blic
13.08.07, 13:35
"Wycinka starych klonów była pomysłem ówczesnej miejskiej ogrodnik
Haliny Springer."
Czy ktokolwiek poniósł jakiekolwiek konsekwencje za ten uczynek?
Jak to się w ogóle stało, że akt wandalizmu został opłacony z
miejskich pieniędzy?
W Poznaniu zapowiedź wycięcia jednego rozwalającego się wiązu
spowodowała lawinę protestów. Ostatecznie będą to to "ratować".
W Gorzowie po prostu wycięli drzewa na długości ulicy...
"Społeczeństwo obywatelskie" w Gorzowie ciągle można znaleźć tylko w
słowniku.