Dodaj do ulubionych

Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego

24.07.08, 16:01
no wiec jak to jest?
pacjenci maja wyznaczone miejsce do palenia,
a pala w pomieszczeniach w ktorych przebywaja w szpitalu?
Obserwuj wątek
    • maureen2 Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 24.07.08, 16:18
      kiedy żar spada na plastikowe spodnie,to topi się dziura,a nie
      bucha płomień
    • toberson Re: To byly kolega Palikota!! 24.07.08, 16:24
      • Gość: Dorota Re: To byly kolega Palikota!! IP: *.gorzow.mm.pl 24.07.08, 19:09
        Zapomniałeś przyjąć lekarstw?
    • Gość: Czeźwy Pacjenci uzależnieni od alkoholu - mają wódę IP: *.chello.pl 24.07.08, 17:11
      "Dyrektor Dębicki tłumaczy, że pacjenci na oddziale psychiatrii sądowej nie mają zakazu palenia papierosów. - Istnieje w tej sprawie rozporządzenie ministerstwa zdrowia. Pamiętam, jak Helsińska Fundacja Praw Człowieka tłumaczyła, że pozbawienie człowieka uzależnionego od nikotyny dostępu do papierosów jest niedopuszczalne - wyjaśnia."

      W myśl tego pacjenci uzależnieni od alkoholu dostają do izolatek wódę, narkomani - dragi, a seksoholicy - pielęgniarkę. Żyć, nie umierać!

      PS A mi pozwolili zatrzymać laptopa z dostępem do netu.
      • Gość: uel Re: Pacjenci uzależnieni od alkoholu - mają wódę IP: *.gorzow.mm.pl 24.07.08, 17:34
        "gdy czujnik wyłapie dym, z natrysku pod sufitem powinna polecić woda"

        Haha, a co to był jego pierwszy papieros?
        Pierwszy i ostatni, który doprowadził do jego śmierci, ale w tym pomieszczeniu
        zapewne wypalił już dużo tytoniu, czyli po cholere te czujniki, czy to są
        inteligentne (jak kierownictwo) czujniki, które odróżniają czy ktoś pali
        papierosa lub sam płonie? ;D
      • slick_1 Re: Pacjenci uzależnieni od alkoholu - mają wódę 24.07.08, 21:56
        > W myśl tego pacjenci uzależnieni od alkoholu dostają do izolatek wódę, narkoman
        > i - dragi, a seksoholicy - pielęgniarkę. Żyć, nie umierać!

        No to idź do psychiatryka skoro tam tak fajnie według Ciebie jest.
        Odróżniasz chyba sposób działania i szkodliwość uzależnienia od alkoholu i nikotyny?
    • Gość: eskel Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.lodz.dialog.net.pl 24.07.08, 17:48
      "Stanął w ogniu nasz wielki dom, dym w korytarzach kręci sznury... "
      • Gość: Dorota Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 24.07.08, 18:39
        Chciałeś być zabawny,a jesteś śmieszny! To,co się stało ,jest wynikiem sposobu w
        jaki funkcjonują szpitale,a psychiatryczne to jeszcze inna bajka.Lekarz obecny
        rano 2-3 godziny,pędzi do innych zajęć np.orzecznictwo sądowe,zusowskie,prywatne
        praktyki.Oddział zostaje z dwiema pielęgniarkami i salowymi np.20 chorych
        mężczyzn w różnym stanie i jest noc- nie wszyscy śpią.W Gorzowie pacjent pobił
        dotkliwie pielęgniarkę,inny kilkanaście lat temu udusił się w nocy podobno
        swoimi w.....nami(oficjalna wersja dla rodziny).Jaki jest nadzór nad chorymi
        często niebezpiecznymi(także dla siebie ludźmi)?Opinie orzeczników sądowych
        pisane na kolanie i w zależności od potrzeb procesowych raz tych ludzi
        uzdrawiają ,raz pogrążają całkowicie.Kto nie miał do czynienia z takimi
        problemami ,może się śmiać,ale nie ma pewności ,że go w jakiś sposób nigdy nie
        dotkną.Stała się tragedia i należy z niej wyciągnąć wnioski.Tylko ,czy ktoś
        będzie chciał?Kancelarie prawnicze już się mocno zastanawiają,jak winą obarczyć
        chorego,bo przecież ze wszystkimi orzecznikami trzeba "żyć w zgodzie",nie
        wiadomo kiedy będą potrzebni!!!
        • Gość: wstrząśnięty Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 25.07.08, 11:44
          Piszesz o personelu medycznym i masz rację w 100%,a ja chciałem jeszcze zapytać
          ,co robił przez ten czas psycholog kliniczny,że nie zorientował się,że z tym
          mężczyzną dzieje się coś aż tak niedobrego.Ktoś przecież zlecił jego zamknięcie
          w izolatce i myślał,że zamknięcie załatwi sprawę.Z informacji dostępnych w
          intrnecie wynika,że ten oddział uzdrawia chorych ,których uzdrowić nie można
          schizofreników,upośledzonych idt.Fantazja na temat pracy terapeutycznej sięga
          zenitu w świetle tego,co się stało.Należy się zainteresować kompetencjami
          zawodowymi ludzi tam pracujących,bo jak widać sam dyplom to jest mało.Walcząc o
          pieniądze mówią o latach nauki.Uczą się,uczą i co z tego wynika.Teraz wina
          będzie oczywiście pacjenta- po co chorował?
          • Gość: matka Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 25.07.08, 12:31
            Witaj! Mam w rodzinie psychologa i wiesz ,jak to z bliska wygląda?Najłatwiej
            doradzać i ustawiać komuś życie, a najtrudniej dać sobie radę z własnym.W bardzo
            trudnym okresie mojego życia rodzinny psycholog skierował mnie na terapię
            grupową,a tam dowiedziałyśmy się,że dla naszego dobra należy rodzinie nie
            pomagać(niech sobie radzą sami),niepełnosprawne dziecko oddać do zakładu ,to
            samo zrobić z matką chorą i wymagającą opieki(nie ważne,że nas wychowała) i
            wtedy będziemy zdrowe ,bo będziemy miały czas dla siebie.Moja rodzinna psycholog
            ,jak tylko pojawi się problem biegnie po pomoc ,albo odreagowuje na mężu i
            dzieciach,a przecież z racji wykonywanego zawodu powinna umieć wychodzić z
            trudnych sytuacji spokojnie.Rozpisałam się,bo dobrze,że pojawiają się
            ludzie,którzy o chorych ze szpitala psychiatrycznego mogą mówić życzliwie.O ile
            mogę zrozumieć sąsiadów wyśmiewających moje niepełnosprawne dziecko(oni mają
            zdrowe),o tyle nigdy nie zrozumiem ludzi podejmujących pracę z niepełnosprawnymi
            i kpiących z nich,traktujących jak roślinki ,które niczego nie rozumieją.Z
            przerażeniem myślę o dniu,kiedy mnie zabraknie i moje dziecko trafi pod opiekę
            wykwalifikowanego personelu.Dobrze,że mówicie o trudnych sprawach,które dzieją
            się za grubymi murami.Najgorszy jest mur obojętności.Pozdrawiam poprzedników.
    • Gość: nicelus Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.dip.t-dialin.net 24.07.08, 18:40
      czyli psychicznie chory, który nic nie mówił tylko podpalał, miał w
      szpitalu psychiatrycznym zapałki i się spalił. według dyrektora
      wszystko odbyło się zgodnie z przepisami.

      nie wiem co o tym powiedzieć ...

      coraz mniej się dziwię, że nic nie mówił, tylko podpalał? ...

      • slick_1 Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 24.07.08, 21:55
        > czyli psychicznie chory, który nic nie mówił tylko podpalał, miał w
        > szpitalu psychiatrycznym zapałki i się spalił. według dyrektora
        > wszystko odbyło się zgodnie z przepisami.

        To był wyjątkowy przypadek, żeby zapalił się dres. Nie widzę sensu odbierania
        palaczom zapalniczek, także piromanom (to nie są koelsie, którzy na okrągło coś
        palą. Fajki palą też nie z zamiłowania do ognia, tylko nikotyny).
    • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 25.07.08, 12:50
      Zamiast się bulwersować, lepiej byłoby się zorientować, czym zajmuje
      się Oddział Psychiatrii o Wzmocnionym Zabezpieczeniu. Są tam
      kierowani przez sądy pacjenci dwóch rodzajów: do obserwacji przed
      procesem - i tych obowiązują zasady takie, jak w aresztach
      śledczych, czyli np. mają oni prawo do posiadania całych paczek
      papierosów, zapałek itd. oraz skierowanych do tzw. internacji, czyli
      takich, których poczytalność uniemożliwia skazanie, a którzy mogą
      być niebezpieczni dla otoczenia lub dla siebie.
      Polska podpisała konwencje międzynarodowe, dotyczące obu tych
      zakresów i Szpital musi je spełniać, niezależnie od Państwa
      koncepcji. Przestrzeganie tych konwencji było sprawdzane przez
      Helsińską Fundację Praw Człowieka, z czego powstał 300-stronicowy
      raport, między innymi podkreślający prawo internowanych do palenia
      tytoniu, które w naszym kraju jest prawnie dozwolone (w odróżnieniu
      od narkotyków etc.). Szpital nie może tego prawa internowanym
      odbierać, nawet gdy internacja dotyczy osoby skierowanej w związku z
      piromanią, bo osoby te nie mają ograniczonych praw obywatelskich
      (np. mogą również głosować). Nasze regulacje w Oddziale o Wzmożonym
      Zabezpieczniu uwzględniają wszelkie zalecenia konwencji
      międzynarodowych.
      Chory nie przebywał w żadnej izolatce, tylko na jego sali nie było
      innych pacjentów, bo akurat wyszli. Sala ta jest monitorowana
      kamerami CCTV, podobnie jak inne sale w tym oddziale.
      Reasumując, warto najpierw trochę zgłębić temat, a dopiero potem
      ferować opinie.
      Pozdrawiam,
      Piotr Dębicki, z-ca d/s lecznictwa SPSW
      • Gość: Dorota Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 25.07.08, 13:25
        Panie Dyrektorze zbulwersowany teraz to dopiero jest Pan,że ktoś ma odwagę
        napisać ,że teoria mija się z praktyką.Podpisane Konwencje to tylko papier i Pan
        dobrze o tym wie.Przecież to była noc ,wszyscy wyszli ,a chory miał tyle
        czasu,żeby zabawiać się ogniem ,mówi Pan o monitoringu- przecież nie
        zadziałał.Teoretycznie chorym przed wyrokiem ,czy po zapewnia się odpowiednie
        warunki,a praktycznie nie zawiadamia się rodziny,że na obserwacji po odstawieniu
        przyjmowanych w domu leków nastąpiły objawy związane z odstawieniem i pacjent
        był reanimowany,czyli wystąpiło zagrożenie życia.Do wyjaśnienia,mam nadzieję
        rzetelnego,proszę darować sobie próby zamiatania problemów pod dywan.Z
        poważaniem Dorota.
      • Gość: Krystyna Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 25.07.08, 14:01
        Jeżeli do takiej tragedii dochodzi na oddziale z monitoringiem(niesprawnym),to
        do czego może dojść na pozostałych odziałach np.Oddział Kobiecy,po którym biega
        pacjentka(wysoka i tęga) z nożem i terroryzuje pozostałe chore (na oddziałach
        psychiatrycznych nie wolno mieć noża),a personel nie reaguje "bo ona u nas
        często przebywa,nie jest groźna) ,tylko jak się coś stanie to znów będą
        konwencje.Widać,że funkcjonowanie takich oddziałów zna Pan tylko z teorii.Proszę
        częściej bywać przy ul.Walczaka.
        • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 25.07.08, 14:29
          Na Walczaka bywam bardzo często, ostatni raz dzisiaj rano, na
          wzmiankowanym przez Panią oddziale X A.
          Monitoring na Oddziale Psychiatrii Sądowej był sprawny, co od razu
          stwierdził prokurator (zaraz po wypadku), podobnie inne systemy
          techniczne. Operatorem monitoringu jest pracownik firmy zewnętrznej,
          a nie Szpitala - jego praca jest obecnie sprawdzana.
          Na oddziale był lekarz dyżurny w czasie wypadku, bo odbywał tam
          dyżur. Był tam tez sanitariusz i pielęgniarki przez cały czas
          trwania dyżuru.
          Pzdr,
          Piotr Dębicki
          • Gość: Dorota Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 25.07.08, 15:12
            Tym,że był Pan tam dzisiaj ,to nic dziwnego.Był tam nie tylko Pan.Wcześniej Pana
            często tam nie widywano.
            • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 25.07.08, 21:54
              Bywam tam aż za często, co bardzo się nie podoba personelowi, z
              którego się Pani zapewne wywodzi - sądząc po Pani wpisach. Zapewniam
              Panią, że czasy słodkiego dolce vita i kasowania na koniec miesiąca
              już na Walczaka nie wrócą. Pani i koleżanki na swoją pensję
              będziecie efektywnie pracować.
              • Gość: Dorota Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 26.07.08, 08:58
                Tak jest Panie Dyrektorze, ja i moje koleżanki lekarki i panie psycholog
                będziemy sumiennie wychodziły z pracy o 15.00 ,a nie 11-12,dodatkowo będziemy
                wiedziały jak nazywają się pacjenci na naszych odziałach,a pacjenci przestaną
                się nas bać,szczegulnie jednej z nas,no i ani kropli wódeczki.Wykonamy!
                • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 26.07.08, 22:35
                  Również koleżanki wspomniane przez Panią. Zwiększająca się ilość
                  kontroli czasu pracy na Walczaka jest wykonywana na moje polecenie.
                  • Gość: Dorota Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 26.07.08, 23:24
                    Uprzejmie proszę o dołączenie do tej listy również kolegów i nie tylko z
                    Walczaka ,ale też z Dekerta.Zaczynamy się rozumieć . Pozdrawiam.
              • wels Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 27.07.08, 01:49
                Piotruś!

                Chyba przegiąłeś. Przestań czepiać się pielęgniarek, bo na większości oddziałów na Walczaka mają przerypane. Byłem tam na pewno częstszym gościem niż Ty, a nawet przebywałem tam okresowo na stałe, i widziałem z bliska na czym polega problem. Może trzeba dalej ograniczać zatrudnienie personelu w ramach restrukturyzacji i będzie "klawo jak cholera"<cytat z filmu, starsi wiedzą jakiego>. Bo paradoksalnie oddziały psychiatryczne pasowały by do tego filmu. Sprawa jest prosta - stało się coś co nie powinno, więc całość nie działa tak jak należy. Przy tej ilości personelu (nie tylko zresztą na Walczaka), należy się dziwić, że wydarzyło się to tak późno. I tak szczęście, że chorzy psychicznie, lub podsądni nie zorganizowali się razem w jakimś celu, bo dyżurujący personel nie miałby żadnych szans. Przy okazji odpowiedz: czy lekarz dyżurny na Walczaka nadal odpowiada za 240 chorych? Jeśli tak, to sam sobie odpowiedz na resztę pytań! I nie chodzi tu o Helsinki, tylko o NORMY ZATRUDNIENIA PIELęGNIAREK oraz logikę z zatrudnieniu pozostałego personelu!!!!!!!!! Pozdrawiam wszystkich logicznie myślących.
              • Gość: matka Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 12:43
                Dlaczego założył Pan, że Pani, którą Pan straszy jest pielęgniarką,a jeżeli nie
                jest?To się Pan Dyrektor ośmieszył.Pokazał Pan podejście do personelu .Na takim
                stanowisku wypadałoby mieć trochę dyplomacji!Dobrze,że się Pan odezwał,tylko
                dlaczego tak agresywnie?Przyzwyczajenie zawodowe?A takie podejście do problemu
                ludzi niepełnosprawnych jest wszędzie np.Warsztaty Terapii Zajęciowej,tak jak
                Oddział Specjalnego Zabezpieczenia są tylko bazą tworzącą miejsca pracy
                Pełnosprawnym.Pacjent przywieziony do państwa po próbie samobójczej w parku
                wieczorem,został szybko wypisany do domu.Dlaczego nikt z psychologów nie
                zainteresował się tym,że został On zamknięty przez personel Warsztatów w osobnym
                pomieszczeniu,za jakieś "przewinienie",bo jest to chłopak upośledzony
                fizycznie,a zdrowy umysłowo i nie godził się z podejściem personelu do
                uczestników.Panie Dyrektorze Pan jako lekarz naprawdę nie zna problemów ludzi w
                jakiś sposób upośledzonych!!!!
      • Gość: Krystyna Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 25.07.08, 14:20
        Jeszcze jedno z chorymi takich odzdziałów macie Państwo łatwiej,zawsze można
        powiedzieć,że w tym co mówią nie są wiarygodni,że coś źle zrozumięli,coś nie tak
        widzieli,coś było,a czegoś nie było bo przecież są ch o rz y p s y ch i cz n i e !
      • Gość: Szok Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 25.07.08, 14:23
        Panie Dyrektorze ! ładne "Wzmocnione Zabezpieczenie".Podziwiam!!!!!!!
        • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 25.07.08, 14:34
          Miejsce, o którym rozmawiamy, kieruje się bardziej zasadami aresztów
          i więzień, aniżeli oddziałów. Od aresztu różni się tym, że dodatkowo
          prowadzi się tam leczenie.
          Wypadki zdarzają się wszędzie. Zdarzają się w zakładach
          penitencjarnych i w szpitalach. Również w domach. Jest to tragedia.
          O tym, czy wystąpiły zaniedbania, zadecyduje prokuratura. Według
          posiadanej przeze mnie wiedzy, takich zaniedbań nie było.
          Pzdr
          Piotr Dębicki
          • Gość: Krystyna Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 25.07.08, 14:58
            Złagodniał Pan i wcałym tym nieszczęściu mnie rozbawił.Prpkuratura pracuje,a Pan
            już wie,że zaniedbań nie było.Mówi Pan do zdrowych ludzi ,a nie pacjentów tego
            oddziału.Prokuratura nic nie znajdzie ,bo z Waszym środowiskiem wiadomo,że się
            nie wygrywa,a jakaś kancelaria prawnicza już czuwa,żeby nic nikomu z Pańskiego
            środowiska się nie stało.Jeszcze jedno ,zdaje się,że jest to Oddział Specjalnego
            Zabezpieczenia żeby takie wypadki nie miały prawa się zdarzyć,a w domu winny
            zaraz by się znalazł i rodzina byłaby oskarżona o niewłaściwą opiekę nad
            chorym.Jakoś trudno mi Pana pozdrawiać.
            • Gość: marzanna Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 25.07.08, 15:25
              zupelnie sie zgadzm a co do pana ,panie Debicki to radze wrocic do
              Anglii,tam pan nie przespi dyzuru,jak zapewne uczynil to lekarz
              dyzurujacy na oddziale psychiatrii sadowej,od 22-7 cisza nocna.Bez
              pozdrowien
              • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 25.07.08, 21:44
                < tam pan nie przespi dyzuru,jak zapewne uczynil to lekarz
                dyzurujacy na oddziale psychiatrii sadowej >

                Tu ma Pani zupełną rację. W Anglii specjaliści w ogóle nie dyżurują,
                więc nie śpią na dyżurach. Lekarze młodzi i bardzo młodzi (przed
                specjalizacją), którzy pracują w systemie roty za to śpią świetnie.
                A jak się wybudzą w środku nocy, to uczą się medycyny, praktykując
                na pacjentach.
                • Gość: kwiatek Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 23:03
                  panie Debicki pamietamy jak PAN SUMIENNIE pracowal w szpitalu jako
                  lekarz bez specjalizacji,razem tu pracowalismy.i ile pan jeszcze
                  partii politycznych zaliczy dla swojej kariery.Skacze pan z kwiatka
                  na kwiatek,niedlugo pozostanie panu jedynie radio Maryja i telewizja
                  Trwam.
                  • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 26.07.08, 22:57
                    Pamiętam, jak miałem regularnie miesiąc w miesiąc po 12 dyżurów,
                    prowadziłem jednocześnie po 16 chorych i musiałem dodatkowo
                    obsługiwać poradnię reumatologiczną. Wypocząłem wtedy, jak nigdy.
                    Co do kariery - rzeczywiście wielka mi kariera, raczej rozwiązywanie
                    problemów, które zostały wygenerowane przez poprzedników. Może z
                    Pana punktu widzenia to jest kariera, z mojego raczej praca do 14
                    godzin dziennie, dająca dużo stresu i wiele kontaktów z ludźmi,
                    którzy oczekują, że naraz - jak za dotknięciem różdżki - wszystko
                    będzie świetnie. Kariera w partiach politycznych przestała mnie
                    interesować.
                    • Gość: internauta Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 26.07.08, 23:14
                      Jeżeli TA PRACA jest aż taka trudna,dlaczego nie zmieni jej Pan na
                      łatwiejszą?Żadna podpisana przez nasz kraj konwencja nie zmusza Pana do
                      zajmowania stanowiska DYREKTORA!
                      • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 27.07.08, 19:53
                        Bo - gdy dyrektor Wanda Szumna mi tę pracę zaproponowała, a
                        pracowałem wtedy w Anglii - to się jej podjąłem. W związku z tym
                        będę ją wykonywał, jak najlepiej potrafię. Niezależnie od tego, że
                        ordynatorzy mi podlegli mają pobory około dwa razy wyższe od moich i
                        logiczne byłoby, aby zejść sobie w spokojną niszę i uruchomić
                        licznik.
                        • Gość: matka Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 20:11
                          Rozbawł Pan i mnie,a może to ktoś podszywający się pod Dyrektora?Zamiast leczyć
                          dziecko coś Panu podaruję co miesiąc,tylko proszę podać konto.Forum jednak się
                          nie myli,jeżeli to naprawdę Dyrektor ,to jest co raz ciekawiej!!!!!!
                          • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 27.07.08, 20:55
                            Nie musi mnie Pani wspomagać. Daję radę sam. Lubię pracować, chyba
                            jestem pracoholikiem, bo normalny człowiek po operacji biodra
                            siedziałby 3-6 miesięcy na zwolnieniu, a nie chodził od 3 tygodnia o
                            dwóch kulach do roboty. Chyba Pani matko, dobrze Pani rozumie
                            intencję poprzedniego postu.
                            • Gość: matka Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 21:04
                              Panie Dyrektorze lubię Pana!
                              • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 27.07.08, 21:27
                                Ja Panią też!
                                I rozumiem Panią, aż za dobrze.
                                Jestem pierwszym dyrektorem w tym Szpitalu, który w przypadkach,
                                gdzie doszło do szkody w ogóle chce coś z takimi sprawami zrobić,
                                pomóc poszkodowanym, dojść z nimi do ugody. Pomimo, że większość
                                sprawców już w Szpitalu nie pracuje.
                • wels Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 27.07.08, 01:58
                  Piotruś!

                  Czas z powrotem wrócić do rzeczywistości z PRZED kanału La Manche. Wbrew temu,
                  co aktualnie usiłujesz przedstawić w mediach, opinia społeczna o większości
                  oddziałów szpitalnych jest dramatyczna.Przemyśl to na spokojnie i racz wyciągnąć
                  wnioski!
                  • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 27.07.08, 19:48
                    Opinia o oddziałach szpitalnych i poradniach jest mi znana.
                    Codziennie odwiedza mnie co najmniej 5-10 osób składających skargi.
                    W 60% zasadne. Gdzie można poprawić działalność, wprowadzając zmiany
                    organizacyjne, staram się to robić. Wiele osób skarżących się
                    wcześniej zauważa to i czasem nawet przychodzą mi to powiedzieć.
                    Największy problem jest tam, gdzie należałoby zmienić utarte od lat
                    nawyki i sposób traktowania: pacjentów, rodzin, kolegów... Dotyczy
                    to personelu od góry do dołu, a nie - jak ktoś to sugerował -
                    pielęgniarek. Nawet pracowników technicznych. Zmiany są bardzo
                    trudne do przeforsowania i nie mogę robić tego na wszystkich
                    frontach na raz. A że podlega mi jedynie 1500 pracowników i jeszcze
                    co chwila NFZ wymyśla nowe biegi przez płotki, więc trwa to w czasie
                    i będzie trwać. Ale dopóki będę tam, gdzie jestem, to będę to robił,
                    bo uważam, że to kierunek słuszny.
            • wels Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 27.07.08, 01:52
              Im dalej czytam tę polemikę, tym bardziej mi się podoba trzeźwy osąd Pani
              Krystyny. Serdeczne gratulacje!
              • Gość: Krystyna Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 09:51
                Dzięki,cieszę się,że do nas dołączyłeś, może razem poprawimy chociaż trochę
                życie ludzi dostatecznie skrzywdzonych przez los.Sami tego rodzaju choroby nie
                zamówili,ani jej
                nie kupili i przerażające jest to,jak lekarze psychiatrzy,psycholodzy,którzy
                będąc ludźmi zdrowymi( sami wybrali taką specjalizację ),teraz postępują ze
                swoimi podopiecznymi,o których życiu decydują.Szczytem wszystkiego są orzecznicy
                sądowi i ZUS-owcy,kiedy opinie piszą na życzenie strony silniejszej procesowo,a
                nie zgodnie ze stanem chorego i ręka im nie zadrży,chociaż niektórzy są po kilku
                koniaczkach.Serdecznie pozdrawiam,życzę zdrowia i wytrwałości.W jedności
                siła.Może po tym wszystkim sąd,który będzie orzekał w sprawie upośledzonego ,który
                dotknął dziewczynkę w sklepie przez zimową długą kurtkę,zastanowi się nad
                zdrowiem psychicznym biegłych,którzy już opinie wydali.Coś takiego zdarza się
                codziennie w autobusie przy gwałtownym zatrzymaniu i co jest zbiorowe
                molestowanie?Na jakiej podstawie zwalniani są gangsterzy?Biegli do weryfikacji i
                ich opinie też.Jeszcze razpozdrawiam.
          • Gość: zorientowany Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 25.07.08, 15:33
            Panie dyrektorze na to, co się dzieje na oddziałach takich, jak gorzowski ,w
            aresztach i więzieniach, do których trafiają ludzie chorzy lub nie koniecznie na
            podstawie opinii wystawianych przez biegłych psychiatrów i psychologów nie
            mogli już spokojnie patrzeć starsi lekarze,którzy jeszcze pamiętają ,co znaczy
            etyka zawodowa i powołali Polskie Towarzystwo Psychiatrii Sądowej , pewnie Pan
            słyszał czym się zajmują i jaką pomoc mogą od nich uzyskać osadzeni i ich
            rodziny. Zanim Pan zacznie dalej coś pisać niech się Pan dobrze zastanowi.
          • Gość: tubylec Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 25.07.08, 15:46
            Tupetu Panu nie brak!Wszyscy byli tam gdzie trzeba,tylko chory człowiek spłonął
            ,znalazł się winny "pracownik firmy zewnętrznej". Brawo!
          • Gość: zorientowany Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 25.07.08, 16:26
            "dodatkowo prowadzi się leczenie"- czego np.schizofrenii czy
            upośledzenia,którego nie można wyleczyć?Odbywają karę i nic więcej,a Oddział
            jest zobowiązany zapewnić warunki,żeby nie byli niebezpieczni dla otoczenia i
            samych siebie.Na tym Odziale lekarz w przypływie szczerości powiedział rodzicom
            pacjenta na obserwacji"przecież ja go nie wyleczę",a na informacje ,że jest
            skłonny do samookaleczeń- zero reakcji.Wypis- pacjent wyciszony,stabilny-
            delikatnie mówiąc mijał się z prawdą,tylko taka opinia była potrzebna ze
            względów procesowych.
          • Gość: córka pacjentki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 25.07.08, 17:29
            Problem jest głębszy i dotyczy wszystkich oddziałów.Na Neurologii leżała kiedyś
            po udarze moja mama.Rano poszukiwano przebywającej tam pacjentki chorej
            psychicznie.Okazało się,że znalazł ją zziębniętą na ogródkach za szpitalem idący
            do pracy rehabilitant.Nikt nie wiedział kiedy wyszła,jak długo jej nie
            było,widziałam tylko ciężko przestraszony personel ,dlatego proszę niech się Pan
            powstrzyma ze swoimi odczuciami na temat zaniedbań,które gdzieś były ,jeżeli
            doszło do takiej tragedii.Wiedzieliście z kim macie do czynienia,podziękujcie
            ,że nie spalił się cały dobrze pracujący oddział.
          • Gość: ławnik Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 16:13
            "kieruje się bardziej zasadami aresztów i więzień"- do których nie powinni
            trafić za małe wykroczenia i stan świadomości popełnionego czynu ludzie bez
            nóg(bo chciała ich pozbyć się rodzina)na wózku inwalidzkim,albo ktoś karmiony
            przez słomkę(któremu dla odmiany rodzina mogłaby zapewnić lepszą opiekę),a
            jednak trafiają dzięki opiniom Pańskich podwładnych.Jak,to się ma do
            konwencji,na które się Pan powołuje.Służba penitencjarna pyta"kogo oni nam tu
            przysyłają?,ale opinni raz wydanej,nikt ze środowiska nie odważy się
            podważyć!Spotkał się Pan z takimi problemami.
            • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 27.07.08, 19:57
              Spotkałem się.
              Do tego oddziału kierują sądy. Robią to rzeczywiście na podstawie
              opinii pisanych przez tych samych lekarzy, którzy pracują w moim
              Szpitalu. Opinie te są zamawiane i opłacane przez sądy, ja nie mam
              możliwości kontrolowania, co zawierają i jaki jest ich poziom.
              Prędzej Pan, jako ławnik.
              • Gość: ławnik Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 20:19
                I tu się Pan myli,to Pan zatrudnia personel szpitalny,a są tam osoby,których
                dawno być nie powinno,proszę pomyśleć kogo dotyczy "koniaczek"całe miasto
                wie,tyklo nie Pan.Sąd kieruje do szpitala na obserwację ,a obserwuje Pański
                personel!!!!!
                • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 27.07.08, 20:57
                  I co ten sąd zrobił ze swą wiedzą?
                  • Gość: ławnik Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 21:06
                    Mnie interesuje co Pan z nią zrobi.
                    • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 27.07.08, 21:20
                      Czy wie Pan, ile było zmian personelu lekarskiego wśród psychiatrów,
                      od kiedy zostałem dyrektorem? Odeszło 6 psychiatrów, zatrudniłem
                      kilku nowych, także zatrudniłem psychologów klinicznych.

                      Aby kogoś ukarać, trzeba mieć konkret, nie mówione opinie. W
                      przeciwnym razie Szpital przegrywa sprawę w sądzie pracy.
      • Gość: pacjent Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 25.07.08, 17:53
        Mówi Pan o konwencjach,o prawie do palenia papierosów, to może powie Pan
        personelowi wszystkich oddziałów o prawie pacjenta do godnego traktowania
        ,informacji o stanie zdrowia i stosowanym leczeniu.
        • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 25.07.08, 21:50
          < to może powie Pan personelowi wszystkich oddziałów o prawie
          pacjenta do godnego traktowania, informacji o stanie zdrowia i
          stosowanym leczeniu >

          Co jakiś czas to robię, ostatnio wydałem zarządzenie dotyczące
          informowania pacjentów i ich rodzin, aby nie była to wolna
          amerykanka. Nie było życzliwie przyjęte przez personel, naraziłem
          się.
          Jednak muszę stwierdzić, że czytanie forów internetowych bardzo
          skutecznie odstręcza od takich działań. W końcu i tak mnie
          oplujecie, niezależnie od tego, co zrobię, więc po co?
          • e_werty Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 25.07.08, 22:06
            Nie czytałem wszystkich wpisow - może ktoś już pytal - z jakiego to
            tworzywa była wykonana odzież pacjenta? Nie znam takiej tkaniny
            ktora staje w płomieniach od papierosa. Albo sie prztopi, przepali,
            tli się... ale nie pali od razu otwartym ogniem... to jakieś bzdury.
            • andrzejusa Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 25.07.08, 22:22
              no wlasnie werty,
              w co ubieraja pacjentow w gorzowskim szpitalu psychiatrycznym?
              panie debicki??!!

              bez pozdrowieni panie debicki
              • andrzejusa Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 25.07.08, 22:35
                smierdzi bardziej , niz po tym pozarze!!!

                czyzby debicki byl kolejnym "managerem"?
                z gorzowskiej slynnej juz listy gorzowskich komuchow!!????

                przeciez to jasne , jak slonce:
                gdyby pacjeta tam nie bylo,
                przeciez by nie splonal!!!

                dobra rada debicki,
                pozbadz sie wszystkich pacjentow!
                nie bedziesz mial problemow!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                PALANT!!!
                • Gość: OLKA Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 25.07.08, 23:12
                  andrzejusa,nie podnoś sonie ciśnienia szkoda;D
                  • Gość: nicelus Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.08, 06:44
                    OLKA napisał:

                    > andrzejusa,nie podnoś sonie ciśnienia szkoda;D

                    słuszna rada. zwłaszcza, że może trafić do gorzowskiego szpitala.

                    • Gość: internauta Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 13:03
                      To troskliwie zajmie się nim odpowiednio poinstruowany personel.Wydane
                      instrukcje już zmieniły mentalność środowiska.Trzymaj się cieplutko!!!
              • Gość: nicelus polski pacjent ... IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.08, 07:30
                andrzejusa napisał:

                > no wlasnie werty,
                > w co ubieraja pacjentow
                > w gorzowskim szpitalu psychiatrycznym?

                to było wyjaśnione. mają własną odzież.

                przypuszczam że zamieszani w afery chodzą w garniturach armaniego i
                butach od prady. natomiat piromani w tanich chińskich dresach z
                podrobionym certyfikatem "ce" kupionych na targu.
                • e_werty Re: polski pacjent ... 26.07.08, 08:42
                  "...w tanich chińskich dresach..."

                  ... ktore staja w płomieniach przypalone papierosem? W takim razie
                  takich "samozapaleń" byłyby tysiące! Jeżeli to był piroman - to moze
                  on sie podpalił specjalnie?
                  • Gość: nicelus Re: polski pacjent ... IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.08, 09:18
                    e_werty napisał:

                    > ... ktore staja w płomieniach przypalone papierosem?

                    po pierwsze. nie widziałeś, więc nie wiesz czy papierosem, czy
                    zapałkami, czy zapalniczką.

                    po drugie. mogę sobie wyobrazić taką tkaninę. pamiętam czasy gdy do
                    tradycji należała naturalna choinka z naturalną watą, z prawdziwymi
                    świeczkami. dzieci bawiły się bardzo gorącymi zimnymi ogniami.
                    choinka stała w bezpiecznym miejscu, bo co roku tradycyjnie płonęła.
                    jednak któregoś roku od choinki zajęły się firanki. pochodzące z lat
                    piędziesiątych firanki paliły się szybko, jak bawełna strzelnicza.

                    kiedyś, również w polsce, nie zwracano uwagi na palność tkanin i
                    innych materiałów ubioru, czy wystroju wnętrz. natomiast obecnie
                    nawet opakowania tekturowe są trudno palne i często nie nadają się
                    żeby nimi rozpalić ognisko.

                    • e_werty Re: polski pacjent ... 26.07.08, 09:25
                      "...zajęły się firanki. pochodzące z lat piędziesiątych firanki
                      paliły się szybko, jak bawełna strzelnicza...." [...] "...natomiast
                      obecnie nawet opakowania tekturowe są trudno palne i często nie
                      nadają się żeby nimi rozpalić ognisko."

                      ... czy on był ubrany w firanki z lat 50'tych?
                      • Gość: nicelus Re: polski pacjent ... IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.08, 11:10
                        e_werty napisał:

                        > ... czy on był ubrany w firanki z lat 50'tych?

                        nie, ale jest to dowód, na istnienie łatwopalnych tkanin.
                        • e_werty Re: polski pacjent ... 26.07.08, 11:30
                          "...jest to dowód, na istnienie łatwopalnych tkanin..."

                          ... w latach 50'tych ubiegłego wieku...
                    • Gość: Krystyna Re: polski pacjent ... IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 10:23
                      Witaj.Daj sobie na luz,to nie jest sprawa tkaniny,łużko też było
                      latwopalne?Jeżeli nie rozumiesz problemu,to przynajmiej nie staraj się
                      go"rozmydlić".Tym razem się nie uda.Pozdrawiam.
          • Gość: zorientowany Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 25.07.08, 22:27
            Bardzo się cieszę,że personel szpitala będzie pracował efektywnie zaczynając od
            dyrekcji,przez wyższy i średni personel medyczny,a na salowych kończąc.Mam
            nadzieję,że czasy Państwa poprzedników już w Gorzowie nie wrócą,Jeżeli
            spodziewał się Pan łatwej i przyjemnej pracy w tak zadłużonym szpitalu ,to się
            Pan rozczarował i to jest niestety tylko Pański problem.
          • Gość: zorientowany Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 25.07.08, 22:38
            Jeszcze dodam,że straszenie personelu na forum internetowym nie jest eleganckie
            . Świadczy o słabości i wygląda trochę na mobing.Życzę
            spokojnej nocy.
      • Gość: nicelus Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.08, 07:13
        piotr.debicki napisał:

        > Zamiast się bulwersować, lepiej byłoby się zorientować, czym
        zajmuje się Oddział Psychiatrii o Wzmocnionym Zabezpieczeniu. Są tam
        kierowani przez sądy pacjenci dwóch rodzajów: do obserwacji przed
        procesem - i tych obowiązują zasady takie, jak w aresztach
        śledczych, czyli np. mają oni prawo do posiadania całych paczek
        papierosów, zapałek itd. oraz skierowanych do tzw. internacji, czyli
        takich, których poczytalność uniemożliwia skazanie, a którzy mogą
        być niebezpieczni dla otoczenia lub dla siebie. Polska podpisała
        konwencje międzynarodowe, dotyczące obu tych zakresów i Szpital musi
        je spełniać, niezależnie od Państwa koncepcji. Przestrzeganie tych
        konwencji było sprawdzane przez Helsińską Fundację Praw Człowieka, z
        czego powstał 300-stronicowy raport, między innymi podkreślający
        prawo internowanych do palenia tytoniu, które w naszym kraju jest
        prawnie dozwolone (w odróżnieniu od narkotyków etc.). Szpital nie
        może tego prawa internowanym odbierać, nawet gdy internacja dotyczy
        osoby skierowanej w związku z piromanią, bo osoby te nie mają
        ograniczonych praw obywatelskich (np. mogą również głosować). Nasze
        regulacje w Oddziale o Wzmożonym Zabezpieczniu uwzględniają wszelkie
        zalecenia konwencji międzynarodowych. Chory nie przebywał w żadnej
        izolatce, tylko na jego sali nie było innych pacjentów, bo akurat
        wyszli. Sala ta jest monitorowana kamerami CCTV, podobnie jak inne
        sale w tym oddziale. <

        republikę federalnych niemiec również obowiązują wszelkie konwencje
        międzynarodowe i własna konstytucja która dba o prawa człowieka jak
        mało która. właśnie dlatego rzeczą niewyobrażalną w rfn byłoby w
        monitorowanej przeznaczonej do spania sali palenie papierosów przez
        pacjenta. w rfn nie musieliby wychodzić wszyscy pacjenci, tylko do
        palarni musiałby wyjść pacjent który pali.
        • andrzejusa Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 26.07.08, 19:04
          przede wszystkim, panie baginski, jest sprawa!

          zginal czlowiek, zginal w szpitalu,
          ktory powinien sie nim opiekowac, i ponosi za jego smierc,
          jednoznaczna odpowiedzialnosc!!

          to ze idiotyzmem jest twierdzenie,
          ze pacjeci moga palic papierosy i miec przy sobie
          zapalki , czy zapalniczki na monitorowanej sali
          szpitalnej,
          to pewne!

          jest pan ,panie baginski dyrektorem szpitala?
          bierze pan dyrektorska pensje?

          to za wszystko co sie na terenie szpitala stanie,
          ponosi pan osobisza odpowiedzialnosc!

          chyba ze sie pan na to stanowisko nie nadajesz?
          ale tragedia sie juz stala,
          i trzeba pana postawic przed normalnym sadem,
          nie lekarskim!!!!

          i jezeli prokuratura nie przedstawi panu zarzutu
          nieumyslemego(a ja twierdze , ze umyslnego)
          spowodowania smierci pacjenta z urzedu,
          ja panu taki zarzut postawie , jako obywatel polski.

          mam jednak nadzieje , ze prokuratura wywiaze sie ze swoich
          obowiazkow.

          to tyle.

          OLKA,
          dlaczego nie ma cie na forum,
          i dlaczego nie bylas na forumowym spotkaniu?
          • andrzejusa Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 26.07.08, 19:30
            musze sie tutaj przyznac do wielkiej pomylki.

            w moim wpisie chodzilo mi oczywisciew o piotra debickiego,
            a nie o osobe pana baginskiego.

            prostujac oswiadczam ,
            ze pan baginski nie ma nic wspolnego ze smiercia
            pacjenta szpitala psychiatrycznego w gorzowie!

            podtrzymuje to co napisalem w poprzednim poscie
            i o smierc tegoz pacjeta obwiniam pana
            piotra debickiego!

            • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 26.07.08, 22:42
              Po kilku Pana wpisach, Panie andrzejusa, zastanowię się, czy nie
              warto byłoby się z Panem spotkać w innym miejscu. Czytuję regularnie
              to forum, znam wiele Pana niegrzecznych wypowiedzi, tym razem w
              zasadzie nie przekroczył Pan swojego poziomu kultury. Jednak robi to
              Pan wobec osoby podpisanej z imienia i nazwiska, więc jeśli narusza
              Pan netykietę, to proszę podpisać się.
              • Gość: internauta Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 26.07.08, 23:07
                Oj,jest coś na rzeczy w tym,o czym piszą inni,bo Panu Dyrektorowi wyraźnie
                puszczają nerwy.
                • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 27.07.08, 20:15
                  Nie puszczają mi nerwy, tylko nie pozwolę, aby facet pisał o mnie
                  per "palant" (co jest zniesławieniem) oraz imputował mi osobistą
                  odpowiedzialność za śmierć człowieka (co jest pomówieniem). Internet
                  nie jest aż tak anonimowy, więc uprzejmie informuję Pana andrzejusa,
                  że jeśli postąpi tak jeszcze raz, to będzie miał okazję wspomóc
                  hospicjum, PCK czy WOŚP - do wyboru. Bo po prostu przegiął.
                  • Gość: Dorota Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 20:28
                    Naprawdę nie widzi pan,że przegięcie nastąpiło w pierwszych dwóch Pańskich
                    wypowiedziach?
              • Gość: Krystyna Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 10:13
                Szanowny Panie Dyrektorze" naruszenie netykiety"przez andrzejusa jest tylko małą
                kropelką w morzu naruszeń dyscypliny pracy w placówce,którą Pan zarządza.Na
                drzwiach gabinetów prywatnych godziny przyjęć od 15-tej,16-tej,w praktyce
                pierwszy pacjent przyjmowany o 13-tej,13,30.Niewybudzenia pacjentów po
                narkozie,na jednym z oddziałów brak reakcji,ze strony lekarki po podaniu
                niewłaściwej dawki leku chorej na cukrzycę ,wystąpiły poważne problemy ,lekarka
                na sali chorych się nie pokazała.Biegały pielęgniarki,chorą na drugi dzień
                wypisano do domu,żeby pozbyć się problemu(z opinią konfliktowa).Pisać
                jeszcze,czy wystarczy?Była już rada,żeby następny wpis dobrze Pan przemyślał,a
                straszenie pielęgniarek jest żałosne!!!!
                • Gość: Krystyna Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 10:48
                  Pytanie do środowiska p r a w n i cz e g o. Czy w obliczu takiej tragedii
                  znajdzie się wśród Państwa(prokuratorzy,sędziowie,adwokaci),ktoś kto podejdzie
                  do problemu profesjonalnie,że winny nie będzie z łapanki np.pracownik firmy
                  zewnętrznej ?Jak to już zostało na forum zasugerowane!Mam nadzieję,że tym razem
                  wbrew różnym przeciwnościom ,takie osoby się znajdą i tacy zyskają szacunek
                  ,jeżeli im oczywiście na nim zależy!
                  • Gość: matka Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 14:53
                    Wiesz ,pytam o to samo?Tym bardziej,że wielu ludzi ze środoiska ,które pytasz ma
                    również dzieci niepełnosprawne,rodziców wymagających pomocy i nie mogą mieć
                    pewności,że nigdy nie staną przed trudnymi problemami.Chcę mieć nadzieję,że
                    znajdzie się ktoś,komu będzie jeszcze zależało na szacunku.


                    Nadzieja umiera ostatnia,ale też jest matką........!
                • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 27.07.08, 20:10
                  Pisać, pisać i jeszcze raz pisać. Bo wtedy można reagować na
                  konkretne sytuacje, karać winnych przewinień, podejmować działania
                  organizacyjne, które pomogą zapobiegać podobnym sytuacjom w
                  przyszłości. W naszym Szpitalu NIKT nie wdrażał procedur
                  postępowania, nie wspominając o systemie choćby zahaczającym o ISO.
                  Przygotowanie takiego systemu to około roku pracy w takim molochu.
                  To zaczęło być robione, ale potrwa. Do tego czasu - niestety - wiele
                  rozwiązań trzeba poprawiać ręcznie, a jest to mniej efektywne. Co do
                  jednego powinni Państwo zdać sobie sprawę - to można zrobić tylko od
                  wewnątrz. Wszelkie sygnały o nieprawidłowościach są mi bardzo
                  pomocne i ZAWSZE proszę ludzi, którzy przychodzą ze skargami, aby je
                  sformalizowali do formy pisemnej. Słowo mówione jest zbyt ulotne.

                  Ja nie straszę pielęgniarek, większość cieżko pracuje. Ciekawe, skąd
                  ktoś powyżej wyciągnął wniosek, że stwierdzenie o zakończeniu dolce
                  vita na Walczaka dotyczy tej grupy zawodowej. Tajemnicą poliszynela
                  jest, że problemy z czasem pracy mają głównie grupy pracowników z
                  wyższym wykształceniem, w tym lekarze. Na Walczaka i na Dekerta. Ale
                  to się niebawem skonczy, wraz z wprowadzeniem elektronicznej
                  ewidencji czasu pracy.
                  • Gość: zorientowany Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 20:33
                    Procedury ISO,to tylko papier tak,jak konwencje.Wiem coś o tym ,bo sam napisałem
                    ich dużo.Wszędzie o nieprawidłowościach decyduje czynnik ludzki i Pan chcąc być
                    dyrektorem powinien o tym najlepiej wiedzieć.
                    • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 27.07.08, 20:40
                      To prawda, ale żeby oceniać jakość pracy trzeba mieć punkt
                      odniesienia w postaci konkretnych wymagań, zawartych w procedurach.
                      Wie Pan o tym, bo ich Pan wiele napisał.
                      • Gość: zorientowany Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 21:10
                        Pan znów żartuje,a papier jest cierpliwy!Nie chce Pan powiedzieć,że przez brak
                        papierowych procedur doszło do tej tragedii,bo pomału zapomnimy ,co się stało.
                        • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 27.07.08, 21:24
                          Wręcz przeciwnie, w tym oddziale funkcjonuje bardzo dużo procedur.
                          Szefowa tej komórki stworzyła wiele wewnętrznych uregulowań. Stąd
                          myślę, że będzie łatwo sprawdzić, czy były przestrzegane - a jeśli
                          nie, to kto zaniedbał.
                          Co się stało, pamiętam aż za dobrze. Niestety, nie jest to pierwsza
                          tragedia w tym zespole szpitalnym.
              • Gość: matka Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 10:37
                Panie Dyrektorze gorszej opinii ten szpital i to nie tylko w Gorzowie już mieć
                nie może!Państwo w trosce o swój wizerunek podajecie do mediów informacje nie do
                końca prawdziwe np.Onkologia już jest,a jest prawie w powijakach,a jak staramy
                się znaleźć pomoc dla siebie lub swoich bliskich, to w ZUS-ie mamy awanturę ,że
                leczymy się prywatnie u nieodpowiednich lekarzy(gdzie jest wtedy solidarność
                zawodowa).Zaczyna się walka o pacjenta,tylko jak już przyjdzie,to ma się go
                dalej "w nosie"
            • Gość: matka Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 12:51
              andrzejusa odezwij się,bo jeszcze ,ktoś pomyśli,żę Ciebie przestraszył.Zobacz
              ,ilu nas tu jest nie jesteś sam!Szkoda,że zaniemówili inni mający,tak dużo do
              powiedzenia ,w mało istotnych sprawach,ale wiem,że takie trudne życiowe tematy
              mogą większość przerastać.Mamy lato lepiej iść na lody,wypić kawę,a tu takie
              okropności.Pozdrawiam!!!!
    • Gość: BORYS Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.eranet.pl 26.07.08, 22:01
      Straszna tragedia,iz życie stracił młody człowiek. Myślę, że zmiany personelu
      przyczyniły sie do tej tragedii. Nadszedł czas aby pani Ordynator zastanowiła
      się czy nadaje się na to stanowisko, sam tytuł doktora nauk medycznych nie jest
      jedynym miernikiem przydatności na stanowisko kierownicze - czas na zmiany
      • wels Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznegoo 27.07.08, 02:19
        W tym szpitalu większość dyrektorów pochodziła z nadania partyjnego albo
        łapanki. Więc nadal jest jak jest. Na dokładkę, jeżeli prawdziwy jest poprzedni
        post o pielęgniarce nadzorującej 90 pacjentów, to po prostu kolejny skandal.
        Trzeba Pana Dyrektora Piotra Dębickiego zrozumieć. W końcu uczy się zarządzania
        dopiero od paru miesięcy, na nie najlepszym materiale, i jeszcze pacjenci
        fundują mu takie wpadki. W końcu jako były członek zarządu Ogólnopolskiego
        Związku Zawodowego Lekarzy przy szpitalu wie od dawna, że struktura zatrudnienia
        jest do d.... . Świadoma decyzja, więc konsekwencje też świadome. Pamiętaj, nie
        da się leczyć syfa pudrem.
        • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznegoo 27.07.08, 20:50
          > Pamiętaj, nie da się leczyć syfa pudrem. <

          I co? Zamknąć budkę? Wymieniać ludzi? Kolejki się jakoś nie
          ustawiają do pracy w Szpitalu. Ale wymagania wszyscy mają, w sumie
          słusznie, że kierują je do mnie. Coś jeszcze mi się chce z tym
          zrobić. Jak mi przejdzie, to złożę od ręki dymisję. Pracę zmieniałem
          już kilka razy i mnie to nie przeraża, bo zawód mam i całkiem dobry.

          > W tym szpitalu większość dyrektorów pochodziła z nadania
          partyjnego albo łapanki. <
          Ja nie jestem dyrektorem, tylko zastępcą d/s lecznictwa, który -
          zgodnie z ustawą - musi być lekarzem. I jestem z konkursu.
          • wels Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznegoo 29.07.08, 17:25
            A w komisji konkursowej połowa osób pochodzi od Marszałka - czyli nadanie
            partyjne, więc z drugiej połowy wystarczy jeden głos, o co wcale nietrudno - bo
            może być to kolega ze związków zawodowych sterowanych przez partię rządzącą.

            PRAWDA CZY NIE PANIE DYREKTORZE!!!!!!!!!!
    • Gość: Matylda Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.eranet.pl 26.07.08, 22:05
      Co z tego, że jest monitoring? Jedna pielegniarka na 90 psychicznie chorych
      pacjentów... Cóż można dodać...?
      • andrzejusa Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 27.07.08, 15:20
        witam matke

        prosze sie nie martwic tym ze przestrasze sie pana debickiego.
        jezeli pan debicki chce sie ze mna spotkac w innym miejscu,
        jak sie domyslam w sadzie.
        tu nic nie stoi na przeszkodzie, jazeli sad uzna pana skarge,
        by uzyskal pan dostep do moich danych panie debicki.

        ciagle twierdze , ze smierci pacjeta w gorzowskim
        szpitalu psychiatrycznym jest jego dyrektor
        piotr debicki.

        sprawa smierci pacjenta w szpitalu , bedzie , bo musi ,
        byc zbadana przez prokurature.

        zobaczymy co maja do powiedzenia prokurator i bez watpienia sad?

        pan piotr debicki jako dyrektor szpitala psychiatrycznego
        w gorzowie , jest odpowiedzialny za bezpieczenstwo wszystkich
        pacjetow przebywajacych w tym szpitalu,
        jak i za bezpieczenstwo podleglych sobie pracownikow.

        ja tu nie widze zadnych posrednich odpowiedzialych!

        a czyta pan panie debicki co o panu maja do powiedzenia
        panscy pracownicy?
        nie przeczytalem nawet jednej pozytywnej o panu opinii!

        pozdrowienia matka
        • Gość: matka Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 16:17
          Dzięki andrzejusa.Serdecznie pozdrawiam!!!!!
        • Gość: Dorota Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 16:20
          Witaj andrzejusa!
        • Gość: Krystyna Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 16:22
          Już myślałam,że śpisz. Witaj!!!
        • Gość: wstrząśnięty Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 16:26
          Panie andrzejusa pozdrawiam!!!
          • andrzejusa Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 27.07.08, 17:11
            witajcie,witajcie,

            milo mi sie to czyta,dzieki!

            ale nie o mile moje odzucia tu chodzi,
            ale o prawdziwa trgedie,
            zginal czlowiek i w tym przypadku sad musi znalezc
            winnego tej smierci.

            dlatego, gdyby pan debicki chcial sie ze mna spotkac
            przed sadem,
            poprosze was anonimowo(pewnie jestecie pracownikami szpitala),
            o przyklady zaniedban organizacyjnych w szpitalu psychiatrycznnym
            i taka liste przedstawie sadowi
            w celu sprawdzenia faktycznego nadzoru pana debickiego,
            nad bezpieczenstwem pacjentow i pracownikow szpitala.

            znajdziemy sposob , byscie mi te przyklady
            anonimowo dostarczyli.

            pozdrawiam wszystkich
            • Gość: wstrząśnięty Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 19:41
              Kto jest pracownikiem,a kto nie ,nie ma najmniejszego znaczenia.Na pomoc możesz
              liczyć napewno!Pan Dyrektor zanim podejmie jakieś nieprzemyślane działania
              napewno dobrze się zastanowi i reszta personelu odpowiedzialna za to co się
              stało też.Myślę ,że najważniejsze jest ,aby więcej nie dochodziło do tragedii na
              żadnym z oddziałów,a o oddziałach gdzie przebywają chorzy psychicznie i
              upośledzeni ludzie musimy mówić my,bo oni swoich praw nie znają i nie potrafią
              wyegzekwować.Informacje rodziny o skłonnościach pacjentów są notorycznie
              ignorowane.Teraz Pan Dyrektor zasłania się wydawanymi zaleceniami,a
              wcześniej?Gdyby nie było cichego przyzwolenia i układów to personel każdego
              szczebla wiedziałby po co przychodzi do pracy.Inna sprawa,to organizacja tej
              pracy,a pokazywanie na forum przez członka dyrekcji :to nie ja,to oni o czymś
              świadczy.Pan Dyrektor, gdyby trochę pomyślał,wiedziałby,że kapitan statku
              odpowiada za wszystko,tak samo kierownik każdego szczebla odpowiada za
              bezpieczeństwo ludzi i sprzęt znajdujący się na terenie ,za który dobrowolnie
              przyjął opłacaną odpowiedzialność i do tego jako członek "elity"zawodowej nie
              zdaje sobie sprawy,że to właśnie jego wypowiedzi spowodowały taką,a nie inną
              polemikę.Myślę,że jutro może znaleźć się za to na dywaniku.To jest środowisko
              lekarskie.Prywatnie zaczyna się konkurencja,kopanie po kostkach,ale teraz będą
              stać za sobą murem.Teraz wszystko zależy od prokuratury i ewentualnie sądu i tu
              mam największe obawy.Z ilu pisanych przez miejscowych orzeczników opinni to
              środowisko korzystało w prowadzonych przez siebie sprawach,a tu chodzi "tylko o
              chorego piromana".Kto będzie chciał się narażać czas pokaże.Jak tu ktoś już
              pisał czas na zmiany! Pozdrawiam!
            • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 27.07.08, 20:37
              Nareszcie zaczyna Pan pisać rozsądnie, andrzejusa. Sprawę prowadzi
              prokuratura, ewentualnie zajmie się nią sąd. Ja również jestem
              bardzo ciekaw wyników. Z raportów moich podwładnych wynika, że
              przestrzegane były wszelkie procedury. Nie znam jedynie oceny pracy
              pracownika nadzorującego monitoring, bo jest on zatrudniopny przez
              firmę zewnętrzną. Nie sugeruję, że jest on czemukolwiek winien.
              Jeśli były uchybienia z jakiejkolwiek strony, życzyłbym sobie, aby
              zostały odnalezione.

              Jeśli są zaniedbania organizacyjne, to pracownicy Szpitala mogą je
              wskazywać. Także anonimowo. W odróżnieniu od moich Poprzedników, np.
              dyrektora Martuli, nigdy nie odmówiłem rozmowy żadnemu pracownikowi
              ani pacjentowi i nigdy nie wyciągnąłem żadnych konsekwencji za
              prezentowanie przez nich własnych, nawet bardzo krytycznych opinii.

              Jestem dyrektorem od kilku miesięcy (i nie szpitala
              psychiatrycznego, gdzie jest najwięcej problemów organizacyjnych, a
              poprzednia dyrekcja odpoczywa na zasłużonych emeryturach - tylko
              całości), a Państwa wpisy są takie, jakbym robił to kilkanaście lat
              (jak np. dyrektor w Zielonej Górze). Trzeba było wcześniej pisać o
              problemach Szpitala, ale - jak pamiętam - tematyka Szpitala nigdy
              nie cieszyła się zainteresowaniem internautów na tym forum (za
              wyjątkiem marka_p). Teraz nagle okazuje się, że jest mnóstwo
              problemów i piszą o nich - oprócz ignoranta andrzejusa - ludzie,
              którzy mają pojęcie, co się działo. Ciekawe, czemu wcześniej nie nic
              nie pisywali. Może nikt z nimi nie miał ochoty rozmawiać? Forum
              śledzę dokładnie od 2000 roku, wątki na temat Spitala dotyczyły
              głównie rozgrywek personalnych.
              • wels Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 27.07.08, 21:01
                Nie jest prawdą, że fora dotyczyły tylko rozgrywek interpersonalnych. Nie sądzę
                również, że środowisko lekarskie w pełni akceptuje sposób sprawowania nadzoru,
                szczególnie w ramach tak zwanych dyżurów lekarskich, nad szpitalem
                psychiatrycznym. Poprzednia dyrekcja otrzymała nawet w tej sprawie pismo od
                lekarzy ze szpitala przy Walczaka. Kolejna dyrekcja nie zrobiła nic w tej
                sprawie.Pozostało więc ono do dzisiaj bez reakcji ze strony dyrekcji. Warto
                Panie Dyrektorze zajrzeć, co w nim zostało napisane, bo może mieć to kapitalne
                znaczenie dla oceny tego co sie wydarzyło..... Także w prokuraturze.
                • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 27.07.08, 21:28
                  O tak, dużo pisywali. Jedna Pani doktor, która już nie pracuje,
                  głównie martwiła się, gdzie ona będzie spać na dyżurze. Ciekawa
                  lektura.
                  • wels Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 29.07.08, 17:08
                    Odpowiedź bez sensu, biorąc pod uwagę,że ta osoba już nie pracuje.

                    Nie opierajmy się w tej polemice na wyjątkach. Problemu należy szukać gdzie
                    indziej.

                    Cechą charakterystyczną dyrekcji tego szpitala jest CAłKOWITY BRAK SZACUNKU DLA
                    POSIADANEGO PERSONELU MEDUCZNEGO!!!!!!!!!!!!!!!

                    Ma to kilka skutków:

                    1.Najlepsze kadry lekarskie i pielęgniarskie dawno go opuściły i korzystają z
                    dobrodziejstwa wolnego rynku.

                    2.Te, które pozostały urabiają się po łokcie, żeby sprostać wymaganiom opieki
                    nad pacjentami, a także wielu absurdalnym zarządzeniom wydawanym przez władze
                    szpitala (w tym zarządzeniom, których wykonanie wzajemnie się wyklucza, zresztą
                    niektórych zarządzeń nawet nie ma kto wykonać, itd.)

                    3.Ubocznym efektem powyższego, jest uzupełnianie kadr medycznych o osoby nie
                    sprawdzone, posiadające jedynie "papierowe" kwalifikacje, obniżające poziom
                    świadczonych usług.

                    4.W dalszej kolejności skutkuje to postępującymi brakami nadzoru nad pacjentami,
                    wynikającymi z niewiedzy, braku doświadczenia, braku czasu, itd.

                    5.Efektem tego jest niedopilnowany pacjent.

                    6.Niedopilnowany pacjent - to doprowadzona do szewskiej pasji rodzina chorego
                    (to wynika z wielu wpisów na tym forum)

                    7.Rodzina wyładowuje swoje złości na pracującym personelu, co jest źródłem
                    dodatkowych frustracji personelu i braku motywacji do pracy (finanse nie są
                    głównym motorem pracy w ochronie zdrowia, bo dawno by tam nie było np.żadnej
                    pielęgniarki)

                    8. Do tego dochodzi odpowiedzialność zawodowa i prawna.

                    9. Nad tym wszystkim "panuje" wiecznie zadowolona z siebie (vide artykuły
                    prasowe o "osiągnięciach" szpitala) DYREKCJA.

                    Aż w końcu wśród tego błędnego koła zginął pacjent.

                    CZY NA PEWNO DYREKCJA JEST BEZ WINY ???????
              • Gość: Krystyna Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 21:29
                "przestrzegane były wszystkie procedury",Pan znów swoje,a już myślałam,że Pana
                polubię.Wszystko było oky, to dlaczego spalił się chory człowiek.Nikt nie
                widział co robi piroman?Dopiero ,jak personel poczuł swąd zaczął reagować?Chyba
                nie o tym mówią procedury,prawda?Przestałam mieć nadzieję,że sprawa tej śmierci
                zostanie wyjaśniona do końca.Niestety rację ma ten,kto napisał ,że dla lekarzy i
                prawników będzie to tylko
                "chory piroman",ale bądźcie Państwo pewni,że on będzie ostatni. Teraz
                nieprawidłowości zagrażające ludzkiemu życiu będą nagłaśniane na całą Polskę i
                nie tylko.Życzę spokojnych snów.
                • piotr.debicki Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego 27.07.08, 21:38
                  Proszę czytać dokładnie, co napisałem, Pani Krystyno. Ja dostaję
                  raporty wewnętrzne. Czy czegoś nie dopatrzono, może wykazać
                  śledztwo, w którym wolno przesłuchiwać, konfrontować, porównywać
                  zeznania itd. Ja ostatnio dostałem informację, że ten pacjent palił
                  pod kocem. Każdy, kto był wtedy w tym oddziale, będzie się bronił.
                  Jak mam sprawdzić prawdziwość wszystkich informacji? Zrobi to
                  prokurator.
                  Co do nagłaśniania - jak najbardziej. Tylko czy Pani sądzi, że coś
                  wynika z samego nagłaśniania? Chodzi o to, żeby stwierdzić, co było
                  nie OK, a potem podjąć działania, żeby to naprawdę zmienić. A nie
                  podjąć jakieś tam działania o charakterze "dupochronów".
                  Pozdrawiam Panią
                  • Gość: zorientowany Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 28.07.08, 09:11
                    No proszę "palił pod kocem" i wszystko jasne!Od kiedy personel wiedział,że tak
                    robi?Tu nie były potrzebne procedury,których jeszcze nie ma,tylko zdrowy
                    rozsądek.Jestem odpowiedzialny za chorego piromana,wiem że choremu psychicznie
                    nie mogę zabronić palenia papierosów- co robię? Wydzielam mu papierosy w
                    pomieszczeniu do tego przeznaczonym,czyli w palarni,gdzie są czujniki dymu(bo
                    przecież nie są instalowane na każdej sali) i zabieram źródło
                    ognia(zapalniczka,zapałki),często kontroluję,czy czegoś nie skombinował na
                    boku(nie naruszam w ten sposób żadnej konwencji) proste,prawda.Tylko bardzo
                    kłopotliwe,bo będzie co chwilę przychodził po tego papierosa i zawracał głowę ,a
                    jest noc i spać się chce.Cieszcie się Państwo,że tragedia nie ma większych
                    rozmiarów ,że żyją pozostali pacjenci i personel.Teraz nie jest czas na szukanie
                    "winnej czarownicy"tylko na gruntowne zmiany,nawet w sytuacji ,w jakiej w kraju
                    w chwili obecnej znajduje się opieka medyczna.Jeżeli Państwa środowisko się nie
                    opamięta i dalej nie będziecie widzieli nic więcej ,niż swój partykularny
                    interes,to opamiętacie się,jak wypadki zaczną dotykać Was osobiście,czego
                    Państwu nie życzę.Od dzisiaj w razie potrzeby idę ja,czy moi bliscy bez obaw do
                    naszego szpitala,obojętnie Dekerta,czy Walczaka ,bo wiem,że w razie
                    nieprawidłowości Pan Dyrektor odpowiednio zareaguje,a może spotkam kogoś,komu za
                    pośrednictwem Pana Dyrektora podziękuję.Życząc opamiętania pozdrawiam całe
                    środowisko.
            • Gość: matka Re: Spłonął pacjent szpitala psychiatrycznego IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 21:02
              Na dokumentację dotyczącą mojego dziecka możesz liczyć.
          • Gość: trzy w jednym ciekawe przypadki - trzy osoby się ucieszyły!!! IP: *.acn.waw.pl 28.07.08, 22:40
            trzy osoby się ucieszyły, trzy nicki, ten sam adres. to chyba jeden
            osobnik z roztrojeniem jaźni?
            • Gość: matka Re: ciekawe przypadki - trzy osoby się ucieszyły! IP: *.gorzow.mm.pl 29.07.08, 12:04
              Niechcę być niegrzeczna,ale jeżeli nie dostrzegasz ironii w tym "ucieszeniu",to
              jesteś lekarzem,prawnikiem albo sam masz rozdwojenie jaźni.Dlaczego nie
              odezwałeś się wcześniej i w sposób merytoryczny.Coś mi się zdaje,że mamy "dwa w
              jednym"!
            • Gość: matka Re: ciekawe przypadki - trzy osoby się ucieszyły! IP: *.gorzow.mm.pl 29.07.08, 12:40
              Jeżeli nawet był ktoś taki ,ale bez roztrojenia jaźni,bo Pan Dyrektor wyraźnie
              napisał,że ludzie wiedzą ,o czym mówią,to co powiesz o Dyrektorze,który dawał
              się wciągać coraz dalej i o jego odpowiedziach,kto jest zdrowszy ,adres mm.pl ma
              połowa Gorzowa,a może nie mając do tego prawa,tylko odpowiednie znajomości
              ustalasz już tożsamość tych osób,bo dużo wiedzą i strach Cię obleciał?Też mam
              adres mm.pl i co kolejny chory?
            • Gość: matka Re: ciekawe przypadki - trzy osoby się ucieszyły! IP: *.gorzow.mm.pl 29.07.08, 12:57
              Właściwie zmusiłeś mnie żebym przestała być taka grzeczna.Obojętnie kim
              jesteś,jeżeli nie jesteś osbą niepełnosprawną i nie znasz tych problemów,to się
              zamknij!My musimy tak rozmawiać walcząc o siebie i swoje dzieci,bo inaczej
              zginiemy rozumiesz!!!Czekam na mądrą odpowiedź.
            • Gość: matka Re: ciekawe przypadki - trzy osoby się ucieszyły! IP: *.gorzow.mm.pl 29.07.08, 13:34
              Jeszcze jedno,a ten co się spalił i dlaczego do tego doszło wcale Cię nie
              obchodzi.Ktoś taki inteligentny,powinien wiedzieć,co o pracy
              szpitala,przychodni,prawników mówią ludzie na innych forach,z czym dzwonią do
              gazet .Jeżeli jesteś taki ciekawy ,kto kim jest ,przedstaw się pierwszy ,nie
              wiem jak inni ,ja Tobie też się przedstawię.Jak widzisz kogoś zaprawionego w
              zmaganiu się z codziennością nie tak latwo przestraszyć.Można go,jak widzisz
              doprowadzić swoją ignorancją do wściekłości i to Ci się udało!
    • piotr.debicki Dziękuję za wszystkie opinie 27.07.08, 21:16
      Dziękuję za wszystkie wpisy. Państwa opinie są dla mnie bardzo
      wartościowe, bo wpisywane anonimowo, nie skrępowane strukturą
      powiązań społecznych. W przyszłym tygodniu nie będę mógł już
      uczestniczyć w tej dyskusji.

      Ze swej strony mogę zapewnić, że zależy mi równie jak Państwu na
      wyjaśnieniu wszelkich okoliczności sprawy. Znam ją z raportów
      wewnętrznych i na tej podstawie opieram moje opinie. Ocena
      prokuratury i ewentualnie sądu będzie dla mnie bardzo wartościowa.

      Sytuacja w Szpitalu i jego problemy są mi znane, jednak w wielu
      przypadkach do wszczęcia działań potrzebne są konkretne przykłady
      zaniedbań, nieprawidłowego postępowania personelu etc. Zachęcam
      Państwa do wskazywania tych spraw, zajmę się zgłoszonymi - traktując
      je jako formalnie złożone skargi.
      piotr.debicki@NOSPAM.gazeta.pl

      Pozdrawiam wszystkich internautów,
      Pozostaję z poważaniem,
      Piotr Dębicki,
      z-ca d/s lecznictwa SPSW w Gorzowie Wlkp.
      • Gość: Krystyna Re: Dziękuję za wszystkie opinie IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.08, 21:50
        I oto jesteśmy świadkami "cudownej przemiany"Pana Dyrektora.Liczę,że dotrzyma
        Pan składanych tutaj deklaracji dotyczących"dupochronów"i opinia publiczna
        będzie poinformowana solidnie i zgodnie z prawdą,a do naszego szpitala
        przestaniemy się bać iść w razie potrzeby.Tym razem również Pana pozdrawiam.Krystyna
        • Gość: obser Re: Dziękuję za wszystkie opinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.08, 23:41
          ale czy mamy tylko donosić, czy możemy również chwalić? a jak będą
          pochwały to co Pan z tym będzie robić???
          • piotr.debicki Re: Dziękuję za wszystkie opinie 28.07.08, 07:59
            Przekierowuję je do tych, co są chwaleni (i do ich akt).
            • Gość: Krystyna Re: Dziękuję za wszystkie opinie IP: *.gorzow.mm.pl 28.07.08, 08:35
              Byłoby dobrze,żeby tych chwalonych przybywało w szybkim tempie.
        • wels Re: Dziękuję za wszystkie opinie 29.07.08, 17:38
          Krystyna!!!!!!!!!

          Zapewniam, że nie dotrzyma, ponieważ poprzednio zajmował się polityką, nie
          bardzo to wyszło w wyborach różnego szczebla. Czerwoni padli.
          Gładką gadkę polityczną, obiecanki-cacanki i inne takie ma opracowane do
          perfekcji, w żadnej jego wypowiedzi nie znalazłem chociażby jednego konkretu na
          temat załatwienia sprawy!!!!!!!!!!

          Pozdrawiam Wszystkich na forum!
      • Gość: matka Re: Dziękuję za wszystkie opinie IP: *.gorzow.mm.pl 28.07.08, 09:58
        Rodzice dzieci takich jak moje.Zdaje się,że będziemy mogli liczyć na fachową i
        życzliwą pomoc,a lekarze psychiatrzy z tytułami naukowymi nie będą głupio
        pytać:"czy musisz to robić?,gdyby były zdrowe ,to by nie musiały ,do takiej
        wiedzy nie potrzebne są specjalizacje.Kończąc udział w tej polemice,życzę
        zdrowia całemu środowisku oraz tego,żebyście Państwo osobiście nigdy nie
        doświadczyli tego z czym macie do czynienia zawodowo.Zapewniam- z drugiej strony
        wygląda to zupełnie inaczej,a specjalizację wybieraliście świadomie sami.
      • Gość: wstrząśnięty Re: Dziękuję za wszystkie opinie IP: *.gorzow.mm.pl 28.07.08, 15:32
        Ręce opadają.Przez dwa poprzednie dni Pan Dyrektor przekonywał forumowiczów,że
        pacjent nie był sam,tylko koledzy wyszli na chwilę,a dzisiaj prasa
        podaje,że"leżał w sali sam,inni nasi podopieczni narzekali na jego agresję i
        zachowanie",w którym momencie ,jest delikatnie mówiąc mijanie się z prawdą.Jak
        mają się do tego składane deklaracje.Kto i w jakiej intencji rozpuszcza w
        mieście domniemania,że ktoś go podpalił.Trzeba było od początku powiedzieć
        :Stała się tragedia,sprawa jest wyjaśniana i nic więcej,a nie zapewniać,że ci
        nie zawinili,a tamtych sprawdzamy.Jeżeli na początku jest nawet maleńkie i
        niezamierzone mataczenie,później nawet rzetelnie wyjaśnionasprawa wydaje się
        niewiarygodna.
        • piotr.debicki Re: Dziękuję za wszystkie opinie 28.07.08, 16:50
          > Przez dwa poprzednie dni Pan Dyrektor przekonywał forumowiczów,że
          pacjent nie był sam,tylko koledzy wyszli na chwilę <

          Szanowny Panie, jakieś kłopoty ma Pan z czytaniem? Pacjent był na
          sali sam. Ale nie była to żadna izolatka, tylko normalna sala, na
          której pozostałe łózka były wolne, bo akurat inni pacjenci, którzy
          tam przebywali, zostali zwolnieni z oddziału. Ten pacjent był
          uciążliwy, bo bywał agresywny wobec współinternowanych i się
          zanieczyszczał, stąd nikt nie chciał z nim być w jednej sali. Była
          możliwość, żeby spał sam, więc nie zmuszano innych, by spali razem z
          nim. Ot, całe mataczenie. Niech Pan nie przypisuje innym złych
          intencji. Ja nie muszę przed nikim mataczyć, a już zwłaszcza przed
          forumowiczami.
          • Gość: wstrząśnięty Re: Dziękuję za wszystkie opinie IP: *.gorzow.mm.pl 28.07.08, 17:31
            To nie ja mam kłopoty z czytaniem, tylko szpital z organizacją pracy,a
            forumowicze są podatnikami odprowadzającymi podatki i odpowiednie składki, z
            których jesteście Państwo opłacani i z których utrzymywane są placówki będące
            miejscem Państwa pracy i dlatego (cytuję Pańskie słowa z forum - w innym
            kontekście) skończyły się już czasy,że nikt nie wie ,co się dzieje w państwowym
            jeszcze szpitalu .Na forum zaczął pisać Pan sam,nikt Pana z imienia i nazwiska
            nie wywołał.Nie będę Pana pozdrawiał jak poprzednicy,ale kończąc dyskusję z
            Panem życzę więcej dyplomacji.(proszę jeszcze raz przeczytać swój pierwszy wpis
            i porównać z informacjami w prasie , w których przywoływane jest Pańskie nazwisko0
            • Gość: egon wstrząśnięty, jest jeszcze jedna sprawa IP: *.acn.waw.pl 28.07.08, 22:44
              musisz sprawdzić tych gości co za tobą chodzą. No wiesz, tych co
              wynaleźli ziemniaki.
              • andrzejusa Re: wstrząśnięty, jest jeszcze jedna sprawa 28.07.08, 23:52
                panie debicki,

                ja pana po prostu nie rozumiem!

                cos sie pan w obrone tego szpitala tak wdal?

                jest pan tylko dyrektorm do spraw chorych,
                gowno pana obchodzi, bezpieczenstwo szpitala!!

                wiec pytam?
                kto jest dyrektorem szpitala psychiatrycznego w gorzowie?

                prosze mi panie debicki
                powiedziec , kto wlasciwie dyrektorem tago szpitala jest,
                i tego dyrektora postawie przed sadem!!!

                a do tego calego?
                jak mogl/spalic sie ktos,
                kto sobie papierosa przypalal?!

                oblal sie benzyna?
                skad tam benzyna?
                jajca sobie robia gorzowscy wydawniczy gw?!!

                nikt nie ginie w ogniu od papierosa,
                w minute!!!!!!

                winnym smierci czlowieka w szpitalu psychiatrcznycm
                w gorzowie,
                jest jego drektor!!!

                tak , czy inaczej,
                nazwisko tego typa poznam.

                i spotkamy sie przed sadem,
                z prywatnego oskarzenia!

                jezeli go wczesniej sad nie skaze.
                • Gość: matka Re: wstrząśnięty, jest jeszcze jedna sprawa IP: *.gorzow.mm.pl 29.07.08, 12:13
                  No i zobacz andrzejusa już ktoś zaczyna się bać!Jest blokada informacyjna na
                  wszystkich portalach ogólnopolskich,w świetle dzisiejszych informacji - wiadomo
                  dlaczego.Wiadomość o tej tragedii nie pasuje do koncepcji szybkiego przejęcia
                  szpitali z ominięciem Sejmu!!!
              • Gość: matka Re: wstrząśnięty, jest jeszcze jedna sprawa IP: *.gorzow.mm.pl 29.07.08, 12:06
                Oj,jak prawda zabolała!!!!!
              • Gość: pacjent Re: wstrząśnięty, jest jeszcze jedna sprawa IP: *.gorzow.mm.pl 29.07.08, 17:38
                Witaj egon i trzy w jednym- czyli dwa w jednym!!!!
                • Gość: pacjent Re: wstrząśnięty, jest jeszcze jedna sprawa IP: *.gorzow.mm.pl 29.07.08, 18:08
                  Po wnikliwej analizie wpisów i dzisiejszych doniesieniach o planowanym sposobie
                  prywatyzacji szpitali ,wizycie medyków u Prezydenta,byłoby dziwne ,gdyby
                  ktokolwiek w co kolwiek wierzył i chciał jeszcze coś pisać.Poruszono tutaj tylko
                  czubek góry lodowej.To są problemy całego kraju,tu spalił się człowiek,gdzie
                  indziej zabrakło wyobraźni i chłopiec nie żyje ,a można było go uratować,w
                  Ciborzu utonęła kobieta,bo nikt nie wiedział,że wyszła itd. itd...Obojętnie jaka
                  opcja rządzi wychodzi na to samo"trzeba szybko złapać co się da,bo długo tu nie
                  zabawimy".Bądźmy zdrowi,bo jeżeli nie ,będziemy biedni.
          • wels Re: Dziękuję za wszystkie opinie 29.07.08, 17:41
            .....pomijając "zwłaszcza przed forumowiczami", to przed kim będziesz
            mataczył?????........
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka