Dodaj do ulubionych

Przyjemny wątek.....

24.09.07, 08:27
Ciągle narzekamy na to i owo...moze widzimy jakieś pozytywy zycia?
Świeci słońce i mimo wszystko ten kraj funkcjonuje...tak mi się przynajmniej
wydaje : )
Obserwuj wątek
    • calama Re: Przyjemny wątek..... 24.09.07, 08:29
      Kto narzeka?
      Życie jest piękne!
      • Gość: olka Re: Przyjemny wątek..... IP: *.gorzow.mm.pl 24.09.07, 08:37
        Witam Ziomal,i tu masz zdecydowanie rację,pozdrawiam
    • calama Re: Przyjemny wątek..... 24.09.07, 21:41
      Chyba mało jest chętnych do cieszenia się codziennością.
      A dziś słońce pięknie świeciło.
      Znajomi zaprosili do sadu na jabłka.
      Dwie skrzynki nazrywaliśmy. Piękne, czerwone, pyszne jabłka.
      Wyglądają jak te hiszpańskie czy chilijskie, a smaczne jak stare
      polskie odmiany.
      Będziemy wcinać z przyjemnością.
      W domu zapach grzybów.
      Ciepła noc.
      Dziecko śpi.
      Jest cudnie. :)
      • marek_p Re: Przyjemny wątek..... 24.09.07, 23:26
        calama napisała:

        > W domu zapach grzybów.
        > Ciepła noc.
        > Dziecko śpi.
        > Jest cudnie. :)

        Nie odzywam się w tym wątku. Mam na jutro VAT do policzenia.
        Zastanawiam się, po diabła mi to.
        Mniej masz, mniej wydajesz i jest cudowniej.
        • calama Re: Przyjemny wątek..... 24.09.07, 23:31
          marek_p napisał:

          > Mniej masz, mniej wydajesz i jest cudowniej.
          Odkryłam to lata temu jak kumpel ładował na samochód deskę
          surfingową i rowery. Pół dnia mu to zajęło ;)
          Nie miał gdzie tego przechowywać. Więcej było z tym problemów niż
          pożytku. :)

          hehehe, to jest tak samo jak londyńscy emigranci z Ugandy mi
          tłumaczyli, że w lądku jest do kitu - muszą płacić za wodę, za
          mieszkanie, za owoce, a to wszystko u nich w Ugandzie jest za darmo!

          Jeszcze do Nepalu (z kijem tylko) się nei wybieram, ale kto wie?
          • marek_p Re: Przyjemny wątek..... 24.09.07, 23:35
            calama napisała:

            > Jeszcze do Nepalu (z kijem tylko) się nei wybieram, ale kto wie?

            Coś więcej na ten temat chętnie usłyszę. Opowiadaj (mało mam tych materiałów do
            VAT 7, więc szybko opowiadaj, bom bardzo ciekaw).
            • calama Re: Przyjemny wątek..... 25.09.07, 09:09
              Przecie pisałam,ze sie nei wybieram. ;)
              Jestem teraz chora na brak wyjazdów...
              • login_tymczasowy Re: Przyjemny wątek..... 25.09.07, 09:17
                W Grodnie ponoc fajnie.
                Jak juz sie przejedzie granice...
                • calama Re: Przyjemny wątek..... 25.09.07, 10:00
                  Do Grodna chętnie też bym pojechała.
                  ALe snem lekko zaspokoiłam głód podróży.
                  Na rok wynajełam ( w tym śnie) mieszkanie w kamienicy na parterze w
                  jakimś mieście na południu Francji. Z bezpośrednim wyjściem na ogród.
                  I w planach były objazdy okolic. Kajaki po rwących rzekach. I groty.
                  A groty tam są przecudne....
                  I juz mi lepiej. :)
      • Gość: Bernard Re: Przyjemny wątek..... IP: *.dial.telus.net 25.09.07, 06:57
        Hey calama,
        Przyjechalem z pracy odrobine wczesniej wiec poszlismy z psamu
        polazic po "posiadlosci..
        Wiesz co? Znalazlem 12 podgrzybkow..
        Powaznie...Cholery rosly wokolo domu...
        Teraz zastanawiem sie czy je z cebulka przyrzadzic czy moze do
        bigosu (ktory z wlasnej - ogrodowej kapusty chce zrobic...
        Jest tez masa innych grzybow ale nie za bardzo wiem "kto to taki"...
        Musze przyprowadzic kogos kto sie zna... Zanim sobie danie z nich
        przygotuje...
        Jesien piekna...Mglisto i szronowato o swicie i cieplutkopo
        poludniu...
        Smiejemy sie teraz ze Alberta to jedyne miejsce na swiecie gdzie (we
        wrzesniu) tego samego dnia uzywamy ogrzewanie i klimatyzacje..
        Rano mieszkanie ogrzewamy a po poludniu.....chlodzimy...
        Ale jaja...
        :):):)
    • login_tymczasowy Re: Przyjemny wątek..... 26.09.07, 08:55
      ... ale Polska Zlota Jesien jeszcze przyjdzie, co nie...?
      • blic Re: Przyjemny wątek..... 26.09.07, 09:04
        login_tymczasowy napisał:

        > ... ale Polska Zlota Jesien jeszcze przyjdzie, co nie...?

        Właśnie trwa.
        • login_tymczasowy Re: Przyjemny wątek..... 26.09.07, 09:45
          Szare niebo i zielone liscie.
          Czekam na zloto na niebie i drzewach.
          • calama Re: Przyjemny wątek..... 26.09.07, 09:48
            login_tymczasowy napisał:

            > Szare niebo i zielone liscie.
            > Czekam na zloto na niebie i drzewach.
            Liście już są złote i czerwone. Niektóre.
            Dzikie wino czerwone.
            A słońce jeszcze będzie.
            Najważniejsze by było w sercu!
            • login_tymczasowy Re: Przyjemny wątek..... 26.09.07, 09:51
              ZPJ jest najpiekniejsza pora roku, ze zlotem i blekitem.
              Nawet na Wyspach.
              • calama Re: Przyjemny wątek..... 26.09.07, 09:54
                ale wtedy to ZWJ :P
          • blic Re: Przyjemny wątek..... 26.09.07, 15:29
            login_tymczasowy napisał:

            > Szare niebo i zielone liscie.

            A wydawałoby się, że mieszkamy w tej samej części Polski... :))
          • calama Re: Przyjemny wątek..... 26.09.07, 21:32
            login_tymczasowy napisał:

            > Szare niebo i zielone liscie.
            > Czekam na zloto na niebie i drzewach.


            Dziś był piękny dzień. Słońce świeciło. Obejrzałam "Wspomnienia z
            miasta L.", byłam na lodach w Śnieżce, wygrałam bilet na przejazd
            pociągiem retro w sobotę i zaliczyłam spacer ze zbieraniem liści.
            Kolorowych!
            Przegoń te chmury znad swojego miasta i uśmiechnij się. :)
            • blic Re: Przyjemny wątek..... 27.09.07, 15:50
              calama napisała:

              > Obejrzałam "Wspomnienia z
              > miasta L."

              Skąd masz? Podziel się!
              • calama Re: Przyjemny wątek..... 27.09.07, 16:12
                blic napisał:

                > Skąd masz? Podziel się!
                >
                Fajny jesteś. Sam sobie zadajesz pytania i sam odpowiadasz. :)
                • blic Re: Przyjemny wątek..... 27.09.07, 16:45
                  calama napisała:

                  > Fajny jesteś. Sam sobie zadajesz pytania i sam odpowiadasz. :)

                  Zdawało mi się, że zadałem Tobie pytanie. A może to echo
                  grało?... :))
                  • calama Re: Przyjemny wątek..... 27.09.07, 16:49
                    blic napisał:

                    > Zdawało mi się, że zadałem Tobie pytanie. A może to echo
                    > grało?... :))
                    >
                    Prawda. Mi zadałeś.
                    Tylko sam odpowiedziałeś na innym wątku.
                    Kurde - tracę czujność. Muszę się poprawić. ;)
                    • Gość: gOrzOOwianin Re: Przyjemny wątek..... IP: 82.160.209.* 27.09.07, 17:41
                      Czwartek - 27.09.2007. - Godz. 10.oo - 14.oo

                      Siedem wiader grzybów w dwie osoby. Tylko podgrzybki i prawdziwki.

                      Mówi Wam to coś ... ? Bo dla mnie tak ...

                      Piękna ! Polska ! Złota ! Jesień !

                      Zapraszamy do gOrzOOwskich lasów na grzybobranie ... !!!
                      • Gość: gOrzOOwianin Przyjemny zapach jesieni ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.07, 12:23
                        Przyjemnie kiedy zapach suszenia grzybów roznosi się po całym domu.
    • calama Przyjemnie było wczoraj 26.09.07, 10:25
      Na Koncercie Legnini Trio w klubie "Pod Filarami".
      Fortepian, kontrabas, perkusja i wielce miły i przyjemny jazz.
      Fajna atmosfera.
      Muszę częściej tam zaglądać.
      Szkoda, że na piątek nie dostanę urlopu. ;)

      • login_tymczasowy Re: Przyjemnie było wczoraj 26.09.07, 10:38
        Oj, tak.
        To juz ta sfera przyjemnosci, ktora odpowiada Ludziom w Srednim
        Wieku.
        Gdym byl mlody wolalem punkowe klimaty, kluby jazzowe nie braly mnie
        wcale.
        Teraz musze sie napinac by pojsc na Kazika, a na dwie godziny jamu
        ide bez przymusu.
        • calama Re: Przyjemnie było wczoraj 26.09.07, 10:58
          login_tymczasowy napisał:

          > Oj, tak.
          > To juz ta sfera przyjemnosci, ktora odpowiada Ludziom w Srednim
          > Wieku.

          Ale sobie nagrabiłeś!!!!!!!!!!
          Ja nie jestem po czterdziestce tak jak Ty. :P
          • login_tymczasowy Re: Przyjemnie było wczoraj 26.09.07, 11:07
            calama napisała:

            > Ale sobie nagrabiłeś!!!!!!!!!!
            Liscie wciaz na drzewach...

            Starosc to nic strasznego.
            Byle miec slonce w srodku.
            • calama Re: Przyjemnie było wczoraj 26.09.07, 11:13
              login_tymczasowy napisał:

              > Starosc to nic strasznego.
              > Byle miec slonce w srodku.

              Słońca w sercu mi nie zabraknie. Jak patrzę na rodziców to jestem
              dziwnie spokojna. :)
              Młódka nie jestem, ale do starości to mam jeszcze hektar.
              Tym bardziej, że z długowiecznej rodziny jestem, a moja babcia jest
              młodsza od wielu moich rówieśników. Oczywiście duchem.
              • andrzejusa Re: Przyjemnie było wczoraj 26.09.07, 20:48
                juz nie pamietam takiej wspanialej jesieni
                jak teraz,
                rano chlodno jak u Bernarda w kanadzie,
                a w poludnie 20 stopni na plusie!

                wszedzie zapach grzybow,zonka jezdzi z przyjaciolka i dziecmi,
                jej i nasza koza do lasu,
                zaniedbuje tym samym gospodarstwo domowe,
                ale nie mam nic przeciwko,
                taka pogode trzeba wykorzystac!

                a coreczka coz,
                grzybow jesc nie chce
                i juz marzy o lepieniu balanow i jezdzie na sankach!!

                no mamy zlota polska jesien.
                i niech trwa jak najdluzej!

                pozdrowienia
                • calama Re: Przyjemnie było wczoraj 26.09.07, 21:34
                  andrzejusa napisał:


                  > zaniedbuje tym samym gospodarstwo domowe,
                  > ale nie mam nic przeciwko,

                  Andrezj - wykazałbyś się i pomógł żonce w prowadzeniu tego
                  zaniedbanego gospodarstwa domowego.
                  • andrzejusa Re: Przyjemnie było wczoraj 26.09.07, 21:42
                    a co myslisz ze robie calama?

                    jak tylko czas pozwala,
                    jade na szczocie i scierce!
                    a do tego jeszcze chcialyby cos zjesc!!!

                    to im spagetii do upadlego serwuje,
                    i wcale nie narzekaja!

                    kochane te moje dziewczyny!

                    pozdrowienia
    • calama Re: Przyjemny wątek..... 27.09.07, 07:42
      Przyjemnie jest jechać rano tramwajem. Można pooglądać jak wygląda
      Gorzów. :)
      • calama Re: Przyjemny wątek..... 28.09.07, 09:03
        A jeszcze przyjemniej zrobić sobie poranny spacer. Jedyny minus to
        to, że wyszłam z domu o 7, a doszłam do pracy o 8.20.
      • login_tymczasowy Re: Przyjemny wątek..... 28.09.07, 10:37
        calama napisała:

        > Przyjemnie jest jechać rano tramwajem. Można pooglądać jak wygląda
        > Gorzów. :)
        A w miescie w ktorym Tymczasowo mieszkam jezdzi tramwaj-kawiarnia.
        Za 15 pln jedziesz na wyscielanym fotelu i pewnie mozesz siorbnac
        espresso.
        • calama Re: Przyjemny wątek..... 28.09.07, 10:58
          login_tymczasowy napisał:

          > A w miescie w ktorym Tymczasowo mieszkam ...
          Lubisz mnie wkurzyć z rana, co?
          Może chcesz wrócić do kraju?
          Podziwiaj sterowce i tramwaje z kawiarnią.
          • login_tymczasowy Re: Przyjemny wątek..... 28.09.07, 11:21
            calama napisała:

            > Lubisz mnie wkurzyć z rana, co?
            W zyciu.
            Byloby to sprzeczne z istota tego watku.


            --------
            Lubię pracę. Fascynuje mnie. Mogę siedzieć i patrzeć na nią
            godzinami.
            Jerome K. Jerome
            • calama Re: Przyjemny wątek..... 28.09.07, 11:30
              login_tymczasowy napisał:

              > W zyciu.
              > Byloby to sprzeczne z istota tego watku.

              Niekoniecznie. Może Tobie to sprawia przyjemność? Wtedy nadawałoby
              się do przyjemnego wątku. :P
    • calama Re: Przyjemny wątek..... 28.09.07, 12:53
      www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/tngallery?Avis=GL&Dato=20070926&Kategori=GALERIA_INT&Lopenr=926001&Ref=PH
      • Gość: gAGATEk Re: Przyjemny wątek..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.07, 14:36
        Gatunek literacki : kryminał przyrodniczy.

        Autor : gAGATEk zaCHRIESTIi...

        Tytuł : Przyjemniaczek w lesie.

        Scena 1.

        Przepiękny poranek jesienny, prześwitujące poprzez igły sosen smugi
        słonecznego światła, żywiczny zapach lasku i woń zielonych mchów,
        tęcza kolorów Polskiej Złotej Jesieni. Na skraju różowej od słońca i
        liści polany, stoi niczym strażnik lasu, na grubym zdrowym dorodnym
        korzonku, w brązowej czapeczce jegomość ? Pan Prawdziwek Szlechetny.

        • login_tymczasowy Re: Przyjemny wątek..... 28.09.07, 14:45
          Prawdziwki nie maja grubych i dorodnych korzonkow, Kiland.
          One maja trzonki. Względnie nóżki.
          • Gość: gAGATEk Re: Przyjemny wątek..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.07, 15:00
            Co kto ma, niech się chwali sam za siebie ...


            Mój ma gruby dorodny korzonek i podoba się wszystkim grzybiarkom ?

            Jak twój ma zdrewniały trzonek, to zoprowadź go do transplatologa ?





            • login_tymczasowy Re: Przyjemny wątek..... 28.09.07, 15:14
              Gość portalu: gAGATEk napisał(a):

              > Jak twój ma zdrewniały trzonek, to zoprowadź go do transplatologa ?
              Moj trzonek jest bardzo przyjemny, co najmniej tak przyjemny jak ten
              watek.
              Sadze ze wielu chetnych zglosiloby sie do banku organow, gdybym go
              tam wystawil.
              • Gość: gAGATEk Re: Przyjemny wątek..... IP: 82.160.209.* 29.09.07, 09:44
                login_tymczasowy napisał: Moj trzonek jest bardzo przyjemny,

                Ja nie mówiłem o tobie, tylko o prawdziwku z twojej historyjki, tak
                jak nie mówiłem o sobie tylko o borowiku z mojego super kryminału ...

                Miałeś isć do transplatologa z twoim borowikiem, a nie ze sobą ..

