upr_lubuski
23.10.08, 05:13
Fragmenty poniżej są z oświadczenia Zybertowicza. Autor nie zdążył go wygłosić
(sąd dał mu do dyspozycji tylko 5 minut) na rozprawie 15 października 2008 z
powództwa Adama Michnika przeciw Andrzejowi Zybertowiczowi. Podczas tej
rozprawy sąd apelacyjny zatwierdził wyrok, zgodnie z którym Zybertowicz ma
przeprosić naczelnego „GW” za słowa: „Michnik wielokrotnie powtarzał: »ja tyle
siedziałem w więzieniu, to teraz mam rację«”.
„Dlaczego w sprawę został zaangażowany sąd orzekający w imieniu
Rzeczpospolitej? W mojej ocenie stało się tak, gdyż powód Michnik od lat
zachowuje się jak osoba pragnąca być nie tyle uczestnikiem debaty publicznej
(bo wtedy – o zgrozo! – staje się on taką samą istotą ludzką, jak inni
uczestnicy debaty), ale pełnić rolę REGULATORA debaty publicznej w Polsce.
Powód Michnik chciałby orzekać, kto jest godzien tego, by z nim polemizować, a
czyje głosy zasługują na przemilczenie lub nawet ukaranie. …
Kłopot nie w tym, że powód Adam Michnik już dawno się pogubił. Zdaniem wielu
osób już od lat nie rozumie swojego kraju ani roli, jaką faktycznie odgrywa w
Polsce. Pora, by wreszcie sam odkrył to, do czego przed samym sobą nie chce
się przyznać. Pora, by zrozumiała to ta część środowiska Gazety Wyborczej,
która nie jest jeszcze doszczętnie zaślepiona i cyniczna. Największy kłopot
nie w tym, że w swoje pogubienia Adam Michnik wciąga swoje środowisko.
Największy kłopot nawet nie w tym, że ofiarą tych pogubień środowisko GW czyni
sporą część opinii publicznej. Nieszczęściem jest to, że za pomocą takich
samych sztuczek retorycznych, w istocie propagandowych, powód Michnik pragnie
posłużyć się także wymiarem sprawiedliwości w demokratycznej Polsce. …
Pan Michnik jako osoba prywatna ma prawo być hipokrytą. Także dziennikarze
Wyborczej mają prawo być hipokrytami. Może to wybór strategii zachowania
uznanej za najbardziej korzystną. To niemiłe, gdy taka przypadłość dotyka
środowisko osób niegdyś dzielnych. Jednak hipokryzja staje się prawdziwie
nieznośna dopiero wtedy, gdy pojawia się przystrojona w majestat
Rzeczypospolitej, gdy staje się narzędziem walki z inaczej myślącymi oraz
ośmielającymi się swoje widzenie spraw polskich głosić publicznie. …
Adam Michnik może wyobrażać sobie na swój temat, co mu się żywnie podoba. W
wolnym społeczeństwie nikomu nie można odebrać prawa do bycia postacią
kuriozalną. Upadek dawnego autorytetu jest smutny, ale da się z tym żyć. …”
www.rp.pl/artykul/2,208721.html