Gość: borys
IP: *.bajt.krakow.pl
12.08.03, 12:45
Kiedyś informowała, puszczała oko, podrzucała grepsy, podsuwała śliczne
panienki, a teraz po prostu kłamie.
A prym wiodą nie Benki handlujące galanterią betonową o nieco przyciężkim
dowcipie, tylko banki i dealerzy samochodowi o wielkich budżetach reklamowych
i doskonałych agencjach na skinienie.
Kredyt kosztuje 5,55%, po pół godzinie rozmowy z panienką okazuje się, że 9%.
Auto kosztuje 15 tys., po przeczytaniu małych liter - drugie tyle za rok.
Tiktaki "mają" nie 2 cal., tylko TYSIĄĆ razy więcej.