Dodaj do ulubionych

łupież czerwony Gilberta

29.05.03, 17:08
łupież czerwony Gilberta. Czy ktoś słyszał o tej chorobie? Na moim ciele
pojawiły się czerwone plamki, dermatolog podał właśnie tę nazwę i
poinformował, że jest to choroba wirusowa, która ustępuje sama,po ok 2
miesiącach, bez konieczności stosowania jakichkolwiek lekarstw. Nie jest to
dla mnie satysfakcjonujące, no bo jest już prawie lato a 2 miesiące to kawał
czasu. Może ktoś zna sposób na szybsze pozbycie się tego paskudztwa?
Pozdrawiam serdecznie.Marta i Szymuś.
Obserwuj wątek
    • jaha_mama_magdy Re: łupież czerwony Gilberta 29.05.03, 17:31
      Nie pamietam czy to co ja mialam lekarz nazwal "czerwony" ale na pewno byl to
      lupiez Gilberta. Takie plamki na skorze, swedzace. Dobrze ze rozpoznal. Czesc
      byla niedouczona i powiedziala mi ze mam luszczyce. Pamietam ze dosc dlugo sie
      to ciagnelo, akurat w klasie maturalnej przed studniowka. Szyja, rece twarz.
      Koapiele w krochmalu, puder w plynie i czekanie az minie. Podobno czesciowo
      wynika to z obnizonej odpornosci i stresu. ale mija.
      Trzymaj sie cieplo
      Aga
    • brendastar Re: łupież czerwony Gilberta - GIBERTA! 30.05.03, 09:06
      zalma napisała:

      > łupież czerwony Gilberta. Czy ktoś słyszał o tej chorobie? Na moim ciele
      > pojawiły się czerwone plamki, dermatolog podał właśnie tę nazwę i
      > poinformował, że jest to choroba wirusowa, która ustępuje sama,po ok 2
      > miesiącach, bez konieczności stosowania jakichkolwiek lekarstw. Nie jest to
      > dla mnie satysfakcjonujące, no bo jest już prawie lato a 2 miesiące to kawał
      > czasu. Może ktoś zna sposób na szybsze pozbycie się tego paskudztwa?
      > Pozdrawiam serdecznie.Marta i Szymuś.

      Hej,

      Ja to przeszłam w styczniu - zaczęło się od małej plamki na nodze a później
      zaatakowało całe nogi, ręce i pośladki (była to tzw. postać odwrócona). Na
      szczęście trafiłam do dermatologa, który prawidłowo to zdiagnozował. Mycie pod
      prysznicem, żadnych gąbek, mydło delikatne, wycieranie raczej przed
      przykładanie ręcznika niż szorowanie nim po ciele. Swędziało jak diabli,
      szczególnie po kąpieli, dlatego na noc pani doktor zapisała mi Zyrtec. Do tego
      biała papka do smarowania i cierpliwość na 3 miesiące(!). A po 6 tygodniach
      kiedy nie było poprawy dostałam do smarowania Pimafucort. I po kilku
      smarowaniach koszmar zaczął się powoli kończyć.
      Teraz, po prawie pół roku zostału tylko małe, białe plamki po strupkach, które
      mam nadzieję opalą się.

      Aha, ja sobie kupiłam w aptece taki żel z mentolem łagodzący tochę ten świąd.
      Nazywał się chyba Sanol.
      A teraz dowiedziałam się, że moja koleżanka z pracy zachorowala na to świnstwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka