Dodaj do ulubionych

Za wszelka cenę... czyli skrajna głupota...

15.04.06, 23:01
Niby wiem że nie można odchudzać się gwałtownie...
Niby wiem że to szkodliwe...
Niby wiem że tak zniszczę swoje zdrowie...
Niby wiem że efekt jojo murowany...
ale i tak spróbuję!
Bo mam już serdecznie dość rajonalnego odchudzania które nie przynosi
rezultatów! Bo mam już dość męczarni w walce o utracenie jednego kilograma w
ciągu dwóch tygodni a następnie odzyskania go po kolejnych dwóch mimo
trzymania diety! Mam dość uszczypliwych uwag ze po porodzie to już nie to
ciało, że trzeba się pogodzić! Mam dość widoku wystających boczków, gdy
patrzę na siebie w lustrze!
Dlatego od poniedziałku (najpóźniej od wtorku) przechodzę na głodówkę
kompletną, tylko woda i woda i tak przez kilka dni potem wprowadzę jakieć
owoce, warzywa, nabiał, mięsko...
Muszę w końcu zobaczyć jakieś efekty które mnie zmobilizują, MUSZĘ!

Cel: zrzucenie 10 kilogramów
utrata 20 cm w pasie
10 cm w talii
7 cm w udach

Oczywiście dołaczę do tego ćwiczenia do wyczerpania...
Obserwuj wątek
    • halszkabronstein Re: Za wszelka cenę... czyli skrajna głupota... 16.04.06, 12:21
      Nie chce Cie martwić ale przez głodówke nie schudniesz sad , jeszcze jak
      dorzucisz do tego ćwiczenia to naprawde skatujesz organizm i to całkiem
      niepotrzebnie . owszem - odwodnisz się , osłabisz mieśnie (katabolizm) na
      początku co prawda oczyścisz organizm z toksyn ale.. to wszystko . Naprawde się
      dziwie ludziom , że ulegają tym wszystkim dietom cud czy głodówkom . Ludzie
      przecież tak się nie da żyć ! Ile można ? W końcu bedziesz musiała zacząć jeść
      a byc może po prostu nie wytrzymasz . Jeśli masz problem z dietą polecam
      dietetyka . On naprawde zbilansuje Ci zdrową diete dopasowaną do aktywności
      fizycznej , twoich potrzeb i tego , że chcesz zredukować wage . Ponadto
      doradzam ćwiczenia - nie katorge naprawde to nie musi być aerobic . Masz mase
      możliwości wystarczy wybrać coś dla siebie np taniec latynoamerykański ,
      basen , rower , sztuki walki itp zależy co lubisz generalnie im wiecej ruchu
      tym lepiej . Nawet w domu można się ruszać a na zajecia najlepiej iść z
      koleżanka dla wzajemnej mobilizacji .

      P.S. Dietą to tak naprawde nie można wyrobić ładnej sylwetki zaufaj mi . A sama
      waga o niczym nie świadczy ( chociażby dlatego , że mieśnie ważą wiecej od
      tłuszczu ...) . Ważne jak się wygląda a zgrabne i jedrne ciało można uzyskać
      tylko odpowiednimi ćwiczeniami i ruchem . Dieta jedynie wspomaga . A nie
      pocwiczysz nie mająć energii za dobrze .

      Widzieliście kiedykolwiek by fitnesski głodowały ? Nigdy hehe a trzeba pamietac
      ze utrata 20 cm w pasie bez odpowiedniego wzmocnienie miesni i uelastycznienia
      skóry zaowocuje paskudna obwisłą skóra i bedzie kolejny problem sad.

      • katrolin Re: Za wszelka cenę... czyli skrajna głupota... 17.04.06, 10:40
        Jesli tak bardzo jestes zdesperowana i chcesz zobaczyc efety to polecam post
        warzywno-owocowy dr.dabrowskiej (watek znajdziesz na forum) W tej diecie
        wskazanae jest 3 dniowa glodowka na poczatku by tak jak mowi moj przedmowca
        uwolnic organizm z toksyn i przygotowac na diete. Glodowka sama w sobie w niczym
        nie pomoze. Poszukaj watku o diecie - post i sama zobacz. Ta dieta daje
        rezultaty jesli jestes naprawde dobrze zmotywowa. powodzenia
    • joisana Re: Za wszelka cenę... czyli skrajna głupota... 17.04.06, 18:51
      Ja też lubię drastyczne metody, ale jak już bardzo chcesz to zrobić to zrób z
      głową, bo sobie zaszkodzisz. To link do mojego zeszłorocznego wątku o głodówce,
      masz tam przepis jak ja przeprowadzić. Przepis podał lekarz, a nie zdesperowana
      Mama wink. Wszystko jest zgodne z zaleceniami znających się na tym, ale
      przeprowadzić to jest okropnie trudno, mnie isę nie udało, ale kto wie, czy
      znów niespróbuję wink. W każdym razie powodzenia.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=580&w=20739690&v=2&s=0
      • musze_schudnac Re: Za wszelka cenę... czyli skrajna głupota... 18.04.06, 20:49
        Dzięki za link! Tak tez zrobię! Od jutra zaczynam!smile
        Czyli 2 tygodnie na owocach i warzywach...
        może się do mnie dołączysz???
        • joisana Re: Za wszelka cenę... czyli skrajna głupota... 18.04.06, 21:44
          wink, wiesz ile się strachu najadłam jak mi serce zaczęlo siadać, chociaż kurczę
          ja porywcza jezdem i najchętniej i najłatwiej popadam w takie skrajności wink.
          Na warzywno owocową dziś przeszłam, no bo trza po świętach wink, ale głodówka,
          łoj chyba tak ze 3 dni, ale spróbujemy wink. Powodzenia.
          • musze_schudnac Re: Za wszelka cenę... czyli skrajna głupota... 18.04.06, 22:40
            cha cha, ja to najbardziej chciałabym żeby tak na tych
            owocach i warzywkach się tak schudło te 10 kilo...
            eehhh marzenie ściętej głowywink
            piszesz że serce Ci zaczęło siadać, a ja o niczym takim nie przeczytałam
            w tamtych Twoich postach, może mi cos umknęło??
            łoj to niedobrze... ja nie wiem czy wogóle wytrzymam byloby miło,
            ale ja często dużo gadam a potem nic z tych moich diet nie wychodzisad
            ale teraz mam lepszą motywację, bo się powoli powooolutkucoraz cieplej
            robi, a mi na wdech cała wiosnę i wakacje nie chce się chodzićwink
            ja na szczęście przez Święta niewiele jadłam, bo gościłam u teściów i
            ich znajomycj, a tam jedzonko nie smakuje mi tak jak mojej mamsmile))
            Czyli była taka dietka zupełnie niewymuszonasmile Kolacji wogóle unikałam, więc
            teraz nie powinno mi już dokuczać burczenie wieczorne w bruchusmile
            Powodzenia i dawaj znac co tam u Ciebie, w 'kupie' raźniejsmile
            Pozdrawiam
            • joisana Musiałaś nie doczytać, wklejam: 19.04.06, 10:49
              • Re: Ja już po... IP: 81.219.113.(664)
              joisana 14.03.05, 09:25 zarchiwizowany


              "Witaj, ale i tak nieźle, jak się czujesz, mam nadzieję, że jedzenie zaczęłaś
              od
              małych porcyjek, kleiczek ryżowy, soczki rozcieńczone, w razie czego miej przy
              sobie no-spę. Ja też już po wink, wieczorem w czwartek dostałam ciężkich
              toorsji, i palpitacji, w piątek kardiolog stwierdził , że moje serducho jest w
              kiepskim stanie, brak glukozy ujawnił wadę, którą rozpoznano by za ileś lat, a
              tak już teraz wiem, że moja zastawka aortalna jest do wymiany wink kazał
              łagodnie i powoli przerwać głodówkę. Wymioty mimo, że kwasem żołądkowym i
              bolesne świadczyły o sercu, nie problemie z przewodem pokarmowym, generalnie
              już od 1 ryżowego dnia czułam się z dnia na dzień gorzej aż do kryzysu sad. Ale
              to nic, biorę leki, jem jak po zatruciu pokarmowym, gotowane, rzadkie i
              lekkostrawne pokarmy, nie mam apetytu na słodycze, ciuchy są luźniejsze, skóra
              jędrniejsza, ale jak na złość siadła mi waga więc nie wiem dokładnie ile
              straciłam. Żałuję bardzo, że nie dałam rady min 10dni, bo wtedy była szansa na
              pozbycie się wszelkich chorób z endometriozą włącznie.
              No trudno, koleżance serdeczne gratulacje smile))!!!
              Teraz biorę się za 6 weidera, żeby ujędrnić luzik po zbiciu tłuszczyku,
              kontynuuję masaże i kremowanie, jem warzywa i owoce z minimalną ilością
              mięska , nabiału i kasz. Pozdrawiam."
              A ponieważ ja jestem eksperymentatorka, i od tamtego czasu nie dokucząło mi
              serducho to się nei przejmuję i kto wie czy nie zaszaleję wink. Nic to właśnie
              robię listę jakie zielsko trza kupić, na pewno brokuły, fasolkę szparagową
              mrożoną-sycące a niekaloryczne, codziennie gotować zupy warzywne i jeść nawet 3
              razy dziennie, w międzyczasie surówki, owoce raczej te mniejkaloryczne, ale na
              śniadanie maciupki banan osłoni układ pokarmowy od kwasów. No zobaczymy co nam
              z tego wyjdzie wink.
              • musze_schudnac Pierwszy Dzień 19.04.06, 13:01
                Cha, cha, potem doczytałamsmile
                ja już jestem po jabłku i gruszce
                na obiad mam warzywa z patelni, a na kolację(najpóźniej o 18)
                znowu jabłko z gruchąsmile
                bedę kupować codziennie te owoce na które mam akurat ochotę...
                ehh a dzisiaj to widziałam taaaakiego ślicznego dużego kalafiorka,
                tylko że mnie cena powaliła normalnie (6,50zł!) a zresztą nie przepadam za
                tylko gotowanym kalafiorem, wolę w panierce, a to teraz odpadasmile
                Narazie moja motywacja jest silna, troszkę co prawda oczka mi po sklepie
                za słodkościami biegały, ale z tego co pamiętam najgorzej jest w pierwsze dni,
                gdy nagle przestaje się jeść słodkiesmile
                Pisz jak najczęśćiej, ja będę skrupulatnie zapisywać moje poczynania,o ile mi
                neta nie wyłączą znowu tak jak ostatnio na dwa tygodniewink
                Pozdrawiam srdecznie
                • joisana Re: Pierwszy Dzień 19.04.06, 17:55
                  To co dzisiaj jesz to za mało, zrób sobie zawsze miskę surówki i podjadaj w
                  ciągu dnia. A na noc nic z owoców, bo Ci poziom insuliny podskoczy i bedziesz
                  głodna, owoce się je rano, na noc warzywa. I pięć posiłków dziennie, a nawet
                  więcej, tylko mniejszych. Zupy są najbardziej pożywne i lekkostrawne, więc
                  wprowadź do meni.
                  • musze_schudnac Re: Pierwszy Dzień 19.04.06, 21:33
                    dobra pierwszy dzień zaliczony!smile
                    co do ilości to poprostu zjadłam tyle na ile miałam ochotę,
                    przeciez nie będę jadła na siiłęwink
                    jeśli będę miała chętkę na więcej to zjem więcejsmile
                    dobra wskazówka z tymi warzywami na kolację, zastosuję się do niej napewnosmile
                    Pozdrawiam
                    • joisana Re: Pierwszy Dzień 20.04.06, 13:09
                      Ja dziś na śniadanie sok pomarańczowy w biegu, bo czasu na nic innego nie było,
                      nastęna okazja na jedzenie jest teraz więc śmigając po forach jem jabłko, ale
                      zaraz zacznę pichcić, zupę i sałatkę z sosem włoskim.
                      Sałatka wygląda tak:
                      sałata w kilku odmianach, mam masłową , rukolę, roszponkę i czerwoną, do tego
                      pomidorki i ogórki, (w lidlu promocyja to zakupiłam zapas) pęczku szczypiorku i
                      koperku, do tego garść kukurydzy z puszki i sosik składający się z wody,
                      przypraw kuchni włoskiej (bez glutaminianu sodu) minimalnej ilości soli (sól
                      jest właściwie zakazana, używamy jak już się inaczej nie da) i łyżki oliwy
                      (może być jaka bądź, choć najlepsza z p.winogron, sezamu czy kukurydzy)
                      Zmieszać, odstawić na 15 minut. Zjeśc ile się da, resztę zostawić na wieczór,
                      albo podzielić się z rodzinką, wystarczy im dogotować ziemniaki i jakie mięcho.
                      • musze_schudnac Drugi Dzień 20.04.06, 21:15
                        Dzisiejszy dzionek znowu mogę zaliczyć in plus...smile
                        Co zjadłam: w sumie 2 jabłka, banana i warzywa z patelni.
                        Odstępstwo od diety: kawa ze śmietanką (niestety musiałam,
                        bo jako niskociśnieniowiec często padam na nos już w
                        połowie dnia,ehhh a ja nawet kawy nie lubięwink)
                        Sukces: nie zjedzone ciasteczka u mam, którym nigdy się nie mogłam oprzećwink
                        Samopoczucie: świetne, jestem nadal zmotywowanasmile)
                        Pozdrawiam
                        • musze_schudnac Trzeci Dzień 21.04.06, 21:52
                          Dzisiejszy dzień minął mi szybciutko. Mogę go również zaliczyc na plussmile))
                          Co zjadłam: w sumie 3 jabłka, banana i warzywa z patelni.
                          Odstępstwa od diety: braksmile)))))
                          Sukces: brak , chyba ze przetrzymanie dnia bez podjadania można do tego
                          zaliczyćwink
                          Samopoczucie: świetne, jestem nadal zmotywowanasmile)
                          Pozdrawiam
                          • gruba-buba Re: Trzeci Dzień 22.04.06, 13:09
                            Co Cię tak zmotywowało? Bo u mnie z motywacją cieniuśko.

                            Oczywiście gratuluję i zazdroszczę wytrwałości.
                            • musze_schudnac Czwarty Dzień 22.04.06, 19:02
                              Cha, jesli pisałam wcześniej że jakiś dzień minął mi szybko,
                              to dzisiejszy wręcz błyskawiczniesmile))
                              A to za sprawą zajęć na Uczelni. Nie miałam co prawda za bardzo czasu aby
                              cokolwiek zjeść ale i tak głodu prawie nie czułamsmile))
                              Co zjadłam: w sumie 3 jabłka, a po powrocie do domku warzywa z patelni
                              (jak zwykle zresztąsmile)) muszę je czymś zastąpić, ale teraz w
                              w obliczu egzaminów nie miałam czasu na rozmyslanie o meni...
                              Odstępstwa od diety: kawa, no ale musiałam bo wstawałam dziś o 5 rano,
                              a położyłam się spać zaraz po powrocie z zajęć o
                              północy!
                              Sukces: Ogroooomy! Nie zjadłam obiadu u mojej mamy a to wymaga niesamowitego
                              wręcz zaparcia, bo są takie pyszne... a po obiadku moja
                              mam zawsze podaje ciacho do kawki więc mam dzisiaj zaliczony
                              nawet podwójny sukces!
                              Samopoczucie: świetne, jestem z siebie dumna, bo dawno nie wytrzymałam 4 dni na
                              dieciesmile)) Najbardziej obawiałam się obiadu u mamy (zwłaszcza że
                              byłby to bardzo póxny obiad ok 17)...ale na szczęście dzielnie
                              zajadałam się moimi warzywkamismile

                              Ps. Do grubej-babywink: Pytasz co mnie tak zmotywowało? Pytasz co mnie taaaak
                              zmotywowało?! Ja Ci odpowiem co!!!! Zawsze się załamywałam gdy po raz
                              kolejny zaprzestywałam diety bo... miałam taaaką ogromną ochotę na pizzę!wink
                              Albo kebaba, pieczonego kurczaka czy czekoladowe batoniki i chipsy!!!
                              Aż pewnego pieknego dnia stanęłam sobie przed lustrem po kąpieli i
                              zdałam sobie sprawę jak obrzydliwe zrobiło się moje ciało i jak ja ogólnie
                              się zapuściłamsad W pierwszej chwili się pobeczałam oczywiście jak baba,
                              ale właśnie wtedy natchnęło mnie że albo coś z tym zrobie konretnego albo
                              będę już musiała zakceptowac siebie taką jaka jestem. A to nigdy by się nie
                              stało bo za bardzo lubię uczycie bycia atrakcyjnąsmile)
                              Taka próżna sobie jestem...A CO!wink Nawet zaczęłam myśleć o operacjach
                              plastycznych (odsysaniach i takich tam) ale doszłam do wniosku że coby
                              w razie konieczności jak najmniej było tych interwencji chirurgicznych to
                              najpierw spróbować sama naturalnie popracowac nad sobą...
                              Zamierzam więc (jak tylko znajdę czas) wybrać sie do fryzjera, kosmetyczki,
                              poprostu zadbać o siebie i pierwszy raz w życiu nie żałować na to kasy.
                              Najwyżej nie kupię nowego ciucha...smile)
                              Ehhh ale się rozpisałam, ale przynajmniej już wiesz skąd ta moja motywacja.
                              Ale nie chwalę dnia przed zachodem słońca zobaczymy jak długo wytrwam.
                              Już nie zakładam z góry że MUSZĘ tyle a tyle dni wytrzymać na diecie bo się
                              szybko wówczas zniechęcam, jak zdam sobie sprawę ze dieta trwa np.3 tygod.
                              a ja jestem dopiero w trakcie 3smile Teraz mój cel to tydzień, potem dwa,
                              dalej się zobaczysmile))
                              Pozdrawiam serdecznie
                              • musze_schudnac Re: Czwarty Dzień 22.04.06, 19:07
                                Zapomniałam dodać: mam juz dość jabłek!!!wink Nawet na nie patrzyc nie mogę!!
                                Jutro zadbam o urozmaicenie meniwink
                                • musze_schudnac Piąty Dzień 23.04.06, 21:39
                                  Co zjadłam: gruszka, jabłko, warzywka chińskiesmile
                                  Odstępstwa od diety: kawa
                                  Sukces: powstrzymałam się od zjedzenia pysznego obiadku zu mamysmile
                                  powstrzymałam się przed ciasteczkamismile)
                                  powstrzymałam się przed lodamismile))
                                  Samopoczucie: nadal dobre, jestem dzielnasmile)))
                                  Pozdrawiam
                                  • joisana Re: Piąty Dzień 24.04.06, 11:39
                                    Oj jesteś, ja się nie powstrzymałam przed dwiema garściami pistacji-niby
                                    roślina, ale kurcze jaka słona i kaloryczna ;-0.
                                    Dziś zaczęłam dfzień z sałatą, pomidorami, ogórkiem i kukurydzą w sosie
                                    włoskim, zaraz wetnę jaki owoc, na obiad szykuję danie prowansalskie, rodzina
                                    dostanie z kurczkakiem, ja same warzywka, nie jest źle, ale nudno, tak wcinać
                                    zielsko jak królik, albo nie przymierzając krowa wink)).
                                    • musze_schudnac Re: Piąty Dzień 24.04.06, 16:59
                                      Wiesz, może byc nawet jak krowa byle efekt byłwink

                                      A ja mam dzisiaj wyśmienity humor. Mąż mi go niesamowicie
                                      poprawiłsmile 2 tygodnie temu kupiłam sobie jeansy, wiem
                                      że to głupi pomysł przed dietą, ale wówczas wydawało mi
                                      się ze już nigdy nie schudnę i trzeba zaakceptować siebie.
                                      I tą moją samoakceptację podkreśliłam kupując nowiutkie spodnie
                                      w odpowiednim rozmiarze...smile A dzisiaj mój mąż patrzy na mnie
                                      i mówi: "ty chyba sobie za duże te jeansy kupiłaś"!smile)))))
                                      Cha cha, też już czuję że są luzy, paskiem muszę spianać żeby nie
                                      zleciały , ale to ze już inni widzą to jeszcze lepsza motywacjasmile))

                                      Co zjadłam: gruszka, jabłko, mandarynka, warzywa po włosku (właśnie wcinam)
                                      może jeszcze później jakiś owoc zjem
                                      Odstępstwa od diety: brak
                                      Sukces: wytrwałośćsmile
                                      Samopoczucie: wyśmienite!!!!!smile)))))))) Do tej pory nie poczułam się ani razu
                                      słabo!!!!
                                      Pozdrawiam
                                      • true_blue Re: Piąty Dzień 24.04.06, 17:58
                                        Pochwal sie waga!!!
                                        Trzymam kciuki!
                                        • joisana Re: Piąty Dzień 24.04.06, 19:56
                                          Waga nieważna, obwody ważne wink.
                                          • musze_schudnac Re: Piąty Dzień 24.04.06, 22:00
                                            MAm zamiar się zważyć w środę, potem jak wytrzymam na dietce po kolejnym
                                            tygodniu...
                                            Fakt faktem najważniejsze są obwody, dla mnie zwłasza ten w pasie bo
                                            ulokowała mi się tam niezła oponka...od Tira!wink
                                            Muszę zacząć robić "brzuchole" jak się tylko za to zabiorę to dam znaćsmile
                                            Pozdrawiam
                                            • musze_schudnac Siódmy Dzień 25.04.06, 20:01
                                              (Heh, właśnie zauważyłam ze opuściłam dzień szóstysmile
                                              tzn. zapisałam co i jak ale nie zatytuowałam odpowiednio)

                                              No więc, w końcu nadszedł ten dzień, dzień podczas którego jest
                                              się już tuż tuż przed złamaniem silnej woliwink Pierwszy raz czuję głód!!
                                              Mimo tego ze zjadłam tyle co zwykle... czuję się niesamowicie głodna!
                                              Obym się nie złamała, ale tak ciężko przechodzi mi się koło lodówkiwink

                                              Co zjadłam: 2 gruszki, banan, 2 mandarynki, kalafior gotowany,

                                              Odstępstwa od diety: sól do kalafiora
                                              Sukces: brak, obym nie musiała jutro wpisać kategorii 'Porażka'wink
                                              Samopoczucie: niby dobre, ale to burczenie w brzuchu chyba mnie wykończy!
                                              qrcze gdyby tak wcześniej było to bym więcej zjadła, a teraz po
                                              19 to już nie chcę jeśćcrying
                                              Pozdrawiam
                                              • musze_schudnac Ósmy dzień - Pora na pierwsze wyniki:) 26.04.06, 09:59
                                                Przed chwilka się zważyłam i tak, ubyło mi:
                                                - 4 kilogramy
                                                - 3 cm w talii
                                                - 4 cm w pasie
                                                - 2 cm w udzie

                                                czyli suuuuper!smile Jestem zadowolona!!! Niesamowicie!!!smile
                                                Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego że w pierwszym tygodniu chudnie
                                                się najwięcej (bo to woda i takie tam) ale cieszą mnie efekty,
                                                przynajmniej uswiadomiłam sobie że jeszcze mam silną wolę (wczoraj
                                                twardo się trzymałam i nic nie zjadłam, tylko piłam).
                                                Tak więc cel na ten tydzień to z 2 kilogramy na wadze i jak najwięcej
                                                w obwodach (o to będzie zapewne najtrudniej, ale dorzucam jeszcze brzuszki
                                                i rowerek pół godziny na początek)...
                                                Postanowiłam już nie nie będę ostro trzymała się dietki 'warzywa, ryż,
                                                głodówka' bo znowu nie ma się co tak katować strasznie byle efekty były i nie
                                                powróciło się do dawnego obrzarstwasmile W długi weekend prawdopodobnie przyjadą
                                                do nas teściowie więc przynajmniej na jeden normalny obiadek się skuszę,
                                                zwłaszcza że planujemy okoliczne wycieczki, po górkach i jeziorkach a poza
                                                domkiem jak wiadomo trudno stołować się wyłącznie warzywkowosmile
                                                Pozdrawiam
                                                • true_blue Re: Ósmy dzień - Pora na pierwsze wyniki:) 26.04.06, 16:06
                                                  Moge Ci poradzic, ze jesli tylko zrezygnujesz z ziemniakow, makaronu, ryzu,
                                                  chleba to nadal bedzie niezle (chodzi mi oczywiscie o dlugi weekend i obiadki
                                                  rodzinne). W koncu nie ma obowiazku napychac sie ziemniakami.
                                                  Trzymam kciuki.
                                                  Pozdr.
                                                  • musze_schudnac Ósmy dzień - Drugi tydzień dietki rozpoczety:) 26.04.06, 20:29
                                                    Właśnie tak mam zamiar zrobić, jeżeli już bedę musiała (nie będę
                                                    mogła się powstrzymać) to zjem nawyżej tylko mięsko z warzywami i
                                                    postaram się powstrzymać przed ziemniaczkami czy ryżemsmile
                                                    O makaron to nawet niemam się co martwić bo nie jadam go prawie
                                                    wcale gdyż...nie lubięsmile
                                                    Chleba tez mi narazie nie brakuje...
                                                    Nie wiem tylko na ile się sytuacja zmieni jak zrobię moje ulubione sałatki
                                                    z majonezemwink Miałam zamiar też upiec jakieś ciasto, ale może poprostu
                                                    tago nie zrobię coby nie kusić losu?wink

                                                    A bilans mojego dzisiejszego dnia przedstawia się następująco:
                                                    Co zjadłam: gruszka, pół pomarańcza, 4 maleńkie kiwi i kalafior
                                                    Odstępstwa od diety: sól do kalafiora, i... trochę bułki tartej do smażenia
                                                    (no niestety tylko gotowany jest obrzydliwy!)
                                                    Sukces: brak, no może poza powstrzymaniem się przed kupnem wieeeeelkiego
                                                    ptysia w supermarkecie (ach jak tam wszystko kusismile)
                                                    Samopoczucie: bardzo dobre, wczorajszy głodowy kryzys się nie powtórzyłsmile
                                                    O dziwo czuję się nasycona(!?)
                                                    Pozdrawiam
                                                  • musze_schudnac Dziewiąty dzień 27.04.06, 23:13
                                                    Co zjadłam: 7 małych kiwi, warzywa z patelni, pół pomarańcza
                                                    Odstępstwa od diety: brak
                                                    Sukces: powstrzymanie się przed zjedzeniem pysznych rogalików z czekoladą
                                                    serwowanych przez moją mamęsmile, parówek (jedzonych przez męża) i
                                                    obiadkowej (mojego męza) wołowinki. Ohhh kusiło bardzoooo. Zaczynam
                                                    odczuwać brak mięska i pieczywa. Strasznie mam na nie ochotę...sad
                                                    Samopoczucie: w miarę dobre
                                                    Pozdrawiam
                                                  • joisana Re: Ósmy dzień - Drugi tydzień dietki rozpoczety: 28.04.06, 10:20
                                                    Kochana ależ majonez jak najbardziej możesz!!! to tylko trochę białka i tłuszcz
                                                    i to zdrowy tłuszcz, bo z oliwy i żółtka, myślę, po przestudiowaniu tej całej
                                                    diety owocowo-warzywnej, montigniaca i mayo(kopenhaska), że diabeł tkwi w
                                                    weglowodanach jednak, czyli odstawiamy żeczy mączne, ryż, a ziemniaki
                                                    niekoniecznie, ale muszą być przygotowane w specjalny sposób i nie łączone z
                                                    biąłkiem. To to wiem od dietetyczki, skrobia wychłodzona i odstawiona na dobę
                                                    przestaje tuczyć, a napędza metaboliuzm i odkwasza organizm, cyzli robimy
                                                    sałakę wink: ziemniaki ugotowane w mundurkach odstawiamy na dobę do lodówki,
                                                    następnie obieramy, kroimy, dodajemy np.sałatę, pomidorki i czosnek z oliwą,
                                                    albo oliwę z czosnkiem, trochę solimy (czarną kamienna solą, w hipermarketach
                                                    jako sól do przetworów sprzedają) mieszamy i jemy pycha jest, zdrowe bardzo, w
                                                    rozsądnych ilościach nie tuczy, a dobrze robi.
                                                    Ja jestem bardzo słaba, senna i głowa mnie boli, ale nie wiem, czy to od małej
                                                    ilości kalorii, czy od chromu kóry zaczęlam łykać. Nic to jedziemy z tym koksem
                                                    dalej wink)).
                                                  • marva Re: a ja sie przyznam do czegoś... 28.04.06, 12:13
                                                    ze tak tu Was podczytuje moje drogie i od wczoraj też tylkona zielenince
                                                    jade....
                                                    najbardziej własnie tych ziemniaków nie moge przezyć,
                                                    na diecie niełącznej (węglowodanów z białkami) moja kuzynka schudła 35 kg!!!!
                                                    Więc jest to zachecające....
                                                    Pozdrawiam Was dziewczyny i zyczę sukcesów, sukcesów i jeszcze raz sukcesów i
                                                    nie gniewajcie się, że tak tu Was podczytywałam....
                                                  • joisana Re: a ja sie przyznam do czegoś... 28.04.06, 20:14
                                                    Kochana, a czytaj, od tego jest forum, a najlepiej dołącz w kupie raźniej, i
                                                    przepisami się można wymienić, bo ja np. nie moge już patrzeć na tę samą
                                                    codziennie sałatkię, ale za leniwa jestem, zeby poszukać czegoś innego wink.
                                                  • musze_schudnac Dziesiąty dzień - wpadka zaliczona...;( 28.04.06, 21:37
                                                    No cóż, nie ma co tu kryć do 20 zjadłam tylko 2 kiwi (zajęcia, zajęcia,
                                                    stresik nawet nie miałam czasu żeby o jedzeniu myśleć), a potem przyjechałam
                                                    dodomku i co? i zjadłam porządny kubek jogurtu z płatkami i... kiełbaskęcrying
                                                    Fuj teraz mnie brzuch boli, bo po takim poście nawet kubek jogurtu i kawałeczek
                                                    kiełbaski robi sajgon w żołądku... buuu, ale mnie boooliiiiisad
                                                    Mam nadzieję że jutro wytrzymam, bo nie mam zamiaruu się poddać...
                                                    Tylko ten wizja długiego weekendu mnie przeraża...wink

                                                    a jeśli chodzi o przepisy (to dla tych z Was które jedzą
                                                    ziemnieczki 'odstawione' przez dobęwink) mam super przepisik po prostu pychotkę:
                                                    ziemniaki gotujemy kroimy w kostkę
                                                    ogórki kiszone (5-6) kroimy w plasterki
                                                    cebulę czerwoną w kosteczkę
                                                    2 jabłka kwaśne w kosteczkę
                                                    wszystko wymieszać z majonezem i poszatkowaną pietruszką zieloną.
                                                    Mniam, najlepsze z kiełbaską tudzież karkówką z grillasmile)))))
                                                    Mówię Wam, zrobicie raz tę sałatkę i się w niej zakochacie...
                                                    ja z racji tego że co jak co ale pieczywo sobie odpuszczam (na razie
                                                    przynajmniejwink) nie robię tego typu delicji...
                                                    Pozdrawiam

                                                    Ps. a co do podczytywania nas, to nie ma naprawdę zakazu, zamiast tegojednak
                                                    serdecznie proponuje dołaczenie do nas, bo warto! smile)))
                                                  • musze_schudnac Re: Dziesiąty dzień - wpadka zaliczona...;( 28.04.06, 21:39
                                                    cha cha miało być ze ziemniaków sobie odpuszamsmile)) aczkolwiek pieczywo też...
                                                  • musze_schudnac Jedenasty dzień 29.04.06, 23:01
                                                    Nie mam siły na długie elaboraty więc napisze tylko że dzień udany, zero
                                                    grzeszkówsmile
                                                    Pozdrawiam
                                                  • true_blue Re: Jedenasty dzień 30.04.06, 08:34
                                                    Trzymam kciuki.
                                                    Naprawde podziwiam.
                                                    I czekam na sprawozdania z wagi i z centymetrow...
                                                    Pozdr.
                                                  • musze_schudnac Dwunasty dzień 30.04.06, 21:14
                                                    Cha cha sprawozdanie będzie dopiero (albo już) w środęsmile))
                                                    Watpię jednak aby były jakieś oszałamiające efekty w tym tygodniu bo
                                                    właśnie dzisiaj przyjechali teście a jedzenia narobiłam jak na tydzieńsmile
                                                    Same pychotki... Zapowiadają się tez knajpkowe wypady plus dicho ze znajomymi...
                                                    Ufff tak więc zmieniam założenie o zrzuceniu 2 kilo do środy na utrzymanie tych
                                                    utraconych 4wink)))) Pożyjemy zobaczymy... W najgorszym wypadku od srody ścisły
                                                    post znaczy się same warzywka i owocesmile
                                                    Dzisiaj zjadłam: fileta z surówką, kawałek pomidorka, odrobinę marynowanych
                                                    grzybków i trochę sałatki... ale się objadłam...
                                                    Pozdrawiam
    • honi_29 Przepraszam,tylko jednego nie rozumiem 02.05.06, 13:59
      czym rózni się "pas" od "talii"?Bo nie rozumiem jak można schudnąć 20 cm w
      pasie i 10 w talii.Dla mnie "pas" i "talia" to to samo.Ale ze mnie ignorantkawink
      • musze_schudnac Re: Przepraszam,tylko jednego nie rozumiem 02.05.06, 18:12
        heh, talia to miejsce w którym powinno przynajmniej być największe wcięciesmile
        powyżej pepka, ja wiem, jakieś 4-5 cm...
        pas to miejsce troszkę poniżej pępka jakieś 2-3cm.
        To dwa zupełnie rózne miejscawink zapewniam...
        ja na poczatku dietki wychodziłam od 79cm w talii i 96!!!!cm w pasie, jak sama
        widzisz róznica niesamowita! dlatego w talii wystarczy że stracę ok 10cm w
        pasoe natomiast wolałabym znacznie więcejwink

        A jeśli chodzi o dietkę to troszke sobie wczoraj i dziś pofolgowałam, jeszcze
        jutro pozwalam sobie na obiadek, a od czwartku od nowa. Pocieszające tylko że
        nie przytyłam, cały czas mam na minusie 4kilosmile
        Pozdrawiam
    • true_blue heeej - jak idzie? (ntxt) 07.05.06, 09:27
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka