Dodaj do ulubionych

Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I

05.04.09, 18:20

Lubuskie od momentu powstania, targane jest kolejnymi sporami i
awanturami. Oczywiście, większość tych przepychanek dotyczy
konfliktów pomiędzy politykami obu „stolic” województwa o
lokalizację siedzib różnych instytucji lub o podział środków
pomocowych.
Spory te mają niszczący wpływ na funkcjonowanie lubuskiego, jego
postrzeganie i pozycję.
Niestety, w mojej ocenie owe konflikty są nieuniknione a ich źródłem
jest reforma administracyjna u podstaw której legła idea tworzenia
dużych regionalnych województw.
Osobiście uważam, że owa „reforma”, była całkowitym
nieporozumieniem, ale jeżeli już przyjęto taką koncepcję rozwoju
samorządów, to powstanie lubuskiego było błędem. Kłóciło się z ideą
województw regionalnych i stało się źródłem sporów pomiędzy Zieloną
Górą i Gorzowem w których to sporach, per saldo, Gorzów traci i
będzie tracił coraz szybciej.
Dlaczego tak uważam? Otóż lubuskie nie jest i nigdy nie będzie
regionem, a Gorzów i Zielona Góra są typowymi ośrodkami
subregionalnymi i nigdy nie będą w stanie oddziaływać na całość
województwa. Ośrodki subregionalne oddziałują w promieniu ok. 60 –
80 km i to daje się zauważyć w przypadku naszego miasta. Jest ono
centrum handlowym, usługowym, kulturalnym lub edukacyjnym dla
mieszkańców otaczających Gorzów powiatów, mniej więcej pokrywających
się z obszarem dawnego woj. Gorzowskiego. Z tego powodu reforma
administracyjna, odcinająca od Gorzowa powiaty choszczeński i
myśliborski, była dla nas na wskroś niekorzystna.
Podobna sytuacja dotyczy Zielonej Góry, która pomimo posiadania
silniej rozwiniętego szkolnictwa wyższego, oddziałuje na obszar
nawet mniejszy od subregionu gorzowskiego.
Popatrzmy, że typowe miasta regionalne, takie jak Poznań czy
Wrocław, wpływają na obszar w promieniu ok. 200 km i stanowią dla
niego istotne zaplecze kulturalne, handlowe i naukowe.
Lubuskie powstało jako zlepek paru subregionów ciążących w sposób
naturalny w kierunku Poznania, Wrocławia i w mniejszym stopniu
Szczecina. W tej sytuacji konflikty i sprzeczne interesy obu
subregionów, pomimo ich podobieństwa, są rzeczą naturalną i
nieuniknioną…
CDN...
Obserwuj wątek
    • Gość: nicelus Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.dip.t-dialin.net 05.04.09, 20:35
      nie wiem czy ci to w czymś pomoże,
      ale moim zdaniem masz rację.
      :)

      • Gość: login_t Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.gprs.plus.pl 05.04.09, 23:34
        Gość portalu: nicelus napisał(a):

        > nie wiem czy ci to w czymś pomoże,
        > ale moim zdaniem masz rację.

        "Mówiła żaba do żaby:
        Zabić bociana trzebaby.
        Co z tego, że miały rację
        Bocian je zjadł na kolację".

        /chyba Sztaudynger/
    • Gość: Miki Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.gorzow.mm.pl 06.04.09, 11:14
      Moim zdaniem przyda się dyskusja czy dalszy pobyt w zapyziałym i
      skłóconym lubuskiem ma jakiś sens. Moim zdaniem czas uciekać do
      Wielkopolski
      • Gość: nonkompromis Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.04.09, 11:21
        krzyż na drogę
        • Gość: bart Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.gorzow.mm.pl 07.04.09, 17:14
          Lubuskie od początku było poronionym pomysłem. Jeszcze nieraz Gorzów
          się o tym przekona.
          • Gość: teekaa Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.09, 23:21
            Zamiast II odcinka lepiej zamieścić internetową listę poparcia dla idei
            likwidacji Lubuszczyzny. Bo o szkodliwości III odcinka Gorzowiacy dowiedzą się z
            TVP Info Zielona Góra.
            • Gość: teekaa Agis10 kontynuuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.09, 23:45
              Hej, Agis10! Co ty na to?
              • free-hunter Re: Agis10 kontynuuj 12.04.09, 14:34
                Czy jest w Gorzowie chociaż jeden człowiek znany publicznie, oprócz
                radnego Radzinskiego, który uważa ż Lubuskie to chory twór? jesli
                nie ma, to bedziemy czekac potulnie na decyzje Sejmowe kiedys tam. A
                szkoda, bo za wczasu prowadzac madre rozmowy z Poznaniem moglibysmy
                wiele wygrac
    • agis10 Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. II 13.04.09, 18:03
      Zasadne jest pytanie kto zyskał na powstaniu lubuskiego? Pewnie w
      kategorii grup społecznych zyskali urzędnicy związani z urzędami i
      instytucjami szczebla wojewódzkiego, lecz poza nimi trudno wskazać
      na innych beneficjentów. W kategorii terytorialnej, jedynym miastem
      które bezwzględnie zyskuje na utrzymywaniu sztucznego tworu jakim
      jest lubuskie, jest Zielona Góra. Wielu będzie twierdzić, że
      przecież Gorzów jako druga stolica województwa i miasto podobnej
      wielkości, wcześniej też wojewódzkie, zyskuje co najmniej tyle samo,
      ale to tylko pozory.
      Zielona Góra od kilkudziesięciu lat jest miastem urzędniczym.
      Rozwijała się i rozwija w oparciu o środki zewnętrzne. Centralne,
      wojewódzkie a obecnie również unijne. Zielona Góra jest miastem bez
      przemysłu i dużych firm. Główną kategorię zatrudnionych stanowią w
      niej urzędnicy i pracownicy uniwersytetu. Popatrzmy, że wszystkie
      ważniejsze inwestycje były tam od lat finansowane ze środków
      przeznaczonych na rozwój całego województwa, do czego tamtejsi
      politycy bezwzględnie wykorzystywali fakt wojewódzkości swojego
      miasta. Właśnie owa pazerność ZG którą kiedyś nazwałem miastem-
      pasożytem, legła u podstaw wzajemnych animozji gorzowsko-
      zielonogórskich, które powoli zaczęły wygasać w okresie kiedy oba
      miasta przez 20 lat rozwijały się w odrębnych województwach. Gorzów
      zawsze był miastem o innym charakterze. Duży ośrodek przemysłowy i
      usługowy o doskonałym położeniu w połowie drogi pomiędzy Berlinem i
      Poznaniem, nigdy nie odczułby tak boleśnie utraty rangi wojewódzkiej.
      Dziś, pomimo formalnej dwustulicowości, sytuacja zaczyna znów
      przypominać tą sprzed gierkowskiej reformy ustanawiającej gorzowskie
      jako odrębną jednostkę administracyjną. Jak już wcześniej
      wspomniałem oderwanie od Gorzowa powiatów Choszczeńskiego i
      Myśliborskiego a także bardziej naturalne odejście Międzychodu, raz -
      odcięło sztucznie nasze miasto od gmin tworzących nasz naturalny
      subregion, dwa – zmniejszyło do minimum wpływ północnych powiatów
      lubuskiego na decyzje podejmowane w sejmiku.
      Dziś w zakresie podziału środków wojewódzkich i unijnych nie mamy
      żadnych szans aby konkurować w ich podziale na równych zasadach z
      południem, a w szczególności Zieloną Górą. Zobaczmy co przyniosły
      nam ostatnie miesiące. 300 mln dla ZG, w tym na tak księżycowe
      projekty jak Park Technologiczny w szczerym polu pod Kisielinem i
      100 mln dla Gorzowa. Nie łudźmy się. Te proporcje nigdy nie będą
      inne. Mamy do czynienia z jednej strony z marnotrawieniem środków na
      takie projekty jak „Port lotniczy ZG” w Babimoście, z drugiej zaś
      blokowanie tak ważnych decyzji infrastrukturalnych, jak szybkie
      połączenie kolejowe Gorzowa z Berlinem.
      Zobaczmy też na proces jaki powoli zachodzi w lubuskiej polityce.
      Gremia decyzyjne wszystkich znaczących partii są dziś w Zielonej
      Górze, Gorzów zaś nie ma żadnych szans na odrębny okręg wyborczy w
      ramach lubuskiego, przez co zawsze nasza reprezentacja parlamentarna
      będzie mniejsza od tej z południa. Ale o tym i o innych sprawach w
      kolejnym odcinku…
      • Gość: emu Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. II IP: *.chello.pl 13.04.09, 18:21
        ***Zielona Góra jest miastem bez
        przemysłu i dużych firm***
        Nie ma już Falubazu, Zastalu, Polskiej Wełny, Lumelu i wielu
        pomniejszych. Nie istnieje fabryka dywanów Nowvita?
        A może ich w ogóle nie było?
        • Gość: gostek Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. II IP: *.gorzow.mm.pl 13.04.09, 19:13
          Emu. Mówimy o poważnym przemyśle i o dużych firmach a nie o
          firemkach i zakładzikach albo zakładach które nie istnieją od lat.
          Większy przemysł niż zielonka, ma Witnica, że o Kostrzynie już nawet
          nie wspomnę.
          • thebird1 Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. II 13.04.09, 20:35
            Nie poniżajcie Falubazu Oni czują się tacy dumni...
          • zetkaf Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. II 14.04.09, 04:21
            > Emu. Mówimy o poważnym przemyśle i o dużych firmach a nie o
            > firemkach i zakładzikach albo zakładach które nie istnieją od lat.
            Hmmm, Lumel i relpol zdaje sie dalej sie licza na rynku polskiej
            automatyki, powiem wiecej: to chyba jedne z nielicznych firm
            produkujacych komponenty automatyki, ktore jeszcze zostaly na rynku.
            Ale znowu ten sam problem: jak ktos nie produkuje dziadowskich
            batonikow ktore znalby przecietny Kowalski, to jest dziadowska
            firma ;)
            • Gość: gostek Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. II IP: *.gorzow.mm.pl 14.04.09, 09:30
              Zetkaf. Agis chyba mówi o skali i liczbie zatrudnionych w przemyśle.
              Lumel to chyba największy zakład przemysłowy w zielonce, ale
              zatrudnia tylko 600 osób. To niewiele jak na miasto 115 - tysięczne.
              Relpol jest firmą z Żar. Nie wiem ilu z 900 zatrudnionych tam ludzi
              pracuje w Zielonej. Pozostałe zakłady to maleństwa.
      • Gość: nicelus koryta między berlinem, a poznaniem ... IP: *.dip.t-dialin.net 14.04.09, 02:07
        agis10 napisał:

        > Duży ośrodek przemysłowy i usługowy
        > o doskonałym położeniu w połowie drogi
        > pomiędzy Berlinem i Poznaniem, ...

        w połowie drogi między berlinem, a poznaniem leżą koryta, a nie gorzów. do
        berlina jest 144, a do poznania 140 km.

      • Gość: bart Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. II IP: *.gorzow.mm.pl 14.04.09, 18:32
        W Wielkopolsce każde z byłych miast wojewódzkich jest siedzibą
        okręgu wyborczego, stąd reprezentacja parlamentarna np. Piły jest
        większa niż Gorzowa...
        • Gość: *** Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. II IP: *.gorzow.mm.pl 14.04.09, 20:33
          Gość portalu: bart napisał(a):
          W Wielkopolsce każde z byłych miast wojewódzkich jest siedzibą
          > okręgu wyborczego, stąd reprezentacja parlamentarna np. Piły jest
          > większa niż Gorzowa...
          no właśnie ktos to zauważył, a nie dawno z okazji powołania
          lubuskiego w mediach zadawano pytanie co by było gdyby nie lubuskie
          i jednym z argumentów byłó to,,,,że nie mielibysmy reprezentacji
          parlanentarnej. Żaden polityk nie prostował, że Piła, Kalisz ,
          Leszno maja swoje okregi wyorcze a my mam Okręg nr 8 ZIELONA GÓRA.
          I STSUNEK LUDNOŚCOWY JEST NA KORZYŚĆ POŁUDNIA I DLATEGO WINNIŚMY SIĘ
          CIESZYĆ. Gdzie sapolitycy gorzowscy, chyba że to lizusy i dla STOŁKA
          SPRZEDADZĄ NAS.
          • Gość: gostek Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. II IP: *.gorzow.mm.pl 15.04.09, 13:45
            Masz rację. Jakość gorzowskich polityków to żenada. Ostatnio
            włączyli się w poparcie księżycowego projektu "portu lotniczego" dla
            zielonki. Ręce opadają.
            • Gość: olo Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. II IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.09, 15:16
              Jakby co, to w Wielkopolsce Gorzów i okolicę widzą tak:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=91352828
              • marek_p Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. II 20.04.09, 00:49
                Gość portalu: olo napisał(a):

                > Jakby co, to w Wielkopolsce Gorzów i okolicę widzą tak:
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=91352828

                Sporo znajomych na tym poznańskim wątku.
                Agis - gratuluję, zabrałem się za temat rzeczowo i spokojnie.
                Na pewno wielu w Gorzowie tym zaniepokoiłeś :)))), bo falubazownia
                to przywykła do tego.

                Główny nasz problem jest taki, że lubimy zarówno Poznań jak i
                Szczecin. Tak jak pisałem na poznańskim forum, gorzowscy radni
                powinni bez zbytniego rozgłosu pojechać i popatrzeć zarówno do
                Poznania na sesję sejmiku wielkopolskiego jak i do Szczecina.

                Problem jest jednak wciąż ten sam, lenisto i brak wiary w możliwości
                zmiany na lepsze.

                Pozdrawiam i Agis gratuluję powrotu
      • agis10 Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. II 21.04.09, 19:14
        Bardzo się cieszę, że dyskusja nabrała merytorycznego charakteru. Do
        argumentów „Surmy bojowej”, z którymi zgadzam się w całej
        rozciągłości, chciałbym dorzucić jeszcze kilka, które przemawiają za
        tym, aby rozpocząć chociażby rozmowy sondażowe i pierwsze działania
        informacyjne na rzecz rozwiązania Lubuskiego.
        Pamiętajmy, że dwustulicowość nie jest stanem normalnym i jej
        ustanowienie było z jednej strony wynikiem kompromisu, z drugiej zaś
        wybiegiem i warunkiem sine qua non zachowania rangi wojewódzkości,
        przez ośrodek który cały swój rozwój opierał właśnie na niej. Nie
        wierzę w jakiekolwiek czyste intencje polityków zielonogórskich w
        kwestii zachowania równowagi wpływów, instytucji i urzędów. Raczej
        chodziło o powstanie Lubuskiego i później powolne przekształcanie go
        metodą faktów dokonanych w zielonogórskie. I niestety, choć ciągle
        jeszcze udaje się nam wybraniać poszczególne instytucje, to jednak
        ośrodek decydujący o rozwoju, infrastrukturze i podziale środkw jest
        już w Zielonej Górze. Słabość naszych polityków i umiejętne
        szermowanie argumentem większego południa województwa, doprowadziła
        do tego, że mamy coraz mniej do powiedzenia w sprawach istotnych i
        faktyczna a nie formalna jednostolicowość jest już tylko kwestią
        czasu.
        Pamiętajmy, że tu niema zwykłej rywalizacji, bowiem mamy do
        czynienia z zawistnym i pazernym miastem-pasożytem, którego
        decydenci zrobią dosłownie wszystko aby ograniczyć rozwój Gorzowa i
        całej północnej części województwa. Nigdy i w niczym nie możemy
        liczyć na życzliwe potraktowanie naszych potrzeb i programów
        rozwojowych. Przypomnijmy sobie choćby historię tworzenia
        Uniwersytetu Lubuskiego. Dlatego należy zapytać o sens dalszego
        trwania w województwie w którym o każdą decyzję korzystną dla
        subregionu musimy walczyć do upadłego.
        Nie możemy lekceważyć sytuacji pozostałych powiatów lubuskiego.
        Argumentem dla przekonania ich samorządowców do powstania tego
        województwa był argument bliskości urzędów. Dziś w dobie
        informatyzacji i cedowania większości spraw obywatelskich na
        szczebel gmin i powiatów, ten argument nie ma żadnego znaczenia.
        Podejrzewam, że dziś dla mieszkańców Międzyrzecza, Wschowy czy
        Świebodzina, dużo ważniejsze byłaby przynależność do silnego i
        prężnego, liczącego się w kraju regionu Wielkopolskiego niż trwanie
        w słabym, fatalnie rządzonym i skłuconym lubuskiem. Podobnie dla
        mieszkańców Żar, Żagania czy Szprotawy, ważniejsze będą związki z
        dynamicznym Wrocławiem niż z zapyziałą Zieloną Górą. O tym należy
        zacząć rozmawiać i tutaj jeszcze raz odwołam się do
        wypowiedzi "Surmy bojowej" który proponuje wyjście z akcją
        informacyjną poza forum. Mam w te kwestii kilka pomysłów o których
        niebawem...

        • wlodekzpoznania wady dwustołeczności 26.05.09, 00:22
          Przytaczasz argumenty Surmy. Jakie są argumenty przeciw takiemu rozwiązaniu?
          Przyznam, że jeśli miałbym wpływ, to wyłączyłbym Poznań jako największy ośrodek
          z bieżącego zarządzania czyniąc siedzibą Wojewody i Marszałka odpowiednio pary
          Konin i Gorzów albo Piła i KaliszOstrówSkalmierzyce.
    • roll-mops Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I 15.04.09, 20:11

      smutne to i prawdziwe,mamy slabych politykow ktorych ambicja jest
      sluzenie panu z zielonej gory.
      gorzowscy wybrancy miast walczyc o miasto kloca sie ze soba i ciesza
      jak dzieci,ze zielona gora dala jakies pieniazki ,ze udalo sie
      odroczyc przenosiny tvp lub likwidzcje preznego ongis szpitala .

      jak wspomnial agis,tracimy na dalszej zabawie w lubuskie:

      - nie znaczymy nic w sejmiku
      - wojewoda na pasku dzialaczy partyjnych z ziel gory
      - nie mamy zadnego wplywu na pieniadze w tym wojewodztwie
      - nie mamy i miec nie bedziemy okregu wyborczego
      - powoli znika to, co zostalo nam jeszcze z bycia miastem wojewodzkim
      - nawet z biskupstwa zdolano nas juz wyrugować

      przy takiej postawie lokalnych politykow tylko patrzec,jak falubaz
      oglosi wszem i wobec ,ze lubuskie znika z mapy kraju ,zamiast niego
      jest nowe wojewodztwo zielonogorskie.
      • Gość: teekaa Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.09, 23:28
        To kiedy referendum w sprawie likwidacji Lubuszczyzny? I gdzie przyłączamy
        Gorzów? Jestem za Szczecinem.
        • roll-mops Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I 16.04.09, 00:34

          referendum?

          - przy 2% frekwencji?
          - przy pro-lubuskiemu nastawieniu lokalnych wybrancow?
          - przy zmasowanych atakach propagandy zielonogorskiej?


          loj ,bedzie ciezko.
          nie chce krakac,ale majac takich politykow falubaz bedzie nas gnoil
          jeszcze dluuuugie lata.
          • Gość: teekaa Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 21:12
            Może jednak zdziwimy się?
            • Gość: bart Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.gorzow.mm.pl 17.04.09, 22:07
              Warto byłoby sprawdzić jakie środki unijne na swoje projekty
              otrzymują byłe miasta wojewódzkie w Wielkopolskie. Podejrzewam, że
              większe niż Gorzów i znacznie mniejsze niż zielonka.
              • Gość: teekaa Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 00:53
                Ciekawe. Choć jak przejrzeć poznańskie fora, to Kalisz czuje się tak w stosunku
                do Poznania ,jak Gorzów do ZG.
                • Gość: lubus Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 14:29
                  Jest takie stare przysłowie że(wszędzie jest dobrze gdzie nas niema)Tu niema co
                  szukać sensacji słuchać prowokacji,tylko brać się za robotę i umacniać swój
                  region Lubuski i zielonogórzanie i gorzowianie powinni się do siebie zbliżyć a
                  nie jakieś wojenki,wtedy nikt nam nie fiknie.Bo staniemy się regionem w całym
                  słowa tego znaczeniu.
                  • surma_bojowa Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I 19.04.09, 12:41
                    Trzy sprawy.

                    1* Pisałem już o tym na forum zielonogórskim, a teraz powtórzę w skrócie, że pijawcze zachowania Falubaza w dużej mierze wynikają z obiektywnych uwarunkowań tego miasta. Z racji położenia, ale także modelu dotychczasowego rozwoju, Zielona Góra jest dość marnym miejscem dla lokowania wielkiego przemysłu, który dla Gorzowa stanowił, stanowi i w dającej się przewidzieć przyszłości będzie stanowił główny czynnik miastotwórczy. Wobec tego, chcąc się rozwijać, ZG musi nie tylko dążyć do skoncentrowania u siebie urzędów oraz innych instytucji utrzymywanych z budżetu, ale także drenować zasoby ekonomiczne "podległego" obszaru. Ta potrzeba jest aktualnie jeszcze silniejsza, niż za PRL, bowiem w tamtych czasach decydenci centralni dążąc do zapewnienia swoiście pojmowanego zrównoważonego rozwoju, lokowali w ZG inwestycje przemysłowe, np. Nowitę czy zakłady mięsne w Przylepie. W III/IV RP większość zielonogórskiego, jak i gorzowskiego przemysłu padła, jednak u nas on się odbudował, a u nich nie i nie widać na to perspektyw.

                    Zielona Góra jest więc niejako skazana na uprawianie złodziejstwa i nie ma co się dziwić, że przez prawie 60 lat weszło ono w naturę tamtejszych decydentów. Mieliśmy niedawno tego przykłady w wypowiedziach posłanki Bożennny, która uznała, że Gorzów już dostatecznie „namiał” się TVP i należy przenieść ja do ZG, a także posła Wontora, który zażądał przedstawienie dowodów, że Gorzów jest lepszą lokalizacją dla ośrodka telewizji publicznej, jak gdyby fakt jego u nas istnienia od kilkunastu lat nie był przesądzającym argumentem. Dla nas oraz dla mieszkańców wszystkich poczciwych miast, jest to niesłychany sposób myślenia i postępowania, ale oczywisty dla obmierzłego Falubaza.

                    Mamy więc do czynienie z nieujawnianym wprost, ale jednak aż nader widocznym dążeniem do odtworzenie sytuacji z dawnego województwa zielonogórskiego, maskowanym ideą "lubuskości".

                    Problem polega na tym, czy i jak można się temu skutecznie przeciwstawić? Powoływanie się na ugodę paradyską, apelowanie do poczucia przyzwoitości, nic - rzecz jasna – nie da. Bardziej obiecującą drogą byłoby zbudowanie „sojuszu niezadowolonych” w Sejmiku Wojewódzkim, czyli dogadanie się z samorządowcami miast i powiatów nie tylko na zasadzie podziału północ - południe, ale również z tymi „południowcami”, które szczególnie mocno odczuwają na sobie skutki falubaziej pazerności (Nowa Sól, Żary, Żagań?). Jest to jednak możliwość bardziej teoretyczna, niż praktyczna, między innymi wskutek upartyjnienia samorządów i zlokalizowania wojewódzkich władz partii w ZG, o czym pisze agis10. Inną, chyba bardziej realną metodą wydaje się wymuszenie siłą na falubazach minimum przyzwoitości, zawieszenie nad nimi miecza Damoklesa w postaci groźby wyjścia Gorzowa i przyległego terenu z województwa lubuskiego. Ta groźba, żeby była skuteczna, musi być jednak dostatecznie wiarygodna.

                    2* Nie ma co udawać, że status miasta pół, a nawet ćwierćwojewódzkiego, jest mniej korzystny, niż tylko powiatowego. Idzie nie tylko o prestiż, ale i znaczną liczbę miejsc pracy, bliskość urzędów, względną łatwość przebicia się z gorzowskimi problemami i potrzebami do Warszawy, wreszcie o argument w rozmowach z inwestorami, zwłaszcza zagranicznymi, dla których administracyjny status miasta nie jest obojętny.

                    Nie musimy się tego kurczowo trzymać, bo mamy inne, silne atuty, ale zasadne jest pytanie, czy spodziewane korzyści z przejścia do województwa wielkopolskiego lub zachodniopomorskiego zrekompensują straty? Należy więc dokładnie określić, czego konkretnie oczekujemy, a także cenę, którą za Gorzów musiałby zapłacić Poznań albo Szczecin, wynegocjować ją i zapewnić sobie gwarancje dotrzymania umowy. To wydaje się możliwe, ponieważ Gorzów, ze względu na swój potencjał gospodarczy i demograficzny, jest łakomym kąskiem dla każdego.

                    3* Jest jeszcze jedna, niezmiernie ważna kwestia podniesiona przez agisa10, mianowicie potrzeba zintegrowania subregionu gorzowskiego, który obecnie rozdzielony jest granicą województwa. Raczej nie ma co liczyć, że da się namówić Dębno Lubuskie (sic), Myślibórz i Barlinek (bo Choszcznu jednak bliżej do Szczecina) do przejścia do słabego i skłóconego województwa lubuskiego, a z innych powodów również do wielkopolskiego. Ale czy w przypadku wyboru przez Gorzów opcji zachodniopomorskiej zdecydują się na nią również Międzyrzecz, Sulęcin, Słubice i Strzelce Kraj./Drezdenko? Sądzę, że to bardziej możliwe, ale nie ma co liczyć na automatyzm, tylko należy zacząć z nimi rozmawiać.

                    Tych spraw nie rozstrzygniemy na forum. Jedyne co możemy, to zainspirować lokalnych polityków i na nich naciskać. Wydaje się, że z różnych względów bardziej można liczyć na gorzowskich (i pozostałych „północnych”) samorządowcow, niż na posłów i senatorów.

                    Należy również zastanowić się, czy jest już właściwy moment na sformalizowanie ruchu społecznego na rzecz oderwania się od lubuszczyzny poprzez powołanie stowarzyszenia i rozpoczęcie działań propagandowych, a na początek choćby założenia witryny podobnej do tej.
                    • Gość: teekaa Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 16:51
                      Widzę, że jeszcze ktoś odkrył witrynę croolicka. Tylko, że trochę mało ludzi
                      interesuje się nią. Myślę, ze trzeba sformalizować ruch na rzecz likwidacji
                      Lubuszczyzny tak, aby można to było wykorzystać przed przyszłorocznymi wyborami.
                      surma podał piękną wykładnię zachowań ZG. I wynika niezbicie, że w Lubuskiem nic
                      na dobre (poza dobrem ZG) się nie zmieni. Czy ZG odda urzędy Gorzowowi (czy
                      innemu miastu - patrz dyskusja na forum Poznania i Kalisza) - nie. Czy ZG
                      zrezygnuje z posiadania Urzędu Marszałkowskiego i związanych z nim synekur? Też
                      nie. Co zrobi ZG? Zintensyfikuje działania na rzecz tworzenia metropolii (ha
                      ha). Już to robi co widać po podziale środków LRPO. Drezdenko dostanie za dwa
                      lata pieniądze na obwodnicę? Jak sobie wydrukują. Ośno dostanie dofinansowanie
                      do swojej obwodnicy? Tak - 500 tyś. z budżetu marszałka, aby można było mówić o
                      marszałkowsko-zielonogórskich inwestycjach w północ Lubuszczyzny. Jasne jest
                      (oprócz piwa), że na naszych polityków nie ma co liczyć. Na samorządowców chyba
                      również. Jakiś czas temu chciałem spotkać się z A. Radzińskim - nie miał czasu
                      na zaplanowany dyżur w magistracie. Do dziś nie odezwał się. Nie tylko on. Ja
                      jestem gościem, a sprawę ew. referendum czy innych działań może popilotować
                      tylko osoba znana w środowisku. A właśnie trzeba przede wszystkim zaktywizować
                      samorządy pozostałych miast województwa, bo to ich mieszkańcy najwięcej mogą tu
                      zdziałać. No i ktoś wiarygodny musiałby porozmawiać w Szczecinie, w Poznaniu i
                      we Wrocławiu. Ich skuteczność w Warszawie może wyeliminować prozielonogórskie
                      lobby.
                      • Gość: vfghrw Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 17:13
                        Myślę że większość mieszkańców Gorzowa i województwa nie jest świadoma potrzeby
                        tych zmian. I że do nich taki komunikat nie dotrze aby się za tym opowiedzieli z
                        większości. Nie uda się wam nic zrobić to jest walka z wiatrakami. Urzędnicy
                        będą bronić swoich posad w Gorzowie i Zielonej Górze. Z racji że wszyscy
                        urzędnicy mają wyższe wykształcenie, a pozostała część ludności ma przeważnie
                        średnie zawodowe i podstawowe, nie uda się wam wygrać z magistrami urzędnikami,
                        musiałaby być równie duża siła i wielka chęć zmian. Nie mamy nawet polityka
                        gorzowskiego który byłby w stanie coś zdziałać. Niesiołowski reprezentuje
                        zieloną górę. Jak były rządy PIS-u wtedy można było o tym gadać bo mieliśmy
                        silnych polityków w Gorzowie, marszałka jurka, premiera marcinkiewicza,
                        wiceminister pracy rafalską, dzisiaj nie mamy nic a większość gorowian jest za
                        platformą z nienawiści przed kaczorami. Kaczory są złe ale nie gorsze od tuska,
                        a dla gorzowa było lepiej jak rządził PIS bo nie znajdzie się taka druga siła
                        polityczna z czołowymi politykami z gorzowa żeby miała tak silny głos w rządzie RP.
                        • Gość: gw Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 17:23
                          Stalin namieszał z tą mapką w jałcie. Lubuskiego w ogóle powinno nie być,
                          bylibyśmy teraz w wielkopolsce, a zielona w śląsku albo u szwabów i nikt by za
                          nią nie płakał :)
                        • Gość: teekaa Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 18:44
                          Nie przesadzaj z PIS-em. Marcinkiewicz, gdy mógł działać, wolał Kraków. Rafalska
                          całą energię wykorzystuje na zablokowanie lotniska w Różankach-Wojcieszycach
                          (brzmi jak ZG-Babimost, za przeproszeniem mieszkańców Babimostu), zamiast na
                          obiecane starania o rozwój szkolnictwa wyższego w Gorzowie. Ostatni uczciwy -
                          M.Jurek jest też ostatnim, który zrobi coś dla znaczącego rozwoju tego miasta. A
                          Pan Prezydent (licho wie, kto to czyta) nie miał ochoty na bezpośrednie
                          spotkanie z Gorzowianami. Po prostu kicha. Zawsze twierdziłem, że polityka dobra
                          jest w Warszawie. Na naszym poziomie - albo coś jest korzystne dla miasta i
                          subregionu albo nie. A poglądy czy światopoglądy nie mają tu nic do rzeczy.
                          • wolfenstein3d Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I 19.04.09, 18:54
                            a kto wpisał budowę drogi S3? Miało ominąć Gorzów. Rafalska dużo kasy
                            sprowadziła na programy walki z bezrobociem. Za czasów PIS-u było ono bardzo
                            niziutkie i nie tylko z powodu wybudowania TPV choć to miało duże znaczenie. No
                            ale dziś mamy ponad 6 tys zarejestrowanych bezrobotnych a wtedy było 1,5. Wiem
                            kryzys ale nie tylko. Państwo lepiej działało i były rozbijane układy. Ja nie
                            jestem pisowcem ale aż tak bardzo nie nienawidzę kaczorów za to że są tępi i
                            robią sobie i Polsce zły wizerunek. Kaczor (jarek) jest przynajmniej elastyczny,
                            jest wybitnym menedżerem i negocjatorem, kaczorka i giertycha na kolanach na
                            smyczy trzymał. PIS obecnie kieruje program do młodych i zapowiada walkę z
                            bezrobociem. Na fali kryzysu mają szansę się wybić bo zawsze jak jest źle to do
                            głosu dochodzą faszyści :) Ja osobiście nie chciałbym powtórki kaczorów bo media
                            dość męczą tym przedstawianiem ich na siłę w złym świetle. Już wole niech sobie
                            rządzi te PO i nic nie robi siedzi z założonymi rękami czekając na cud
                            gospodarczy ale żeby mi w TV nie piep**yli o tych kaczorach ciągle.
                            • wolfenstein3d Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I 19.04.09, 18:56
                              Jakby marcinkowski był nadal premierem, a on założył pwsz-ta, to łatwiej byłoby
                              zrobić akademię w gorzowie.
                              • Gość: teekaa Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 21:08
                                Może tak, a może nie. Widzę co było, nie wiem co by było. Nie przesadzaj z
                                zasługami PIS. Bezrobocie spadało i rósł PKB, bo (szacunkowo) do 2 mln Polaków
                                wyjechało z kraju i, większość z nich, przysyłała rodzinom w Polsce po
                                kilkadziesiąt - kilkaset euro miesięcznie. Stąd boom. Czy słyszałeś o
                                największym, najobrzydliwszym możliwym grzechu - grzechu zaniechania? Teraz
                                czyni to PO.
                                • k_1_0 Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I 19.04.09, 23:05
                                  Czytam i nie mogę się nadziwić.Rozumiem, że jest wam cięzko pogodzić
                                  się z Zieloną Górą.I jedynym rozwiązaniem likwidacja waszego
                                  Własnego wojwództwa.Powiem wam tylko, że Kalisz, Koszalin, Radom,
                                  Płock, Czestochowa, cholernie wam zazdroszczą województwa.Róbcie co
                                  chcecie, ale dobrze się zastanówcie.Pozdrawiam z Kalisz.
                                  • Gość: dbr Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 23:49
                                    Ale to i tak do nich nie dotrze,oni koniecznie chcą się przekonać że lepiej jest
                                    u kogoś niż u siebie tacy ludzie w tym gorzówku wolą być sługusami u kogoś niż
                                    rządzić na swoim.Choć nie jestem pewien że ci piewcy to tylko gorzowianie?.
                                  • surma_bojowa Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I 20.04.09, 00:55
                                    k_1_0 napisał:
                                    > Czytam i nie mogę się nadziwić.

                                    No to wyobraź sobie, że żyjesz pod jednym dachem z bezczelnym złodziejem, który
                                    próbuje okraść Cie przy każdej nadarzającej się okazji. Zaręczam Ci, że po
                                    jakimś czasie będziesz miał dosyć ciągłego trzymania się za portfel i zaczniesz
                                    kombinować, dokąd się wyprowadzić, choćbyś miał nawet zostawić w starym
                                    mieszkaniu część rodowych sreber.
                                    • Gość: teekaa Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.09, 12:10
                                      k_1_0, zapewniam cię, że sytuacja Kalisza pod poznańskim butem jest
                                      o klasę lepsza niż Gorzowa w relacjach z ZG. Macie KRS? Gorzów nie.
                                      Macie własny okręg wyborczy? Gorzów nie. W ramach LRPO ZG, gdzie
                                      jest urząd marszałkowski, zebrała wniosków na ok 300 mln zł, a
                                      Gorzów na ok. 100 mln., nie mówiąc o pozostałych miastach i
                                      miasteczkach Lubuskiego. Poprzedni marszałek (od roku mamy nowego)
                                      pożałował pieniędzy na ulicę w ZG i chciał je dać chyba Żaganiowi. I
                                      co? I przestał być marszałkiem. Przykładów można znależć więcej.
                                      Gorzów, który zawsze był największym i najsilniejszym gospodarczo
                                      miastem między Szczecinem a Wrocławiemm, od czasu ustanowienia
                                      Lubuskiego bardzo traci na sile i rozwoju. Niestety, również na
                                      własne życzenie.
                                      • k_1_0 Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I 20.04.09, 13:18
                                        Rzeczywiście małe piekiełko ;)
                                        Taki mały przykładzik, czemu Kalisz nie kocha Poznania
                                        poznan.naszemiasto.pl/inne/specjalna_artykul/635540.html
                                        • wlodekzpoznania Twojej tradycyjnej demagogii w odpowiedzi... 25.05.09, 23:33
                                          umieściłem odpowiedni komentarz pod cytowanym artykułem. Tylko trzeba chcieć to
                                          zrozumieć. Ale chcieć to móc. Zapytaj swoich dziadków jak to się robi. Powinni z
                                          przed wojny pamiętać.
                                      • Gość: marcin_zielonagora Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.aster.pl 20.04.09, 20:49
                                        Ile razy trzeba wam powtarzac ze inwestycje realizowane na terenie GW w ramach listy indykatywnej to okolo 130 mln zl, natomiast w ZG i gminie ZG to okolo 240 mln zl!!! ZG dostanie duzo wiecej, ale tez duzo wiecej zlozyla projektow.

                                        A likwidacja wojewodztwa to sobie straszyc mozecie :P
                                        I tak nikt was nie slucha :P Macie slabych politykow i tyle.
                                        • Gość: teekaa Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 22:16
                                          Pożyjemy, zobaczymy. A Ty, Marcinie i ZG, możecie zacząć się bać;).
                                          • calama Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I 20.04.09, 22:17
                                            Gość portalu: teekaa napisał(a):

                                            > A Ty, Marcinie i ZG, możecie zacząć się bać;).
                                            to chyba jest już forumowe zastraszanie ;)
                                            następna sprawa sądowa się kroi ;)
                                            • budrys77 Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I 20.04.09, 22:19
                                              Marcinek jak zwykle obraca temat od dupy strony i ma nadzieję że jesteśmy podobnymi kretynami jak on:)
                                              • Gość: marcin_zielonagora Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.aster.pl 20.04.09, 22:50
                                                Ja sie odwoluje do faktow (chcesz to sobie policz, lista indykatywna jest w internecie). Nie zaprzeczam ze ZG duzo wiecej dostanie, ale wkurza mnie zawyzanie kwoty w przypadku ZG i zanizanie w przypadku Gorzowa tylko po to, zeby pokazac ze wasza krzywda jest wieksza niz jest w rzeczywistosci.

                                                Sorki budrysku, ale w poziomie kretynizmu nigdy ci nie dorownam.
                                                • Gość: teekaa Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 23:23
                                                  marcinie i ZG. Możecie zacząć się bać o swoją wojewódzko-lubuską
                                                  przyszłość.Bardzo martwi mnie przyszłość rozwoju ZG, który, jak przewiduję,
                                                  będzie mniejszy od wzrostu Nowej Soli.
                                                  • Gość: korek Re: Tracimy szanse w Lubuskim…odc. I IP: *.gorzow.mm.pl 22.04.09, 13:00
                                                    Cieszę się, że w końcu rozpoczyna się poważna dyskusja nad
                                                    rozwiązaniem tego sztucznego tworu jakim jest lubuskie. Mam
                                                    nadzieję, że ten temat zainteresuje gorzowskich polityków, a my im o
                                                    nim przypomnimy przy okazji wyborów.
                                                  • agis10 Do Zachodniopomorskiego czy do Wielkopolski? 22.04.09, 19:27
                                                    To, że w Gorzowie rozpoczęto dyskusję nad likwidacją lubuskiego,
                                                    wynika braku możliwości ułożenia równoprawnych, partnerskich i
                                                    uczciwych stosunków z Zieloną Górą. Po doświadczeniach ostatnich
                                                    lat, przyjmujemy, że samo wyzwolenie się spod kurateli „miasta-
                                                    pasożyta”, jest wartością samą w sobie. Jednak zasadnicze jest
                                                    pytanie co możemy zyskać na wejściu do któregoś z dwóch sąsiednich
                                                    województw. Aby poważnie myśleć o przygotowaniu naszej akcesji,
                                                    potrzebna jest twarda analiza argumentów a nie proste odwoływanie
                                                    się do sentymentów lub uprzedzeń.
                                                    A więc w pierwszej kolejności Zachodniopomorskie.
                                                    Argument przemawiający za rozpoczęciem rozmów ze Szczecinem jest w
                                                    zasadzie jeden, za to poważny. Przynależąc do Zachodniego Pomorza
                                                    mamy szanse na odbudowanie więzi subregionalnych z Barlinkiem,
                                                    Choszcznem, Myśliborzem i kilkoma innymi gminami w sposób naturalny
                                                    ciążącymi w kierunku Gorzowa. I w zasadzie na tym lista argumentów
                                                    się wyczerpuje. No może jeszcze dodajmy do tego fakt związków
                                                    gorzowskich uczelni z Uniwersytetem Szczecińskim.
                                                    Lista minusów takiego związku jest dłuższa. Po pierwsze, powstaje
                                                    pytanie której jeszcze powiaty byłyby zainteresowane i miałyby
                                                    interes w przejściu do zachodnio-pomorskiego? Strzelecko-
                                                    Drezdenecki? Chyba nie. Jakikolwiek inny? Na pewno nie. Więc
                                                    dlaczego mielibyśmy się odcinać granicą województwa od Sulęcina,
                                                    Międzyrzecza, Skwierzyny i wielu innych gmin? Po drugie, zachodnio-
                                                    pomorskie nie należy do potentatów gospodarczych. Wynika to głównie
                                                    z faktu, że weszło w jego skład wiele gmin i powiatów
                                                    popegeerowskich, słabo radzących sobie w nowej rzeczywistości z
                                                    potężnym bezrobociem i olbrzymim apetytem na środki wojewódzkie i
                                                    unijne. Sam Szczecin i Koszalin borykają się z kryzysem jaki mocno
                                                    osłabił ich siłę gospodarczą. Przykładem niech tu będzie los
                                                    przemysłu stoczniowego. Ponadto całe zachodnie pomorze ciąży
                                                    gospodarczo ku Bałtykowi, gdzie lokuje i będzie lokować większość
                                                    inwestycji infrastrukturalnych i jest to całkowicie naturalne, ale
                                                    sprzeczne z naszą lokalną koncepcją rozwoju, której osią powinny być
                                                    związki z jednej strony z Berlinem i Brandenburgią, z drugiej zaś z
                                                    Poznaniem. W tej sytuacji ewentualne przejście pod kuratelę
                                                    Szczecina z pewnością nie zrekompensowałoby nam strat wynikających z
                                                    wyprowadzenia z Gorzowa niektórych instytucji szczebla wojewódzkiego.
                                                    A jak przedstawiałaby się taka analiza w odniesieniu do Wielkopolski.
                                                    Musimy zacząć od tego, że ewentualne odejście Gorzowa jest
                                                    równoznaczne z likwidacją lubuskiego. W tej sytuacji takie powiaty
                                                    jak: Strzelecko-Drezdenecki, Sulęciński, Międzyrzecki, Słubicki i
                                                    Świebodziński wraz z Gorzowem i Kostrzyniem weszłyby również w skład
                                                    Wielkopolski i na ich bazie moglibyśmy budować nasze związki
                                                    subregionalne i lobbing w Sejmiku Wielkopolskim. Pamiętajmy, że
                                                    naszą strategiczną osią rozwoju jest kierunek Wschód-Zachód i stąd
                                                    żywotne dla Gorzowa i otaczających go powiatów są inwestycje
                                                    poprawiające naszą komunikację w kierunku na Berlin i Poznań, tak
                                                    inwestycje drogowe jak i kolejowe, dotąd skutecznie blokowane przez
                                                    Zieloną Górę. Ten kierunek rozwoju infrastruktury jes zbieżny z
                                                    interesami Poznania któremu zależy na bliższych związkach z
                                                    Berlinem. Gospodarczo Wielkopolska jest organizmem znacznie
                                                    silniejszym od zachodniopomorskiego, nie boryka się też z takimi
                                                    problemami jak to ostatnie. Musimy zdawać sobie sprawę, że w
                                                    niektórych działach gospodarki, subregion gorzowski ma szansę stać
                                                    się najsilniejszym w regionie. Do takich działów należy przemysł
                                                    turystyczny i związane z nim usługi, dotąd niedoceniane i
                                                    niedoinwestowane choć posiadadamy w tym zakresie olbrzymi potencjał.
                                                    Kolejną dziedziną która nas łączy, może być szkolnictwo wyższe,
                                                    choćby rozmowy o ulokowaniu w Gorzowie dwóch wydziałów zamiejscowych
                                                    UAM. Tę wyliczankę można kontynuować. Zresztą pewnie niebawem będzie
                                                    po temu okazja...
                                                  • Gość: bart Re: Do Zachodniopomorskiego czy do Wielkopolski? IP: *.gorzow.mm.pl 22.04.09, 23:40
                                                    Zacznijmy w końcu coś robić poza dyskusją na forum. Rozpocznijmy
                                                    lobbing na rzecz rozwiązania tego nowotworu.
                                                  • Gość: teekaa Re: Do Zachodniopomorskiego czy do Wielkopolski? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.09, 08:31
                                                    Chyba surma pisał o formalizowaniu działań na rzecz rozwoju Gorzowa
                                                    i likwidacji Lubuszczyzny. Czekam na hasło do działania.
                                                  • Gość: liga1 Re: Do Zachodniopomorskiego czy do Wielkopolski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.09, 23:32
                                                    Wy to se możecie ponarzekać prawo macie takie nic poza tym.
                                                  • Gość: Michał Tracimy szanse w lubuskiem. IP: *.gorzow.mm.pl 25.05.09, 13:47
                                                    Czy w świetle ostatnich wystąpień radnego Radzińskiego, nie warto
                                                    wrócić do tematu? Czy po prostu kuląc pod siebie ogon, pozwalamy się
                                                    bezczelnie okradać ze Srodków przeznaczonych na rozwój całego
                                                    województwa, nie tylko zielonki?
                                                  • wlodekzpoznania Re: Do Zachodniopomorskiego czy do Wielkopolski? 26.05.09, 00:19
                                                    Może już czas zebrać swoje numery telefonów, maile, spotkać się, dowiedzieć się
                                                    jak się zbiera podpisy, zebrać argumenty, wybrukować ulotki, stanąć w
                                                    kilkanaście osób na ulicy i zacząć przekonywać zbierając podpisy pod zmianą
                                                    stanu rzeczy, potem spotykać się ze wszystkimi politykami i dziennikarzami aż
                                                    debata nabierze charakteru publicznego. Bez tysięcy podpisów ludzi sprawa z
                                                    miejsca nie ruszy. A tysięcy podpisów nie będzie, bez tego, żeby ludzie
                                                    uświadomili sobie, że nie są sami w swych odczuciach (dwójka moich kuzynów
                                                    pochodzących z Międzychodu mieszka w Gorzowie, więc wiem, że to nie są
                                                    odosobnione poglądy, tylko coś więcej; co nie odważę się orzec). W każdym razie
                                                    jako strona zainteresowana juz się zamykam ;-) A Wam życze owocnych debat i
                                                    działań. Nie jako miłośnik powiększania Wielkopolski, ale zwolennik koncepcji
                                                    10-12 województw.
                                                  • wlodekzpoznania Re: Do Zachodniopomorskiego czy do Wielkopolski? 26.05.09, 00:06
                                                    nagis10 napisał:

                                                    > To, że w Gorzowie rozpoczęto dyskusję nad likwidacją lubuskiego,

                                                    Na wstępie gratuluję spokojnego, rzeczowego wywodu.

                                                    > się wyczerpuje. No może jeszcze dodajmy do tego fakt związków
                                                    > gorzowskich uczelni z Uniwersytetem Szczecińskim.

                                                    Dodam, że Uniwersytet Szczeciński powstawał dzięki pomocy UAM, a jeszcze dekadę
                                                    temu wielu profesorów miało podwójne etaty (nie wiem, czy ten skądinąd
                                                    patologiczny proceder już wyrugowano), gdyż wyglądało to tak, że wydziały
                                                    spotykały się jakiegoś dnia w pociągu, po czym wieczorem po wykładach wracali,
                                                    by się za tydzień znów zobaczyć. Większość zajęć w Poznaniu prowadzili
                                                    profesorowie, a w Szczecinie asystenci.

                                                    > jak: Strzelecko-Drezdenecki, Sulęciński, Międzyrzecki, Słubicki i
                                                    > Świebodziński wraz z Gorzowem i Kostrzyniem weszłyby również w skład
                                                    > Wielkopolski

                                                    Z tego co pamiętam badania opinii z 1998 w słubickim, sulęcińskim i
                                                    świebodzińskim, to zdecydowana większość była za wariantem 12 województw w
                                                    Wielkopolsce. W międzyrzeckim i strzeleckim były silne podziały mniej więcej
                                                    równoważne. Natomiast w międzyrzeckim są silne tarcia związane z ciążeniem gmin
                                                    Pszczew i Przytoczna do powiatu międzychodzkiego. To też pole do zgody albo wojny.

                                                    > i na ich bazie moglibyśmy budować nasze związki
                                                    > subregionalne i lobbing w Sejmiku Wielkopolskim.

                                                    A do tego wykorzystać opozycję wobec Poznania i tworzyć koalicję z Kaliszem i
                                                    Ostrowem. Scalenie tych dwóch przysłużyłoby się Wielkopolsce, zaś opozycja wobec
                                                    Poznania także by temu posłużyła.

                                                    Pamiętajmy, że
                                                    > naszą strategiczną osią rozwoju jest kierunek Wschód-Zachód i stąd
                                                    > żywotne dla Gorzowa i otaczających go powiatów są inwestycje
                                                    > poprawiające naszą komunikację w kierunku na Berlin i Poznań, tak
                                                    > inwestycje drogowe jak i kolejowe, dotąd skutecznie blokowane przez
                                                    > Zieloną Górę. Ten kierunek rozwoju infrastruktury jes zbieżny z
                                                    > interesami Poznania któremu zależy na bliższych związkach z
                                                    > Berlinem.

                                                    Niestety sojusz silnego w Wawie lobby ZG z Liberadzkim w latach 90-tych sprawił,
                                                    że ustanowiono absurdalny przebieg S-3. Czy też raczej nie absurdalny, ale
                                                    nadano tej trasie znacznie za duży priorytet. Na śmiech zasługuje już fakt, że
                                                    łączy ona obszary o połowę mniej zaludnione niż odpowiednia trasa poprowadzona
                                                    między Wrocławiem-Poznaniem-Szczecinem przez
                                                    Szamotuły-Czarnków-Strzelce-Stargard, która byłaby o ok. 35 km dłuższa. W każdym
                                                    kraju buduje się drogi dla polepszenia komunikacji międzyaglomeracyjnej, zaś
                                                    nadrzędnym argumentem dla S-3 było wpisanie do korytarzy międzynarodowych, czyli
                                                    akt czysto polityczny (to w końcu polscy politycy wpisali). W końcu niemal
                                                    dwukrotnie bardziej obciążoną ruchem S-5 buduje się 5 lat po rozpoczęciu S-3.
                                                    W chwili obecnej nie ma żadnych szans na S-3 Poznań-Gorzów przez 20 lat. Z tego
                                                    co wiem, już sam proces koncesyjny to uniemozliwił, gdyż w promieniu 100 km od
                                                    A2 nie może powstać żadna droga równoległa o podobnym standardzie. Obecna
                                                    DK92/DK24 leży raptem 20-30 km od A2. I na całym odcinku Poznań-Skwierzyna
                                                    byłaby drogą równoległą.
                                                    Wciąż jest możliwość na połączenie Gorzowa z Poznaniem rozważaną kiedyś trasą
                                                    (ostatnio analizował ją Pol) przez Czarnków-Doliną Noteci-Strzelce. To dawałoby
                                                    w wręcz oczywisty sposób okazję do podłączenia Gorzowa i stworzenia szerokiego
                                                    korytarza na zachód. Pytanie tylko do Niemców, czy otworzą przejście w
                                                    Kostrzynie dla kołowego ruchu towarowego.
                                                    Wbrew pozorom taka trasa nie jest sprzeczna z interesem Szczecina. W obecnym
                                                    układzie drogowym Szczecin jest konkurencyjny wobec Trójmiasta w transporcie
                                                    towarów z Wrocławia, Poznania, Śląska, ale zupełnie odpadają aglomeracje
                                                    warszawska, krakowska i łódzka. Przez skrócenie połączenia Poznania ze
                                                    Szczecinem ten ostatni zyskałby na znaczeniu dla aglomeracji łódzkiej, a po
                                                    powstaniu na jednej z najbardziej obciążonych dróg krajowych drogi ekspresowej
                                                    S-11 zyskałby także dla aglomeracji krakowskiej i śląskiej.

                                                    > niektórych działach gospodarki, subregion gorzowski ma szansę stać
                                                    > się najsilniejszym w regionie. Do takich działów należy przemysł
                                                    > turystyczny i związane z nim usługi, dotąd niedoceniane i
                                                    > niedoinwestowane choć posiadadamy w tym zakresie olbrzymi potencjał.

                                                    W to w Wielkopolsce się lokuje. Tym bardziej, że dawne gorzowskie to dawne
                                                    zagłębie letniskowe berlińczyków, więc i sentymenty jeszcze istnieją.
                                                    Do tego Gorzów jak i Poznań mają duży udział w przemyśle tworzyw sztucznych. No
                                                    i Gorzów ma SSE, czego w Wielkopolsce brakuje. Teraz Wielkopolska mogłaby jak
                                                    Dolny Śląsk reklamować Gorzów jako miejsce pod inwestycje ze względu na strefę
                                                    właśnie. Wystarczy spojrzeć ile z inwestycji w Kostrzynie, czy Słubicach to
                                                    wielkopolskie firmy. Po włączeniu ten ruch by się nasilił dopóki SSE będą działały.

                                                    > Kolejną dziedziną która nas łączy, może być szkolnictwo wyższe,
                                                    > choćby rozmowy o ulokowaniu w Gorzowie dwóch wydziałów zamiejscowych
                                                    > UAM. Tę wyliczankę można kontynuować. Zresztą pewnie niebawem będzie
                                                    > po temu okazja...

                                                    A to skąd? Z czego takie przypuszczenie?
                                                  • Gość: teekaa Re: Do Zachodniopomorskiego czy do Wielkopolski? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.09, 11:38
                                                    Dobrze, ze temat rozwoju gmin i powiatów tworzących obecnie woj. lubuskie,
                                                    wrócił. Przed wyborami - jak znalazł. Warto pomęczyć kandydatów na
                                                    europarlamentarzystów tym tematem. Ale, myślę, lobbing na rzecz rozpadu
                                                    lubuszczyzny powinien dotyczyć nie tylko Gorzowa. Potrzebne jest wsparcie
                                                    pozostałych zainteresowanych, tj. samorządowców z Poznania, Kalisza, Wrocławia i
                                                    ze Szczecina. Sam Gorzów, nawet wsparty głosami subregionu (także Żar, Żagania i
                                                    in.), nic w Warszawie nie znaczy. A więc do dzieła. Wybory samorządowe wkrótce.
                                                    A przy okazji może zlikwidować urzędy marszałkowskie, które niesprawiedliwie
                                                    dzielą wspólne pieniądze i są drogie w utrzymaniu. Władza w ręce gmin i powiatów.
                                                  • Gość: Włodek z Poznania Re: Do Zachodniopomorskiego czy do Wielkopolski? IP: *.icpnet.pl 26.05.09, 17:21
                                                    Gość portalu: teekaa napisał(a):

                                                    > Dobrze, ze temat rozwoju gmin i powiatów tworzących obecnie woj. lubuskie,
                                                    > wrócił. Przed wyborami - jak znalazł. Warto pomęczyć kandydatów na
                                                    > europarlamentarzystów tym tematem. Ale, myślę, lobbing na rzecz rozpadu
                                                    > lubuszczyzny powinien dotyczyć nie tylko Gorzowa. Potrzebne jest wsparcie
                                                    > pozostałych zainteresowanych, tj. samorządowców z Poznania, Kalisza, Wrocławia
                                                    > i
                                                    > ze Szczecina.

                                                    To niemożliwe. Wiesz dlaczego? Możemy sympatyzować, ale jakakolwiek próba
                                                    oddziaływania to ingerencja z zewnątrz, czytaj: zachłanność. Impuls musi być
                                                    stąd, od społeczności. Dlatego - jak pisałem - bez akcji społecznej, aktywności
                                                    ludzi poza forum się obejść nie może.

                                                    > Sam Gorzów, nawet wsparty głosami subregionu (także Żar, Żagania
                                                    > i
                                                    > in.), nic w Warszawie nie znaczy.

                                                    Jak pisałem, Świebodzin, Słubice już dawno były w ponad 50% za Wielkopolską,
                                                    spore poparcie powyżej 30% chyba miało to też w Międzyrzeczu, Sulęcinie i
                                                    Strzelcach.

                                                    > A przy okazji może zlikwidować urzędy marszałkowskie, które niesprawiedliwie
                                                    > dzielą wspólne pieniądze i są drogie w utrzymaniu. Władza w ręce gmin i powiató
                                                    > w.

                                                    Nie. Województwa mają ściśle określoną rolę i dobrzy ludzie potrafią tam w
                                                    niektórych województwach podejmować działania i inwestycje strategiczne, które
                                                    służą niemal całemu województwu, a przede wszystkim rozwojowi ogółu. Tylko nie
                                                    wszędzie ludzie mają szczęście do takich. Po pierwsze trzeba się angażować w
                                                    wybory i w kwestie lokalne, a po drugie mieć szczęście do uczciwych. Ale takich
                                                    wbrew obiegowej opinii w całej Polsce nie brakuje. Województwa są w stanie
                                                    spojrzeć na region z perspektywy ponad powiatowej, czy przede wszystkim
                                                    ponadgminnej.

                                                    To województwa powinny dostać więcej pieniędzy. Powiatów mogłoby być o 1/4-1/3
                                                    mniej, powiaty ziemskie powinny być z automatu zlikwidowane i zbyt rozległe (np.
                                                    Białostocki) przeorganizowane.
                                                  • Gość: Michał Re: Do Zachodniopomorskiego czy do Wielkopolski? IP: *.gorzow.mm.pl 27.05.09, 09:10
                                                    Dziś oprcz zielonogórzan i garstki urzędników, niewielu popiera
                                                    słabe lubuskie. Brakuje nam polityków, którzy nie obawialiby się
                                                    głośno mówić o potrzebie rozwiązania tego dziwadła z pijawką
                                                    pośrodku.
                                                  • Gość: teekaa Re: Do Zachodniopomorskiego czy do Wielkopolski? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.09, 13:56
                                                    Idei - tak, wypaczeniom - nie. Już to przerabialiśmy. Potrzeba nowego spojrzenia
                                                    na samorząd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka