w szczęśliwości i poważaniu wszystkich ludzi wieść życie po wsze
        czasy i błogich owoców sztuki mojej używać w obfitości; jeżeli naruszę przysięgę
        tę i stanę się wiarołomny, przeciwnej niech doznam doli.”
        Hipokrates z Kos (460-377 p.n.e.), "Historia medycyny” pod red. prof. dr. hab.
        med. Tadeusza Brzezińskiego, PZWL, Warszawa 1988, str. 57)

        Błogie owoce w obfitości

        A zatem, w opracowanej przez siebie treści ślubowania, prof. dr hab. med.
        Hipokrates z Kos wyraźnie mówi o stosunku do nauczycieli, o zasadach dydaktyki,
        sztuki medycznej i etyki, o zachowaniu tajemnicy lekarskiej i wreszcie o
        wynagrodzeniu (lub jego braku) za taką czy inną postawę. Ani słowem nie wspomina
        zaś o jakiejś służbie, powołaniu, misji, albo o innych dyrdymałach, które
        zostały stworzone znacznie później, w celu wymuszenia na lekarzach (albo
        wyłudzenia od nich) bezpłatnego lub też pół-darmowego udzielania świadczeń
        medycznych.
        Treść przysięgi wcale nie obliguje lekarza do wykonywania zawodu za ochłap, czy
        wręcz za darmo (nawet Hipokrates nie odważył się na taki wygłup). Mówi natomiast
        o tym, że w zamian za dochowanie tych wszystkich, niemal zakonnych, zobowiązań,
        których medyk się podjął, ma on "w szczęśliwości wieść życie i błogich owoców
        sztuki swojej używać w obfitości”. I to jest właśnie pełny sens umowy,
        zawartej
        pomiędzy premierem Apollinem, reprezentowanym na Ziemi przez ministra zdrowia
        Hipokratesa z Kos, a świadczeniodawcą - medicusem, wykonującym usługi zdrowotne.
        W zamian za rzetelne wypełnianie obowiązków służbowych, minister zapewnia
        lekarzowi sowite wynagrodzenie: życie w szczęśliwości i używanie błogich owoców
        w obfitości.
        Nie można więc rozumować jak wspomniany na wstępie tępy PRL-owski politruk, i
        domagać się realizacji tylko pierwszej części umowy ("jedynie dobro chorego”),
        ignorując jej drugą część ("błogie owoce w obfitości”). A tak się niestety w
        Polsce dzieje już ponad sześćdziesiąt lat, przynajmniej w odniesieniu do zawodu
        lekarza. I tak jest zakłamywana przysięga Hipokratesa.
        • Gość: hektor Prof. się za Was Wstydzi! IP: *.gorzow.mm.pl 23.02.07, 09:37
          Wartości etyczne,moralność,odpowiedzialność i poczucie dobrze spełnionego
          obowiązku - to nie jest kwestia paragrafu prawa, albo tego lub innego przepisu!
          To wszystko składa się na skale w jakiej możemy okreslić poziom naszego
          człowieczeństwa!
          Dążenie do szybkiego bogacenia się często kosztem zdrowia i życia
          innych,egoim,fałsz i zakłamanie,czy nie to obserwujemy ostatnio w działaniu
          części tego środowiska?!
        • login_tymczasowy Re: Szpital Dekerta w Gorzowie oto list do kardio 23.02.07, 09:57
          Gość portalu: Hipokrates napisał(a):

          > "Przysięgam Apollinowi lekarzowi, (...)

          "Owoc sztuki mojej".
          Owocem sztuki sadowniczej jest jablko, owocem sztuki murarskiej jest dom.
          Owocem sztuki lekarskiej jest zdrowy pacjent.

          Nie wiem, jakie jest to tlumaczenie, nie wiem jaka jest oficjalna wykladnia
          owego akapitu.
          Jak juz tak sie trzymamy zwietrzalych tekstow (nikt jakos nie przejmuje sie
          akapitem o niepodawaniu srodkow poronnych) to ciekaw jestem, czy dzielisz swoje
          mienie z nauczycielem?
          • login_tymczasowy Re: Szpital Dekerta w Gorzowie oto list do kardio 23.02.07, 10:04
            Abstrahujac od tego, ze nikt Cie nie zmusza do pracy za darmo a Hipokrates nie
            ustalil, czy masz brac 40 zl mniej czy 180 wiecej.
    • Gość: pacjent Oto list od pacjenta IP: *.gorzow.mm.pl 23.02.07, 15:15
      Niedobrze mi sie robi. Górnicy strajkują bo chcą zarabiac więcej choc i tak
      zarabiają dużo. Kolejarze strajkuja też, a co chwilę PKP likwiduje kolejne
      połączenia bo nierentowne.
      Lekarze tez chcą więcej zarabiać, ale nie chcą sie zgodzic na wymóg: jeden
      etat: jedna praca. Nie ma przyjmowania prywatnie jak sie pracuje w szpitalu.
      A więc dodzy lekarze: won ze szpitala. Przyjmujcie prywatnie, w swoich
      gabinetach do których zakupicie za swoje pieniądze sprzęt (USG, EKG tomografy,
      itp.). Sami opłacajcie pielęgniarki, prąd, wodę, ogrzewanie. Wystwawiajcie
      rachunki pacjentom aby tak jak ci pacjenci płacic zgodnie ze stanem faktycznym
      podatek dochodowy. No proszę sznowni panowie lekarze: czemu na taki układ nie
      pójdziecie? Dla dobra pacjmentów? Tych, których zostawiliście bez opieki w
      szpitalu?
      • Gość: lekarz Re: Oto list od pacjenta IP: 82.160.15.* 23.02.07, 16:25
        Właśnie , że chcemy się zgodzić na zasadę jeden etat jedna praca. Nawet minister
        Piecha obiecywał , że tak będzie od 1 stycznia 2007. A mamy już 23 luty :))
        Rząd Pisowski sie wycofał. Dlaczego ?? Zgadnij ?
        • ziuta99 do lekarza 23.02.07, 19:31
          Ciekawe co czuje dr.H.K. jak oddział ,który tworzył został zamknięty ,jak jego
          wychowankowie zniweczyli wszystko??Jak jego syn z zespołem zadbali o swoje
          ego.Wiecie jak o was mówią: "parszywa dwunastka".Mam nadzieje,że jesteście dumni.
          • Gość: ozon Re: do lekarza IP: *.gorzow.mm.pl 24.02.07, 19:24
            OK. przecytalem to wszystko i powiem tak.
            Nie wiem o co tu chodzi.
            • marek_p Re: do "lekarza" 24.02.07, 19:49
              Gość portalu: ozon napisał(a):

              > OK. przecytalem to wszystko i powiem tak.
              > Nie wiem o co tu chodzi.

              Jak nie wiadomo o co chodzi, to z pewnością chodzi o kasiorkę, no bo przecież
              nie o pacjenta.
              Swoją drogą pan minister bardzo nas olewa.
              Myślę, że jako społeczeństwo jesteśmy zbyt pokorni. Nawet jestem pewny.

              "lekarz" w tym wątku w cudzysłowiu, wyłącznie w cudzysłowiu, żeby innych
              nie obrażać.
              • Gość: dyzma Re: do "lekarza" IP: 82.160.15.* 24.02.07, 20:36
                To ta jakby powiedzieć , że handlowcowi nie chodzi o klienta tylko o jego kasę.
                Pewnie tak. I dlatego handlowiec stara się być dobry w swoim fachu ( tani,
                rzetelny, sprawny). Jak nie to wypada z interesu. Za komuny jak było wszyscy
                pamiętają. A w ochronie zdrowia mamy komunę. I jak jest wszyscy widzą.

                Podły lekarz, bo chce zmienić miejsce pracy, bo ma lepszą ofertę. Takie myślenie
                komuszkowate. A wystarczy wolny rynek usług medycznych...
                • Gość: Mazut Re: do "lekarza" IP: 213.199.225.* 24.02.07, 20:40
                  Święte słowa
                  • Gość: Mikołaj Re: do "lekarza" IP: *.tktelekom.pl 24.02.07, 20:51
                    I tu jest cały problem. Brak prywatyzacji. Pis boi się własności prywatnej i
                    dlatego nic sie nie zmieni przez najbliższe 2 lata. Szpital nadal będzie
                    samorządowo-państwowy. Tylko że wcześniej okroją go do 4 oddziałowego
                    powiatowego. Już skasowano kardiologię, endokrynologię , dermatologię i zol. W
                    najbliższym czasie pod nóż idzie rehabilitacja, psychiatryk, zakaźny i
                    naczyniowa chirurgia. Super ! I pomyśleć , że to wszystko pomysł Pani Płonkowej.
                    Genialnej menadżer i osławionej lekarz rodzinnej. A pamiętacie jak Ponkowa dbaa
                    o swoje interesz jak rok temu szalalo Porozumienie Zielonogorskie ??!!??
                    • Gość: Jaro Re: do "lekarza" IP: *.icm.edu.pl 24.02.07, 20:57
                      Nareszcie kilka normalnych liberalnych glosow. Bo czytanie komunistow w stylu
                      Hektora stalo sie meczace. Tak dlugo jak dlugo beda sie pojawiali hektoropodobni
                      nie bedzie w Polsce dobrze.
                      • Gość: Koniował Re: do "lekarza" IP: *.kam.pl 27.02.07, 20:43
                        NFZ ma pieniądze albo dla rodzinnych albo na szpitale, jak się tu zaoszczędzi to
                        porozumienie będzie mogło licytować więcej ... syndrom krótkiej kołdry i
                        monopolisty NFZ
                  • marek_p Re: do "lekarza" 24.02.07, 20:54
                    Podły bo gardzi podmiotem swojej pracy:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=57790791&a=57800435
                    Jeśli traktujecie pracę w służbie zdrowia jak każdą inną, to pytam się,
                    czy chcielibyście być obsługiwani w sklepie przez sprzedawcę, który uważa
                    Was za "żula" i "ćwierćmózga" ?
                    • Gość: Jaro Re: do "lekarza" IP: *.icm.edu.pl 24.02.07, 20:59
                      A powiedz mi Marku jaka jest roznica miedzy zulem , a Toba ? Moim zdaniem duza.
                      Ale czy wiesz jaka ?
                      • Gość: Jaro Re: do "lekarza" IP: *.icm.edu.pl 24.02.07, 21:02
                        Ps. Dziwny przyklad podales w linku. (?!?)
                      • marek_p Re: do "lekarza" 24.02.07, 21:02
                        Gość portalu: Jaro napisał(a):

                        > Ale czy wiesz jaka ?

                        Nie wiem.

                        Wiem jaka jest między mną a "lekarzem".
                        Nie wyzywam społeczeństwa od żuli i ćwierćmózgów.
                        • Gość: tttt Re: do "lekarza" IP: 82.160.15.* 24.02.07, 21:17
                          Trochę doktorek przesadził, ale napewno nie miał na myśli całego społeczeństwa.
                          Inna sprawa , że byłem dzisiaj na kolejnym zastrzyku na Warszawskiej. Mam
                          zastrzyki dwa razy na dzień. Od trzech dni nie zmieniła się obsada lekarzy.
                          Jezeli oni ciągną po trzy doby non-stop, to ja się nie dziwię , że są
                          opryskliwi.

                          Lekarka wyglądała jak upiór. Rece jej się trzęsły ze zmęczenia. Aż musiałem
                          zareagować jak jeden chamek na nią naskoczył , że za wolno przyjmuje. SZOK !!

                          Jak byś mnie zapytał kto to te "żulki"? To właśnie ten gostek jest takim
                          żulkiem. Żebyś Ty słyszał jak on się zwracał do tek kobiety. Poprostu skandal !
                          • ziuta99 Re: do "lekarza" 24.02.07, 21:30
                            Nie masz pojęcia o pracy lekarzy.Tych autentycznych.Bo to ,że się tak
                            podpisujesz nie czyni z ciebie "lekarza".O zarobkach też nie masz zielonego
                            pojęcia.A posunięcie z listem z portalu "Eskulap"to kiepska manipulacja.
                            • Gość: tttt Re: do "lekarza" IP: 82.160.15.* 24.02.07, 22:03
                              Obawiam się , że pomyliłaś wątki. Albo ja nie widzę sensu ?!?
                              • Gość: tttt Re: do "lekarza" IP: 82.160.15.* 24.02.07, 22:05
                                chyba że to wypowiedź do kogoś wcześniej, bo ja naprawdę nie wiem wiele o pracy
                                prawdziwych lekarzy. Ja widziałem tylko lekarkę na skraju wyczeropania...
                            • marek_p Re: do lekarzy - porozmawiamy ? 24.02.07, 22:42
                              ziuta99 napisała:

                              > Nie masz pojęcia o pracy lekarzy.

                              To może pogadajmy. Chciałbym po prostu wyrobić sobie zdanie (na temat "lekarz"-
                              a sobie wyrobiłem, ale to może być odbiegający od normy przypadek...)

                              1. Czy warunki płacowe w gorzowskim szpitalu odbiegają znacząco od warunków
                              jakie mają lekarze ze szpitala w Zielonej Górze, Kaliszu, Legnicy, Koszalinie ?

                              2. Ile godzin w miesiącu pracuje lekarz ? Czy widzicie jakieś możliwości,
                              żeby tych dyżurów było mniej ?

                              3. Dlaczego atmosfera (leczenia i pracy) w szpitalu jest gorsza niż np w
                              Skwierzynie ?

                              Pozdrawiam
                              • ziuta99 Re: do lekarzy - porozmawiamy ? 25.02.07, 11:05
                                Czemu nie ,możemy porozmawiać.Chcesz wiedzieć co się działo na dyżurach
                                niektórych panów kardiologów?.To Ci powiem:tłumy prywatnych pacjentów
                                zasilających puste portfele lekarzy, którym troskliwi lekarze robili badania
                                notabene na sprzęcie szpitalnym.Wiesz jakie są terminy na UKG lub Holtera?A jak
                                zapłacisz to wszystko od ręki. Myślisz ,że zarabiają mniej niż w innych
                                szpitalach? Nie!!! Tylko im ciągle mało.A jak coś chce pacjent przebywający na
                                oddzale to musi poczekać aż pan doktor skończy przyjmowac prywatę.
                                Pytasz dlaczego atmosfera jest gorsza??Nie umiem odpowiedzieć.Wydaje mi się ,że
                                brak kultury,taktu i pazerność ma na to wpływ.Co tu robić,żeby się nie narobić a
                                dużo zarobić??
                                Nie zmieni się nic, jeśli dalej będą tacy zadufani i pewni siebie.
                              • login_tymczasowy Re: do lekarzy - porozmawiamy ? 25.02.07, 11:25
                                marek_p napisał:

                                > jakie mają lekarze ze szpitala w Koszalinie ?

                                6.700 - lekarz z Koszalina z II stopniem specjalizacji, zastępca ordynatora;
                                tyle zarabia łącznie z dodatkiem funkcyjnym i dyżurami w szpitalu (raz w
                                tygodniu) oraz 2 tys. zł za 4 godziny pracy w przychodni.
                                6.500 - prezes słupskiej spółki komunalnej, 50 lat stażu pracy.
                                6.340 - lekarz ginekolog w Koszalinie; 4,8 tys. na podstawie umowy z NFZ oraz
                                1,5 tys. zł z przychodni poza Koszalinem
                                6.300 - lekarz z oddziału zabiegowego w słupskim szpitalu; II stopień
                                specjalizacji, staż 24 lata; 6 - 8 dyżurów w miesiącu oraz praca w prywatnym
                                gabinecie
                                www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070106/MAGAZYN/70105022
                                • ziuta99 Re: do lekarzy - porozmawiamy ? 25.02.07, 12:11
                                  A pielęgniarka z 25 letnim stazem: 950 zł.
                                  • login_tymczasowy Re: do lekarzy - porozmawiamy ? 25.02.07, 12:14
                                    ziuta99 napisała:

                                    > A pielęgniarka z 25 letnim stazem: 950 zł.
                                    Ale LEKARZ!
                                    Ile np. zarabia "lekarz z Gorzowa z II stopniem specjalizacji, zastępca
                                    ordynatora, łącznie z dodatkiem funkcyjnym i dyżurami w szpitalu (raz w
                                    tygodniu)"
                                    • ziuta99 Re: do lekarzy - porozmawiamy ? 25.02.07, 12:23
                                      Zarabia wystarczająco dużo ,żeby starczyło na budowę domu,samochód , wakacje
                                      oraz spokojne życie.Tak "lekarz" .A pielęgniarki to co niepracują ciężko??Pracę
                                      lekarzy trzeba godziwie wynagradzać a pielęgniarek nie??Tylko że z pensji
                                      lekarskie pożyjesz na poziomie,a z pielęgniarskiej na skraju biedy.Ok.miało być
                                      o LEKARZACH.
                                      Tylko jak możliwa byłaby ich praca bez pielęgniarek>
                                      • Gość: OLEK. Re: do lekarzy - porozmawiamy ? IP: *.gorzow.mm.pl 25.02.07, 14:00

                                        Miałem się nie odzywac w tym temacie , ale nie moge niestety tego przemilczeć,
                                        w gorzowskim szpitalu który ma 300 baniek długu lekarz moźe zarobić 15 tysięcy
                                        złotych miesięcznie nie licząc oczywiscie prywaty. Pozdrawiam
                                      • Gość: ktoś Re: do lekarzy - porozmawiamy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 15:54
                                        Ziuta99-masz świętą rację!!!!!!!!!!Zgadzam się z Tobą !!!!!!
                                        • marek_p Rozmawiamy ??? NIET ! 25.02.07, 17:22
                                          Czyli nie ma chętnych :(
                                          Spodziewałem się tego.

                                          Podsumowując:
                                          1. Pacjenci są niezadowoleni z funckjonowania szpitala.
                                          2. Lekarze są niezadowoleni z pracy w szpitalu
                                          3. Szpital ma długi wymagające bardzo radykalnych zmian w jego funkcjonowaniu
                                          4. Nie dyskutuje się nad konkretnymi propozycjami:
                                          a) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=56916077&a=57222761
                                          b) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=56916077&a=57225501
                                          tu winna m.i. leży po stronie bylejakości Gazety


                                          Czyli ?

                                          Skoro wszyscy nie są zadowoleni, to jedyna droga poprawy prowadzi poprzez
                                          likwidację placówki, dyrektor zatrudni kogo będzie chciał (czytaj o kim będą
                                          mieli dobre zdanie pacjenci) i pomału będziemy wychodzić z bagna, które nam
                                          zgotował Bocheński (gdyby były dwa szpitale ich załodze zależałoby na sprawnym
                                          funcjonowaniu, żeby któryś z nich nie padł, tak byli przekonani, że kołchozu
                                          nikt nie zamknie (... i być się pomylili), więc ciągneli pierzynę, aż się
                                          rozerwała.

                                          Czas działa na naszą niekorzyść (o pacjentach). Ogłosić upadłość i rozpocząć
                                          odbudowę na solidnych fundamentach. Szkoda, że to będzie zwykły szpital
                                          powiatowy, ale widocznie na inny nie zasługujemy, nie tylko marszałek jest
                                          winny.
                                          • login_tymczasowy Re: Rozmawiamy ??? NIET ! 25.02.07, 17:51
                                            marek_p napisał:

                                            > Czyli nie ma chętnych :(
                                            > Spodziewałem się tego.
                                            Mam wrazenie, ze Gorzow unika rozmow na ten temat, bo temat go przerosl.
                                            Szpital jest dalej postrzegany raczej jako miejsca pracy opisywanych elektrykow
                                            i sprzataczek, zasilane z budzetu centralnego a zarzadzanie z niedobrej
                                            Zielonej Gory.
                                            Obce cialo, kolejny zaklad pracy, gdzie mozna sie pospierac o podwyzki.
                                            Pewnie juz za pozno, ale moze Miasto powinno wziac sprawe w swoje rece: zamowic
                                            ekspertyze, rozgladnac sie za fachowcami w Polsce, ktorzy mogliby zdiagnozowac
                                            sytuacje i wdrozyc drakonski program ratowania.

                                            Gromadka forumowiczow nie da rady.
                                            • obwodnica2 Re: Rozmawiamy ??? NIET ! 25.02.07, 19:21
                                              No racja. Tylko sytuacja wyglada tak. Marszalek jest z nadania Bachalskiego(a
                                              ten jest gorzowianinem), Płonka jest wicemarszałkiem(gorzowianka) w szpitalu
                                              kwity wertuje Horbacz(hipergorzowianin).No niby w rekach gorzowian. I co? I
                                              nic.
                                              • marek_p Re: Rozmawiamy ??? NIET ! 25.02.07, 19:31
                                                obwodnica2 napisał:

                                                > No racja. Tylko sytuacja wyglada tak. Marszalek jest z nadania Bachalskiego
                                                (a
                                                > ten jest gorzowianinem), Płonka jest wicemarszałkiem(gorzowianka) w szpitalu
                                                > kwity wertuje Horbacz(hipergorzowianin).No niby w rekach gorzowian. I co? I
                                                > nic.

                                                Przypuszczam, że podobnie jak tu na forum jest również w relacjach właściciel
                                                - pracownicy. Niby rozmawiają, ale mają na tyle rozbieżne stanowiska, że w pół
                                                drogi się nie spotkają.
                                                Pacjenci oczywiście nie są stroną, tradycyjnie ich zdanie się nie liczy,
                                                w myśl zasady płacisz-wymagasz, z tym, że nie dotyczy służby zdrowia.

                                                Wielość związków zawodowych sprawy nie ułatwia, zawsze ktoś będzie
                                                niezadowolony. Szpital powinien ogłosić upadłość innego wyjścia z tej sytuacji
                                                nie ma.
                                                • Gość: ida Re: Rozmawiamy ??? NIET ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 21:50
                                                  A ja mam wrażenie, że główną przyczyną wszelakiego
                                                  zła są lekarze i to ich przede wszystkim należy wyrzucić.
                                                  To są moje przemyślenia po przeczytaniu waszych postów.
                                                  Ludzie walnijcie się w łeb, bez lekarzy szpital nie będzie funkcjonował i nie
                                                  będzie dobrych kontraktów z NFZ.Z tego co słyszałam powoli pozostalki
                                                  specjaliści zaczynają się oglądać za inną pracą.I kto was będzie wtedy leczył??
                                                  • marek_p Re: Rozmawiamy ??? NIET ! 25.02.07, 22:29
                                                    Gość portalu: ida napisał(a):

                                                    > Ludzie walnijcie się w łeb

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=57790791&a=57800435
                                                    Link tylko podaje.
                                                    Ida, ładna ksywka. Rodzaju żeńskiego.
                                                    Gdyby to była ksywka rodzaju męskiego zamiast linku by było pytanie.


                                                    Gazeta zaproponowała dyskusję o szpitalu, którego "puls jest ledwo wyczuwalny".
                                                    Poświęciłem kilka godzin i zaproponowałem kilka punktów (4) wyścia z opresji.
                                                    Rozwój sytuacji wskazuje na to, że niemożliwe jest zrealizowanie jakiegokolwiek
                                                    programu naprawczego.
                                                    Dlaczego ?
                                                    Ze względu na płacowo-ambicjonalne roszczenia różnych grup pracowniczych.

                                                    Próbowałem zapytać o problemy, żeby sobie wyrobić zdanie i dać do myślenia
                                                    komuś po drugiej stronie stołu w czym jest problem.

                                                    > 1. Czy warunki płacowe w gorzowskim szpitalu odbiegają znacząco od warunków
                                                    >jakie mają lekarze ze szpitala w Zielonej Górze, Kaliszu, Legnicy, Koszalinie ?

                                                    > 2. Ile godzin w miesiącu pracuje lekarz ? Czy widzicie jakieś możliwości,
                                                    > żeby tych dyżurów było mniej ?

                                                    > 3. Dlaczego atmosfera (leczenia i pracy) w szpitalu jest gorsza niż np w
                                                    > Skwierzynie ?

                                                    Okazało się, że nie ma z kim rozmawiać. Druga strona zamiast rozmów w temacie
                                                    "społeczeństwo" zaplanowała sobie tylko obelgi:

                                                    "lekarz" napisał:
                                                    > Gdyby to, pożal się Boże,społeczeństwo mnie kształciło, byłbym żulem
                                                    > i ćwierćmózgiem jak 90% Polaków.

                                                    Do tej pory nie usłyszałem magicznego słówka.

                                                  • Gość: Bernard Re: Rozmawiamy o pogodzie... IP: *.ed.shawcable.net 25.02.07, 23:31
                                                    Ladnie dzisiaj...
                                                    Umiarkowane zachmurzenia...
                                                    Umiarkowany poludniowo-wschodni wiaterek..
                                                    Umiarkowany (-8C) mroz...
                                                    A w morde i tak sie chce komus dac...
                                                    he he he he
                                                    :)
                                                    PS. Gdze ta Wiosna???
                                                  • Gość: Konował Re: Rozmawiamy ??? ad 2 ! IP: *.kam.pl 27.02.07, 23:04
                                                    > 2. Ile godzin w miesiącu pracuje lekarz ? Czy widzicie jakieś możliwości,
                                                    > żeby tych dyżurów było mniej ?
                                                    Lekarz powinien pracować tyle ile każdy inny pracownik 40 godzin w tygodniu
                                                    (Religa obecnie twierdzi że 48)
                                                    Obecnie lekarz pracuje średnio 21*8= 168 + 2*24=48 + 6*16=96
                                                    W sumie 312 godzin miesięcznie, czyli ponad 2 etaty "pracownika właściwego".
                                                    (Pracownicy w Polsce dzielą się na pracowników właściwych (37,5 godziny pracy na
                                                    tydzień) oraz lekarzy (80 godzin pracy w tygodniu))


                                                    DYŻURY DYREKTYWA UE

                                                    Europejski Trybunał Sprawiedliwości w precedensowym orzeczeniu z 2003 roku w
                                                    sprawie doktora Jaegera dał jasną wykładnię unijnej dyrektywy 2003/88/WE:

                                                    Gotowy do działania, czyli pracuje

                                                    Kraje Unii obowiązuje dyrektywa 2003/88/WE Parlamentu Europejskiego i Rady
                                                    Europy dotycząca czasu pracy.
                                                    Stanowi ona, że czas pracy to każdy okres, podczas którego pracownik pracuje
                                                    lub pozostaje w miejscu pracy do dyspozycji pracodawcy, gotowy do działania i
                                                    spełniania swoich obowiązków.

                                                    W świetle tych uregulowań, do czasu pracy należy zaliczyć również cały czas
                                                    dyżuru pełnionego w zakładzie pracy, łącznie z okresami odpoczynku i snu w
                                                    czasie dyżurowania. Taką wykładnię dyrektywy dał Europejski Trybunał
                                                    Sprawiedliwości w precedensowym orzeczeniu z 9 września 2003 roku w sprawie:
                                                    miasto Kolonia przeciwko Norbertowi Jaegerowi.
                                                    Sędziowie uwzględnili roszczenia lekarza o uznanie jego całego dyżuru za czas
                                                    pracy i wypłatę wynagrodzenia za dyżur jak za godziny nadliczbowe.

                                                    Religa musi wprowadzić dyrektywę w Polsce.
                                                    Wtedy nie trzeba będzie brać dyżurów i wystarczy pracować na etat.
                                                    www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=q491&ms=0&ml=pl&mi=49&mx=0&mt=&my=0&ma=07369
                                                  • Gość: bylekto Re: Rozmawiamy ??? NIET ! IP: *.gorzow.mm.pl 01.03.07, 00:04
                                                    > programu naprawczego.
                                                    > Dlaczego ?
                                                    > Ze względu na płacowo-ambicjonalne roszczenia różnych grup pracowniczych.

                                                    Tutaj jest racja, ale to mały problem w sumie i da się go obejść.


                                                    > > 1. Czy warunki płacowe w gorzowskim szpitalu odbiegają znacząco od warunk
                                                    > ów
                                                    > >jakie mają lekarze ze szpitala w Zielonej Górze, Kaliszu, Legnicy, Koszali
                                                    > nie ?
                                                    To też nie jest problem, bo w kazdej normalnej firmie dąży się do maksymalizacji
                                                    zysku. A jest na to kilka sposobów.
                                                    Po pierwsze renegocjacja kontraktów- tam gdzie są możliwości.
                                                    Tam gdzie nie ma możliwości - należy je stworzyć - zatrudnić specjalistów,
                                                    zakupić sprzet ( lub wyremontować istniejący a nie działający). Spowodować by
                                                    specjaliści na sprzecie pracowali możliwie długo, np na 3 zmiany, spowoduje to
                                                    zmniejszenie płac- za dyzury-(w efekcie bedzie jednak można płace podnieść,
                                                    ponieważ zostaną zarobione o wiele wieksze pieniądze) ew może być potrzeba
                                                    zatrudnienia wiekszej ilości personelu, co i tak wyjdzie na plus- np hemodynamika...
                                                    Zakupy sprzetu i specjalistyczny personel pozwolą na wykonywanie czesto
                                                    najdroższych procedur które do tej pory sa nie wykonywane, a kontrakt je pozwala
                                                    wykonywać. Co za tym idzie łatwiejsze bedzie tez podwyzszenie i renegocjacja
                                                    kontraktów

                                                    Poza tym szpital powinien umożliwić pacjentom badania prywatne, płatne do
                                                    kieszeni szpitalnej, a nie innych...

                                                    Jest wielu pacjentów ktorzy zrobili by sobie tomografię czy rezonans
                                                    prywatnie... a nie mogą, ale tylko w Gorzowie. W Zielonej mogą...

                                                    Pewne świadczenia trzeba też ograniczyć i wyciągnąć na zewnątrz- jak chociażby
                                                    to pożal się Boże sprzątanie i kilka innych.

                                                    Wiele też można zyskać na funduszach europejskich- troche juz uzyskano- ale
                                                    można znacznie więcej.
                                                    Wdrazana jest telemedycyna , hemodynamika i inne(rtg) były zakupione z funduszy
                                                    europejskich, zpor-u itp


                                                    I tak mógłbym długo. Ale nie wiedzą o tym ani Pan M. ani Pani P.
                                                    A przykłady leżą blisko. Choćby w Nowej Soli, czy Zielonej Górze
                                                    > > 2. Ile godzin w miesiącu pracuje lekarz ? Czy widzicie jakieś możliwości,
                                                    >
                                                    > > żeby tych dyżurów było mniej ?
                                                    Patrz wyżej.

                                                    > > 3. Dlaczego atmosfera (leczenia i pracy) w szpitalu jest gorsza niż np w
                                                    > > Skwierzynie ?

                                                    Hehehe , bo tam się dba... o swoje :)
                                              • Gość: gorzowiak Re: Rozmawiamy ??? NIET ! IP: *.gorzow.mm.pl 10.03.07, 09:51
                                                Jak to nic? Kardiologów juz w szpitalu nie ma. A może o to chodziło?
                            • Gość: toffi60 Re: do "lekarza" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.07, 19:00
                              ziuta99- czy Ty wiesz co znaczy być lekarzem?
                              Takim prawdziwym, nie od siusiaków jak obecny dyrektor menager?
                              Mam w rodzinie lekarza, wiem, kiedy i ile czasu spędza w domu z rodziną.
                              Wiem, jak często po 7 , 35 h pracy ma następowy 16 godzinny dyżur, a po nim
                              następne 7,35 h w pracy.
                              Wiem, że lekarzo czas dyżuru nie wlicza się do stażu pracy, urlopów, Zusu itp.
                              Wiesz, cieszę się,że mam inny zawód.
                              • ziuta99 Re: do "lekarza" 26.02.07, 19:11
                                Wiem,że są oddziały w szpitalu na których lekarze po 16 godzinnym dyżurze
                                pozostają w pracy ,ale jest ich nie wiele.Przeważnie jednak idą do domu lub do
                                gabinetów.Ja nie mam na myśli wszystkich lekarzy.Ale kardiologów żałować nie
                                będę:oni będąc we 2 na dyżurze dzielili noc na połowę i przynajmniej połowę nocy
                                spali spokojnie.Coś jednak wiem.Po takiej nocy można iść do innej
                                pracy,prawda?.Bo zdarzało się też ,że na ich części nocy był spokój tak więc
                                przesypiali całą noc ,biorąc pieniądze za cały dyżur.Dalej ich żałujesz? To
                                powiedz jeszcze jakim samochodem jeździ lekarz z twojej rodziny i czy już się
                                buduje czy dopiero się dorabia??
                              • ziuta99 Re: do "lekarza" 27.02.07, 09:45
                                > Mam w rodzinie lekarza, wiem, kiedy i ile czasu spędza w domu z rodziną.
                                > Wiem, jak często po 7 , 35 h pracy ma następowy 16 godzinny dyżur, a po nim
                                > następne 7,35 h w pracy.
                                Coś Ci się chyba
                                pomyliło,najpierw piszesz ,że masz w rodzinie lekarza a później ,że twoi bliscy
                                nie pracują w szpitalu.Ja też podawałam jedną grupę lekarzy ,nie oceniam
                                wszystkich.Tylko tych skrzywdzonych przez nowego dyrektora.Co poszli płakać do
                                Izb Lekarskich .Ale to im nic nie dało.Skoro masz w rodzine lekarza to pewnie
                                się orientujesz ile dostaje za dyżur. Nie wiem też na jakim oddziale,ale na
                                Kardiologii nie było im źle.Drugą pensję zarabiali na prywatnych pacjentach:i
                                też nie liczy im się to do lat pracy,Zusu,podatku też od tego nie odprowadzali.
                              • Gość: DZIUNIA Re: do "lekarza" IP: *.gorzow.mm.pl 27.02.07, 15:53
                                tOFFI60-NO I JAKI TEN LEKARZ JEST BIEDNY Z TEGO POWODU IZ OD 14.35 MA
                                DYZUR,WYOBRAZ SOBIE IZ ZA DYZUR W DZIEN POWSZEDNI MA 250ZŁ, W DZIEN SWIATECZNY
                                (W TYM I W SOBOTE)500ZŁ, WCALE NIE MUSI TYLE GODZIN SIEDZIEC W PRACY WIDOCZNIE
                                KOCHA BARDZIEJ KASE NIZ SWOJA RODZINE,BO IM CIAGLE MALO I MALO I MALO I CIAGLE
                                CHCIELI BY WIECEJ I CORAZ WIECJ I WIECEJ
                                • Gość: Konował Re: do "lekarza" IP: *.kam.pl 27.02.07, 23:10
                                  1. Pierwszą i najważniejszą konsekwencją jest uznanie, że od chwili wstąpienia
                                  Polski do Unii Europejskiej (01 maja 2004r), w Polsce nie mają zastosowania
                                  przepisy dotyczące czasu pracy lekarzy zawarte w Ustawie o zakładach opieki
                                  zdrowotnej, ale stosuje się bezpośrednio przepisy zawarte w Dyrektywie Rady nr
                                  93/104 z dn.23 listopada 1993r, Dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady nr
                                  2003/88/WE z dnia 4 listopada 2003r oraz związane z tymi dyrektywami
                                  orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

                                  2. Z powyższego wynika, że - od 01 maja 2004 roku – norma czasu pracy lekarzy w
                                  Polsce wynosi 40 godzin tygodniowo (48 godzin- z nadgodzinami) oraz, że czas
                                  dyżurów medycznych pełnionych przez lekarzy należy do czasu pracy. Dyżury
                                  powinny być zatem wynagradzane jak praca w godzinach nadliczbowych. Niezależnie
                                  od tego, obowiązuje także, zawarte w kodeksie pracy, ograniczenie ilości godzin
                                  nadliczbowych do 150 w roku.

                                  3. W związku z powyższym lekarze, którzy pełnili dyżury medyczne w czasie od 01
                                  maja 2004 roku mogą występować z roszczeniem wobec swojego pracodawcy o wypłatę
                                  wynagrodzenia stanowiącego różnicę między kwotą wynagrodzenia za godziny
                                  nadliczbowe (za pełnione dyżury), a kwotą wynagrodzenia za dyżury uzyskanego
                                  faktycznie (wynikającego z ustawy o zakładach opieki zdrowotnej).

                                  4. Lekarze ci mogą również występować z roszczeniem o udzielenie równoważnego
                                  czasu wolnego za czas przepracowany ponad normy przewidziane we wspomnianej
                                  dyrektywie UE. Zwykle jest to okres 250-300 dni wolnych.
                    • Gość: XYZ Re: do "lekarza" IP: *.gorzow.mm.pl 26.02.07, 19:14
                      A ty oczywiscie jak dowiesz się że twoim klientem- nie wiem czym się zajmujesz
                      ale np: sprzedajesz auta ; jest lekarz to oczywiście wszystko robisz za FREE:
                      proszę bardzo panie doktorze oto kluczyki proszę sobie pojechać na stację
                      benzynową i tankować za darmo do pełna za każdym razem jak zapali się rezerwa...
                      No bo to lekarz, który pracuje w służbie zdrowia i w związku z tym nie musi
                      otrzymywać wynagrodzenia i powinien traktować swoją pracę jako służbę...

                      • ziuta99 Re: do "lekarza" 26.02.07, 19:50
                        Ja niczego w życiu nie dostaję i nie daję za darmo .Nie wymagam też ,żeby praca
                        lekarzy była służbą.Ale zakłamania nie znoszę.A fakt,że lekarze po dyżurze nie
                        zostają w szpitalu pozostawie do waszej oceny.Tylko,że za te 7,35 godzin ,które
                        powinni być teoretycznie w pracy dostają wypłatę.I trzeba ich żałować, ile
                        godzin miesięcznie zarabiają. Niech zarabiają,ja im nie bronię ,ale w sposób
                        uczciwy jak każdy obywatel.
                        • Gość: toffi60 Re: do "lekarza" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.07, 23:40
                          Cytuję: Dyżur lekarski to wykonywanie pracy i POZOSTAWANIE w miejscu pracy W
                          GOTOWOŚĆI do pracy poza godzinami normalnej działalności zakładu. Czas dyżuru
                          lekarskiego nie jest wliczony do czasu pracy, nie przysługuje dodatek za
                          godziny nadliczbowe ani czas wolny.
                          To prawne uzasadnienie wykorzystywania ludzi będących lekarzami.
                          Odsyła wszystkich na strony www.psep.pl
                          Wyobrobraź sobie Ziuta, że moi najbliżsi nie pracują w szpitalu. Więc wybacz
                          mi Megankę i Yarisa żony.
                          Hasło pokaż lekarzu co masz w garażu już było, jest chodliwe, ale ile godzin
                          w pracy spędza delikwent, żeby zbudować garaż i kupić auto nikogo nie
                          interesuje.
                          Myślę, że jak lekarze czuwają, to mogą się zamieniać godzinami drzemki.
                          Moi medycy mówią, że nigdy nie jest to prrawdziwy sen. Polecam Ci spróbuj Ziuta
                          P.S Pewno wszystko z kompleksów. Ja wiem,że nie ma brzydkich kobiet, tylko
                          czasem wina brak
                          • Gość: dziunia Re: do "lekarza" IP: *.gorzow.mm.pl 27.02.07, 15:41
                            pokaz lekarzu co masz w garazu to bardzo chodliwe zdanie!a poza tym lekarz nie
                            czuwa w nocy tylko twardo spia rano sie chwali iz sie wtspal, a pozatym zdaza
                            sie iz od 19-8, tegoz lekarza nie uswiadczysz na oddziale i co????
                        • Gość: Toffi Re: do "lekarza" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 00:04
                          Moi mówią że z dyżurami spędza się w szptalu 300 h na miesiąc.
                          A etat to zdaje się 150-176h na miesiąc. Wychodzi, że lekką ręką praca na dwóch
                          etatach i to bez zmiłowania. Może jednak służba?
                          Każdy inny obywatel, jest inaczej traktowany, jak człowiek. I oby nie był
                          traktowany jak lekarz.
                          Podobno po czuwanej nocy ( wg Ziuty spania) lekarz jest jak po setce wódki.
                          Strzeż Panie, żeby do operacji stawał, a bym był pacjentem. Wiem,że tak się
                          jednak dzieje i to w majestacie prawa.
                          A Ty Ziuta bardziej kochaj ludzi.
                          Co komu dasz, to do Ciebie wróci.
                          • ziuta99 Re: do "lekarza" 27.02.07, 09:52
                            > Strzeż Panie, żeby do operacji stawał, a bym był pacjentem. Wiem,że tak się
                            > jednak dzieje i to w majestacie prawa.
                            Kardiolodzy jednak nie operują mój drogi i o nich była mowa.I od tych godzin
                            odejmij jeszcze 7.35*ilość dyżurów=ilość faktycznie przepracowanych godzin.Bo po
                            każdym dyżurze lekarz nie pozostawał w pracy jak powinien tylko wychodził.Mając
                            majestat prawa w poważaniu.Wiesz co zaczynam stosować się do Twoich rad iKOCHAM
                            CIE(bo dajesz mi natchnienie).
                          • Gość: dziunia Re: do "lekarza" IP: *.gorzow.mm.pl 27.02.07, 15:46
                            Ale nikt im nie kaze spedzac tyle godzin w szpitalu, oni to z zachłannosci
                            robia i milosci do pieniedzy a nie do pacjenta
                            na zwyklych obywateli maja w......../to lekarze inaczej traktuja obuwateli,
                            popoludniami odwalaja prywate, a do pacjenow na odzdzaiel doprosic sie ich nie
                            mozna, USG-50 ZL, PR.WYSILKOWA-50 ZŁ, WSZCZEPIENIAIE STYMULATOROW 300ZŁ-TO JEST
                            NIENORMALNE TRAKTOWANIE, A POZA TYM JAK MOZNA NAPISAC SOBIE SZYLD LEKARZ
                            KARDIOLOG NP: W STRZELCACH KRAJ, NIE MAJAC TEJ SPECJALIZACJI???
                            • Gość: XYZ Re: do "lekarza" IP: *.gorzow.mm.pl 27.02.07, 18:46
                              Droga DZIUNIO!!!!
                              Idż sobie na którykolwiek oddział w szpitalu , sprawdż ilu jest na nim
                              zatrudnionych lekarzy a póżniej sprawdż jak wygląda grafik dyżurów...

                              Zapytaj jakiegokolwiek ordynatora czy przy układaniu listy dyżurów musi
                              odpędzać czy prosić lekarzy z oddziału a czasami spoza - takich którzy kiedyś
                              pracowali na oddziale o wzięcie kilku dyżurów....

                              Czy ty sobie wyobrażasz że lekarze zabijają się między sobą o możliwość
                              dyżurowania?!?!?!?
                              • Gość: taki tam Re: do "lekarza" IP: 213.25.135.* 27.02.07, 21:34
                                A mnie się wydaje , że część lekarzy-znaczna-traktuje pracę w szpitalu jako
                                dostęp do potencjalnych klientów prywatnych i żródło finansowania
                                szkoleń.//Poza tym jeśli w miesiącu jest 23 dni roboczych to licząc po 8
                                godz.dziennie wychodzi 184 godz/m-c dla normalnego człowieka.To też jest
                                dużo.Wszyscy wolelibyśmy mniej pracować a więcej zarabiać.
                                • Gość: hektor Re: do "lekarza" IP: *.gorzow.mm.pl 27.02.07, 22:01
                                  Musicie zrozumieć sytuacje lekarzy!
                                  Muszą zarobić na dom z basenem,dwa samochody,żonę,dzieci i kochanki!
                                  W tym środowisku panuje niezdrowa rywalizacja,kto lepiej, szybciej i więcej!
                                  Dlatego nie potrzebne im było głupie kilkanaście tysięcy z łaski Martuli.
                                  A tak całkiem serio!
                                  Przecież każdy z Was może żądać tego samego!
                                  Wystarczy tylko, że jest pazernym,chciwym,zarozumiałym,bedusznym i człekiem
                                  napewno niewierzącym!
                                  Przymiotnik przyzwoity - niemodny i storoświecki!
                              • Gość: dziunia Re: do "lekarza" IP: *.gorzow.mm.pl 27.02.07, 22:06
                                tak wlasnie uwazam ze lekarze bardzo chetnie biora dyzury,kazdy lekarz
                                dobrowolnie wpisuje sie na dyzury
                          • Gość: taki tam Re: do "lekarza" IP: 213.25.135.* 27.02.07, 21:45
                            toffi60-zdaje się że możesz mieć problem alkoholowy , bo bez sensu nawiązujesz
                            do powiedzonka-zupełnie nie na temat-jakbyś nie mógł ani na chwilkę zapomnieć o
                            alkoholu , albo nurtuje cię problem winy i kary bo piszesz coś o winie.A tak
                            już poważnie to miesiąc pracy może mieć nawet 184 godziny a to nie dotyczy
                            lekarzy , bo w szpitalu obowiązuje dniówka 7,35 godz. a nie 8 godz.Wielu
                            lekarzy już o 11.00 nie można spotkać o czym wspominał prof.Zembala.Nikt ich
                            siłą do pracy nie zaciąga.Jak biorą dodatkowe dyżury to z chęci zarobku.I niech
                            zarabiają -tylko niech nie stękają , że mało mają.Zawsze można zostać spawaczem-
                            tam też potrzebna jest pewna ręka , tylko trudno wycisnąć ponad 6000pln/mc.
                            • Gość: XYZ Re: do "lekarza" IP: *.gorzow.mm.pl 27.02.07, 21:56
                              Oczywiście część spawaczy codziennie zostaje w takich różnych większych firmach
                              po godzinach bo a nuż trafi się klient, któremu coś trzeba będzie zespawać.
                            • Gość: toffi60 Re: do "lekarza" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.07, 11:42
                              Tak tam z ziutą 99 polemizowałem, chyba nie znasz klasyków.( taki tam)
                              Słyszałem poza tym ,że do 8 dyżurów zakład pracy może lekarza zmusić.
                              Może się mylę i jestem kłamliwie informowany, ale jakoś wierzę,że tak jest.
                              A jeszcze, od chwili, jak wejdzie zarządzenie z UE to będą mogli tylko 42
                              czy ile godzin tygodniowo pracować i podobno na więcej potrzebna będzie
                              specjalna zgoda delikwenta.
                              Wtedy zobaczymy tłumy żądnych dyzżurowej kasy.
                              Może przyjadą z Rumunii albo Ukrainy, ale ponoć oni też wolą zachód!
                              Na wszelki wypadek uczmy się choćb francuskiego, bo łatwiej się z Rumuńskimi
                              lekarzami będzie dogadać ( to język ponoć romański)
                              • ziuta99 Re: do "lekarza" 28.02.07, 13:07
                                Twoje zdrówko! Tofii 60.
                                • Gość: Toffi60 Re: do "lekarza" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.07, 15:43
                                  Kocham Cię ziuto99.
                                  Jeszcze trochę... a może Cię zrozumiem.
                                  Ale, kto pojmie duzę kobiety?
                                • toffi60 Re: do "lekarza" 01.03.07, 15:45
                                  Kocham Cię ziuto99.
                                  Zaczynam rozumieć Twoje problemy, chociaż, kto pojmie duszę kobiety...
          • Gość: m.k Re: do lekarza IP: *.gorzow.mm.pl 28.02.07, 19:08
            ty nie leprza lepiej zajmij sie sobą bo nieżycze sobie obrażania mojego dziadka
            • ziuta99 Re: do lekarza 28.02.07, 20:44
              Domyślam się,że twoim dziadkiem jest toffi60.Ale i tak nie wiem o co ci chodzi
              m.k..Proponuję jednak zajrzeć do słowniczka języka polskiego:lepsza czy
              leprza?,nie życzę czy nieżycze?.Poza tym picie za czyjeś zdrowie nie jest niczym
              złym.
              • Gość: Bernard Re: do lekarza IP: *.ed.shawcable.net 28.02.07, 20:48
                Hey ziuta,
                W sprawy gramatyki i ortografii wtracac sie nie bede...
                Ale jesli chodzi o picie...to masz racje..
                Nie ma nic zlego w piciu..
                A juz "za zdrowie" jet konieczne..
                W koncu , przy strajkach tych gorzowskich konowalow to jedyna metoda by zdrowym
                zostac...
                Na zdrowie!! "Pod serduszko"....he he he
                • Gość: gość Re: do lekarza IP: *.gorzow.mm.pl 01.03.07, 21:57
                  popieram
                  • Gość: Bernard Re: do lekarza IP: *.ed.shawcable.net 02.03.07, 07:08
                    Hey gosc,
                    No to na druga nozke...
                    :):):):)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka