Dodaj do ulubionych

przekonać męża?

14.12.07, 19:08
Dziewczyny, chłopaki, proszę o radę.
Nie wiem jakich argumentów użyć w rozmowie z mężem na temat adopcji.
G. jest fantastycznym człowiekiem i cudownym mężem, ale w naszym
otoczeniu nikt nie adoptował dzieciaczka.Na dokładkę moja szwagierka
opowiada o jakiś przeklętych genach, które spowoduję, że maluch
dorośnie i nas zamorduje.
Jedno swoje, drugie adoptowane. Ja jestem gotowa. Przemyślałam
wszystkie za i przeciw. Nie będę naciskac na G.
Ale jak zacząć rozmowę?
Proszę, powiedzcie jak było u was?
ps. Nie interesuje mnie adopcja ze wskazaniem, myślę o dzieciaczku
trochę starszym (ok.4-5 lat?)
Obserwuj wątek
    • kawka74 Re: przekonać męża? 14.12.07, 19:36
      Po prostu rzuć temat: "myślałam o adopcji, co ty o tym myślisz?' z
      zastrzeżeniem, że nie oczekujesz natychmiastowej odpowiedzi. A potem zobaczysz,
      jak sytuacja się rozwinie. Z argumentami poczekaj, bo w pewnym sensie jest to
      forma nacisku, którego chcesz uniknąć. Niech najpierw małżonek oswoi się z myślą
      o adopcji w ogóle, z tym, że ta forma rodzicielstwa może w ogóle wejść do gry.
      Mnie przekonanie się do adopcji zajęło kilka lat. Mój mąż nie mówił absolutnie
      nic, ale ja z tych, co na argumenty i przekonywania reagują oślim uporem. Sama
      to przetrawiłam i sama zaczęłam rozmowę.
    • lollypop Re: przekonać męża? 14.12.07, 22:49
      Ja wspomnialam jeszcze przed slubem ze swoje tak ale rowniez kiedys
      adoptowane. Przyszly maz zareagowal malo entuzjastycznie,
      powiedzial ze on 'tego nie czuje'. Tematu nie poruszalam przez
      nastepne 9 lat, w tym czasie mielismy dwoje biologicznych dzieci.
      Pewnego dnia maz zaczal sam rozmowe. Ja zbaranialam ale szybko
      podchwycilam temat i teraz przygotowujemy sie do adopcji dwojki smile.
    • evee1 Re: przekonać męża? 15.12.07, 14:16
      Ja niestety mialam mniej szczescia. O ile kiedys maz nie byl przeciwko samej
      idei adopcji, to jak juz zaczelam o adopcji rozmawiac bardziej konkretnie, to
      maz jednak sie zaparl i chyba raczej nic z tego nie bedzie. Watpie czy kiedys mu
      sie odwidzi, tym bardziej, ze my mamy juz dwojke biologicznych dzieci.
      • jelvet Re: przekonać męża? 20.12.07, 09:18
        mam dwoje biologicznych dzieci
        staramy sie kolejne jestesmy po nieudanym IVF
        juz wczesniej mówiłam o adopcji póki to nie dotyczyło nas
        bezposrednio mąż był za potem nagle był na nierozmawiałam do pewnego
        czasu potem odpusciłam choc nie pogodziła sie z jego stanowiskiem
        i nagle pare dni temu sam zaproponował ze pójdziemy do osrodka
        przetrawił ma sporo obaw dalej ale chce spróbowac smile a dla mnie to
        najpekniejszygwiazdkowy prezent
        takze nie naciskaj wspominaj od czasu do czasu ot tak bez zalu bez
        pretensji pozwól mu sie z tym oswoic wiekszosc facetów otrzebuje na
        to po prostu wiecej czasu niz my smile
        • evee1 Re: przekonać męża? 30.12.07, 14:54
          jelvet napisała:
          > takze nie naciskaj wspominaj od czasu do czasu ot tak bez zalu bez
          > pretensji pozwól mu sie z tym oswoic wiekszosc facetów otrzebuje
          na
          > to po prostu wiecej czasu niz my smile
          Moj nie ma obaw i nie bardzo musi sie oswajac. On uwaza (podobnie
          zreszta jak ja), ze jak sie ma motywacje i jak sie tego chce, to
          zadne przeszkody nie sa straszne. Tyle, ze on nie chce. Glownie z
          lenistwa smile.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka