calama
29.09.07, 23:39
Byłam, widziałam, jechałam i jestem zadowolona.
Lokomotywa na węgiel, straz pożarna musiała wodę dostarczyć, bo na
stacjach już nei ma do tego urządzeń.
Jechałam 3 klasą. ;) Dreewniane ławki były, ale nikt nie narzekał.
W Kostrzynie powitała nas orkiestra dęta. W Witnicy śpiewy i
rogaliki z nadzieniem różanym. W Bogdańcu zespół taneczny i chleb ze
smalcem.
Jako, że wygrałam tylko jeden bilet... mąż jechał na gapę. ;)
A przejazd mu się należał. Jego dziadek przyjechał do Gorzowa w
kwietniu 1945 i był jednym z pierwszych gorzowskich kolejarzy.
Zadziwiła mnie masa ludzi wzdłuż trasy pocągu fotografująca i
robiąca zdjęcia. Nie wiedziałam,ze tak wielu ludzi lubi stare
parowozy.
heh, no i chwile po 17 zadzwoniła mama i spytała się czy widziałam
siebie w telexpresie. Się załapałam przez chwilkę. ;)
Młoda odmówiła wywiadu telewizji teletop, dziwne, w kwietniu
dzielnie się wypowiadała w rbb.
Mile spędzony dzień.