                Zresztą idź ? Może niech ci też coś wytnie ? Może rozumu przybędzie ?
                • Gość: gAGATEk Re: Przyjemny wątek..... IP: 82.160.209.* 30.09.07, 07:40
                  Już miało być przyjemnie, ale login jak SB-ek szpicluje,

                  i najprzyjemniejszy wątek i mój uroczy kryminał psuje.
        • Gość: gAGATEk Przyjemniaczek w lesie ... IP: 82.160.209.* 30.09.07, 18:52
          Gatunek literacki : kryminał przyrodniczy.
          Autor : gAGATEk zaCHRIESTIi ...
          Tytuł : Przyjemniaczek w lesie.

          Scena 1.

          Przepiękny poranek jesienny, prześwitujące poprzez igły sosen smugi
          słonecznego światła, żywiczny zapach lasku i woń zielonych mchów,
          tęcza kolorów Polskiej Złotej Jesieni. Na skraju różowej od słońca i
          liści polany, stoi niczym strażnik lasu, na grubym zdrowym dorodnym
          korzonku, w brązowej czapeczce jegomość ? Pan Borowik Szlechetny.

          Scena 2.

          Panienka za wysmukłym goni borowikiem,
          którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.
          Innych grzybów panienka nie widzi nie zbiera,
          roztargniona, znudzona, dokoła spoziera,
          z głową w górę zadartą, więc Borowik w gniewie,
          czyżby grzybów panienka szukała na drzewie ?


          • Gość: gAGATEk Re: Przyjemniaczek w lesie ... IP: 82.160.209.* 01.10.07, 19:10
            gAGATEk zzaCHRIESTIEi
            „ PRZYJEMNIACZEK W LESIE ”

            Scena 1.

            Przepiękny poranek jesienny, prześwitujące poprzez igły sosen smugi
            słonecznego światła, żywiczny zapach lasu i woń mchów zielonych ...
            Tęcza kolorów Polskiej Złotej Jesieni. Na skraju różowej od słońca i
            liści polany, stoi niczym strażnik lasu, na grubym zdrowym dorodnym
            korzonku, w brązowym kapelusiku jegomość ? Mr. Borowik Szlechetny.

            Scena 2.

            Panienka za wysmukłym goni borowikiem,
            którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.
            Innych grzybów panienka nie widzi nie zbiera,
            roztargniona, znudzona, dokoła spoziera,
            z głową w górę zadartą, więc Borowik w gniewie,
            czyżby grzybów panienka szukała na drzewie ?

            Scena 3.

            Z kieszonki Panienki liścik wypadł od mamusi ...
            Jak pitrasić grzybki ? Rarytas to być musi ... !
            Grzybki smakowite opłukać, oczyścić,
            pokroić, dodać soli i pieprzu napichcić,
            smażyć do miękkości na oleju z oliwek,
            jajko roztrzepać z mlekiem, lubi to ten grzybek,
            zalać grzyby, żółtym serem startym posypać,
            i zapiec w piekarniku, danie pełny wypas ...

            Borowika pieprzyć ... ? Obraził się Borowik ...
            Toż jego korzonek przecież całkiem zdrowy ... ?
            A solić i krajać ? O tym całkiem nie ma mowy ... !

            • Gość: gAGATEk Re: Przyjemniaczek w lesie ... IP: 82.160.209.* 01.10.07, 19:34
              gAGATEk zzaCHRIESTIEi
              „PRZYJEMNIACZEK W LESIE”

              Scena 1.
              Przepiękny poranek jesienny, prześwitujące poprzez igły sosen smugi
              słonecznego światła, żywiczny zapach lasu i woń mchów zielonych ...
              Tęcza kolorów Polskiej Złotej Jesieni. Na skraju różowej od słońca i
              liści polany, stoi niczym strażnik lasu, na grubym zdrowym dorodnym
              korzonku w brązowym moherowym kapelusiku jegomość Borowik Szlechetny.

              Scena 2.
              Panienka za wysmukłym goni borowikiem,
              którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.
              Innych grzybów panienka nie widzi nie zbiera,
              roztargniona, znudzona, dokoła spoziera,
              z głową w górę zadartą, więc Borowik w gniewie,
              czyżby grzybów panienka szukała na drzewie ?

              Scena 3.
              Z kieszonki Panienki liścik wypadł od mamusi ...
              Jak pitrasić grzybki ? Rarytas to być musi ... !
              Grzybki smakowite opłukać, oczyścić,
              pokroić, dodać soli i pieprzu napichcić,
              smażyć do miękkości na oleju z oliwek,
              jajko roztrzepać z mlekiem, lubi to ten grzybek,
              zalać grzyby, żółtym serem startym posypać,
              i zapiec w piekarniku, danie pełny wypas ...
              Borowika pieprzyć ... ? Obraził się Borowik ...
              Toż jego korzonek przecież całkiem zdrowy ... ?
              Solić i krajać ? Całkiem nie ma mowy ... !

              Scena 4.
              Mężatki dybią na rydze; ten wzrostem skromniejszy
              i mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy.
              Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory,
              kochankowi rydza ... , mężowi muchomory ... ?


              • Gość: gAGATEk Re: Przyjemniaczek w lesie ... IP: 82.160.209.* 02.10.07, 17:55
                „PRZYJEMNIACZEK W LESIE” autorstwa gAGATEka zzaCHRIESTIEi.

                Scena 1.
                Przepiękny poranek jesienny, prześwitujące poprzez igły sosen smugi
                słonecznego światła, żywiczny zapach lasu i woń mchów zielonych ...
                Tęcza kolorów Polskiej Złotej Jesieni. Na skraju różowej od słońca i
                liści polany, stoi niczym strażnik lasu, na grubym zdrowym dorodnym
                korzonku w brązowym moherowym kapelusiku jegomość Borowik Szlechetny.
                Scena 2.
                Panienka za wysmukłym goni borowikiem,
                którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.
                Innych grzybów panienka nie widzi nie zbiera,
                roztargniona, znudzona, dokoła spoziera,
                z głową w górę zadartą, więc Borowik w gniewie,
                czyżby grzybów panienka szukała na drzewie ?
                Scena 3.
                Z kieszonki Panienki liścik wypadł od mamusi ...
                Jak pitrasić grzybki ? Rarytas to być musi ... !
                Grzybki smakowite opłukać, oczyścić,
                pokroić, dodać soli i pieprzu napichcić,
                smażyć do miękkości na oleju z oliwek,
                jajko roztrzepać z mlekiem, lubi to ten grzybek,
                zalać grzyby, żółtym serem startym posypać,
                i zapiec w piekarniku, danie pełny wypas ...
                Borowika pieprzyć ... ? Obraził się Borowik ...
                Toż jego korzonek przecież całkiem zdrowy ... ?
                Solić i krajać ? Całkiem nie ma mowy ... !
                Scena 4.
                Mężatki dybią na rydze; ten wzrostem skromniejszy
                i mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy.
                Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory,
                kochankowi rydza ... , mężowi muchomory ... ?

                Scena 5.
                Na zielonym obrusie łąk, jako szeregi
                naczyń stołowych sterczą : tu z okrągłymi brzegi
                Surojadki srebrzyste, żółte i czerwone,
                niby czareczki różnym winem napełnione;
                Koźlak, jak przewrócone kubka dno wypukłe,
                Lejki, jako szampańskie kieliszki wysmukłe,
                Bielaki krągłe, białe szerokie i płaskie,
                jakby mlekiem nalane filiżanki saskie.


                • Gość: gAGATEk Re: Przyjemniaczek w lesie ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.07, 13:29
                  „PRZYJEMNIACZEK W LESIE” autorstwa gAGATEka zzaCHRIESTIEi.

                  Scena 1.
                  Przepiękny poranek jesienny, prześwitujące poprzez igły sosen smugi
                  słonecznego światła, żywiczny zapach lasu i woń mchów zielonych ...
                  Tęcza kolorów Polskiej Złotej Jesieni. Na skraju różowej od słońca i
                  liści polany, stoi niczym strażnik lasu, na grubym zdrowym dorodnym
                  korzonku w brązowym moherowym kapelusiku jegomość Borowik Szlechetny.
                  Scena 2.
                  Panienka za wysmukłym goni borowikiem,
                  którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.
                  Innych grzybów panienka nie widzi nie zbiera,
                  roztargniona, znudzona, dokoła spoziera,
                  z głową w górę zadartą, więc Borowik w gniewie,
                  czyżby grzybów panienka szukała na drzewie ?
                  Scena 3.
                  Z kieszonki Panienki liścik wypadł od mamusi ...
                  Jak pitrasić grzybki ? Rarytas to być musi ... !
                  Grzybki smakowite opłukać, oczyścić,
                  pokroić, dodać soli i pieprzu napichcić,
                  smażyć do miękkości na oleju z oliwek,
                  jajko roztrzepać z mlekiem, lubi to ten grzybek,
                  zalać grzyby, żółtym serem startym posypać,
                  i zapiec w piekarniku, danie pełny wypas ...
                  Borowika pieprzyć ... ? Obraził się Borowik ...
                  Toż jego korzonek przecież całkiem zdrowy ... ?
                  A solić i krajać ? To już całkiem nie ma mowy ... !
                  Scena 4.
                  Mężatki dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy
                  i mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy.
                  Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory ...
                  Kochankowi rydza ... ? Mężowi muchomory ... ?
                  Scena 5.
                  Na zielonym obrusie łąk, jako szeregi
                  naczyń stołowych sterczą z okrągłymi brzegi
                  Surojadki srebrzyste, żółte i czerwone,
                  niby czareczki różnym winem napełnione;
                  Koźlak, jak przewrócone kubka dno wypukłe,
                  Lejki, jako szampańskie kieliszki wysmukłe,
                  Bielaki krągłe, białe szerokie i płaskie,
                  jakby mlekiem nalane filiżanki saskie.

                  Scena 6.
                  W leśnym rowie przy torach Kozaki się zaczaiły,
                  na pochyłościach ku słońcu szyki wystawiły.
                  Zaś nieopodal sówka kania wystawia swe lica,
                  jakby korą przyprószone, śliczna jej spódnica,
                  pod spódnicą na nóżce podwiązka została,
                  od sromotnika różnica niebezpiecznie mała.
                  Zaś dalej w zagajniku gąski spacerują,
                  stadkami małymi, po lesie harcują.
                  Podobne, ale indziej, kureczki złotolice,
                  niektóre się chowają pod darni spódnice.
                  • Gość: gOrzOOwianin Re: Przyjemniaczek w lesie ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.07, 07:01
                    Dzisiaj piątek, więc znów wyścig do lasu na grzyby rozpoczęty ...

                    Na start ...

                    Gotowi ... ?

                    HOP ... !!!
                    • Gość: gOrzOOwianin Re: Przyjemniaczek w lesie ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.07, 08:40
                      To chyba ostatnie takie ciepłe dni jesienne dobre na grzybobranie ?
                  • Gość: gAGATEk Przyjemniaczek w lesie ... IP: 82.160.209.* 06.10.07, 08:40
                    „PRZYJEMNIACZEK W LESIE” autorstwa gAGATEka zzaCHRIESTIEi.

                    Scena 1.
                    Przepiękny poranek jesienny, prześwitujące poprzez igły sosen smugi
                    słonecznego światła, żywiczny zapach lasu i woń mchów zielonych ...
                    Tęcza kolorów Polskiej Złotej Jesieni. Na skraju różowej od słońca i
                    liści polany, stoi niczym strażnik lasu, na grubym zdrowym dorodnym
                    korzonku w brązowym moherowym kapelusiku jegomość Borowik Szlechetny.
                    Scena 2.
                    Panienka za wysmukłym goni borowikiem,
                    którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.
                    Innych grzybów panienka nie widzi, nie zbiera,
                    roztargniona, znudzona, dokoła spoziera,
                    z głową w górę zadartą, więc Borowik w gniewie,
                    czyżby grzybów panienka szukała na drzewie ?
                    Scena 3.
                    Z kieszonki Panienki liścik wypadł od mamusi ...
                    Jak pitrasić grzybki ? Rarytas to być musi ... !
                    Grzybki smakowite opłukać, oczyścić,
                    pokroić, dodać soli i pieprzu napichcić,
                    smażyć do miękkości na oleju z oliwek,
                    jajko roztrzepać z mlekiem, lubi to ten grzybek,
                    zalać grzyby, żółtym serem startym posypać,
                    i zapiec w piekarniku, danie pełny wypas ...
                    Borowika pieprzyć ... ? Obraził się Borowik ...
                    Toż jego korzonek przecież całkiem zdrowy ... ?
                    A solić i krajać ? To już całkiem nie ma mowy ... !
                    Scena 4.
                    Mężatki dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy
                    i mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy.
                    Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory ...
                    Kochankowi rydza ... ? Mężowi muchomory ... ?
                    Scena 5.
                    Na zielonym obrusie łąk, jako szeregi
                    naczyń stołowych sterczą z okrągłymi brzegi
                    Surojadki srebrzyste, żółte i czerwone,
                    niby czareczki różnym winem napełnione;
                    Koźlak, jak przewrócone kubka dno wypukłe,
                    Lejki, jako szampańskie kieliszki wysmukłe,
                    Bielaki krągłe, białe szerokie i płaskie,
                    jakby mlekiem nalane filiżanki saskie.
                    Scena 6.
                    W leśnym rowie przy torach Kozaki się zaczaiły,
                    na pochyłościach ku słońcu szyki wystawiły.
                    Zaś nieopodal sówka kania wystawia swe lica,
                    jakby korą przyprószone, śliczna jej spódnica,
                    pod spódnicą na nóżce podwiązka została,
                    od sromotnika różnica niebezpiecznie mała.
                    Zaś dalej w zagajniku gąski spacerują,
                    stadkami małymi, po lesie harcują.
                    Podobne, ale indziej, kureczki złotolice,
                    niektóre się chowają pod darni spódnice.

                    Scena 7.

                    Szła panienka przez lasek z koszykiem
                    i małym sprężynowym scyzorykiem.
                    A przed nią śliczna leśna łączka,
                    za krzaczkiem skrytego widać zajączka,
                    sarenka nieopodal, ptaszęta śpiewają,
                    tak łące radości i życia dodają.

                    Na środku zaś Waćpan Borowik Szlachetny.
                    Panienka rzuciła – aleś ty jest szpetny ... ?
                    Pochyliła się nad pięknym borowikiem
                    i ciach ... odcięła, korzonek nożykiem.
                    Króliczek, sarenka i ptactwo spłoszone,
                    uciekły wystraszone, każde w inną stronę.

                    Nie ma już borowik swojego korzonka
                    A w lesie pozostała, tylko pusta łąka.
                    Cały jej urok uleciał w powietrze
                    i rozpłakały się brzozy na wietrze.
                    Taki był cudownego grzybobrania finał
                    i tak skończył się nasz smutny kryminał.

                    Czas na puentę naszego kryminalnego opowiadania
                    – smutny dla grzybów koniec każdego grzybobrania.
                    Nie rób drugiemu co tobie nie miłe, miła,
                    byś swego chłopa na całe życie nie skrzywdziła.
                    Bo cóż jest wart borowik bez zdrowego korzonka ?
                    A każdy dom bez miłości ? – Jest jak pusta łąka ... !


    • ciapa_jednodniowa Re: Przyjemny wątek..... 01.10.07, 07:53
      Wątek był przyemny, ale chłopcy zaczeli się chwalić swoimi trzonkami.
      Czy korzonkami... sama nie wiem. ;)
      • Gość: emsiziomal Może coś o krasnoludkach..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.07, 09:02
        Krasnoludek wstał rano i wyszedł z domku pod borowikiem. Założył czerwona
        czapeczkę, umył sie w kropli porannej rosy i spojrzał na wschodzące nad łąką
        słoneczko. Ptaki śpiewały a dookoła roznosił sie zapach konwalii i jaśminu....
        KUUUUUUUUUUUUwa Mać- powiedział krasnal- Jak ja nienawidzę tych obrzydliwych
        ptaków!!!!
        • andrzejusa Re: Może coś o krasnoludkach..... 01.10.07, 20:23
          stal w e-lidze zuzlowej,
          reczni dowalili ,ledwo ,ledwo,
          ale dowalili slaskowi wroclaw,
          pilkarze z III ligi wreszcie wygrali,
          askana otwarta!

          jest piekny poniedzialek,
          po pieknej sobocie i niedzieli!!

          jest pieknie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka