Dodaj do ulubionych

Dieta owoc-warz. Kolej na mnie.

24.05.06, 00:16
Witam wszystkich!
Dziewczyny, jestem pod ogrooomnym wrazeniem Waszych zmagan, silnej woli,
pomyslowosci, wzajemnego wspierania sie, a przede wszystkim - wynikow!. Noi
oczywiscie - udzielilo sie i mnie. Od jutra zaczynam. Juz mam pogotowane
faszerowane papryczki, jarski bigos, leczo oraz caly zapas warzyw i owocow.
Nie tyle chce schudnac, co sie "przeczyscic". Chociaz ostatnio wychodowalam
sobie niezla oponke i milo by bylo sie jej pozbyc smile
Bede pisywac regularnie (choc pewnie nie codziennie), wszelkie dopiski i
komentarze - mile widziane. Super by bylo jakby sie ktos dolaczyl. W grupie
zawsze razniej smile
Mam zamiar wytrwac 8 tygodni (a co najmniej 6). Co do gimnastyki, to wiem na
pewno, ze nie bede wyciskac z siebie 7 - mych potow na silowni. Natomiast
pewnie pokrece hula - hopem, plus moja codzienna dawka marszu (wszedzie
chodze pieszo), plus od czasu do czasu jakis basen, noi gonienie za synkiem :-
) Powinno wystarczyc. Mam tez zamiar (nie wiem co z tego wyjdzie) robic sobie
masaz oraz "szczotkowac" cialo (podobno pomaga to w usuwaniu toksyn)
Teraz jeszcze ostatnia kawka, a sole juz stoja w kuchni (mam zamiar wypic
przed spaniem)
To chyba tyle. A wiec - zaczynam!
Obserwuj wątek
    • maja234 Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 24.05.06, 10:23
      Witaj,
      a ja zamiast tego postu warzywnego proponuję Ci dietę M. Montignaca.
      Zapraszam na stronę: www.dietamm.com
      Po zalogowaniu się będziesz na forum. Jestem z mężem na dietce od 5 tygodni -
      efekt mąż zgubił 11 kg, ja 6, z numeru 40 - w porywach 42 wchodzę w 38.
      Dieta bez praktycznie mocnych wyrzeczeń, a naprawdę działa.
      Na forum dziewczyny odpowiedzą Ci na wszystkie pytania i na pewno nie będziesz
      sama. MM to działa.
      • szwedka_kredka Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 24.05.06, 13:43
        sorry Maja, ale nie wiesz, o czym piszesz
        dieta owocowo-warzywna to rodzaj postu, głodówki, gdzie chodzi przede wszyskim
        o oczyszczenie organizmu ze złogów i toksyn - chudnięcie to właściwie efekt
        uboczny

        vase - życzę powodzenia, piszemy też w innym wątku "post owocowo-warzywny"
        • sabi35 Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 24.05.06, 16:32
          to bardzo kontrowesyjna teoria z tym oczyszczaniem. Organizm na bieząco pozbywa
          się toksyn z organizmu, głównie za pomocą moczu. Nie ma dowodów na to, że
          głodówki czy jakieś posty oczyszczają organizm z toksyn (jakich?).
          Są też teorie, że podczas głodówki organizm włącza ostatnie rezerwy i jest się
          jakby "na haju" czyli jak pod wpływem narkotyków (to w sposób naukowy tłumaczy
          wizje podczas postu na pustyni).
          Odchudzajcie się, proszę, ale nie róbcie z tego filozofii.
          Wg mnie najlepsze jest zdrowe odżywianie się, bo gwarantuje długotrwałe
          zdrowie, nie pozbawia organizmu wartościowych składników, uczy dobrych nawyków
          i nie powoduje efeku jo-jo.
          Jestem odporna na argumenty o cudownych uzdrowieniach, bo czytałam o nich i po
          makrobiotyce i po diecie Diamondów, od ludzi jedzących tylko surowe potrawy,
          nie pijących mleka itd.
          Uważam takie długotrawałe głodówki za bardzo niebezpieczne dla zdrowia i
          służące tylko szybkiemu zrzuceniu wagi, którym na siłę dorabia się całą
          ideologię.
          Amen
          • szwedka_kredka Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 24.05.06, 21:59
            mam za sobą wiele lektur poświęconych krótkotrwałym głodówkom i nie mogę się z
            Tobą zgodzić, ale pewnie ja nie przekonam Ciebie, ani Ty mnie smile i nie o to
            chodzi, pozdrowienia
            • szwedka_kredka Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 24.05.06, 22:04
              a, zapomniałam dodać to, co najważniesze - mam własne, zdrowotne dowody na to,
              że okresowy post dobrze robi, a więc nie jest to tylko "wiedza z książek"
              (pisanych zresztą przez lekarzy z doświadczeniem klinicznym), gdyby było tak,
              jak piszesz, że organizm oczyszcza się "na bieżąco" (co wydaje mi się
              niemożliwe w świecie metali ciężkich, toksyn z żywności, leków etc.), to
              ciekawe skąd się biorą na przykłąd nowotwory i alergie, bo większość lekarzy
              wskazuje właśnie na takie źródło
    • vase Dzien 1 24.05.06, 16:09
      Dzieki maja, pewnie sobie tam wejde i poczytam (z ciekawosci), jednak pozostane
      przy poscie. Jak napisalam wczesniej - mnie nie chodzi o zgubienie kilogramow
      tylko o oczyszczenie organizmu.
      Dzieki szwedka_kredka, Wasze watki wertuje regularnie smile (Stad w ogole
      dowiedzialam sie o tym poscie - za co jestem Wam niezmiernie wdzieczna!)

      A tak, to dzien pierwszy mija mi fajnie, spokojnie. Na pozny lunch mialam bigos
      (ale mi dobry wyszedl! Jeszcze sie przez noc przegryzl, az maz mi podjadal i
      zachwalal) oraz faszerowane papryczki, ktore wyszly troche mdle (deka soli nie
      dodalam) (Zjadlam jedna) Maz stwierdzil, ze i tak dobrze jak na pierwszy raz.
      Jeszcze sie wprawie jakie przyprawy do czego pasuja smile
      A teraz sobie popijam herbatke z kopru wloskiego (mam nadzieje, ze mozna). Ma
      taki fajny aromat.
      Acha, soli nie wzielam wczoraj, dzisiaj wieczorkiem zamierzam. Kupilam
      specjalnie na te okazje swieze Andrews. Podokupywalam jeszcze roznych herbat
      (tylko 100% ziolowych, bez zadnych dodatkow) Zastanawiam sie co sobie zjesc
      wieczorem. Pewnie kalafiorek z brokulkiem.

      A ciekawe czy bedzie mi sie chcialo te masaze uskuteczniac smile
      • szwedka_kredka Re: Dzien 1 24.05.06, 22:06
        pamiętaj, że trzeba jeść też dużo surowego - najleiej soków z sokowirówki i
        surówek, nie tylko gotowanesmile
        herbatkę z kopru włoskiego oczywiście można - ja uwielbiam!!
        • vase Dzien 2 25.05.06, 17:21
          >sabi35 24.05.06, 16:32 + odpowiedz
          >
          >
          >Nie ma dowodów na to, że
          >głodówki czy jakieś posty oczyszczają organizm z toksyn (jakich?).

          No tak, nasze organizmy sa czyste jak lza..

          >Są też teorie, że podczas głodówki organizm włącza ostatnie rezerwy i jest się
          >jakby "na haju" czyli jak pod wpływem narkotyków (to w sposób naukowy tłumaczy
          >wizje podczas postu na pustyni).

          Jak na razie wizji nie mialam, ale moze dlatego, ze to dopiero 2 - gi dzien smile
          Jak zaczne je miec to postaram sie je wykorzystac kreatywnie. Moze jakas
          ksiazke napisze..? Albo obraz namaluje..?

          >Odchudzajcie się, proszę, ale nie róbcie z tego filozofii.

          Ja sie NIE ODCHUDZAM! Ja sie chce przeczyscic. Filozofii zadnej do tego rowniez
          nie dorabiam. Po prostu jarzynki maja na mnie dobry wplyw smile Zreszta i tak je
          lubie i zawsze jadlam sporo. Ostatnio sobie po prostu pofolgowalam za bardzo i
          chce dac wytchnac organizmowi.

          >Jestem odporna na argumenty o cudownych uzdrowieniach, bo czytałam o nich i po
          >makrobiotyce i po diecie Diamondów, od ludzi jedzących tylko surowe potrawy,
          >nie pijących mleka itd.

          Noi co, dlaczego jestes odporna? Bo czytalas o nich??

          >Wg mnie najlepsze jest zdrowe odżywianie się, bo gwarantuje długotrwałe
          >zdrowie, nie pozbawia organizmu wartościowych składników, uczy dobrych nawyków
          >i nie powoduje efeku jo-jo.

          Wlasnie po tej diecie chcialabym tak kontynuowac. (Zdrowe odzywianie)

          Chociaz mamy inne podejscie - dziekuje za komentarz i pozdrawiam.

          A co u mnie: Dzis dzien 2. Tak jak wczoraj, mija mi ok. Po collegu bylam u
          kolezanki, jadlam swoj lunch (surowizne smile) popijajac herbatka z kopru wl.
          (Normalnie jak sie spotykamy to pijemy kawe i zajadamy ciastka z kremem smile)
          Surowizna ok, tylko troche suchawa. Przydalby sie jakis dip. Ale, kolezanka
          pozyczyla mi ksiazke o detoksie, to moze poszukam jakichs fajnych przepisow. Na
          obiad mialam wczorajsze faszerowane papryki i bigos. Niezle (ale nie rewelacja)
          Teraz caly czas popijam wode z cytrynka.
          A, wczoraj przed spaniem wypilam te sole (2 miarki na 3/4 szkl wody) Nie bylo
          to wcale takie zle. Po prostu jak musujaca oranzadka (tyle, ze nie slodka) (A,
          pilam z zatkanym nosem smile) Ale nic a to nic mnie nie ruszylo. Wiec dzisiaj po
          powrocie do domu - wypilam 3 miarki. I po jakichs 40 min moze - nareszcie. Tak,
          ze spoko.
          Jak tylko robie swoje codzienne czynnosci - to wszystko jest ok. Jak zaczne
          myslec - to gorzej smile (Myslec o tym czego mi nie wolno) Ale ogolnie jest ok.
          Nie gloduje, wrecz jem duzo, ale zachowuje 3 godzinne przerwy miedzy posilkami.
          Pilnuje, zeby duzo pic. (Chociaz ja i tak bez butelki wody sie z domu nie
          ruszalam. Tak, ze jestem przyzwyczajona)

          No wlasnie szwedka, nie mam sokowirowki. Ale przymierzam sie do kupienia. Jutro
          targ wiec nakupie warzywek oraz burakow (buraki tylko na targu mozna kupic, w
          sklepach nie ma) oraz wybiore sie w koncu po ogoreczki kiszone. (Tylko 1 sklep
          w miescie sprzedaje) Tak, ze narobie zapasow.

          Jeszcze raz dziewczyny dzieki za wpisy, pozdrawiam i do nast. razu.
          Pa! Pa!
          • vase Dzien 3 26.05.06, 20:13
            Witam w kolejnym dniu postu. Czuje sie zupelnie normalnie (jak zawsze), w ogole
            nie czuje, ze jestem na diecie. Tylko troche mi w zoladku bulgotalo dzisiaj. Na
            kolacje jadlam stir-fry (na wodzie) ale w polowie jedzenia sie zorientowalam,
            ze nie wiem czy kielki mozna jesc. Mozna? Poniewaz nie bylam pewna - to
            wybieralam z talerza kapuste, cebule, marchewke, papryke. Mmm.. Ale dobre bylo!
            Zjadlam ledwo pol talerza. A w ogole nie bylam glodna. Jadlam tylko dlatego, ze
            byl czas na kolacje. W ogole zauwazylam, ze na tej diecie jem wiecej i czesciej
            niz bez diety! Pilnuje, zeby jesc co 3 godz, ale tak sie najem, ze za kolejne 3
            nie jestem jeszcze glodna. Chyba zmniejsze porcje.
            Dzisiaj sobie zrobilam wagary i caly dzien spedzilam z kolezanka. Bylysmy na
            spacerze, pozniej lunch u mnie, pozniej do niej na kawke (ja herbatke mietowa).
            Zakupilam sobie tez ogoreczki kiszone! Pycha! I swieze buraczki. (Zastanawiam
            sie co z nich zrobic) Kupilam tez oberzyne i szparagi, a w sumie tez nie wiem
            czy je mozna. Wszystko posypuje kopereczkiem, lub szczypiorkiem.
            Wczoraj wieczorem pogimnastykowalam sie ok pol godzinki, tak, ze sie zasapalam,
            ale nie zalalam potem wiec nie wiem, czy to w ogole cos da. Jeszcze nie
            zaczelam szczotkowac skory, ale za to kupilam sobie zel do ciala L'OREAL Body-
            Expertise New Formula NutriLift (Anti-dryness lotion + Firming) z ceramidami i
            elastyna. Zobaczymy czy cos pomoze na moj celulit. Acha, i ostatnie - po
            prysznicu polewam sie chlodna woda. Chcialabym, zeby mi sie udalo to wszystko
            kontynuowac.
            (Nie mam wagi, a u kolezanki sie zapomnialam zwazyc)
            Bede sie chyba wobec tego mierzyc.
            • vase Dzien 4 27.05.06, 22:03
              Dzisiaj byl taki fajny, spokojny dzien. Siedzielismy sobie cala rodzinka w
              domku. Zaczelam szczotkowac skore i stosowac moj balsam do ciala L'oreal.
              Zauwazylam dzisiaj, ze mam taka fajna, gladziutka skore na nogach, brzuszku smile
              Nie wiem czy to za sprawa postu, czy to tylko autosugestia.. W kazdym razie -
              milo. Jeszcze sie nie zmierzylam, ale nie sadze, zebym miala jakies wyniki po
              niecalym tygodniu. Brzuch mi wrecz wydelo smile Ale nie jest to dyskomfortowe.
              Czuje sie fajnie (tylko rano, jakas godzine, 1.5 po przebudzeniu czulam
              sie "slabawo" i tak troche "lightheaded". Ale po jakichs 45 min mi przeszlo i
              juz caly dzien czulam sie ok. Moze to byl moj kryzys?) W ogole nie brakuje mi
              jedzenia. (U nas w domu to w ogole tylko ja jadam slodkie, moi faceci nie wiec
              nie ma mnie do czego ciagnac.) A jeszcze dzisiaj na 2 posilki mialam taka
              swietna potrawe, ktora zrobilam wczoraj:
              Czosnek i imbir drobno posiekac, cebule grubiej - i to na ciut wrzatku do woka.
              Ciut soli (morskiej) pieprzu. Mieszac. Jak miekawe - dodalam "twarde" warzywa
              czyli: marchewka, swede
              (rzepa?), pietruszka - w kostke, wymieszalam, dolalam ciut wody, dodalam listek
              laurowy, 2 ziarenka ziela angielskiego, ziarenko czarnego pieprzu i ciut ziol
              mieszanych. Gdy warzywa miekawe - dodalam oberzyne, courgette (cukinia?) - w kostke, pomidorka - w osemki, rozyczki kalafiora i
              brokula, troche kapusty - w paski. To wszystko sie dusilo jeszcze ze 20, 25
              min. (Tak, ze np. kalafior byl taki fajny jedrny, a nie rozgotowany) Na koniec
              dodalam ciut przecieru pomidorowego, pogotowalam jeszcze ze 2 min, posypalam
              swiezym koperkiem, zamieszalam - gotowe. No takie pyszne to wyszlo, ze sama sie
              nie moglam nadziwic. Same warzywa! Deka oleju, smietany czy innej zasmazki.
              Dziewczyny - polecam! Wiec dzisiaj na lunch i obiad zjadlam po miseczce tego, a
              na kolacje (poniewaz nie bylam glodna) pare ogorkow kiszonych, troche kiszonej
              kapustki, 2 rzodkiewki, pare pomidorkow koktajlowych. Super! Teraz (21) sobie
              popijam rumianek i zaraz bede sie "szczotkowac" smile, potem balsam, a potem
              lozio. Gimnastykowalam sie tez ok pol godz dzisiaj przed tv. Nawet nie wiem
              kiedy te pol godziny zlecialo. Nie wiem czy nie zwieksze dawki. Zobacze.
              • vase Dzien 5 29.05.06, 12:25
                Wczoraj wieczorkiem sie zasiedzialam przed tv i juz mi sie pozniej nie chcialo
                pisac. A wiec dzien 5 minal mi jak zwykle. Na obiad zjadlam cala miche salat
                mieszanych + pom, ogor. kisz., rzodk, march, ceb, szczyp, natka, rzepa surowa.
                Niezle sie najadlam. A na kolacje - przepyszna zupke ogorkowa! Z warzywkami b.
                drobno pokrojonymi, czosnkiem, przyprawami i mnostwem koperku.
                Codziennie szczotkuje skore oraz smaruje sie moim L'orealem 2x dziennie, plus
                lekka gimnastyka i masaz pod prysznicem.
                Posialam sobie rzezuche (maz mi kupil) tak, ze niedlugo bede i ja dodawac do
                potraw.

                • vase Dzien 6 29.05.06, 20:46
                  Witam w moje imieninki smile Dzisiaj b/z (bez zmian), jem to samo, szczotkuje
                  skore, uzywam balsamu 2x dziennie. W ogole nie czuje sie inaczej niz normalnie.
                  Chyba moj organizm nie byl jednak w ogole zanieczyszczony smile Od poczatku diety
                  gonie co chwile na siku. A dzisiaj dodatkowo - na numer 2. Bylam chyba z 50
                  razy (ale po trochu) (Sorry za doslownosc) Tak, ze teraz (19.30) czuje sie tak
                  fajnie lekko w zoladku. (Juz mnie nie goni smile)
                  Dzisiaj na lunch mialam znowu moje przepyszne warzywka duszone, a na obiad (o
                  15) cala miche mieszanych salat z dodatkami + tym razem surowy buraczek. Jakos
                  tak przy tych salatach slodziutko smakowal. A, jeszcze do tego 1 ogorek kiszony
                  i troche kiszonej kapusty. Ale sie najadlam! Tak, ze zrezygnowalam z kolacji.
                  Po prostu w ogole nie jestem glodna. Wypilam sobie za to pyszna herbatke z
                  kopru wloskiego, a teraz popijam wode z cytryna, i jest ok. Czytam sobie
                  wlasnie (po raz pierwszy) z wielkim zainteresowaniem ksiazke dr. Dabrowskiej
                  przyslana mi przez dorotkas4 (jeszcze raz dziekuje dorotkas!) Normalnie to
                  siedzialabym z kieliszkiem winka lub paczka ciastek smile) Ale teraz mi w ogole
                  tego nie brakuje! No szok! Dzisiaj kroilam synkowi z lodowki kawalek
                  czekoladowego tortu, ktory dostal od kolegi. Noi nic! Powachalam, stwierdzilam,
                  ze bardzo apetycznie pachnie - i tyle! Reszte schowalam do lodowki. Jestem
                  dumna z siebie smile Chociaz ja nie walcze z ochota, ja tej ochoty po prostu nie
                  mam. No odlot! Myslalam, ze bedzie trudniej, a tu spoko.
                  Wczoraj sie pomierzylam (nie mam wagi), ale juz mi sie nie chce szukac tego
                  swistka gdzie to wszystko pozapisywalam. Tak, ze wymiary podam jutro. Drzyjcie!
                  Hahaha!!! smile)))
    • szwedka_kredka Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 29.05.06, 22:04
      Cześć Vase,

      Dobrze, że się trzymasz smile
      Mnie od jutra zostanie jeszcze 10 dni (chyba im bardziej ku końcowi, tym
      trudniej).
      Jeśli Twoje surówki są suche, możesz odać starte jabłko, pokropić sokiem z
      cytryny.
      Mbie bardzo smakuje sałata lodowaz cząstkami grejpfruta.
      Pisałaś o "oberżynie" (domyślam się, że chodiz o bakłażana) - tego akurat jeść
      nie wolno, jest zbyt "odżywczy". Z kiełkó tylko kiełki rzeżuchy Dąbrowska
      wymienia w książce - pewnie z tego samego powodu.
      Na razie!
      • vase Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 30.05.06, 12:01
        Dzieki szwedka za rady smile Tak myslalam wlasnie, ze moze by sok z cytryny dodac
        (jak bylam na 13 - stce to tam sie wlasnie jadlo salate z sokiem z cytr.), bo
        nie lubie polaczenia owocow z warzywami (jablko, grapefruit - w salatce)
        No, to widze, ze dalam kolejny popis - baklazan. Ja myslalam, ze mozna, bo to
        chyba to samo co dynia, cukinia itd. No, ale moze sie myle. Szukalam na
        internecie, ale kurcze te dyniowate wszystkie wygladaja tak samo smile (Stad
        myslalam, ze i baklazana mozna) Nawet szukalam po lacinskich nazwach, co by
        dokladniej bylo smile) Dalej mnie to gryzie, chyba jeszcze popytam na watku
        ogolnym. Co inne "postowiczki" o tym mysla smile
        • szwedka_kredka Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 30.05.06, 13:40
          popytaj, ale z tego, co pamiętam Dąbrowska wyklucza psiankowate - ziemniaki i
          bakłażana, a dopuszcza pomidory i paprykę
          pozdrowionka!
          • vase Dzien 7 31.05.06, 11:46
            Wczoraj wieczorkiem ogladalismy z mezem "Shaun of the dead", a pozniej
            poszlismy lulu wiec juz nic nie pisalam. Tak wiec minal tydzien! Nie chce mi
            sie wierzyc! Jestem z siebie dumna smile Wczoraj - standard - czyli na sniad.
            grapefruit, pozniej jablko, na lunch rozne warzywa + buraczki! Zrobilam w
            mikrofalowce tak, jak robilam dawniej pieczone ziemniaczki. 5 min i gotowe.
            Przepyyyyszne! Mieciutkie (ale nie rozwalajace sie), slodziutkie, cudownie
            pachna (tak troche jak z ogniska) No cudo! Na obiad micha salat z tym co zawsze
            i znowu sie tak najadlam, ze juz mi sie nie chcialo kolacji. Przed spaniem
            masaz i balsam.
            • szwedka_kredka Re: Dzien 7 31.05.06, 12:02
              a ja ci polecam cukinię z parowara - mniam!!
              jabłko też pyszne wychodzi
              • vase Re: Dzien 7 31.05.06, 15:22
                A wiesz, ze sprobuje. Mam takowy Tefala nie uzywany chyba od 3 lat smile Musze go
                odkurzyc. Kiedys uzywalam non-stop i sobie b. chwalilam. Dzisiaj wlasnie
                nakupilam znowu mnostwo warzyw tak, ze tym razem sprobuje na parze.
                Dzieki!
                (I gratuluje wynikow!)
                • vase Dzien 8 31.05.06, 19:56
                  Dzisiaj rano przyszla do mnie kolezanka, posiedzialysmy troche, potem poszlysmy
                  na spacer, przy okazji narobilam zakupow, dzieci sie wygonily (my tez - za
                  nimi). Tak, ze o 12 nic nie jadlam. Wrocilam do domu, rzucilam sie na moje
                  jarzynki duszone. Pyyychota! Znowu sie najadlam, tak, ze dopiero ok 5.30 mialam
                  obiado-kolacje (barszczyk w filizance (mniam! mniam!) i warzywka z mikrofali)
                  Dzisiaj nic surowego nie zjadlam (oprocz jablka), ale tak jakos wyszlo.
                  Kolezanka (nie widziala mnie pare tygodni) powiedziala: Ale jestes szczuplutka!
                  Hihihi! Wtedy opowiedzialam jej o poscie.
                  Mam wrazenie, ze coraz bardziej wystaja mi kosci policzkowe (wreszcie je mam!)
                  Ale tez moze to byc autosugestia. Zawsze mialam "pucki" i gdyby mi twarz troche
                  schudla - bylabym w siodmym niebie! Ogladam sie w lusterku na wszystkie strony
                  i - podoba mi sie to, co widze smile))
                  • vase Dzien 9 01.06.06, 21:33
                    Polezalam sobie rano w lozeczku dluzej, tak, ze zanim porobilam moje zabiegi
                    pielegnacyjne - byla chyba z 10.30. Cos przed 11 - jablko. Pozniej wybralismy
                    sie z synkiem do znajomych (z zapakowanym lunchem - duszonymi warzywkami). Po
                    powrocie do domku (ok. 4) znowu jablko, i ok. 5.30 obiadokolacja - micha salat
                    plus to, co zawsze. Teraz wieczorkiem jeszcze sobie popijam ziolka.
                    A wiadomosc dnia: Zwazylam sie u kolezanki - i odlot... waze 46kg!! Myslalam,
                    ze sie waga zaciela smile) Tak, ze moge potwierdzic: DIETA DZIALA!!!
                    • dorotkas4 Re: Dzien 9 01.06.06, 22:22
                      Cześć, dopinguję Cię w dalszym ciągu, brawo za wytrwałość. Zagladaj do nas
                      czasami bo trochę smutno się tam robi bez Szwedki i Ciebie. Pozdrawiam.

                      • vase Dzien 10 02.06.06, 21:13
                        Dzieki Dorotka smile
                        Dzisiaj caly dzien mi sie wydaje, ze jest sobota (chyba dlatego, ze
                        sprzatalam smile) A wiec wzielam sie przed poludniem za "ogarnianie" mieszkania,
                        a tu wpadla kolezanka z synkiem. "Ogarnianie" idzie duzo przyjemniej jak sie ma
                        kogos do towarzystwa smile (Chlopcy mieli zakaz znoszenia zabawek do pokoju
                        dziennego) (Na czas sprzatania) Pozniej siedzialysmy i plotkowalysmy. I tak mi
                        fajnie czas zlecial do popoludnia. Jadlam dzisiaj znowu tylko 2 razy (raz
                        surowizne, raz gotowane), bo kolacji juz mi sie nie chcialo. Nagotowalam za to
                        roznych potraw dla rodzinki (zeby znowu bylo na pare dni) Pachna wysmienicie!
                        Teraz jak zwykle popijam ziolka. Ok, spadam ogladac Eastenders.
                        • dorotkas4 Re: Dzien 10 02.06.06, 21:16
                          U nas dzisiaj konkurs superjedynek w Opolu. Znów mi okropnie zimno wieczorem.
                          Pozdrawiam i do "usłyszenia" :o)
                          • vase Dzien 11 03.06.06, 20:47
                            Ale byl dzisiaj upal! Super! Prawdziwe lato! Rano sie wzielam znowu za
                            sprzatanie (!), pozniej przyszla kolezanka i wzielysmy dzieci na plaze.
                            Mialysmy piknik (ja moje duszone warzywka), pozniej jeszcze spacer, dzieci -
                            lody..itd. Wrocilismy ok 4. Zjadlam miche surowizny (ktora mi sie juz zaczyna
                            nudzic) + kiszonki. I znowu tylko 2 posilki (plus jablko i grapefruit rano) Nie
                            wiem, czy jesc mniejsze porcje, czy przesunac troche godziny posilkow, czy co?
                            Nie wiem jak sie bede szczotkowac, bo slonko mnie chwycilo i mnie skora ciut
                            piecze. Acha, po powrocie do domu - znowu sprzatalam! Co sie ze mna dzieje? smile)
                            Wkurza mnie tylko, ze mi tak brzuch sterczy (choc juz duzo mniej), moze
                            dlatego, ze @ dostalam? Hmm.. Chyba zaczne jakies brzuszki cwiczyc. Noi moze
                            hula hop wroci do lask smile
                            • musze_schudnac :) 04.06.06, 11:34
                              Witaj,
                              trzymam kciuki za Ciebie mocno, choć muszę przyznać że troszkę mi
                              żal że nie mogę do Ciebie dołaczyćsad Niestety od jutrazaczyna mi się
                              sesja, do tej pory same zaliczenia były, więc natchnienia na dietkę
                              brakwink alewiem już ze wrócę do tej dietkiw lipcu, bo już sprawdziłam
                              na sobie jej skuteczność - schudłam 5 kilo w dwa tygodnie i... do tej pory
                              (a przestałam ją stosowac jakieś półtora miesiąca temu) nie przytyłam
                              ani kilograma, a nie żałuję sobie snikersów, pizzy itp rzeczywink
                              w wakacje mam więc zamiar jeszcze raz do nie podejść a co!
                              • vase Dzien 12 04.06.06, 21:23
                                Dzieki musze_schudnac! (Swietny nick smile) No, no 5 kg w 2 tyg to niezly wynik!
                                Ja na pewno az tyle nie schudlam (no, ale ja w sumie nie dla zrzucenia wagi to
                                robie) A najwazniejsze, ze po zakonczeniu nie przytylas! Super! (Tez na to
                                licze) (Tym bardziej, ze tak jak Ty uwielbiam snickersiki, pizze.. (chociaz tak
                                czesto tego znowu nie jadam) oraz inne smakolyki) Tez bym nie zaczynala w
                                czasie sesji. Dla mnie teraz jest fajny czas na diete, bo 1. robi sie cieplo i
                                pokazuje sie wiecej cialka, 2. dni mi mijaja fajnie, spokojnie, 3. we wrzesniu
                                zaczynam studia i wtedy na pewno nie bedzie to pora na diety
                                Trzymam za Ciebie kciuki, zeby Ci sie latwo zaczelo w lecie - i latwo
                                kontynuowalo smile)

                                A u mnie 12 dzien, dzisiaj jadlam wszystkie posilki, bo zmniejszylam porcje. A
                                wiec sniadanie jak zwykle (grapefr, jabl), po kosciolku i spacerku lunch -
                                zupka pyszna (kalafiorowo - brokulowa), pozniej obiad - troche surowizny, noi
                                na kolacje 2 pieczone buraczki. Pycha!
                                Dzisiaj rano bylam porzadnie (!) w wc i - brzuch mam prawie wklesly!! Ju - hu!
                                Nareszcie sie doczekalam plaskiego brzuszka! Do tej pory mi wystawal po prostu
                                dlatego, ze mi zalegalo.... w jelitach. No czuje sie tak lekko (pomimo @) jak
                                dawno nie. Super! Tak, ze szukalam najobcislejszej bluzki, zeby zalozyc, poki
                                moj brzusio taki fajny, plaski smile
                                Ale zauwazylam, ze jak siedze, to mam waleczek skory nad paskiem. Tak zaczynam
                                myslec, ze juz sie chyba tego nie pozbede (to juz ten wiek smile) Tluszczu nie
                                ma, tylko skora wisi. (Na szczescie tylko jak siedze) Boje sie, ze zadne
                                cwiczenia ani masaze tego nie zlikwiduja. No nic, nie poddaje sie.
                                Dalej mi sie dietka podoba, tylko coraz mniej mi smakuje surowizna. A przeciez
                                zawsze uwielbialam moje mieszane salaty + stale dodatki. Od lutego jadlam na
                                lunch CODZIENNIE wielka miche tego + jogurt nat, ciut majonezu i ciut sera z.
                                Byla to dla mnie przyjemnosc, a teraz sie do tego zmuszam. (Duszone warzywka
                                oraz zupki dalej mi b. smakuja) Dalej nie mam sokowirowki. Wypadalo by w koncu
                                zakupic. Napilby sie czlowiek swiezego soczku, to i moze tej surowizny nie
                                trzebaby bylo az tyle jesc.
                                Ok, 12 dzien minal, popijam ziolka i ide ogladac "Mumie". Pa!
                                • vase Dzien 13 05.06.06, 18:57
                                  W koncu poniedzialek, skonczyly sie ferie (dla dzieci) noi moglam w koncu isc
                                  do collegu. Musialam ponadrabiac troche zaleglosci, ale jest ok. Chyba jutro
                                  wezme kolejny egzamin. A tak to menu to samo co zawsze. Na lunch pyszna zupka,
                                  na obiad ogorek kisz, pare rzodkiewek, kawalek papryczki zoltej, pomidor, kap.
                                  kisz.. chyba tyle. W ogole mi sie nie chce jesc surowizny. Nie umiem sobie
                                  znalezc takiej surowki, zeby mi smakowala. No, a na kolacje (5.30) duszone
                                  warzywka. Wlasnie siedze najedzona i zastanawiam sie co by tu sobie dobrego za
                                  chwilke wypic. (koper wl, rumianek, miete, pokrzywe, a moze h. ziel? hmm..)
                                  I tak 2 - gi tydzien zbliza sie ku koncowi (!)
                                  • vase Dzien 14 06.06.06, 21:45
                                    Tak wiec minely pelne 2 tygodnie diety. Jestem z siebie dumna! Wiem, ze
                                    zalozylam sobie 8 (a co najmniej 6), ale teraz to nie wiem, czy juz po miesiacu
                                    nie zaczne pomalutku przechodzic na zdrowe zywienie. Chociaz mi smakuja
                                    warzywka, to nudzi mi sie jesc je same. Taka miche surowizny bym o wiele lepiej
                                    pochlonela, gdybym mogla dorzucic np. kukurydzke + jakis dip. Tez przeciez
                                    zdrowe, niskokaloryczne - a duzo smaczniejsze. Albo stir fry (na wodzie)z tymi
                                    kielkami. Poza tym, ja na sobie nie widze normalnie zadnych wynikow. (Oprocz
                                    utraty wagi - ale to przeciez nie bylo moim celem) Czuje sie zupelnie
                                    normalnie, jak bez diety. Pociagne jeszcze ze 2 tyg. i zobacze.
                                    Tyle przemyslen, a dzisiaj:
                                    Caly dzien gonilam tak, ze nie mialam nawet czasu jesc. Rano musialam
                                    pozalatwiac pare spraw (m.in. kupic stroj pirata dla synka, bo idzie na
                                    urodzinki), wpadlam na chwile do collegu, nic konkretnego w sumie nie zrobilam -
                                    i juz musialam leciec. Wpadlam do domu glodna jak wilk, pochlonelam miske zupy
                                    (ostatnia, nie mialam juz nic w lodowce) (tzn. nic dla mnie, bo szynki, sery,
                                    jogurty, miesa itd. sa) Poniej po synka i znowu w "rejs" (sklepy, park,
                                    wybieranie zabawek (prezentu), .. itd) W sumie wrocilismy do domu ok.5. Ale sie
                                    obkupilam! Dalam malemu jesc, a sama do kuchni i dawaj przerabiac te warzywa :-
                                    ) Obieranie, krojenie, zupa, duszone, obiad dla reszty.. Osobne lyzki do
                                    mieszania (no bo przeciez nie moge zamieszac swoich warzywek ta sama lyzka,
                                    ktora mieszam mieso z sosem), obiadu dla rodziny nie kosztuje, robie na
                                    wyczucie smile W kuchni wrzalo smile Pozniej posprzatanie tego wszystkiego, pomycie
                                    garow, synek kapiel, lulu. Noi wreszcie moglam usiasc - ze szklanka soczku
                                    pomidorowego - blee..! Juz za pozno na jedzenie wiec tylko wypilam miete i
                                    teraz popijam wode z cytryna. (Na szczescie to mi smakuje smile)
                                    Pa!
                                    • vase Dzien 15 07.06.06, 20:48
                                      Tyle mialam napisac, a sie zaogladalam (program o odchudzaniu w tv smile) i mi
                                      wszystko z glowy wylecialo. (Dalej leci (ten program) i jednym okiem go
                                      ogladam, a drugim patrze na ekran komp.) W kazdym razie: zaczelam 3 - ci
                                      tydzien! Super! Dzisiaj mialam 3 posilki (+ sniadanie). Zupka na lunch,
                                      surowizna na obiad (o dziwo dzisiaj mi nawet smakowala) i moje duszone na
                                      kolacje (o 5.30)
                                      Mialam dzisiaj (pierwszy raz od poczatku diety) zachcianki smile Nie wiem czemu.
                                      Moze dlatego, ze podczytuje "smakowite" fora, ogladam programy o gotowaniu,
                                      spisuje przepisy na ciasta z internetu smile) Tak sie trochu torturuje smile
                                      Planuje sobie co dobrego sobie pojem jak skoncze te diete. Najbardziej mi
                                      brakuje podjadania smakolykow. (Chociaz moje podjadanie wyglada tak, ze moge
                                      podjadac caly wieczor, a w rzeczywistosci zjem plasterek sera i 2 plasterki
                                      szynki. Czyli nie tak zle.) Powoli mi sie zaczyna nudzic ta dieta. (Pewnie juz
                                      o tym wspominalam smile) Ale skoro zaczelam juz 3 - ci tydzien, to go skoncze.
                                      Noi 4 - ty tez bym chciala. A tu najdluzsze dni w roku, siedzialoby sie
                                      wieczorkiem z mezusiem przy piwku lub kieliszku winka smile
                                      Siedze teraz przy otwartym balkonie, jest pozne popoludnie (pora dnia, ktora
                                      uwielbiam!!!) i tak cudownie pachnie z pola! Taka cieplutka bryzka.. Cuuudo!!!
                                      Jutro po collegu idziemy do kolezanki i zamierzam sie znowu zwazyc. (przy
                                      czwartku smile) Zobaczymy co waga pokaze. Wkurza mnie i demotywuje to, ze nie
                                      widze w sumie zadnych zmian (oprocz spadku wagi), chociaz twarz mi chyba
                                      faktycznie zeszczuplala. Dlatego tez mnie powoli ta dieta zaczyna nudzic smile
                                      Ale nie! Nie przestaje! Zeby nie bylo smile Tak mysle, ze po zakonczeniu
                                      chcialabym przeprowadzac taki post ok. tygodnia w miesiacu. To powinno moje
                                      cialko kochane trzymac w ryzach smile))
                                      Oj, mezus wola! Spadam smile))
                                      • vase Dzien 16 08.06.06, 19:01
                                        Witam! Dzisiaj caly dzien spedzilysmy z kolezanka. Fajnie bylo. Po collegu
                                        zgodnie z planami poszlysmy do niej. (Ja oczywiscie mialam swoje duszone
                                        warzywka w pojemniczku) Zjadlysmy lunch - i na spacer, potem do mnie. Chlopcy
                                        sie wybawili, my sie naplotkowalysmy. Ok. 4 mielismy wszyscy piknik na
                                        balkonie smile (Ja - surowizne, dzisiaj mi rowniez b. smakowala! Moze dlatego, ze
                                        upal) Nawet kolezanka skosztowala kiszonek (nigdy w zyciu nie jadla)(nie jest
                                        Polka) i kapusta jej b. smakowala, ogorki niezbyt smile (Stwierdzilam, ze pewnie
                                        dlatego kiszona kapuste mozna kupic w kazdym supermarkecie, a ogorkow w ogole.
                                        Pewnie tubylcy ogorkow by i tak nie kupowali) W kazdym razie dosc sie najadlam
                                        tak, ze teraz (prawie 6 - ta) nie jestem jeszcze glodna. To pewnie dzisiaj juz
                                        nic nie zjem.
                                        A wiadomosc dnia? U kolezanki najpierw "wpulilam" caly pojemnik duszonych
                                        warzyw (tak sie najadlam, ze (prawie) nie moglam oddychac! hihi smile)) , a
                                        pozniej przypomnialam sobie, ze musze sie zwazyc. (Bo w koncu juz tydzien
                                        minal) Ale po tym lunchu stwierdzilam, ze pewnie waga pokaze cos wiecej (tym
                                        bardziej, ze w wc rano nie bylam) Staje na wage... 44kg!!! Szok! A wiec jednak
                                        schudlam! A wcale na to nie liczylam (nie zalezalo mi) Czyli moge potwierdzic
                                        jeszcze raz: dieta dziala smile) Tak dzisiaj rozmawialysmy i stwierdzilam, ze juz
                                        mi sie nie chce 6 - ciu tygodni ciagnac. Chyba zrobie jeszcze 2 i powolutku
                                        (przez kolejne 2) bede wprowadzac inne produkty. Tak mysle.
                                        Ide przemieszac pyszny barszczyk, ktory mi sie wlasnie gotuje. Na razie!
                                        • vase Dzien 17 09.06.06, 22:11
                                          Dzisiaj mi szybko dzien zlecial. Rano college, pozniej do kolezanki (znowu sie
                                          zwazylam. Chcialam potwierdzic wczorajszy wynik. Potwierdzony smile Dzisiaj
                                          wazylam 44.5) O 12 warzywka, pozniej polazilam po sklepach, kupilam pare
                                          drobiazgow (m.in. 2 balsamy do ciala L'oreala (bo moj juz sie skonczyl) na
                                          dzien i na noc z tej samej serii "Body-Expertise", ale tym razem "PerfectSlim"
                                          i "PerfectSlim Night" Anti-cellulite + firming body gel Lipo-reducers z
                                          elastyna, a ten na noc Anti-cellulite draining gel with active glucide captors
                                          + draining complex..Uff..) o 3 - surowizna + kiszonki, pozniej odebralam synka
                                          z przedszkola i juz nigdzie nie szlam, bo wialo jak "cza". O 6 pyszna zupeczka -
                                          i tyle. 2 kubki ziolek za caly dzien, duuzo wody z cytryna i troche ruchu.
                                          Chyba lato rozgoscilo sie na dobre smile)
                                          • vase Dzien 18 10.06.06, 20:39
                                            Heja! Dzisiaj wstalam o godzine wczesniej niz normalnie (chociaz sobota) i juz
                                            mi sie nie chcialo spac. Wobec tego mialam duzo czasu na moje masaze smile Pod
                                            prysznicem zafundowalam sobie masaz sola morska. (Wczesniej oczywiscie
                                            szczotkowanie skory) Pozniej masaz namydlona rekawica, nastepnie mini masaz
                                            recznikiem (no co, to tez w koncu masaz dla skory), a na koncu masaz z uzyciem
                                            mojego nowego L'oreala. Skore mam gladziutka jak pupka niemowlecia. Cellulit
                                            oczywiscie nadal jest. Tak sobie mysle, ze chcialabym ze 2 razy w tygodniu
                                            stosowac masaz sola i ze 2 - kawa. (Czy to nie za duzo?) Jak nie, to chociaz po
                                            razie. Kawy jeszcze nie probowalam. Moze jutro? (Przy niedzieli smile)
                                            A dzisiaj juz od chyba 8 rano latalam ze szmatka smile Synek za mna smile
                                            Sprzatalam, ze az sie kurzylo. (Nie lubie sprzatac, ale czasami mam taki zryw)
                                            O 10 - tej bylam juz odrobiona wiec wybralismy sie na przechadzke + plac.
                                            Zakupilam znowu stosy warzyw (oraz inne produkty, ale zero slodkosci czy
                                            chipsow) Synus na lunch sobie wybral kanapke z krewetkami smile Hehe (Ale
                                            apetycznie pachniala!!) Po powrocie do domku (i niezlej gimnastyce: pchanie
                                            wozka wypelnionego do granic mozliwosci + synek, pozniej wnoszenie zakupow (3
                                            tury!) na 2 - gie pietro) zjadlam ostatnia porcje pysznej zupki i - od razu
                                            zabralam sie za przerabianie warzyw. (Najlepiej gotowac na pelny zoladek smile) I
                                            znowu zrobilam moj standard: czyli duszone warzywka oraz pyszna zupke. Bede
                                            znowu miala na pare dni. Ze 2 godziny spedzilam w kuchni (synek mi dziarsko
                                            pomagal) (Pewnie dlatego mi to tak dlugo zajelo smile) Tak, ze znowu byla prawie
                                            pora jedzenia smile Zjadlam suroweczki + kiszonki, a na kolacje pare plasterkow
                                            buraczka z cebulka i popijalam kubkiem cieplego barszczyku. Pyyychoota!!!
                                            Zaraz sobie zaparze jakies ziolka, bo dzisiaj tylko rano pilam zielona herbatke
                                            (jak zwykle)
                                            Acha, dzisiaj rano przez jakies 15 min czulam sie slabawo, ale zaraz mi
                                            przeszlo i caly dzien juz normalnie czulam sie super. Moze to moj drugi kryzys?
                                            Moze "po-dwu-tygodniowy"? smile
                                            Ogolnie czuje sie najzupelniej normalnie, jakbym w ogole na zadnej diecie nie
                                            byla. Dlatego tak sie czasem zastanawiam, ze moze ja sie wcale nie
                                            przeczyszczam? No bo skoro nie mam zadnych skutkow ubocznych? Moze moj organizm
                                            nie przeszedl na odzywianie wewnetrzne? Moze nie powinnam stosowac soli? (Bez
                                            soli nie dam rady!) Sama nie wiem. Na razie kontynuuje, bo czemu nie? Dzisiaj
                                            nie mialam w ogole zadnych zachcianek. Pewnie dlatego, ze bylam zajeta i nie
                                            surfowalam po kulinarnych stronach smile) hihihi
                                            • vase Dzien 19 11.06.06, 20:37
                                              Ale sie rozmarzylam..! Od 2 godzin chyba czytam "Galerie potraw". Sa tam
                                              przeapetyczne zdjecia! Slinie sie na klawiature smile (Jak juz wiecie - jestem
                                              masochistka smile) Jak skoncze post..! Jak zaczne piec..!!

                                              Dzisiaj znowu niedzielka, sliczna pogoda. Jadlam moj standard, masaze, spacer.
                                              b/z
                                              Nic wiecej nie napisze smile Wracam do "Galerii.." Boze, jakie tam cuda!

                                              P.S. Dalej czuje sie super, dalej mi bardzo smakuja zupki i moje duszone
                                              warzywka oraz coraz bardziej - surowizna (taka sucha) (Bo z dipem mi zawsze
                                              smakowala)
                                              Lece sie slinic! smile)
                                              • kubara1 Re: Dzien 19 12.06.06, 15:12
                                                Vase, mam pytanko. Jak dusisz warzywka??/
                                                • vase Dzien 20 12.06.06, 21:09
                                                  Dziewczyny! Dzisiaj przezylam szok! Ide sobie rano z lazienki do sypialni
                                                  (w "stroju Ewy") i .. cos mi sie tak dziwnie idzie. Pare ulamkow sekund smile) mi
                                                  zajelo zanim sie zorientowalam o co chodzi, mianowicie: uda mi sie nie ocieraja
                                                  o siebie! Co za uczucie! Oczywiscie od razu zlapalam za tasme krawiecka: mam po
                                                  48cm w kazdym udzie! Czyli ok. 3cm mniej! A to po 3 dniach stosowania mojego
                                                  nowego L'oreala. Wiedzialam, ze jak polacze sily i bede walczyc na wszystkich
                                                  frontach - to wygram! Wczoraj nie stosowalam masazu kawowego, bo stosowalam
                                                  solny przed wczoraj. A tak mysle robic naprzemienne co drugi dzien. Wobec tego -
                                                  zrobilam dzisiaj. Jaki fajny! (Ten kawowy) Bede kontynuowac. Straszna frajde
                                                  sprawiaja mi te wszystkie masaze i szczotkowania smile
                                                  Zauwazylam, ze w sumie nie podalam moich wymiarow. Moze w takim razie podam je
                                                  po zakonczeniu postu? (Oczywiscie z porownaniem z poczatkowymi)
                                                  Dzisiaj bylam zajeta, troche gonienia mialam (uniwer, sklepy, lekarz) tak, ze
                                                  nawet do collegu juz nie zdazylam pojsc. Dzien mi zlecial szybko i posilki
                                                  jadlam z polgodzinnym opoznieniem. Jeszcze do tej pory jestem napchana po
                                                  kolacji. Straaasznie (bede to chyba powtarzac codziennie) mi smakuja moje zupki
                                                  i duszone warzywka. Dzisiaj znowu mi b. smakowala "sucha" surowizna. Nie wiem
                                                  czy to ja sie przyzwyczajam, czy moze warzywka coraz smaczniejsze (lato) Synek
                                                  mi zaglada do miski w poszukiwaniu sera (zawsze mi wyjada), po czym
                                                  stwierdza "Znowu masz mamus "inna" salatke" (Te moja dietetyczna
                                                  ochrzcil "inna" smile)
                                                  Nie chce mi sie wierzyc, ze juz 3 - ci tydzien mija! Jestem w szoku, ze tak
                                                  gladko wytrzymuje. Juz wszyscy znajomi zauwazaja, ze schudlam. (Nie wspominajac
                                                  gwizdow i trabien samochodow. Serio!) Czuje sie bosko! Chociaz cwiczyc mi sie
                                                  wcale codziennie nie chce. Robie to raz na pare dni.

                                                  Kubara, przepis na moje warzywka podalam w ktoryms z poczatkowych postow.
                                                  (Chyba tu ) Robie oczywicie na oko, tak, ze za
                                                  kazdym razem wychodzi ciut inne. Raz nie dodam przecieru, innym razem papryki
                                                  (w proszku), czy sypie inne ziola. Ale zawsze rewelka!
                                                  Acha! W pierwszej wersji dodalam baklazana, ale szwedka_kredka mnie
                                                  uswiadomila, ze nie wolno wiec juz nie dodaje. Ale jest super. No normalnie
                                                  (monotematyczna chyba sie robie smile) nie moge przestac ich wychwalac.
                                                  Strasznie sie ciesze, ze sie zdecydowalam na ten post. Czas tak szybko leci!
                                                  Niedlugo bedzie miesiac - szok!
                                                  ..a na polu takie cudowne lato.. smile)
                                                  Buzki!
                                                  • vase Dzien 21 13.06.06, 21:57
                                                    O rany! Ale sie pozno zrobilo. Zaczytalam sie w moich studenckich zapiskach,
                                                    broszurkach, tabelach.. A tu pomalu czas na masaz smile
                                                    Noi co? 3 tygodnie minely!!!!! Jak z bicza! Jutro sroda - zaczynam 4-ty
                                                    tydzien! I bedzie miesiac z glowy! Nie chce mi sie wierzyc. A idzie mi fajnie.
                                                    Dzisiaj nawet nie jadlam kolacji, bo tak sie najadlam na pozostale posilki. Ale
                                                    teraz zaczynam odczuwac cos na ksztalt glodu (w koncu ostatni raz jadlam ponad
                                                    5 godzin temu) (i to surowizny) wiec czas sie pomalu zmywac do wyrka.
                                                    A wiec dobranocka, papa!
                                                  • vase Dzien 22 14.06.06, 19:29
                                                    Kochane! Zaczelam 4 - ty tydzien! Wow! Jutro (czwartek) sie zwaze. Mam
                                                    nadzieje, ze bede wazyc cos ok. 45kg. W koncu podam chyba tez moje wymiary (no
                                                    bo w koncu jestem na czyms w rodzaju polmetka smile)
                                                    Dzisiaj bylam b. zalatana. Mnostwo spraw na glowie. Jeszcze w tym tygodniu nie
                                                    bylam w collegu! Ladnie.
                                                    Jem juz codziennie moj standard i jest to b. wygodne, bo nie musze sie
                                                    zastanawiac co ugotowac smile Dzisiaj juz niby nic nie mialam na jutro, a tu z
                                                    mrozonki (march, kal, brok) ugotowalam rondelek zupki + ogorki kiszone - i mam
                                                    pyszna zupke ogorkowa (na jutro). Pozniej znalazlam w lodowce pol rzepy, 2
                                                    marchewki, papryczke, pora, czerwona cebulke, pietruszke, resztke kapusty
                                                    bialej.. Sciachalam to wszystko (+ oczywiscie czosnek i swiezy imbir) +
                                                    przyprawy - i mam znowu pol woka duszonych warzywek! Na 3 porcje co najmniej.
                                                    Jaka ta dieta ekonomiczna smile A jutro juz plac wiec ponakupuje znowu swiezych
                                                    warzywek na "zas".
                                                    Dzisiaj sobie znowu zafundowalam masaz z soli morskiej. Troche mnie skora po
                                                    nim piekla. Lepsza chyba kawa. Moze zmienie czestotliwosc (kawa 3x, sol 1x -
                                                    tydz)
                                                    Noi pomalu staje sie niewolnica forum kulinarnego smile) (To przez te zdjecia!)
                                                    Zaczytuje sie w przepisach, pograzam w tych masach, galaretkach, biszkoptach,
                                                    czekoladzie... Mmm...!
                                                  • vase Dzien 23 15.06.06, 20:32
                                                    Dzisiaj tez mialam urwanie glowy. Po pierwsze synus jechal na mala wycieczke z
                                                    przedszkolem wiec rano bylo troszku wiecej przygotowywania niz zwykle. Pozniej
                                                    zamiast collegu - ja do domu i dawaj wypelniac moje formularze. (Zachcialo mi
                                                    sie studiow) Zanim to wszystko powypelnialam, podoczepialam zalaczniki,
                                                    podrukowalam listy.. itd Wyszlam z domu ok. 11, pedem na poczte, tam z pol
                                                    godz, pozniej do kolezanki, wpadlam jak po ogien, wskoczylam na wage (44.5 kg :-
                                                    )) polknelam herbatke mietowa - i z powrotem w droge - odebrac synka. Druga
                                                    polowa dnia tez mi przeleciala jak z bicza.
                                                    Rany, ale mi wszystko z tylka leci! Nie wiem czy sie jutro nie przejde po
                                                    sklepach. Mam ochote na jakies obcisle jeansy smile A jeszcze mi sie zawieruszyla
                                                    gdzies tasma krawiecka. A tak sie chcialam zmierzyc. Bo uda ani kolana mi sie
                                                    juz nie stykaja (jak stane na bacznosc) (a kostki tak)
                                                    Mysle, ze 44.5 to moja optymalna waga. Chyba juz nic nie schudne. I dobrze.
                                                    Licze tez na dodatkowe ze 2 kg po powrocie do normalnego (zdrowego) zywienia.
                                                    Na razie musze leciec na Eastenders, bo dzisiaj podwojny odcinek smile
                                                  • true_blue Re: Dzien 23 16.06.06, 18:24
                                                    Czesc vase, czytam sobie co piszesz i mam podstawowe pytanie:
                                                    -ile masz wzrostu? Bo majac 160cm i 45 kilogramow to chyba sie wyglada dosc...
                                                    hm .. anorektycznie? Zasugerowalam sie tymi kolanami co sie nie dotykaja,
                                                    troszke mnie to przerazilo...
                                                    Pozdr.
                                                  • vase Re: Dzien 23 16.06.06, 19:05
                                                    true_blue napisała:

                                                    > Czesc vase, czytam sobie co piszesz i mam podstawowe pytanie:
                                                    > -ile masz wzrostu? Bo majac 160cm i 45 kilogramow to chyba sie wyglada dosc...
                                                    > hm .. anorektycznie?

                                                    Pewnie masz racje smile Ale o 160 cm to ja sobie moge najwyzej pomarzyc smile))
                                                    hehe Mam 152cm, a moj bmi = 19.5 (czyli nawet na granicy nie jestem smile Choc
                                                    blisko)
                                                    Dzieki za zainteresowanie smile
                                                    Pozdrowka

                                                  • vase Dzien 24 16.06.06, 21:00
                                                    Tak siedze i mysle (w przerwie zachwycania sie zdjeciami z "Galerii Potraw")
                                                    jak dlugo jeszcze na tej diecie posiedziec. Nie chce, zeby mnie ominely
                                                    najsmaczniejsze truskawki, bob.. itd. Pewnie juz o tym pisalam, ze najbardziej
                                                    brakuje mi nie "normalnego" jedzenia, obiadow itd, lecz zachcianek, czegos do
                                                    podgryzania, dziubania. (Nieziemsko pachnie mi co rano mleko z platkami synka!
                                                    Jakie to musi byc smaczne!!smile (Lub kanapeczka z kielbaska i ogoreczkiem, ktora
                                                    mu robie do szkoly!) Bylam (jestem) b. grzeczna na tej diecie. Na nic sie nie
                                                    skusilam. Mysle jednak, ze zakoncze w przyszlym tygodniu (czyli po 4-rech
                                                    pelnych tyg.) i pomalutku (przez 2 kolejne) bede dodawac inne warzywa (zeby
                                                    bylo w sumie 6 tygodni samych warzyw). (Np. kukurydza, fasolka szparagowa,
                                                    kielki, baklazan, brukselka, szparagi, grzyby, groszek ..itd) Po kolejnych 2 -
                                                    zaczne pomalu wracac do normalnego odzywiania (czyli chleb razowy,
                                                    pumpernikiel, ryby, owoce morza, orzechy, pestki, jogurt, owoce, oliwa.. pewnie
                                                    drob.. co tam jeszcze..) Ok, moje pytanie brzmi: Kiedy bedzie mozna zaczac jest
                                                    ciasta??!!! Czekolady??!!! Bita smietane??!!! Chipsy??!!! Piwko??!!! Czy
                                                    winko??!!! No?? Kiedy??!!!!! Bo ja tego najbardziej sie nie moge doczekac smile))
                                                    Wiem, wiem, bede grzeczna i nie rzuce sie na to wszystko od razu. Nie chce
                                                    zmarnowac tego fajnego miesiaca na diecie. Mam nadzieje, ze jak bede tak pomalu
                                                    wprowadzac inne produkty, + nie objadac sie, + kontynuowac moje zabiegi
                                                    pielegnacyjne, + nie pic kofeiny (kawa, herb, cola), + nie podjadac (za duzo :-
                                                    )) miedzy posilkami i + nie jesc (za duzo smile) wieczorami ... - to doloze tylko
                                                    ok 2 kg. (Bo, ze doloze - nie watpie) Uff... duzo tych "plusow".. Ale jestem
                                                    dobrej mysli smile

                                                    A dzisiaj: W koncu poszlam do collegu. Przywitano mnie .. owacjami na stojaco i
                                                    oklaskami (prawie) smile)) Pozniej jak zwykle lunch u kolezanki (dzisiaj mialam
                                                    te pyszne wczorajsze warzywka, ktore zrobilam (z resztek) troche inaczej niz
                                                    zwykle, troche sie skrystalizowaly - i byly takie slodziutkie! Przepyszne!), na
                                                    obiad surowizna (ktora juz teraz mi naprawde bardzo smakuje (bez dipu!) mysle,
                                                    ze to warzywka sa coraz smaczniejsze. Np. pomidorki, pyszne, ze sloneczka), noi
                                                    na kolacje zupka ta zupka ogorkowa. Dzisiaj nic nie kupilam, za to jutro
                                                    wybieram sie na plac i znowu porobie parodniowe zakupy. Mniam!
                                                    Juz nie mam czasu podawac wymiarow, bo zaraz zaczynaja sie Eastenders, a
                                                    dzisiaj rowniez podwojny odcinek (to ze wzgledu na mecze).
                                                    A w tv wlasnie leci uroczystosc 80 urodzin Krolowej. Rany! Jakie tam
                                                    smakowitosci wcinaja! Normalnie nie dadza czlowiekowi wytchnac smile Wszedzie nic
                                                    tylko pysznosci smile)
                                                    Acha, kupilam sobie dzisiaj nowa herbatke oczyszczajaca (mieszanke ziol)
                                                    Wlasnie ja sacze. B. dobra.
                                                    Oj, juz czas. Papatki!

                                                  • vase Dzien 25 17.06.06, 23:21
                                                    Ale sie dzisiaj zasiedzialam. Musze sie zaraz zbierac lulu, bo zaczynam byc
                                                    glodna. Dzisiaj tez latalam caly dzien. Rano przyszla znajoma, pozniej
                                                    poszlysmy na spacer, plac (znowu nakupilam warzyw), polazilysmy i pozniej ja do
                                                    domu, bo trzeba bylo synka przygotowac na impreze. (Mial urodziny kolegi,
                                                    wszyscy mieli przyjsc jako piraci smile) A tam... ciasta! tort! przekaski! (w tym
                                                    moje ulubione hinduskie! wysmienite do winka) piwko, winko takie, siakie..
                                                    Wszyscy sie raczyli, a ja - nie! Nie tknelam ani kawaleczka. Oczywiscie
                                                    wytlumaczylam o co biega (normalnie to bym pierwsza sie czestowala smile)
                                                    No, a po powrocie czekalo mnie przerabianie warzyw. Zrobilam sobie moj b.
                                                    smaczny standard.
                                                    Ale mi slinianki pracuja smile A! Dzisiaj w sklepie wypatrzylysmy biszkopt
                                                    (podklad)! Oraz b. gesta smietane, do ubijania! Czyli bedzie mozna robic
                                                    polskie desery! Rany! jak sie nie moge doczekac! (To wszystko przez te "Galerie
                                                    Potraw") Jeszcze 3 dni (ale to zlecialo!) i zaczynam wlaczac inne warzywa.
                                                    Jupi!!

                                                  • vase Dzien 26 18.06.06, 21:27
                                                    Dzisiaj u nas Dzien Ojca smile Spedzilismy sobie milo dzien cala rodzinka,
                                                    upieklismy z synkiem muffinki Bob'a Budowniczego (niby, ze dla meza, ale to
                                                    tylko tak symbolicznie, bo m. nie jada slodkiego) Jejku! Jak one apetycznie
                                                    pachna! Leza pozamykane w pojemniczkach, czekaja az mama skonczy dietke smile))
                                                    Jeszcze tylko 2 dni, ciesze sie jak dziecko smile
                                                    Wiem, ze moje normalne zywienie nie bedzie sie znacznie roznilo od tego
                                                    dietetycznego (i tak co rano pije herb. zielona, jem owoce; i tak jem duzo
                                                    warzyw, salat, surowizny; pije duzo wody..), ale bede mogla sobie pozwolic na
                                                    zachcianki smile przekaseczki smile Mmm...!
                                                    Dzisiaj jadlam to samo, co zwykle, ale bez surowizny. Nie mialam czasu, bo pol
                                                    dnia bylismy poza domem. Oczywiscie moi chlopcy hot dogi, burgery, lody - a ja
                                                    nic. Dzielna bylam przez ten miesiac, b. sie ciesze, ze te diete
                                                    przeprowadzilam, ale jeszcze bardziej sie ciesze, ze juz koncze! Juz wczesniej
                                                    pisalam o tym, ze nie odczuwam absolutnie zadnych rezultatow tego postu (wiec
                                                    albo robie cos zle, albo w ogole nie bylam "zanieczyszczona") i to mnie
                                                    zdemotywowalo. A poza tym... za bardzo kocham jesc!!! I sie rozpieszczac :-
                                                    ))!!! Na szczescie w ogole jestem drobna, mam maly zoladek wiec nie powinnam
                                                    miec problemow z utrzymaniem wagi (tak ok. 45 - 47kg) Ide sie masowac smile Pa!

                                                  • vase Dzien 27 19.06.06, 21:55
                                                    Jeszcze tylko 1 dzien przede mna scislego postu smile Od srody rozszerzam menu.
                                                    Dzisiaj dopiero sie wzielam za te ksiazke o detoxie (co mam od kolezanki) i tam
                                                    mozna jesc mnostwo owocow, warzyw, ziarna zboz, orzechy, minimalna ilosc oliwy,
                                                    jogurt i ser (ale nie krowi!) oraz mleko np. sojowe. No tak, ale to detox, a
                                                    nie post. Tak, ze ja po 4 tygodniach postu - przechodze na diete (czyli sposob
                                                    odzywiania) detoxopodobny (czyli (po prostu) zdrowy) Super! Ciesze sie i mam
                                                    zamiar dbac o siebie, swoje zdrowie i urode smile)
                                                    A dzisiaj kupilam sobie 2 pary spodni: 1 jeansy petite rozmiar 6, a 2 - gie
                                                    takie fajne, z materialu - na 13 lat smile) Te na 13 sa ciut za duze (ale juz nie
                                                    chcialam sie wyglupiac i kupowac na 11 lat smile), ale z tylka mi nie leca smile
                                                    Wiec ich chyba jednak nie oddam. Te petite rozm. 6 (czyli 34) sa w sam raz.
                                                    Pewnie za pare miesiecy juz beda przyciasne smile Ale specjalnie chcialam takie w
                                                    sam raz, zebym potem widziala jak szczupla kiedys (czyt. po poscie) bylam smile)
                                                    Beda taka moja miarka smile
                                                    Oprocz tego kupilam dzisiaj 3 piekne ksiazki kucharskie. Z takimi cudownymi
                                                    zdjeciami! Oj, bedzie wrzalo w kuchni smile A tak, to jadlam to, co zawsze. Do
                                                    kolacji sie zmusilam, bo wcale nie bylam glodna (po surowiznie o 3) Dalej
                                                    oczywiscie kontynuuje masaze, szczotkowanie i balsamy ujedrniajace. W udach juz
                                                    od jakiegos czasu mam 46cm i juz sie nie zmienia wiec pewnie to moj optymalny
                                                    rozmiar. Kurka, moze w koncu jutro podam swoje wymiary. Jako, ze niby ostatni
                                                    dzien.
                                                    A w niedziele mam urodzinki syneczka wiec moze polize torta smile)
                                                    Ide sobie zaparzyc koper, milego wieczoru smile
                                                  • vase Dzien 28 20.06.06, 22:56
                                                    Znowu sie zasiedzialam (na forach kulinarnych smile) i juz mi sie oczy kleja, a
                                                    wiec bedzie krotko: Niniejszym zakonczylam 4 - ty tydzien postu! Zastanawiam
                                                    sie co sobie "nowego" jutro zjesc. Pewnie doloze baklazana do moich duszonych
                                                    warzywek smile (Ale wariacja! Poszaleje!) A i moze ciut kukurydzki do
                                                    surowizny..? Hmm.. Zobacze.
                                                    A dzisiaj jednak wzielam te fajne spodnie do sklepu, przymierzylam o rozmiar
                                                    mniejsze (na 12 lat) - i wymienilam! Te na 12 sa ciut za duze, ale w sumie
                                                    fajnie leza. Na dlugosc w sam raz smile)) Jejku! Jak bym chciala utrzymac te wage
                                                    przez dluuuuugi czas smile Choc skonczylam glowny post dalej chcialabym pisac w
                                                    tym watku (teraz juz na pewno nie codziennie) by Was informowac, a siebie
                                                    motywowac smile
                                                    Tak wiec oficjalnie post zakonczony, ale nie zegnam sie smile, bo watek
                                                    pozostaje smile, a ja kontynuuje detox.
                                                    Dobranocka!
                                                  • vase Dzien 29 21.06.06, 20:30
                                                    Dzisiaj kolejny, normalny dzien postu smile) Jadlam to samo, co w czasie. Z tym,
                                                    ze duszone warzywka mialam (rozmrozilam) te z poczatku postu - z baklazanem.
                                                    Jakie to smaczne bylo! Niebo w gebie! Takie posty to ja moge przeprowadzac!
                                                    Hihi Znowu mi sie wszystko pokonczylo. Tzn. jablka i grapefruity mam (czyli
                                                    sniadanie bedzie), ugotowalam sobie zupke z mrozonek, ale zapomnialam, ze jutro
                                                    juz czwartek wiec po collegu ide do kumpeli. To co, z ta zupka pojde? Pewnie
                                                    tak smile Wleje do sloiczka - i zalatwione smile) A na kolejne posilki to juz musze
                                                    zakupic znowu stos warzywek. Od jutra znowu targ (boszsz, jak ten czas leci!)
                                                    wiec poszaleje.
                                                    A! Dzisiaj w koncu wyciaglam parownik (rychlo w czas!), umylam z kurzu smile i -
                                                    wprawilam w ruch smile) Syneczkowi ziemniaczki mlode (ale pachnialy!!!), zielony
                                                    groszek, a papryczka, kalafiorek, brokulek, por, rzepka.. dla wszystkich.
                                                    Zjadlam chyba z 5 ziarenek groszku zielonego. Reszte - same dozwolone w poscie
                                                    rzeczy. Naczytalam sie w starych watkach jak dziewczyny dostawaly boli brzucha,
                                                    niestrawnosci przy odstepstwach od postu i chce kategorycznie tego uniknac.
                                                    Dlatego wprowadzam inne jedzonko baaardzo powoli. Wobec tego jeszcze dlugo nie
                                                    bede mogla jesc ciast, ani chipsow - wiec przestalam przegladac fora kulinarne
                                                    (tfu, wroc: dzisiaj nie przegladalam smile)
                                                    Nie moge kurka wodna znalezc tej kartki z pozapisywanymi wymiarami. (Wiem, ze
                                                    gdzies tu jest, przeca bym nie wyrzucila)
                                                    Oj, Eastenders sie zaczynaja (chociaz sroda. Wszystko poprzestawiali przez te
                                                    mecze) Na razie
                                                  • vase Dzien 30 22.06.06, 21:55
                                                    Noi co? 30 - sty dzien postu minal! Szoook!! Dzisiaj jednak wczorajszej zupki
                                                    nie jadlam. Po collegu poszlam do kumpeli przez tesco i zakupilam 2 paczuszki
                                                    mieszanych warzywek do mikrofali (na 4 min). (2 - w razie gdyby znajoma tez
                                                    chciala smile) Z taka walowa poszlam w odwiedziny smile Zjadlam to, b. mi smakowalo
                                                    (a to takie suche, tylko march, kal i brok) Pozniej oczywiscie przypomnialam
                                                    sobie o wadze. Staje na wage z mysla, ze mam tyle samo (bo juz chyba nie da sie
                                                    miec mniej smile), a moze nawet ciut wiecej (nie wiem czemu tak myslalam) - a tu
                                                    kolejny szok: 42kg! Hihihi No normalnie nie wierze. Kazalam kolezance sie
                                                    zwazyc, co by potwierdzic autentycznosc "pomiarow" wagi. Niby, ze dziala ok. No
                                                    nie wiem.. smile) (A skora na brzuchu (jak siedze) mi dalej wisi. Glupie to.)
                                                    Dzisiaj dyrektor poprosil mnie, czy bym sie zgodzila reprezentowac studentow z
                                                    naszego collegu na ich dorocznym zjezdzie nauczycieli! Wow! Ale wyroznienie!
                                                    Tylko co ja na siebie wloze? Hehe
                                                    Dzisiaj jadlam wszystko to samo (przytargalam z targu tony warzyw - i zrobilam
                                                    moj standard) plus doslownie pol garsci (a garsci mam male smile) groszku na caly
                                                    wok duszonych warzyw, tez troche do zupy, .. i co tam jeszcze.. a! noi
                                                    baklazana. Chyba jutro zafunduje sobie stir fry z kieleczkami! Mmm..! Mniam!
                                                    Moze sie komus wydawac, ze nudne jest takie jedzenie, ale mnie to bardzo
                                                    smakuje! Wiem, ze w koncu mi sie znudzi (czesto mam takie okresy jedzeniowe,
                                                    np. na gotowe te trojkatne kanapki (tak, tak), albo mieszanki serow, albo
                                                    gotowe rozne curry.. itd), ale poki co jem - i sobie chwale. Oczywiscie brakuje
                                                    mi (jak stale powtarzam) "zachcianek", ale dzisiaj akurat np. nie az tak
                                                    bardzo. Poza tym dni leca tak szybko.. Ani sie nie ogladne i bede znowu wcinac
                                                    Pringlers'y z dipem (juz ponakupowalam zapasy smile)
                                                    A tymczasem.. czas na masaz smile

                                                  • vase Dzien 31 23.06.06, 21:53
                                                    Hej! Dziewczynki, nic tylko pelny miesiac minal! smile) Ale jaja! A ja dalej
                                                    stosuje post (ale to bardziej z troski o wlasny zoladek) Dzisiaj jednak wzielam
                                                    te srodowa zupe w sloik - i jadlam u kolezanki smile Siedzialysmy sobie u niej w
                                                    kuchni na podlodze smile i wcinalysmy (ona kurczaczka z grilla z majonezem!
                                                    mm..!! Ale pachnial) A moja zupka byla tez niczego sobie. Zjadlam z
                                                    przyjemnoscia. Znowu nakupilam dzisiaj sloje ogorkow kiszonych. Bedzie na zas :-
                                                    ) Po poludniu bylismy na plazy na lodach - i liznelam synkowi! Przepyszne, ale
                                                    ten liz mi wystarczyl. Powiedzialam, ze bede bardzo powoli wprowadzac normalne
                                                    jedzenie - i tego sie trzymam. Do lodow mi jeszcze zostalo z pare tygodni (tak
                                                    mysle) (Akurat jak sie lato skonczy sad buu.. Ale sobie wybralam czas na diete)
                                                    Przymierzam sie do kupienia truskawek. Chyba sie w koncu jutro odwaze smile)
                                                    Dzisiaj przyszla do mnie kolezanka, z ktora sie nie widzialam z miesiac czasu.
                                                    Poczestowalam ja moimi duszonymi warzywkami - strasznie jej zasmakowaly.
                                                    Oczywiscie opowiedzialam o poscie, jego zasady itd, noi - kolezanka oczywiscie
                                                    tez zaczyna.. niedlugo smile)
                                                    Nie wierze, ze jeszcze 9 dni i bedzie pelne 40!
                                                  • vase Dzien 32 24.06.06, 21:01
                                                    No tak, ale 6 tygodni to 42 dni, a nie 40. (Gdzies dziewczyny pisaly o 40
                                                    dniach i mi sie pokickalo) No to w takim razie jeszcze 10 dni. Dzisiaj
                                                    wprowadzilam kukurydzke.. mmm! Pychota! Taka slodziutka, soczysta! Wrzucilam z
                                                    lyzke do mojej surowizny (tak na chybcika, bo caly dzien bylismy poza domem -
                                                    urodzinki synka smile) i nie moglam sie nadziwic jakie to smaczne smile
                                                    A tak w ogole to moj kochany maz zabral mnie do polskiego sklepu (w innym
                                                    miescie) i nakupilismy roznych roznosci (pysznosci!) Po drodze w samochodzie
                                                    karmilam m. kabanosem maczanym w majonezie kieleckim, a slina mi prawie ze
                                                    kapala na kolana smile)) Tak niesamowicie (swojsko, jak "u mamy") to pachnialo!
                                                    Ja zjadlam 3 paluszki. Boze, czemu to "przechodzenie" musi tak dlugo trwac?!
                                                    Tak mialam ochote ulamac kawalek kielbachy i zajadac z rozkosza!
                                                    A tak, to jadlam to samo co zwykle, czyli jablko na sniadanie (grapefruity mi
                                                    sie skonczyly), po jakichs 2 godz. pol miseczki zupy, pozniej (po kolejnych
                                                    2,5) jablko na plazy, po poludniu te 3 paluszki w samochodzie, noi po powrocie
                                                    surowizna (ale nie duzo, tylko tak: zlapalam pomidora, 3 srednie ogoreczki
                                                    kiszone, 1 cebulka dymka noi ta kukurydzka) (a maz mi i tak pol z tego wyjadl)
                                                    (po tych kielbachach z majonezem zachcialo mu sie cos swiezego i soczystego)
                                                    Tak, ze dopiero ok. 7 zjadlam miseczke warzyw "al dente" + ciut kukurydzy. No,
                                                    i tak minal 32 - gi dzien diety. (B. fajnie zreszta smile)
                                                    Zastanawiam sie co nowego wprowadzic jutro. Moze w koncu kupie te truskaweczki?
                                                    I zjem ze 2 za caly dzien? A moze nasionka? (Mam w domu dyni, slonecznika, i
                                                    jeszcze jakies) Hmmm... O! Albo ciut jogurtu nat. do surowizny?
                                                    Jeszcze pomysle.
                                                    A za 3 dni koncze 5 - ty tydzien!
                                                  • vase Dzien 33 25.06.06, 22:44
                                                    Wlasnie jestem w trakcie kupowania biletow do Polski (!!!) wiec tylko krotko:
                                                    33 - ci dzien diety - i normalnie nie chce mi sie wierzyc (jak zwykle smile), ze
                                                    tak ladnie wytrzymalam! Dzisiaj jadlam standard plus kukurydza i ciut soczewicy
                                                    w zupce. Balam sie jeszcze wprowadzic jogurt (chociaz juz zakupilam). Natomiast
                                                    o paluszkach zapomnialam smile Gdybym pamietala to na pewno skusilabym sie na
                                                    kilka. W ogole bylam dzisiaj na mega zakupach, ponakupowalam znowu gory warzyw
                                                    (plus dodatkowo kukurydza na kolbach, oraz stir fray'ie z kielkami - 1 chyba
                                                    sobie zrobie jutro) oraz truskaweczki (w koncu!) i czeresnie! Acha, i
                                                    mandarynki. Zjadlam 4 trusk i 4 czer. Mowilam, ze pomalu przechodze smile) Boze!
                                                    Jakie te truskawki wspaniale! Soczyste, swiezutkie, slodziutkie, pachnace..!!!
                                                    Czeresniom tez nic nie brakuje smile Rany! Ja juz chce, zeby juz bylo gdzies tak
                                                    za 2, 3 tygodnie! Zebym mogla znowu wszystko jesc. (Noi, zeby juz niedlugo
                                                    jechac do Pl) A ten wyjazd mi tak wpadl do glowy po przegladaniu tych forow
                                                    kulinarnych (i wizycie w polskim sklepie). Tak mi sie zachcialo pl. jedzenia,
                                                    ze biore i kupuje bilet smile Zamierzam pojesc dobrych rzeczy, a jeszcze wiecej
                                                    naprzywozic ze soba smile) Oczywiscie tez jade po to, zeby sie pokazac jako
                                                    laska smile) Do tego czasu (ciut ponad miesiac) bede juz mogla wszystko jesc, a
                                                    mam nadzieje, ze zbytnio nie przytyje smile Trzeba sie kurka wodna bedzie wziac
                                                    za te cwiczenia troche powazniej..
                                                    A dzisiaj kupilam sobie nowy balsam do ciala, znowu z serii L'oreal Body-
                                                    Expertise ale tym razem Sculpt Up, Tightening and Re-sculpting body gel, Legs,
                                                    Bums and Tums (Immediate tightening effect) - no, zobaczymy. Tamte 2 juz mi sie
                                                    prawie skonczyly. (Dzisiaj wieczorem zamierzam rozciac tubke tego na noc i
                                                    wygrzebac resztki) Rowniez robilam dzisiaj rano masaz sola morska, plus pchalam
                                                    b. ciezki wozek przez miasto oraz wnosilam pare tur ciezkich siat po schodach :-
                                                    )) Acha! Kupilam sobie sezamka (te "deseczke") i zjadlam pol. Myslalam, ze
                                                    jestem w niebie smile)) Nie, przepraszam, teraz sprawdzilam: zjadlam 1/3 czyli
                                                    kawalek o wymiarach 2,5cm x 2,5cm x 3mm smile Sklad: orzechy, ziarno sezamu,
                                                    suszone morele noi cukier i jakis numer E. I dobrze, niech sie moj organizm
                                                    znowu powoli przyzwyczaja smile Tylko niech nie grubnie smile)
                                                    Wlasnie sobie zaparzylam detoxowa herbatke i wracam do mojego kupowania. Na
                                                    razicho! smile)
                                                  • vase Dzien 34 26.06.06, 22:10
                                                    Witam, witam! Jednym okiem czytam jakies forum o odchudzaniu, a drugim
                                                    ogladam "Miss Marple" Agaty Christie (b. lubie) Dzisiejszy dzien zlecial znowu
                                                    b. szybko. Rano college, potem pare sklepow (a tu sie rozlalo wiec jeszcze
                                                    kupilam parasol) A w domu jak stanelam w kuchni - to pare godzin nie moje smile
                                                    Znowu zrobilam moje pyszne warzywka oraz zupke z soczewica i jakimis innymi
                                                    ziarnami (ale bez pszenicy). Zupke z pulpetami dla synka i tak mi niesamowicie,
                                                    apetycznie pachniala smile Ale, co tam, moje warzywka tez sa przepyszne smile
                                                    Bedac w sklepie ze zdrowa zywnoscia poogladalam na spokojnie asortyment i maja
                                                    duzo fajnych rzeczy, np. chleby bez pszenicy, majonezy bez jajek, mleko, sery,
                                                    jogurty bez .. nabialu, mnostwo
                                                    roznych "wedlin", "mies", "parowek", "pasztetow"..itd - bezmiesnych, paluszki
                                                    rybne - bez ryby.. i duzo, duzo innych roznosci. Na razie zakupilam tofu.
                                                    (Jeszcze nigdy nie jadlam.) Tak pomyslalam, ze sobie dodam ciut do salatki
                                                    (zamiast zwyklego zoltego) (chociaz zolty "ser" tez maja - bez nabialu) Ale
                                                    jeszcze sie dzisiaj jednak nie odwazylam. Nie chce wprowadzac od razu za duzo
                                                    roznych produktow. Dzisiaj zjadlam z.. 8 truskawek i tylez czeresni. Boskie!!
                                                    Oprocz tego posypalam salatke "Salad mix'em" (mieszane pestki) i dodalam chyba
                                                    lyzke kukurydzy (swiezej, nie z puszki) A, na lunch mialam pol kolby. Rowniez
                                                    pychota! (Ale mi wszystko smakuje!!)
                                                    A jutro koncze 5 - ty tydzien!!!! Huuuraa!
                                                  • vase Dzien 35 27.06.06, 22:37
                                                    Dziendoberek smile Dzisiaj sobie przemilo spedzilysmy dzien z kolezanka (takie
                                                    dni lubie!) A taki upal sie zrobil! Tak, ze korzystalysmy z plazy.. az milo smile
                                                    (Na lunch na polu ona frytki z ryba (w panierce), a ja - pol nektarynki (nowosc
                                                    na poscie smile), garsc czeresni, kolba kukurydzy. Na obiad po powrocie - 2 og.
                                                    kiszone, pare rzodkiewek, troche papryki zoltej i zielonej, surowa kalarepka i
                                                    kapusta oraz (znowu nowosc) z pol garsci fasolki jas! Ale pyszna! No cudo. A na
                                                    kolacje pol paczki stir-fry (na wodzie) czyli nast. nowosc: kielki (w sumie nie
                                                    bylam glodna, ale data im sie konczyla) Poniewaz w tym tygodniu zaczelam
                                                    dodawac dodatkowe (maslo maslane smile) warzywka i owoce, to oczekiwalam, ze mi
                                                    waga minimalnie podskoczy, a tu nie smile Wazylam sie znowu u kolezanki i jest
                                                    41,5kg. Hihi Rowniez kolacje ostatnio jadam tak ok 6.30 (tak mi jakos wychodzi)
                                                    Ale dalej w sumie jade wg postu, a jutro zaczynam 6 - ty tydzien! Jezu! Szok!
                                                    Kiedy to zlecialo?! Pewnie w tym 6, ostatnim tygodniu dodam w koncu tofu.
                                                    A, jeszcze tak sobie myslalam, ze moze zakupie make zytnia oraz ryzowa i
                                                    sprobuje sie nauczyc piec jakies wypieki (znowu maslo - maslane smile) No, ale to
                                                    wszystko pozniej. A na razie.. ide ogladac "My family"
                                                    Czolem smile
                                                  • vase Dzien 36 28.06.06, 22:27
                                                    Pierwszy dzien ostatniego tygodnia! Co ja zrobie? smile)
                                                    Dzisiaj mi tak bardzo smakowala surowizna (z ziarnami), ze jadlam ja na 2
                                                    posilki. A gotowane (stir fry z sosem sojowym - nowosc) na kolacje. Jadlam
                                                    jakos 3 godziny temu, a juz cos czuje, ze mnie glod zaczyna lapac. Trzeba sie
                                                    bedzie zbierac w pielesze smile A! Ten nowy balsam do ciala - rewelacyjny! Skora
                                                    po nim taka aksamitna! Te poprzednie dzialaly super (dajcie mi kopa, zebym w
                                                    koncu podala swoje wymiary!), ale po tym obecnym wszystko takie gladziutkie..
                                                    mmm.. Mam nadzieje, ze dzialanie ma rownie dobre. W kazdym razie ciesze sie, ze
                                                    tak wyprobowuje rozne rodzaje.
                                                    Dzisiaj zjadlam pare rodzynek, pare truskawek, 2 mandarynki (nowosc).. Jutro
                                                    zamierzam skonczyc czeresnie (zostaly mi ze 2 garsci) Zaluje troche, ze nie
                                                    moge sie nimi objesc do nieprzytomnosci smile))) Hahaha!!! Jutro znowu (!) plac,
                                                    a wiec na pewno zakupie przepyszne pomidorki, pewnie troche warzyw (ale nie
                                                    tyle co zawsze, bo wlasnie dzisiaj pomrozilam w porcyjkach moja zupke i duszone
                                                    warzywka, tak, ze styknie mi na pare dni) Chce mi sie orzechow..
                                                    Co by tu nowego jutro wprowadzic? Tofu? Orzechy? Nowy owoc?.. Musze pogrzebac w
                                                    starych watkach jak dziewczyny "przechodzily".
                                                    Ide sie przygotowac na jutrzejsza konferencje. Pa!
                                                  • vase Dzien 37 29.06.06, 20:36
                                                    Witajcie kochane! Rany boskie jak ten czas leci! Jeszcze 3 dni - i bedzie 40!
                                                    No szok! Dzisiaj mialam super dzien, synek wybawiony z kumplem na "10 - ta
                                                    strone" - zasnal szczesliwy, ja naplotkowalam sie za wszystkie czasy.. jadlam
                                                    BOB!!!!! Boze! Jakie to pyszne! (Co prawda tylko pare ziaren, ale niebo w
                                                    gebie!) Oj! zaczynaja mi sie Eastenders wiec bedzie szybko: 2x stir fry (bez
                                                    sosu, bo mi sie skonczyl) Poniewaz mi wypadl z rozkladu 1 posilek - po drodze
                                                    do domu zjadlam 1/3 garsci orzechow, pare rodzynek, 2 malutkie wafelki ryzowe
                                                    (nowosc) i pare truskaweczek. Ponakupowalam sobie "zdrowe" przekaski (wlasnie
                                                    orzechy, suszone owoce, ryzowe krakersiki) bedzie na zas smile
                                                    Taka dieta mi sie coraz bardziej podoba!
                                                  • vase Dzien 38 30.06.06, 23:32
                                                    Piateczek, weekend - i humory dopisuja smile Dzisiaj byl taki fajny dzien,
                                                    college, zakupki, pozniej przyszla kumpela na ploteczki.. A ja bylam tak fajnie
                                                    ubrana, tak super sie czulam! Szczuplutko smile W jednym ze sklepow w centrum -
                                                    kolezanka (ktorej nie widzialam ze 2 miesiace) mnie nie poznala! Przeszla obok!
                                                    Dopiero ja jej synka poznalam. K. stwierdzila, ze tak schudlam! (A ja usmiech
                                                    od ucha do ucha smile)
                                                    Teraz to juz caly czas zyje wyjazdem do Polski. Juz mam cala liste co zjem w
                                                    Pl, i co (dobrego) poprzywoze. (Pewnie juz o tym wspominalam, tak, ze sorry,
                                                    teraz bede monotematyczna smile)
                                                    Dzisiaj tez jadlam tylko 2 posilki (plus rano grapefruit i jablko - jak
                                                    zwykle). 2x surowizna (nie chcialo mi sie gotowanego, a surow. mi teraz
                                                    straaasznie smakuje) Do kazdej surowki dodalam pare orzechow, troche nasion i
                                                    ciut suszonych owocow (rodzynki, zurawina, sliwki - doslownie minimalnie) -
                                                    (nowosc) Tak, ze najadlam sie niezle. Tzn. na kolacje jadlam resztki z obiadu +
                                                    2/3 kolby kukurydzy. Pyyyychaa!!
                                                    Dzisiaj minal 3 - ci dzien ostatniego tygodnia. Jeszcze 4 dni do totalnego
                                                    konca postu! Teraz jestem taka fajna, szczuplutka, ze az boje sie, ze jak
                                                    zaczne jesc "normalnie" (acz. zdrowo) to przytyje. Chociaz przeciez nie
                                                    zakladalam schudniecia. Ale teraz, skoro juz schudlam to tak mi fajnie, ze nie
                                                    chce przytyc. No, tak ze 2kg by moze uszlo niezauwazenie, ale nie wiecej! Poza
                                                    tym musze sie zaczac wiecej ruszac.. silowo (ze tak powiem) Musze ujedrnic
                                                    skore na posladkach (bo gdzie indziej jest spoko)
                                                    Wczoraj zapomnialam napisac ile waze (byl czwartek = wazylam sie u kolezanki) a
                                                    wiec 41,3kg. Nie ma sily, zebym te wage utrzymala jedzac normalnie. Chcialabym
                                                    pisac w tym watku tak gdzies z raz na miesiac i porownywac wage. Ciekawe ile
                                                    bede wazyc ( i mierzyc) w okolicach swiat smile A ile PO swietach? smile))
                                                    Dzisiaj zadzwonila jeszcze inna kolezanka i juz sie "zamowila" na niedziele.
                                                    Idziemy na plaze. .. Pokazac sie w kostiumie?
                                                    smile)
                                                  • vase Dzien 39 01.07.06, 21:29
                                                    Znowu swiat ruszyl smile Bo na 3 godziny stanal. Wszystko ucichlo, Anglia grala z
                                                    Portugalia smile Na polu byla totalna ciisza..
                                                    Siedzimy sobie na balkoniku przy tym cudownym letnim wieczorze, sluchamy
                                                    odglosow z plazy (sa jakies imprezy). Jak ja kocham te pore roku! Zawsze
                                                    kochalam, od dziecka. (No, wtedy to glownie dlatego, ze konczyla sie szkola :-
                                                    )) Wiedzial moj synus kiedy sie wybrac na swiat smile)
                                                    A ja jestem taka szczuplutka! (Oj! Bo wpadne w samouwielbienie smile) Wszystko
                                                    sie zrobilo za duze. Np. moje ulubione jeansy, ktore zawsze byly troche opiete
                                                    (maz mnie w nich uwielbial! hihi) teraz na mnie wisza. Dlatego m.in. kupilam
                                                    sobie tamte nowe, rowniez opiete (no, zebym miala chociaz 1 pare opietych
                                                    jeansow, bo w kazdej innej parze mi juz figury nie widac) Jezu nie wiem gdzie
                                                    ja "posialam" te wymiary. Szukalam wczoraj w papierach i nie moge znalezc. A
                                                    tak chcialam wpisac porownanie. Wczoraj np. w udzie mialam 44cm (!) (A
                                                    startowalam chyba z 50 czy 51) Mysle, ze jest to glownie za sprawa moich
                                                    codziennych (2x dziennie) masazy + zeli anty-celul. Wyobrazcie sobie, ze sam
                                                    masaz (lub szczotkowanie) + posmarowanie sie zelem (co sie tez oczywiscie wiaze
                                                    z jakas forma masazu) zajmuje mi ok. pol godziny rano i tyle samo wieczorem.
                                                    Nie traktuje tego : "O kurde.. znowu trzeba sie masowac.." Absolutnie!
                                                    Normalnie wsadzilam je w moj harmonogram dnia i wobec tego nawet wstaje
                                                    wczesniej rano smile U - wiel - biam! te moje masaze! Odkad zaczelam - ani razu
                                                    nie zaniedbalam. I pomyslec, ze w liceum w udzie mialam 58cm..
                                                    A tymczasem zostaly jeszcze 3 dni do konca! Dzisiaj znowu jadlam 2x. Z nowosci -
                                                    tofu. Nie jakies najgorsze, ale tez zadna rewelacja. Zjadlam odrobineczke. Z
                                                    pomidorkiem i bazylia (jako substytut mozarelli) (tej bialej) smakuje nawet
                                                    niezle. Chyba sie z nim zaprzyjaznie smile To mialam w surowiznie. Oraz znowu
                                                    troche orzechow + ow. suszonych. Na obiado - kolacje - lyzka mieszanych orzech.
                                                    i ziaren plus 2/3 kolby kukurydzy. Super! Nie napchalam sie, ale tez nie jestem
                                                    glodna. Tak lubie! A te miesznki orzechowe to dla mnie jak najlepsza nagroda!
                                                    Takie pychasne smile
                                                    No to na razie chyba tyle. Wlasnie sie zaczal "Pies Baskerville'ow", ide
                                                    ogladac. (Lubie takie) Do milego smile
                                                  • vase Dzien 40 03.07.06, 00:57
                                                    Juz pozno wiec bedzie krotko: znalazlam wymiary! (w koncu) wiec podaje z 4 -
                                                    rech kolejnych dat. A mierzylam sie tak: biust - to wiadomo gdzie smile, talia
                                                    (nad pepkiem) w najwezszym miejscu, talia (pepek) na wysokosci pepka, brzuch -
                                                    z jakies 2cm pod pepkiem (w najszerszym miejscu brzucha), posladki (stoje
                                                    bokiem do lustra i mierze sie w najszerszym miejscu), biodra (stoje przodem do
                                                    lustra i mierze sie w najszerszym miejscu, a zeby nie bylo, ze oszukuje to
                                                    zawsze przesuwam tasme krawiecka w gore i w dol sprawdzajac, czy to aby na
                                                    pewno jest najszersze m.), reszta to juz wiadomo gdzie. Oto moje wymiary:

                                                    28 maja 4 czerwca 10 czerwca 2 lipca
                                                    biust_____________80________79__________79________78____________________________
                                                    talia (n/p)_______--________63,5________63,5______61____________________________
                                                    talia (P)_________70,5______71__________70,5______66____________________________
                                                    brzuch (p/p)______79________77__________75________73____________________________
                                                    posladki__________88_________85,5________83________79___________________________
                                                    biodra____________89_________88__________86________81___________________________
                                                    udo_______________51_________49,5________48________44___________________________
                                                    nad kolanem_______36_________35__________34________32___________________________
                                                    kolano____________34_________33,5________32,5______32,5_________________________
                                                    pod kolanem_______--_________29__________28,5______27,5_________________________
                                                    lydka_____________32,5_______32__________32________30,5_________________________
                                                    ramie_____________24,5_______--__________24________22___________________________
                                                    ________________________________________________________________________________

                                                    Ciekawe jak dlugo takie utrzymam (pewnie nie dlugo, hehe) Zreszta tak mysle, ze
                                                    jak sie zwaze w kolejny czwartek, to juz na pewno bedzie ciut ( a moze wiecej
                                                    niz ciut?) wiecej niz tydzien wczesniej. Dzisiaj znowu jadlam orzechy i ziarna,
                                                    a one przeciez sa kaloryczne. Ale jakie pyszne! (Poza tym to zdrowe kalorie ;-
                                                    )) Oprocz tego normalne sniadanie (2 owoce) oraz przekaska (jablko) i wieczorem
                                                    ok 7 kolacja: ogorek kisz, pol pomod, cebulka dymka (?), ciut tofu i liscie
                                                    bazylii. Nie chcialam sie najadac "na noc", zwlaszcza, ze bylam jeszcze pelna
                                                    po tych orzechach. Mam nadzieje, ze dobrze przechodze na zwykle odzywianie (na
                                                    pewno b. powoli - tak chcialam) Mam ciut ponad miesiac, zeby lagodnie przejsc
                                                    (bo wtedy jade do Pl)
                                                    Probuje szukac w necie jakies info na ten temat (przechodzenia), ale cos mi to
                                                    opornie idzie smile Zreszta i tak juz ide spac. (Ale dzisiaj upal! Spimy przy
                                                    pootwieranych na oscierz oknach, a tu ani bryzki)
                                                    Do jutra, pa!
                                                  • vase Dzien 41 03.07.06, 22:08
                                                    Ale mi kurde poprzesuwalo te wymiary (co ja myslalam, ze w Wordzie pisze? smile
                                                    to przeciez nie WYSIWYG, no nic..) Jutro wtorek!! A tym samym koniec kolejnego,
                                                    OSTATNIEGO tygodnia diety! Gdzie sie te 6 tygodni podzialo?!
                                                    A ja dzisiaj mialam darmowy make up smile Siedze sobie w collegu, przy
                                                    komputerku, a tu przychodzi tutorka i pyta, czy nie chcialabym "make over"
                                                    Okazalo sie, ze dziewczyny z salonu maja egzamin i potrzebuja klientek.
                                                    Zwinelam wiec zabawki i poszlam sie (p)oddawac rozkoszom pamperowania smile)
                                                    Mezus szeroko oczy otworzyl ze zdziwienia jak mnie zobaczyl smile "Kazal" mi nie
                                                    zmywac do wieczora smile
                                                    W tym dzisiejszym kolejnym dniu upalu zalozylam zeszloroczna lekka sukieneczke -
                                                    ktora na mnie marnie wisiala smile) A mi sie podoba!!!! Lubie byc szczupla! Chce
                                                    pozostac szczupla! Jadlam: rano jak zwykle, lunch 100gr salatki z kuskusa (data
                                                    sie skonczyla) plus troche orzechow, obiad cala micha salat z dodatkami (tymi
                                                    co zawsze do michy salat) (myslalam, ze nie zjem tyle, ale tak mi ta surowizna
                                                    (z tofu) smakowala, ze sie zawzielam - i zjadlam cala smile)), noi na kolacje
                                                    (pozniej niz zwykle, bo bylismy na plazy) 300gr stir fry (tez tylko dlatego, ze
                                                    sie data wczoraj skonczyla) + resztka (czyli 100gr) salatki z kuskusa + garsc
                                                    orzechow i suszonych owocow. Znowu sie najadlam, w sumie te orzechy to z
                                                    lakomstwa zjadlam.. Zaczyna sie.. (hihi) No nic, zwaze sie w czwartek i
                                                    przezyje szok. Pewnie bedzie jakies 45kg. Nic to, wazne, zeby to z czym
                                                    zakoncze diete - po niej utrzymac. Twarz mi naprawde zeszczuplala, i mam
                                                    nadzieje, ze mi sie zbytnio nie zaokragli zanim do Pl pojade smile) Chce sie
                                                    pochwalic!
                                                    Ale super lato sie zrobilo! Takie cudowne, gorace wieczory.. Romantyczne..
                                                    ..Wracam na watki o poscie.
                                                    Naraziatko smile
                                                  • aglange Re: Dzien 41 04.07.06, 22:44
                                                    Witaj vase
                                                    z wielkim zaciekawieniem czytam Twoje wytrwałe relacje z postu-gratuluję. Waga
                                                    jaka podajesz to ja chyba miałam w szkole podstawowej smile))
                                                    Ogólnie przy wzroście 168 utrzymywałam wagę - od matury -68 kg. najniższą jaką
                                                    osiągnęłam, po operacji, to 62 kg i wygladałam super. Teraz jest niestety
                                                    inaczejsmile
                                                    4 miesiące temu urodziłam bliźniaczki i moja waga, po przytyciu 28 kgsad stoi w
                                                    miejscu przy 80. Waga koszmarna. Polecono mi post warzywno-owocowy ale mimo
                                                    Twoich szczególowych naprawdę relacji nie wiem jak powinien wyglądać taki
                                                    podstawowy dzień, czyli co na śniadanie, obiad i kolację. Nie wiem czy jestem
                                                    ograniczona czy coś ze mną jest nie tak ale we wszystkich wypowiedziach na
                                                    forum jest więcej informacji jak idzie kobitką niż dokładne dane. Ksiązki
                                                    niestety nie posiadam i nie wiem czy zdobędę;-(
                                                    Jeżeli masz czas i ochotę oczywiście pomóc takiemu grubasowi jak ja, to bardzo
                                                    proszę o podstawowe wskazówki. Obawiam się tylko jednego, że mogę nie dać rady:
                                                    ból głowy itd a przy takich maluchach jest troche roboty,do tego te upały...
                                                    Wstyd się przyznać ale cóż jak szczerze to szczerz-tak sie załamałam swoim
                                                    wyglądem a raczej jego brakiem, że wróciłam do okropnego nałogu z którego
                                                    zrezygnowała zaraz po informacji, że jestem w ciąży - fajeczkisad(( wiem, że mi
                                                    to nie pomoże ale uciekam w takie rzeczy, bo nie potrafię sobie poradzić.
                                                    Bardzo proszę pomóż mi...dziękuję i trzymam kciuki za kolejne utraty kilogramów.
                                                    Pozdrawiam
                                                    aglange
                                                  • vase Dzien 42 04.07.06, 23:40
                                                    OSTATNI DZIEN!!!!! (Oficjalnie) ZAKONCZONY!! >>Veni, vidi, vici<< !!! No,
                                                    kochane! Jestem wielka smile)) (hihihi - zartuje)
                                                    Wybieram sie wlasnie do wyrka wiec tylko szybko 2 slowa:
                                                    Dzisiaj jak sie rano wybralam na zakupy, to stracilam rachube czasu i juz nie
                                                    zdazylam isc do collegu. Ale za to ile ciuchow ponakupowalam! W rozmiarze 8
                                                    (36) oczywiscie! (Mniejszego z zadnych wybranych przez mnie rzeczy nie bylo) A
                                                    tak, to jadlam 2 posilki (tzn. sniad. + 2), bo znowu pojadlam tych orzechow
                                                    (ok. 4, a pozniej juz do wieczora (no, do teraz) bylam napchana. Wiecie co
                                                    zrobilam? Popakowalam prawie wszystkie paczki z mieszankami orzechow i susz.
                                                    owocow w siatke - i do spizarki. Koniec! Nie ma! Zamierzam im dac spokoj na
                                                    pare dni, a moze i tydzien. Wszystko kurka wodna przez to, ze jade do tej Pl i
                                                    z jednej strony chce byc laska, a z drugiej chce miec juz zoladek
                                                    przyzwyczajony do normalnego jedzenia. (Nie planowalam wyjazdu w te wakacje,
                                                    tylko bedac na tym poscie w pewnym momencie (no, po lekturze "Galerii potraw" :-
                                                    )) zachcialo mi sie POLSKIEGO jedzonka. Dlatego postanowilam - jade.) Jade
                                                    sobie pojesc smile)) Nie wiem, moze za pare dni zaczne jesc po odrobinie
                                                    pumpernikla? Noi ten jogurt sojowy do salat? (Chociaz polubilam takie suche)
                                                    Albo moze do owocow? Na koktail? Hmm... Wyczytalam wlasnie w internecie, ze
                                                    kasza jaglana jest lekkostrawna i dobra wlasnie na wychodzenie z glodowki. To
                                                    moze tez taka kaszke sobie strzele? Mam czas do konca lipca. Powinno styknac ;-
                                                    ) Od sierpnia chcialabym juz pomalutku jesc wszystko. (Musze sie przygotowac na
                                                    te kielbachy, sery zolte, serniki... hehehe smile))) Nie no, mam nadzieje, ze nie
                                                    przesadze. A po powrocie bede mogla z calym zapalem zabrac sie za
                                                    odchudzanie... HAHAHA!!!! smile)))

                                                    Witaj aglange!! Milo Cie goscic na moim watku. Serdeczne gratulacje z okazji
                                                    przyjscia na swiat Twoich coreczek!!! Niech Wam sie chowaja zdrowo i wesolo :-
                                                    )) Wiesz, jak juz pisalam wlasnie udawalam sie w wyrko smile wiec pozwol, ze
                                                    odpowiem Ci obszerniej jutro. Tak, ze dobranoc i "do milego".
                                                    Pa! Pa!
                                                  • aglange Re: czekam:-) 05.07.06, 10:31
                                                    Witaj
                                                    dziękuję za życzenia i z utęsknieniem czekam na wskazówki. Obawiam się swojego
                                                    samozaparcia - marne, że lepiej nie mówić. ale musze cos z sobą zrobić, bo na
                                                    ćwiczenia po całym dniu opieki nad maluchami nie mam siły.
                                                    Proszę o szczegółowe wskazówki
                                                    Pozdrawiam i do "usłyszenia"
                                                    aglange
                                                  • vase Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 05.07.06, 12:10
                                                    Dzien dobry z ranca smile
                                                    Wiesz aglange, ja nie jestem zadna ekspertka w tej sprawie, stosowalam tylko
                                                    ten post 1 raz, ale oczywiscie sprobuje Ci pomoc, jak masz jakies pytania -
                                                    pytaj smialo.
                                                    Po pierwsze (wiem to po sobie) musisz byc na diete gotowa. Ja np. w liceum, czy
                                                    przez wiele lat pozniej 1000 razy zaczynalam rozne diety, i nigdy nic z tego
                                                    nie wychodzilo. Za bardzo kochalam jesc i sobie dogadzac (dalej kocham!). Ale
                                                    teraz (no, juz od paru ladnych lat) chyba dojrzalam pod tym wzgledem i po
                                                    prostu jestem gotowa. Wiem, ze jak bym sobie postanowila np. 13 - tke czy
                                                    jeszcze cos innego np. po swietach - to przeprowadze ja chocby nie wiem co.
                                                    Poza tym, jak pisalam w ktoryms z poczatkowych postow teraz jest dla mnie dobry
                                                    czas na takie "przedsiewziecia". Dni mi mijaja spokojnie, jestem pania swojego
                                                    czasu wiem co kiedy (z)robie.. Mam (mniej wiecej) skrystalizowane plany (te
                                                    blizsze i te dalsze).. Nie planuje zadnych zmian, nie oczekuje zadnych
                                                    niespodzianek w najblizszym czasie smile Wiec dietka pasowala jak ulal.
                                                    Drugim punktem bylo (jest) to, ze ja sie nie chcialam odchudzac, bo to w sumie
                                                    nie jest typowa dieta. Jest to post oczyszczajacy - i to wlasnie chcialam
                                                    zrobic - oczyscic sie. Kolejna rzecz to fakt, ze ja uwielbiam warzywa i i tak
                                                    jadlam ich b. duzo. Wiem, ze np. jakis Atkins, czy optymalna - nie bylyby dla
                                                    mnie. Chociaz uwielbiam wszelkie sery, kielbasy ..itd, ale nie jesc (czy
                                                    ograniczyc) warzyw? Nie! Tak, ze dieta musi byc (tzn. przydaloby sie, zeby
                                                    byla) dobrana "pod Ciebie". Inaczej bedziesz sie meczyc, albo w ogole szybko
                                                    zrezygnujesz. Poniewaz jest to post oczyszczajacy - musialabys przestac palic.
                                                    No bo jak to: z jednej strony pozbywasz sie toksyn, a z drugiej trujesz
                                                    organizm do niemozliwosc? Ale to tylko moje osobiste zdanie. Nie wiem co na ten
                                                    temat mowi sama dr. Dabrowska. (Podaj email to Ci przesle wersje elektron.
                                                    ksiazki - tylko taka posiadam)
                                                    Co do strony praktycznej, hmm.. wiesz ja sobie wypracowalam w sumie staly
                                                    jadlospis, taki, ktory MNIE pasuje. Na tym poscie mozna jesc wymienione warzywa
                                                    w DOWOLNYCH ILOSCIACH i pod DOWOLNYMI POSTACIAMI. Chociaz preferowane stale
                                                    pory posilkow i nie podjadanie miedzy nimi. Tak, ze nie ma jakiegos planu,
                                                    ktorego musisz pilnowac. Ja "odkrylam" te moje duszone warzywka na poczatku
                                                    postu, baaardzo mi zasmakowaly - i od tej pory jem je prawie codziennie. Sa
                                                    przesmaczne, za kazdym razem cos zmieniam, a zawsze wychodzi rewelacja. Rowniez
                                                    b. smakuja mi moje zupki (ktore zreszta juz i tak od dluzszego czasu jadlam, z
                                                    tym, ze przed postem dodawalam np. soczewicy), noi oczywiscie mieszane salaty z
                                                    roznymi dodatkami.. Musisz sobie znalezc takie dania, ktore Ci beda smakowac, a
                                                    jednoczesnie spelniac wymogi postu. Mnie akurat pasuja takie pory posilkow
                                                    (8.20 grapefruit, 9.20 - jablko, a pozniej 12, 15, 18 - posilki. Czy to gotow,
                                                    czy surowe) Ale jak Tobie pasuja kiedy indziej, no to ustawisz sobie pod
                                                    siebie. Aglange, zycze Ci naprawde powodzenia, ale pamietaj, ze ja nie jestem
                                                    ekspertem w tej kwestii. Wiem tyle co sama zrobilam - i na mnie podzialalo smile
                                                    (Tzn. schudlam, ale czy sie oczyscilam? Jak juz wspominalam ja nie mialam
                                                    zadnych skutkow ubocznych, ktore by wskazywaly na oczyszczanie organizmu. Ale
                                                    tez ja pewnie nie bylam jakos specjalnie zanieczyszczona. No nie wiem..)
                                                    Co mysle, ze rowniez jest b. wazne to moje codzienne (CODZIENNE) (2x dziennie)
                                                    masaze i szczotkowanie skory oraz balsamy ujedrniajace. W zyciu bym nie
                                                    przypuszczala, ze bede miala po prawie 10cm mniej w udzie i biodrach!
                                                    Widzisz, Ty bylas "normalna" w szkole, a ja zawsze bylam pulchna (no, nie
                                                    zawsze, ale zaczelo sie gdzies tak pod koniec podstawowki) wiec teraz zalozenie
                                                    obcislych jeansow i te reakcje facetow jak ide ulica - wprawiaja mnie w super
                                                    humor. (Jestem vain - wiem!) A maz? Maz i tak mnie kocha, niezalenie jakiego
                                                    rozmiaru jestem (bo zadbana to zawsze bylam) wiec on nie jest dobrym
                                                    wyznacznikiem hahaha!!! smile))))
                                                    (Jestem w dobrym humorze!)
                                                    Tylko prosze aglange, nie bierz zbyt duzo na siebie. Nowi czlonkowie rodziny (i
                                                    to az 2 smile), rzucanie palenia, dieta, prowadzenie 2 osobnych kuchni nie
                                                    wspominajac juz o jakims szczotkowaniu.. A moze lepiej by bylo jak bys zaczela
                                                    wprowadzac pomalu zmiany. Nie wszystko na raz. Nie wiem jaka jest Twoja
                                                    normalna dieta (tzn sposob odzywiania), ale zwiekszenie ilosci warzyw i owocow,
                                                    stale pory posilkow, nie podjadanie, zrezygnowanie ze slodyczy ciast..itd i np.
                                                    jakis masazyk balsamem co wieczor - nie powinny zaszkodzic. Bardzo wazne jest
                                                    rowniez picie duzej ilosci wody (najlepiej cieplej i z cytryna) Ja popijam
                                                    przez caly dzien. Plus herbatki mietowe.
                                                    No, to sie opisalam (powiedziala co wiedziala smile))), lepiej to wysle zanim
                                                    mnie wyloguje smile
                                                    Pozdrawiam i powodzenia. W razie pytan - wal smialo!
                                                  • vase Zycie po poscie :-) 05.07.06, 20:12
                                                    Dzisiaj jest tzw. 1st day of the rest of my life smile) 6 - scio tygodniowy post
                                                    zakonczony, teraz trzeba wage (i wyglad) utrzymac. Dzisiaj w sumie b/z. Jadlam
                                                    to samo (przyzwyczailam sie i mi to pasuje. Szkoda, ze nie mozna juz do konca
                                                    na samych warzywkach jechac + od czasu do czasu jakas "zachcianka") plus
                                                    skonczylam te resztke mieszaki orzechowej, ktorej nie schowalam do spizarki. To
                                                    bylo po zupce o 15. Podgryzalam po troszku z miseczki, az ok. 17 (!) miseczka
                                                    byla pusta!! Zbrodnia! Dobrze, ze juz je skonczylam. O tamtych w
                                                    spizarce "zapomnialam", nie ma ich wink Oczywiscie sie napchalam wiec to byl
                                                    ostatni z moich "posilkow". Cholera, myslalam, ze to przechodzenie bedzie
                                                    latwiejsze niz sam post. A tu guzik! No kurde dalej nie wiem co zaczac
                                                    wprowadzac i w jakich ilosciach. Nic na ten temat nie moge znalezc. Walkuje np.
                                                    tematy na forum do znudzenia, chyba jakas slepa jestem.
                                                  • vase Re: Zycie po poscie :-) 05.07.06, 20:33
                                                    Nie tylko slepa, ale i durna. Za wczesnie wyslalam. (Chyba sie za duzo orzechow
                                                    najadlam smile)
                                                    A na lunch mialam cala miche salat z dodatkami i tofu. Ale pyszne bylo! Ale nie
                                                    zjadlam calej smile Postanowilam cwiczyc silna wole (nadal) i nie zjadac
                                                    wszystkiego co mam na talerzu tylko dlatego, ze.. tyle akurat mam nalozone.
                                                    (Co prawda nie zadzialalo w przypadku orzechow, ale to dlatego, ze tak bardzo
                                                    rozlozone w czasie bylo smile) No, tak, ze mam salatke jeszcze na jutro. Mam tez
                                                    w lodowce sledziki w jogurcie. Uwielbiam je! Zastanawiam sie kiedy bede mogla
                                                    sobie skubnac. Jak juz otworze, to trzeba w przeciagu ilus tam dni zjesc, no
                                                    nie? A moja rodzinka jest z Marsa i takich pysznosci nie toleruje smile Chyba
                                                    zaprosze kolezanke na uczte smile
                                                    Jutro znowu zamierzam sie zwazyc, oczekuje wiecej niz 42kg! Przez te orzechy
                                                    ostatnio. Jak sie mierze, to wszedzie mam tyle samo (oprocz brzucha, w ktorym
                                                    mam ciut mniej, ciut wiecej - zalezy od pory dnia, miesiaca i pobytu w wc smile)
                                                    no, ale waga chyba prawde powie.
                                                    Nie wiem czy juz o tym pisalam, ale kupilam sobie znowu zel "Sculpt Up", bo mi
                                                    sie juz skonczyl, a go lubie. Tak wiec: kontynuuje z owocami na sniadanie,
                                                    warzywkami jako glownym skladnikiem dan, co najmniej 1 surowym daniem w dniu,
                                                    pestkami do salat, piciem duzej ilosci plynow (wody z cytryna i herbatek
                                                    ziolowych), masazami, szczotkowaniem i balsamami, peelingami kawowym i z soli
                                                    morskiej.. co tam jeszcze.. naprzemienne prysznice.. O! Od paru dni napinam
                                                    miesnie kiedy tylko moge (teraz tez smile), bo dopiero teraz jak schudlam widac
                                                    jak mi skora wisi na tylku. Pod ubraniem jest super seksi, ale w bikini..
                                                    Noi oczywiscie kochanie i dobre traktowanie siebie i swojego cialka smile))
                                                    (Innych tez, ale to jest oczywiste wiec o tym nie pisze smile)

                                                    Dziewczyny, jezeli to czytacie to napiszcie prosze od czego zaczac
                                                    przechodzenie do normalnego jedzenia? Chce to zrobic poprawnie! Zeby nie
                                                    zmarnowac tego co juz osiagnelam. Dzieki!
                                                  • aglange Re: Dzięki 05.07.06, 22:59
                                                    Witaj Vase

                                                    bardzo dziękuję za szybką odpowidź. Zgadzam się z Twoimi sposrzeżeniami a
                                                    propos czasu na dietę, dlatego odrzucam dietę nie łączenia - można sie pogubić -
                                                    z tym postem tż się zastanawiałam ale jest chyba dobry okres-lato, wiele
                                                    owoców i wrzy, które można jeść do woli. Jednak oprócz warzyw i owoców trzeba
                                                    coś pić no i te owoce na śniadanie dowiedziałam się dopiero z Twoich postów.
                                                    Bardzo Cię proszę o przesłanie książki drogą emailową na adres:
                                                    aglange@interia.pl
                                                    Będę bardzo wdzieczna - trochę mnie się wyjaśni a reztę będę Cie dopytywać.
                                                    Nigdy w życiu nie stosowałam żadnej diety, bo mnie straszono, że to niezdrowo
                                                    itd. nie chcę też diety, bo nie dam rady a oczyszczenie nawet lepiej brzmi -
                                                    nie pamietam czy wspominałam ale po porodzie wróciła łuszczyca i takie
                                                    oczyszczenie powinno mi pomóc bardziej niż zaszkodzić. Nie mówię, że dam radę
                                                    muszę poczytać książkę ale chcę spróbować, choć raz w życiu... też bym chciała
                                                    podobać się ludziom a za kilka miesięcy wracam do pracy, przynajmniej taki mam
                                                    zamiar i chciałabym jakoś (!) wyglądać. nie wiem czemu ale zawsze jak ktoś
                                                    chudnie, bo zmienia sposób odżywiania to mnie się wydaje, że tylko jemu sie
                                                    udało a mnie na pewno nie uda się, to jakaś porażka.
                                                    Masz rację faję muszą pójść w odstawkę i tak nie potrzebnie do nich wróciłam.
                                                    Jeszcze raz Ci dziękuję za czas mi poświęcony i z wielką niecierpliwością
                                                    czekam na emaila z książką.
                                                    Wielkie buziaki i dzięki. Jeżeli chcesz w wolnej chwili zobaczyć moje szczęścia
                                                    to polecam stronę: ewa-i-kalina.w.interia.pl i do tych dwóch maleństw należy
                                                    dodać jeszcze moją trzynastoletnią córę. Stąd moja determinacja - nie jestem
                                                    już młoda i wszystko idzie powoli.
                                                    aglange
                                                  • beciatwin Re: Dzięki 06.07.06, 23:02
                                                    Witaj!
                                                    Na tym forum też trzymam za Ciebie kciuki.
                                                    Vase - dzięki......swoim postem zachęciłas mnie i dziś już 18 dzień w końcu
                                                    moim bliźniakom też należy się mama cud no i starszej córci też .Pozdrawiam.
                                                  • aglange Re: Dzięki 06.07.06, 23:09
                                                    Witaj Beciatwin
                                                    za Twoją namową zbieram się do postu - troche się boję, bo tyle we mnie silnej
                                                    woli co kot napłakał a jeszcze jak tak patrzę na siebie to jeszcze bardziej sie
                                                    dołuję.Nie wiem czy mi sie uda ale spróbowac muszę.
                                                    18 dni to niezły czyn-gratutluję. Może też będę sie czasem odzywać jak mi
                                                    idzie. Jednak jak jest wsparcie to jest łatwiej.Pocieszam się, że Ty tez masz
                                                    bliźniaki i jakoś pogodziłaś jedno z drugim więc może i mnie się uda. Nie wiem
                                                    tylko w jakim wieku, bo to też niestety ma znaczenie smile))
                                                    Czekam na książkę i prawdopodobnie od poniedziałku zaczynam.
                                                    Miłej nocki
                                                    aglange
                                                  • beciatwin Re: Dzięki 07.07.06, 22:35
                                                    witaj
                                                    napewno dasz radę, ja podobnie jak Ty uwielbiam jeść wieczorem ale odkąd
                                                    zaczęłam dużo pić wody i herbatek ziołowych jem coraz mniej a poza tym spadek
                                                    wagi dodatkowo mnie motywuje.Moje dzieciaczki Maja i Leonard 1 lipca skończyły
                                                    rok więc nie mam tyle wolnego czasu jak wtedy gdy miały 4 - 5 m-cy.Rozłażą się
                                                    jak małe robactwo i trzeba mieć oczy dookoła głowy na szczęście jest moja
                                                    starsza córka , która jest dla mnie niocenioną pomocą.Trzymaj się i zaczynaj od
                                                    poniedziałku.Pozdrawiam.
                                                  • aglange Re: Dzięki - zaczynam:-) 10.07.06, 12:13
                                                    Hello dziewczyny śliczne i zgrabne
                                                    ja jestem na początku drogi to jeszcze nie mam prawa narzekaćsmile
                                                    Lodówkę zawalona mam warzywami - na szczęście teraz w lecie jest bardzo duży
                                                    wybór niedrogich warzyw. Troche jeszcze jestem pogubiona w tym jak sobie
                                                    zorganizować przygotowanie tych wszystkich pokarmów ale myślę, ze nabiore
                                                    wprawy.
                                                    Na śniadanko zaliczyłam dzisiaj: pomidora z tartym własnoręcznie chrzanem + dwa
                                                    ogórki kiszone tez własnej roboty. Nie powiem abym sie najadła ale spoko - u
                                                    mnie problem jedzenia pojawia się po południu i wieczorem a nie rano. Więc
                                                    wszystko przede mną. Popijam wodę z cytryną.
                                                    jedno o co muszę dbać to męczące wzdęcia - zwłaszcza po cesarce nie jest to
                                                    przyjemne - zakupiłam siemie lniane więc będzie czym popychać smile)))
                                                    Trzymajcie za mnie kciuki.A jeszcze musze sie "zmierzyć" abym mogła powiedzieć,
                                                    że coś mi ubyło a jest co smile)))
                                                    Pozdrawiam was wszystkie a zwłaszcza becie i vase - jeszcze raz dzięki za
                                                    książkę, którą czytam co chwila aby nie popełnic jakiegoś błędu smile
                                                  • aglange Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 06.07.06, 23:20
                                                    Hello Vase - moja nadziejo na powodzeniesmile))
                                                    dzięki jeszcze raz z wskazówki, przeczytałam jeszcze raz spokojnie Twoje
                                                    wskazówki. Ja chyba wiem co mi szkodzi: moge cały dzień nie jeść, dopiero
                                                    wieczorem a raczej pod wieczór dopada mnie ochota na jedzenie rzeczy których
                                                    nie powinnam. Magiczna godzina 18-ta aby skończyc jeść jest straszna. Musze
                                                    spróbować rygoru, bo tak na pół gwizdka to nie dam rady. Jak byłam w ciąży
                                                    zrezygnowałam z bardzo wielu rzeczy: napoje gazowane, alkohol, papierosy,
                                                    obżeranie się. To wszystko wpłynęło niestety na to, że przybyło mi 28 kg, bo
                                                    bardzo dużo leżałam i siedziałam-taki był wymóg przy ciąży bliźniaczej. Nie
                                                    jestem chętna do ruchu, bo teraz jest on nawet uciążliwy z powodu kilogramów.
                                                    Myślę, że jak "rusze" z czymś na początek to może w końcu mój organizm zcznie
                                                    wracać do normy. Bardzo źle się czuję w tym co mam na sobie, cięzko mi się jest
                                                    schylać a o bieganiu nie wspomnę. Zawsze moim atutem były mje nogi a teraz
                                                    wkurza mnie jak ocieraja się uda!!! koszmar. Dopóki nie założę znou mojej
                                                    obrączki na palec to znaczy, że nie osiągnęłam zamierzonego wyniku a bardzo bym
                                                    chciała ją ponosićsad((
                                                    Czekam niecierpliwie na emaila z książką. jeszcze raz podaję adres:
                                                    aglange@interia.pl
                                                    Do usłyszenia
                                                    aglange
    • vase Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 25.07.06, 06:00
      Witam po dlugiej przerwie. Cos mam z glowa nie tak smile Obudzilam sie cos przed
      2 w nocy, poprzekrecalam sie na boki (upal!) wstalam i teraz juz od ponad dwoch
      godzin siedze przed komp. Zjadlam garsc czekoladek (!!!), wypilam herbatke z
      senesem, teraz popijam juz chyba z 3 - cia butelke wody, slucham jak
      lisy "placza" i... mysle.. mysle.. (Zeby mi sie mozg nie zlasowal, hehe) Upal
      jak cholera (ale suuuper! Lubie tak), balkon otwarty na osciez (zreszta
      wszystkie okna tez) Wlasnie bylam w lazience dolac sobie wody (pije z kranu), a
      tu widze, ze juz calkiem jasno! (Okna z lazienki mam na pln-wsch) Noi mewy
      zaczynaja sie drzec, czyli dzien wstaje. Postanowilam, ze jutro nie ide do
      collegu (i tak bym sie nie mogla skupic) za to ide na zakupy. Wyjazd do Pl
      zbliza sie wielkimi krokami! Trzeba prezetow ponakupywac smile
      Zaniedbalam ostatnio zdrowe odzywianie. Tzn. wieczorami. Rano i w ciagu dnia
      jem to samo co na poscie (jablko, grapefruit, salata z dodatkami), ale
      pozniej.. Te cholerne orzechy juz mi bokiem wychodza smile Nie stronie od
      kieliszka winka, czasami tez zjem niestety cos slodkiego, chociaz naprawde to
      co zrobilam dzisiaj (garsc pomadek w srodku nocy) to ewenement i chyba jak zyje
      jeszcze NIGDY nie jadlam w srodku nocy. Dlatego tez ani nie jestem zla na
      siebie, ani nic. A zjadlam je dlatego, bo od jutra (no, od dzisiaj, juz prawie
      5 - ta rano, hihi) przechodze znowu na scisly post. Na 2 tyg. Za bardzo sobie
      przez ostatni miesiac pofolgowalam. (Co to za wyraz? smile) W sumie ok, jak sie
      wazylam ostatnio (jakies 1.5 tyg temu) to bylo nadal 43kg. Chociaz twarz mi sie
      znowu zaokraglila, uda powoli mi sie zaczynaja stykac (grr..), noi ten brzuch..
      To mnie najbardziej wkurza. Tesknie do mojego plasciutkiego,
      czasami "wkleslego" brzuszka! (Chociaz do wc chodze regularnie, czasami po 2, 3
      razy dziennie) (No, na siku dalej gonie co 5 minut) Przez ten ostatni miesiac z
      mnostwem "wpadek" (odstepow od diety) zdalam sobie sprawe, ze totalnie i
      absolutnie bez sensu jest jedzenie "zachcianek". NIC mi to nie daje. A tylko
      obciaza zoladek. Najlepsze jest to, ze ja naprawde bardzo lubie te moje surowki
      i warzywka. Czyli jedzac je mam przyjemnosc + wiem, ze jest to paliwo dla
      mojego organizmu (a nie tylko puste, bezsensowne kalorie)
      Dobra, koncze moje wywody, bo juz nawet od poludn-zachodu sie zrobilo calkiem
      jasno. Lisy siedza cicho, natomiast mewy sie juz dra na calego. Ciekawe, czy
      zasne. (Okien nie mam odwagi pozamykac smile)
      Tak, ze dobranoc (czy dzien dobry, czy jak tam.. )
      • szwedka_kredka Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 15.08.06, 00:59
        Hej Vase,

        Napisz słówko. Przeczytałam Twój ostatni post i mam tak same odczucia - też się
        zapuściłam: uda się stykają, brzuch wystaje, fuj. Może bym się pokusiła o nowy
        pościk, chociaż tydzień-dwa. No i niestety ostatni nie ćwiczę. W sumie nawet
        dobrze sięteraz odżywiam (prawidłowo), ale cały cza albo przed komputerem albo
        w samochodzie cholera.
        Pozdrawiam Was dziewczęta wzystkie.
    • szwedka_kredka Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 10.08.06, 11:22
      Vase, czy mogłabyś napisać jak robiłaś ten masaż na sucho?
      Mam już szczotę fajnę ;D, ale nie wiem, co dalej...
    • vase Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 06.09.06, 21:09
      Witam! Nie pisalam cale wieki. Oczywiscie o diecie juz dawno "zapomnialam".
      Spodnie sa przyciasnawe, moje sliczne, obcisle bluzeczki tez.. Dupa!
      Do Polski lecialam 10 - tego sierpnia, rano na Gatwicku ogromne zamieszanie,
      ale nikt nam nie mowil dlaczego. Wszyscy sie wkurzali, ze odprawa tak dlugo
      trwa.. nawet butelki z woda (+ moja pusta) zabierali! Powariowali! Dopiero jak
      przylecialam (z 2 godzinnym opoznieniem) i ogladnelam wiadomosci - przezylam
      szok..
      No, a w Polsce - jadlam, jadlam, jadlam, jadlam, jadlam, jadlam.... w
      nieskonczonosc smile Ja glupia! Teraz jestem maly baleronik, a tu studia za
      pasem! Az sie boje, ze beda same mlode laski, a wsrod nich - JA (stara i
      gruba smile))
      Szwedka, szczotkowanie skory przeprowadza sie podobnie jak masaz (tylko bez
      zadnego srodka "poslizgowego" jak olej czy krem). Zaczynasz od prawej stopy i
      szczotkujesz w kierunku kolana, z wszystkich stron, pozniej od kolana w gore.
      Pozniej to samo druga noga, pozniej posladki, brzuch, prawa dlon, reka, ramie,
      lewa (...) - wszystko w strone serca. I tyle. Szczotkowanie jest baaardzo
      przyjemne. (Oczywiscie to tez zaniedbalam)
      Na razie lece ogladac "Jestes tym co jesz". B. lubie ten program. Ciekawe
      dlaczego..? smile))

      • catula Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 11.09.06, 08:48
        Vase, mam pytanie do Ciebie odnośnie stanu skóry i włosów po zakończonej
        diecie. Dieta ta ma wpłynąć na poprawę ich kondycji, czy rzeczywiście tak było?
        Pozdrawiam

        P.S.
        Ja jestem na diecie owocowo-warzywnej od tygodnia. Mam zamiar wytrzymać 4 tyg.
    • vase Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 12.09.06, 14:49
      Witaj catula! Co do wlosow czy paznokci - to w sumie nie zauwazylam roznicy.
      Paznokcie mialam zawsze twarde i zdrowe, natomiast wlosy raczej "marne" (u nas
      to rodzinne) Wszystko siedzi w genach i nie wiem czy jakas dieta tu pomoze.
      (Moze troche..) Natomiast co do skory (pisalam o tym gdzies na gorze) to mi..
      wypiekniala smile) WSZYSTKIE pryszcze znik(ne)ly, pory sie jakos.. zmniejszyly, i
      taki ladny kolor buzi mialam. Co do reszty ciala - to tez skora ladna,
      gladziutka (moze to bardziej za sprawa masazy niz diety?), w kazdym razie
      naprawde warto. Gratuluje decyzji i trzymam za Ciebie kciuki.
      • catula Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 13.09.06, 07:46
        Dzięki Vase za odpowiedź. Jak na razie trzymam się dzielnie. Na tej diecie
        byłam już dwa tygodnie w styczniu, ale wtedy byłam na wczasach, gdzie ją
        stosowano. W tej chwili właśnie zależy mi na poprawie stanu skóry, a aby to
        osiągnąć trzeba ją stosować co najmniej 4 tygodnie.
        Pozdrawiam
        • vase Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 04.01.07, 16:00
          Witam po baaardzo dlugiej przerwie. Minelo pol roku od mojego postu. Mieszcze
          sie tylko w 2 pary jeansow. (Tzn. w reszte wejde, ale nie wyglada to dosc
          ciekawie) Jakos mi sie moja figura nie podoba. Po dlugich rozmyslaniach oraz
          godzinach spedzonych na forum - postanowilam: przeprowadzam 13 - tke. (Ostatni
          raz robilam ja 3 lata temu, tak, ze spoko) Wczoraj zaczelam, idzie mi niezle.
          Dzisiaj bylam u kolezanki i zapomnialam sie zwazyc. Za to pomierzylam sie zanim
          zaczelam 13, tak wiec ew. wynikami sie pochwale smile Chociaz juz widze, ze
          lepiej wchodze w te pozostale pary spodni. Mysle, ze to glownie zasluga nie
          podjadania oraz nie jedzenia slodyczy oraz po 18. Bo jak mam posilek (zgodnie z
          13) to sie najadam do syta. Np. wolowinka z salata. (Ja kupuje po prostu zwykle
          mielone, i to tluste, robie w rondelku z sola i pieprzem + odrobina wody)
          Ciesze sie, ze teraz zaczelam, bo sie jeszcze semestr nie zaczal, a mnie
          wszelkie diety lepiej wychodza jak moge "siedziec" w domku.
          Ok, ide sobie powoli przygotowac ostatni posilek na dzisiaj.
          Buzka!

          • vase Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 06.01.07, 18:23
            Wlasnie minal 4-ty dzien diety. Troche mi dzisiaj rano bylo slabawo, ale
            pozniej juz caly dzien spoko. Nawet na spacerku bylam z synkiem (w strugach
            deszczu, ale radoche mial smile). Glodna bywam, ale wiem, ze wytrzymam. Jeszcze
            tylko 9 dni smile
    • vase Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 06.02.07, 12:17
      13 - stke skonczylam, noi znowu sobie podogadzalam smile)) (Ach, jak ja lubie
      sobie dogadzac!) Postanowilam sie znowu troche przeczyscic tak wiec wracam do
      postu. Nie ma to jak jarzynki! Nie zakladam dlugosci postu, po prostu pociagne
      przez tyle ile mi bedzie z tym wygodnie. Dzisiaj 2 dzien a w brzuszku juz lzej.
      Super! Na polku sliczne slonko, ptaszki swiergola - wiosna idzie! (A to
      motywuje) Teraz mam sesje a wiec calymi dniami siedze w domu i sie ucze (to na
      +) natomiast brakuje mi moich spacerkow. Ale nic to, teraz jest ost. tydzien
      sesji, od piatku (po ost. egzaminie) znowu zaczne lazic wszedzie.
      Nie zakladam sie spowiadac codziennie (jak przy poprzednim poscie) ale jak mi
      sie uda dosiasc do komp. Tym razem mam oczywiscie wielkie ambicje, ze jak
      skoncze to nie rzuce sie na zarelko i efekty utrzymam dluzej (indefinitywnie?).
      Tak wiec - rozpoczynam!
    • szwedka_kredka Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 11.02.07, 11:26
      Hej Vase,

      wtaj ponownie
      chyba wykazujemy jakieś równoległe myślenie, bo ja też zaczęłam się zdrowo
      odżywiać (a przez to chudnę, bo się zapuściłam)
      i myślę, że to już "na dobre" mi zostanie
      w końcu palacze też rzucają statystycznie dopiero za 9 razem, prawda? wink
      Startowałam z wagi 61 kilogramów przy 164 cm, nigdy tyle nie ważyłam.
      No i zabieram się do ćwiczenia, bo u mnie najgorzej prezentuje się brzuch.
      Napisz czasem.
      Pa, pozdrawiam Cię.
    • gagatek194 Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 11.02.07, 21:05
      na czym polega to "szczotkowanie" ciała i co masz na myśli pisząc że
      pijesz "sole" ?
    • vase Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 24.02.07, 23:40
      Witajcie dziewczyny. Ja po paru dniach przerwalam, bo wymyslilam sobie niestety
      beznadziejny czas na dietowanie - sesja! Calymi dniami siedzialam zgieta w pol -
      i kulam. Musialam sobie robic male przerwy (co by mi sie mozg nie zlasowal :-
      )) na "nagrody" smile) Nie bylo mowy o diecie. Juz po egzaminach wiec coraz
      bardziej sie "krece" kolo pomyslu na kolejny post. (Wlasnie zajadam szarlotke)
      Co prawda znajomi mi odradzaja (waze dokladnie tyle samo, co przez poprzednim
      postem), ale ja uparta jestem. Mysle, ze juz za pare dni.. smile))

      Witaj szwedka! Milo Cie "goscic". Wiesz, mnie to zdrowe odzywianie idzie
      niezbyt. Taka jakas glupia jestem, ze albo wszystko - albo nic. Ale pracuje nad
      soba smile

      Gagatek, o szczotkowaniu na sucho pisalam doslownie pare postow wczesniej (
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=580&w=42353679&a=48173722 ).
      Natomiast o solach dowiedzialam sie z wczesniejszych watkow o poscie.
      Dziewczyny radza, zeby przed zastosowaniem postu wypic takie sole (np. Epsom ) na noc. Pomagaja
      przeczyscic jelita. Ja pije
      Andrews ,ale
      tylko raz, w przeddzien. W ogole to polecam Ci stare watki, sa naprawde
      kopalnia wiedzy.
      Pozdrowka
      • szwedka_kredka Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 26.02.07, 22:31
        Kochana, mam dokładnie to samo - albo wszystko albo nic
        od 6 dni jestem na diecie sokowej, tzn. piję wodę, soki wyciskane z warzyw i
        jabłek i grejpfutów, herbaty ziołowe i wywary warzywne
        czuję się świetnie teraz, choć 2. dnia nie byłam w stanie normalnie
        funkcjonować -leżałam w łóżku
        bardzo chciałabym utrzymać tę wagę , oj bardzo...
    • vase Powtorka z rozrywki :-) 17.08.07, 15:10
      Witam wszystkich po dluuuugiej przerwie. Tyle czasu zajelo mi, zeby
      sie w koncu zabrac za post. Ale lato mialam fajne.. smile) Uzywalam
      sobie.., ze az milo smile) Od pon. postuje, czyli dzisiaj jest moj 5-
      ty dzien. Idzie mi spoko, chociaz nie az tak "gladko" jak w zeszlym
      roku. Chodza mi po glowie rozne smakowitosci smile Mam zamiar postowac
      przez 2 tyg. (moze 2 z groszem), a pozniej zdrowo jesc przez pare
      dni. Na pocz. wrzesnia mam ur. wiec chce miec zoladek przygotowany
      na .. napoje wyskokowe smile) A pozniej? Jeszcze zobacze. Moze bede
      kontynuowac post, a moze tylko zdrowe zywienie. Kategorycznie chce
      uniknac jojo wiec mam nadzieje sie bardziej pilnowac niz poprzednio.
      Jeszcze tylko ok 10 dni..
    • vase Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 20.08.07, 22:34
      Zaczelam kolejny tydzien - i juz sie nie moge doczekac konca smile
      Jeszcze tylko 6 dni. Rezultaty niestety tym razem nie sa tak
      oszalamiajace jak poprzednio. (Tzn. poprzednio po tygodniu) Ale
      dziewczyny wczesniej pisaly, ze wlasnie za kolejnymi razami juz tak
      dobrze nie idzie. Nic to, oby do niedzieli. Pozniej sobie zrobie z
      tydzien czy dwa przerwy - i chyba przerzuce sie na South Beach.
      Ostatnio duzo o niej czytalam i - podoba mi sie! (No, w porownaniu z
      postem SB to rozpusta smile)
    • hooeyapps Re: Dieta owoc-warz. Kolej na mnie. 14.02.20, 10:38
      The Google Play store launched in 2008.
      Enjoy millions of the latest android Hooey apps, games, music, movies, TV, books and many more.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka