Dodaj do ulubionych

Gruba, smutna maruda - jak się zmienić??

IP: *.* 29.08.02, 15:41
Z góry przepraszam, że tu piszę, bo żadna tam ze mnie mama cud. Aktualnie wróciłam do pracy, nie dość że po dłuuuugim urlopie, to jeszcze przeniesiona przez pracodawcę bez uprzedzenia do nowego wydziału, czyli de facto zaczynam od zera. Mam bardzo chore stawy biodrowe, chorą duszę (dystymia stwierdzona przez lekarza psychiatrę, więc nie kliniczna depresja) i bardzo duża masę ciała (prawie 77 kg przy 160 wzrostu) - czuję się okropnie, prawdę mówiąc, ledwo łażę. Od początku tygodnia doszły wzdęcia i koszmarne zaparcie (chyba ze stresu, bo czekolady ani jakichkolwiek słodyczy teraz nie używam), mam wrażenie, że tyję w oczach. Jednym słowem dół psychiczny i fizyczny, kompletna ruina... :cry: Czy któraś z Was może mi poradzić coś, co pomoże mi schudnąć, ozdrowieć fizycznie i psychicznie, a nie zrujnuje mi zdrowia?? Będę bardzo wdzięczna za każdą sugestię, bo teraz nie mam siły dokładnie na nic a już nie chce mi się udawać, ze jest dobrze.Z wyrazami szacunku i sympatii dla wszystkich Mamusiów - cudówAgnieszka :hello:
Obserwuj wątek
    • Gość: Ania_mama_2Budrysow Re: Gruba, smutna maruda - jak się zmienić?? IP: *.* 29.08.02, 16:01
      Kiedyś ważyłam 79 kilo przy wzroście 170Czułam sie strasznie (przedewszystkim psychiczni i najmniej z powodu tuszy)Schudlam na marchewce To ni żartPozerałam poczatkowo ze 2 kilogramy marchwii tartej bez zadnych dodatków (jablek cukru)Moj jadlospis wygladał takŚniadanie jedna kromka chleba z wedlina lub serem lub jak zaszalalam z dzemem do woli zalaty ogorka pomidora rzodkiewki i prawie gorzka herbata owocowaObiad jeden ziemniaczek 10 dkg chudego gotowanego miesa i jakas jarzynka surowa lub z wody bez tluszczu i cukruKolacja jedna kanapka i znow herbatka owocowa prawie gorzka tzn z pol luzeczki cukruDo obiadu i miedzy posilkami marchewka do woliA jaka miałam cere od tej marchewki, ja, "córka młynarza"Pierwsze 2 miesiace zadnego rezultatuPotem poszlo piorunem 25 kilo w 3 miesiaceJak zaczniesz chudnąc odstaw marchewke jesli sie uda bo co za duzo to nie zdrowo. W koncu karotenu tak latwo sie nie wydala wiec jak przesadzisz mozesz naruszyc watrobe.Pamietaj by jesc duzo jarzyn roznych najlepiej codziennie cos innego zeby Twój organizm nie odchorowal tego odchudzania. W żywieniu wyznaje zasade umiar i urozmaicenie.Rusauka
      • Gość: agacz2905 Re: Gruba, smutna maruda - jak się zmienić?? IP: *.* 30.08.02, 15:56
        Kochana Aniu!!To bardzo ciekawe i apetyczne, co napisałaś...lubię marchewkę, mniam, mniam... Od wczoraj mocne postanowienie: powtórka z rozrywki, czyli ćwiczenia fizyczne, najlepiej codziennie...bo nie napisałam, że przed ciążą ważyłam ok.72 kg, a 4 miesiace po ciąży, dzięki własnej pracy, ćwiczeniom, odstawieniu słodyczy - 68 kg. Z taka wagą poszłam rok temu do pracy i się zaczęło....zaparcia i wielkie tycie :( Teraz mam podobną sytuację, z tym, że ważę 77 kg, o czym już pisałam...Pomału biorę się w garść, oby mi się udało. Dziękuję :love::hello: Agnieszka, mama Szymka
    • Gość: Angelika2 Re: Gruba, smutna maruda - jak się zmienić?? IP: *.* 30.08.02, 08:48
      Agnieszko,myślę ,że powinnaś odżywiać się zdrowo - tak aby dostarczyć organizmowi wszystkich niezbędnych składników - musisz mieć przecież energię i siłe (praca,dziecoko). Oczywiście powinnaś zacząć ćwiczyć - ale pod okiem wykwalifikowanego insrtuktora- przy Twojej nadwadze i chorym biodrze nie możesz wykonywać wszystkich ćwiczeń . Jeśli jesteś z Warszawy to mogę polecić Ci super wykwalifikowanego instruktora, który niejednej Pani pomógł odzyskać zdrowie i super sylwetkę. Zaopiekuje się Tobą kompleksowo - łacznie z opracowaniem diety.Jeśli chcesz to napisz.pozdrawiam Angelika
      • Gość: agacz2905 Re: Gruba, smutna maruda - jak się zmienić?? IP: *.* 30.08.02, 16:02
        Bardzo Ci dziękuję za życzliwosć i dobre chęci. Jestem z Rzeszowa, więc nie poznam polecanego przez Ciebie instruktora. Póki co, postanawiam pomóc sobie sama (ćwiczenia, rehabilitacja, zero słodyczy), mam wsparcie męża, który umożliwia mi po pracy słodkie sam na sam z rowerkiem treningowym. Poza tym sam fakt napisania tutaj i otrzymania odpowiedzi kojąco zadziałał na moja zdezorientowaną psychikę i napięte nerwy. Jeszcze raz dzięki i w razie potrzeby poproszę o jeszcze :):hello: Agnieszka, mama Szymka
      • Gość: kalinka Re: Gruba, smutna maruda - jak się zmienić?? IP: *.* 30.08.02, 16:16
        Angeliko, czy mogłabyś podać namiary na tego instruktora. Odczuwam silną potrzebę poprawienia mojej kondycji :).Z góry dziękuję,Iza
    • Gość: olaj Po prostu!! IP: *.* 30.08.02, 09:20
      Witaj!!Rozumiem Ciebie doskonale, chyba obie przeszłysmy przez te same etapy: załamanie, tycie, choroba! Niestety :(Ja radość życia odzyskuję od roku. Długo, ale warto! Najpierw zajrzałam tu, znalazłam wspaniałych ludzi i to "naprawiło " moja duszę... Teraz znowu wracam na aerobik, stosuję dietę (chudnę), widzę światło w tunelu! W sumie, to znalazłaś sobie dobry czas na zmiany! We wrześniu rozpoczynają się wszelkie kursy (aerobik, zen, itp.). I Tobie proponuję! Znajdziesz tam kobiety z podobnymi problemami (za grube, za chude, brzydkie i ładne), a razem zawsze raźniej.No i również możesz z nami od poniedziałku zastosować dietę!Uwierz w siebie, warto!PozdrawiamolajPs. Ja nadal mam dni gorsze i lepsze, ale staram nauczyć sie akceptować siebie (ciało i duszę).
      • Gość: agacz2905 Dziękuję IP: *.* 30.08.02, 16:16
        Ja widzę światełko w tunelu dzięki: temu Forum, Mojemu Mężowi, Synkowi i mojej nowej pani kierownik, z którą dzisiaj porozmawiałam i mi lepiej. Na każdą zmianę reaguję przesadnie (przeniesienie służbowe bez mojej wiedzy po urlopie wypoczynkowym), nawet nie do końca uświadamiane emocje, stres powodują u mnie b. silne napady bólu głowy, zołądka, koszmarne wzdęcia i zaparcia :gun: Tak bardzo pomaga mi okazana bezinteresowna życzliwość, nawet częsciowe zrozumienie...Wzrasta mi wtedy wiara w Ludzi i w siebie trochę też. Nawet moja p. kierownik uważa, ze nie powinni mnie w ten sposób przenosić, z wydziału do wydziału, że skoro mam umiarkowany st. niepełnosprawności i jakikolwiek uszczerbek na zdrowiu, to prawie pewnym jest, ze b. źle to zniosę... A ja, prawnik z wykształcenia, przeraziłam się nowych zadań w pracy!! Kiepski ze mnie prawnik, zaiste :lol: To głównie dlatego choruję teraz na duszy i ciele... Kto może, chce - niech trzyma za mnie przysłowiowe kciuki, być może kiedyś zrewanżuję się swoją pomocą.Agnieszka, mama Szymka :hello:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka