Dodaj do ulubionych

Komis dziecięcy - korzystacie?

28.07.10, 11:55
Chciałabym otworzyć komis dziecięcy w ok. 80 tysięcznym miasteczku.
Jeśli chodzi o konkurencje to jest jeden taki komis, bardzo mały, w
piwnicy (czyli trudno sie tam dostać mamom z dziećmi w wózku).
Powiedzcie czy korzystacie z takich komisów? Kupujecie tam dla
dzieci? Zanosicie swoje rzeczy? Myśle o ubrankach, zabawkach,
wózkach, łóżeczkach i innych akcesoriach dziecięcych. Oprócz rzeczy
przynoszonych przez mamy mogłabym tez sprzedawać tam rzeczy nowe,
niezbyt drogie. Sama korzystam z takiego komisu jak jestem u siostry
w innym mieście oddalonym o 80km. Jest fajnie zaopatrzony i ma miła
obsługę. Powiedzcie czy warto podjąć ryzyko i zainwestować
oszczedności w taki biznes?
Obserwuj wątek
    • marghot Re: Komis dziecięcy - korzystacie? 28.07.10, 12:03
      wahasz się pomiędzy komisem a franczyzą?

      nie korzystam, być może dlatego, że w poblizu żadnego nie ma
      najczęsciej jednak kupuję ciuszki nowe, bo córka juz tak szybko nie
      rośnie.
      Gdy była niemowlęciem kupiowałam na allegro

      kilka razy oddałam do komisu ciuszki korzystając z pośrednictwa
      mamy, obecnie wystawiam na allegro
      • mama-sylwia Re: Komis dziecięcy - korzystacie? 28.07.10, 12:11
        Dokładnie tak. Zastanawiam sie co bedzie lepszym pomysłem. Nie chcę
        wracać do mojego obecnego pracodawcy, ale też nie moge sobie
        pozwolić na nic nierobienie. Mąż pracuje, ja od 1,5 roku na
        wychowawczym, ale wiecznie nie będę z dzieckiem w domu. Nie chcę też
        podejmować pochopnej decyzji. Dlatego właśnie pytam mamy na forum o
        ich opinie. Bardzo mi pomogą.
    • pagaa Re: Komis dziecięcy - korzystacie? 28.07.10, 12:06

      jeśli nie bedziesz miała zbyt wygórowanych cen, to próbujsmile jakiś
      kącik do zabawy dla dzieci, zeby mamy mogły spokojnie pobuszowac po
      sklepie np. też ujmijwink ja nie korzystam, bo koło mnie są 3, ale
      ceny mają wysokie, jak za nowe rzeczy w sklepie, jesli potrzebuję,
      to korzystam az allegrowink,ale u moejj siostry w mieście ludzie
      masowo korzystają-ceny są takie komisowe tam.
      • pagaa Re: Komis dziecięcy - korzystacie? 28.07.10, 12:07

        a nie zanoszę rzeczy, bo mam w rodzinie i u znajomych młodsze dzieci
        i im przekazuję.
        • gg24 Re: Komis dziecięcy - korzystacie? 28.07.10, 12:14
          Ja korzystam, mam swoje ulubione miejsce. Kupuję w tym komisie, ceny
          sa dość wysokie, ale rzeczy są markowe, niektóre z metkami,
          generalnie nie widać na nich oznak noszenia. Uważam, że przy takim
          sklepie liczy się miejsce - musi być wyeksponowane.
          Nie kupuję ciuszków dla córki w second handzie, wybieram raczej
          komis.
    • jagabaga92 Re: Komis dziecięcy - korzystacie? 28.07.10, 12:21
      Ja nie kupuję w komisach, bo ilekroć weszłam to tego typu sklepu z
      myślą, że może coś fajnego wyszperam, to było ciemno, szaro i
      obskórniesad A używane buty przepełniały czarę goryczy sad
      • lullanka07 Re: Komis dziecięcy - korzystacie? 28.07.10, 12:24
        nie,nie kupuje i nie wstawiam tam rzeczy.
        zazwyczaj sp[rzedaje i kupuje na allegro
        • lupa_87 Re: Komis dziecięcy - korzystacie? 28.07.10, 13:53
          Mieszkam w mieście około 90 tyś. Są dwa komisy dziecięce. Korzystam
          z nich o tyle, o ile coś do nich wstawiam = sprzedaję. Szczególnie
          rzeczy duże, nieporęczne do wysłania. Rzeczy schodzą, więc ludzie
          kupują. Sama nie kupiłam jeszcze nic, bo mi jakoś nic w oko nie
          wpadło po prostu. Jakby coś się trafiło fajnego to bym kupiła.
          • free.groszek Re: Komis dziecięcy - korzystacie? 28.07.10, 14:10
            Ja kupuję w komisie. Mam taki fajny na osiedlu, ceny niskie, ciuszki nie
            znoszone. Super sprawa. Rowerek dla córy też mam z komisu.
    • kamelia04.08.2007 nie i trzymam sie z dala 28.07.10, 14:12
      jeśli chodzi o lumpeks, to nie jestem tego entuzjastka, nie zopatruje sie tam, nawet, a arczej przede wszystkim dla dziecka.

      Moja matka jest za to szmaciarą, potrafi siedziec tam godzinami (to nie przesada), jak tylko sie pojawiły lumpeksy, to łazi od jednego do drugiego, przynosi całe torby tego badziewia, a to ciuchy "po domu", a to firanki-sranki, obruzy, obrusiki, powłoczki itd.

      No ale wracajac do dziecka, otóz jak młoda miała gdzies z połtora-dwa miesiace matka na fali entuzjazmu wnuczka i kupowania czego popadnie, a ja durna jeszcze bezrefleksyjnie palnełam, że mam wiecej body, bo nie chce nastawiac pralki z jednym ciuchem. Otóz moja matka zapytała czy moze dla młodej kupowac ciuchy w lumpeksie, wiec pozwoliłam jej, bo przeciez niemlakowi wszystko jedno czy ma ciucy po kims czy nowe. I to był błąd.

      matka bez opamietania zaczeła kupowac te szmaty, wszystko co popadnie, nieważne czy ubranie jest totalnie niepraktyczne (spódniczki dla niemowla 3- czy 4 miesiecznego), niektóre ciuchy to bardziej dla lalki, niektóre dla chłopca (!!!), ciuchy źle uszyte - krzywe, niedospasowane wiek do pory roku, niektóre na półtora roku, na dwa lata, niektóre szmaty totalne "ale przeciez kosztowały złotówkę", inne po prostu zjechane-zuzyte "ale za 2 złore, najwyzej sobie wyrzucisz", inne zdekompletowane - jak spodnie od piżamy - góry brak itd. Za niecałe 3 miesiace była tego góra gigantyczna (przywoziła mi to do FR na dwa razy, bo nie dała rady zabrac na raz), po prostu bez pomyslunku, do tego jeszcze troche nowych rzeczy, tego mniej, ale bez refleksji czy to bedzie sie nadawało czy nie, albo radosnie mi oznajmia, ze kupiła młodej ogrodniczki dla chłopca (qrwa, bezczelnosc), ztymi ogrodniczkami, to tez było tak, ze mówiłam, ze mloda nie nosi takich spodni i juz, matka kupuje nadal, bo ja przeciez nosiłam i nie dociera, że ja młodej nie wkładam tego. Matka wie, ze mam małe mieszkanie, nie mam po prostu szaf, by to przechowywac, a piwnica jest wilgotna.

      Historia długa, aż sie wnetwiłam , powiedziałm, że sobie nie zycze tych szmat, i ze ubrania dla chłopca to bezczelnosc albo zlosliwosc. W ogóle 3/4 tego co nakupiła jest nieuzywan, juz uzyte na siłe raz. Na szczescie skonczyło sie

      Stad mam uraz do lumpeksów, moze sama bym poszła tam, kupiła jedna rzecz, góra dwie - po przemysleniu, bo mam trudnosci ze znalezieniem czegos jednoczesnie ładnego, niedrogiego i w dobrym stanie.
      • free.groszek Re: nie i trzymam sie z dala 28.07.10, 14:17
        Komis trochę się rożni od lumpeksu. Na ciuchach ja nie kupuję a w komisie owszem.
        • kamelia04.08.2007 Re: nie i trzymam sie z dala 28.07.10, 14:50
          a czym sie rózni komis od lumpesu: tu uzywane ubrania i tam też, i w jednym sie trafi cos z metką i w drugim też. I w komisie i w lumpesie moga sie trafic rzeczy, które przeszły przez jednego uzytkowanika, ale i takie które obsłuzyły wszyskie dzieci krewnych i znajomych.
    • ewcia1980 Re: Komis dziecięcy - korzystacie? 28.07.10, 14:32
      Dla moich dzieci ubran używanych nie kupuje - ani w ciuchlandach ani
      w komisach ani na allegro.
      Po prostu nie lubie rzeczy po kims.
      Natomiast do komisu zanosze ubranka po moich dzieciach.
      Dla mnie - rewelacyjna sprawa
      Zanosze ubranka sezonowe, które moga sie juz nie przydac dla
      ewentualnego następnego dziecka
      Teraz pani wysprzedaje moje letnie ubrania po córce i synu.

      Ten komis w moim mieście jest od wielu, wielu lat.
      i funkcjonuje cały czas - wiec chyba sie opłaca.
      • aniaidaniel Re: Komis dziecięcy - korzystacie? 28.07.10, 16:55
        Jak najbardziej oddaję tam ubranka i kupuję. Wybieram sama spośród wielu, unikam
        podartych lub poplamionych (takich nie przyjmuj!). Razi to, że ktoś oddaje
        brudne rzeczy, poplamione, mocno zużyte uncertain Ja zawsze najpierw piorę, buty są
        elegancko wyczyszczone (sama buty kupuję wyłącznie nowe... dla małych dzieci
        używane mogą krzywić stópki). Na lato synek ma sporo spodenek i bluzeczek po 3
        czy 4 zł za nowe zapłaciłabym od 30 zł wzwyż! Póki jest mały mam zamiar
        korzystać z komisu... i nie widzę w tym nic zdrożnego.
    • karro80 Re: Komis dziecięcy - korzystacie? 28.07.10, 17:06
      Nie korzystam - bardziej oplaca się sprzedać na allegro jesli coś
      wartościowsze lub po prostu oddać - sama nie kupuję w komisach -
      lubię nowe rzeczy dla dziecka, nie musz być hiper wypasy i drogie,
      ale nowe - ot, takie zboczenie.
      • frida_a Re: Komis dziecięcy - korzystacie? 28.07.10, 18:22
        Z komisów nie korzystam , za to kupuję w lumpkach ale "perełki" nie jakieś
        szmaty smile
        Moje miasto ma ok.50 tys.mieszkańców , jest kilka komisów ale połączonych
        właśnie z lumpkami ale nie takimi co się grzebie w koszach brrr..ale takimi
        gdzie ciuszki wiszą posegregowane na wieszakach i jakoś prosperują smile Grunt to
        rozeznanie terenu .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka