Gość: Filip
IP: *.gorzow.mm.pl
13.11.03, 08:21
Usłyszałem niosący się płacz, ktoś rozpaczliwie szlocha. Idę , słucham. I tak
doszedłem pod drzwi biura poselskiego Kazimierza M. Płacze, bo odwołano
właśnie jego dwóch kolegów - wicedyrektorów Oddziału ZUS w Gorzowie, Panów
Krzyżanowskiego i Fleischera, powołanych przez I Inkwizytora, radnego
Horbacza. Kazimierz nie może się z tym pogodzić, pisze blagalne listy do
Prezes ZUS Aleksandry Wiktorow, chce błagać o litość Wicepremiera Hausnera!
Taka krzywda się dzieje!!!! Jakoś Kazimierz nie był tak przewrażliwiony
wtedy, gdy I Inkwizytor dziesiątkami wyrzucał ludzi z ZUS-u, pozbawiał ich
pracy. Bez podania przyczyn. Było to przecież zupełnie niedawno. Wtedy
Kazimierz milczał jak kamień, nie wyrażał oburzenia, nie pisał do Warszawy.
Dziwny ten Kazimierz, dziwny. Jakiś taki - ani prawy, ani sprawiedliwy.