Dodaj do ulubionych

Hiperhandel

12.12.01, 17:21
Słyszałem, że powstanie nowy hipermarket Tesco. Jeśli będzie taki duży jak HIT
to się cieszę. Uwielbiam hipermarkety, ale na myśl o tych dzikich tłumach z
talonami w ręku w HICIE słabo mi się robi. Od paru miesięcy zakupy robię
głównie w Mini Malu i Intermarche. Ale one są nieco za małe, nie ma w czym
powybierać.
Obserwuj wątek
    • Gość: Marek P. Re: Hiperhandel IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.01, 18:14
      gnomek napisał(a):

      > Uwielbiam hipermarkety...

      Bardzo się jednak różnimy.
      • gnomek Re: Hiperhandel 12.12.01, 18:49
        Gość portalu: Marek P. napisał(a):

        > gnomek napisał(a):
        >
        > > Uwielbiam hipermarkety...
        >
        > Bardzo się jednak różnimy.


        A co masz przeciwko hipermarketom? Masz żal że nie „wspieram” drobnego handlu?
        • Gość: Marek P. Re: Hiperhandel IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.01, 19:43
          >>> Uwielbiam hipermarkety...
          >> Bardzo się jednak różnimy.

          > A co masz przeciwko hipermarketom?
          > Masz żal że nie „wspieram” drobnego handlu?

          Wiele o tym pisałem m.i. na Lubuskim Tygodniu
          www.pogo.republika.pl/
          Nie chce mi się tego wszystkiego streszczać.

          Panorama - TAK, HIT - NIE !
          Poczytaj też wątek o TESCO. Jest tam kilka naprawdę ciekawych wypowiedzi.

          Pozdrawiam.
    • ula_ Re: Hiperhandel 13.12.01, 02:25
      gnomek napisał(a):

      > Uwielbiam hipermarkety, ale na myśl o tych dzikich tłumach z
      > talonami w ręku w HICIE słabo mi się robi.
      Co może być godne uwielbiania w wielkich hipermarketach?
      Nie wspomnę już o tym, ile czasu zabieraja tam zwykłe zakupy :((
      Ale jeśli ktoś lubi z rodziną na spacer, w niedzielę, zamiast do parku...
      Ja tam ich nie lubię, są to czasem ich odwiedzam, ale nie lubię.
      Pozdrówka.
      U.
    • gnomek Re: Hiperhandel 13.12.01, 12:24
      Nie wiem co macie przeciwko hipermarketom. W jednym miesjcu jest dużo tanich
      towarów i można sobie powybierać, pooglądać, skosztować w ramach różnych
      promocji. Ja chcę mieć możliwość wyboru. Zanim powstały hipermarkety trzeba
      było jeździć (lub chodzić) do kilku sklepów. A tak można zrobić sprawunki za
      jednym zamachem. I tu wcale nie chodzi o zakupy w niedzielę zamiast
      świątecznego spraceru z rodziną w parku. Myślę,że ludzie jeżdżą do HITA w
      niedzielę bo myślą, że nie będzie takich tłumów jak w zwykły dzień, a
      szczególnie w piątek wieczorem. Uważam, że gorzowski HIT potrzebuje konkurencji.


      Osobiście codzienne bułki, ser i masło kupuję w osiedlowym sklepiku. Są obok
      mnie dwa. W bliższym sklepiku pani zawsze ma obrażoną minę. Czuję się jakby ta
      pani miała do mnie pretensje za to że kupuję tylko bułki, masło i ser a nie
      gustuję w brudnych konserwach i podejrzanej wędlinie z brudnej chłodni.
      Zupełnie inaczej jest w sklepiku dalszym. Tam miła pani, zawsze ma jakieś dobre
      słowo, sklep jest czysty i zadbany. I zawsze jest u niej kolejka w odróżnieniu
      od sklepu nr 1. Małe osiedlowe sklepiki nie zginą nawet gdyby w Gorzowie
      powstało 10 hipermarketów. Pod warunkiem oczywiście, że w tych sklepikach
      będzie miła obługa a nie ekspedientki rodem z PRL.
      • j24 SLAWKO, opowiedz mu o hitowym łososiu 13.12.01, 14:59
        Tylko nie przed obiadem...
      • Gość: Marek P. Re: Hiperhandel IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.01, 22:52
        gnomek napisał(a):

        > Nie wiem co macie przeciwko hipermarketom.

        - podatków nie płacą,
        - dostawcom dyktują nie tylko ceny, ale i warunki płatności (ci biedni polscy
        producenci, co się jeszcze ostali, kredytują bogaty HIT)
        - wykaszają konkurencję (rodzinne małe sklepiki, których właściciele zasilają
        szeregi bezrobotnych)

        > W jednym miesjcu jest dużo tanich towarów i można sobie powybierać, pooglądać,
        > skosztować w ramach różnych promocji.

        Niektórzy podobno wiedzą kiedy można tam pójść się najeść.

        >Ja chcę mieć możliwość wyboru. Zanim powstały hipermarkety trzeba było jeździć
        >(lub chodzić) do kilku sklepów.

        ... i co, ciuchy kupujesz przebierając w koszach, jak nie przymierzając w
        lumpeksie ?
        Owoce w Hicie, szczególnie pomarańcze są miękkie, zwiędnięte pewnie z odrzutu.


        > Myślę,że ludzie jeżdżą do HITA w niedzielę bo myślą, że nie będzie takich
        > tłumów jak w zwykły dzień, a szczególnie w piątek wieczorem.

        Martwi mnie ta rzeka pieniędzy, która wędruje za Odrę.
        Tak oto bogaci stają się jeszcze bogatsi, a biedni jeszcze biedniejsi.
        • suchy2? Re: Hiperhandel 15.12.01, 09:55
          Gość portalu: Marek P. napisał(a):

          > - podatków nie płacą,
          bo inwestują ,
          > - dostawcom dyktują nie tylko ceny, ale i warunki płatności (ci biedni polscy
          > producenci, co się jeszcze ostali, kredytują bogaty HIT)
          a co to nas klientów obchodzi ,
          > - wykaszają konkurencję (rodzinne małe sklepiki, których właściciele zasilają
          > szeregi bezrobotnych)
          Marku P. to nie jest prawda , przyjmując Twój tok myślenia to masz dwa wyjścia
          albo kupujesz taniej albo drożej , jak kupujesz taniej toś przepadł bo być
          zgodnym z Twoim poglądem nie dość , że zapłaciłeś taniej to jeszcze musisz
          wspomóc rodzimych kupców różnicą ceny , najlepiej w formie darowizny ( możliwość
          odpisania z podatków). A jak zapłaciłeś drożej to nie ma sprawy , Twój wybór .
          CZy jak coś Ci się nie udaje to blokujesz drogi , zasilasz szeregi bezrobotnych ,
          szczekasz w gazetach , nie , myślę ,że nie , w takiej sytuacji będziesz robił to
          uważasz za najlepsze, co się martwisz o drobnych , rodzinnyc kupców żerujących na
          nas .Czy ci kupcy jak poszedłeś na bezrobocie martwili się o Ciebie.
          Oni nawet między sobą nie mogą się dogadać i opierdolili sklep Biedronce przy PKP.
          > Martwi mnie ta rzeka pieniędzy, która wędruje za Odrę.
          > Tak oto bogaci stają się jeszcze bogatsi, a biedni jeszcze biedniejsi.
          Ale odkryłes Amerykę , zawsze tak było , jedynym wyjściem był komunizm .Pozdro.

        • borys-krakow Re: Hiperhandel 16.12.01, 11:25
          Gość portalu: Marek P. napisał(a):

          > - dostawcom dyktują nie tylko ceny, ale i warunki płatności (ci biedni polscy
          > producenci, co się jeszcze ostali, kredytują bogaty HIT)
          Tak w ogóle, to trudno się z Tobą dyskutuje o gospodarce, ale poruszyłeś ciekawy
          i powszechnie wyznawany pogląd o wyjątkowości kredytowania hipermarketów przez
          dostawców.

          Otóż nie jest to takie wyjątkowe.
          Rynek detaliczny i hurtowy książki, na którym funkcjonuję, jest w miażdżącej
          większości polski.
          Poza Empikiem niemal wszyscy detaliści to polskie prywatne firmy.
          Gdy usłyszałem, jak "oburzające" są warunki finansowe jakie dyktują hipermarkety
          dostawcom uśmiechnąłem się - księgarze mają u, szczególnie drobnych dostawców,
          jeszcze lepsze warunki. Dyktowanie nieludzkich terminów płatności nie zależy od
          narodowości właścicieli firmy, tylko od ich pozycji rynkowej.
      • ula_ Re: Hiperhandel 15.12.01, 02:11
        gnomek napisał(a):

        > I tu wcale nie chodzi o zakupy w niedzielę zamiast świątecznego spraceru z
        > rodziną w parku. Myślę,że ludzie jeżdżą do HITA w niedzielę bo myślą, że nie
        > będzie takich tłumów jak w zwykły dzień, a szczególnie w piątek wieczorem.
        Tak, i co tydzień w niedzielę myślą tak samo ;)

        > W bliższym sklepiku pani zawsze ma obrażoną minę.
        Czasami wystarczy wejść do sklepu i po prostu się uśmiechnąć, przywitać, w wielu
        przypadkach uśmiech działa na osoby nawet obrażone, próbowałam :) Nie w każdym
        przypadku, ale warto spróbować :)

        > Małe osiedlowe sklepiki nie zginą nawet gdyby w Gorzowie
        > powstało 10 hipermarketów.
        No nie, całkiem nie zginą, ale jak bardzo podupadną?

        > Pod warunkiem oczywiście, że w tych sklepikach
        > będzie miła obługa a nie ekspedientki rodem z PRL.
        Na Zawarciu też panie w sklepie były bardzo niemiłe, obrażone i wogóle
        niezadowolone z życia, klientów, płacy, pogody itp. Strasznie nie lubiłam tam
        chodzić na zakupy, bo sama się robiłam podobna do tych pań (podczas zakupów). Aż
        kiedyś przyszło mi do głowy poeksperymentować, czyli "co zrobią obrażone panie,
        gdy wejdę, pięknie się uśmiechnę, powiem dzień dobry i rzucę kilka uwag dot.
        choćby pogody?"
        I co?
        Udało się!
        Panie są miłe i lubią gaworzyć :)
        Uśmiechnij się więc i spróbuj, może się uda?
        :)))
    • Gość: Pretty Re: Hiperhandel IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.01, 11:47
      Jestem klientką supermarketów, ponieważ:

      mam tam duży wybór towarów i niższe, niż w sklepiku, który mam obok, ceny. Nie
      chodzę tam na niedzielne spacery, ponieważ znam ku temu odpowiedniejsze
      miejsca. Nie odpowiadają mi natomiast wędrówki po kilku sklepach, żeby zrobic
      wszystkie interesujące mnie zakupy, zwłaszcza, że jestem raczej drobnych
      gabarytów, zakupy robię raz na półtora, dwa tygodnie, zazwyczaj sama i nie mam
      ochoty chodzić i dzwigać toreb. W supermarkecie mam wszystko pod jednym dachem.
      Doceniłam to zwłaszcza podczas remontu mojego domu.

      Jestem klientką pobliskiego sklepiku, ponieważ
      mają tam niestamowity, gorący chleb prosto z piekarni, dobre świerze wędliny i
      sympatyczną obsługę. Nie jestem tam anonimowa. Chodzę tam po drobne zakupy,
      gazety. Dlaczego? Zakupów w tym sklepie nie wytrzymałby mój budzet. Jest
      bardzo drogo.
      • gnomek Re: Hiperhandel 16.12.01, 18:54
        I o to właśnie chodzi Pretty. Dokładnie to samo napisałem wcześniej, dlaczego
        lubię hipermarkety. Jeśli zaś chodzi o Marka P. sprawę z nieświeżym łososiem w
        HICIE, to jest jak rozumiem argument za jak najszybszym otwarciem w Gorzowie
        kolejnego hiperarketu. Wtedy HIT będzie miał konkurencję i nie odważy się
        sprzedawać nieświeżych ryb. W końcu Marku P. powiedziałeś coś ludzkim głosem w
        sprawie hiperhandlu. :) Dziękujemy Ci Marku.
        • ok+ Re: Hiperhandel 17.12.01, 08:16
          gnomek napisał(a):

          >W końcu Marku P. powiedziałeś coś ludzkim głosem w sprawie hiperhandlu. :)

          Wigilia blisko.
          Nawet ryby podobno wtedy przemawiają ludzkim głosem :)
        • Gość: Pretty Re: Hiperhandel IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.01, 12:48
          Nie wiem, czy mogę o sobie powiedzieć, że lubię supermarkety. Stały się po
          prostu nieodzownym elementem, tak jak np.telefon. Ułatwiają, czy upraszczają mi
          w jakis tam sposób życie.
          Nie objadam się na promocjach i nie grzebię w koszach z ciuchami, chociaż nie!
          ostatnio kupiłam za 4 zł. kapcie! :))
          Po prostu robię w supermarkecie zakupy. Chyba mam prawo wyboru?
          pozdrawiam serdecznie.
          Pretty
      • ula_ Re: Hiperhandel 18.12.01, 13:26
        Gość portalu: Pretty napisał(a):

        > Jestem klientką pobliskiego sklepiku, ponieważ
        > mają tam niestamowity, gorący chleb prosto z piekarni, dobre świerze wędliny i
        > sympatyczną obsługę. Nie jestem tam anonimowa. Chodzę tam po drobne zakupy,
        > gazety. Dlaczego? Zakupów w tym sklepie nie wytrzymałby mój budzet. Jest
        > bardzo drogo.
        A może ceny w pobliskim sklepiku byłyby niższe, gdyby koszty utrzymania były
        niższe? Gdyby właściciel był zwolniony z podatku, jak właściciel Hita i jemu
        podobne?
        A ponieważ ludzie hurtem jeżdżą do hipermarketów i mniej kupują w "pobliskich"
        rodzimych sklepikach, to właściciele, chcąc dalej istnieć - muszą podnieść ceny,
        żeby zapłacić czynsze i inne koszmarne opłaty.


    • Gość: Maciej M Re: Hiperhandel IP: *.jmpolska.com.pl 18.12.01, 10:42
      Zadałem sobie trud przeczytania wszystkich wypowiedzi na ten temat. Mam
      wrażenie, że część dyskutantow usiłuje kijem zawrócić bieg rzeki. Nawet jeśli
      jakimś "cudem" zablokowano by budowę różnych super i hipermarketów właśnie w
      Gorzowie to i tak będą one powstawać w innych miastach. I co potem powiemy, że
      biedny Gorzów nie ma porządnych sklepów. Taka jest tendencja (uważam,że
      słuszna) i nic na to nie poradzimy. Ktoś kto nie lubi dużych sklepów nie musi z
      nich korzystać. Małe także się ostaną, może nie w takiej ilości, ale w ilości
      przewidzianej prawem popytu i podaży. Nie ma co użalać się nad losem małych
      sklepów. Często sami sklepikarze wywołują sztuczną panikę bo pogarszają im się
      warunki handlu. A kto powiedział, że te warunki będą cały czas takie same?
      Kiedyś łózko składane, teraz czasem byle budka. Prawa rynku są brutalne, ale
      kto chce na tym rynku grać musi podejmować ryzyko. A wszystko to z korzyścia
      dla klienta. Te tłumy w różnych Praktikerach, Auchaun, Hitach, Realach i czym
      tam jeszcze same świadczą za siebie.
      Ktoś mówił o miejscach i warunkach pracy. Podejrzewam, że waruki pracy
      najemnego pracownika w małym sklepiku są o wiele gorsze niż w jakimś
      hipersklepie. A miejsca pracy - życze powstania w Gorzowie jeszcze kilku
      porządnych hiper czy super a bezrobocie zmniejszy sie o kilkaset osób. Średnio
      jeden supermarket zatrudnia ok. 300 osób.
      Pozwolę sobie na pewną osobistą refleksję. Zakupów nie lubię w ogóle. Dlatego
      wolę już raz na tydzień spędzić ze dwie godziny w tym hiper czy super i mieć
      potem spokój (w niedzielę z zasady nie robię zakupów).
    • kajzerka Re: Hiperhandel 18.12.01, 11:52
      Czy to z tymi podatkami co ich markety nie placą to prawda? Czy Marek tylko bezkrytycznie powtarza za
      Lepperem?

      Posluże sie przykladem z tego watku?
      Łosos byl nieswiezy - ergo nalezy zakazac handlu lososiami. Analogicznie: hipermarety podobno nie
      placa podatkow - nalezy zakazac hipermarketow.

      A moze by tak nie naookolo tylko najprostszą i najlepszą drogą?
      Kazda firma, chyba ze sklada sie ze swietych Franciszkow bedzie wykorzystywac to co dobry los im
      zsyla, a nawet czasami temu losowi pomagac kopertą (lapowki to oczywiscie pataologia - kruczki
      prawne natomiast praktyka dopuszczalna)
      Jesli prawo jest tak niedobre, ze pozbawia panstwo podatkow to nalezy zmienic prawo - nie
      hipermarkety
      Quiz
      Otoz jesli prawo pozwala Kowalskiemu parkowac samochodem pod oknem Malinowskiego, któremu
      sie to nie podoba to co powinien zrobić Malinowski?
      a) zniszczyć Kowalskiego
      b) zakazac dlaszej prokreacji Kowalskich
      c) zlozyc wniosek w odpowiednim urzędzie, aby urząd postawił odpowiedni znak drogowy

      Jesli Marek wie cos na temat karalnego nieplacenia podatkow przez HIT-a i innych powinien to
      zglosic do prokuratury, no chyba ze to sa �dowody Gasinskiego�.
      Nota bene w Mini Malu są dosc dobre kajzerki (swieze)
      :)
      • Gość: Blic Re: Hiperhandel IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 18.12.01, 14:39
        kajzerka napisał(a):

        > Jesli Marek wie cos na temat karalnego nieplacenia podatkow przez HIT-a i innyc
        > h powinien to zglosic do prokuratury, no chyba ze to sa �dowody Gasinskiego�.

        Zdaje się, że brak Ci nieco wiedzy faktograficznej na ten temat.
        Co do niepłacenia podatków przez Hita Marek ma całkowitą rację.
        Nie jest to bynajmniej nielegalne unikanie podatków, ale wakacje podatkowe nadane
        przez odpowiednie władze. Nadane po to żeby przyciągnąć inwestora.
        Taka jest praktyka w całym naszym regionie w Europie.
        Nie wiem czy zawsze i wszędzie dotyczy ona akurat hipermarketów. Jest jednak to
        całkiem prawdopodobne.

        pzdr
        Bx
        • j24 Re: Hiperhandel 18.12.01, 14:52
          Gość portalu: Blic napisał(a):

          > kajzerka napisał(a):

          >> Jesli Marek wie cos na temat karalnego nie placenia podatkow przez HIT-a
          >> i innych powinien to zglosic do prokuratury, no chyba ze to sa �dowody
          >> Gasinskiego�.

          Zaryzykuję: Kajzerka to dawny Hans. Dodam pośpiesznie, że nic mi to nie
          przeszkadza.

          > Zdaje się, że brak Ci nieco wiedzy faktograficznej na ten temat.
          > Co do niepłacenia podatków przez Hita Marek ma całkowitą rację.
          > Nie wiem czy zawsze i wszędzie dotyczy ona akurat hipermarketów.

          Nie. Również firmy produkcyjne po zainwestowaniu odpowiednich środków są
          zwolnione.
          Tyle tylko, że to "mniej boli" (inwestycje w handlu nie powiększają rynku pracy,
          natomiast w przedsiębiorstwach produkcyjnych tak, dlatego powinny pozostać).
          • borys-krakow Re: Hiperhandel 18.12.01, 15:40
            j24 napisał(a):

            > Tyle tylko, że to "mniej boli" (inwestycje w handlu
            nie powiększają rynku pracy natomiast w
            przedsiębiorstwach produkcyjnych tak,

            Niekoniecznie.
            Bardzo łatwo wyobrazić sobie wytwórnię np. pierogów,
            produkującą przy zatrudnieniu 10 osób, tyle pierogów, co
            kilka warsztatów zatrudniających łącznie 100 sklejaczy.
            Przykład infantylny może, ale obrazujący, ze względu na
            pracochłonność lepienia pierogów.
        • kajzerka Re: Hiperhandel 18.12.01, 17:02
          Gość portalu: Blic napisał(a):

          Napisales:
          > Zdaje się, że brak Ci nieco wiedzy faktograficznej na ten temat.
          > Co do niepłacenia podatków przez Hita Marek ma całkowitą rację.
          > Nie jest to bynajmniej nielegalne unikanie podatków, ale wakacje podatkowe nada
          > ne
          > przez odpowiednie władze. Nadane po to żeby przyciągnąć inwestora.
          > Taka jest praktyka w całym naszym regionie w Europie.
          > Nie wiem czy zawsze i wszędzie dotyczy ona akurat hipermarketów. Jest jednak to
          >
          > całkiem prawdopodobne.
          >
          No, wlasnie o to chodzi. Jesli prawo na to pozwala
          to dlaczego ma sie pretensje do sieci handlowych?
          A jesli nieplacenie podatkow nam sie nie oplaca to zmienmy prawo.

          To jest schiza:
          z jednej strony cieszymy sie, ze sa ulgi podatkowe , bo nam napedzają inwestycje
          z drugiej strony łoimy skore inwestorom, bo te cwaniaki chcą u nas jak najwiecej zarobic.

          Nie wiem jak jest w kraju, ale w Gorzowie z tymi naszymi kupcami to jest paranoja.
          Pierwsi do narzekania, ale jak trzeba cos zrobic wspolnie to nikogo. probowali (wlasciwie to tylko gewerty
          i spolka) zbudowac dom kupca na Skladowej. To co pierwsze zrobili: wynajeli wiekszosc powierzchni
          Biedronce (bodajze wstretni portugalczycy, czy ktos taki)

          Ech, nie chce mi sie na ten temat gadac...

          A tez ciekawy watek: pokutuje chyba u nas takie myslenie: jak juz mam wlasny biznesik, to pierwsze co
          robie to kupuje beemwice, najlepiej z kredytu na rozwoj firmy. Jak po roku mnie nie stac na
          nowego mercedesa to znaczy ze interes mi nie idzie.Przez kogo, przez obcy kapitał.
          Specjalnie przejaskrawiam, ale odrobinka prawdy w tym chyba jest. A gdzie budowanie firmy przez lata,
          oparte na solidnosci, uczciwosci itp etc
          • Gość: Blic Re: Hiperhandel IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 18.12.01, 18:38
            kajzerka napisał(a):

            > To jest schiza:
            > z jednej strony cieszymy sie, ze sa ulgi podatkowe , bo nam napedzają inwestycje
            > z drugiej strony łoimy skore inwestorom, bo te cwaniaki chcą u nas jak
            najwiecej zarobic.

            Niezupełnie. Cieszymy się (chyba wszyscy) z inwestycji produkcyjnych. Jeśli
            jednak chodzi o czysto handlowe (jak np. hipermarkety) wtedy wakacje podatkowe
            nie są wcale takie oczywiste.

            Takie wakacje w gruncie rzeczy są niesprawiedliwe.
            Niemniej jednak państwo stwierdza, że dla celów rozwojowych, zmniejszenia
            bezrobocia, itp., można je czasem zastosować.

            Natomiast w sytuacji gdy tworzy to nieuczciwą konkurencję z istniejącymi już
            podobnymi podmiotami nie jest to takie pewne czy owe 'pozytywy', które skłoniły
            władze do udzielenia wakacji podatkowych są wystarczające.
            Bo to jest de facto nieuczciwa konkurencja.
            Dlatego narzekania kupców (niezależnie od tego jak kiepskich) w tej konkretnej
            kwestii ma uzasadnienie.
            Zauważ, że sam na początku nie chciałeś wierzyć, że Hit jest zwolniony z podatku.
            Pomyśl, czy gdyby nie ten fakt, oferta Hita byłaby wystarczająco konkurencyjna.

            pzdr
            Bx
          • kajzerka Re: Hiperhandel 18.12.01, 19:07
            Nie pisalem, ze nie wierze w zwolnienia podatkowe.
            Marek tez nie pisal, ze HM majaą zwolnienia tylko ze �nie placa podatkow�. A to juz duza roznica.
            Zwolnienia nadala im III RP a nie oni sami sobie. Nie mozna ich wiec winic za to ze sa jacy sa.

            Co do tej mitycznej konkurencyjnosci HITA: to nie o to chodzi. Ja nie porownuje az tak bardzo cen.
            wydaje mi sie ze nie sa to strasznie ogromne roznice. Jesli mam jechac na górczyńskie zadupie ,
            (paliwo tez kosztuje, czas to tez pieniądz) to nie wydaje mi się, aby ceny grały aż tak wielką rolę.
            Chodzi o to ze tam jest wszystko co potrzebuje, a zakupy (pierwszej potrzeby) robie raz na tydzien lub
            rzadziej.
            Gdyby w sklepie w srodmiesciu bylo to, co w Hicie nawet o �procencik albo dwa� drozsze, moja noga
            by u Niemca z Górczyna nie postała.
            Tymczasem w tych naszych sklepikach to prawie jak w GSach w Bieszczadach w stanie wojennym.
            Taki sklepik DIK jest, juz kilka razy nabralem sie tam na stare serki czy jogurty.
            Kokos - toż to chyba jakies muzeum peerelu
            w dodatku panstwo spoldzielcy trwaja na reducie w centrum miasta, choć na zdrowy rozum takie cos
            jak Kokos w obecnej formie nie ma tam racji bytu. Przeciez to jakis zbior straganow polaczony z
            supersamem. W centrum mamy Kokosa a Panorama (jaka by ona nie byłą) jest na zadupiu
            to wszystko stoi na głowie

            Sklepy sklepami, ale osobny watek to jedzenie. Zostawmy kwestie Agaty na boku.
            Ale zeby cos dobrego, smacznie zjesc, cos co nie jest chinskie i wietnamskie?
            Ale, ale. Czytalem ze powstaja juz polskie narodowe fastfoody �Lesne runo� czy co s takiego z
            pierogami, barszczem itp.. Czekam z uteskienieniem....nie dla uniesień podniebienia, ale czasmi po
            prostu w srodku dnia chwyta mnie głód....
            • Gość: Marek P. Kajzereczko, czy jesteś Hansikiem ? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.01, 22:28
              Pytanko za pytanko.
              Moje było pierwsze.
            • Gość: KR$ Re: Hiperhandel IP: 162.70.83.* 21.12.01, 11:04
              I wlasnie o to chodzi - fimry zagraniczne maja know-how i kapital - potrafia
              zorganizowac na tyle atrakcyjne miejsce zakupow, ze zdobywaja tym klientow...
              Mam gdzies to czy maly sklepik Kowalskiego bedzie prosperowal dobrze, czy zle -
              nie jest to moje zmartwienie. Zarabiam pieniadze i chce aby byly miejsca, w
              ktorych moge je wydawac tak jak chce. Chce aby asortyment byl jak najszerszy i
              aby ceny byly jak najnizsze. Chyba, ze kupuje cos ekskluzywnego - wtedy cena
              nie gra roli.
    • Gość: litu Re: Hiperhandel IP: 212.244.62.* 28.12.01, 12:23
      w takiej sytuacji jaka jest w Gorzowie nowy hipermarket należy przyjąć jako
      dobrodziejstwo. Niestety bezrobocie jakie jest każdy widzi, jak aktywny jest
      samorząd w pozyskiwaniu nowych inwestorów też widać tak więc jedyne co daje
      miejsca pracy i wpływy do budżetu to hiper. Nowy sklep zatrudni ale także
      przyczyni się do zwolnień, ale tu bym nie tragizował. Z pewnością padnie kilka
      małych sklepów ale nowo zatrudnieni (w Tesco i całym centrum)z pewnością będą
      wydawali część swoich pieniedzy w śródmieściu. Tak więc suma sumarum bilans
      wychodzi na plus.
      Mam tylko jedną prośbę- nie wierzcie władzą miasta jak będą mówiły, że to ich
      zasługa bo tak naprawdę wynika to ze strategii rozwoju sieci.
    • borys-krakow HITerhandel 29.12.01, 13:48
      W świetle raportu firmy Jones Lang LaSalle z dzisiejszej GW, współczuć należy
      raczej HiT-owi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka